Dodaj do ulubionych

jeszcze o Kaszebach

04.10.06, 13:19
I Kaszubszczyzna wśród języków świata

Zdaniem A. Majewicza, badającego m. in. języki mniejszości narodowych i grup
etnicznych, ludność świata posługuje się ok. 5 tys. języków, z których
połowa, tj. ok. 2,500 została opisana i nazwana, pozostała połowa czeka na
zbadanie. Skoro mamy tak dużo języków na świecie, zrozumiałe jest, że trzeba
je jakoś posegregować, zaliczyć do pewnych grup według określonych zasad.
Wyróżnia się zatem 3 podstawowe kryteria podziału języków: A. historyczne,
zwane inaczej genealogicznym; B. typologiczne albo strukturalne i C.
funkcyjne albo funkcjonalne. W kryterium genealogicznym szuka się wspólnego
przodka dla wielu rodzin językowych. Wśród tych rodzin najbardziej znana jest
i opracowana rodzina indoeuropejska (przez Niemców nazywana często
indogermańską), do której należy 13 mniejszych rodzin, jak np. języki
słowiańskie, bałtyckie : litewski, łotewski, wymarły język pruski;
germańskie; grecki; łaciński, z którego wyłoniła się rodzina romańska:
włoski, francuski, hiszpański, portugalski, rumuński i pomniejsze. Z języka
starogreckiego z licznymi dialektami, jak dorycki, attycki, joński i inne
powstał wspólny język grecki (koinē diálektos) w epoce Aleksandra Wielkiego,
w którym m.in. napisane zostały księgi Pisma św. Nowego Testamentu. Obok
rodziny indoeuropejskiej dla Europejczyków ważne znaczenie miała także
rodzina języków semickich, m. in. starohebrajskiego, w którym napisana
została większość ksiąg St. Testamentu, i aramejskiego, którym mówili
mieszkańcy Palestyny w okresie narodzenia Chrystusa, m. in. sam Jezus
Chrystus i w którym napisane zostały niektóre księgi St. Testamentu, np.
Księgi Machabejskie. Z narodów europejskich Węgrzy i Finowie mówią językami,
należącymi do rodziny ugro-fińskiej. Wśród języków świata zatem najbardziej
znane są rodzina indoeuropejska, semicka i ugro-fińska.

Pod względem genealogicznym kaszubszczyzna należy do grupy lechickiej języków
zachodniosłowiańskich. Wielką rodzinę języków słowiańskich dzielimy bowiem na
3 grupy: 1) wschodniosłowiańską z konkretnymi językami słowiańskimi:
rosyjskim (wielkoruskim), białoruskim i ukraińskim (małoruskim); 2)
południowosłowiańską z (tradycyjnie, bo dziś po ostatnich wojnach na
Bałkanach i nowych podziałach politycznych stosunki językowe zaczynają się
układać inaczej) konkretnymi językami literackimi: bułgarskim, macedońskim,
serbsko-chorwackim i słoweńskim; 3) zachodniosłowiańską z trzema podgrupami:
a) czesko-słowacką z literackimi językami czeskim i słowackim; b) łużycką z
konkretnymi językami literackimi: górnołużyckim (okolice Budziszyna, niem.
Bautzen) i dolnołużyckim (okolice Chciebuża, niem. Cottbus) i c) lechicką z
konkretnymi językami: wymarłym w XVIII w. połabskim (tereny dzisiejszej
Meklemburgii), wymarłymi dialektami słowiańskimi dzisiejszego Pomorza
Zachodniego (Szczecińskiego) i Środkowego (Koszalińsko-Słupskiego), językiem
kaszubskim, który historycznie sięgał po Kołobrzeg i rzekę Parsętę, oraz
polskim językiem literackim i jego głównymi dialektami: wielkopolskim,
małopolskim, mazowieckim, śląskim i pomorskimi: kociewskim, malborskim,
warmińskim, lubawskim, ostródzkim i mazurskim (dialekty: borowiacki
(tucholski), krajniacki (okolice Piły, Złotowa i Nakła) oraz chełmińsko-
dobrzyński łączymy z Wielkopolską).

Pod względem typologicznym kaszubszczyzna jest językiem fleksyjnym, jak
większość języków europejskich, np. niemiecki, czeski, słowacki, łaciński i
grecki, tzn. nasze myśli i sądy wyrażamy za pomocą odmienianych wyrazów:
rzeczowników, przymiotników, liczebników, zaimków i czasowników, a w odmianie
wyróżniamy w wyrazach tematy i końcówki (są bowiem języki alternacyjne, jak
semickie, w których myśli wyraża się tylko za pomocą wymian głoskowych w
wyrazach, w językach fleksyjnych wymiany głoskowe tylko towarzyszą wymianom
końcówek, por. np. polskie księg-a : ksiąg-, niem. das Buch- : die Büch-er i
języki aglutynacyjne, jak turecki, fiński czy węgierski, w których myśli
wyraża się za pomocą różnych cząstek, tzw. morfemów).

Ze względu na kryterium funkcyjne kaszubszczyzna jest językiem żywym, jak
polszczyzna, francuszczyzna, niemczyzna i tyle innych. Do posługujących się
językiem kaszubskim przyznaje się ok. 5 tys. Kaszubów, związki kulturowe,
genealogiczne, świadomościowe deklaruje znacznie więcej. Językom żywym
przeciwstawiamy języki martwe, którymi są np. wspomniane języki pruski i
połabski, nadto gocki, starożytny filistyński (Filistyni byli „ludem
morskim”, wywodzącym się z Krety, który w XII w. przed Chr. osiadł na terenie
późniejszej Palestyny, dał jej zresztą nazwę, potem został pokonany przez
Izraelitów, na których wcześniej często napadał) i inne; łacina jest językiem
półmartwym, jest bowiem językiem urzędowym Kościoła Rzymskokatolickiego,
używana bywa w uroczystych okazjach nadawania dyplomów honorowych i
sporządzania tablic pamiątkowych. Martwym językiem dziś jest zachodnia część
kaszubszczyzny, określana w slawistyce (pogląd ten utrwalił ostatecznie F.
Lorentz) jako dialekt słowiński i kabacki, którymi posługiwali się Kaszubi w
pow. lęborskim i słupskim, zwani Słowińcami i Kabatkami (pod red. Z.
Sobierajskiego zaczął wychodzić „Słownik gwarowy tzw. Słowińców kaszubskich”,
(t.) 1: A - C, Warszawa 1997).

II. Granice kaszubszczyzny

Granice kaszubszczyzny na zachodzie określili badacze: T. Lehr-Spławiński, T.
Milewski, E. Rzetelska-Feleszko na podstawie cech językowych, utrwalonych w
nazwach własnych zarówno osobowych, jak i geograficznych, oparli ją (w
wielkim uproszczeniu) w okresie średniowiecza na rzece Parsęta (od kasz.
rzeczownika parsę ‘prosię’) po Kołobrzeg i Koszalin. W okresie międzywojennym
przebiegała ona zasadniczo wzdłuż granicy z Niemcami, kaszubskimi były jednak
powiaty bytowski i lęborski, kaszubskie było także Wierzchucino ze wsiami
przyległymi, jako że ich mieszkańcy korzystali ze stałych przepustek, by
mogli uczestniczyć w nabożeństwach katolickich w Żarnowcu. Południową granicę
wytyczali w okresie międzywojennym L. Zabrocki, K. Nitsch, a po wojnie zespół
badaczek z „Atlasu językowego kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich”; sięga
ona (w uproszczeniu) po rzekę Brdę. Na wschodzie według badań K. Nitscha i F.
Lorentza granica kaszubska przebiegała szosą Nowa Karczma - Lubieszyn -
Liniewo (wsie te były kaszubskie) w pow. kościerskim. Po wojnie do tych wsi i
okolicznych: Wielki, Mały i Nowy Klińcz, Podleś, St. Bukowiec, Grabowo
sprowadzili się nowi osadnicy (często Kaszubi z pow. kościerskiego i
kartuskiego) na dawne majątki niemieckie i gospodarstwa poniemieckie. Dialekt
kociewski okazuje się ekspansywny („Kociewiacy psiąknie mówią”, bo używają
samogłoski a, gdzie Kaszubi wymawiają rodzaj o, np. kociewskie ja pan : kasz.
jô pón, koc. młoda para : kasz. młodô pôra) i wiele dawnych pogranicznych
kaszubskich wsi stopniowo (pod względem językowym) staje się kociewskimi.
Zdaniem K. Nitscha dzisiejsze tzw. poddialekty kociewskie, tj. kiszewski i
wysiński (od wsi Stara Kiszewa i Wysin w pow. kościerskim) wykształtowały się
na podłożu kaszubskim: mówi się tam bowiem, jak na południowych Kaszubach:
bochének, lén, żénic sia, nie, jak na Kociewiu centralnym, bochanek, lan,
żanić sia; L. Zabrocki przyjmował, że kaszubszczyzna sięgała historycznie
także na teren Borów Tucholskich (nazwy wsi Cekcyn, Gostycyn z dawnych
Ciechocin, Gościęcino i formy typu kłose, nose, nie kłosy, nosy). Granica
północna zawsze opierała się na Bałtyku, którego nazwa zawiera słowiański
rzeczownik błoto.

III. Cechy konstytutywne kaszubszczyzny


Według Z. Stiebera, a głównie H. Popowskiej-Taborskiej (por. jej
pracę „Centralne zagadnienie wokalizmu kaszubskiego, Wrocław 1961) są trzy
cechy konstytutywne kaszubszczyzny: 1) kaszubienie, tj. realizacja spółgłosek
ś,
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: jeszcze o Kaszebach 04.10.06, 13:20
      III. Cechy konstytutywne kaszubszczyzny


      Według Z. Stiebera, a głównie H. Popowskiej-Taborskiej (por. jej
      pracę „Centralne zagadnienie wokalizmu kaszubskiego, Wrocław 1961) są trzy
      cechy konstytutywne kaszubszczyzny: 1) kaszubienie, tj. realizacja spółgłosek
      ś, ź, ć, dź jako s, z, c, dz, np. sano, zëma, cało ‘ciało’, dzys ‘dziś’,
      dzecko, sedzec; 2) szwa (ë) - specyficzny kaszubski fonem, tj. głoska znacząca,
      a więc taka, która zmienia znaczenie wyrazu: cëcho, lëcho, mësze, lëdze,
      rëczec, dzëk ‘dzik’, który pojawia się na miejscu staropolskiego i
      staropomorskiego ĭ,ŭ,ў krótkiego; że wprowadza ono różnice znaczeniowe w
      wyrazach widać, zestawiając pary: bëstri ‘bystry, pojętny’ : bestri ‘pstry’,
      rëk ‘ryk’ : rek ‘rak’, cëc ‘smoczek’ : cec ‘ciec’, më ‘my’ : me ‘owczy bek’,
      rzëc ‘staropolska rzyć ‘tyłek’’ : rzec ‘powiedzieć’; 3) rozwój samogłoski ę po
      spółgłosce miękkiej w i lub w ë: pisc ‘pięść’, zyc ‘zięć’, sygac ‘sięgać’,
      mitczi ‘miękki’, klëknąc ‘klęknąć’, celëczi ‘cielęcy’, zëbnąć ‘ziębnąć’.

      Współcześnie jest wiele cech spotykanych w kaszubszczyźnie, ale znane są one w
      niektórych dialektach polskich albo tylko historycznie tam występowały, np.
      przejście nagłosowych grup ra-, ja- w re-, je-, jak w wyrazach reno, redosc,
      rek, redło, jerzmo występowało historycznie na całej północy Polski, a
      prawdopodobnie także w Wielkopolsce, skoro w Bulli gnieźnieńskiej z r. 1136
      mamy zapis Redk ‘Radek’, dziś znane np. na Kociewiu, skład głoskowy TarT (T
      jest tu symbolem jakiejkolwiek spółgłoski) w wyrazach gard, warbel, warna,
      sarka, bardowka ‘gród, wróbel, wrona, sroka, brodawka’, wspomniane wyżej
      parsę ‘prosię’ utrwalone zostało w nazwie np. Starogard, Warlubie na Kociewiu
      (ogólnopolskie byłoby Starogród, Wrocilubie), realizacja spółgłosek
      tylnojęzykowych miękkich k, g jako ć, dź lub cz, dż, np. taci dłëdzi dzibci cij
      lub taczi dłëdżi dżibczi czij ‘taki długi gibki kij’ znana była historycznie
      także na Krajnie i w Borach Tucholskich (resztki tego zjawiska zapisywałem
      jeszcze w r. 1975 w Krzywogońcu pod Cekcynem w pow. tucholskim, np. scisłe
      mléko ‘skisłe mleko’).

      IV. Poglądy na temat kaszubszczyzny

      Do ostatniej dekady XIX w. nikt nie stawiał teoretycznego problemu: co to mowa
      Kaszubów? W średniowieczu nazwy Kaszubia (po łacinie Cassubia), Kaszubi
      (ludzie), Kaszuby (ziemia, region), Kaszubici (po łacinie Cassubitae) odnoszona
      była do terenów od Meklemburgii po tzw. Pomorze Wschodnie, czyli tereny
      dzisiejszego Powiśla Gdańskiego (powiaty malborski, kwidzyński, sztumski),
      niekiedy nawet Warmii i Mazur, jak to pokazuje A. Dobrowolska w artykule z
      czasopisma „Onomastica” (IV, 1959), potem rozwija historyk J. Spors i inni.
      Według powszechnej opinii badaczy pierwotnymi siedzibami Kaszubów były bagniste
      tereny ziemi koszalińskiej i słupskiej. Teoria ks. W. Czaplewskiego o wędrówce
      szlachty kaszubskiej odnosi się do czasów po reformacji, gdy rodziny
      słowiańskie parte przez żywioł germański (Drang nach Osten ‘parcie na wschód’)
      przenosiły się z terenów Brandenburgii, Meklemburgii, Pomorza Zachodniego i
      Środkowego na Pomorze Gdańskie pod władzę królów polskich i zwierzchnictwo
      katolickiego biskupa włocławskiego lub kujawskiego (aż do r. 1821, do bulli
      Piusa IX De salute animarum Pomorze Gdańskie należało do diecezji włocławskiej,
      we wspomnianym roku przeszło pod władanie biskupów chełmińskich, bezpośrednio
      zarządzał nim archidiakon pomorski rezydujący w Gdańsku), by zachować
      słowiańskość i katolicyzm. Jako onomasta widzę to na przykładzie bardzo wielu
      nazwisk. W okresie Polski szlacheckiej (r. 1466 – 1772), a i w początkowym
      okresie pruskim o Kaszubach mówiono jako Prusakach ‘mieszkańcach Prus’, tak np.
      Karol Dachnowski, autor Herbarza rodzin pomorskich, często określa ich
      jako „Prusacy dawni”, tj. ‘rodziny dawno w Prusach osiadłe’. Określenie Kaszub
      (taką formę notuje np. S.B. Linde w swoim VI-tomowym „Słowniku języka
      polskiego” z lat 1807 – 1814), zniemczone na Kaschube przez wymianę końcowego –
      a na –e (jak Franzose, Schwede), potem zrepolonizowane na Kaszuba przez
      wymianę –e na –a, było pojmowane często przezwiskowo.

      Pierwsze przykłady wyrazów kaszubskich pojawiają się u Niemca A. K. Gottloba
      (1751 – 1818) w r. 1783 (84 wyrazy), w „ Słownikach porównawczych języków i
      narzeczy Europy i Azji”, opracowanych z inicjatywy carycy Katarzyny II i
      wydawanych w latach 1787, 1789, 1790, 1791, Mazura z pochodzenia, potem
      kaznodziei protestanckiego i lektora języka polskiego w Gimnazjum Akademickim w
      Gdańsku, K. C. Mrongowiusza, który w każdym z kolejnych opracowań i wydań
      słowników polsko-niem. i niem. – polskich (począwszy od r. 1803) coraz więcej
      przytaczał przykładów kaszubskich. Słowniki i prace Mrongowiusza skłoniły
      rosyjską Petersburską Akademię Nauk do wysłania na Kaszuby w r. 1839 P. I.
      Prejsa, a potem w r. 1856 A. Hilferdinga. Obaj w swoich sprawozdaniach do
      Akademii zaznaczyli, że mowa Kaszubów jest bliższa językowi polskiemu niż
      rosyjskiemu. Przyjazd Hilferdinga spowodowany został przez F. Ceynowę, ten
      bowiem w r. 1850 wysłał do wspomnianej Petersburskiej Akademii Nauk zbiór
      wyrazów kaszubskich (niedawno odnalezionych i opracowanych przez prof. H.
      Popowską-Taborską), jego zdaniem bliższych językowi rosyjskiemu, aniżeli
      polskiemu.

      Dla Ceynowy było czymś naturalnym, że kaszubszczyzna to osobny język
      słowiański, jak np. czeski czy słowacki, co ciekawsze: do obszarów kaszubskich
      zaliczał Ceynowa nie tylko rdzenne Kaszuby, ale także Kociewie, Powiśle
      Gdańskie i Bory Tucholskie (por. wyliczane kaszubskie miejscowości w trzech
      początkowych zeszytach „Skôrbu”). O Kaszubach na Krajnie i częściowo w
      Wielkopolsce mówił także ks. F. K. Malinowski, do którego często nawiązywał F.
      Ceynowa.

      „Problem kaszubski” (Kaschubische Frage, kaszubskij wopros) wywołał S.
      Ramułt „Wstępem” do wydanego przez PAU w Krakowie w r. 1893 „Słownika języka
      pomorskiego, czyli kaszubskiego” (t. II uważany za zaginiony przez inteligencję
      kaszubską, choć wykazywany był przez sygnaturę w Bibliotece PAU w Krakowie,
      przy ul. Sławkowskiej, m.in. przez P. Grzegorczyka, „Lexyconorum Poloniae”,
      wydany został przez H. Horodyską dokładnie w 100 lat później, a więc w r. 1993,
      scalony i wydany łącznie w opracowaniu J. Tredera w oficynie Czëc R. i W.
      Kiedrowskich w Gdańsku w r. 2003). Po przytoczeniu opinii wcześniejszych
      badaczy: znanych nam K.C. Mrongowiusza, I. Prejsa, A. Hilferdinga, F. Ceynowy
      („gorący Pomorczyk”), a niekiedy chodzi tylko o przypomnienie roli, jaką ci
      ludzie odegrali w dziejach kaszubszczyzny, nadto L. Malinowskiego, J. Baudouin
      de Courtenay, A.A. Kryńskiego, L. Biskupskiego i G. Pobłockiego wypowiedział
      swój sąd: „Mowa Kaszubów i Słowieńców [Słowińców] nie jest bynajmniej narzeczem
      polskiem, ale odrębnym językiem słowiańskim”. Użył tu słowa narzecze jako
      odpowiednika gr.diálektos, dziś bowiem używa się terminów dialekt i gwara;
      narzecze uważa się za mało precyzyjne i nieprofesjonalne. Jest to pierwsza z
      sześciu tez, w których ujął status kaszubszczyzny, podać tu można jeszcze, że w
      konsekwencji mowa Kaszubów mieści się w rodzinie języków zachodniosłowiańskich
      razem z grupami czesko-słowacką, serbską (chodzi o Serbów łużyckich), językiem
      polskim (pojęcie grupy lechickiej stworzył A. Hilferding, nie posłużył się nim
      Ramułt); uznał też język pomorski, a więc ka
      • szwager_z_laband Re: jeszcze o Kaszebach 04.10.06, 13:21
        Po przytoczeniu opinii wcześniejszych badaczy: znanych nam K.C. Mrongowiusza,
        I. Prejsa, A. Hilferdinga, F. Ceynowy („gorący Pomorczyk”), a niekiedy chodzi
        tylko o przypomnienie roli, jaką ci ludzie odegrali w dziejach kaszubszczyzny,
        nadto L. Malinowskiego, J. Baudouin de Courtenay, A.A. Kryńskiego, L.
        Biskupskiego i G. Pobłockiego wypowiedział swój sąd: „Mowa Kaszubów i
        Słowieńców [Słowińców] nie jest bynajmniej narzeczem polskiem, ale odrębnym
        językiem słowiańskim”. Użył tu słowa narzecze jako odpowiednika gr.diálektos,
        dziś bowiem używa się terminów dialekt i gwara; narzecze uważa się za mało
        precyzyjne i nieprofesjonalne. Jest to pierwsza z sześciu tez, w których ujął
        status kaszubszczyzny, podać tu można jeszcze, że w konsekwencji mowa Kaszubów
        mieści się w rodzinie języków zachodniosłowiańskich razem z grupami czesko-
        słowacką, serbską (chodzi o Serbów łużyckich), językiem polskim (pojęcie grupy
        lechickiej stworzył A. Hilferding, nie posłużył się nim Ramułt); uznał też
        język pomorski, a więc kaszubski za ogniwo pośrednie między polszczyzną a
        językami łużyckimi. Potępił opinię jakoby kaszubszczyzna była gwarą chłopską
        czy zepsutą polszczyzną. Takie stanowisko powoduje, iż Kaszubi wstydzą się
        swojej mowy i zaczynają mówić po niemiecku, bo poprawnej polszczyzny nie znają,
        a „skażoną” mówić nie wypada. Taki pogląd ukształtował sobie Ramułt
        prawdopodobnie pod wpływem wykładów Antoniego Kaliny, którego wykładów słuchał
        na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i pism F. Ceynowy, które przeczytał
        jako 14-letni chłopak i wówczas postanowił zająć się badaniem języka Kaszubów.
        Pogląd Ramułta bardzo wpłynął na świadomość etniczną i działalność społeczno-
        kulturalną elit inteligencji kaszubskiej, jak to widać u J. Karnowskiego
        (wyznania w „Mojej drodze kaszubskiej”), A. Majkowskiego i grona zrzeszeńców,
        przede wszyskim A. Labudy, J. Trepczyka.

        Stanowisko Ramułta wywołało właśnie wspomnianą „kwestię kaszubską”,
        wypowiedziały się wówczas znane autorytety językoznawcze. Jan Karłowicz uznał
        kaszubszczyznę za jeden z dialektów polskich na równi z wielkopolskim,
        małopolskim, mazowieckim i śląskim, K. Nitsch, Z. Stieber i jego szkoła, tj.
        prof., prof. H. Popowska-Taborska, J. Zieniukowa, E. Rzetelska –Felszko, K.
        Handke, J. Majowa przyjęli teorię biegunowości, uznając wymarły język połabski
        za biegun zachodni grupy lechickiej, a kaszubszczyznę za biegun wschodni. Gdy
        chodzi o stosunek kaszubszczyzny do polszczyzny, to przyjęli wspólne linie
        rozwojowe, a wielką archaiczność kaszubszczyzny tłumaczyli peryferyjnym
        położeniem, osobnymi dziejami, wpływem niemczyzny. Uznawali jednak mowę
        Kaszubów za dialekt języka polskiego. Również za dialekt polski uznał
        kaszubszczyznę W. Pniewski, ale nie za zwykły dialekt, ale w znaczeniu
        szczególnym. Poglądy autorek „Atlasu językowego kaszubszczyzny... „ ewoluowały
        i ewoluują, prof. J. Zieniukowa np. na międzynarodowej Konferencji w Warszawie
        w r. 1996 złożyła oświadczenie, iż przekonała się, że kaszubszczyzna to osobny
        język słowiański. Ważnym czynnikiem w poglądach teoretycznych były i są
        dokonania kulturowe Kaszubów, głównie przekład Pisma św. na język kaszubski. Na
        Konferencji np. w Ostrołęce prof. B. Bartnicka z Uniwersytetu Warszawskiego po
        moim referacie o działalności kulturowej Kaszubów: lektorat języka kaszubskiego
        na Uniwersytecie Gdańskim, Studia Podyplomowe Pomorzoznawcze na UG,
        wprowadzanie języka kaszubskiego do szkół, funkcjonowanie Kaszubskiego Liceum
        Ogólnokształcącego w Brusach itd. w dyskusji powiedziała: Skoro Kaszubi mają
        własny przekład Biblii, to nie ma problemu, co to kaszubszczyna - przekład
        Pisma św. na język narodowy, zawsze wyznaczał początek języka literackiego
        danego narodu.

        V. Motywy, dla których uznajemy mowę Kaszubów za osobny język słowiański

        W przyznaniu jakiemuś etnolektowi (rozumienie wyrazu zob. dalej) statusu
        osobnego języka rozważa się najczęściej następujące kryteria:

        1) Kryterium opisowe, czyli (z łacińska) deskryptywne, kiedy wylicza się po
        prostu elementy obu etnolektów i konstatuje się cechy wspólne i różne. Pod tym
        względem kaszubszczyzna i polszczyzna są innymi systemami we wszystkich
        płaszczyznach językowych: a) w fonetyce w kaszubszczyźnie wyróżniamy 10
        fonemów: a, ô, e, o, é, ó, ë, i, dwie samogłoski nosowe: ã, ą (tzw. wokalizm),
        w polszczyźnie 6: a, e, o, i, u, ą; w zakresie spółgłosek kaszubszczyzna jest
        uboższa od polszczyzny, brak w niej spółgłosek miękkich ś, ź, ć, dź, na północy
        także ń (wymowa typu kón, Gdunsk), na południu Kaszub jest ć, dź, ale innego
        pochodzenia, mianowicie z miękkich k, g (wymowa typu taći dłudźi dźibći
        ćij ‘taki długi gibki kij’), na północy występuje tzw. bylaczenie, czyli wymowa
        ł jako l (typ losos, liszka ‘osoś, łyżka’) (tzw. konsonantyzm). Skonkludować
        więc możemy, że są to systemy różne.; b) we fleksji, czyli odmianie wyrazów
        kaszubszczyzna dziś ma wiele rzeczowników rodz. nijakiego, które odmieniają się
        jak przymiotniki, np. żëcé, sumienié, kôzanié, zbożé mamy więc żëcégo, żëcému,
        żëcym itd.; w narzędniku l. mnogiej wszystkich rzeczowników może być użyta
        dawna końcówka l. podwójnej (dualisu) -ama: chłopama, białkama, dzecama,
        rëbama, zajcama itd.; wiele (znacznie więcej niż w polszczyźnie) przymiotników
        występuje w formie krótszej, np. nie tylko zdrów, wôrt i inne (jak w j.
        polskim), ale także karsz, forsz, fejn, richtich (są to, jak widać, wczesne
        pożyczki z jęz. niemieckiego); w liczebnikach występuje np. szyk typu dwa
        dwadzesca, nie tylko dwadzesca dwa; w zaimkach znane są dawne formy dualne
        (pochodzące z l. podwójnej) ma, wa, naju, waju, nama, wama; formy l. mnogiej
        występują w funkcji godnościowej, np. Jesce Wë głodny?, Bëlë Wë dzys w koscele?
        do rodziców i starszych szanowanych osób; osobliwie wielkie różnice stwierdzamy
        w odmianie czasowników: całe słowo posiłkowe bëc ma inną archaiczna odmianę,
        tryb rozkazujący tworzymy z dawnym -i/-y (jak w „Bogurodzicy”: zyszczy nam,
        spuści nam), które często przechodzi w -ë, np. rob!i, gon!i (z akcentem na
        ostatniej sylabie), lecë, rzeczë i wiele innych; c) w składni występuje bardzo
        często strona bierna (pod wpływem niemieckim), nawet od czasowników
        nieprzechodnich, np. Mama je idzónô do koscoła, Tatk je jechóny do miasta; d) w
        leksyce kaszubszczyzna jest uboższa: „Słownik gwar kaszubskich” ks. B. Sychty
        zawiera ok. 65 tys. wyrazów, „Słownik języka polskiego” PAN pod red. W.
        Doroszewskiego ok. 125 tys. słów.

        2) Kryterium strukturalistyczne, kiedy rozważa się strukturę, czyli budowę
        jakiegoś języka jako pewnego rodzaju magazynu głosek (dźwięków), fonemów
        (głosek znaczących), modeli słowotwórczych, wzorców odmiany, konstrukcji
        składniowych, a przede wszystkim zasobu słów. W tym ujęciu osobnym systemem
        jest każdy dialekt, gwara, tym bardziej język narodowy, no i kaszubszczyzna,
        która, jak widzieliśmy, przewyższa polszczyznę pod względem zasobu fonemów
        samogłoskowych, zna wszystkie modele słowotwórcze występujące w polszczyźnie
        (nadto obecne w niej niektóre nieznane polszczyźnie, jak formacje na -icze typu
        borowicze, jagodowicze ‘krzaczki borówek, jagód’, przedrostek są- w nazwach
        ciąży u samic typu sąbagnô, sącelnô, sąkotnô (o owcy, krowie, kozie,
        zajęczycy), wzorce odmiany (paradygmaty), którymi często przewyższa język
        polski; słownictwo jest uboższe, ale na tyle wystarczalne, by porozumieć się w
        życiu codziennym, a przekłady Psalmów E. Gołąbka, modlitw (por. modlitewnik Më
        trzimómë z Bogã) tegoż i E. Pryczkowskiego, subtelnych erotyków ks. Leona
        Heykego i ostatnich – moim zdaniem bardzo udanych, nazywających poetycko, ale
        bez kamuflaża arcana corporis feminei (przypomnijmy, że i biblijny Adam wyraził
        zachwyt nad urodą kobiety (R
        • szwager_z_laband Re: jeszcze o Kaszebach 04.10.06, 13:22
          2) Kryterium strukturalistyczne, kiedy rozważa się strukturę, czyli budowę
          jakiegoś języka jako pewnego rodzaju magazynu głosek (dźwięków), fonemów
          (głosek znaczących), modeli słowotwórczych, wzorców odmiany, konstrukcji
          składniowych, a przede wszystkim zasobu słów. W tym ujęciu osobnym systemem
          jest każdy dialekt, gwara, tym bardziej język narodowy, no i kaszubszczyzna,
          która, jak widzieliśmy, przewyższa polszczyznę pod względem zasobu fonemów
          samogłoskowych, zna wszystkie modele słowotwórcze występujące w polszczyźnie
          (nadto obecne w niej niektóre nieznane polszczyźnie, jak formacje na -icze typu
          borowicze, jagodowicze ‘krzaczki borówek, jagód’, przedrostek są- w nazwach
          ciąży u samic typu sąbagnô, sącelnô, sąkotnô (o owcy, krowie, kozie,
          zajęczycy), wzorce odmiany (paradygmaty), którymi często przewyższa język
          polski; słownictwo jest uboższe, ale na tyle wystarczalne, by porozumieć się w
          życiu codziennym, a przekłady Psalmów E. Gołąbka, modlitw (por. modlitewnik Më
          trzimómë z Bogã) tegoż i E. Pryczkowskiego, subtelnych erotyków ks. Leona
          Heykego i ostatnich – moim zdaniem bardzo udanych, nazywających poetycko, ale
          bez kamuflaża arcana corporis feminei (przypomnijmy, że i biblijny Adam wyraził
          zachwyt nad urodą kobiety (Rdz 2, 23) T. Fopkego – dowodzą, że można po
          kaszubsku wypowiedzieć także liryczne przeżycia religijne i miłosne. Słownictwo
          to przewyższa wyrazy gwar polskich, np. „Słownik” dialektu malborskiego prof.
          H. Górnowicza zawiera 10 tys. wyrazów, „Słownictwo gwar kociewskich” ks. B.
          Sychty ok. 5 tys. słów, „Słownik gwar kaszubskich” tegoż autora - przypomnijmy –
          ok. 65 tys. wyrazów. Pamiętać też musimy, że w zależności od stopnia
          zaangażowania w życie społeczne, zawodowe, kulturowe i towarzyskie
          wykorzystujemy od ok. 6 – 8 tys. wyrazów, reszta pozostaje w magazynie jako
          słownictwo bierne. Umiejętność korzystania z wielkich możliwości języka zależeć
          także będzie od naszego wykształcenia, stanu zdrowia i stanu emocjonalnego w
          danej chwili.

          3) Kryterium funkcjonalne wynika z naczelnej funkcji języka, jaką jest funkcja
          porozumiewawcza, komunikatywna: dar języka posiadamy po to, byśmy mogli się z
          innymi ludźmi porozumieć. Wtedy będziemy się mogli porozumiewać z ludźmi w
          jakimś języku, kiedy opanujemy dźwięki tego języka, wzorce odmiany, modele
          składniowe, poznamy podstawowy zasób wyrazowy, przede wszystkim myślec będziemy
          w tym języku. Człowiek bowiem – zdaniem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego –
          bardziej jest zrośnięty z językiem, niż roślina z ziemią, w której tkwi.
          Opanowanie języka musi być dobre, inaczej zachodzić będą elementy jednego
          systemu czy to gwarowego, czy literackiego innej narodowości na język, który
          jest podstawowym środkiem porozumiewania się. Fachowo mówi się wówczas o
          interferencji jednego języka na drugi. A. Majewicz kryterium funkcyjne
          wykorzystał jeszcze inaczej. Wprowadził pojęcie etnolektu, którym dla niego
          jest zarówno jakiś język, jak i gwara języka narodowego. Przyjął także słuszne
          założenie, że jeśli rozmówca A posługuje się etnolektem x, a rózmówca B
          etnolektem y i oni się nie rozumieją, to etnolekt zarówno x, jak i y są
          osobnymi językami. To teoretyczne założenia odniósł do sytuacji konkretnej
          Polaka rozmawiającego np. ze Słowakiem i z Kaszubą. Okazuje się, że Polakowi
          łatwiej porozumieć się ze Słowakiem niż z Kaszubą. Wynika z tego, że etnolekt
          polski i etnolekt kaszubski to osobne języki.

          4) Kryterium kulturowe wyraża się w tym, że Kaszubi wzbogacają swój zasób
          kulturowy, pomnażają literaturę, utrwalają dzieje, przyswajają sobie zdobycze
          kultury światowej. W tym zakresie mają przekład Pisma Świętego (brakuje jeszcze
          wielu ksiąg St. Testamentu), dokonany wprawdzie nie z oryginału, tylko z tzw.
          polskiej i katolickiej Biblii Tysiąclecia (ks. Sikora jedynie przetłumaczył
          Ewangelię według św. Marka z oryginału greckiego), ale jest to tekst w ich
          języku; złożony charakter ma tzw. Modlitewnik kaszubski Më trzimómë z Bogã:
          zawiera podstawowe modlitwy katolika, minikatechizm i pieśni oraz songi
          religijne. S. Janke przełożył „Sonety krymskie” A. Mickiewicza, czekać wypada
          na dalsze tego typu inicjatywy. Piszącym po kaszubsku usługi oddać mogą „Zasady
          pisowni kaszubskiej”, „Słownik polsko-kaszubski” J. Trepczyka (oraz
          wcześniejszy dwujęzyczny A. Labudy). Oczywiście dostępne im tez są słowniki
          naukowe: ks. B. Sychty,”Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej”, t. I –
          VII, Wrocław 1967 – 1978 i „Pomoranisches Wórterbuch” F. Lorentza . O tym, że
          kaszubszczyzna jest osobnym językiem, świadczą m.in. takie inicjatywy i
          dokonania: przekład epopei kaszubskiej „Żëcé i przigodë Remusa” A.
          Majkowskiego, dokonany w r. 1965 przez Lecha Bądkowskiego, dwujęzyczne wydanie
          baśni kaszubskich przez J. Sampa i inne. Z publikacji naukowych wymienić
          wypada „Słownik etymologiczny kaszubszczyzny” W. Borysia i H. Popowskiej-
          Taborskiej (na razie wyszły 4 tomy A- S w Warszawie w latach 1994 – 2002),
          świadczący dobitnie o tym, że kaszubszczyzna to osobny język (dotąd bowiem
          żaden dialekt nie ma słownika etymologicznego). Kaszubszczyzna ma swój własny
          tom w seryjnej publikacji Najnowsze Dzieje Języków Słowiańskich
          pt. „Kaszubszczyzna/Kaszëbizna”, red. E. Breza, Opole 2001. A. Majewicz oraz
          inni naukowcy i działacze społeczni oraz kulturowi często oświadczają, czym
          jest kaszubszczyzna, niech pokażą sami Kaszubi, na co ich stać, czego mogą
          dokonać.

          5) Kryterium świadomości językowej wyraźnie przemawia za tym, że kaszubszczyzna
          to osobny język. Kaszubi dobrze wiedzą, kiedy mówią po polsku, czyli polaszą
          czy mówią po polsku, a kiedy mówią po kaszëbsku lub po naszemu. Polaszenie
          przez Kaszubę w obecności Kaszubów czy z Kaszubami jest widziane bardzo źle.
          Tak zatem tzw. swiãda czy swiąda kaszëbsci jiwernotë przemawia za tezą, że
          kaszëbizna to apartny słowiańsczi jãzëk.

          6) Kryterium polityczne, a więc to, że Kaszubi nie mają jakiejś jednostki
          politycznej, mogłoby przemawiać przeciwko temu, że kaszubszczyzna jest osobnym
          językiem słowiańskim. Jednak wiele jest narodów, które nie mają własnego
          państwa, a mają osobny język. Przykładem mogą być Łużyczanie, gdzie
          Górnołużyczanie ze stolicą w Budziszynie (Bautzen) mają osobny język
          górnołużycki, a Dolnołużyczanie ze stolicą w Chociebużu (Cottbus) osobny język
          literacki dolnołużycki, Retoromanie w Szwajcarii, Fryzowie w Holandii, z
          którymi w kontaktach pozostają Kaszubi i inne nacje. Funkcjonowanie w osobnym
          organizmie państwowym zatem nie jest nieodzownym warunkiem, by język jakiegoś
          narodu miał status osobnego języka literackiego. W wypadku Kaszubów mamy do
          czynienia nie z narodem, tylko z grupa etniczną. Kaszubi bowiem mają własny
          język, ale czują się (przynajmniej w zdecydowanej większości) Polakami, są
          lojalnymi obywatelami Polski. Przyświeca im dewiza wyrażona przez H.
          Derdowskiego w dedykacji humorystycznego poematu „O panu Czorlińscim, co do
          Pucka po sece jachoł” J. I. Kraszewskiemu: „Czujta tu ze serca toni skłod nasz
          apostolsczi: Ni ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polsci”.

          Uznanie jakiegoś etnolektu za osobny język literacki czy zaszeregowanie do
          dialektu jakiegoś języka jest sprawą ambicji narodowej czy etnicznej, prestiżu
          społecznego. W wypadku kaszubszczyzny możemy powiedzieć, że to mowa droga
          każdemu Kaszubie, dobrze nią się może porozumieć w domu, w środowisku wiejskim,
          większość pragnie, by uczyły się jej dzieci kaszubskie w szkołach, by
          rozbrzmiewała ona w kościołach, niektórzy domagają się jej w urzędach, na
          szyldach ulicznych i tablicach informacyjnych: literaci mogą w niej tworzyć
          dzieła literackie, wypowiadać się w niej próbują
          • ballest Re: jeszcze o Kaszebach 04.10.06, 13:47
            "To teoretyczne założenia odniósł do sytuacji konkretnej
            Polaka rozmawiającego np. ze Słowakiem i z Kaszubą. Okazuje się, że Polakowi
            łatwiej porozumieć się ze Słowakiem niż z Kaszubą. Wynika z tego, że etnolekt
            polski i etnolekt kaszubski to osobne języki."

            Hm, tu je dowod, ze Slonski to nie gwara a osobny jezyk!
            • szwager_z_laband Re: jeszcze o Kaszebach 04.10.06, 14:22
              mysla ze wiyncyj paraleli idzie pociongnonc miyndzy kaszebskom i slonskom
              godkom
              • ballest Re: jeszcze o Kaszebach 04.10.06, 14:25
                My to wiymy, ale czy nieprzyjazny Slonzokowi Gorol to zrozumie!?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka