hanys_hans
13.01.07, 10:05
Polityczna ciówcia
Stoi na placu oddział milicji,
Silny i zwarty, pełen ambicji. Bój się milicji!
Stoi i sapie, dyszy i chrzęści,
W�ród łbów zakutych pały i pięści,
W łeb anarchistę, w łeb ekstremistę, w łeb syjonistę
Już ledwo myślą, już ledwo czują,
Lecz oni nigdy nie zastrajkują.
Za nimi działacze się przyczaili,
Tłuści, przewrotni, obłudni, mili,
Chcą na Syberii urządzić biwak,
Pierwszy z nich Wojciech, drugi zaś Siwak,
Trzeci Olszewski doczekał chwili,
Że Solidarność w pień będą bili.
Czwarty w tej pracy głośny Rakowski,
Piąty brew zmarszczył - to Obodowski,
Szósty ma dupę zamiast głowy,
Doczep mu uszy - Urban gotowy,
Siódmy to pisarz wielki - Żukrowski,
Ósmy Kłosiński - kretyn beztroski,
Dziewiąty Czyrek - uczeń Edwarda,
Klas robotniczych to awangarda.
Wszyscy są oni zdania jednego:
"Związek Radziecki jest naszym kolegą"
I choćby przyszło miliard Chińczyków,
I każdy zjadłby milion klopsików.
Sraliby potem przez milion lat,
To nie zasraliby Kraju Rad.
Nagle gwizd! Nagle świst!
Gazy buch! Pały w ruch!
Najpierw powoli i jeszcze z umiarem,
Ruszyła gromada zbójców ospale.
Zabili siedmiu, chyba za mało,
Więc wali i wali pała za pałą.
Po głowach, po nogach i gna coraz prędzej
Górników, hutników łomocie pędzi
I skądże to, jakże to, czemu tak gna,
Że wali, że bije, że strzela pif paf,
To aktyw partyjny, on wprawił to w ruch,
To on zagrożony ratuje swój brzuch,
To aktyw, co z biura teleksem do sztabów,
A sztaby rozdają już pały wśród drabów,
Co bijš i walą i znów kogoś gonią,
Bo aktyw do sztabów wciąż dzwoni i dzwoni.