grba
21.02.06, 08:47
Początki potęgi Habsburgów
Chronicon Colmariense, MGSS, XVII, 240-242.
Hrabia Rudolf, widząc się jedynym (spadkobiercą) godności (ojcowskiej), a
patrząc na obfite bogactwa swoich sąsiadów hrabiów i na swoje ubóstwo i nędzę
w porównaniu z innymi, przemyśliwał w jaki sposób mógłby nagromadzić świeckie
skarby. Rozważając zaś, że rzeczy wielkich prośbą albo sprawiedliwą drogą nie
mógłby szybko nabyć, postanowił sąsiadów swoich walkami zgnębić... W tych
czasach żył młodzieniec nazwany z Tafinstein, szlachcic, bogaty, mający
zamek... którego (sile) bardzo ufał. Chętnie hrabia Rudolf posiadłby jego
majątek, gdyby go mógł zagarnąć. Skoro więc nadarzyła się sposobność, począł
młodzieńca nękać walką; lecz gdy siłą nie mógł go pokonać, podstępnie zawarł
z nim pokój, a za pomocą paru swoich domowników urządził nań zasadzkę; a ci
go szpetnie zabili. – Następnie zaczął Rudolf gnębić hrabiego Gotfryda z
Lauffenburgu, dzielnego chłopca, syna swojego wuja i zniszczył bardzo wiele
jego wsi... Po śmierci zaś hrabiego z Kiburga, hrabia Rudolf z Habsburga
prawie wszystkie jego posiadłości i godności gwałtem sobie przywłaszczył,
chociaż bardzo wielu nie uważało go za prawdziwego dziedzica.
Wiadomo, że hrabia Rudolf z bardzo wieloma panami miał spory i toczył walki,
mianowicie z hrabią Sabaudii, z hrabią z Rapeperswilu, z hrabią z Hohenbergu,
z opatem św. Galla ( z St. Gallen), z biskupem Eberhardem z Konstancji, z
mieszczanami z Berna, z biskupem Bazylei Henrykiem, krewnym swoim; w czasie
zaś tej walki został wybrany królem rzymskim 1273...
Po śmierci cesarza Fryderyka majątek cesarstwa każdy z panów jak tylko mógł
rozdrapywał. Hrabia zaś Rudolf z Habsburga zagarnął Bryzgowię i przez pewien
czas dzierżył w swej władzy...
[Jest rzeczą znamienną, że autor kroniki kolmarskiej był stronnikiem
Habsburgów, i wcale nie zamierzał przedstawiać w niekorzystnym świetle
Rudolfa, którego postępowanie ilustrowało wybornie stosunki w okresie
bezkrólewia.]