Dodaj do ulubionych

Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN

13.01.06, 21:38
Siła nas rozleniwiła

Wywiad z Bruno Kosakiem, wiceprzewodniczącym Zarządu Towarzystwa Społeczno-
Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim.

Bruno Kosak jest członkiem TSKN od początku jego istnienia. Kieruje frakcją
Mniejszości Niemieckiej w Sejmiku Województwa Opolskiego. Od kilkunastu lat
pełni funkcję zastępcy przewodniczącego zarządu TSKN Henryka Krolla. Jest
członkiem zarządu Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce.

- Warto było walczyć o tyle praw dla mniejszości, by z nich teraz tak słabo
korzystać?
- Warto było walczyć, mając nadzieję, że to, co już mamy, wykorzystamy
jeszcze lepiej.

- Na razie jest raczej gorzej. Mniejszość polska na Litwie liczy 350 tys.
osób i ma 150 szkół z wykładowym językiem polskim. Dlaczego mniejszość
niemiecka na Opolszczyźnie nie ma nawet piętnastu?
- Myśmy się niedawno spotkali w Kamieniu Śląskim z przedstawicielami
mniejszości narodowych żyjących w Polsce i tam zobaczyłem, że to są prawdziwi
pasjonaci, którzy z przejęciem mówią o tym, co robią. U nas nastąpiło dziwne
stępienie, drzemka. Przyzwyczailiśmy się, że jakoś ta mniejszość leci.

- A szkoły średniej jak nie było, tak nie ma...
- Poseł Galla i wicemarszałek Kotyś zadeklarowali, że wezmą się za tę sprawę
ostro. Myślę, że w tym roku zostaną podjęte działania prowadzące wreszcie do
otwarcia szkoły. Czy zdążymy otworzyć ją już od września, nie wiem.

- A może władze mniejszości, do których pan należy, muszą zaakceptować to, że
wielu rodzicom, którzy mają niemieckie paszporty, zwyczajnie na edukacji
dzieci po niemiecku nie zależy?
- Jest w tym sporo racji, ale nie cała prawda. W Rogach, dzielnicy Koźla,
trzy lata temu powstała pierwsza klasa niemiecka, bo polskiej szkole groziła
likwidacja. W pierwszym roku z trudem zebraliśmy 12 dzieci. Do tegorocznej
pierwszej klasy mamy ponad 40 zgłoszeń. Myślimy o otwieraniu filii. Nie
wszędzie jest źle. Inna sprawa, że nie potrafimy takich sukcesów sprzedawać
medialnie. Są i inne powody do radości. Na opolskiej germanistyce ponad 90
procent studentów stanowią młodzi mieszkańcy Opolszczyzny. To jest nasz
kapitał.

- Ale on nie zmienia faktu, że pokolenie dzisiejszych rodziców - 30-40-
latków - języka niemieckiego zwykle nie zna i nie zależy mu na tym, by dzieci
się go uczyły.
- To nam bardzo ciąży. Na szczęście rośnie zainteresowanie kursami języka
niemieckiego dla dorosłych. Korzystają z tego także osoby z większości i to
nas cieszy, bo ci ludzie będą w swoim środowisku przychodzić na różne imprezy
i spotkania prowadzone po niemiecku. Natomiast przyznaję, że kompletnie
przegapiliśmy 10-15 lat temu nauczanie języka niemieckiego w przedszkolach.
Bylibyśmy dziś o wiele dalej, niż jesteśmy, w budowaniu niemieckiej
tożsamości. Nauczanie od klasy piątej jest mocno spóźnione.

- Kiedy uchwalano - po wielu latach prac - ustawę o mniejszościach
narodowych, wielu mieszkańców Opolszczyzny bało się konfliktów, jakie miały
wybuchać o język pomocniczy w gminach czy o tablice z dwujęzycznymi nazwami
miejscowości. Okazało się, że nie ma takiej sprawy, bo samorządy wywodzące
się z mniejszości w swej masie wcale o te prawa nie zabiegają. Dlaczego?
- Jesteśmy w roku wyborów samorządowych.

- Tym bardziej powinni się starać o głosy swoich wyborców.
- Proszę pamiętać, że samorządowcy z mniejszości wybierani są także przez
elektorat większościowy, więc wolą mu się nie narażać. Ciągle nie udało nam
się przekonać społeczeństwa na Opolszczyźnie, że dwujęzyczne tablice to nie
jest problem, że są one w całej Europie, bo 110 mln Europejczyków należy do
jakiejś mniejszości narodowej. Na razie żąda się od nas, żebyśmy wieszali
plakaty dwujęzyczne - po niemiecku i po polsku - nawet podczas Dni Kultury
Opolszczyzny w Nadrenii-Palatynacie. To jest czysty absurd. Niestety, o
wielokulturowości na Opolszczyźnie więcej się mówi, niż robi.

- Czy TSKN prowadzi jakąś - adresowaną do większości - akcję promującą
dwujęzyczne nazwy? Ja jej nie zauważyłem. Samym masom mniejszości zdaje się
na nich nie zależeć.
- Niestety, dla wielu naszych ludzi zdobycie niemieckiego paszportu zamyka
sprawę i kończy zainteresowanie niemieckością. To wystarcza im do zapewnienia
bytu na co dzień. Zarobione pieniądze w dużej części wydają na konsumpcję i
na tym poprzestają.

- Zabrakło transmisji między tym, o co na co dzień zabiegają ludzie, a tym, o
co zabiegali w Sejmie reprezentanci mniejszości?
- Posłom Mniejszości Niemieckiej zdawało się, że wywalczenie ustawy o
mniejszościach jest celem samym w sobie. Usiedli na laurach i czekają, co się
stanie. Tymczasem ustawa to jest początek drogi, a nie punkt dojścia. Ona w
90 procentach jest do zrealizowania na poziomie gmin. Moja nadzieja w pośle
Galli i obu wicemarszałkach województwa, którzy te sprawy czują. Swego
rodzaju nieszczęściem mniejszości jest i to, że wójtowie są dziś organem
jednoosobowym, wybieranym bezpośrednio. Najprężniejsi z nich uważają często,
że już mniejszości nie potrzebują, dadzą sobie radę sami i bez pomocy TSKN
też wygrają wybory. Nie ułatwia nam też życia przykręcanie śruby finansowej
przez stronę niemiecką.

- Za dwujęzyczne tablice płaci akurat państwo polskie...
- ... i co z tego, skoro ten i ów wójt mówi, że są ważniejsze sprawy i po co
w ogóle wieszać nową tablicę, jak ona różni się od polskiej tylko o dwie
litery. Paradoksalnie, gdybyśmy żyli w diasporze, gdyby nas było mniej,
walczylibyśmy bardziej o swoje. Nasza siła nas rozleniwiła. Dlatego inne
mniejszości w Polsce nas wyprzedzają w wielu dziedzinach, choćby w sprawie
przygotowania podręczników i programów szkolnych. Zostaliśmy w pewnym sensie
przed laty zepsuci wsparciem niemieckim na szkolnictwo. Jak z kasą jest
cienko, rozkładamy ręce. Ponieważ dostawaliśmy rybę, nie umiemy używać wędki.

- Kiedy niemieckie pieniądze płynęły strugą, pompowano je w infrastrukturę,
żeby powstrzymać wyjazdy z Opolszczyzny do Niemiec. Z perspektywy 15 lat
widać, że ludzie i tak wyjeżdżają za pracą, a działalności mniejszościowej
praktycznie nie ma z kim prowadzić. Czy to krach polityki mniejszości?
- To nie jest krach polityki. To jest krach braku polityki. Myśmy się
zachłysnęli tym, że mamy struktury, że działa 330 kół DFK, co roku odbywają
się zebrania TSKN. Niby wszystko gra, ale to nie znaczy, że w tym jest życie
i że prowadzimy politykę we wszystkich sferach życia społeczno-kulturalnego.
Kilka lat temu opracowaliśmy - z pomocą polskich fachowców - ponad 80 stron
strategii mniejszości.

- I co z tego?
- Cisza. Wszystko się rozpłynęło w dyskusjach. Strategia stała się projektem
strategii i w tej postaci leży w biurku do dnia dzisiejszego. Niczego z jej
pomocą nie zbudowano. Gdzieś "zapodzialiśmy” 16-punktowy program opracowany
przy powstaniu mniejszości. Niestety, z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
zostało dziś głównie towarzystwo. W zakresie kultury mniejszości jeszcze coś
się dzieje. Ale do dziś nie dopracowaliśmy się nikogo, kto by się etatowo
zajmował edukacją niemiecką w regionie, kto jeździłby od szkoły do szkoły i
pilnował poziomu kadry, podręczników, programów itp. A my tego wszystkiego
nie mamy, a potem dziwimy się, że nam szkół brakuje.

- Czy pan - od lat należący do ścisłych władz TSKN - czuje się odpowiedzialny
za jego kryzys?
- Oczywiście, jestem współodpowiedzialny, ale czasem czuję się jak wołający
na puszczy. Rozpaczliwie brakuje ludzi, którzy zaangażowaliby się w sprawy
mniejszości całym sercem i popychali ją do przodu. Brakuje nam zapału,
mobilizacji, nawet zacietrzewienia.

Krzysztof Ogiolda
kogiolda@nto.pl
077 44 32 581
www.nto.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060107/WYWIAD/60106017
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 13.01.06, 21:56
      "- Kiedy niemieckie pieniądze płynęły strugą, pompowano je w infrastrukturę,
      żeby powstrzymać wyjazdy z Opolszczyzny do Niemiec. Z perspektywy 15 lat
      widać, że ludzie i tak wyjeżdżają za pracą, a działalności mniejszościowej
      praktycznie nie ma z kim prowadzić"

      To je prouwda !
      • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 13.01.06, 21:56
        mogesz podac przikuady tyj infrastruktury?

        • szwager_z_laband ps 13.01.06, 22:05
          ok, pogodomy dalyj jutro

          dobryjnocki!

          :)
        • maksik9 Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 14.01.06, 21:10
          bardzo dużo szpitali zostało doposażonych w sprzęt z tych pieniędzy i to nie
          tylko w tych miejscowościach gdzie jest mniejszość, ale w całym województwie.
          Szpital w Strzelcach Op został wyremontowany i wyposażony w większości za
          niemieckie pieniądze. W wielu miejscowościach gdzie nie było wodociągów
          wybudowano je z tych pieniądzy, w pewnej części poszły też na kanalizacje i
          oczyszczalnie ścieków.
          • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 15.01.06, 12:03
            moga kajs cos na tyn temat znonsc?

            dziynkuja za pomoc:)
            • maksik9 Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 15.01.06, 18:56
              o tych rzeczach na bieżąco informowały opolskie gazety. Musiałbyś zajrzeć do
              dawnych roczników Schlesisches Wochenblatt (www.wochenblatt.pl/) i "NTO",
              ale nie wiem czy mają pełne archiwa w internecie
              • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 15.01.06, 19:00
                tako mauo konkluzja mie sam prziuazi do gowy - eli ta pomoc niy boua na rynka
                Trolololom - bo tak oni by musieli to obsztalowac, a t piyniondze dou kto
                inkszy, kery mog sie postarac o kultura i oswiata niymiecko, zamiast wyrynczac
                Trolololi we ich obowionzku jakim je dba o szpitale na terynie kery przinalezy
                do panstwa Polskego. Ale niy ukrywom ize idzie to widziec tak i na okopyrtka:)
    • slezan Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 14.01.06, 17:43
      "Są i inne powody do radości. Na opolskiej germanistyce ponad 90
      procent studentów stanowią młodzi mieszkańcy Opolszczyzny. To jest nasz
      kapitał."

      Prowincjonalny charakter uniwersytetu, który nie jest w stanie przyciągnąć
      studentów spoza województwa, to powód do radości?
      • sloneczko1 Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 15.01.06, 00:18
        lezan napisał:

        > "Są i inne powody do radości. Na opolskiej germanistyce ponad 90
        > procent studentów stanowią młodzi mieszkańcy Opolszczyzny. To jest nasz
        > kapitał."
        >
        > Prowincjonalny charakter uniwersytetu, który nie jest w stanie przyciągnąć
        > studentów spoza województwa, to powód do radości?
        a te 10 % spoza tego województwa to się nie liczy?
        • slezan Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 15.01.06, 19:07
          Ale Kosak się cieszy, że to tylko 10%.
    • pistulka2 "Unser Volkstum stärken" wiwiad z B.Kosakiem 16.01.06, 07:55
      "Unser Volkstum stärken"
      Bruno Kosak, Vertreter der deutschen Minderheit, über Weihnachten in Schlesien
      und die Situation der Deutschen dort
      Moritz Schwarz

      Herr Kosak, 2005 haben wir 60 Jahren Flucht und Vertreibung gedacht. Doch auch
      heute noch leben Hunderttausende von Deutschen in den ehemaligen Ostprovinzen
      des Reiches, die sogenannten Heimatverbliebenen, von deren Schicksal und Alltag
      in Deutschland aber kaum jemandem etwas bekannt ist. Wie zum Beispiel feiern
      die Deutschen in Schlesien heute Weihnachten?

      Kosak: Im Grunde so wie die Deutschen in der Bundesrepublik auch, also mit
      Christbaum, Kirchgang und Gänsebraten. Allerdings fällt schon auf, daß bei uns
      Weihnachten noch wesentlich weniger kommerzialisiert ist. In Deutschland stehen
      ja mitunter im Oktober schon die Schokoladen-Nikoläuse in den Supermärkten, und
      die Weihnachtsdekoration prangt schon ab November in den Straßen, Schaufenstern
      und Vorgärten. Für uns dagegen ist die Adventszeit noch die Zeit der
      Vorbereitung auf Weihnachten, nicht quasi dessen Vorwegnahme. Die volle Pracht
      des Festes entfaltet sich bei uns erst zu Weihnachten selbst. Der Advent ist
      dagegen die Zeit der Stille, Besinnung und Erwartung, und erst das Christfest
      durchbricht diese Ruhe mit Glanz und Jubel über die Geburt des Jesuskindes.

      Allerdings sieht man auch in Schlesien immer mehr Häuser und Vorgärten in
      einen "Zuckerguß" aus elektrischem Weihnachtslicht getaucht.

      Kosak: Das stimmt, immer mehr hält auch bei uns der westliche Stil Einzug,
      immer mehr rückt Weihnachten auch bei uns aus den Stuben auf die Straße, wird
      der Advent laut und hell. Diese Pracht ist natürlich verlockend. Ich selbst
      fahre zum Beispiel vor Weihnachten gerne in ein Dorf mit besonders üppiger
      Weihnachtsdekoration, um mir den Glanz dort bei einem Abendspaziergang
      anzusehen. Dennoch findet die eigentliche Einstimmung auf Weihnachten bei uns
      noch zum Beispiel durch eine stärkere Betonung des Nikolaustages und des
      Adventssingens statt. In der Bundesrepublik werden mittlerweile schon im Advent
      Weihnachtslieder gespielt, dort hat man offenbar völlig vergessen, daß der
      Advent eigentlich eine Fastenzeit ist und in deutlichem Gegensatz zu den
      üppigen Festtagen steht. Die Kirche ermahnt uns, am alten Brauch der
      vorweihnachtlichen Ruhe und inneren Vorbereitung festzuhalten.

      "Hier Weihnachtsgans und Mohnklößel, dort Bigos"

      Wie unterscheidet sich das Weihnachtsfest der Deutschen von dem der Polen in
      Schlesien

      Kosak: Von uns Deutschen haben die Polen hier zum Beispiel den Adventskranz
      übernommen. Ebenso wie viele unserer Weihnachtslieder. Allerdings haben auch
      wir viele von den Polen übernommen, denn auch sie haben sehr schöne
      Weihnachtslieder. Sehr ausgeprägt sind natürlich die Unterschiede in der Küche.
      Neben den traditionellen Mohnklößeln zum Nachtisch essen wir Schlesier
      überwiegend noch die Fastenspeise Fisch am Heiligen Abend. Die Weihnachtsgans
      und die schlesischen Klöße gibt es dann erst an den Weihnachtsfeiertagen. Die
      Polen bevorzugen dagegen zu Heilig Abend ihr Nationalgericht Bigos, einen
      Eintopf aus Sauerkraut, Weißkohl, verschiedenen Fleischsorten und weiteren
      Zutaten wie zum Beispiel Trockenpflaumen. Bigos essen die Polen allerdings
      nicht nur an Weihnachten, sondern bevorzugt an allen möglichen Feiertagen.

      Die Polen sind für ihre nationalkatholische Einstellung bekannt. Gibt es bei
      ihnen eine Verquickung des Weihnachtsfestes mit dem polnischen Nationalismus
      wie zum Beispiel in Dänemark, wo man den Christbaum mit der Nationalflagge
      schmückt?

      Kosak: Nein, die Polen feiern Weihnachten in erster Linie als christliches und
      als Familienfest, so wie wir Deutsche auch.

      Dennoch stellt der polnische Nationalkatholizismus ein Problem für die
      Deutschen dar.

      Kosak: Bekanntlich ist der polnische Klerus sehr nationalistisch eingestellt,
      obwohl es auch einen deutschen Bischof gibt. Das bekommen wir zum Beispiel zu
      spüren, wenn wir auch heute noch nicht mehr als eine Heilige Messe in deutscher
      Sprache pro Woche feiern dürfen. Und selbst das durchzusetzen, war schon ein
      schwerer Kampf. Gern mischt sich der polnische Nationalkatholizismus auch mit
      antideutschen Tönen, ein Paradebeispiel dafür ist der ultranationalistische und
      ultrakatholische Radiosender "Radio Maryja" aus Thorn (JF 9/02). Es gibt aber
      auch Verbindendes durch die Kirche, zum Beispiel die Ablehnung des Kommunismus
      vor der Wende oder eben zum Beispiel, wenn die Kirche alle Katholiken aufruft,
      den christlichen Traditionen der jeweiligen Volksgruppen treu zu bleiben, etwa
      gegenüber kommerziellen Einflüssen aus dem Westen.

      Der westliche Konsumismus bedroht also die Tradition von Deutschen und Polen?

      Kosak: So ist es, und leider erweisen sich die Deutschen mit ihrer Ausrichtung
      auf die Bundesrepublik und deren Konsumphilosophie und der Einflußkraft des
      deutschen Fernsehens als anfälliger dafür denn die Polen.

      Das heißt, statt einer Stärkung des deutschen Volkstums erfahren die Schlesier
      durch den bundesdeutschen Einfluß eine Verwestlichung?

      Kosak: Die Menschen sehen im Fernsehen all die Unterhaltungsprogramme. Auch
      wenn bei der älteren Generation die Volksmusiksendungen aus Deutschland der
      absolute Renner sind, sehen die Jungen vor allem US-Serien und
      bundesrepublikanische Seifenopern, die von Menschen handeln, die einem urbanen,
      individualistischen, "multikulturellen" Lebensstil frönen. Das wird dann
      natürlich von ihnen nachgeahmt.

      Sie haben vier Kinder, alle vier sind in die Bundesrepublik übergesiedelt.
      Warum?

      Kosak: Sie müssen verstehen, daß ich mein ganzes Leben darauf hingearbeitet
      habe, mit meiner Familie in die Bundesrepublik Deutschland auszureisen. Ich
      habe wegen des Ausreiseantrages 1978 sogar meine Stelle als Lehrer verloren.
      Als schließlich klar wurde, daß es uns wohl nicht vergönnt sein würde, dieses
      Ziel zu erreichen, war unser ganzes Bestreben, dies wenigstens für unsere
      Kinder möglich zu machen.

      "Wir wollten als Deutsche unter Deutschen leben"

      Warum wollten Sie ausreisen?

      Kosak: Weil wir als Deutsche unter Deutschen leben wollten. Es war zu meiner
      Zeit nicht absehbar, daß es einmal zu einer Renaissance der Deutschen in
      Schlesien kommen würde. Für uns war die polnische und kommunistische Bedrückung
      sehr intensiv und die Lage erschien uns in den Jahrzehnten nach dem Krieg
      völlig perspektivlos für uns Deutsche. Heute stellt sich die Situation ganz
      anders dar, heute geht es mir darum, das Deutschtum in Schlesien zu stärken,
      doch das war fünfundvierzig Jahre lang ein unvorstellbarer Gedanke. Leider hat
      diese Fixierung auf die Ausreise uns grundlegend geprägt, ein Umdenken setzte
      erst sehr langsam, nach der Wende 1989/90 ein. Und ganz abgesehen von dieser
      psychologischen Dispostion wirkt natürlich die materielle Anziehungskraft des
      Westens auf unsere jungen Leute sehr stark.

      Sie sind geblieben.

      Kosak: Mit fünfzig hätte ich keinen Arbeitsplatz mehr in der Bundesrepublik
      gefunden. Außerdem: Ich bin Deutscher und ich bin Schlesier - und ich bin stolz
      darauf. Wenn ich in dieser schönen Landschaft stehe, dann sehe ich den
      Friedhof, auf dem meine Eltern und Vorfahren begraben liegen, ich sehe das
      Dorf, in dem ich geboren wurde, ich sehe das Schloß derer von Eichendorf, und
      ich sehe die Schornsteine von Ratibor. Dann weiß ich, ich bin mitten darin, im
      Epizentrum meiner Heimat.

      Haben die Deutschen in Schlesien eine Zukunft?

      Kosak: Es ist nicht nur die deutsche Jugend, die ihre Heimat verläßt, auch die
      polnische Jugend sieht zum großen Teil keine Zukunft mehr in ihrem Vaterland.
      Ich muß Ihnen sagen, auch das macht mich sehr traurig. Die deutsche Volksgruppe
      sehe ich aber nicht in erster Linie vom Aussterben bedroht, als vielmehr von
      einem kulturellen Verschwinden durch Verwestlichung einerseits und
      Polonisierung, also Assimilierung andererseits. Dazu geh
      • szwager_z_laband Re: "Unser Volkstum stärken" wiwiad z B.Kosakiem 16.01.06, 11:40
        mosz to dalyj?
      • pistulka2 Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kosakiem 18.01.06, 12:06
        Haben die Deutschen in Schlesien eine Zukunft?

        Kosak: Es ist nicht nur die deutsche Jugend, die ihre Heimat verläßt, auch die
        polnische Jugend sieht zum großen Teil keine Zukunft mehr in ihrem Vaterland.
        Ich muß Ihnen sagen, auch das macht mich sehr traurig. Die deutsche Volksgruppe
        sehe ich aber nicht in erster Linie vom Aussterben bedroht, als vielmehr von
        einem kulturellen Verschwinden durch Verwestlichung einerseits und
        Polonisierung, also Assimilierung andererseits. Dazu gehört, daß wir nach wie
        vor schikaniert und diskriminiert werden. Zum Beispiel in der Frage
        deutschsprachige Gottesdienste oder wenn ich an die kraß antideutsche
        Geschichtsdarstellung in vielen polnischen Museen, etwa am Annaberg denke. In
        der Woiwodschaft Oppeln hatten wir es jüngst gar mit einem regelrechten Feldzug
        unserer Woiwodin gegen deutsche Denkmäler für die Gefallenen des Zweiten
        Weltkriegs zu tun. Auf ihre Anweisung hin wurden von den entsprechenden
        Gedenktafeln die Eisernen Kreuze gebrochen und das Wort "Gefallene" getilgt,
        weil das ein ehrenhafter Begriff ist und deutsche Soldaten des Zweiten
        Weltkrieges diese Ehre ihrer Meinung nach nicht verdient hätten. Dabei muß man
        bedenken, daß diese Denkmäler ja nicht auf polnischer Erde stehen, sondern es
        die Polen waren, die sich hier nach der Vertreibung auf deutschem Boden
        niedergelassen haben. Unser deutscher Erzbischof Alfons Nossol sah sich vor
        einigen Jahren gar genötigt, öffentlich davor zu warnen, daß die Deutschen in
        Schlesien Bürger zweiter Klasse zu werden drohten.

        Was kann getan werden?

        Kosak: Wir brauchen mehr Unterstützung aus Deutschland. Sowohl von der Politik
        wie von der Öffentlichkeit. Die Politik hat seit dem Amtsantritt der rot-grünen
        Bundesregierung bekanntlich keinerlei Interesse mehr an einer Unterstützung der
        Deutschen außerhalb der Bundesrepublik gezeigt. Man hat uns mehr oder weniger
        klar bedeutet, daß man Warschau und nicht Berlin für uns zuständig hält. Ein
        starkes Stück! So was ist wohl nur in Deutschland möglich. Von der neuen CDU-
        geführten Bundesregierung erwarten wir uns da natürlich mehr. Aber wir wissen,
        daß auch die Union mehr an guten Beziehungen zu Warschau als am Schutz der
        deutschen Minderheit interessiert ist. Kein Vergleich zu dem, wie Warschau
        auftritt, wenn man dort zum Beispiel die Rechte der polnischen Minderheit in
        der Ukraine verletzt sieht. Der Schlüssel aber ist das mangelnde
        Nationalbewußtsein der Deutschen in der Bundesrepublik. Warum sollte sich die
        Berliner Regierung für uns interessieren, wenn sich in der bundesdeutschen
        Öffentlichkeit niemand für uns interessiert? Deshalb haben auch Sie als
        Bundesdeutsche eine unmittelbare Verantwortung für die deutschen Minderheiten
        im Ausland! Wenn Sie einen Polen fragen: "Wer bist Du?", bekommen Sie bei der
        überwiegenden Mehrheit die klare Antwort: "Ich bin Pole!" Bei den Deutschen
        hören Sie dagegen oft Ausflüchte wie: "Ich bin Europäer". Dieses Problem muß in
        der Bundesrepublik gelöst werden, nicht bei uns, wo sich noch wesentlich mehr
        Menschen zu ihrem Deutschtum bekennen und übrigens auch gut damit fahren: Denn
        die meisten Polen haben für einen Deutschen, der sein Volkstum zu verstecken
        versucht, nicht viel Verständnis. Für einen Schlesier jedoch, der sein
        deutsches Volkstum unumwunden bekennt - das lehrt mich die persönliche
        Erfahrung, denn die Polen schätzen es zu wissen, woran sie sind - haben sie
        Respekt.



        Bruno Kosak ist Mitglied im Vorstand des Verbandes der deutschen sozial-
        kulturellen Gesellschaften (VdG), des Dachverbandes der deutschen
        Organisationen in Schlesien, und Fraktionschef der sieben Abgeordneten der
        deutschen Volksgruppe im Landtag der Woiwodschaft Oppeln. Geboren wurde der
        ehemalige Lehrer und Volksschulrektor 1936 im oberschlesischen Eichendorf/Mühl
        bei Ratibor.

        Verband der deutschen sozialkulturellen Gesellschaften: In dem 1991 gegründeten
        Verband sind die lokalen, sogenannten "Freundschaftskreise" der
        heimatverbliebenen Deutschen in der heutigen Republik Polen organisiert. Ihre
        genaue Zahl ist nicht bekannt, weil die aggressive Unter-drückungs- und
        Polonisierungspolitik nach dem Zweiten Weltkrieg den kulturellen Zusammenhalt
        der Deutschen vielfach zerstört hat. So sprechen viele heute nicht mehr richtig
        Deutsch oder bekennen sich immer noch vorsichtshalber lieber zur polnischen
        oder zur - offiziell gar nicht existenten - "schlesischen" Nationalität statt
        zur deutschen. Schätzungen zu-folge sind es zwischen 600.000 und 800.000.
        Ihr "Siedlungsschwerpunkt" liegt im oberschlesischen Oppelner Raum.

        • szwager_z_laband Re: Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kos 18.01.06, 12:21
          Dziynkuja:)

          Niy wydowo ci sie ze Niymcy jako panstwo juz downo postawiouo krecha na Slonsku
          (?) Mozno sie myla, ale jak sie myla to wytuplikuj mi jako to widzicie inkszo
          priszuosc dlo slonska jak ino jeszcze niy slonsko??

          To je do mie zasadnicze pytanie ze tak powia ...
          • socer-schlesier Re: Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kos 18.01.06, 14:01
            Gdy wojna się skończyła w 1945r. i gdyby Niemcy mieli te prawa które mają dzisiaj z pewnością tylu ludzi by nie opuściło swych stron rodzinnych,a i poczucie tożsamości też by było inne.Dzisiaj ludzie mają już dość polityki,tym bardziej że w takich organizacjach pojawiło się dużo karierowiczów.Bardzo dużo osób posiadających niemieckie paszporty wyrobiło je tylko po to by móc w Niemczech pracować i tylko po to.
            • szwager_z_laband Re: Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kos 18.01.06, 22:18
              mondro uwaga
              • socer-schlesier Re: Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kos 19.01.06, 11:29
                maksik9 napisał-
                "Bardzo dużo szpitali zostało doposażonych w sprzęt z tych pieniędzy".

                Z pewnością maksik ma rację.Wiem że np.Przeschlebie kanalizację zrobiło za pieniądze Mniejszości Niemieckiej.Uważam to za wielki błąd ze strony niemieckiej i przyznaję że Polacy swoje pieniądze na Ukrainie czy na Białorusi jak już inwestują to inwestują w dużo lepszy i skuteczniejszy (dla propagowania,popierania i utrzymywania polskości na tych ziemiach,obojętnie jaka partia w Polsce rządzi) sposób,gdyż inwestują w polskie szkoły.Nie słyszałem żeby Polacy na Ukrainie czy na Białorusi swoje pieniądze w kanalizację topili.
                • szwager_z_laband Re: Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kos 19.01.06, 12:32
                  tysz tak mysla, ze lepiyj je zadbac o kultura niymiecko niymieckich Slonzokow,
                  jak wyrynczac Polokow we odnich robocie - a przinajmiyj jak juz to uzalezniac
                  to jakos od sia.
                  • pistulka2 Re: Cz.II "Unser Volkstum stärken" wywiad z B.Kos 19.01.06, 13:24
                    Niestety, wytyczne do wydawania tych piniedzy byly takie, ze nie mozna ich bylo
                    przeznaczyc tylko dla Niemcow, mialy ogolowi przyniesc korzysci.
          • pistulka2 "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 13:23
            Ten tamat juz byl tu kilkarazy poruszany.
            Schlesien zostalo w 1945 na piaskowym wzgorku przez konkwistadorow
            rozstrzczelane, jakby potrafilo mowic powiedzialo by z pewnosci "jak wy zle
            strzelacie".
            Drastyczny polonizacja jak i wyjazdy do Niemiec Zachodnich mocno podkopaly
            fundamenty resztek Schlesierow , ktorych nie wypedzono w 1945-47. Wielu sie
            mniej czy bardziej sie spolonizowali duzy wplyw odegraly w tym procesie
            mieszane malzenstwa. Dzis mamy Niemcow i spolszczonych Niemcow jak i Polakow
            pochdzenia niemieckiego. Te dwie ostatnie grupy czesto mowia o sobie Slazacy.
            Ta tzw. "Slaskosc" jednak nie jest zadnym rozwiazaniem na przyszlosc lecz
            jedynie stadium polonizacji. Nie ma zadnego poczucia wspolnoty pomiedzy tymi
            dwiema osatnimi grupami, wprawdzie wielu zadeklarowalo tzw. narodowosc "slaska"
            jednak w wiekszosci byli to Niemcy lub spolszczeni Niemcy w innym wypadku
            organizacje takie jak Zwiazek Ludnosc Narodowosci Slaskiej, Zwiazek
            Gornoslazakow czy RAS musialy by stac sie organizacjami masowymi a nimi nie sa
            i tez prawdopodobnie nie beda.
            Tylko jednoznaczna odrebnosc pozwala mniejszosci zachowac tozsamosc, wszystkie
            inne rozwiazania powoduja rozlaniecie sie w wiekszosci.
            • socer-schlesier Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 13:37
              Przecież jak chłopcy szli do woja to przeważnie ze Śląska na północ a z północy na południe by ludzi wymieszać.Ileż to powstało w ten sposób małżeństw.
            • slezan Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 14:21
              Mity. Przede wszystkim większośc śląskich Niemców to byli i są zgermanizowani
              Ślązacy o przeważnie słowiańskich korzeniach. Tak więc pogląd jakoby na Górnym
              Śląsku żyli sobie od wieków masowo Niemcy, którym ktoś ich niemieckość odebrał
              to bajka dla dzieci.
              Germanizacja to przy tym najczęściej nie brutalny dyktat, o jakim można
              poczytać w niektórych polskich opracowaniach, ale proces dobrowolnego
              przyjmownia niemieckich worców kulturowych.
              Co do masowości organizacji - de facto MN też nie jest już masowa. Siły
              ugrupowań nie mierzy się dziś liczbą członków, ale m.in. intensywnością
              obecności w publicznej debacie.
              A skoro tylko jednoznaczna odrębność pozwala mniejszości zachowac tożsamość, to
              dlaczego swą tożsamość zachowali Bośniacy, bułgarscy Macedończycy, Sabaudczycy
              we Francji, Ukraińcy w Rosji a potem ZSRR? Ostatnie lata pokazują, że to
              właśnie śląskośc jest szansą. Myślisz kategoriami XIX-wiecznymi. Jeden etniczny
              nacjonalizm chcesz przeciwstawić innemu. Takie myślenie skazuje MN na skansen.
              • socer-schlesier Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 14:59
                Szlezan podążając twoim tokiem rozumowania to by trza było wszystkich tych Irlańdczyków,Anglików Francuzów,Niemców no i Polaków itd. itd. z tej Hameryki wypędzić i oddać z powrotem te ziemie Indianom- prawowitym właścicielom.
                • slezan Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 15:12
                  A gdzie ja piszę o wypędzaniu i prawowitych właścicielach? Nie potrafisz
                  rozumować innymi kategoriami niż te, które stosuje nacjonalistyczna propaganda?
                  • socer-schlesier Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 15:26
                    Prawowici właścićiele swoich domów Niemcy - w1945 sami,dobrowolnie opuścili i oddali swoje domy.
                    A kto to napisał jak nie ty że większość Niemców to zgermanizowani Ślązacy.Nie tak dawno niejaki Glemp twierdził że w Polsce Niemców w ogóle nie ma.
                    • slezan Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 17:05
                      A gdzie ja stwierdziłem, że zgermanizowany Ślązak nie jest Niemcem? Skoro się
                      za Niemca uważa, to nim jest. Natomiast nie opowiadaj mi tu bajek o odwiecznej
                      niemieckości Górnoślązaków, bo z takich naiwnych opowiastek już wyrosłem.
                      • pistulka2 Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 21:21
                        zdefiniuj Gornoslazaka? Kto nim jest dzis a kto nim byl w 1900?
                        • slezan Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 22:10
                          Górnoślązakiem jest ten kto się za takiego uważa z racji zamieszkania,
                          pochodzenia czy urodzenia.
              • pistulka2 Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 21:20
                Mitem jest istnienie tzw. narodowosci slaskiej.

                slezan napisał:
                >większośc śląskich Niemców to byli i są zgermanizowani
                >Ślązacy o przeważnie słowiańskich korzeniach.

                Nikt tego nie udowodnil i juz nigdy nie udowodni, to jest polski mit z czasow
                panslawismu.
                Schlesierzy wykrystalizowalis sie jako szczep w okresie XIV-XVI wieku z Slowian
                i Germanow, przyczym na wschodniej Gornego Slaska zadominowal jezyk
                slowianski a na zachodniej czesci GS i na Dolnym slasku z malymi wyjatkami
                niemiecki.

                >Co do masowości organizacji - de facto MN też nie jest już masowa. Siły
                >ugrupowań nie mierzy się dziś liczbą członków, ale m.in. intensywnością
                >obecności w publicznej debacie.

                MN liczy ponad sto tysiecy czlonkow a tzw. organizacje slaskie RAS, ZLNS czy
                ZG nie nazbieraja 10 tys. wiec o czym tu mamy rozmawiac. Pohukiwanie i
                profilowanie sie co poniektorych liderow to jeszcze nie jest zadna obecnosc w
                debacie publicznej.

                >A skoro tylko jednoznaczna odrębność pozwala mniejszości zachowac tożsamość,
                to
                >dlaczego swą tożsamość zachowali Bośniacy, bułgarscy Macedończycy, Sabaudczycy
                >we Francji, Ukraińcy w Rosji a potem ZSRR?

                Bo starli sie zachowac swa odrebnosc!

                >Ostatnie lata pokazują, że to
                >właśnie śląskośc jest szansą.

                Ostatnie lata pokazuja to, ze polskie panstwo mocno zmienilo taktyke i juz nie
                stara odzucac spolonizowanych Schlesierow przez co slaba byla wiez tej grupy z
                panstwowoscia polska mimo kompletnej jezykowej polonizacji, dzis karmi ich sie
                Francikami w TV kere feflaja raz lepiej raz gorzej, co ma pozytywna odzew i
                sprowadza ich do zwyklego polskiego folkloru.

                >Myślisz kategoriami XIX-wiecznymi. Jeden etniczny
                >nacjonalizm chcesz przeciwstawić innemu. Takie myślenie skazuje MN na skansen.

                Mieszasz pojecia, integracja nie jest asymilacja. MN jest dobrze zintegrowana
                jednak nie musi poddawac sie asymilacji.


                • slezan Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 19.01.06, 22:08
                  pistulka2 napisał:

                  > Mitem jest istnienie tzw. narodowosci slaskiej.


                  Tjaaaa. Pistulka ekspert. Heheheh. Chyba nieco za mało wiesz na temat
                  definiowania narodu, ale to nienowina, że wygłaszasz ryzykowne tezy w
                  kwestiach, o których pojęcie masz znikome:-).

                  >
                  > slezan napisał:
                  > >większośc śląskich Niemców to byli i są zgermanizowani
                  > >Ślązacy o przeważnie słowiańskich korzeniach.
                  >
                  > Nikt tego nie udowodnil i juz nigdy nie udowodni, to jest polski mit z czasow
                  > panslawismu.

                  Ciekawy ten polski mit. Niemieccy politycy pewnie tez mu ulegli, głosząc w
                  okresie Republiki weimarskiej, że Górnoślązacy to adoptowany szczep narodu
                  niemieckiego - rózniący się pochodzeniemi językiem, ale uczestniczący w tej
                  samej kulturze.

                  > Schlesierzy wykrystalizowalis sie jako szczep w okresie XIV-XVI wieku z
                  Slowian
                  >
                  > i Germanow, przyczym na wschodniej Gornego Slaska zadominowal jezyk
                  > slowianski a na zachodniej czesci GS i na Dolnym slasku z malymi wyjatkami
                  > niemiecki.

                  A co oznacza to krągłe zdanie, że Schlesierzy (???) wykrystalizowali się jako
                  szczep itd.? Negowanie przewagi elementu sowiańskiego na Górnym Śląsku to
                  oryginalna ale zarazem ryzykowna teza.

                  > >Co do masowości organizacji - de facto MN też nie jest już masowa. Siły
                  > >ugrupowań nie mierzy się dziś liczbą członków, ale m.in. intensywnością
                  > >obecności w publicznej debacie.
                  >
                  > MN liczy ponad sto tysiecy czlonkow a tzw. organizacje slaskie RAS, ZLNS czy
                  > ZG nie nazbieraja 10 tys. wiec o czym tu mamy rozmawiac.

                  Taaaak. Heheheh. Słyszałem ilu miało być Was w spisie powszechnym. Gdzie te
                  niemieckie masy kupione za podwójne obywatlestwo? Wypięły się?

                  Pohukiwanie i
                  > profilowanie sie co poniektorych liderow to jeszcze nie jest zadna obecnosc
                  w
                  > debacie publicznej.

                  Dlatego mówię - MN nie jest obecna w debacie publicznej. Jej liderzy "profilują
                  się" (hehehehehe), ale nie mają nic do powiedzenia.

                  >
                  > >A skoro tylko jednoznaczna odrębność pozwala mniejszości zachowac tożsamoś
                  > ć,
                  > to
                  > >dlaczego swą tożsamość zachowali Bośniacy, bułgarscy Macedończycy, Sabaudc
                  > zycy
                  > >we Francji, Ukraińcy w Rosji a potem ZSRR?
                  >
                  > Bo starli sie zachowac swa odrebnosc!

                  A jak się starali? Bardziej niż MN, która nie potrafi zachęcić swoich czonków
                  do nauki niemeickiego mimo caiemsporych możliwości?

                  >
                  > >Ostatnie lata pokazują, że to
                  > >właśnie śląskośc jest szansą.
                  >
                  > Ostatnie lata pokazuja to, ze polskie panstwo mocno zmienilo taktyke i juz
                  nie
                  > stara odzucac spolonizowanych Schlesierow przez co slaba byla wiez tej grupy
                  z
                  >
                  > panstwowoscia polska mimo kompletnej jezykowej polonizacji, dzis karmi ich
                  sie
                  >
                  > Francikami w TV kere feflaja raz lepiej raz gorzej, co ma pozytywna odzew i
                  > sprowadza ich do zwyklego polskiego folkloru.

                  Coś w rodzaju Kaffee und Kuchen?:-)

                  >
                  > >Myślisz kategoriami XIX-wiecznymi. Jeden etniczny
                  > >nacjonalizm chcesz przeciwstawić innemu. Takie myślenie skazuje MN na skan
                  > sen.
                  >
                  > Mieszasz pojecia, integracja nie jest asymilacja. MN jest dobrze zintegrowana
                  > jednak nie musi poddawac sie asymilacji.


                  Ale bardzo ochoczo się poddaje.
                  • pistulka2 Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 20.01.06, 16:57
                    Aj, Slezan znow tylko "heisse Luft".
                    Ale swietna jest to twoja definicja Gornoslazaka, mozna boki zrywac:-)))))))
                    typowa dla elementu spolszczonego lekko tracacego zabrynicznymi wplywami:-)

                    Taraz taka anegdotka na ten temat, rozmawial kiedys moj sasiad ze swoja znajoma
                    (kreuzcoczka), i ta opowiada mu, ze jej kuzynki (kuzynka jej pochodzi z nad
                    Buga i maz tez) dzieci sa Slazakami i ona w sumie juz tez. Na pytanie co oni
                    maja wspolnego z Slaskiem odpowiada ".. no jak co mieszkaja tu..". Pyta ja
                    dalej, przeciez oni nic o Slasku nie wiedza nie znaja slaskich tradycji to co
                    to sa za Slazacy? .."no jakto przeciez tu zyja"...Potem pyta ja jaka jest
                    roznica miedza jej kuzynka a nim jak niby oboje sa w jej mniemanu Slazakami,
                    troche sie namyslila ..." no bo Pan to jestes taki prawdziwy Slazak ale takich
                    juz jest malo"... .

                    • slezan Re: "Unser Volkstum stärken" wie geht es weiter? 20.01.06, 17:48
                      pistulka2 napisał:

                      > Aj, Slezan znow tylko "heisse Luft".

                      Czyżbyś poczuł oddech miszcza na plecach?

                      > Ale swietna jest to twoja definicja Gornoslazaka, mozna boki zrywac:-)))))))
                      > typowa dla elementu spolszczonego lekko tracacego zabrynicznymi wplywami:-)

                      Spodziewałem się, że elementowi znazyfikowanemu do gustu nie przypadnie, ale
                      jakoś mnie to nie martwi:-).
                      A może u Ciebie niechęć tę wiązać należy nie z Adolfem ale z Dmowszczyzną?


                      >
                      > Taraz taka anegdotka na ten temat, rozmawial kiedys moj sasiad ze swoja
                      znajoma
                      >
                      > (kreuzcoczka), i ta opowiada mu, ze jej kuzynki (kuzynka jej pochodzi z nad
                      > Buga i maz tez) dzieci sa Slazakami i ona w sumie juz tez. Na pytanie co oni
                      > maja wspolnego z Slaskiem odpowiada ".. no jak co mieszkaja tu..". Pyta ja
                      > dalej, przeciez oni nic o Slasku nie wiedza nie znaja slaskich tradycji to co
                      > to sa za Slazacy? .."no jakto przeciez tu zyja"...Potem pyta ja jaka jest
                      > roznica miedza jej kuzynka a nim jak niby oboje sa w jej mniemanu Slazakami,
                      > troche sie namyslila ..." no bo Pan to jestes taki prawdziwy Slazak ale
                      takich
                      > juz jest malo"... .
                      >

                      Tjaaa. W takim razie ilu Ślązaków jest Twoim zdaniem w MN? Gdyby zrobić test z
                      wiedzy o Śląsku, okazałoby się, że zdecydowanie mniej niż wśród napływowych.
                      Ale byłby wstyd:-).
    • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 17:53
      A tak na powaznie, to kto to je tyn Kozak?
      • slezan Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:05
        Członek zarządu TSKN w woj. opolskim.
        • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:07
          Slezan, mocie z niym jakes kontakty abo on je ze tych co raczyj niy pszajom
          RASiowi?
          • slezan Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:16
            Otwarcie RAŚ zwalczają chyba jedynie Kroll i Lehnort.
            • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:21
              to chyba bezto majom tysz coroski to wiyncyj rozuamu w swoich "szeregach". Abo?
              • slezan Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:23
                Chyba bardziej wynika to z dykatorskiego stylu rządów wewnątrz TSKN.
                • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:24
                  ciekawer jak w tym kontekscie mo sie tysz sprawa funkcji Krolla we elicie PZPR?
                  • slezan Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:27
                    Stary Kroll był funkcyjnym w PZPR. Młody był chyba zwykłym członkiem.
                    • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 18:29
                      wiym, ale zastanawiom sie eli to mo jakis wpuyw i na nastympcy(?)
                      • maksik9 Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 20.01.06, 22:02
                        to je tak, że nieftore Sloonzouki boouy interesowne, tzn chciauy miec profity, i
                        po prostu se zaprzedauy.Potrafiyli lawirować tu i tam. A jak sie skoonczooua
                        koomuna to abo jak to piszoom w literaturze wroociooua jym "świadomojść
                        narodowou" abo poczuli że z ty stroony je lepszy interes.
                        A wracajoonc do poczoontku;
                        Mniejszojść wiynkszojść piyniyndzy wtore dostouwaua z Niymiec przekazywaua na
                        cele ogoolne; wodocioongi, kanalizacje,remoonty i wyposażynie szpitali,
                        prawdopodobnie boou to wymog rzoondu niymieckiygo. Przekazywano nawet
                        piynioondze tam kaj mniejszojść booua śladowou ( pow. nyski,brzeski,
                        głubczucki). Wiynkszojśc ludzi nie zdouwaua se nawet sprawy że to soom
                        piynyoondze z Niymiec. Człoonkowie mniejszojści korzystali z tych piyniyndzi na
                        roowni z innymi, bez wielkich przywilejoow. Zaniedbano szkolnictwo niymieckie i
                        rozwooj kultury niymiecky. I teraz soom tygo efekty.
                        • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 21.01.06, 12:00
                          no to jo by tego ani niy nazywou pomocom dlo mynszosci tak jak Ty to mi sam
                          opisujesz to to wyglondo ino na zamiynione etyketki.
                          • socer-schlesier Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 21.01.06, 12:46
                            By budować kanalizację Polska wystarczy że zrobi porządny projekt i pieniądze na to dostanie z Uni..Fakt że za pieniądze niemieckie kanalizację gdzie zaczli robić wszędzie są roboty pokończone.Czy ludzie to doceniają?-myślę że nie za bardzo.W Żernikach,Brzezińce,Łabędach wszystko jest rozkopane i zostawione samemu sobie.Robota nie skończona,firmy niema.Nowy przetarg na dokończenie tych robót i wyłonienie nowej firmy ma odbyć się w trzecim kwartale tego roku.Fuszerka.
                            • szwager_z_laband Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 21.01.06, 12:55
                              W tych miejscowosciach cos wymiyniou tysz to robiom za niymiecke piyniondze?
                              • socer-schlesier Re: Wywiad z Bruno Kosakiem z TSKN 21.01.06, 13:06
                                Może w tym wypadku był to za wielki projekt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka