Dodaj do ulubionych

Smolorz i Bismarck oba sie mylom

07.01.07, 12:53
Ostatnia zemsta Bismarcka
Michał Smolorz2007-01-06, ostatnia aktualizacja 2007-01-06 15:17
Trafiłem w niedzielny wieczór na sylwestrowe wydanie "Śląskiej listy
przebojów" katowickiej telewizji. Przez dłuższy czas nie wiedziałem, jaki
oglądam program, byłem przekonany, że to prawdziwa niemiecka "Heimatmelodie".
Najpierw zagrano mi klasyczną ociężałą polkę z Dolnej Bawarii. Zaraz potem
zabrzmiały śpiewne tercjowe trąbki ze Schwarzwaldu, płynnie przechodząc do
przyśpiewek żywcem przyniesionych ze Szwabii. Chwilę później śpiewak w
tyrolskim kapeluszu zafundował mi prawdziwe jodłowanie. Dopiero po chwili
zdałem sobie sprawę, że to wszystko jest śpiewane w śląskiej gwarze i
retransmitowane z sali zabrzańskiego Domu Muzyki i Tańca.

I naszła mnie straszna myśl: oto na naszych oczach zmaterializowała się
naczelna teza Ottona von Bismarcka, który długo przekonywał świat, że Górny
Śląsk nigdy nie miał i nie ma własnej kultury, że wszystko tu jest
zapożyczone z "Urdeustch" - poza głupawym językiem wasserpolnisch. Pogląd ten
ochoczo propagowała osławiona Hakata, a kilkadziesiąt lat później -
propaganda goebbelsowska. Kilkanaście pokoleń światłych Górnoślązaków usilnie
z nim walczyło, wspierali ich niemieccy i polscy etnografowie od Rogera i
Eichendorffa po Dygacza i Simonides. A tu proszę: półtora stulecia po
Bismarcku i 70 lat po Geobbelsie polska, publiczna telewizja udowadnia, że
etnografowie grubo się mylili, a niemieccy "mężowie stanu" mieli w istocie
rację. Że nie ma górnośląskiej kultury ludowej, są jedynie tyrolskie,
bawarskie i szwabskie piosenki śpiewane w wasserpolnisch. Że na groniach
Beskidu Śląskiego nigdy nie brzmiały trombity, bo tak naprawdę tamtejsi
górale tylko jodłują. Że w naszych piwiarniach brzmią tercety szwabskich
trąbek, a stara oma jeździ na motorowerze w rytm bawarskiej polki.

To wielki paradoks, jakiś szyderczy rechot historii, bo w tym świetle na
największych obrońców śląskiej kultury wychodzą... komuniści. To przecież w
mrokach najczarniejszego stalinizmu, pod opiekuńczymi skrzydłami tamtej
władzy, powstały najwspanialsze i śpiewane do dziś piosenki Stanisława
Hadyny, to z inspiracji "krwawego prezesa" Radiokomitetu Macieja
Szczepańskiego Katarzyna Gaertner skomponowała "Śpiewnik śląski - Pozłacany
warkocz". Ba, jeszcze przez pierwsze lata wolnej Polski powstawało mnóstwo
piosenek z muzyką Grzegorza Spyry i innych kompozytorów, znakomicie czujących
klimat miejsca. Wiele z nich stworzono pod auspicjami tej samej Telewizji
Katowice i mam teraz wyrzuty sumienia, że krytykowałem ówczesną "Sobotę w
Bytkowie" - tandetnie realizowaną, ale przynajmniej piosenki w niej były
autentyczne. Dziś z tej samej anteny płyną w eter rytmy z innego świata,
emitowane pod szyldem "śląskości". Drugi paradoks polega na tym, że ci sami
ludzie, którzy uparcie lansują tę bawarsko-szwabsko-tyrolsko-szwarcwaldzką
szmirę, od lat niczym lwy walczą z wszelkimi przejawami autentycznej
niemieckojęzycznej twórczości górnośląskiej (bo i takiej jest wiele), sącząc
płomienne argumenty o "wrogiej kulturze zaborców" i przywołując polską rację
stanu.

I proszę mi nie odpowiadać, że lud tego chce, że lud dobrze się przy tym
bawi, że lud chętnie to ogląda. Niech lud bawi się przy tej - pożal się Boże -
twórczości na weselach i odpustach, jeśli taka jego wola. Ale nie na
imprezach publicznej telewizji. Tej samej telewizji, która już nie znajduje
pieniędzy i miejsca na antenie dla dorocznych imprez Marii Pańczyk "Po
naszymu, czyli po śląsku", pełnych autentyczności i głębokiego zakorzenienia
w prawdziwej śląskości.

Mam propozycję: wystąpmy z wnioskiem o przyznanie realizatorom "Śląskiej
listy przebojów" i redaktorom TV Katowice Wielkiego Krzyża Orderu Zasługi
RFN. Należy się, naprawdę. Nikt inny nie zasłużył się tak bardzo dla
propagowania i zaszczepiania Ślązakom kultury niemieckiej, jak ten zespół.
Wielu widzów autentycznie uwierzyło, że to jest prawdziwie nasze, swojskie.
Pobiliście tą skutecznością samego Bismarcka. To wielki sukces. Gratuluję.


Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Re: Smolorz i Bismarck oba sie mylom 07.01.07, 13:03
      "I proszę mi nie odpowiadać, że lud tego chce, że lud dobrze się przy tym
      bawi, że lud chętnie to ogląda. Niech lud bawi się przy tej - pożal się Boże -
      twórczości na weselach i odpustach, jeśli taka jego wola. Ale nie na
      imprezach publicznej telewizji"


      chyba to je do ludzi a niy do jakiś tam osioukow abo woukow----inteligyncik z
      bożyj łaski sie znot
      • szwager_z_laband Re: Smolorz i Bismarck oba sie mylom 07.01.07, 13:07
        jo to widza tak:

        my momy nasze piosynki we naszyj kulturze, ale i te polsko i niymiecko(abo
        nawet czesko)-podobne nalezom w jakims tam stopniu do naszyj kultury(egal czi
        tyj srogom abo mauom literom szkryfniyntyj - bo obie mo kozdy narod -
        • szwager_z_laband ps 07.01.07, 13:10
          a tak na marginesie to wola te tzw "zicpolki" jak niyjedne disco szajse.

          :)


          ps

          prawie nasze radio fajnie gro!
          • sloneczko1 Re: ps 07.01.07, 13:29
            a jakie radio suchosz?
            • szwager_z_laband Re: ps 07.01.07, 13:31
              no te na naszyj zajcie co je:)
              • sloneczko1 Re: ps 07.01.07, 13:46
                www.tvz.pl/film/film019.html
                • szwager_z_laband Re: ps 07.01.07, 13:59
                  mom tak kaseta nawet w doma - ale niyrozumia czamus to sam daua(?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka