Dodaj do ulubionych

Nowi Forumowicze!!

03.01.06, 12:24
Chcialbym w imieniu wszystkich goraco pozdrowic naszych nowych Forumowiczow:
Maksika9
Blackok
Willi2

Ballest tyn Pieron wito yno gryfne dziouszki.

L.G.dede

Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 12:32
      Dodam , że zniknął Alojs, którego gorąco pozdrawiam.
      • hanys_hans Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 12:36
        rita100 napisała:

        > Dodam , że zniknął Alojs, którego gorąco pozdrawiam.

        The_Buider tysz sie cosik niyodzywo
        • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:30
          hanys_hans napisał:

          > rita100 napisała:
          >
          > > Dodam , że zniknął Alojs, którego gorąco pozdrawiam.
          >
          > The_Buider tysz sie cosik niyodzywo

          trzeba mieć nadzieję :)
      • ballest Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 12:36
        Jou wszystkie dziouszki witom, czy gryfne, abo niy, ale na naszym forum momy
        tylko gryfne!
        No i przylonczom se do tych powitan, choc Maksika9
        Blackok, Willi2 znom juz uot downa ;)
      • alojs Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 18:51
        Swienta mioł zech pełno buda ludzi tera my łodychli ze moją
        teraz muscha sie odtłuscic speku sie nazbierało ze hoho tera ino poscic!
        sucho kroma i wodziona!!
        • ballest Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 19:37
          No widzisz Rita, powoli sie nasi zbierajom!
          • rita100 Re: Re Servusik wszystkim 03.01.06, 19:47
            Alojs się znalaz i nawet w sylwestrowej aurze :)
            Teraz czekamy na resztę ....

            Możemy się sprzeczać , ale nie możemy się gniewać :)
          • willi2 Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:05
            Witom Serdeczne cale Glywice !!Slonzokow z Rajchu tu piszoncych,a takze gosci z
            Polski.
            Pozdrowiom przedewszystkim Panie ,ktore tu zaglondajom i ciesza sie ,ze
            tu tez poszkryflo kobieco rynka :)
            Dziynki za pozdrowienia i zycza aby forum te bylo najliczniejsze w ilosci postow !

            pyrsk
            • rita100 Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:10
              willi2 napisał:

              > Witom Serdeczne cale Glywice !!Slonzokow z Rajchu tu piszoncych,a takze gosci
              z
              > Polski.
              > Pozdrowiom przedewszystkim Panie ,ktore tu zaglondajom i ciesza sie ,ze
              > tu tez poszkryflo kobieco rynka :)
              > Dziynki za pozdrowienia i zycza aby forum te bylo najliczniejsze w ilosci
              posto
              > w !
              >
              > pyrsk
              >

              Willi i ja zachęcam do pisania i gaworzenia - nie ma tu tematów tabu, wszystko
              co myslisz i po prostej lini :))))
              • willi2 Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:38
                Witom Cie Rita zy pelnego sniygu Rybnika.
                :)))
                • szwager_z_laband Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:44
                  moje ulubione misto:)

                  chociosz mi tam auto skopali :((
                  • rita100 Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:48
                    Witamy Rybnik i co słychać w wielkim świecie ? ;)))
                    Laband, a dlaczego tam kopią samochód ?
                    • szwager_z_laband Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:51
                      bo byli wypite po disco i uwidzieli niymiecke rejestracje
                      • rita100 Re: Re Servusik Rita! Ein Gutes Neues!! 03.01.06, 20:53
                        wiem , wiem jak kraść i niszczyć to niemieckie auta, tak jakoś w Polsce jest.
      • builder Re:ja dodam ze alojs to hitlerowiec 04.01.06, 03:23
        a willi2=kanalia,
        to pierwszy wpis do tego watku a po czasie sami wyciagniecie wnioski,

        Rita uwazey,


        the builder,

        rita100 napisała:

        > Dodam , że zniknął Alojs, którego gorąco pozdrawiam.
        • ballest Builder, pokoz, zes nie je pijany! 04.01.06, 09:35
          I se zachowac umiysz jak czuowiek!
    • hanys_hans Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 12:37
      dede99 napisał:

      > Chcialbym w imieniu wszystkich goraco pozdrowic naszych nowych Forumowiczow:
      > Maksika9
      > Blackok
      > Willi2
      >
      > Ballest tyn Pieron wito yno gryfne dziouszki.
      >
      > L.G.dede
      >

      Noo i piyknie psziwitac´!

      pyrsk_hanys_hans
      • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 12:44
        No to na przywitanie stoi w kącie zapomniana
        i buchnie na toast butelka szampana :)
        • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 12:56
          czekamy na Olandi tez

          • olandi1 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:52
            rita100 napisała:

            > czekamy na Olandi tez
            >

            Jo tu jest, ino skuli zapolynio płuc mało pisza. Musza wiyncyj w pryku leżeć
            • szwager_z_laband Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:54
              Olandi - winszuja Ci szybkego powrotu do zdrowia!

              no i wszyskego dobrego w nowym roczku!!!

              :)
              • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:57
                Olandi, brak słów - dobrze, że wracamy wszyscy do formy :)
                • olandi1 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:58
                  Jo tak drapko do formy niy wróca, niystety
                  • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 21:04
                    A co na przepustce jesteś ?
                    Nie wiem czy przy zapaleniu płuc nalezy leżeć ?
    • willi2 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:43
      Witej Dede i dziynki za pozdrowienio
      • dede99 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:49
        Hallo Willi!

        Piszesz z samygo Rybnika?
        Jo mom b.dobrych znajomych w Kamiyniu.

        L.G.dede
        • szwager_z_laband Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:51
          a jo znam tyn hotel tam na pamiync - zowdy tam miyszkom jak jada do Rybnika -
          ino tera jak jada to dowom auto juz do garazu:)
        • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:52
          >Na forum lubia sprowokowac i sie wyszalec :)
          tak napisał Willi

          Mam nadzieje , że to będą tylko miłe prowokacje i na takie czekamy ;)))
          • rita100 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 20:58
            Willi, czekamy na te szaleństwa :)
            • willi2 Moi Mili 03.01.06, 21:09
              Rita lubia zaszalec :)
              Ale jusz musza isc spac :(
              rano zas wstowac wczas do firmy.
              Jeszcze se lukna do ksionzki (fajno Balzaca !)
              i nyny.

              Szwager fajny je basen w Kamiyniu .
              A w tym Hotelu to zawsze som jakie goscie znani = Aktory itp
              Moze kogos spotkosz jako Jenifer Lopez :)

              Dede jo tak malo ludzi z Kamiynia znom.
              Ale fajne tereny (lasy,na grzyby isc )
              • dede99 Re: Moi Mili 03.01.06, 21:10
                Pamiytom,ze kedys tam reprezyntacja na zgrupowania jezdziyla.

                L.G.dede
              • szwager_z_laband Re: Moi Mili 03.01.06, 21:11
                Jo tam trefiou na tego ober "Skauta Piwnego2 ze brodom - jako mu to bouo? :))

                Basyn spominom jako zaniydbany - ale zainteresowaua mi tam ta stadnina(abo jak
                to nazwac:)
                • ballest Re: Moi Mili 03.01.06, 21:17
                  Jou by jom nazwou Stadtbiena !
                  ;)
              • rita100 Re: Moi Mili 03.01.06, 21:13
                >rano zas wstowac wczas do firmy.
                >Jeszcze se lukna do ksionzki (fajno Balzaca !)
                >i nyny.

                Willi, jaka to ksiązka ?
                No to spokojnych snów i ciepła w pościeli :)
                Jutro tez jest dzień !
                • rita100 Re: Moi Mili 03.01.06, 21:18
                  Dede, chyba jesteś cudotwórcą - gratulacje :)
                • willi2 Moi Mili 03.01.06, 21:19
                  Szwager prowda,basyn trocha zaniedbany.
                  Ale idzie niydziela fajnie spendzic.

                  Dede ,no i tez jak som jakie koncerty to tez nam nocuja.

                  Rita,ksionzka to Lilia w Dolinie,mniej znana balzakowska powiesc romantyczna !
                  Jest o mlodym szlachcicu ,ktory sie zakochuje w starszej Hrabiance !
                  Ona ma dzieci i mynza.Tak mi sie wydaje ze nic z tygo niybydzie.Przez pol
                  ksionzki pocalowali siy yno roz :)
                  Ale nie jset tak to nudne jak Ojciec Goriot abo Eugenia Grandet

                  Dobranoc pa
                  do jutra
                  :)
                  • szwager_z_laband Re: Moi Mili 03.01.06, 21:20
                    jak se ino roz kusika dali to na zicher mosz ta kniga od "Twojyj" :))
                    • dede99 Re: Moi Mili 03.01.06, 21:22
                      szwager_z_laband napisał:

                      > jak se ino roz kusika dali to na zicher mosz ta kniga od "Twojyj" :))

                      Abo Willi jeszcze niy skonczol 18?
                      • szwager_z_laband Re: Moi Mili 03.01.06, 21:23
                        dzisiej te co som 18 som gorsze jak jo:))
                        • dede99 Re: Moi Mili 03.01.06, 21:26
                          niyrob sie taki swiynty;)))
                          • rita100 Re: Moi Mili 03.01.06, 21:33
                            Ci, którzy znają miłość w jej
                            brzemieniach, wiedzą, że nie
                            sposób kosztować jej rozkoszy,
                            nie przyswoiwszy sobie jej cnót.
                            Honoriusz Balzak

                            Jeśli miłość jest dzieckiem,
                            przywiązanie jest dorosłym
                            człowiekiem.
                            Honoriusz Balzak

                            Willi
                            Balzaka jedynie czytałam Ojca Goriot, a z kolei bardziej go smakowałam w
                            postaci czerwonego półwytrawnego wina francuskiego i to jest dobre.
                            Ale jak moge poecic to ksiazkę Irwinga - 'Jednoroczna wdowa' - nie skończyłam
                            jej z powodów.... zresztą jak się dowiedziałam , malo kto ją skończył, za
                            bardzo działa na wyobraźnie ;))))
                            • szwager_z_laband Re: Moi Mili 03.01.06, 21:33
                              Rita a wiysz ze Balzak bou kedys i we Glywicach?
                              • szwager_z_laband ps 03.01.06, 21:36
                                ul. Matejki 3 (d. hotel "Pod Złotą Gęsią", m.in. J.U. Niemcewicz, W. Pol, J.I.
                                Kraszewski, H. Balzac),
                                • sloneczko1 Re: ps 03.01.06, 21:39
                                  teraz sie nazywo "Bagatela"
                                  • szwager_z_laband Re: ps 03.01.06, 21:42
                                    skond Ty to wiysz:)
                                • rita100 Re: ps 04.01.06, 12:34
                                  szwager_z_laband napisał:

                                  > ul. Matejki 3 (d. hotel "Pod Złotą Gęsią", m.in. J.U. Niemcewicz, W. Pol,
                                  J.I.
                                  > Kraszewski, H. Balzac),

                                  Laband , nie wiedziałam.
                                  Ciekawe co ich do Gliywic przyciągło ? Pewnie po drodze im było :)
                                  • szwager_z_laband Re: ps 04.01.06, 12:50
                                    "Ulano w Glejwicach pompe, zastepujaca sile dwustu koni; wylewa ona czterysta
                                    wiader na minute obfitymi potokami ..."

                                    Tak szkryfnou J.U. Niemcewicz jak przejyzdzou bez Glywice. A dalyj szkryflou
                                    tak:

                                    "Najprzyklejszymi manowcami, najgorsza droga wsrod swiezo zaprowadzonych na
                                    ziemie slowianska koloni niemieckich, przedarlem sie ku wieczorowi do Glejwic,
                                    porzadniejszego, lepiej zabudowanego miasta od Tarnowic, liczacego okolo 3000
                                    mieszkancow. Wielu z nich rownie, jak i w Tarnowicach, sukiennictwem sie
                                    trudni; handel atoli calkiem przeszedl w rece zydowskie, tak dalece, iz w
                                    obszernym rynku dwoch jest tylko kupcow chrzescijan. Przypuszczeni zydzi do
                                    wszystkich praw obywatelskich, zagarnawszy handel, spiesznie do zakupowania
                                    dobr ziemskich zabieraja sie. Rabin tutejszy sprowadzony jest z Polski.
                                    Slusznie slyna dzis Glejwice z zelaznych odlewarni swoich. Hrabia Reden,
                                    minister pruski, biegly w gornictwie, odprawil podroz do Anglii, dla
                                    przypatrzenia sie piecom i machinom tamecznym. Za powrotem swoim, odkryl w
                                    okolicach Glejwic bogate rudy zelazne i warstwy wegli kamiennych. Pierwsza
                                    machine parowa sprowadzil z Anglii, wkrotce podlug niej wlasne swe ulal;
                                    postawil podlug najswiezszych wynalazkow odlewarnie, piece do czyszczenia
                                    wegli, walce do robienia blach, swidralnie, szlifiarnie, slowem, pierwszym hut
                                    tych stal sie zalozycielem. Przeciez, najmniejszego wizerunku tu jego nie
                                    widzimy nigdzie. Wypadl on z laski w czasie napasci Francuzow. Zagorzalcy udali
                                    przed krolem, ze nie byl dosc dobrym Prusakiem; zasluzyl atoli pozytecznymi
                                    dzielami, by z wdziecznoscia od ziomkow imie jego bylo wspomnianym.
                                    Glejwice odlewaja w rozmaitych robotach do 100000 centnarow.
                                    Od ogromnych dzial szturmowych, do przedmiotow sztuk najdrobniejszych, znalesc
                                    tam mozna. Widzialem tam mosty cale, kraty, lwy, kandelabry, wazy, krucyfiksy,
                                    medaliony wielkie i male, krzyzyki, pierscionki, lancuszki. Ulany potezny lew,
                                    podlug najpiekniejszych wzorow, nie kosztuje, jak 100 talarow; wysoki na cztery
                                    lokcie kandelabr 30 tal., drobne roboty drozszymi sa nierowne. Gdzie indziej, w
                                    przepalaniu wegli pod golym niebem, siarka ginie w powietrzu; w takich jak tu
                                    piecach zgeszczony dym jej wydaje rodzaj dziegciu, ktory do smarowania kol w
                                    machinach sluzy i w znacznej ilosci za granice wyprowadzany jest.
                                    Odlewarnia o kilka staj oddalona od Glejwic; gmachy tam wzniesione, piekne
                                    dozorcow i rzemieslnikow domy, male juz skladaja miasteczko. Rzad daje
                                    rzemieslnikom mieszkania i dobra zaplate. Od samego skladu fabrycznego zaczyna
                                    sie nowo wykopany kanal ze sluzami, polaczony z mala rzeczka opodal; tym
                                    sposobem prowadza sie na malych statkach ulane roboty przez szesc mil az do
                                    Kozla, gdzie Odra dla wiekszych juz statkow jest splawna; towar przelozony na
                                    nie, idzie w glab kraju az do Szczecina."

                                    • szwager_z_laband Re: ps 04.01.06, 12:55
                                      Jozef Ignacy Kraszewski pisou we 1863 o Glywicach. Prawie wtedy uciyk
                                      przez "zielono granica" do Prus, a pomog mu przemytnik ze Mysuowic. We
                                      Glywicach miyszkou w hotelu "Pod zuotom gynsiom" i o 8 rano wsiod do cuga kery
                                      jechou do Wrocuawia. A pisou tak:

                                      "Wsrod ciemnosci (to bou poczontek grudnia/moj dopisek) zimowego, pochmurnego
                                      wieczora te rozpalone ze wszech stron ogromne ogniska, swiecace dymy, dalekie
                                      luny jakby olbrzymich pozarow, plomienie dobywajace sie na widnokregu, niby z
                                      wnetrznosci ziemi, a z posrodka ich sterczace wysokie kominy i mury biale
                                      przedstawialy obraz fantastyczny, straszny, dziwny, jakby widzenie tej
                                      Dantejskiej Dite - grodu piekiel..."
                                      • szwager_z_laband Re: ps 04.01.06, 12:57
                                        "Co Kraszewski bou we Glywicach "Pod Zuotom Gynsiom" juz zech sam spomniou. Ale
                                        to nic, tysz "Pod Zuotom Gynsiom" bou jedyn pieronym znany francuski szkryflorz
                                        i "babiorz", kery szkryfnou "Komedyjo Ludzko". Ja, Balzak spou jedna noc we
                                        Glywicach we 1847 roku, jak jechou na Ukraina do Eweliny Hanskiej. A pieroniou
                                        na jedzynie ze "Pod zuotyj Gynsi" jak pieron! Miynso bouo mu fest niciaste. Te
                                        Francuzy ale zawsze byli maszkytne kej idzie o baby i jedzynie. Pra? "
                                        • rita100 Re: ps 04.01.06, 13:12
                                          Balzak w Glywicach spał jedną noc - juz widzę jak od dziś w Gliwicach będzie
                                          sie święcić - 'Noc Balzaka'. Kiedy ta noc była Laband ? Musimy koniecznie to
                                          święto uczcić na naszym Forum ;))) Gliwice nigdy nie wpadną na taki
                                          pomysł ;))))
                                    • rita100 Re: ps 04.01.06, 12:58
                                      . Ulany potezny lew,
                                      podlug najpiekniejszych wzorow, nie kosztuje, jak 100 talarow; wysoki na cztery
                                      lokcie kandelabr 30 tal., drobne roboty drozszymi sa nierowne.

                                      Ale zaskoczenie , dokladny opis przemysłu glywickiego. Długosz niech się
                                      schowa ;)))
                                      A te lwy , o których wspomniano sa leszcze w Glywicach ?
                                      • szwager_z_laband Re: ps 04.01.06, 14:11
                                        lwow jeszcze pora momy:) - choby tyn przed "Willom Caro" abo te dwa przed
                                        palmiarniom:)
                                        • szwager_z_laband Re: ps 04.01.06, 14:37
                                          To juz sam wprowdzie kedys douech, ale warto przeca inkszym to tysz sie
                                          dowiedziec.
                                          On jak jechou we 1847 roku na Ukraina do swojyj kochanki, keryj bouo Ewelina
                                          Hanska - miyszkaua we majontku Wierzchownia -, no tosz Balzak zawitou we
                                          Wrocuawiu a potym we Glywicach, i tera cytuja:

                                          " ... poradzomo mi, abym zostal w Gleiwitz, zamiast jechac do Myslowic. Mimo, ze
                                          z Myslowic jest tylko trzy mile od Krakowa, trzeba (poradzono mi) poslac po
                                          konie do Krakowa; otoz przy powolnosci jaka cechuje Niemcow, mozna zostac
                                          dziesiec albo dwanascie godzin w szczerym polu w Myslowicach i spedzic tam noc,
                                          aby sie w koncu dowiedziec, ze nie ma powozu. Gleiwitz jest to male miasteczko,
                                          z ktorego odjezdza wehikul, dylizans, wprost do Krakowa."
                                          No i Balzak miyszkou we Glywicach we hotelu pod "Zuotom Gynsiom"/Tarnogorsko
                                          sztrasa. Dalyj cytuja:
                                          "Co za gospody! Co za kuchnia! Co za straszliwy sposob podawania! Mieso jest tu
                                          tkanina z grubych sznurow. Myslisz, ze jesz, krajasz konopie, ktore ci zostaje w
                                          zebach, i w koncu masz w ustach pakiet niestrawnego wlokna, ale kosztuje to
                                          szalone sumy."

                                          Coby bouo klar, Balzak bou biydny jak mysz koscielno to go i na nic
                                          pozondniejszego stac niy bouo, a do swojyj kochanki jechou skuli piyniyndzy :)
                                          Wogole bou osobom zmanierowanom i lubioncom narzekac i robic fochy, ale z
                                          przimruzyniym oka cza to traktowac, bo przeca bez tego niy szkryfnou by takich
                                          richtik piyknych scyn "Ludzkyj Komedyji"

                                          Dalyj Balzak pojecjou przez Mikouow richtunk Krakow.

                                          • szwager_z_laband Re: ps 04.01.06, 14:41
                                            Teofil Lenartowicz (współczesny Rydla)
                                            Jako zbieg polityczny wyrusza do Drezna robić rewolucję i się zatrzymał w
                                            Gleiwitz, u oberzysty "niejakiego Izaaka Friedmana".

                                            "Już w Gliwicach oberzysta okazał się nieoczekiwanie zwykłym szantazystą.
                                            Zażądał mianowicie łapówki w wysokości dwóch luidorów, grożąc w razie odmowy
                                            wydaniem emigranta w ręce policji. Lenartowiczowi udało się wprawdzie umknąć z
                                            opresji ale kiedy wsiadł we Wrocławiu do dorożki, spotkał ponownie znajomego
                                            oberżystę w towarzystwie dwóch osiłków. Wspólnymi siłami trzej rabusie ograbili
                                            podróżnika z pieniędzy i cenniejszych rzeczy jakie wiózł ze sobą, samego zaś
                                            poetę wypchnęli z odjeżdżajacego pojazdu"

                                            Cytat z: Roman Barnat, "Znany poeta i gliwicki łotrzyk", Zeszyty gliwickie,
                                            nr. 22, str. 73-77.
                                            • rita100 Re: ps 04.01.06, 20:24
                                              Laband, ale masz wiedzę o Gliwicach i nie tylko.....zazdroszczę
                                              • ballest Re: ps 04.01.06, 21:28
                                                Rita, nawet cesarze w Glywicach nocowali!
                                                • rita100 Re: ps 04.01.06, 21:31
                                                  ballest napisał:

                                                  > Rita, nawet cesarze w Glywicach nocowali!

                                                  Cyserz, to w ogóle miał klawe zycie
                                                  a Balzak, Balzak był biedakiem i jedyny w swoim rodzaju
                                            • szwager_z_laband Re: ps 09.01.06, 13:16
                                              w zamiyszaniu zapomniouech o Wincyntym Polu:)

                                              Pol przijechou do Glywic w piyrszyj pouowie sierpnia 1847 roku. Miyszkou we
                                              spomnianyj sam juz "Pod zuotom gynsiom" kole rynku (. Aacha werci sie spomniec
                                              ize przijechou ze dylizansym ze Mikouowa! :)) Dalyj pojechou juz kolejom
                                              zelaznom do Wrocuawia. Niy bou som we tyj rajzie, towarzyszyli mu podobno
                                              A.Gorczynski, W.Wezyk, Wiszniewscy i A. Kuszell-Walewska, sztudynt
                                              K.Nikorowicz, no i trefiou sie sam ze naszym suawnym glywiczokym Wilhelmym von
                                              Blandowskim no i ze tysz znanym Swinkom-Boguslawskim. A spominou nos tak:

                                              "Z niecierpliwoscia, z jaka sie czlowiek zbliza do brzegu morskiego, kiedy po
                                              raz pierwszy sie ma zobaczyc morze, zblizalismy sie ku Gliwicom, gdziesmy
                                              wsiedli na zelazna kolej; bo bylo w towarzystwie kilka osob, ktore jeszcze nie
                                              znaly tej jazdy. Okolica gliwic i Krolewskiej Huty nalezy na szlasku do
                                              najbardziej ozywionych przemyslem. Gdzie tylko okiem rzucisz, wznosza sie po
                                              polach samotne domy fabryczne, kuznie i warsztaty, i wysokie kominy parowych
                                              maszyn i dlugie koszary robotnikow, a obok nich stercza wszedzie mogily rudy,
                                              zelaza i wegli kamiennych. Zuzelica wysypane drogi, dymami napelniona nieraz
                                              cala okolica; a sadza okopcone domy, pola, a nawet i lasy na znacznej
                                              przestrzeni dokola tych kuznic: nadaja dziwnie ponury wyraz tym okolicom, gdzie
                                              czlowiek pod ziemia nurtuje tylko za ruda i weglem, a na ziemi zajmuje sie
                                              tylko wyrobem zelaza."

                                              dbj
                                              • szwager_z_laband Re: ps 09.01.06, 13:39
                                                "Do latwiejszego przewozu jest tu kilka rzek skanalizowanych a podziemny kanal
                                                sztucznie bardzo prowadzony az w glebie kopalni wegla kamiennego ulatwia ich
                                                dostawe w odleglejsze strony. Stad poczyna sie caly ruch handlu zelazem, ktory
                                                sie na wszystkie rozchodzi strony; i Gliwice, lubo male, maja juz pozor
                                                handlowego miasta.
                                                Do sniadania i przebrania sie bylo dosc czasu - dzien byl przesliczny, niebo
                                                wypogodzilo sie na dlugo, a mysl, ze jeszcze tego samego dnia z dobrymi
                                                przyjaciolmi siedziem we Wroclawiu do obiadu, przejmowala serce jakas dziecinny
                                                pociecha. Mimowolnie przypomnialy mi sie te czasy, kiedym byl studentem, i
                                                wracajac z egzaminu okolo poludnia do domu, zastawalem juz na dziedzincu
                                                bryczke, ktora nas na wakacje wiozla. Niezawodnie cos dobrego urosc musi z tych
                                                zelaznych kolei dla ludzi, kiedy ich widok i mysl tej latwej przeprawy po
                                                swiecie sprawia na kazdym umysle tak zagrzewajace wrazenie.
                                                Czterdziesci kilka wagonow skladalo sie ta raza na tabor, ktory z nami odplynol
                                                na zachod, lekka pochyloscia kraju ku Odrze, a w Kozlu ujrzelismy ja juz w
                                                obszernej dolinie Odry, ktora odtad na calej przestrzeni az do Wroclawia
                                                prowadzona jest kolej zelazna."


                                                jeszcze pora zdan wysznupia z tego tekstu:)
                                                • szwager_z_laband Re: ps 09.01.06, 13:50
                                                  "Szlask ma piekna przeszlosc, ktora odczytac mozna juz nawet w przelocie
                                                  taboru. Wszedzie lud zamozny i dobrze odziany, w swym stroju lsniacym barwami
                                                  przeszlosci, wszedzie bydlo piekne, wsie gesto nasiadle, miasteczka budowne.
                                                  Wszedzie wznosza sie wieze piastowych ratuszow, wiekiem ogorzale korony baszt
                                                  starych, zamki i klasztory po miastach, a po wsiach odwieczne gotyckie i
                                                  bizantyjskie losciolki, na pozor starsze niekiedy, niz wszystkie koscioly
                                                  krakowskie.
                                                  Parzac na ten kraj, gdzie przeszlosc w budowlach staryh zostawila dzieje, i na
                                                  ten lud dzisiejszy jego, na ten lud, "pracy i pokoju", osmmutnialem bardzo i
                                                  pytalem sam siebie, czy w tym kacie swiata Szlask jest przedmowa do Krakowa,
                                                  czy Krakow w tym zakacie progiem Europy zachodniej i ostatnim wielkim pomnikiem
                                                  jej cywilizacji odwiecznej."

                                                  (Listy z podrozy naukowych po kraju z r.1840 pisanych do zony, Fragment listu
                                                  trzynastego)
                                                  • rita100 Re: ps 09.01.06, 21:59
                                                    Wiesz co Laband, szkoda , by te opowieści i wrażenia 'jednej nocy w Gliwicach'
                                                    zagineły. Może by tak umieścić je w odpowiednim wątki i jak ja napotkam
                                                    wspominki z Gliwic i ich opisy to się dorzuce z wpisem. Może ktos kiedyś będzie
                                                    o tym pisał pracę magisterską ;)))))Przez Gliwice wiele znakomitości
                                                    przejeźdzało napewno.

                                                    I nie myśl , że bredzę , kiedys poproszono mnie o przytoczenie tytułów książek
                                                    literackich ,w którym jest zmianka o tenisie i okazało sie , że jest ich bardzo
                                                    dużo. Jeśli Ty nie założysz wątku to ja będę zmuszona do tego ale wolę byś Ty
                                                    to zrobił.


                                                    ------------------
                                                    " O jedan roz bukało w dźwierze i wołało: " Rita, rita, otwórz, bo sam
                                                    wloza". "Una dostała strach i móziła: "Kiedy przydziesz ze stóma krowam'i ze
                                                    złotem'i kopytam'i i rogam'i, to wom otworza" ;)))
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 09.01.06, 22:55
                                                    no to jak osz jaos idea to prosza obsztaluj to jako to widzisz:)

                                                    a jo za podziynkowanie sam jeszcze cosik przipomna:

                                                    Bou kedys jedyn szkryflorz, kery prziszou piechty i obloz couki Slonsk. Bouo mu
                                                    Bogusz Zygmunt Stęczynski i uaziou po Slonsku, w tym przeca i tym "Wiyrchnym",
                                                    we latach 1844 - 1845. Sam dom tera konsek ze od niego dugszego szkryflania,
                                                    kery godo o Glywicach. We druku wydane bouo od niego te szkryflanie dopiyro we
                                                    roku 1949. No tosz suchejcie!

                                                    "Pomykajac na lodzi po wodach Klodnicy,
                                                    Piescimy wzrok ciekawy zmiana okolicy,
                                                    Ktora nam coraz inne pokazuje lice.
                                                    A rybak nam powiada: >>Oto sa Gliwice,
                                                    Ktore rzeka na wiosne, w jesieni podtapia.
                                                    Posiada piec, w ktorym sie zelazo wytapia,
                                                    Stal nazwana ocelem, blache i drut robi,
                                                    Odlewa rozne rzeczy i nimi sie zdobi".
                                                    My, chcac dogodzic checi i naszemu oku,
                                                    Do huty, gdzie szklo robia, przyblizamy kroku,
                                                    Gdzie zarliwe plomienie grube drzewo trawia,
                                                    A ludzi pracujacych i grzeja, i bawia,
                                                    Ktorzy z ognistym zarem dobrze obeznani,
                                                    Zasmoleni, wydaja sie jakby szatani.
                                                    Tu nieznosne goraco - lecz zaciekawiony
                                                    Ide wszedzie, gdzie tylko wiedzie przelozony.
                                                    Najpierw widze w donicy, jak piasek z potazem
                                                    Rozgrzany do bialosci, topi sie w niej razem
                                                    I staje sie zgeszczona ciecza do wyrobu,
                                                    Dla ktorej uzywaja roznego sposobu.
                                                    Dalej znowu pracownik na dlugim cybuchu;
                                                    Potem ja polozywszy w piec, slina przycisnie,
                                                    A ona sie na dwoje jak trzeba, rozprysnie
                                                    I pomalu na cieplym miejscu sie rozlozy;
                                                    Piec chlodnie, ona chlodnie, duza szybe tworzy,
                                                    Ktora podlug wymiaru diamentem kraja
                                                    I w skladzie do potrzeby ostroznie skladaja.
                                                    Dalej znowu z zelaza rozne rzeczy leja,
                                                    Ktore, zmeczony, ledwie odszedlem koleja.
                                                    Odetchnawszy na dworze, wiater mnie ochlodzil,
                                                    Ocierajac pot z czola, zem sie oswobodzil,
                                                    Zem poznal, jak zelazo i jak szklo topnieje,
                                                    Albo jak z zelaza rozne rzeczy leje"
                                                  • rita100 Re: ps 10.01.06, 22:12
                                                    Wiesz, że mnie nie trzeba długo namawiać, a kuku i jutro coś stworzynmy,
                                                    tymbardziej , że mamy już tej literatury na forum . Pamiętaj , ze ktoś, chyba
                                                    graba tez zamiescił wpis urywku z książki. Może i inni nam pomogą. Liczę jednak
                                                    na Ciebie najbardziej bo czytasz ksiązki z tego regionu i pewnie jestes
                                                    uczulony na takie opisy to fajnie by było je zamieścić.
                                                    A tymczasem ja coś znalazłam i nie wiem skąd to mam, ale może rozwiązesz tą
                                                    zagadkę o co w tym chodzi ?
                                                    Jeśli klopot to , to jest niewazne , znalazłam to w swoich zapiskach i już dano
                                                    się miałam zapytać co to ma oznaczać to zdanie ?

                                                    Pamiętacie wierszyk z pięćdziesiątych lat ?
                                                    "Panie Truman, rzuć ta bania, bo już nie do wytrzymania"
                                                    Na Ślasku tak wtedy mówili.
                                                    Pewnie, wtedy to trzeba było załatwić. Już byłoby po wszystkim i mielibyśmy
                                                    spokój. Głupi ci Amerykanie."


                                                    A może jednak założysz watek ? Czekam do 20.00 :)
                                                  • rita100 Re: ps 10.01.06, 22:48
                                                    >A może jednak założysz watek ? Czekam do 20.00 :)

                                                    Kurcze , nie dotrzymałam slowa, ale jakoś z nadmiaru czasu .....
                                                    Teraz wypadało by przenieść Twoje wpisy, ale tą pracę zostawię dla Ciebie :)
                                                    A ja już będę czujna.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 11.01.06, 06:31
                                                    prziznom sie ize z tym Tumanym to chyba tego niy suyszouech nigdy:)
                                                  • rico-chorzow Re: ps 11.01.06, 06:39
                                                    Po nachtszychcie eli niy umis spać?:)
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 11.01.06, 07:13
                                                    gynau:))
                                                  • rita100 Re: ps 11.01.06, 20:40
                                                    to nic , zostanie to tajemnicą lat pięćdziesiatych ;)
                                          • rita100 Re: ps 04.01.06, 20:22
                                            "Co za gospody! Co za kuchnia! Co za straszliwy sposob podawania! Mieso jest tu
                                            tkanina z grubych sznurow. Myslisz, ze jesz, krajasz konopie, ktore ci zostaje w
                                            zebach, i w koncu masz w ustach pakiet niestrawnego wlokna, ale kosztuje to
                                            szalone sumy."

                                            I na dodatek wypadało by zachowac tradycję narzekania balzakowskiego - ludzie
                                            lubia narzekać, to byłaby największa frajda dla nich :)

                                            ps - ciekawy miał zyciorys Balzak
                                        • rita100 Re: ps 04.01.06, 20:20
                                          szwager_z_laband napisał:

                                          > lwow jeszcze pora momy:) - choby tyn przed "Willom Caro" abo te dwa przed
                                          > palmiarniom:)
    • sloneczko1 Re: Nowi Forumowicze!! 03.01.06, 21:28
      dołonczom sie do pozdrowiyn:)
      witejcie i piszcie o tym co Wos interesuje:)
      • maksik9 Re: Nowi Forumowicze!! 12.01.06, 07:26
        dziynki za piynkne przywitanie
        pozdrowioom Wszystkich
        • dede99 Re: Nowi Forumowicze!! 12.01.06, 09:34
          Witej Maksik,i mom nadzieja ze sam cos skreslisz(niy yno na tymat polityki,bo
          politykow sam momy od pierona;)

          L.G.dede
          • szwager_z_laband Re: Nowi Forumowicze!! 12.01.06, 12:51
            a jo mom nadzieja ize znosz jakes legyndy, kerych my niy znomy, z kole Glywic:))

            pozdrowiom:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka