sloneczko1
31.05.06, 19:27
Warszawa staje się miastem Trzeciego Świata?
W samym środku Warszawy u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej w
najlepsze trwa przymierzanie bluzek i staników
Prowokująca teza postawiona na Uniwersytecie Warszawskim: brud, chaotyczna
zabudowa, strzeżone osiedla z płotami, prowizorki nawet w centrum, arogancka
władza - Warszawa upodabnia się do miast Azji, Ameryki Południowej i Afryki
Kontrowersyjne pytanie postawili we wtorek uczestnicy sympozjum
zorganizowanego na Uniwersytecie Warszawskim przez Polską Sekcję Regional
Studies Association: "Czy Warszawa staje się miastem Trzeciego Świata?". -
Już nim jest - uznała część uczestników.
- Warszawa jest jedynym polskim miastem obecnym w sieci europejskich
metropolii. Jednak swoje miejsce zawdzięcza nie rządzącym, ale zagranicznym
inwestorom, którzy budują ją od 15 lat - stwierdził prof. Bohdan Jałowiecki,
socjolog miasta.
Pokazał nigdy niezrealizowane marzenia o "przestrzeni stołecznej" w ścisłym
centrum. - Kiedyś miało być tak - mówił, wyświetlając wysokie budynki wokół
Pałacu Kultury na projektach z lat 90. - Teraz ma być tak - pokazał
obowiązujący już plan zagospodarowania z niską zabudową. - A jak jest -
zapytał? Na zdjęciach zgromadzeni zobaczyli ogromny parking i megabaraki na
pl. Defilad. Potem była okolica Marszałkowskiej i Królewskiej z pawilonami
pełnymi sex-shopów, nad którymi górują biedabloki i hipernowoczesne biurowce
ze szkła i stali. - Tu nic do niczego nie pasuje. Mamy kompletny bałagan -
komentował prof. Jałowiecki.
Kolejne zdjęcia ukazywały rozgrzebane śmietniki, trwałe ruiny w sercu miasta,
czyli rozsypujące się kamienice przy Próżnej. Nie zabrakło "kabiny
prysznicowej" - wieżowca Millennium Plaza w Al. Jerozolimskich 123a, który
wyskakuje spośród niskich budynków niczym filip z konopi. Przerażająco
prezentował się widok z okien trzygwiazdkowego hotelu Kyriad na budy i brud
przy Dworcu Ochota.
- Zdjęcia nie były dobierane w sposób szczególnie negatywny. Taka jest
Warszawa, ale nikt już tego nie widzi. Władza też nie, bo tylko szybko
przejeżdża przez miasto samochodami - mówi prof. Jałowiecki.
Nie omieszkał wspomnieć o segregacji społecznej, kontrastach ruder z
wieżowcami, syndromie grodzonych osiedli, prywatyzacji przestrzeni
publicznych, patologicznym bazarze na Stadionie Dziesięciolecia, braku
ścieżek rowerowych. Wymienił pięć wyróżników miast Trzeciego Świata: * nieład
przestrzenny * brak planów urbanistycznych * kontrast biedy i bogactwa
* "gated communities", czyli osiedla za murem * bałagan i brud.
- Nie zgadzam się! Tytuł sympozjum jest demagogiczny. Warszawa nigdy nie
była, nie jest i nie będzie miastem Trzeciego Świata. A zdjęcia takich
kontrastów czy slumsów mogę zrobić też w Nowym Jorku, Londynie, Paryżu,
Mediolanie czy Barcelonie - protestował Michał Borowski, naczelny architekt
miasta.
Za taki, a nie inny wygląd Warszawy winił drugą wojnę światową, komunizm,
chaotyczne inwestycje po 1989 r., brak ustawy reprywatyzacyjnej, słabe prawo
i kiepski poziom zarządzania w sferze publicznej.
Atak na rządzących przeprowadził Grzegorz Buczek, wiceprezes Oddziału
Warszawskiego Stowarzyszenia Architektów Polskich. Ratuszowi zarzucił niechęć
do sporządzania planów miejscowych (przez trzy lata radni uchwalili zaledwie
12), utrudnianie konsultacji społecznych przy ich tworzeniu, forsowanie złego
planu zagospodarowania ścisłego centrum, arogancję i lekceważenie preferencji
ludzi. - Ankieta "Gazety" "Jaka Warszawa?" pokazała, że zupełnie czego innego
chcą ludzie niż rządzący miastem - mówił Buczek.
Czy Warszawa staje się miastem Trzeciego Świata? Prosimy o listy:
dariusz.bartoszewicz@agora.pl