Dodaj do ulubionych

Chorzowioki!!!

30.10.05, 00:32
chcycie dali spać!!!!!jasny pieron mje biere,s kym siy mom powadzić?
Obserwuj wątek
            • dialektolog Re: Chorzowioki!!! 02.11.05, 18:25
              rico-chorzow napisał:

              > hanys_hans napisał:
              >
              > > ů je to jakis´ nowy umlaut?
              >
              > Witej Hanys,poleku mušymy ta našo gôdka i na papiôr čepnońć,som ńy wiym,čy robj
              > a
              > fyjlery?;))

              Ciekawa ta ortografia.
              Fonetyczno-historyczna z wpływem polskich nawyków, nie do końca konsekwentna.
              Pozdrawiam
              Nieproszony
              • rico-chorzow Re: Chorzowioki!!! 02.11.05, 19:06
                dialektolog napisał:

                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > hanys_hans napisał:
                > >
                > > > ů je to jakis´ nowy umlaut?
                > >
                > > Witej Hanys,poleku mušymy ta našo gôdka i na papiôr čepnońć,som ńy wiym,č
                > y robj
                > > a
                > > fyjlery?;))
                >
                > Ciekawa ta ortografia.
                > Fonetyczno-historyczna z wpływem polskich nawyków, nie do końca konsekwentna.
                > Pozdrawiam
                > Nieproszony


                No to zapraszam serdecznie,może najpierw moje błędy?;))
                • dialektolog Niy fyjlery, ale pogodać mogymy 02.11.05, 19:42
                  rico-chorzow napisał:

                  > dialektolog napisał:
                  >
                  > > > Witej Hanys,poleku mušymy ta našo gôdka i na papiôr čepnońć,som ńy
                  > wiym,č
                  > > y robj
                  > > > a
                  > > > fyjlery?;))
                  > >
                  >
                  > No to zapraszam serdecznie,może najpierw moje błędy?;))

                  Dziękuję za zaproszenia.

                  Kto mówi o błędach? Co najwyżej malutkie niekosekwencje (bo i tekst malutki), no
                  i ewent. pytania:
                  1) wedle mojej wiedzy ten sam dźwięk (oznaczam go "Ó") usłyszeć można w różnie
                  zapisanych: papiÓr, ciepnÓńć;
                  2) "o" w słowie "naszo", i w słowie "godka" pochodzi z dawnego długiego a, więc
                  albo modą kaszubską w obu tych wyrazach wypadałoby pisać "ô", albo w obu "o";
                  tym samym napisanie tej samej literki w słowie "gôdka" i "papiôr" (różne dźwięki
                  współcześnie i różnego pochodzenia); ALE MOŻE bywa na Śląsku tak, że to brzmi
                  tak samo; chętnie bym posłuchał, na jakiej wymowie bazuje ta pisownia;
                  3) dlaczego w słowie *ciepnąć, jest na początku "č", a nie "ć" (wg tej pisowni)?;
                  4) "spółgłoski wargowe miękkie" zapisywane dwojako: papIôr, wIym w opozycji do
                  robJa, gdzie miękkość sygnalizuje "j"; wydaje mi się, że w tych kontekstach
                  brzmi to tak samo i w jakiejkolwiek ortografii te przypadki powinny wyglądać tak
                  samo;
                  5) pisownia ta jest trochę fonetyczna, trochę morfologiczna, trochę "polska", bo
                  np. mušymy, czyli jeden dźwięk = jedna litera, ale "papiôr" to ortografia polska
                  w "pi", a gôdka to wpływ form pokrewnych, czyli: słychać goTka, ale ponieważ
                  jest *goDać, piszemy D.

                  No i w ogóle żeby robić błędy, zwłaszcza ortograficzne, musi istnieć ortografia,
                  co do której jest jakiś konsens.

                  ---------------
                  Trapi mnie ostatnio problem: jaki jest dopełniacz liczby pojedynczej
                  rzeczowników wieś, noc, ziemia i miejscownik liczby pojedynczej tychże --
                  oczywiście chodzi mi o gwary śląskie.
                  ---------------
                  Z pozdrowieniami
                  • rico-chorzow Re: Niy fyjlery, ale pogodać mogymy 02.11.05, 20:59
                    Nie ma za co,wiem,że nie odpowiada się pytaniem na pytanie,jednak jak na - tekst
                    malutki -,to bardzo wiele tego pytania;).Jest pan pewien,że u podstaw słowa
                    -gôdôm- i w obu wypadkach "o" było długim "a"?,może było już od samego początku
                    "o" a "a" jest tylko napływem?Oczywiście,śląskie pochylone "o" obsługuje różne
                    dźwięki,tylko ile różnych znaków graficzny dla tych różnych "o" potrzebowałby
                    śląski?,oczywisty jest też wpływ polskiego na śląski,ale jako ciekawostkę
                    podaję,że mój Opa,Dziadek,Starzik i to w latach 60-ch ubigłego wieku mówił:"Na
                    Zdar,Ponok czy Podwodok",o tzw.germanizmach nie wspomnę;i to Chorzowie Starym,to
                    jest taka pozostałość,jak sądzę,ze starośląskiego.
                    • dialektolog Re: Niy fyjlery, ale pogodać mogymy 02.11.05, 21:32
                      rico-chorzow napisał:

                      > Nie ma za co,wiem,że nie odpowiada się pytaniem na pytanie,jednak jak na - teks
                      > t
                      > malutki -,to bardzo wiele tego pytania;).Jest pan pewien,że u podstaw słowa
                      > -gôdôm- i w obu wypadkach "o" było długim "a"?,może było już od samego początku
                      > "o" a "a" jest tylko napływem?Oczywiście,śląskie pochylone "o" obsługuje różne
                      > dźwięki,tylko ile różnych znaków graficzny dla tych różnych "o" potrzebowałby
                      > śląski?,oczywisty jest też wpływ polskiego na śląski,ale jako ciekawostkę
                      > podaję,że mój Opa,Dziadek,Starzik i to w latach 60-ch ubigłego wieku mówił:"Na
                      > Zdar,Ponok czy Podwodok",o tzw.germanizmach nie wspomnę;i to Chorzowie Starym,t
                      > o
                      > jest taka pozostałość,jak sądzę,ze starośląskiego.

                      1. Wedle dostępnej mi wiedzy śl. GODAĆ jest z pewnością od dawnego słowiańskiego
                      GADATI, 1. gadajõ [o nosowe], 2. gadajeszi. Rozwój wspólny z polskim. Z -aje-
                      długie a, które na Śląsku przed nosową daje dziś ů.

                      2. Dźwięków istotnych śląski ma ze trzy, tj. o, ů, u. Ale jak i jaki alfabet do
                      tego przypasować, wymagałoby zgody śląskich uczonych i pisarzy (vide: Kaszubi,
                      gdzie współpracowali: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, pisarze i filologowie i in.).

                      3. Wpływy językowe są przeróżne, różne na różnych terenach, w różnym czasie,
                      poziomach systemu itd. Czasem są na zasadzie cytatu, czasem są po prostu
                      składniekiem mowy. Jako że jestem "uczony" (przez tych, co mnie chcą uczyć),
                      przyznaję się, że nie wiem, co to "Ponok czy Podwodok". Wpływy czeskie są na
                      całym śląsku. Starośląski to pojęcie trochę problematyczne, bo najczęściej ci,
                      co zapisywali, uważali, że zapisują po polsku lub po czesku. Germanizmy, którymi
                      się straszą m.in. propagandziści też są różne, ale po stokroć należy
                      przypominać, że nie słownictwo decyduje o odrębności czy granicach jakiegoś
                      systemu językowego, ale gramatyka.
                      Chyba że tu moje myślenie okaże się skażone...
                      • rico-chorzow Re: Niy fyjlery, ale pogodać mogymy 03.11.05, 18:01
                        dialektolog napisał:


                        Witam,
                        >
                        > 1. Wedle dostępnej mi wiedzy śl. GODAĆ jest z pewnością od dawnego słowiańskieg
                        > o
                        > GADATI, 1. gadajõ [o nosowe], 2. gadajeszi. Rozwój wspólny z polskim. Z -a
                        > je-
                        > długie a, które na Śląsku przed nosową daje dziś ů.


                        jeszcze raz dziękuję za informacje.


                        > 2. Dźwięków istotnych śląski ma ze trzy, tj. o, ů, u. Ale jak i jaki alfabet do
                        > tego przypasować, wymagałoby zgody śląskich uczonych i pisarzy (vide: Kaszubi,
                        > gdzie współpracowali: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, pisarze i filologowie i i
                        > n.).

                        Tak,rozumiem,tylko chętnie poznałbym filologów,pisarzy czy innych,którzy daliby
                        odpowiedni kształt śląskiej gramatyce i ortografii,którzy położyliby kres
                        samowolnym próbom śląskiego np.mojej,najlepszym dowodem jest ostatni przypadek
                        niekonsekwentnej Biblii p.Szołtyska,którą była także przez duchownch
                        krytykowana.I znowu potrafię zrozumieć,tylko nie rozumiem,że duchowni - i to od
                        dzisiątek,czy nawet set lat - nie zauważyli potrzeby przełożenia tak ważnego
                        dokumentu na śląski.


                        > 3. Wpływy językowe są przeróżne, różne na różnych terenach, w różnym czasie,
                        > poziomach systemu itd. Czasem są na zasadzie cytatu, czasem są po prostu
                        > składniekiem mowy. Jako że jestem "uczony" (przez tych, co mnie chcą uczyć),
                        > przyznaję się, że nie wiem, co to "Ponok czy Podwodok". Wpływy czeskie są na
                        > całym śląsku. Starośląski to pojęcie trochę problematyczne, bo najczęściej ci,
                        > co zapisywali, uważali, że zapisują po polsku lub po czesku. Germanizmy, którym
                        > i
                        > się straszą m.in. propagandziści też są różne, ale po stokroć należy
                        > przypominać, że nie słownictwo decyduje o odrębności czy granicach jakiegoś
                        > systemu językowego, ale gramatyka.
                        > Chyba że tu moje myślenie okaże się skażone...

                        Proszę nie przesadać z tym "uczonym",już nie jedno słowo,podane przeze
                        mnie,tłumaczył Pan na podanym forum;)

                        gryfny posdor
                        • dialektolog Re: Niy fyjlery, ale pogodać mogymy 03.11.05, 22:17
                          rico-chorzow napisał:

                          >
                          > Tak,rozumiem,tylko chętnie poznałbym filologów,pisarzy czy innych,którzy daliby
                          > odpowiedni kształt śląskiej gramatyce i ortografii,którzy położyliby kres
                          > samowolnym próbom śląskiego np.mojej,najlepszym dowodem jest ostatni przypadek
                          > niekonsekwentnej Biblii p.Szołtyska,którą była także przez duchownch
                          > krytykowana.I znowu potrafię zrozumieć,tylko nie rozumiem,że duchowni - i to od
                          > dzisiątek,czy nawet set lat - nie zauważyli potrzeby przełożenia tak ważnego
                          > dokumentu na śląski.
                          >

                          Takie coś może wyjść tylko ze zgodnego i godnego spotkania Ślązaków. Ja jako
                          Polak z Polski nie tylko z powodu pochodzenia się nie nadaję, ale po prostu nie
                          wiem mnóstwa rzeczy oczywistych dla wychowanych w żywiole śląskiej mowy.

                          Jest demokracja - wszystkie "samowolne" próby są dozwolone, ale postulowanemu
                          językowi śląskiemu takie rozproszenie sił i ambicji nie służy.
                          Z drugiej strony: nie każdy język musi być tak na 98% znormalizowany jak polski,
                          niemniej jednak współistnienie kilku alfabetów łacińskich nie jest stanem normalnym.

                          Fragmenty "Biblii Ślązoka" istotnie były krytykowane,i to nie tylko przez
                          duchownych, ale i przez językoznawców. UWAGA! I ja byłem wśród tych krytykujących.

                          Nie chcę odpowiadać za duchownych, ale z wielu bardzo powodów także śląski lud
                          chrześcijański w swojej masie przez wiele lat wydawał się przekonany, że
                          standardem literackim w stosunku do jego mowy jest polski
                          • rico-chorzow Re: Niy fyjlery, ale pogodać mogymy 03.11.05, 22:41
                            Ja wiem,że Pan był wśród krytykujących,jednak może było by to dość interesujące
                            zadanie dla Pana,jako znawcę,-pomijam,ja jako Polak -te wszystkie zróżnicowane
                            dialetky w jeden wspólny śląski?,właściwie dziwię się,że znalazł Pan mój wpis na
                            FCH.

                            Gryfny posdor.
                            • dialektolog Jak znalazłem? Co myślę? 05.11.05, 23:50
                              rico-chorzow napisał:

                              > Ja wiem,że Pan był wśród krytykujących,jednak może było by to dość interesujące
                              > zadanie dla Pana,jako znawcę,-pomijam,ja jako Polak -te wszystkie zróżnicowane
                              > dialetky w jeden wspólny śląski?,właściwie dziwię się,że znalazł Pan mój wpis
                              na FCH.
                              >
                              > Gryfny posdor.

                              Wpis się sam znalazł. Chyba na Forum Chorzów przyprowadziła mnie "Bachantka na
                              pantyře"
                              (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=324&w=29207585)

                              Takie koncypowanie, jak zrobić jeden śląski standard literacki wydaje mi się
                              nikomu niepotrzebne, bo taka wola jeśli jest, to albo jest wyrażana słabo, albo
                              tylko na poziomie deklaracji. Każdy jednak - co jest skądinąd chwalebne -
                              wykazuje wielkie przywiązanie do języka własnej okolicy.

                              Pewnym pomysłem byłoby, znowu wzorem kaszubskim, wprowadzenie liter, które
                              mogłyby być rozmaicie czytane, jak kasz. ô, które nieraz brzmi jak "y" (nie
                              jestem specjalistą od kaszubskiego, a nieraz bliżej "o") - czyli odejście od
                              fonetyki na rzecz liter - symboli".
                              Idąc tym szlakiem, można by wprowadzić np. literę "ã" (Widzã tã dziołchã), która
                              na dużych obszarach byłaby oczywiście wymawiana jako "a", a na Śląsku Opolskim,
                              gdzie nosowość jest - jako nosowa, niekiedy jako "an" czy "am" lub jeszcze
                              inaczej. Ale to z kolei nie do pogodzenia z tym, jak mówi się i pisze na Śląsku
                              Cieszyńskim. Byłoby to też utrudnienie dla tych Ślązaków, którzy absolutnie
                              żadnej nosowości tam nie mają i taki ukłon w stronę Opolskiego i historii języka
                              mógłby się im wydać zbędnym balastem. Itd.

                              Każdy sobie coś tam wymyśla.
                              Nie czuję jednak w sobie powołania do tworzenia takiego śląskiego standardu.

                              To oczywiście tylko myśl. I dlatego takie gdybanie wydaje mi się niewiele warte,
                              bo zawieszone w (cyber)próżni.

                              A jeśli przyjmiemy, że np. istnieje górnośląski kreol, to standaryzacja chyba
                              będzie zbędna, a poza tym chyba z definicji niemożliwa.
                              Interesująco pisze T. Kamusella, interesująco z nim polemizuje B. Wyderka.
                              • rico-chorzow Re: Jak znalazłem? Co myślę? 06.11.05, 09:42
                                dialektolog napisał:

                                > rico-chorzow napisał:
                                >
                                > > Ja wiem,że Pan był wśród krytykujących,jednak może było by to dość intere
                                > sujące
                                > > zadanie dla Pana,jako znawcę,-pomijam,ja jako Polak -te wszystkie zróżnic
                                > owane
                                > > dialetky w jeden wspólny śląski?,właściwie dziwię się,że znalazł Pan mój
                                > wpis
                                > na FCH.
                                > >
                                > > Gryfny posdor.


                                Witam,

                                > Wpis się sam znalazł. Chyba na Forum Chorzów przyprowadziła mnie "Bachantka na
                                > pantyře"
                                > (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=324&w=29207585)

                                i wierzę na słowo:)

                                > Takie koncypowanie, jak zrobić jeden śląski standard literacki wydaje mi się
                                > nikomu niepotrzebne, bo taka wola jeśli jest, to albo jest wyrażana słabo, albo
                                > tylko na poziomie deklaracji. Każdy jednak - co jest skądinąd chwalebne -
                                > wykazuje wielkie przywiązanie do języka własnej okolicy.


                                nie wiem czy dobrze zapamiętałem,ale 1-2 wpisy przed tym nazywało się to - zająć
                                powinni się filolodzy,pisarze i inni -,może wielu niepotrzebne?,dlatego należę
                                do tych -innych-,którzy chcą -języka własnej okolicy-.


                                > Pewnym pomysłem byłoby, znowu wzorem kaszubskim, wprowadzenie liter, które
                                > mogłyby być rozmaicie czytane, jak kasz. ô, które nieraz brzmi jak "y" (nie
                                > jestem specjalistą od kaszubskiego, a nieraz bliżej "o") - czyli odejście od
                                > fonetyki na rzecz liter - symboli".

                                Uważam,fonetyka i zapis graficzny nigdy się nie pokryją,a jeżeli to tylko
                                częściowo.Samo "ô" w śląskim zastępuje parę dźwięków,pôra d?wiynkôw,i znowu nie
                                potrafię ůôdać môji fonetyki,nawet z "dd" zostaje tylko jedno "d".


                                > Idąc tym szlakiem, można by wprowadzić np. literę "ã" (Widzã tã
                                > dziołchã), która
                                > na dużych obszarach byłaby oczywiście wymawiana jako "a", a na Śląsku Opolskim,
                                > gdzie nosowość jest - jako nosowa, niekiedy jako "an" czy "am" lub jeszcze
                                > inaczej. Ale to z kolei nie do pogodzenia z tym, jak mówi się i pisze na Śląsku
                                > Cieszyńskim. Byłoby to też utrudnienie dla tych Ślązaków, którzy absolutnie
                                > żadnej nosowości tam nie mają i taki ukłon w stronę Opolskiego i historii język
                                > a
                                > mógłby się im wydać zbędnym balastem. Itd.
                                >
                                > Każdy sobie coś tam wymyśla.
                                > Nie czuję jednak w sobie powołania do tworzenia takiego śląskiego standardu.

                                Dlaczego?,rozwiązywanie bardzo trudnych zagadnień przynosi satysfakcję,a z
                                pewnością naukowcowi.

                                >
                                > To oczywiście tylko myśl. I dlatego takie gdybanie wydaje mi się niewiele warte
                                > ,
                                > bo zawieszone w (cyber)próżni.
                                >
                                > A jeśli przyjmiemy, że np. istnieje górnośląski kreol, to standaryzacja chyba
                                > będzie zbędna, a poza tym chyba z definicji niemożliwa.
                                > Interesująco pisze T. Kamusella, interesująco z nim polemizuje B. Wyderka.


                                Już tak wiele definicji,i to niepodważalnych obalono,więc mogą powstać te -
                                niemożliwe -.
                                >
              • szwager_z_laband Re: Chorzowioki!!! 02.11.05, 21:07
                dialektolog napisał:

                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > hanys_hans napisał:
                > >
                > > > ů je to jakis´ nowy umlaut?
                > >
                > > Witej Hanys,poleku mušymy ta našo gôdka i na papiôr čepnońć,som ńy wiym,č
                > y robj
                > > a
                > > fyjlery?;))
                >
                > Ciekawa ta ortografia.
                > Fonetyczno-historyczna z wpływem polskich nawyków, nie do końca konsekwentna.
                > Pozdrawiam
                > Nieproszony


                Niystety musza sie podpozondkowac zdaniu winkszosci :(((
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka