ballest
19.10.05, 11:32
"Cały dom na głowie kobiet
Co jest najważniejsze w udanym związku
Magdalena Kula 19-10-2005 , ostatnia aktualizacja 18-10-2005 20:01
Chociaż Polacy deklarują, że związek musi się opierać na partnerstwie, to w
codziennym życiu z tego partnerstwa niewiele wychodzi. W ponad 80 proc. domów
mężczyźni nigdy nie prali i nie prasowali
Pracownicy Instytutu Badania Opinii i Rynku "Pentor" prześledzili, jak w
polskich domach mężczyźni i kobiety dzielą między siebie domowe obowiązki.
Wczoraj ogłosili swój raport. W 82 proc. gospodarstw domowych mężczyźni w
ogóle nie robią prania, w 85 proc. nigdy nie prasują, w 72 proc. gotowaniem
zajmują się wyłącznie kobiety, w 68 proc. tylko one nakrywają do stołu i
sprzątają po jedzeniu, a aż w 64 proc. domów tylko kobiety zmywają naczynia.
To głównie one opiekują się też starszymi, schorowanymi rodzicami czy
teściami. I to one biorą zwolnienia, gdy chorują dzieci. Panowie na swoje
barki wzięli tylko wynoszenie śmieci. I przynoszenie wody czy węgla, gdy to
konieczne. Na równi z kobietami angażują się też w płacenie rachunków i
załatwianie spraw urzędowych.
6 proc. mężczyzn otwarcie przyznało, że w domu nie robi nic.
Średnio kobiety muszą poświęcać domowym obowiązkom osiem godzin tygodniowo
więcej niż ich partnerzy. Różnica ta jest znacznie większa w małżeństwach niż
w wolnych związkach: mężom domowe obowiązki zabierają najwyżej 14 godzin w
tygodniu, żonom - 24,5 godziny. Co ciekawe - aż jedna trzecia pań uważa, że
taki podział obowiązków jest sprawiedliwy. Jednocześnie jednak aż połowa
mówi, że czuje się wykorzystywana i przytłoczona nadmiarem domowych prac.
- Hiszpanie niedawno przyjęli ustawę, w której zapisano, że mężczyźni mają
obowiązek wspierania kobiet w pracach domowych. U nas ustawa może nie jest
konieczna, ale pora zacząć o tym otwarcie rozmawiać - mówi pełnomocnik rządu
ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Magdalena Środa.
Badanie Pentora pokazuje, że niezadowolenie kobiet z ciągłego sprzątania,
gotowania, prania i zmywania jest tym większe, im liczniejsza jest ich
rodzina. W domach, gdzie dzieci nie ma wcale, aż 39 proc. pań nie buntuje się
na to, że ich partnerzy nie pomagają w domowych obowiązkach. Ale gdy dzieci
jest troje i więcej, "cichych myszek" jest już tylko około 25 proc. Tym
bardziej że tylko w jednej dziesiątej domów jest ktoś do pomocy - najczęściej
babcia albo wynajęta pomoc domowa, która zagląda raz czy dwa razy w tygodniu.
W 51 proc. domów rodzice wychowują dzieci wspólnie, ale w niemal tej samej
liczbie gospodarstw - w 43 proc. - wychowanie pociech to wyłącznie obowiązek
mamy. Dla porównania - takich gospodarstw domowych, gdzie wychowaniem dzieci
zajmują się tylko mężczyźni, jest zaledwie 6 proc. To kobieta najczęściej
przygotowuje jedzenie dla dziecka (64 proc. domów), ubiera je (61 proc.),
chodzi z nim do lekarza (57 proc.), organizuje opiekunkę, gdy rodzice muszą
nagle wyjść z domu (63 proc.), wybiera żłobek albo przedszkole (38 proc.),
pomaga przy odrabianiu lekcji (47 proc.), zaprowadza na dodatkowe zajęcia (51
proc.).
Pentor sporządził raport, opierając się na wynikach bezpośrednich ankiet z
3,6 tys. gospodarstw domowych w całym kraju
Raport powstał na zlecenie pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i
mężczyzn w ramach kampanii społecznej "Czas na równe traktowanie".
Sfinansował ją Europejski Fundusz Społeczny, a jej zwieńczeniem ma być
uruchomiony z początkiem listopada portal, w którym znajdą się wszystkie
dostępne w Polsce statystyki, opracowania i raporty dotyczące sytuacji
społecznej kobiet i mężczyzn, równego statusu płci, przypadków dyskryminacji
i jej najczęstszych powodów. Do takiego monitorowania realizacji zasad
równości płci Polskę zobowiązują dyrektywy Unii Europejskiej."
To moze od roboty te Polki take fajne som?