socer-schlesier 18.05.13, 08:55 tygodnik.onet.pl/35,0,80293,artykul.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
hans-jurgen Re: Wroclaw 1945-47. 18.05.13, 10:07 socer-schlesier napisał: > tygodnik.onet.pl/35,0,80293,artykul.html -------------------------------------------------------------------------------- -------------------------------------------------------------------------------- Socer, to se przeczytej: " Stalingrad an der Oder " " Während Dresden unter den alliierten Luftangriffen in Schutt und Asche sank, wurde Schlesiens herrliche Hauptstadt Breslau durch die Wehrmacht selbst zerstört " Czasym az niydowiary co moze jedyn idiota zrobic. www.zeit.de/2005/10/A-Breslau Warto w tym miejscu rowniez wspomniec ksiedza Paula Peikerta i jego pamietnik. " Seit Beginn der Belagerung von Breslau begann er akribisch alles über das Drama von Krieg und Terror durch die Nazis an der eigenen Bevölkerung aufzuschreiben. " Paul Peikert am 13. März 1945 „Aus aller Lippen kann man fast hören, dass unsere Feinde nicht die Russen sind, sondern dass unser grösster Feind die Partei sei.“ Paul Peikert am 27. März 1945: „Die Not des Volkes ist an und für sich schon so groß, das Leid und die Traurigkeit scheinen kaum noch einer Steigerung fähig zu sein und doch wird diese entsetzliche Maßnahme, ganze Stadtteile aus ihrem Heim zu vertreiben, mit so unerhörten Drohungen und mit einer mehr als frivolen Brutalität durchgeführt, dass die Menschenherzen fast zerbrechen über die Bestialität verrohter und entarteter Ortsgruppenleiter und ihrer Gehilfen.“ Odpowiedz Link
ballest Re: Wroclaw 1945-47. 18.05.13, 11:00 "W dwoch pierwszych latach po wojnie we Wroclawiu zamieszkalo niemal cwierc miliona Polakow. Przybysze z Polski wkraczali w obszar innej cywilizacji. Czterdziesci procent z nich pochodzilo ze wsi, drugie tyle z malych miasteczek. Nowoscia bylo wszystko - tramwaje, telefony, ciepla woda w kranach. Cywilizacyjna obcosc miasta oswajano - ignorujac ja. Osiedlency kopali studnie w ogrodach willi, ktore mialy sprawne lazienki. W parkach, na podworkach kamienic pojawily sie krowy, swinie, kozy. Trzymano je i na wyzszych pietrach. Po paru latach ludzie i miasto dopasowali sie do siebie. Inwentarz zniknal z chodnikow i podworek, suszace sie gacie ze sznurkow rozpietych nad ulicami. Nie konserwowane instalacje zaczely sie psuc, domy zasnul szary brud zaniedbania." Odpowiedz Link
gryfny Re: Wroclaw 1945-47. 18.05.13, 11:05 o krowie na balkonie pierwszego pietra kamienicy bytomskiej moja Oma wspominaua,mi Odpowiedz Link
erka-4 Re: Wroclaw 1945-47. 18.05.13, 15:03 No bo to była krowa pod specjalną ochroną,ona cyrkowa była i czekała na cyrku remont,bo w trakcie wyzwalania Bytomia w cyrkową arenę trafiła bomba. Odpowiedz Link
erka-4 uwierz mi na słowo... 18.05.13, 15:05 ...na pewno była z cyrku,bo jakżeby wlazła na piętro. Odpowiedz Link
erka-4 Re: Wroclaw 1945-47. 18.05.13, 14:58 ballest napisał: > "W dwoch pierwszych latach po wojnie we Wroclawiu zamieszkalo niemal cwierc > miliona Polakow. > Przybysze z Polski wkraczali w obszar innej cywilizacji. Czterdziesci procent z > ...przecież ta cywilizacja poszła z dymem,o czym ty gadasz ? cytat: "Grupę pionierów dowodzoną przez inżyniera Kazimierza Kuligowskiego (nominowanego na wiceprezydenta), która 9 maja wjechała do miasta, przywitały płomienie. Zburzony w blisko 70 procentach Wrocław palił się zresztą jeszcze przez wiele dni." > nich pochodzilo ze wsi, drugie tyle z malych miasteczek. Nowoscia bylo > wszystko - tramwaje, telefony, ciepla woda w kranach. Cywilizacyjna obcosc > miasta oswajano - ignorujac ja. Osiedlency kopali studnie w ogrodach willi, > ktore mialy sprawne lazienki. W parkach, na podworkach kamienic pojawily sie > krowy, swinie, kozy. Trzymano je i na wyzszych pietrach. ...no tak,sprawne to one były jakeś tam mieszkał przed wojną,no ale po wojnie w tych które się jeszcze cudem ostały to zabrakło wody, a koza,krowa i świnia także długo nie wytrzyma. Po paru latach ludzie > i miasto dopasowali sie do siebie. Inwentarz zniknal z chodnikow i podworek, > suszace sie gacie ze sznurkow rozpietych nad ulicami. Nie konserwowane > instalacje zaczely sie psuc, domy zasnul szary brud zaniedbania." ...no właśnie,pracowici Polacy usunęli ten powojenny niemiecki burdel z ulicy. cytat: "Największym problemem w pierwszym okresie po zajęciu miasta okazali się szabrownicy. W centralnej Polsce opowiadano sobie o nieprzeliczonych skarbach, spoczywających w opuszczonych niemieckich miastach. Jaki to dało efekt, zanotowała Joanna Konopińska, poznanianka, która przybyła wraz ze swym ojcem, nauczycielem akademickim, aby budować we Wrocławiu polski uniwersytet. To, co zobaczyła tuż za podmiejską stacją Psie Pole, wprawiło ją w osłupienie: „Na dużej bagnistej łące w bajorach chlupoczącej pod nogami wody stały wózki; setki wózków różnego rodzaju: dziecinne, ogrodowe, drewniane, metalowe, z kołami i bez, a także rowery. Gdy jedni pasażerowie wysiadali z pociągu, inni się do niego pchali, taszcząc szaber: obrazy, dywany, pościel i wszystko, co zdołali na wózkach dowieźć. Pociąg miał zaraz wracać do Oleśnicy”. Dla zdecydowanej większości Polaków odzyskany Wrocław był przede wszystkim świetnie zaopatrzonym domem towarowym. Robić w nim „zakupy” zaczęli zaraz po zakończeniu oblężenia. Jeden z więźniów obozu pracy usytuowanego na Sołtysowicach, gdzie przebywało wielu Polaków, wspomina, że gdy zniknęli niemieccy strażnicy, kilku co bardziej odważnych rodaków postanowiło udać się „na miasto”. Wrócili pod wieczór w nowych ubraniach, ogoleni, wymyci, pachnący dobrą wodą kolońską i nieźle podchmieleni. Oczywiście następnego dnia ruszyła na „zwiedzanie” Wrocławia znacznie większa grupa. Podobno najłatwiej w tym okresie można było zdobyć zegarek – po prostu zatrzymywało się pierwszego z brzegu Niemca i pokazywało na przegub. Od razu oddawał, co trzeba." ...no proszę,proszę,to był ten Breslau zbombardowany i wypalony doszczętnie,czy się ostał zapewniając wrocławskim szabrownikom zajęcie. Dziwne było to miasto,zbombardowane doszczętnie i wypalone a takie bogactwa pełne. Odpowiedz Link