Dodaj do ulubionych

a dlaczego nie Annaberg ?

14.12.05, 06:38
"Biskupi zaprosili papieża Benedykta XVI na Śląsk

Czy podczas wizyty w Polsce Benedykt XVI odwiedzi Śląsk? Bardzo tego pragną
biskupi metropolii górnośląskiej. Papież miałby przyjechać do Kamienia
Śląskiego, w którym urodził się św. Jacek, patron metropolii"

KTO SIE CZEGO BOI?
Obserwuj wątek
    • meg_s Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 12:48
      gorszy ? czy co ?
      • sss9 Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 12:52
        w Kamieniu nikt się do drzew nie przykuje, a na Annaberg - nigdy nie wiadomo
        kiedy i skąd, nagle pojawią się "Zieloni" i zaczną protestować w najmniej
        oczekiwanym momencie. :)))
        • ramon6 Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 13:18
          no to mozno Schnorraberg jako akternatywa?
          Tam to jyny Szwedy mogom miec cojs na przeciw.
        • ballest Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 13:20
          MEG, Annaberg to synonum Slaskosci a Kamien slynie z dwoch swietych, ktorych
          Europa nie zna!
          • betelka Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 13:37
            ballest napisał:

            > MEG, Annaberg to synonum Slaskosci a Kamien slynie z dwoch swietych, ktorych
            > Europa nie zna!


            To najwyzszy czas zeby Europa ich poznala.
            • ballest Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 14:00
              Wlasciwie bylo i trzech;)
              www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_bronislawa0.html
              www.nonpossumus.pl/biblioteka/feliks_koneczny/swieci/049.php
              • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 14:32
                Ballest a jo uwazom tyn wybor za dobry - po piyrsze anabergu Europa w tym
                synsie tysz niyzno, a jak pozno swintego Hiacynta to na zicher przidzie czas i
                na Anaberg:)
                • ballest Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 14:37
                  No Nossol zrobiou z mozliwych najlepszy wybor, to mosz recht!
                  ;)
                  • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 14:52
                    Ballest sw.Hiacynt/Jacek je dlo nos Slonzokow symbolym oczywistym, ale jo by go
                    tysz niy pominou jako symbolu dlo Polokow(przedewszyskim tych ze wschodu downyj
                    Polski.

                    Jak umar to wuasciwie bou juz uwazany za swiyntego, w czym podobny je mu
                    niydawno zmaruy, a zicher zech je ze bydzie swiyntym oguoszony, JPII.

                    Wiysz ze grob sw.Hiacynta je we Krakowie(?)
                    • szwager_z_laband ps 14.12.05, 14:58
                      — Najpierw pódymy do Jacka — słyszałem nieraz, jak mówią między sobą uczestnicy
                      sierpniowego odpustu ku czci św. Jacka w Kamieniu Śląskim. Właśnie tak, nie do
                      świętego, ale po prostu — do Jacka. Familiarnie, swojsko. Nic dziwnego, Jacek
                      Odrowąż stąd przecież pochodzi. Podobnie jak bł. Czesław i bł. Bronisława —
                      rodzeństwo czy też kuzynostwo Jacka. Nierzadko w Kamieniu zdarzają się intencje
                      mszalne: „Do Boskiej Opatrzności za wstawiennictwem naszych Trzech Świętych”. —
                      My som z Odrowąża, to jest ta wioska, gdzie Jacek na ryby chodził i z fesztroma
                      (leśniczymi) polowoł — mówi 88-letnia Helena Gruchot, która przed wojną służyła
                      na zamku w Kamieniu. Nieważne, że to dość prywatna i dowolna wersja historii,
                      bo przecież wieś Odrowąż ku czci św. Jacka założył hrabia Karol Larisch dopiero
                      sześćset lat po narodzeniu Świętego. Ważne, że Jacek jest tu naprawdę swój. Tak
                      bardzo swój, że niektórzy nazywają go pieszczotliwie, po śląsku — Jacołszkiem.
                      Więc tutaj, w Kamieniu Śląskim i okolicy, z Jackiem nie ma problemów. Jest
                      bezkonkurencyjnym i pewnym orędownikiem.

                      A jednak ten Jacołszek nie jest najpopularniejszym świętym ani w diecezji
                      opolskiej, ani w metropolii górnośląskiej, której jest głównym patronem. Co
                      więcej, nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że św. Jacek, jeden z dwóch
                      pierwszych świętych Kościoła katolickiego kanonizowanych po pełnym procesie
                      kanonizacyjnym, bardziej jest znany poza granicami Polski niż w niej samej. W
                      rzymskiej bazylice św. Sabiny na Awentynie, przy której siedzibę ma generał
                      dominikanów, są tylko dwie boczne kaplice poświęcone świętym dominikańskim —
                      jedna św. Katarzynie ze Sieny, druga — św. Jackowi z Kamienia Śląskiego. W
                      Lourdes, w szeregu postaci świętych ustawionych wzdłuż drogi procesyjnej, są
                      tylko święci biblijni i święci związani z Francją. I święty Jacek. Na placu św.
                      Piotra, na kolumnadzie Berniniego — św. Jacek! — W Ameryce Łacińskiej św. Jacek
                      jest jednym z najpopularniejszych świętych — dodaje ks. dr Erwin Mateja,
                      kustosz sanktuarium św. Jacka w Kamieniu. Dlaczego nie u nas? Ksiądz Mateja
                      wzrusza ramionami.

                      To pierwszy paradoks związany z pamięcią o Jacku. Tylko częściowo tłumaczy go
                      fakt, że kult Świętego roznosili w świat ekspansywni misjonarze dominikańscy.
                      Przecież robili to przede wszystkim dominikanie nie-Polacy. Notabene, francuscy
                      dominikanie przed wyprawą na misje przybywali właśnie do Kamienia, żeby tu
                      oddać się w opiekę św. Jackowi. W szeregu tych wątpliwości jest także pytanie:
                      dlaczego w metropolii górnośląskiej nie ma ani jednego klasztoru dominikanów?
                      Kustosz kamieńskiego sanktuarium dodaje jeszcze jedną kwestię: — Niekiedy
                      dominikanie zapominają zaznaczyć, skąd pochodził św. Jacek. Czy wstydzą się, że
                      nie urodził się w Krakowie? — pyta.

                      Dlaczego potęga postaci i dzieła Jacka bardziej przemawia do innych niż do nas?
                      Ks. Mateja tłumaczy, dlaczego rozwój kultu był utrudniony: — Trzeba pamiętać,
                      że w Kamieniu Śląskim wszystkie pamiątki po Jacku przechowywano na zamku, były
                      one prywatną własnością najpierw Larischów, potem Strachwitzów — mówi. Kronika
                      parafialna notuje ustny przekaz o tym, jak jeden z hrabiów, prawdziwy oryginał,
                      tak był niezadowolony, że w czasie odpustu Jackowego ludzie deptali mu
                      wypielęgnowane trawniki, iż siedząc nad przyzamkowym stawem miast do kaczek do
                      ludzi strzelał. W połowie wieku XVIII w kamieńskim zamku, w pokoju, gdzie miał
                      się narodzić Jacek, hrabina Magdalena Engelburg-Kotulińska ufundowała kaplicę.
                      Były w niej pamiątki po Świętym: kołyska, habit zakonny, pasek i piuska. Od
                      czasu tej fundacji kult św. Jacka zaczął się rozwijać, mimo — wspomnianych —
                      trudności.

                      Nie miał Jacek szczęścia do wojsk nadchodzących ze wschodu. Za życia musiał
                      uciekać z Kijowa przed hordami tatarskimi. Niemal siedemset lat po jego śmierci
                      wojska radzieckie zajęły zamek w Kamieniu. Pozostawiły po sobie spaloną kaplicę
                      świętego Jacka. Święte pamiątki zginęły, a zamek na pół wieku zamarł i niszczał
                      pod zarządem władz wojskowych. Dopiero w roku 1990 stało się możliwe przejęcie
                      ruin zamku przez diecezję opolską. Staraniem abpa Alfonsa Nossola odbudowano
                      zamek od podstaw. Dziś jest prawdziwą perłą diecezji opolskiej — sanktuarium i
                      jednocześnie Centrum Kultury i Nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu
                      Opolskiego. — Od czasu ponownego otwarcia sanktuarium obserwuję ogromny wzrost
                      pielgrzymek do świętego Jacka — mówi ks. Mateja. Pielgrzymi przybywają coraz
                      częściej, ze wszystkich stron Polski, z Niemiec, z Czech. Święty Jacek oprócz
                      tradycyjnych atrybutów swojej duchowości — czci Eucharystii oraz Matki Bożej —
                      staje się tu patronem jednoczącej się Europy. — Bo przecież wszędzie, gdzie
                      szedł, a przebył spory kawałek Europy, odważnie głosił Chrystusa, nie istniały
                      dla niego żadne przeszkody językowe, kulturowe czy mentalnościowe — podkreśla
                      ks. Mateja.

                      Trzymam w ręku jedyną rzymską pamiątkę — mały biały kamień z placu przed
                      dominikańską bazyliką św. Sabiny. Stąd wyruszył Jacek, przyjąwszy habit od św.
                      Dominika, a od papieża Honoriusza III słowa na drogę: „Synu mój, idź, opowiadaj
                      wszędzie zapomnianego lub nieznanego jeszcze Chrystusa, nieś miłość do Niego i
                      naszej Matki, bądź światłem Północy”. Trzymam kamyk, patrzę na starą kobietę
                      modlącą się przed św. Jackiem w Kamieniu Śląskim. Modli się tak gorąco, aż
                      wydaje mi się, że płacze. Nie wszystko rozumiem, ale rozumiem więcej.

                      Święty Jacek urodził się przed 1200 r. w Kamieniu na Śląsku Opolskim. Pochodził
                      z możnego w średniowieczu rodu Odrowążów. Jego współrodowiec Iwo Odrowąż,
                      biskup krakowski, człowiek o szerokich horyzontach umysłowych, były kanclerz
                      księcia krakowskiego, sprzyjał jego drodze duchowej. Uczynił go krakowskim
                      kanonikiem katedralnym, następnie wysłał do Włoch na studia. Jacek zetknął się
                      tu ok. 1220 r. z Dominikiem Guzmanem, tworzącym nowy zakon, mający głosić słowo
                      Boże. Porwany ideami Dominika powrócił do Krakowa już jako członek nowego
                      Zakonu Kaznodziejskiego, zwanego później dominikanami.

                      Wraz z kilkoma innymi braćmi zamieszkał w 1223 r. w klasztorze Świętej Trójcy
                      oddanym im przez Iwona Odrowąża. Kraków, siedziba księcia, który w okresie
                      rozbicia dzielnicowego aspirował do zwierzchnictwa nad pozostałymi dzielnicami
                      Polski, był dobrą bazą wypadową do zakładania nowych klasztorów, m.in. w Pradze
                      czeskiej, Wrocławiu, Kamieniu Pomorskim, Gdańsku, Płocku i Sandomierzu oraz
                      prowadzenia działalności misyjnej na Rusi i w Prusach. Prowadzona przez Jacka
                      od 1228 r. misja ruska w Kijowie osiągnęła w krótkim czasie znaczne sukcesy.
                      Niektórzy z historyków podkreślają duży zmysł polityczny Odrowąża, przejawiany
                      w trakcie działalności misyjnej.

                      Według tradycji Jacek był znakomitym kaznodzieją. W połączeniu z uczonością,
                      skromnością i dawaniem dobrego przykładu zyskało mu to już za życia opinię
                      świętego. Od 1238 r. aż do śmierci 15 sierpnia 1257 r. przebywał w konwencie
                      krakowskim. W tym czasie odnotowano kilka potwierdzonych cudów za przyczyną
                      Jacka. „W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać zmarłych” —
                      napisano w dokumentach dominikańskich z 1277 r.

                      Oficjalnym potwierdzeniem jego żywego kultu była kanonizacja dokonana 17
                      kwietnia 1594 r przez papieża Klemensa VIII.
                • betelka Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 15:44
                  szwager_z_laband napisał:

                  > Ballest a jo uwazom tyn wybor za dobry - po piyrsze anabergu Europa w tym
                  > synsie tysz niyzno, a jak pozno swintego Hiacynta to na zicher przidzie czas
                  i
                  > na Anaberg:)


                  Szwager zgodzom sie z tobom. Moja familia ze stron Kamienia pochodzi.
                  • ballest Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 16:10
                    Jou myslou ze z UJAZDU ?

                    Kamien Slaski, no ja Nossol se juz roz na Polsce zawiod, jak miou Kohl do
                    Polski przyjechac, to Wszechpolacy take larmo robieli, asz zmieniou decyzja i
                    pojechou do Krzyzowy.
                    Polska se wtedy OKROPNIE skompromitowala, bo Kohl jechou autem z Warszawy do
                    Krzyzoway a z niym dziennikarze z caly Europy i se uobejrzeli po drodze te
                    polskie rudery, ktore jednoglosnie skomentowali, jako polnische Wirtschaft,
                    wtedy nawet czlonkowstwo Polskiw UE wisialo na wlosku, bo Zagranica se bouy, ze
                    UE nie szafnie Polski odbudowac!
                    Niemcy se ale za Polska wstawili, za co im POLSKA CALY CZAS BAAAAARDZO
                    WDZIECZNOU JEST!
                    Lanband, znom historia Hiacynta, ale dzieki za fajne opisy
                    • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Kamień ? 14.12.05, 18:45
                      cos szkryfnou to prowda, ale z tego wszyskego wynikuo jeszcze cos dobrego co
                      przedtym mauokery Polok wiedziou = mauokery wiedziou czego symbolym je Krzyzowa.
                    • grba Balciu, bój się Boga 14.12.05, 19:30
                      Balciu,
                      jak zaczynasz zmyślać to puszczają Ci wszelkie hamulce i musisz przebrać miarę.
                      Mur berliński upadł 9 listopada 1989r. Trzy dni później, jak z podręczników
                      wiadomo, miała miejsce msza pojednania (12 listopada 1989) z symbolicznym
                      gestem Mazowieckiego i Kohla. Dlaczego ten fakt miał miejsce w Krzyżowej?
                      Szukano „dobrego miejsca” w Polsce dla Niemców i Polaków, miejsca z „dobrą
                      aurą”. Tę „dobrą aurę”zapewnił antynazistowski krąg z Krzyżowej. Zakonotowałeś
                      sobie? 12 listopada 1989.
                      Wybacz, ale w tym momencie historycznym nie mówiono o przystąpieniu Polski do
                      NATO, a tym bardziej do Unii Europejskiej. Niemcy były jeszcze podzielone na
                      DDR i BRD. To był roku 1989...
                      • szwager_z_laband Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 19:47
                        niy zrozumious wypowiedzi chyba - potocznie godo sie "wtedy" ale rozumiec w tym
                        przipadku nalezy np " w konsekwyncji czego potym" :))

                        ale chytac za suowka poradzisz :)))
                        • ballest Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 20:27
                          Przeca dziennikarze nie sa glupcy i nie slepi, dlatego zagranica oponowala,
                          jedynie Niemcy widzieli Polska w UE, bo wiedzieli, ze jak przez wieki Polska
                          budowali, to teraz musza ja dali budowac, co tysz robiymy!
                          a tu trocha na temat protokolu:
                          "Mit Spannung wird In Bonn die Rückkehr einer Protokolldelegation aus Warschau
                          erwartet, die während dieser Woche Einzelheiten des Kohl-Besuchs besprochen
                          hat, Als besonders heikel gilt der geplante Abstecher des Kanzlers nach
                          Annaberg, der höchsten Erhebung Oberschlesiens, einem Symbol langen und
                          blutigen Ringens zwischen Deutschen und Polen um Schlesien.
                          Das ZDF-Magazin "Kennzeichen D" strahlte am Mittwochabend einen am Montag in
                          Warschau aufgezeichneten Beitrag auf. in dem der polnische Außenminister
                          gefragt wurde. was er sagen würde. "wenn Bundeskanzler Kohl darauf besteht.
                          nach St, Annaberg zu fahren". Skubiszewski antwortete. der Kanzler könne sich
                          mit Deutschen in Polen auch an einem anderen Ort treffen. "Warum St. Annaberg"
                          fragte der Außenminister. Dies sei ein Ort, um den man während der schlesischen
                          Aufstände gekämpft habe. "Also für Polen hat dieser Ort eine patriotische
                          Bedeutung. Deshalb finde ich die Wahl dieses Ortes nicht glücklich." Der
                          polnische Außenminister bezog sich offensichtlich auf blutige
                          Auseinandersetzungen zwischen deutschen Freicorps, schlesischer Heimwehr und
                          polnischen Einheiten, die 1921 bis zum Annaberg vorgerückt waren. Die Polen
                          sind damals verlustreich zurückgeschlagen worden,
                          Weitgehendes Einverständnis besteht dagegen über den Ablauf des übrigen
                          Programms. Kohl wird am Nachmittag des 9. November. einem Donnerstag. in
                          Warschau eintreffen. Für den ersten Tag sind ein erstes Gespräch mit
                          Ministerpräsident Mazowiecki. anschließend eine Begegnung mit Lech Walesa und
                          das offizielle Abendessen der polnischen Regierung vorgesehen. Am Freitag wird
                          der Kanzler Kränze am Denkmal für den unbekannten Soldaten und am Gettodenkmal
                          niederlegen, dem Ort des historischen Kniefalls Willy Brandts' Staatspräsident
                          Jaruzelski wird ein Mittagessen geben. Am Nachmittag trifft der Kanzler
                          Kardinal Glemp. Für den Samstag ist ein Besuch Kohls in Auschwitz vorgesehen.
                          Später wird der Kanzler mit Studenten der Universität Krakau diskutieren.
                          Am Sonntag besucht Kohl den Wallfahrtsort Tschenstochau. wo er an einer Messe
                          teilnehmen will. Der bisher gültige Programmentwurf nennt dann ein Mittagessen
                          im oberschlesischen Annaberg und ein Treffen mit dem Bischof von Oppeln, dem
                          früheren deutschen Oppeln. Abends kehrt die Delegation nach Warschau zurück. Am
                          Montag will Kohl Lublin besuchen und am Dienstag einen Ausflug nach Zelazowa-
                          Wola. den Geburtsort Chopins, unternehmen,"

                          • slezan Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:20
                            Jaaa, a z największym zapałem budowaliście Polskę w latach 1939-1945. Fajny ten
                            Zamek Królewski w Warszawie zbudowliście. To się Wam udało, no, no, no.
                            • ballest Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:26
                              Mam na mysli te 800 lat przed 1945 rokiem!
                              ;)
                              • slezan Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:39
                                Taak. Zwłaszcza wtedy. Byliście tak zajęci budowaniem Polski, że Niemcy musieli
                                budować Francuzi:-).
                                • ballest Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:41
                                  Francuzi to wlasciwie tysz Germani z lacinskim jenzykiem!
                                  • slezan Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:46
                                    Zwłaszcza Asterix i Obelix byli Germanami:-).
                                    • rico-chorzow Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 23:17
                                      Ach,ci Gremani i ten odłam,chyba,Piktów;))
                          • grba Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:27
                            Balciu, sam widzisz, że Góra św. Anny nie była "wtedy" dobrym miejscem na
                            pierwsze spotkanie. Dobrze wiesz, że Krzyżowa była "wtedy" zdecydowanie lepszym
                            miejscem, tym bardziej, że traktat polsko-niemiecki zawarto dopiero 14
                            listopada 1990...
                        • grba Re: Balciu, bój się Boga 14.12.05, 22:17
                          w t e d y <<zaimek nawiązujący do czasu, okoliczności, warunków podanych w
                          kontekście (często w zdaniu podrzędnym); w tym czasie, wtenczas, wówczas>>
                          Wtedy była ciężka zima. Zgodzę się wtedy, gdy przedstawisz mi całą sprawę.
                          Obudził się wtedy, kiedy zadzwonił budzik. Przyjadę i wtedy wszystko ci
                          opowiem. Zaczekaj do jutra, a wtedy wszystko się wyjaśni.

                          Dziwny jest ten twój potoczny...
                          • szwager_z_laband Re: Balciu, bój się Boga 15.12.05, 06:38
                            mie za to twoje zrozumiynie nic niy dziwi :))
                            • ballest Jou nie robiou Spassu! 15.12.05, 07:37
                              "Die Wurzeln des heutigen Frankreich liegen im antiken Gallien. Im 2.
                              Jahrhundert vor Christus unterstützte Rom aufseiten von Massilia (Marseilles),
                              einer 600 vor Christus gegründeten griechischen Kolonie, den Kampf gegen die
                              Barbarenstämme aus dem Hinterland - das Resultat war die Entstehung der
                              römischen Provinzen im Jahre 121 vor Christus. Von 58 bis 50 vor Christus
                              besetzte Caesar auch alle noch verbleibenden französischen Gebiete. Begünstigt
                              durch die im Reich vorherrschenden Probleme und Unruhen marschierten ab 395 die
                              Barbaren über die Alpen nach Gallien ein. In der Folge siedelten sich bis 418
                              die Franken und Burgunder westlich des Rheins an, während sich die Westgoten in
                              Aquitaine niedergelassen hatten. Das Frühmittelalter war von der Regentschaft
                              der merowingischen und karolingisch-fränkischen Dynastien (476-887) geprägt.
                              Nach seiner Thronbesteigung konsolidierte der Merowingerführer Chlodwig (481-
                              511) die Position der Franken in Nordgallien. Da Chlodwig überzeugt war, dass
                              er seine militärischen Erfolge dem christlichen Gott verdankte, trat er zum
                              Katholizismus über und sicherte den künftigen Frankenherrschern damit nicht nur
                              die Unterstützung der katholischen Kirche, sondern auch des Großteils der
                              anderen christlichen Länder."
                              • ballest Teraz uwierzysz Slezan? 15.12.05, 07:44
                                "Chlodwig I (ok. 466 - 27 listopada 511) był władcą Franków, synem Childeryka I
                                i Basiny. Ten chyba najsłynniejszy z merowińskich władców król objął władzę w
                                481 roku, po śmierci ojca. Pokonał pretendentów do tronu Ragnachara i
                                Chararicha. Po śmierci króla Wizygotów Euricha w 485 roku, wyprawił się do
                                północnej Galii, gdzie rezydował Syagriusz. Podbił jego państwo, a zbiegłego
                                Syagriusza kazał wydać, a następnie stracić.

                                U króla Franków zaczęła się przejawiać sympatia do religii chrześcijańskiej.
                                Zachęcała go do tego jego małżonka, księżniczka burgundzka Chrotilda.

                                Podczas jego panowania doszło do konfliktu z Alemanami. Zagrażali oni
                                sojusznikowi Chlodwiga, Siegbertowi. Chlodwig według legendy zapowiedział, że
                                jeśli odniesie zwycięstwo, to zerwie z dawnymi wierzeniami. 2 lutego 496
                                rozegrała się bitwa pod Zulpich. Król Alemanów poległ, a Frankowie odnieśli
                                zwycięstwo.

                                Po tym wydarzeniu Chlodwig dotrzymał słowa i w Boże Narodzenie 496 roku został
                                ochrzczony w Reims przez Remigiusza. Nadane mu zostało imię ostatniego
                                wielkiego cesarza Rzymu - Konstantyna. Co ważne dla późniejszych sukcesów
                                Franków, Chlodwig przyjął chrzest w formule katolickiej, a nie arianskiej.
                                Arianizm preferowały inne ludy germańskie. Zapewniło mu to wdzięczność i
                                poparcie Kościoła oraz sympatię większości mieszkańców byłego cesarstwa
                                zachodniorzymskiego.

                                Później nakłoniony przez Chrotildę wyprawił się na Burgundów. Księżniczka
                                pragnęła się zemścić na stryju za śmierć rodziców. Jednak Chlodwig nie spełnił
                                tej prośby a nawet pozyskał jej stryja Gundobada do sojuszu przeciwko Wizygotom
                                Alaryka II. W 507 roku doszło w pobliżu Poitiers pod Vougle do bitwy z
                                Wizygotami. Król Alaryk II poniósł śmierć.

                                Największym wyróżnieniem dla króla Franków było nadanie mu godności konsula
                                jako ostatniemu spadkobiercy po zachodnim cesarstwie rzymskim. Pod koniec życia
                                przeniósł Chlodwig dwór do Paryża gdzie umarł w 511 roku. Chrotilda po śmierci
                                została kanonizowana.

                                Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Chlodwig_I"
                                • slezan Hehehehe 15.12.05, 10:39
                                  Nie po raz pierwszy mądrzysz się na tematy, o których nie masz pojęcia. I co z
                                  tego, że Frankowie byli pochodzenia germańskiego? Obszar Francji zamieszkiwała
                                  także ludność pochodzenia celtyckiego, po części silnie zromanizowana. Tak więc
                                  Francuzi są mieszańcami, jak większość nacji.
                                  • ballest Re: Hehehehe 15.12.05, 10:47
                                    ;)
                                    Ja Slezan, ja!
                                    Ludnosc pochodzenia celtyckiego boua w caly europie, ciekawostka jest dlaczego
                                    Francuzi nie rozmawiaja po Germansku? albo Frankonsku, jak Holendrzy czy
                                    Frankowie z Moseli?
                                    • slezan Re: Hehehehe 15.12.05, 11:00
                                      Ludnośc celtycka w całej Europie? Toś przesadził. Co jednak najważniejsze - na
                                      terenie Francji ta ludność została. Nie odeszła, jak ze Śląska.
                                      Zromanizowana ludność stała z pewnością na wyższym stopniu cywilizacyjnego
                                      rozwoju niż Frankowie i zdołała narzucić germańskim przybyszom swój język. Nie
                                      był to oczywiście jeszcze francuski, bo ten w ogóle zaczął dominować stosunkowo
                                      późno.
                                      • ballest Re: Hehehehe 15.12.05, 12:16
                                        z ludnoscia celtycka uech nie przesadziou, napewno w Bretagne i Normandii bylo
                                        ich wiyncy jak kajyndzi, ale byla i na Slansku i tam zostala zgermanizowana.
                                        Co do jenzyka to mom calkiem innou teoria, tys trocha na latwizna poszou i
                                        napisou to co wszyndzie wyczytac idzie, jou noce nie przespou, dlaczego
                                        Francuzy jako wlasciwie Germany godajom jenzykiem spokrewnionym z lacina.
                                        Wkoncu uech znaloz parallela do naszego Slonska i zech je przekonany , ze racja
                                        mom!
                                        Wiym, ze jak napiszam, to byndziecie probowac obalic to, ale jou wiym, ze moja
                                        teza richtig je i mom na nia dowody!
                                        • slezan Re: Hehehehe 15.12.05, 14:35
                                          Według zdecydowanej więszości historyków Celtowie byli na Śląsku przejściowo.
                                          Nie dotarli do Skandynawii, na Bałkanach pojawili się przelotem. Gdzie tu
                                          ta "cała Europa"?
                                          Francuzi żądnymi Germanami nie są, więc nie wmawiaj czegoś, co nie ma żadnych
                                          solidnych podstaw. Są mieszańcami posługującymi się językiem romańskim.
                                  • rico-chorzow Re: Hehehehe 15.12.05, 10:50
                                    Witaj Slezan,ale powoli,powoli!,według poniektórych Polcy są czystorasowi,a tak
                                    się zastanawiam,co zrobicie z Ballestem z Belgią?,znowu obgryzie RAŠ?;)
    • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Annaberg ? 14.12.05, 15:01
      "Jak s‘wiynty Jacek przijechou na kolacjo do dom, do ojcow, do Kamiynia, tosz
      potym szou tysz na przechadzka, a tam bardzo ludzie sie uskorzali na sroki, ize
      im niszczouy zboza. I tosz potym tyn s‘wiynty Jacek rozkozou im, ize majom is‘c‘
      z tego miejsca na sto lot. Tosz tysz potym sto lot tam niy bouo sroki. A to
      dopiyro teroski ich tam zas‘ widac‘. A potym prowda, bou na rozbarku tyn
      s‘wiynty Jacek, a tam zykou rozaniec. I rozerwou mu sie tyn rozaniec. A tosz
      jednak wszyskego wszyskego niy pozbiyrou. I od tego czasu rosuy w tym piosku te
      paciorki. I to ludzie se powykopywali i jak ich mieli, co ich bouo dos‘c‘, to
      rozan‘ce se robiyli z tego a to bouy rozance s‘wiyntego jacka, a te kamiynie
      bouy z dziureckoma, co pszeszuy sznureczki bez nie"

      Ta musiouch szkryfnonc tak a niy inaczyj, bo choc mom tabela ze znakoma, to take
      jake uzywou Reinhold Olesch we tym orginalnym tekscie zech ajnfach niyznod. To
      je bezto ino podobne tak jak godali sto lot nazod na Anabergu.
      • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Annaberg ? 14.12.05, 15:02
        Szczynsc Boze!

        Niydowno’ch posuou mojego synka do bierzmowanio i wzion se on przi tym miano
        Hyazinth/Jacek. Znocie naszego swiyntego Jacka przeca wszyske, ale niy wszyske
        znocie ta legynda(y), keroch znod niydowno we blank starym(März 1958)
        numerze „Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt”. No tosz kery zno niymiecko
        szpracha niych tuplikuje zaro inkszym. A idzie tam o stary kosciou we Beuthen-
        Roßberg/Bytom-Rozbark.

        Die Sage erzählt, daß sich dem Heiligen einst beim Gebet die Schnur seines
        Rosenkranzes gelöst hat und die Perlen desselben in das Geröll gefallen sind
        und nich mehr vollständig zusammengelesen werden konnten. Da soll der Missionar
        die Worte gesprochen haben: „Wachset hier, bis einst die Quelle versieget“.
        Kurze Zeit darauf verließ St. Hyazinth unsere Gegend, reiste nach Krakau zurück
        und unternahm von dort eine mehrjährige Missionsreise bis nach dem Inneren
        Asiens, von der er erst im Jahre 1257 zurückkehrte und bald darauf am 15 August
        desselben Jahres gestorben ist.

        Die versteinerten Perlen, die früher zahlreich um das alte Kirchlein herum
        gefunden worden sind, (Encriniten, Versteinerung von Teilen der Seeligen) führt
        der Volksmund auf den hl. Hyazinth zurück, und sie wurden allgemein nur St.
        Hyazinth-Perlen genannt.

        Die St. Hyazinth-Perlen wurden von den Kindern gern gesucht und auf Schnüre
        gereiht. Im Beuthener Museum ist ein Rosenkranz aus St. Hyazinth-Perlen zu
        sehen. Es mag hier auch erwähnt werden, dass bei dem Jubiläums-Ablaß im Jahre
        1900 dem damals regierenden Papst Leo XIII. von dem Stellenbesitzer Peter Spyra
        aus Roßberg, Kaminerstraße 1, ein in Gold gefasster Rosenkranz aus den St.
        Hyazinth-Perlen überreicht worden ist. Die kostbare Rosenkranz ist von dem
        Uhrmacher Hahulski gefertigt worden.“

        „Eine ander Sage berichtet, dass der Heilige einmal bei einer Predigt von den
        Elstern oder Schalastern gestört worden ist. Voll Unwillen verbannte er sie aus
        der Gegend von Beuthen, und diese Vögel meiden fortan den Ort bis zum heutigen
        Tag.“

        „Die dritte erbauliche. Legendenhafte Sage, dass der hl. Hyazinth bei dem
        Priestermorde in Beuthen OS. mit den Roßberger Bürgern zum Schutze der armen
        Priester eingegriffen hätte, lässt sich geschichtlich nicht aufrecht erhalten,
        weil diese Greueltat im Jahre 1363 geschehen ist, während St. Hyazinth bereits
        1257 gestorben ist.

        Deshalb können auch die Prophezeiungen, die ihm über den Niedergang der Stadt
        und des Bergbaues in den Mund gelegt werden, ebenfalls nur als fromme Sage
        gelten.“

        No tosz pozykejcie dzisiej fajnie do naszego slonskego swiyntego.
        Amyn!

        Szwager
        • gostek22 Re: a dlaczego nie Annaberg ? 15.12.05, 07:50
          Dlaczego Twoj synek nie pozna tego w slaskiej godce, ino po Nimicku?
          • gostek22 Re: a dlaczego nie Annaberg ? 15.12.05, 07:57
            Slonzocy konczom sie na Tobie,pra? Potym ino Nimcy,bo zycie bedzie latwiejsze
            dla dziecka,prawda? Nie mam z tym problemu,kazdy rodzic chce dla swego dziecka
            jak najlepiej.
            • ballest Re: a dlaczego nie Annaberg ? 15.12.05, 08:03
              Mosz recht ! ;)
              • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Annaberg ? 15.12.05, 14:55
                dej mo pokoj - moj synek nigdy do polskyj szkouy niy uaziou, ale przegodac go i
                tak przegodo :)
                • ballest Re: a dlaczego nie Annaberg ? 15.12.05, 18:06
                  Celtowie naleza tak jak Baski i Albanczycy do Ureinwohner Europy i byli
                  wyciskani przez Germanow na jej skraj, ze byli na Slasku nie ulega najmniejszej
                  watpliwosci.
            • maksik9 Re: a dlaczego nie Annaberg ? 17.12.05, 22:38
              nojlepi by boouo żeby papiyż przijechou na Annaberg, ale jak znoom se na
              polityce, to Glymp byndzie tak przeszkadzou żeby wcale na Śloonsk nie
              przijechou, i tela go tu banymy widzieć.
              • ballest Re: a dlaczego nie Annaberg ? 17.12.05, 22:41
                Brawo Maksik, gynau recht mosz, ten Glymp to je pieronski polski nacjonalista1
              • sloneczko1 Re: a dlaczego nie Annaberg ? 17.12.05, 22:53
                maksik9 napisał:

                > nojlepi by boouo żeby papiyż przijechou na Annaberg, ale jak znoom se na
                > polityce, to Glymp byndzie tak przeszkadzou żeby wcale na Śloonsk nie
                > przijechou, i tela go tu banymy widzieć.
                przeca jak bydzie chcioł to muszom tak trasa ułożyć
                • ballest Re: a dlaczego nie Annaberg ? 17.12.05, 22:58
                  Ja, ale to i tak nie zmieni FAKTU, ze Glemp jest nacjonalista a wiekszosc
                  polskich biskupow tysz!
              • szwager_z_laband Re: a dlaczego nie Annaberg ? 18.12.05, 14:01
                maksik9 napisał:

                > nojlepi by boouo żeby papiyż przijechou na Annaberg, ale jak znoom se na
                > polityce, to Glymp byndzie tak przeszkadzou żeby wcale na Śloonsk nie
                > przijechou, i tela go tu banymy widzieć.


                Czy Benedykt XVI odwiedzi Śląsk?
                Czy podczas wizyty w Polsce Benedykt XVI odwiedzi Śląsk? Bardzo tego pragną
                biskupi metropolii górnośląskiej. Papież miałby przyjechać do Kamienia
                Śląskiego, w którym urodził się św. Jacek, patron metropolii. Jak napisała
                Gazeta Wyborcza abp Alfons Nossol po raz pierwszy zaprosił Benedykta XVI już do
                nas latem, podczas spotkania młodzieży w Kolonii. Niespełna dwa tygodnie temu,
                podczas tradycyjnej wizyty ad limina Apostolorum, ponowił zaproszenie.

                Abp Nossol nie chce na razie specjalnie nagłaśniać swoich starań o wizytę
                papieża. Metropolita katowicki abp Damian Zimoń też jest na razie
                powściągliwy. - Przyjazd papieża na Śląsk byłby czymś wspaniałym. Ale decyzja
                nie zależy od nas, a od bardzo wielu innych czynników - przyznaje abp Zimoń.
                Pozostaje nam mieć nadzieję. Na razie dokładny termin i plan papieskiej wizyty
                pozostaje jednak zagadką nawet dla prymasa Józefa Glempa.

    • szwager_z_laband jeszcze o sw. Hjacyncie/Jacku 17.12.05, 14:40
      Swieta Jacek ujrzal swiatlo dzienne w Kamieniu, ksiestwie opolskim, zas wedlug
      Dlugosza mial sie urodzic w Łance. Jakze te sprzecznosci pogodzic? Otoz Łanka
      byla pierwotnie osada kolo zamku, w ktorym sie sw.Jacek urodzil,a ze zbiegiem
      czasu tak jak wszystkie osady sie rozszerzaly i tworzyly miasteczka, tak tez i
      Łanka rowniez sie powiekszyla, zaczem z niej powstalo dzisiejsze miasteczko
      Kamien(Grossstein) Dlugosz przeto podajac Łanke, jako miejsce urodzenia
      swietego Jacka, mial na mysli Kamien.
      Twierdzenie kronikarzy popiera jeszcze ta okolicznosc, ze w Kamieniu od
      najdawniejszych czasow, szczegolniejsza czesc sw. Jackowi oddawana bala, a na
      zamku istnieje starozytna kaplica, przerobiona z komnaty, w ktorej sie urodzic
      mial, poswiecona czci Jego, gdzie dotychczas przechoweujom Jego habit, pasek i
      nakrycie glowy. Dnia 16 sierpnia i przez cala oktawe, uroczystosci odbywaja
      wierni liczne pielgrzymki, aby uczcic te swiete relikwie i wyprosic sobie laske
      i opieke Stworcy, za wstawieniem sie Swietego.
      Posiadlosc Łanka nalezala w XII. w. do dawnej moznej rodziny Odrowazow, ktorej
      czlonkowie odznaczyjac sie szczegolnymi zaletami, od najdawniejszych czasow
      zajmowali w Polsce rozne wybitne stanowiska, a historya tego rodu jak
      najchlubniej w kronikach jest zapisana. Z tj rodziny pochodz sw.Jacek, a ojcem
      jego byl Eustachy Odrowaz, moz slynac z wielkiej i rzadkiej poboznosci i
      pfiarnosci."

      dbj

      a je to ze wydanych na przeuomie XIX iXX w we "Koloni nad Renem" "Obrazkow
      kosciola rzymsko katolickiego"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka