Dodaj do ulubionych

Chrześcijanie na celowniku

05.03.06, 21:39
W 2005 roku na całym świecie 26 duchownych i świeckich oddało życie za wiarę.
Prawie dwa razy więcej niż w roku 2004. Najwięcej – ośmiu kapłanów i czworo
zakonników – straciło życie za swą działalność kościelną na kontynencie
amerykańskim. Najniebezpieczniejszym krajem okazała się Kolumbia, gdzie
zamordowano czterech księży i jedną siostrę zakonną.
wiadomosci.onet.pl/1316184,240,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Po co nam zakony? 06.03.06, 23:22
      Nie zawsze pamiętamy o tym jak wiele zawdzięczamy zakonom, choćby tylko w
      zakresie rozwoju kultury agrarnej, zagospodarowywania nieużytków i tworzenia
      wzorcowych gospodarstw rolnych, hodowlanych oraz sadów. Zasługą benedyktynów
      jest sztuka zasiedlania trudno dostępnych wzgórz, na których najczęściej
      wznosili swoje klasztory; mozolna praca ich skrybów pozwoliła uratować wiele
      bezcennych dzieł epoki starożytnej. Cystersi zasłynęli z umiejętności
      meliorowania dolin oraz wkładu w rozwój architektury i sztuki sakralnej.
      Bonifratrzy byli pionierami w zakresie szpitalnictwa, sztuki opieki nad chorymi
      oraz ziołolecznictwa. Pijarzy składali czwarty ślub zakonny: bezinteresownej
      troski o nauczanie i wychowanie dzieci oraz młodzieży, aby pod hasłem „Pietas et
      litterae” (Pobożność i nauka) reformować szkoły w oparciu o nowoczesne programy
      i metody oświatowe.

      Niestety, przez cały okres powojennego panowania komunistów podręczniki szkolne
      milczały o zasługach tych i innych wspólnot zakonnych. Na próżno byłoby szukać w
      nich informacji np. o trynitarzach, którzy zajmowali się wykupem chrześcijan z
      niewoli saraceńskiej; kamilianach ratujących ludzi dotkniętych zarazą; braciach
      szkolnych, filipinach, michalitach i salezjanach poświęcających się dziełu
      wychowania młodzieży; a także o roli jaką odegrali w XIX wieku w dziejach
      naszego narodu zmartwychwstańcy.
      wiadomosci.onet.pl/1238531,240,kioskart.html
    • podziwok Re: Chrześcijanie na celowniku 07.03.06, 08:35
      Prześladowania chrześcijan na świecie

      Neron wiecznie młody

      Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie
      O krucjatach i Świętej Inkwizycji mówi się częściej, niż o prześladowaniach
      chrześcijan. Tymczasem prześladowanie uczniów Chrystusa wcale nie zakończyło się
      w czasach Nerona, tylko trwa po dziś dzień. Według niezależnych raportów to
      właśnie chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata, a wiek XX
      należał pod tym względem do rekordowych. Wielu przeciwników Kościoła zapewne
      powie, że to kompletna bzdura. Jest to jednak - może i dla wielu paradoksalna -
      ale jednak obiektywna prawda.

      Tę prawdę potwierdziła w 1996 roku chociażby Nina Shea, doradca w Komisji ds.
      Wolności Religii byłego prezydenta USA - Billa Clintona. Tylko w 1996 roku na
      całym świecie zginęło wskutek prześladowań 156 tysięcy chrześcijan - pisała w
      swoim raporcie. Nam, w tolerancyjnej Europie wydaje się to wręcz
      nieprawdopodobne, ale trzeba pamiętać, że to właśnie w obszarze oddziaływania
      kultury judeochrześcijańskiej o tolerancji dyskutuje się na przykładzie
      możliwości zawierania małżeństw homoseksualnych, czy też adoptowania przez nie
      dzieci, podczas gdy w wielu innych krajach za sam fakt posiadania takich
      skłonności można stracić życie. Znacznie częściej nadal można je stracić jedynie
      za to, że za swojego życiowego przewodnika wybrało się Jezusa Chrystusa
      Niewątpliwie krytycy, „zawziętej, nieugiętej, średniowiecznej i ciemnogrodzkiej"
      postawy Kościoła katolickiego powinni zważyć również i te proporcje. W różnych
      krajach na wielu kontynentach dyskryminuje się, delikatnie mówiąc, około 200
      milionów chrześcijan Oczywiście, nigdy po Ziemi nie stąpało aż tylu Ziemian, co
      nie zmienia jednak faktu, że prześladowania chrześcijan stały się jednym z
      niechlubnych rekordów współczesności.

      Koncentracyjne wioski pokoju
      Nie tylko w Europie trudno uwierzyć w to, że w Sudanie życie katolickiego
      chłopca kosztowało w końcu ubiegłego stulecia około 15 dolarów. Taka była
      rynkowa cena chrześcijańskiego niewolnika. Szacuje się, że na przestrzeni
      ostatnich kilkunastu lat sprzedano w ten sposób znacznie ponad 25 tysięcy dzieci
      Sytuacja tamtejszych chrześcijan zmieniała się radykalnie w 1983 roku, kiedy to
      Sudan oficjalnie został ogłoszony państwem islamskim. Sudan jest jednym z
      największych krajów Afryki, zamieszkałym przez blisko 30 milionów ludzi, przy
      czym większość chrześcijan zamieszkiwała południową część kraju, przeciwko
      której islamski rząd Sudanu oficjalnie wypowiedział dżihad -świętą wojnę Władze
      zachęcały do grabieży i morderstw, pozwalając chociażby na zachowanie wszelkich
      dóbr zdobytych na niemuzułmanach W pierwszej połowie lat 80 ubiegłego wieku
      według niektórych szacunków mogło w Sudanie zginąć w wyniku ludobójstwa blisko 2
      miliony ludzi, a kolejne pół miliona zmarło z głodu Znaczna część z nich to
      oczywiście chrześcijanie. Takiej eksterminacji dokonywały zarówno oddziały
      rządowe, jak bojówki paramilitarne otwarcie przez rząd popierane. Nawracano za
      pomocą terroru na wielką skalę - zabijano, gwałcono, dzieci i kobiety
      sprzedawano jako niewolników Do metod bardziej subtelnych należało niszczenie
      pół uprawnych, rabowanie bydła, grabienie i niszczenie całych wsi.

      Do konwersji na islam zachęcano także przy pomocy żywności z darów
      humanitarnych, które dzielono jedynie pomiędzy uczniów Koranu.

      Przechodzenie na chrześcijaństwo rozliczane było według prawa Szariatu - karą
      śmierci. Katoliccy księża na równi z wiernymi padali ofiarami prześladowań, nie
      wyklucza się też, że w bardziej odległych zakątkach kraju dochodziło nawet do
      przypadków ukrzyżowania

      Sudańskie władze wpadły także na pomysł przekształcenia wiosek chrześcijańskich
      w tak zwane wioski pokoju, które nie były niczym innym, jak swoistymi obozami
      koncentracyjnymi

      Takie rzeczy działy się w końcu XX wieku, „na szczęście" Sudan w ocenie wielu
      organizacji był bezapelacyjnym liderem w prześladowaniu wyznawców Jezusa.

      Islam wcale nie taki łagodny
      Jakkolwiek niewiele państw i które muszących przecież funkcjonować w układzie
      gospodarczym i politycznym świata decyduje się na oficjalne ogłoszenie dżihadu,
      to zachowując pozory praworządności, łamie wiele niezbywalnych w społeczeństwach
      Zachodu praw i wolności obywatelskich. Uznawana za w miarę liberalną (a
      przynajmniej jej rząd), Arabia Saudyjska również nie jest tu bez winy, bo działa
      w niej policja religijna - tzw. Mutawa. Policjanci z tego specjalnego wydziału
      zajmowali się chociażby przeszukiwaniami domów innowierców, aresztowaniami czy
      konfiskatą Biblii. We współczesnej historii tego kraju zdarzały się także
      orzeczenia kary śmierci z powodu wiary. Obostrzenia i zakazy dotyczą tu również
      obcokrajowców - chrześcijanom nie wolno się gromadzić, ani tym bardziej
      odprawiać prywatnych nabożeństw. Istnieją setki udokumentowanych przypadków
      aresztowań obcokrajowców z tego tytułu. Przypomnijmy, że kiedy 1300 lat temu
      islam objął panowanie w Arabii, to wszyscy chrześcijanie zostali z niej
      wypędzeni. Organizacja Open Doors z siedzibą w USA w 1998 roku zaliczyła Arabię
      Saudyjską, do jednego z sześciu państw islamskich najbardziej prześladujących
      chrześcijan. Kolejne to Sudan, Somalia, Maroko, Jemen i Iran.

      Iran, w którym oficjalnie panuje islam szyicki jest tu kolejnym przykładem na
      dwulicową politykę wobec nie-muzułmanów. Rząd oficjalnie gwarantuje wolność
      wyznania chrześcijanom, będąc jednocześnie ideowym sercem wojującego na Bliskim
      Wschodzie islamu. W efekcie grupy chrześcijan są nie tylko izolowane, ale i
      infiltrowane przez reżymowych szpiegów, nie mają dostępu do mediów, a
      jakakolwiek praca wśród muzułmanów jest zabroniona. Wszystko to odbywa się w
      atmosferze surowych prześladowań, za jakiekolwiek odstępstwo od jedynie słusznej
      religii państwowej.

      Podobnie sytuacja przedstawia się w Jemenie, który jest jednym z najmniej
      ewangelizowanych państw świata, a chrześcijanie to niemal wyłącznie cudzoziemcy.
      Za to w Maroku chrześcijanie mogą działać jedynie wśród uchodźców. Przypadki
      nawrócenia na wiarę chrześcijańską mogą skończyć się uwięzieniem, a nawet
      torturami. W Somalii chrześcijan najpierw prześladował reżym marksistowski, a
      teraz islam. Nie ma tam jakiejkolwiek możliwości jawnego wyznawania wiary
      chrześcijańskiej.

      O skali prześladowań w tych krajach, które znalazły się w czołówce według oceny
      Open Doors, może w pewnym sensie świadczyć to, że nie znalazł się tam choćby
      Afganistan, w którym w końcu ubiegłego wieku nie było ani jednego kościoła, a za
      świadectwo można było stracić życie. Prześladowania były tam mniejsze o tyle, że
      praktycznie nie było tam chrześcijan.

      Do tej listy możemy także dopisać chociażby Algierię, gdzie prozelityzm, a nawet
      dawanie świadectwa było surowo karane, często nie było można posługiwać się
      znakiem krzyża, a kapłani mogli odprawiać Mszę św. jedynie dla obcokrajowców. W
      Algierii katolickich misjonarzy można policzyć na palcach jednej ręki, a
      wyjeżdżają tam jedynie „na własne ryzyko".

      Święta wojna
      Wielu muzułmanów zapewnia, że ich religia nie niesie w sobie ani nienawiści, ani
      przemocy, a wręcz przeciwnie, uczy przecież miłości bliźniego. Nie jest to
      jednak cała prawda o islamie, zwłaszcza o tym fundamentalnym sprzężonym
      dodatkowo z aparatem państwowym. Dżihad, czyli święta wojna, nie jest pomysłem
      chociażby Jasera Arafata, tylko liczącą przeszło tysiąc lat epopeją zmagań
      świata islamskiego z niewiernymi. Osławione wyprawy krzyżowe, ochrzczone „hańbą
      chrześcijaństwa", były spóźnioną mniej więcej o trzy wieki odpowiedzią na falę
      podbojów muzułmańskich. To w XI wieku odżyła idea wojny sprawiedliwej, która
      miała bronić dyskryminowanych przez muzułmanów chrześcijan, a także
      sprofanowanych miejsc świętych. Rosnące w siłę tureckie państwo Seldżuków,
      zagrażało także Kościołowi wschodniemu. W późnym średniowieczu teologowie
      muzułmańscy rozwinęli idee dżihadu, który nie był jedynie og
      • ballest Re: Chrześcijanie na celowniku 07.03.06, 08:43
        Na Slasku w czasie Plebiscytu tysz mordowano ksiedzy, ale nie za wiare, tylko
        ze angazowali sie politycznie a tego jak wiadomo im nie wolno.
        Mysle, ze Kolumbia to takze bardzo katolicki kraj, tam nikt nie zostanie
        zamordowany za wiare.
        Mysle, ze to czyta Jozek, co my tu skryslomy a uon je w Poludniowy ameryce
        zakonnikiem, moze cos napisze na tyn tymat!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka