hanys_hans
26.11.06, 20:35
Zwyczaj stawiania „Maibaumów” (drzew majowych, na Śląsku nazywanych mojami)
datuje się co najmniej na XVI w.
Zachował się obraz namalowany w 1585r. przez artystę malarza o nazwisku
Donauer. Tam właśnie jest przedstawiony po raz pierwszy moj. Na szerszą skalę
zaczęto stawiać moje po wojnie 30 - letniej, tj. po 1648r.
Początkowo stawiano je właścicielom dóbr, wysokim urzędnikom gminnym, a w
wojsku wyższym rangą oficerom. Do połowy XVIII w. drąg był goły, później
zaczęto go umajać (przyozdabiać) świerkowym wieńcem; na czubku umieszczano
choinkę. W zasadzie wieniec i czubek moja powinien być wykonany z gałązek
brzozy, ale w tej części Europy nie zawsze o tej porze roku brzózki są
zielone, a w dodatku szybko więdną.
Jeżeli moj był przez cały rok narażony na działania atmosferyczne, to musiał
być wymieniany co pięć lat. Było to miejsce wiejskich spotkań, gdzie odbywały
się zabawy i różnego rodzaju zawody sprawnościowe. Stawianiu moja towarzyszył
cały ceremoniał; trzeba było go kolektywnie wyciąć, przytransportować z lasu,
postawić, udekorować i nie pozwolić go ukraść przez konkurencyjną wieś lub gminę.
Co ciekawe, specjalnie opracowany był 10 - punktowy regulamin kradzieży moja.
Była w nim między innymi mowa, iż nie wolno odbierać drąga siłą.
Wolno było go demontować wtedy, gdy nie był pilnowany, lub gdy pilnujący byli
zmorzeni przez Bachusa i nie są w stanie go bronić, lub śpią.
Konkurencyjna wieś, która ukradnie moj, podaje to z dumą do publicznej
wiadomości. Żeby go odzyskać trzeba było zapłacić okup w postaci 1 beczki piwa.
Jeżeli maszt nie został wykupiony, wówczas można było go postawić w swojej
wsi, jeżeli był wyższy, lub postawić go obok swojego, ale już nie
przystrojony. Nazywało się to wtedy „Schandbaum” - drzewo hańby.
Pilnowanie miało miejsce od momentu postawienia, do 1 maja rano. Po tym
terminie nie wolno było już moja kraść.
Kradzież nie podlegała zaskarżeniu sądowemu. Sąd i tak by sprawę umorzył,
nakazując jednocześnie poszkodowanym, żeby na przyszłość lepiej moj pilnować.
Starano się wyszukać najwyższe proste drzewo, które czasami miało ponad 30m.
wysokości. Między gminami odbywała się swoista konkurencja, kto ma wyższy
maszt i czyj jest ładniej przystrojony.
Zwyczaj ten był odprawiany na Śląsku, Górnych Węgrach, Morawach, Bohemii i
Bawarii, później też w innych krajach ościennych.
Na czas majówek stawiano umajony moj, w śląskich barwach, tj. żółto -
niebieskich. Wedle śląskiego zwyczaju umajony moj stawiał młodzieniec przed
domem swojej wybranki z którą miał zamiar się ożenić. Jeżeli zaloty zostały
odrzucone, wówczas desperat stawiał nagie nieumajone żerdzie. Najdłużej ten
zwyczaj w rejonie Tworoga był obchodzony w Wojsce.
Z niecierpliwością czekały wiejskie dziewoje na pierwszomajowe oświadczyny.
Jeżeli niektóre nie miały wzięcia, to ich zawstydzeni ojcowie sami w tajemnicy
stawiali nocą moje.
Na Słowacji obrzędy mają do dzisiaj podobny charakter z tą różnicą, że moj
stawia się najsympatyczniejszej i najładniejszej dziewczynie we wsi.Tradycja
znana jest również w Czechach pod nazwą Majka bądź Majstrom.
Z czasem publiczne oświadczyny powoli zanikły, a stawianie moja nabrało
charakteru ogólnego, stawiano tylko 1 maszt we wsi, zazwyczaj w dogodnym miejscu.
Starsi ludzie z Tworoga pamiętają, iż moj stawiano przed gospodą Iwanowskiego
(dzisiaj Bank Spółdzielczy) ponieważ było tam dużo miejsca. W Tworogu było
więcej gospód z wolnym placem, to wyróżnienie kosztowało Iwanowskiego
jednorazowe darmowe piwo dla wszystkich zgromadzonych gości.
W późniejszym czasie moj był stawiany na końcu Donnersmarckstrasse (obecnie
ulica Słowackiego), gdzie znajdowało się boisko, tam odprawiano też wszystkie
festyny. Organizowanie uroczystości odbywało się pod egidą Szkoły Podstawowej;
dzieci brały czynny udział w konkursach i zabawach, były też śpiewane
okolicznościowe piosenki. Jeden z zabawnych konkursów, który się odbywał pod
mojem, miał następujący przebieg: chłopcu zawiązywano oczy, następnie dostawał
do ręki cep, a na ziemi, zazwyczaj za jego plecami stawiano stary gliniany garnek.
Młodzieniec miał za zadanie stłuc go cepem. Problem polegał na tym, że nie
widział gdzie ten garnek stoi.
Ku uciesze rozbawionej publiczności, wymachiwał cepem we wszystkie strony aż
go trafił. Po zakończeniu zawodów dziewczęta obdarowywały młodzieńców
wianuszkami i rozpoczynały się tańce.
Wraz z nadejściem zmroku zabawa przenosiła się do gospody.
Po zakończeniu działań wojennych w 1945r. postanowiono w Tworogu ponownie
postawić moj. Jednakże ówczesne, nowe władze, zabroniły świętowania bliżej jej
nieznanego święta. Ponieważ drąg majowy był robiony zazwyczaj z najbardziej
dorodnego, wyszukanego pnia, zabroniono wycinać w przejętych „Lasach
Państwowych” drzewa z powodu - jak tłumaczono - dewastacji drzewostanu.
Ciekawe, parę tygodni wcześniej las ten należał do ks. Karla Gottfrieda zu
Hohenlohe Ingelfingen, a on i jego przodkowie nie widzieli takiego zagrożenia.
[Fryderyk Zgodzaj]