Dodaj do ulubionych

Zwierciadło saskie

14.02.07, 21:26
Zwierciadło saskie, niem. Sachsenspiegel, dolnoniemieckie Sassenspegel – spis
prawa zwyczajowego z terenu Saksonii (między Wezerą a Łabą)

Powstanie i zawartość

Powstało w latach 1220-1235. Autorem był ławnik sądowy Eike von Repkow, który
podjął się spisania dzieła prawdopodobnie na polecenie szlachcica von
Falkenstein. Twórca miał dobrą znajomość prawa miejscowego, nie posiadał
jednak głębszego wykształcenia prawniczego (w szczególności nie znał prawa
rzymskiego). Spowodowało to, że spis odbiega poziomem od innych mu
współczesnych, ukazuje jednak przez to autentyczne prawo lokalne bez obcych
naleciałości. Praca ta napisana została najpierw po łacinie (pierwotny tekst
łaciński zachował się tylko we fragmentach), a następnie (przez tego samego
autora) powstała jej wersja niemiecka. Zwierciadło saskie składa się z dwóch
części:

* w pierwszej znajdują się regulacje prawa ziemskiego (Landrecht).
Obejmowała sprawy ustrojowe, jak również prawo sądowe (prywatne, karne,
procesowe) omówiono skrupulatnie. Uwzględnione są tu również (poza prawem
zwyczajowym) ustawy cesarskie i przepisy prawa kanonicznego.
* druga zawiera przepisy odnoszące się do prawa lennego (Lehnrecht) –
określające relacje między suwerenem a wasalem.

Repkow opowiadał się w swym dziele za wyższością władzy cesarskiej nad władzą
papieża (np. niedopuszczalność wyklęcia cesarza przez papieża poza trzema
wypadkami: zburzenia kościoła, odstępstwa od wiary, porzucenia prawowitej
małżonki). Twierdził on również, że papież nie może stanowić praw sprzecznych
prawem ziemskim, lub prawem lennym. Spowodowało to potępienie przez Grzegorza
XI w 1375 r. 14 artykułów Zwierciadła (tzw. articuli reprobati), uznano je za
heretyckie. W znacznej liczbie późniejszych rękopisów artykuły te były pomijane.

Znaczenie

Dzieło zyskało znaczny rozgłos (zwłaszcza jego część pierwsza) tłumaczono je
na kilka języków, w tym i na polski. Było ono szeroko czytane i komentowane.
Szybko zdobyło sobie autorytet i było stosowane w praktyce sądowej (choć
powstało jako spis prywatny). Przyczyniło się do ujednolicania prawa na
terenie Niemiec (i nie tylko) Wywarło wpływ na rozwój prawa w licznych
krajach, m.in.; Niemcy Czechy, Węgry. Oddziaływało głównie na prawo miejskie i
prawo wiejskie.

Zwierciadło saskie w Polsce

Do Polski dotarły liczne kopie (w języku niemieckim) i tu dokonywano ich
przekładu. Początkowo na łacinę; jako pierwszy Zwierciadło przetłumaczył
Konrad z Opola (koniec XIII w.) tzw. versio Vratislaviensis, a następnie
pisarz miejski krakowski Konrada z Sandomierza (1359) r. tzw. versio
Sandomiriensis. Zwierciadło rozpowszechniło się na ziemiach polskich i było
używane w licznych miastach (zwłaszcza na prawie magdeburskim) obok Weichbildu
saskiego. Jedna z wersji Zwierciadła została złożona przez Kazimierza
Wielkiego w sądzie wyższym prawa niemieckiego na Zamku w Krakowie, przez co
stało się tekstem oficjalnym. Teksty ich zostały po raz pierwszy wydrukowane w
Polsce w Statucie Łaskiego (1506) r. w tłumaczeniu Konrada z Sandomierza.
"Zwierciadło Saskie" stało się prawem obowiązującym w sądach miejskich i
wiejskich 2 października 1535 na podstawie rozporządzenia Zygmunta Starego.
Tekstem oficjalnym był przekład pierwszej części Zwierciadła dokonany przez
Mikołaja Jaskiera (pisarza krakowskiego) Iuris provinicialis quod Speculum
Saxonum vulgo nuncupatur libri tres. Zwierciadło zostało przetłumaczone na
język polski (w układzie alfabetycznym i wydane drukiem) przez syndyka
lwowskiego Pawła Szczerbicza w 1581 r. (Speculum Saxonum albo prawo saskie i
magdeburskie porządkiem abecadła z łacińskiego i niemieckich exemplarzów
zebrane). Przez cały okres swego pobytu na ziemiach polskich Zwierciadło
saskie było komentowane i omawiane przez polskich prawników, jednym z
wybitniejszych był Bartłomiej Groicki, który opracował zagadnienia związane ze
Zwierciadłem saskim m.in. w dziele; Artykuły prawa magdeburskiego, które zowią
się Speculum Saxonum.
Obserwuj wątek
    • hanys_hans Re: Zwierciadło saskie 14.02.07, 21:33
      Weichbild magdeburski
      =====================

      Weichbild magdeburski (łac. Jus municipale magdeburgense) - pomocniczy spis
      praw, który razem z Zwierciadłem saskim kształtował całokształt życia prawnego w
      ramach prawa magdeburskiego, potocznie zwanego magdeburgią lub Saxonem. Prawo to
      mówiło o obywatelstwie miejskim, o założeniu miasta, o sądach w mieście, o
      radzie miejskiej, o administracji przestrzennej miasta, o długach i targach
      itp., dotyczyło więc tylko specyficznych stosunków prawnych panujących w mieście.

      Weichbild powstał z połączenia "traktatu o ustroju sądowym" z "prawem ławniczym
      magdeburskim". Zbiór ten znany był w dwóch formach, "Wulgata" - wersja
      podstawowa używana głównie w Niemczech oraz "Układ Konrada z Opola" używany w
      Polsce i na Litwie.

      Weichbild na ziemiach polskich [edytuj]

      Weichbild wg. "Układu Konrada z Opola" na potrzeby polskie ogłosił pierwszy
      drukiem w języku łacińskim kanclerz wielki koronny Jan Łaski (Commune incliti
      Poloniae Regni privilegium, 1506) oraz krakowski pisarz miejski Mikołaj Jaskier
      (Ius municipalis Magdeburgensis liber vulgo Weichbild nuncupatus, 1535)
      uzupełniając go o komentarz oparty o prawo rzymskie. Król Zygmunt Stary nadał
      temu przekładowi moc obowiązującą. Tłumaczenie polskie po okresie polonizacji
      ludności niemieckiej ukazało się drukiem w 1581 oraz 1610 roku staraniem syndyka
      lwowskiego Pawła Szczerbca pt. Ius municipale, to jest prawo miejskie
      magdeburskie. Było pierwszym wiernym przekładem wersji łacińskiej. Od XVI wieku
      Weichbild stał się razem z Zwierciadłem saskim podstawą lokacji miejskich i
      wiejskich. Krakowski zbiór prawa (tzw. Ortyle) stały się najważniejszym źródłem
      poucznia o prawie magdeburskim w całej Europie środkowej, m.in. w Czechach, na
      Śląsku, Morawach i Saksonii.

      Na ziemiach polskich prawo to obowiązywało w woj. krakowskim, sandomierskim,
      sieradzkim, kaliskim, poznańskim, podlaskim, lubelskim, bełskim, trockim,
      wileńskim, połockim, witebskim, smoleńskim, mścisławskim, nowogródzkim,
      brzesko-litewskim, kijowskim, bracławskim, podolskim i ruskim.

      Prawo to zniesiono w Polsce po uchwaleniu Konstytucji 3 maja. Pod zaborem
      rosyjskim prawo to obowiązywało do roku 1835.

      upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/thumb/4/44/Germania_juribus_1671.png/336px-Germania_juribus_1671.png
    • sloneczko1 Re: Zwierciadło saskie 14.02.07, 22:47
      prawo miejscowe :) a tak daleko oddziaływało:)))
      • ballest Re: Zwierciadło saskie 14.02.07, 23:08
        "Na ziemiach polskich prawo to obowiązywało w woj. krakowskim, sandomierskim,
        sieradzkim, kaliskim, poznańskim, podlaskim, lubelskim, bełskim, trockim,
        wileńskim, połockim, witebskim, smoleńskim, mścisławskim, nowogródzkim,
        brzesko-litewskim, kijowskim, bracławskim, podolskim i ruskim.

        Prawo to zniesiono w Polsce po uchwaleniu "

        Hanys! - i tak nasze Polactwo to do wiadomosci nie przyjmnie !
        • hanys_hans Re: Zwierciadło saskie 15.02.07, 17:14
          ZBRODNIA I POKUTA. KRZYŻE KAMIENNE NA ŚLĄSKU.


          KRZYŻE KAMIENNE

          W krajobrazie śląskich miast, miasteczek i wsi, jeszcze do dziś możemy odnaleźć
          tajemnicze kamienne pomniki dawnego wymiaru sprawiedliwości. Są nimi masywne
          cylindryczne szubienice, kamienne krzyże zwane „pokutnymi”, pręgierze, kuny,
          kamienie graniczne. Wszystkie te zabytki przypominały o surowości prawa
          obowiązującego w przeszłości.

          Najliczniejszą grupę z wymienionych zabytków reprezentują kamienne krzyże zwane
          popularnie „pokutnymi”. Za początek ich wystawiania należy uważać wiek XIII,
          kiedy wraz z rozpoczęciem procesu kolonizacji na prawie niemieckim ziemie
          śląskie przejęły również i obce wzorce. Dotyczyło to relacji społecznych,
          kultury, jak i zwyczajowego prawa karnego, którego źródłem w tym przypadku było
          tzw. Zwierciadło Saskie (1220-1230).

          Do dziś na terenie Śląska możemy w wielu miejscowościach zaobserwować materialne
          ślady posługiwania się prawem zwyczajowym w stosunku do poddanych, których
          najlepszym dowodem są kamienne krzyże. Najczęściej lokalizujemy je przy lub w
          murach cmentarnych, czy wolnostojące przy wszelakich drogach, traktach. Również
          kroniki dostarczają nam wiele informacji o ich funkcji i pochodzeniu.
          Przykładowo pod rokiem 1505 w kronikach Złotoryi czytamy, że: „mistrz piekarski
          Krzysztof Otto zamordował w Złotoryi czcigodnego obywatela Hansa Höpnera. Po tym
          uczynku Otto zbiegł do Wrocławia, gdzie został osądzony. Dał dzieciom
          zamordowanego 55 guldenów węgierskich, nakazał odprawić mszę, ufundował wodę
          święconą i postawił kamienny krzyż”.

          Najstarsza znana umowa kompozycyjna z terenów Śląska pochodzi z 1305 r. i
          dotyczy postanowienia wystawienia kamiennego krzyża w Stanowicach koło
          Strzegomia. Oryginał dokumentu przechowywany jest w praskim Archiwum Państwowym.
          Poniżej zacytowany został fragment tej ugody w polskim tłumaczeniu:

          „My, Beatrycze, księżna Śląska i władczyni Książa, chcemy aby wszystkim
          wyznawcom Chrystusa, do których dotrze ten dokument jako dowód, wiadomo było, że
          Konrad von Langinberc, były stanowicki młynarz pozbawiony został życia przez
          Konrada, byłego zarządcę majątku w Pasiecznej. Za zabójstwo tego człowieka, brat
          Günther, obecny administrator klasztoru zaproponował żonie, dzieciom i
          pozostałym krewnym zabitego stosowną przyzwoitą kwotę, którą zatwierdziła Rada
          Zaufanych Mężów. Żona, dzieci i bliżsi krewni, którzy obecni byli przy ugodzie i
          przyjęli kwotę ustaloną na 12 marek, złożyli swoje podpisy. Sumę półtorej marki
          otrzymał ponadto sługa zabitego za odniesione obrażenia, a chirurg, który
          udzielił mu pomocy jedną markę. Na znak ugody wzniesiony został na miejscu
          zbrodni krzyż. Wszyscy wymienieni po zatwierdzeniu ugody zrezygnowali w sądzie,
          w obecności wójta, ławników, z wszelkich działań. mogących mieć charakter
          zemsty, dziękując za korzystne warunki ugody. Ażeby żadna z wyżej wymienionych
          osób nie dopuściła się pogwałcenia ugody, postanowiliśmy opatrzyć dokument naszą
          pieczęcią i pieczęciami brata Günthera, administratora klasztornego i obywatela
          Strzegomia, nadając mu moc prawną. Jako świadków ugody pojednawczej wymienia się
          [...], oraz wielu innych godnych zaufania ludzi. Sporządzono ręką Konrada,
          rektora szkół strzegomskich w dniu 4 grudnia w roku pańskim 1305”.

          W średniowieczu czyn zabójstwa, nawet nieumyślnego pociągał za sobą drastyczne
          następstwa. Ród zabitego dokonywał krwawej zemsty na sprawcy lub jeżeli był on z
          różnych przyczyn nieosiągalny np. z powodu ucieczki, zdarzało się, że śmierć w
          odwecie dosięgała jego bliższych lub dalszych krewnych. Pociągało to za sobą
          dalsze niepotrzebne ofiary, czasem nawet całe rodziny. Dlatego ówczesne
          społeczeństwo starało się doprowadzić do zwyczajowej ugody dwóch zwaśnionych
          stron, zapobiegając dalszemu rozlewowi krwi.

          Osoba, która dopuściła się morderstwa mogła liczyć na wykupienie, co ratowało
          jej życie. Strony sporu spotykały się na rozprawie ugodowej, którą zawierano za
          pośrednictwem władz świeckich lub kościelnych. Zobowiązywano zabójcę do
          świadczeń dla rodziny zamordowanego poprzez spełnienie określonych zapisanych
          warunków ugodowych zwanych traktatami pojednawczymi - „compositio”. Zobowiązania
          przestępcy wobec bliskich poszkodowanego możemy podzielić na dwie zasadnicze
          części: świadczenia na rzecz rodziny i Kościoła. W pierwszym przypadku zabójca
          zobowiązywany był do łożenia na utrzymanie dzieci lub wdowy zabitego, pokrycia
          kosztów pogrzebu, medyka, oraz sfinansowanie całego przewodu sądowego, wraz z
          jego stałymi elementami. Natomiast świadczenia na rzecz Kościoła ograniczały się
          do czynności mających „oczyścić” duszę zamordowanego. Najczęściej było to
          zamówienie określonej ilości mszy zadusznych, dostarczenie wosku do świec, czy
          odbycie pokutnej pielgrzymki do jednego z ówczesnych miejsc świętych, np.
          Akwizgranu, Rzymu, Jerozolimy, względnie sfinansowanie jej innym osobom.
          Stosowano sporadycznie również wszelkiego rodzaju zobowiązania dodatkowe, np.
          opłacenie biedocie kąpieli w łaźni, zamówienie dla niej posiłków, czy leżenie
          krzyżem na grobie zabitego.

          Ostatnim, ale ważnym nakazem umowy pojednawczej było wystawienie kamiennego
          krzyża, mającego trwale upamiętnić to tragiczne zajście, skłaniać do modlitwy za
          duszę zabitego, a przede wszystkim być dowodem wypełnienia wszystkich zobowiązań
          ugodowych. Taki krzyż mógł być wystawiony w miejscu popełnienia zbrodni, lub w
          jej bliskim sąsiedztwie. Jednak zostawiano rodzinie zamordowanego możliwość do
          wyboru miejsca, na którym owy pomnik miał zostać postawiony. Od jej decyzji
          zależał wybór miejsca ewentualnego posadowienia krzyża. Mogło to być
          skrzyżowanie traktów, wiejska droga, miedza pola. Szczególnie chętnie decydowano
          się jednak na zlokalizowanie pomnika pojednania bezpośrednio przy murze
          cmentarza przykościelnego. Miejsce to miało prowokować przechodniów do krótkiej
          modlitwy, czy zadumy za duszę zabitego. Oprócz wystawienia kamiennego krzyża
          ugody kompozycyjne nakazują wzniesienie niejednokrotnie krzyży drewnianych,
          metalowych, kamiennych kapliczek, oraz obiektów określanych jako „marter”.

          To zwyczajowe prawo obowiązywało do 1532 roku, kiedy to cesarz Karol V,
          wprowadził nowy kodeks karny, tzw. Constitutio Criminalis Carolina, na mocy
          którego zabójca stawał przed sądem orzekającym surowszą karę. Wówczas zawarcie
          umowy pojednawczej, jak i wystawienie kamiennego krzyża straciło swoje
          właściwości prawne. Nie możemy jednak wykluczyć, że krzyże stawiano nadal w
          miejscach przeróżnych tragedii, a ich funkcja ograniczała się jedynie do
          upamiętnienia przez rodzinę, czy przyjaciół tragicznie zmarłej osoby.

          Interesującym aspektem wielu kamiennych krzyży są wyryte na nich przeróżne
          narzędzia interpretowane jako przedmioty, które posłużyły do dokonania mordu.
          Najczęściej są to miecze, siekiery, włócznie, kusze, itp. Znawcy przedmiotu nie
          są jednomyślni jeżeli chodzi o interpretację tych rytów. Niektórzy uważają znaki
          na krzyżach jako oznaczenie profesji zabitego. O rytach na krzyżach przeczytaj
          więcej tutaj.

          KAMIENIE KRZYŻOWE

          Kamienie krzyżowe mają kształt prostokątnej płyty z wyrytym krzyżem typu
          łacińskiego, maltańskiego, barokowego lub kotwicowego, której wysokość rzadko
          przekracza 1,5 metra. Często towarzyszą im ryty przedstawiające różne rodzaje
          broni, narzędzi, względnie krótszych lub dłuższych napisów.
          Ich powstanie według niektórych badaczy mogło być związane z funkcjami
          nagrobnymi. Może to dotyczyć wybranych obiektów, zwłaszcza tych, które
          posiadają, np.: ryty skrzyżowanych piszczeli z trupią czaszką – elementu niegdyś
          powszechnie umieszczanego na nagrobkach, a zanikającego w XIX w. Wśród kamieni
          krzyżowych możemy spotkać takie, które pełniły funkcje ostrzegawcze, np.: zakaz
          wstępu. Przykładowo w Czechach w miejscowościach Čimer u Třebiča oray Trnava
          (okres Třebič) obiekty krzyżowe posiadają wyryte symbole rąk mające znac
          • hanys_hans Re: Zwierciadło saskie 15.02.07, 17:17
            Przykładowo w Czechach w miejscowościach Čimer u Třebiča oray Trnava (okres
            Třebič) obiekty krzyżowe posiadają wyryte symbole rąk mające znaczyć „stój, nie
            idź dalej”. Generalnie jednak znaczna większość kamieni krzyżowych została
            wystawiona w celach upamiętniających czyjąś gwałtowną i niespodziewaną śmierć.
            Potwierdzają to napisy mówiące o tragicznie zmarłych osobach w wyniku nagłych
            okoliczności, np.: utopienie, porażenie piorunem. Przykładowo na obiekcie w
            czeskiej miejscowości Zvolenovice (okres Jihlava) wyryto wymowny napis mówiący o
            nagłym zejściu ze świata w roku 1762 Gozefa Rambozka - [LP 1762 W TOMTO MISTE
            NEDLE ZESEL SWETA ZKAZEL SE GOZEF RAMBOZEK]. Oprócz napisów kamiennie krzyżowe
            są bogato opatrzone różnorakimi rytami i znakami, np: miecz, topór, włócznia,
            strzała, kielich, hostia, czy postacie ludzkie. Bardziej osobliwe to
            przedstawienia koła od wozu, pistoletu, strzelby, noży i... wiader do noszenia
            wody. Niejednokrotnie na jednym obiekcie uwidoczniona kilka różnych rytów, np.:
            włócznia, topór, miecz.
            Ich występowanie możemy zaobserwować i na Śląsku, np.: Płakowice k/Lwówka
            Śląskiego, Uniegoszcz (Lubań). Jednak najwięcej tego typu zabytków odnajdziemy
            na południu Czech w okolicy miast Jihlava, Pelchřimov, Třebíč, Ždˇár nad
            Sázavou. Natomiast w Niemczech występują one licznie w okolicach Hannoveru Kassel.

            KAMIENNE KAPLICZKI POJEDNAWCZE

            Podobnie jak w przypadku krzyży traktaty pojednawcze „compositia” nakazywały
            wystawienie kamiennej lub rzadziej drewnianej kapliczki. Wykonywano je z
            monolitycznych bloków kamiennych w formie cztero lub ośmiokątnego słupa, na
            którego szczycie wykuwano niszę przeznaczoną na krucyfiks, figurkę, itp. Niszę
            zamykano metalową kratą, po której na wielu śląskich kapliczkach zachowały się
            jedynie ślady. Jako doskonały przykład kamiennej kapliczki pojednawczej, do
            której do dziś zachował się dokument informujący o jej wystawieniu należy obiekt
            w Pankowie koło Świdnicy. Zabytek ten do dziś stoi obok mostu prowadzącego do
            zrujnowanego pałacu. Treść dokumentu, który sporządzono 20 marca 1494 roku po
            zabójstwie, jakiego dopuścił się niejaki Lenhart Schnorbein, który pozbawił
            życia Martena Hygmanna syna Hannosa, za co został obciążony następującymi
            świadczeniami:

            - odbyciem pielgrzymki do Akwizgranu

            - zamówieniem 31 kąpieli oczyszczających dla miejscowej biedoty

            - pokryciem kosztów sądowych

            - pokryciem kosztów pogrzebu

            - ofiarowaniem świec zawierających 4 funty wosku

            - wypłaceniem wdowie 1 węgierskiego guldena, aby wręczyła go lekarzowi

            - przekazaniem 14 marek na wyżywienie i wychowanie nieletnich dzieci, przy czym
            7 natychmiast, a resztę w ciągu jednego roku

            - wystawieniem kamiennej kapliczki koło mostu w ciągu jednego roku

            Kapliczki były trudniejsze i kosztowniejsze w wykonaniu dlatego rzadziej
            orzekano ich wystawienie. Na Śląsku przetrwało ich zaledwie około 60 egzemplarzy
            rozmieszczonych głównie w okolicy Bystrzycy Kłodzkiej, Jawora, Środy Śląskiej,
            Świdnicy i Lubomierza. Również rzadziej niż na krzyżach na kapliczkach ryto
            przeróżne przedmioty. Broń wyryto jedynie na obiekcie w miejscowości Glinica
            koło Jordanowa Śląskiego. Natomiast częściej uwieczniano na nich daty, krótkie
            napisy, czy kartusz herbowy jaki widnieje na jednej z zachowanych kapliczek w
            Szymanowie koło Strzegomia.

            www.zjk.centrix.pl/krzyze.html
            • hanys_hans Re: Zwierciadło saskie 15.02.07, 18:06
              RODZINA

              Rodzina - podstawowa jednostka społeczna w średniowieczu, to grupa, w której
              kobieta miała bardzo wyraźnie określony status. Była żoną, matką lub córką, a
              każda z tych ról pociągała za sobą inne prawa i obowiązki. Generalnie w rodzinie
              i w małżeństwie kobieta nie miała (dużo) gorszej pozycji niż mężczyźni. W dniu
              ślubu była "przekazywana" przez swoich rodziców albo krewnych przyszłemu
              małżonkowi, zwykle przez nich wybranego. Przy zawieraniu małżeństwa kobieta
              otrzymywała od rodziny posag, od męża zaś wyposażenie na wypadek wdowieństwa.
              Możliwości i sposób myślenia o kobietach w ich własnej rodzinie a w
              społeczeństwie diametralnie się różniły. Najlepiej o społecznym przekonaniu o
              niższości kobiety świadczy ujęta w normach zasada kurateli płci męskiej nad
              żeńską. Wynikała ona ze stopniowego ograniczania zdolności do działań prawnych.
              Przykładem może być wykluczanie kobiet ze wszystkich spraw publicznych według
              prawa plemiennego. Nie mogła ona uczestniczyć samodzielnie w posiedzeniach
              sądowych - musiała być reprezentowana przez mężczyznę - swego opiekuna, przy
              czym wśród kobiet niezamężnych byli to najbliźsi krewni lub ojcowie, a wśród
              zamężnych - mężowie. Ów "kurator" prócz reprezentowania swojej podopiecznej
              przed władzą miał też prawo rozporządzania jej majątkiem, prawo jej karania i
              decydowaniu o małżeństwie.
              W okresie późnego średniowiecza kuratela taka zanikła, zwłaszcza w Europie
              Środkowej i Zachodniej. Kobiety niezamężne i (zwłaszcza) wdowy otrzymały dość
              spore możliwości samodzielnego działania. Pozwalały na to m.in. księgi prawne
              XIII wieku., np. "Zwierciadło saskie" z 1215 roku, napisane przez Eike von
              Repgow. W porównaniu z prawami plemiennymi, kobiety niezamężne i wdowy uzyskały
              swobodę w podejmowaniu decyzji i wolność prowadzenia handlu, tak więc 'opiekun'
              nie mógł już rozporządzać ich finansami.
              Tym samym zaistniała dość sprzeczna sytuacja, ponieważ ustanowiono, że
              kobiecie nie wolno samej wybrać małżonka wbrew woli opiekuna, choć jednocześnie
              nie mogła być wydana za mąż wbrew swej woli.
              Warto się w takiej sytuacji zastanowić nad powodami zawierania związków
              małżeńskich w średniowieczu. Czy były powodowane uczuciem? Miłością?
              Otóż na ogół związki te były niejako "aranżowane" przez rodziny.
              Zapoczątkowane małżeństwem związki międzyludzkie oznaczały przede wszystkim
              zawarcie 'pokoju'. Kończąc proces rywalizacji, a niekiedy również i otwartej
              wojny między rodzinami, małżeństwo wprowadzało i umacniało pokój. Oddanie
              kobiety rodowi, z którym zawierało się zgodę, czyniło z małżonki centralny punkt
              porozumienia.
              Silniej niż obowiązki w stosunku do męża narzucało się jej obowiązek utrzymania
              porozumienia między dwiema stronami rodziny.
              Zawieranie związków wiązało się także często ze zmianą statusu społecznego
              obu rodzin. Zaobserwowano, że o wiele częściej ojcowie wybierali dla swych synów
              kobiety wyższego pochodzenia społecznego. Spowodowało to silna deklasację wielu
              kobiet.
              Do zmian jakie zachodziły w rodzinach obu małżonków dochodzą również korzyści
              (lub ujmy) majątkowe. Po zawarciu związku następował pewien 'rytuał' wymiany.
              Kobieta wnosiła do domu męża prócz finansowego posagu, drobne przedmioty, które
              albo mu ofiarowała albo pozostawały jej własnością. Miały one też zabezpieczyć
              ją w razie ewentualnej śmierci małżonka. Najistotniejsze znaczenie tej "wymiany"
              dóbr to silniejsze związanie obu rodzin.
              Od XII wieku wnoszone przez kobiety wiano coraz bardziej rosło i nabierało
              wartości w porównaniu z wkładem wnoszonym przez mężczyznę.
              Dla Kościoła założenie nowej rodziny mogło mieć miejsce wyłącznie przy
              poszanowaniu wolności zawierających małżeństwo stron. Przyznawano więc kobiecie
              równą mężowi pozycję w udzielanym przez Kościół sakramencie małżeństwa. Jednak i
              tak nie zawsze panna młoda miła wybór - dopóki była dziewczyną wymagano od niej
              bezwzględnego posłuszeństwa wobec ojca, brata czy opiekuna. Później musiała
              zrezygnować ze swoich osobistych aspiracji, by zaakceptować mężczyznę, którego
              jej wyznaczono.
              Wielkim zadaniem, jakiemu musiały sprostać rodziny było spłodzenie godnych
              potomków. I dlatego nie powinien dziwić fakt, że centrum, sercem
              średniowiecznego domu była sypialnia, w której kobieta żyła, pracowała,
              poczynała i rodziła dzieci i w której umierała.
              Bardzo mało wiadomo o życiu płciowym średniowiecznego społeczeństwa, lecz na
              pewno nie bez znaczenia jest fakt, że kobiety wydawane były za mąż wcześniej niż
              mężczyźni, czyli zaraz po wejściu w okres dojrzewania (ok. 12 lat). Wiek ten był
              trochę starszy na wsi, gdzie kobieta była uważana za dorosłą dopiero w wielu
              koło 16 lat. Wiadomo natomiast jak wiele potomstwa wydawała na świat przeciętna
              średniowieczna mieszczanka, a sumy te są zaiste imponujące.
              Otóż typowa florencka kobieta rodziła w ciągu swego życia około dziesięciu razy,
              a i tak około 50% dzieci urodzonych w wyższej klasie nie dożywało 20 roku życia.
              Kobiety nie miały łatwego życia. Ogrom obowiązków - rodzenie i wychowywanie
              dzieci, zarządzanie domem a często i interesami męża pod jego nieobecność -
              stawiał je na dość wysokiej pozycji. W rodzinie - w tej małej społeczności -
              stawała się dominą. Była panią rodzinnego porządku i harmonii. Musiała godzić
              interesy domu, służby męża i swoje.
              Co jednak działo się z kobietą pozbawioną rodziny - swego 'naturalnego'
              ąrodowiska?
              Bardzo ciężko było jej zachować dobrą reputację. Bardzo łatwo oskarżano je o
              złe prowadzanie się, czasem o prostytucję. Wynikało to z tego, iż musiały
              zarabiać na siebie poza domem, a panował poglšd, że 'ciało kobiety należy do
              mężczyzny' i to on zobowišzany jest do pilnowania go przed światem. Uważano, że
              kobieta powinna maksymalnie dużo czasu spędzać w domu, a wyjścia ograniczyć do
              minimum. Tak więc kobiety które musiały na siebie zarobić "na zewnštrz" były
              bardzo źle postrzegane.
              Wady i zalety kobiet postrzegane były na tle rodziny, gdzie niewątpliwie
              para małżeńska tworzyła główny trzon społeczności. Kobiety, które wyłamywały się
              przyjętym za jedyne właściwe zasadom, były odrzucane, wykluczane z 'godnego'
              społeczeństwa. Nie łatwo było być matką, żoną i córką na raz...
              • ballest Re: Zwierciadło saskie 15.02.07, 19:20
                uo tych krzyzach to je interessant!
          • sloneczko1 Re: Zwierciadło saskie 15.02.07, 21:40
            schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=1968

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka