ballest
25.02.06, 01:15
Bahr: USA skorzystały na zamachach na WTC
PAP, pi 21-02-2006, ostatnia aktualizacja 21-02-2006 13:18
Stany Zjednoczone są krajem, który najbardziej skorzystał na terrorystycznych
zamachach 11 września 2001 r. - uważa niemiecki polityk Egon Bahr.
Bahr był w latach 60. i 70. najbliższym współpracownikiem kanclerza Willy'ego
Brandta i twórcą jego "Ostpolitik" - polityki wobec krajów Europy Wschodniej.
Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" opublikował we wtorek wywiad z 83-letnim,
nadal wpływowym socjaldemokratą.
Zdaniem Bahra, Ameryka dążyła już przed zamachem na WTC w Nowym Jorku do
rozkręcenia spirali zbrojeń na taką skalę, aby żaden inny kraj nie mógł jej
prześcignąć. Szok po 11 września umożliwił rządowi USA przeprowadzenie bez
dyskusji przez Senat "hipertroficznego" (nadmiernie rozwiniętego) programu
zbrojeń oraz umocnienie wojskowej obecności Stanów Zjednoczonych na świecie,
włącznie z Azją.
Jak twierdzi Bahr, George W. Bush chciał w pierwszej kolejności uderzyć na
Irak, jednak minister spraw zagranicznych Collin Powell odwiódł go od tych
zamiarów. "Wytłumaczył Bushowi, że przeciwko Irakowi nie uzyska poparcia ONZ,
natomiast w przypadku Afganistanu jest to możliwe" - powiedział niemiecki
polityk.
Mówiąc o sytuacji w Rosji, Bahr wyraził opinię, że z punktu widzenia Kremla
największym zagrożeniem jest Ukraina ze względu na poparcie udzielane władzom
w Kijowie przez Amerykę. "W interesie Ameryki leży takie ograniczenie Rosji,
żeby nie mogła przeciwstawić się rozszerzaniu amerykańskiej strefy wpływów" -
uważa polityk SPD.
Jego zdaniem, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko może znaleźć się w
sytuacji, w której nie będzie można wykluczyć zastąpienia go przez kogoś
innego. Może to być jego poprzednik - Wiktor Janukowycz lub Julia Tymoszenko -
twierdzi polityk SPD. "Nie sądzę, żeby Amerykanie kontrolowali sytuację (na
Ukrainie). Rosja też nie kontroluje jej. Nie wiadomo, co tam się dzieje" -
powiedział Bahr.
Niemiecki socjaldemokrata zwrócił uwagę na fakt, że Rosja nie ma żadnych
demokratycznych tradycji. "Putin nie jest urodzonym demokratą" - zauważył.
Dodał, że przy dużej dozie szczęścia dopiero dzieci lub wnuki Putina mogą
stać się demokratami.
Podkreślił, że pojęcie demokracji jest w Rosji skompromitowane, ponieważ
utożsamiane jest z biedą i korupcją. Odpowiedzialnością za ten stan rzeczy
obciążył Borysa Jelcyna, który pozwolił Amerykanom na wypróbowanie w
Rosji "skrajnej odmiany liberalizmu". Bahr przypomniał, że ówczesny kanclerz
Niemiec Helmut Kohl przestrzegał Jelcyna i proponował pomoc niemieckich
ekspertów gospodarczych.