Dodaj do ulubionych

W lasach niebezpiecznie

11.01.09, 09:41
Uważajcie, bo to róznie bywa

" Podczas sobotnich polowań na dziki zginęło w Niemczech w odrębnych wypadkach
dwóch mężczyzn - powiadomiła agencja dpa.
44-letni leśniczy zginął w lasach Schwarzwaldu w kraju związkowym
Badenia-Wirtembergia na południowym-zachodzie Niemiec. Jak podała lokalna
policja, 46-letni myśliwy wziął ubranego w poncho mężczyznę za odyńca i oddał
w jego kierunku strzały. Do drugiego incydentu doszło w gminie Einhausen w
Hesji, gdzie podczas polowania na dziki myśliwy został zastrzelony przez innego
łowcę. "

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6146596,Dwie_ofiary_polowan_na_dziki_w_Niemczech.html
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 10:05
      Rita, wybiyrosz sie na polowanie?

      • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 10:17
        Nie, ale przyjdzie czas na grzyby kiedyś, to tak z ostrożności , nie zbierajcie
        koło miejsca pobytu dzików.
        • szwager_z_laband Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 10:44
          jo w tym roku niznod grzibow, ale psziznom sie ize wlozuech na teryn
          polowania - ale miouech stracha!
          • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 10:46
            W tamtym roku ciężko było o grzyby. Ale polowania to chyba najczęściej odbywają
            się zimą.
            • szwager_z_laband Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 10:50
              jesiyniom tysz
            • hanys_hans Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 11:00
              rita100 napisała:

              Ale polowania to chyba najczęściej odbywają się zimą.

              Sam na forum niyma okresoow ochroonych
              idzie szczylac´ couki rok - gupotami...
              • ballest Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 19:03
                w lesie jest zawsze geferlich!
                Moze cos zawsze na gowa spasc!
                • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 19:51
                  U was to choć polowanie jest na dziki. U nas to czasami świnie zastępują dziki.
                  Swinie się maluje czarnym węglem i puszcza w las na odstrzał ;)))
                  • hanys_hans Re: W lasach niebezpiecznie 11.01.09, 21:55
                    rita100 napisała:

                    > U was to choć polowanie jest na dziki. U nas to czasami świnie zastępują dziki.
                    > Swinie się maluje czarnym węglem i puszcza w las na odstrzał ;)))

                    https://sami-swoi.cba.pl/images/sami%20swoi/dzik2.jpg
                    • kubiss Czy podnieca was mordowanie zwierzat 12.01.09, 01:27
                      A mnie wcale nie jest zal takich zabojcow co gina od kul ich
                      wlasnych kolegow . Brzydze sie mordowaniem zwierzat . Gdy mieszkalem
                      w Polsce to zawsze sie smialem ze znajomych z pracy ( nie kolegow )
                      ktorzy sie podniecali opowiadaniami o polowaniach na
                      zwierzeta .Jeden przed drugim opowiadal jakim to dzielnym i
                      bohaterskim byl lowca " Czlowiek ktorego rajcuje strzelanie do
                      niewinnej sarny ktora patrzy w oczy mysliwego . To takie NIEMIECKIE
                      strzelac do czegos co sie nie potrafi obronic . Sam mam glocka 9mm
                      lecz jako istota rozumna nie strzelilbym do zywej istoty gdyby mi
                      nie zagrazala .
                      Oby jak w tym roku zginelo jak najwiecej sukinsynow od kul swoich
                      kolegow po fachu ..... KubiSS

                      • ballest Kubusiu, chory czlowieku! 12.01.09, 09:04
                        Tak, Kubus, czytam, ze ta twoja szara komoreczka nie jest w stanie
                        rozrozniac mordow od polowania !
                        Ty nawet nie masz rudymentarnego pojecia co to jest mord?
                        Oswiece Twoja samotna szara komoreczke.
                        - mordem jest i bylo na przyklad polowanie na cywilow w
                        Marlborku, Bydgoszczy, Jedwabnym, Aleksandrowie Kujawskim, Falaise
                        czy Nieszawie!
                        To sa mordy, bo tam uzbrojeni cywile, lub zolnierze strzalem w czolo
                        zabijali dzieci, matki, opow, omow, albo takich co sie do niewoli
                        dostali.
                        - a wiesz kto strzela do bezbronnych?
                        - nie wiesz? to podpowiem, tak robia tylko TCHORZE!
                        To wiesz kim jestes i za kogo Cie uwazam, jestes w moich oczach
                        smierdzacym tchorzem.
                        • kubiss Re: Kubusiu, chory czlowieku! 12.01.09, 09:28
                          ballest napisał: > Tak, Kubus, czytam, ze ta twoja szara komoreczka
                          nie jest w stanie
                          > rozrozniac mordow od polowania !

                          > To wiesz kim jestes i za kogo Cie uwazam, jestes w moich oczach
                          > smierdzacym tchorzem.

                          W takim razie przyznaje ze jestem tchorzem bo nigdy bym nie strzelal
                          do bezbronnych zwierzat . Wiem ze ty po tatusiu faszyscie i
                          zbrodniarzu wojennym bez problemu strzelalbys do zwierzat i Polakow .
                          To przeciez przyjemnosc ..... :-)

                          --Prowokuj prowokuj . Nie dam sie sprowokowac i nie ujawnie twoich
                          personaliow :-)
                          • ballest Re: Kubusiu, chory czlowieku! 12.01.09, 12:24
                            a kaj se jeszcze nasz Kubus-pudelek poskarzyc chce?
                            • kubiss Re: Kubusiu, chory czlowieku! 12.01.09, 14:25
                              Podnieca cie Ballest strzelanie do saren , lisow , wilkow i reszty
                              zwierzyny ? Chyba tak . Czulbys sie przy tym taki dowartosciowany .
                              Pokazalbys reszcie jaki z ciebie "bochater" .
                              Mysliwi , jesli zostana trafieni przez swojego kompana zazwyczaj
                              gina od razu . Dzieje sie tak za sprawa grubego calibru oraz olowiu
                              ktory po locie balistycznym trafia odksztalcony w ofiare powodujac
                              wen liczne obrazenia . I bardzo dobrze ..... :-)
                      • rita100 Re: Czy podnieca was mordowanie zwierzat 12.01.09, 20:50
                        Kubiss, to jest przykład jakimi oczami patrzysz na świat. Myśliwi to własciwie
                        jedyna grupa ludzi, która pilnuje życie leśnych zwierząt. Pilnuje , by źli
                        ludzie, kłusownicy nie łapali w sidła zwierzęta, w sidła gdzie zwierzak w
                        strasznych mękach zdycha. Mysliwi mają swój kodeks, który bardzo przestrzegają,
                        a ich opowieści sa zazwyczaj ubarwione i ubarwiane nadzwyczaj wielką fantazją.
                        Tak się utarło, ze myśliwi zabijają, a to nie jest prawdą.
                        Najgorsze są polowania, polowania odgórne, tam jest nakaz, ale prawdziwy myśliwy
                        to obrońca zwierząt, największy obserwator ich życia.
                      • rita100 Re: Czy podnieca was mordowanie zwierzat 12.01.09, 20:53
                        kubiss napisał:

                        Gdy mieszkalem
                        > w Polsce to zawsze sie smialem ze znajomych z pracy ( nie kolegow )
                        > ktorzy sie podniecali opowiadaniami o polowaniach na
                        > zwierzeta .Jeden przed drugim opowiadal jakim to dzielnym i
                        > bohaterskim byl lowca

                        "- No i przy okazji - ciągnie pan Janusz - proszę nam nie wierzyć drodzy
                        czytelnicy. Bo myśliwi, jak to mysliwi, opowiadają prawdziwe i wydumane
                        zdarzenia. I raz jeden z kolegów powiada tak:
                        - Jak to jest ? Wszyscy mają takie szczęśie, tylko ja jestem pechowcem.
                        Wyjątkowym. Jeżdżę tu i tam na polowania i ciągle nic. A tu, jak was słucham,
                        to aż zazdrość bierze. Ot, Staszek opowiada, że pojechał na dwa tygodnie i
                        zabił cztery byki, inny, że przez tydzień dwa, jeszcze inny znów czymś sie tam
                        chwali, każdy opowiada, a ja nic, ciągle nic....
                        - A kto tobie zabrania opowiadać ?
                        • rita100 Re: Czy podnieca was mordowanie zwierzat 12.01.09, 21:12
                          "- Z nas, mysliwych - zaczął pan Janusz - to się można naśmiać, słowo daję.
                          Miałem kolegę, z ktorym czesto chodziłem na zające, jak się kiedyś polowało
                          jeszcze w kotłach. No i ten mój kolega miał potęzną torbę myśliwską, wyładowaną
                          amunicją. Jej iloscią nadrabiał swoje złe wyniki myśliwskie. Polujemy. On
                          strzela - pudło. Strzela - pudło. Strzela - pudło. Po polowaniu pytają go
                          koledzy, jak mu szlo, a on na to:
                          - Ano, jakoś szło. Patrzę, zając. Strzelam. I do torby. Znów zając. Strzelam i
                          do torby. I do torby...
                          Nie wytrzymałem:
                          - Po naboje ?
                          - Acha - odpowiedział i przestał sie chwalić. "

                          Wystarczy Kubiss dowodów ?
    • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 19:01
      Oj, gefährlich sie sam zrobioouo w tym woontku!!! miauo byc o
      sornikach i dzikich swiniach, a konczy sie na drugi wojnie :))

      trocha sie w tymacie lasu oriyntuja, choc niy mom jagdscheinu.
      Dobrze znom Fesztra co mo prawie wszyske lasy w moi okolicy pod
      sobom, i duzo my na tymat polowanio uosprawiali.

      Prowda je w tym, ze pszes polowanie dbo sie o to coby w lesie jak
      nojzdrowszo i nojsilniejszo gowiydz sie ostaua, bestosz sie suabe i
      chore sztuki szczylo.

      Zodyn Jäger niy poluje coby ino zabic, a sarnie wejrzec w oczy, jak
      to KubiSS napisou, jes praktisch unmöglich, bo ty siedzisz 50 - 100
      metroow uod ni na hochsitzu, a sornik nigdy niy stoi w miyjscu ino
      gno kaj pfeffer rosnie.

      Jak jo je we lesie i w tym samym czasie je polowanie, to biera
      wdycki warnwesta mit, i pacza sie skludzic. Wtedy je szansa jakos
      gowiydz zoboczyc.
      • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 20:58
        Anton, ja z kolei czytałam wspomnienia mysliwych. Dzięki nim można się wiele
        dowiedzieć. Na przykład tego, ze nigdy nie rusza malutkiego zwierzaczka, nawet
        jak nam się wydaje, ze jest opuszczone, bo to matka pozostawia i idzie na łów,
        zawsze wraca do maleństwa. Jednak kiedy poczuje, że jej dziecko było tknięte
        przez człowieka opuszcza i juz takie dzieciątko nigdy nie dostanie pokarmu
        prawdziwej matki. Dlatego własnie mysliwi często ostrzegają turystów leśnych by
        nie ruszać malutkich niby bezbronnych zwierząt.
        • rita100 Re:kap, kap płyną łzy... 12.01.09, 21:10
          "Kiedyś więc znów wybraliśmy się z ekipą wilczą na Skalisko, gdzie miało być
          dużo, dużo wilków. I rzeczywiście wilki były. Jeden z leśniczych postrzelił
          waderę (samica wilka). Szliśmy za nią chyba tydzień. Przy waderze był basior
          (samiec wilka). Proszę mi wierzyć, podziwialiśmy troskliwość i przebiegłość
          basiora, który swoją ranną waderę ratował od zagłady czekającą ją od nas,
          sześciu wspaniałych, wytrwałych myśliwych. I my, z całą naszą inteligencją,
          przebiegłością i wytrwałoscią, z niepokonaną chęcią myśliwską, z doskonałym
          ekwipunkiem - nic nie mogliśmy zdziałać przeciwko tej parze kochających się
          wilków. Bo mimo, ze ona była ciężko ranna, basior z niesłychanym poświęceniem
          ratował ją, jak mógł.
          Jak to wyglądało ? Otóż basior szedł cały czas za nią i ją dokarmiał. Po
          tropach można było się zorientować, że robi skoki w pobliskie wsie, skąd
          przynosi jakąś gaskę, czy coś takiego , zeby ją pozywić. Ona mogła posuwać sie
          bardzo powoli. Basior potrafił tak kluczyć i tak maskować jej odwrót, a gdy ona
          zaległa, potrafił wejść i wyjśc z obwodu pięćdziesiąt razy, tak , ze z tropów
          nic nie mogliśmy odczytać. Ciągle nie byliśmy pewni czy wilki są w obwodzie czy
          nie.. Musieliśmy więc posuwać się bardzo wolno, bo tropienie było niesłuchanie
          utrudnione. Dzieki przemyślności basiora, ciężko ranna wadera stale miała nad
          nami przewagę paru kilometrów.. I zawsze oba wilki mogły nas dobrze obserwować.
          Więc jak tylko zaczynaliśmy się zbliżać na niebezpieczną odległość, basior
          zmuszał waderę do powstania, co stwierdziliśmy później po tropach. Tak długo
          wokół niej chodził, aż wstała i szła dalej. To przywiązanie, ta niesłychana
          miłość, powinna wzbudzić w nas chęć darowania im życia. Ale z drugiej strony
          byliśmy przecież na akcji wilczej, naszym celem było niszczenie groźnych
          drapieżników, musiliśmy więć postępować zgodnie z obowiązkiem, chociaż serca
          mówiły nam: zostawcie w spokoju tę kochającą się nad życie parę wilczą."

          kap, kap płyną łzy...
          No tak, widzimy jaka jest róznica między prawdziwym myśliwym a kłusownikiem,
          który bach i nawet nie wie co i jak.
        • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 21:18
          gynau tak je, Rita. czowiek sie od tysiyncy lot wele gowiedzi
          czimie, tako jusz je natura. Powia Ci szczerze, mie sie jescze niy
          udauo mauego sornika zoboczyc, bo meistyns go mutter dobrze skludzic
          poradzi. Inaczy je z mauymi dzikoma, te suyszysz na 200 metroow jak
          larmujoom. ani fernglasu niy poczebujesz. Jak ino my na 50 meter do
          nich podlezli, to drapko uciykuy bez kszoki i potyn s parzynci
          prosto do wody. Niy wiedziouech jak dobrze te maue poradzoom puywac,
          locha piyrszo, a reszta za nioom.
          • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 21:45
            Ach jak przyjemnie jest obserwować takie życie. Masz szczęscie ze możesz na żywo
            to oglądać. Książka mi dostarczyła niesamowitą ucztę.
            Jeszcze coś

            "Ot raz, wietrzny dzień był. Jesienny. Byki przechodziły przez linię, więc
            wpatrzony byłem w nią, aż naraz tak sobie idąc zauważyłem z lewej strony
            czochrającego sie byka. Wieńcem rozwalał z trzaskiem gałęzie krzaka. Cichutko
            podchodziłem go z tyłu, ale tak był zajęty czochrabiem się, że nic nie słyszał.
            Doszedłem do niego z respektem. Stanąlem tak trochę bokiem, wyciągnąłem rękę i
            go klepnąłem. Ależ skoczył ! Jak furia. Przerażony był straszliwie. Sypnąl
            olbrzymim tumanem piachu, jak burza przesadzał jeden, drugi krzak i zginął w
            lesie. A mnie została ogromna, nieprawdopodobna satysfakcja p o k l e p a ł em
            b y k a. "

            Niesamowite sa opowieści myśliwych. Szkoda, ze Kubiss ich inaczej widzi, a
            wszystko przekręca na swoją nutkę.
            Darzbór!
            • ballest Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 21:53
              Rita, jou mom wewiorki na placu i lisa co mnie regularnie odwiedzou, a w naszy
              lesie kja miyszkom zastrzelono w tym roku ponad 200 dzikow, ponad 200 w miescie,
              wyobraz sobie ta liczba!
              Anton, jou tysz na gon chodziou;)
              • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 22:02
                Ballest, to wiysz jak fajnie tam je !! niy musza Ci nawet
                uosprawiac! W Niymcach momy sam to wszysko na uostatni knefel
                zapniynte i to leci. Ale nojlepszy Abenteuer miouech wele Kanauu
                pszi Plawniowitz, jak mosz most na stary drodze s Uonie do
                Plawniowitz, we Oktober jak Byki ryczauy. Te pieroony sie tak daruy,
                a rogooma ino po ziymi trowa targauy, arze sie w kooncu jedyn na
                drugiygo dou. Od pouednia do wieczora na Hochsitzu, trocha siedzynio
                bouo, ale to bouo was wert.
              • ballest Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 22:09
                www.frankfurt.de/sixcms/detail.php?id=3054&_ffmpar[_id_inhalt]=4939080
                225 juz zastrzelono, ale liczom ze do lutego bydzie duzo wiyncy!

                www.frankfurt.de/sixcms/detail.php?id=2851&_ffmpar[_id_inhalt]=30183
                • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 22:24
                  Ja, uone sie coros blirzy czowieka cisnoom bo we lesie niy ma za
                  wiela co szkubac. Fest tam we Frankfurcie s niymi jadoom. Kedys
                  dzike swinie miauy wiyncy Schonzeitoow bes couki rok. Teroski mogesz
                  prawie korzdy miesioonc sczylac, ale od pouy stycznia Bache zas
                  bydzie pod ochroonom, pod wiela mauych niy uodchowie
            • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 12.01.09, 22:11
              Ja, Rita, fajne te Geschichty :) jo osobiscie tysz nie je za
              zabijaniym, chyba ze kopruchy i muchy, to idzie klupnonc. ale w
              lesie to zostawiom natura siebie samy, i starom sie wirklich niy
              störowac. Nojbardzi tera bez zima, jak i tak niy majom za duzo do
              jedzynio i pszes korzdy ruch te zwierzynta tracoom na darmo energia.
              Ale za to fajnie, jak na pszikuad wczora wieczor jak boou Vollmond,
              tak se stoc na polu i obserwowac. Jasno prawie jak bez dziyn, wtedy
              gouym okiym dojrzisz wszysko. Jedyn Nachteil to mo, jest w pieroony
              zimno :) nawet setka niy pomogo :)
              • kubiss Re: W lasach czaja se grozne sarny i lisy 13.01.09, 03:59
                rita100 12.01.09, 20:50 Odpowiedz
                Kubiss, to jest przykład jakimi oczami patrzysz na świat. Myśliwi to
                własciwie
                jedyna grupa ludzi, która pilnuje życie leśnych zwierząt. Pilnuje ,
                by źli
                ludzie, kłusownicy nie łapali w sidła zwierzęta, w sidła gdzie
                zwierzak w
                strasznych mękach zdycha. Mysliwi mają swój kodeks, który bardzo
                przestrzegają,


                Odpowiem ci tak :
                Natura byla duzo wczesnie przed czlowiekiem i nie trzeba bylo jej
                regulowac . Robila to sama przyroda .
                Klusownictwo to zupelnie inny temat i inny problem ktory chyba nie
                wystepuje w Niemczech .
                Mysliwych uwazam za niedowartosciowanych mordercow ktorzy probuja
                sie jakos spelnic strzelajac do niewinnej sarny ktora patrzy
                mysliwemu w oczy . Czy zabicie takiej sarny dalo by ci satysfakcje ?
                No odpowiedz Temido ?
                • alladyn15 Re: W lasach czaja se grozne sarny i lisy 13.01.09, 04:26
                  Wszystko macie zle pomyslanne o polowaniu.Jasne,ze idzie sie z
                  nagonka i strzelba.W odpowiednim momecie,znajduje sie brzoze(takie
                  drzewo)opiera sie o nie mysliwke i ona to bardzo lubi.
                  Potem leci jak w ksiazce.Strona 143 na samym dole.
                  • rita100 Re: W lasach czaja se grozne sarny i lisy 13.01.09, 13:38
                    alladyn15 napisał:
                    > Potem leci jak w ksiazce.Strona 143 na samym dole.

                    Leciał pies przez wieś
                    ogonem wiwija
                    pewnie nie zonata
                    ta książkowa bestyja ;)
                • rita100 Re: W lasach czaja se grozne sarny i lisy 13.01.09, 13:35
                  kubiss napisał:
                  Czy zabicie takiej sarny dalo by ci satysfakcje ?

                  żadne zabicie nie dało by mi satysfakcji, no może zabicie króla atutem w kartach :)
                  Ale pytanie jest tak głębokie, ze trudno odpowiedzieć.
                  Najpierw odpowiedz czy jesteś wegetarianinem ?

                  Bo widzisz jeść, to co innego zabić. Musimy jeść i czy nam się to podoba czy nie
                  , jeść musimy by żyć. Zabijamy kury by miec rosół z niej. Zabijamy zające by
                  mieć pasztet, zabijamy dzika by przy ognisku jego upiec. Wygraliśmy bitwę pod
                  Grunwaldem, dzięki zapasom żywności jakie w lesie zdobyli , a potem zasolili,
                  zakonserwowali i wojsko mialo co jeść. Pisze szybciutko, bo z pracy, a Ty się
                  pytasz czy bym zabiła sarenke ?
                  Nie , nie zabiłabym, ale w restauracji zjadłabym sarnine.
                  Bo to tak jest w życiu, ze nie zabijesz, ale zjeśc to zjesz, kiedy nie widzisz
                  jak zabijają.
                  Kubiss...... takie jest życie i nie zmienisz tego. No chyba, ze przejdziemy
                  wszyscy na wegetarianizm.
              • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 13:21
                To mosz dobry punkt obserwcyjny. Prawie jakbyś na ambonie stał z lornetką. I w
                Polsce się zdarzaja przypadki podchodzenia dzików aż do centrum miasta za
                jedzeniem. Takie przypadki były w Olsztynie i Szczecinie. Nawet ludnośc
                ostrzegano przed nowymi lokatorami, bo to przecież popłoch w mieście ogromny był.

                Taki prawdziwy i wytrawny myśliwy to pozna wszystkie zwierzęta po śladach.
                Ballest opowiadał o wiewiórce, a ja czytałam jak mocno oberwał mysliwy za to ,
                że chcąc kunę zastrzelić, zastrzelił wiewiórkę - bo sladów nie rozpoznał.
                Trzeba się znać na tym fachu.
                Anton , widać, żeś jest zauroczony życiem zwierzat w lesie.
                • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 19:26
                  szkoda ino ze vollmond je ino roz na miesionc, a sniyg roz w roku.
                  pamiyntom ze jak bouech mauy to ludzie godali zedo lasa niy ma co
                  uazic bo zwierzynta som niybespieczne, i poradzom cie pogoonic. Dugo
                  zech sie richtig bou tam wlyz, jakech se pomyslou ze dziko swinia
                  wyleci zza kszoka, kaj sam uciykac, na strom, na pole... ale z
                  wiekiym strachu ubywauo, bo normalnie to ta gowiydz je bardzi
                  wydziczoono od czowieka. I tak mi zostauo te hobby, niy ma
                  wochenende zebych niy bou w lesie
                  • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 20:07
                    Oj, Anton, to Ty mosz dobre zaczątki na prawdziwego mysliwego. Możesz nim zostać
                    ? Jeździsz do jakiejś leśniczówki ? Tam jest całkiem inne życie.
                    Zycie przy lesie, całkiem inne wrażenia, całkiem inna obserwacja szczególnie
                    zimą. Ja raz się wybrałam do lasu, w taki straszny gorąc, szukałam ochłody,
                    cienia i wypoczynku. Wziełam leżak i myslałam o jakiejś fajnej polance w cieniu.
                    Ide , idę taką ścieżką i coraz bardziej się drapię tu i tam i jak doszłam do
                    polanki to nie zdążyłam rozłożyć leżak, bo tak mnie obsiadły kopruchy, że potem
                    sprintem biegłam do zaparkowanego auta. I koniec z lasem.
                    Taki to był wypoczynek i pełen relaks.

                    Ale, ale z tej okazji jeszcze jedno opowiadanie leśniczego. Kubiss może zrozumie
                    intencje tego mysliwego. Może wysili wyobraźnie ciut więcej :)

                    - Na maleńką polanę, proszę państwa, wychodzi myśliwy i widzi niedaleko pasącą
                    się łanię. No więc chowa się za krzakiem, zdejmuje sztucer, składa się, celuje i
                    bach ! Ale widzi, że łania stoi jak gdyby nigdy nic. No to znów się składa i
                    bach.... strzela. Łania stoi. Łania nic. To on trzeci raz strzela. Czwarty raz
                    strzela. Łania nic. Stoi jak wryta. Okazało się, że łania po prostu była głucha.
                    • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 20:17
                      Rita, sam w Niymcach miouech szansa zrobic Jagdschein ale na co uon
                      by mi bou, jak i tak bych niy umiou zabic... Styknie mi moj
                      fernglas, ciepue uobleczynie i dobro pogoda. Na moi liscie niy stoi
                      wiela zabitych, ale wiela gowiedzi zech miou szczynscie zoboczyc. S
                      tymi kopruchami to mosz recht, pierony sie cisnoom kaj niy majom,
                      dwa uodgoonisz, a sto nowych pszileci :) bez lato w krotkim
                      rynkowie niy mosz co do lasa wuazic
                      • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 20:34
                        No ale do lasa to na obserwacje chodzi się ponoć wczas raniuchno. Wtedy mozna
                        zobaczyć jak budzi się życie w lesie. Często chodzisz do lasa ? I chyba nie sam.
                        Moze zapisujesz swoje obserwacje ? Przeciez tam są same przygody i nic dwa razy
                        się nie powtarza. A umiesz odgrywać głosy zwierząt i ich wabić ?
                        • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 20:52
                          A widziałes rykowisko Anton ?
                        • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 20:57
                          roz na tydziyn, niykedy co 2 tydnie. wczas rano abo na wieczor zanim
                          suonce zandzie nojwiyncy idzie zoboczyc. Ida abo som, abo s kolegom.
                          Ab und zu moj Vater mo trocha czasu to tysz idzie mit. A s tym
                          wabiyniym to kedys my na stary giskanie proobowali byka za bozna
                          zrobic, ale tak primitiv nom to wyszuo, rze nawet mrowce pouciykauy
                          s mrowiska, niy godajonc o wiynkszych stworzyniach. od tego czasu
                          wola byc cicho :))
                          • ballest Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 21:04
                            Anton, tos Ty je urodzony Jäger, a jou mom na uogrodkach dzialkowych wpierony
                            krolikow, tych dzikich , jou by je powystrzelou luftbiksom, ale zona mi na to
                            nie pozwoli!
                            • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 21:38
                              :)) tosz musisz abo psa spuscic, abo fuchs s niymi ordnung zrobi.
                              Somsiod einfach od nich gniozda znod i wyciep do restmülltonny,
                              reszta se mogesz vorstellowac
                              • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 21:47
                                hehe, rada dla Ballesta :)

                                Z tymi dzikimi królikami to klopot. Ostanio zagnieździły się na cmentarzu w
                                Toruniu i zobaczcie jak się z nimi rozprawiono.
                                Zrobili obławę i króliki łapali w sieci, ale był klopot, bo one zakamuflowały
                                się w dziurach grobowców i wtenczas w akcje poszły tchórzofretki

                                "Musieliśmy znaleźć na nie sposób, bo przecież w mieście strzelać nie możemy"
                                Na całej szerokości cmentarza są rozstawione sieci rybackie. Naganiacze z
                                grzechotkami zapędzali zwierzęta w pułapkę. Spłoszone, kicające króliki wpadały
                                w sieć i lądowały w klatce.

                                Ale to nie rozwiązało problemu. Część szkodników ukryła się bowiem w głębokich
                                norach pod grobami. Na tych myśliwi mają inny sposób. Wpuszczają tchórzofretki,
                                które wywabiają zwierzęta z nor. "
                                • ballest Re: W lasach niebezpiecznie 14.01.09, 22:06
                                  Rita jou wiym, ze uoni se kanaly kopiom, ale to moja mama se bardzo nerwuje
                                  skuli tych szkodnikow!
                                  • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 14.01.09, 22:09
                                    Ballest, ale przecie króliczki takie miłe so, nie trzeba sie nimi denerwować.
                                    Może niech mama zacznie je obserwować i przyglądać się ich zyciu. Zawsze to
                                    jakieś zajęcie ;)
                          • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 13.01.09, 22:07
                            Nie jest to wszystko takie proste Anton - prawda ? Sa ludzie co umią wabić
                            zwierzynę.
                            Ale jeszcze jedno opowiadanie przeczytaj, to chyba największe marzenie mysliwego
                            widzieć taką scenę. Zycze Ci takiego spotkania.

                            "W 1960 roku byłem tam światkiem nieprzeciętnego widowiska. Ten obrazek zostanie
                            mi w pamieci do końca życia. Proszę sobie wyobrazić, na zrębie leszczyny i
                            paproci rykowisko jeleni byków. Ryczą w pobliżu. Puszcza aż się trzęsie. I naraz
                            ze starego drzewostanu wychodzi chmara jeleni, pojedynczo, nie na raz oczywiście
                            i na zrębie zaczyna się walka.
                            Rogują się dwa byki, jak an arenie cyrkowej. Pokaźne byki, mocarne, masywne,
                            kapitalne. Przy tych rogujących się bykach stoi trzeci. Robi wrażenie sekundanta
                            albo sędziego. Obserwuję walkę spode łba. Wszystko odbywa się w grobowym
                            milczeniu, tylko od czasu do czasu słychać chrapliwe posapywanie i potężne
                            trzaski wieńców w momencie zderzenia. Byłem wdzieczny naturze, ze dała mi
                            możliwość oglądania najprzedniejszego rycerskiego turnieju.
                            Byki walczą. Z okrutną straszliwą nienawiscią. Gołym okiem widzę doskonale.
                            Wreszcie pokonany byk odchodzi w jedną stronę, zwyciężca w drugą. Przez moment
                            arena jest pusta i znów wchodzi na nią następna para byków. Nacierają z furią.
                            Rogują się, przepychają. Uderzenia są tak silne, że wydaje się , ze wieńce się
                            rozpadną. Nieprawda. Wieńce całe. Znów jeden pokonany odchodzi w lewo, a
                            zwycięzca w prawo. Posępny sędzia trwa niewzruszenie na stanowisku. I oto po
                            chwili trzecia para zjawia sie na arenie. Widowisko jest tak potężne, ze ja ,
                            leśny czlowiek dostaję gęsiej skórki.
                            Wreszcie walka skończona. Rozeszli się wszyscy. Jeden z nich chwiejąc się lekko,
                            zbliżył sie do mnie może na piętnaście metrów i wypił wode z bajorka. Robił
                            bokami i sapał ciężko. Wydawało mi się, że był dobrze spocony. I mimo tego, ze
                            byk był tak potwornie zmęczony, zmordowany, no , przegrany - nic nie stracił ze
                            swojego majestatu króla puszczy.
                            - Nie zmęczyłem was swoim gadulstwem ? - zapytał pan Aleksander. "
                            • gryfny Re: W lasach niebezpiecznie 14.01.09, 20:16
                              w temacie:polowania
                              wyborcza.pl/1,76842,6158464,Rosyjscy_dygnitarze_zgineli_w_trakcie_klusowania.html
                              • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 14.01.09, 22:22
                                gryfny napisał:

                                > w temacie:polowania
                                > wyborcza.pl/1,76842,6158464,Rosyjscy_dygnitarze_zgineli_w_trakcie_klusowania.html

                                Kłusowników nam chyba nie żal
                            • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 14.01.09, 20:28
                              Rita, gynau to miouech szczynscie widziec!!! to jusz bydzie dobre
                              pora lot do zadku, bo ostatnie lata jakos mie jesiyniom na sloonsku
                              niy bouo. Poszli my s kolegom einfach tak se na kanau poogloondac,
                              jak tam sie pozmiyniauo, eli wody psziboouo usw. Na zwierzynta my
                              nawet niy liczyli, bo kolega padou, irze uot uostatniygo poloowanio
                              som wystraszone i uciykuy dali do inkszego lasa. No i tak se uarzymy
                              wele tego kanauu, kajs dobre pou godziny, a nogle za drugiym
                              brzegiym wielke laaarmo!!!! choby drzewo kettenzyjgom rzli... nic
                              ino gibko do mostu my dolecieli i na drugi stronie bouo widac dwa
                              byki na uonce. wele nich trocha dali reszta bandy trowa dziubaua. my
                              stanyli i niy wiedzieli co dali, choc uoni od nos dobre 200 metrow
                              entfernt stoli. Tera my wiedzieli co to za larmo. Jedyn byk uaziou w
                              koouko i targou trowa rogoma, arze furgauo!!! a tyn drugi zas stou z
                              gowoom do goory, cosik w lufcie sznupou i nogle napocznoou sie
                              wydziyrac jak gupielok. Echo we lesie pieroonowe. My nic ino sie
                              skludziyli za kszok, coby nos niy wywooniauy, bo wiater na nich szou
                              i tak pora godzin my siedzieli. Pora razy sie klupli te byki
                              zusammen, ale wiynkszy czas ino ryczauy.
                              Ostatnio w telewizorze bou Meisterschaft w wobiyniu byka, i jak te
                              chopy jedyn po drugiym sfoje giskany i wobiki testowali, jo
                              pszeuonczou na heimkino (dolby digital) tak rze w izbie bouo prawie
                              take larmo jak we lesie!! to chyba pou wsie suyszauo :))

                              Ale i tak na rzywo to widziec to sie dugo niy zapomni.
                              • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 14.01.09, 22:19
                                Co jo ci bynda wiecej godać, keby jesteś obserwtor i bliżej lasu. Spotkać byki w
                                lesie to już jest coś. Wyobrażam sobie co to musiały być za ryki. One mają
                                wielką siłę, ogromną. Długo takie rykowisko trwa ?
                                A ja kiedyś czytałam, że mysliwi znależli dwa martwe jelenie, które tak w czasie
                                walki się biły, że zahaczyły się rogami i nie mogły się rozplóntać.
                                Tragiczna, w mękach ich śmierć.
                                Dobrze, żeście obserwowali, bo gdyby tak..... bylibyście w stanie ich odciągnąc ?
                                • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 15.01.09, 19:30
                                  Stimmt, larmo bouo niy s ty ziymi!!! Normalnie to rykowisko sie wele
                                  15.09 zaczyno, a poua oktobra je koniec. Ale ten Höhenpunkt trwo
                                  jakes 2 tydnie, potyn cichnie. Dom Ci sam link s takiygo
                                  weltmeisterschaftu w wobiyniu byka:


                                  www.bendecho.de/ddabaa6a51-zum-sex-aufrufen
                                  • sweet_angelina Re: W lasach niebezpiecznie 15.01.09, 20:43
                                    W zeszłym roku była plaga żmij. Moja somsiadka yno giskana z
                                    kwiotkow podniosła a tam se jedna tako spała. Strach było iść do
                                    lasa.

                                    W Chorwacji tysz na jednej wyspie mieli plaga szczurów. Coby tymu
                                    zaradzić to se skludizyli naturalnego wroga szczurów: żmije. Szczury
                                    sie wytraciyły, ale za to żmij przibyło. To se skludziyli langusty.
                                    No to żmije sie zredukowały, ale zaś było za dużo langust. Nie miały
                                    co jeść, bo żmij już nei było to zaczły chodzić na kury. Ludzie sie
                                    wkurzyli i kombinujom co z tymi langustami zrobić. Naturalnym
                                    wrogiym langusty je tygrys... ale dali se już spokoj. Lepszy nei
                                    miec kur w kotyku, niż tygrysa na placu...
                                    • anton_28 Re: W lasach niebezpiecznie 15.01.09, 21:16
                                      Brrr... Szlangi pod giskanoom...to somsiadka s tego podlywanio nic
                                      niy miaua. Bouo to na Sloonsku? jo u nos na psziuogu widziou jedna
                                      tako czorno z biouymi flekooma, ale warci sie straciooua zanim zech
                                      blirzy psziszou, a syczaua dabei jak wsciekuo. Tak to jusz je ze
                                      gowiedziom, jedyn wiynkszy drugiygo mynszego zerzyro - szczura
                                      szlanga wmooci, szlanga porzere langusta, a langusta tiger. Bin
                                      gespannt wto porzre Tigra :))
                                    • ballest Re: W lasach niebezpiecznie 15.01.09, 22:01
                                      Ludzie sie
                                      > wkurzyli i kombinujom co z tymi langustami zrobić. Naturalnym
                                      > wrogiym langusty je tygrys... ale dali se już spokoj. Lepszy nei
                                      > miec kur w kotyku, niż tygrysa na placu...
                                      Angelina, Ty nosz tu fulosz;)
                                      To jest Langusta:
                                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/64/Palinurus_vulgaris(01).jpg/300px-Palinurus_vulgaris(01).jpg
                                  • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 15.01.09, 21:28
                                    > www.bendecho.de/ddabaa6a51-zum-sex-aufrufen

                                    Dobrze ryczo, to pewnie konkurs.
                                    Jak to mówią i Kalymba zaryczy porządnie ;))))
                                    • rita100 Re: W lasach niebezpiecznie 15.01.09, 21:29
                                      Teraz nie trzeba wchodzić w las, pod oknami zaczną się kocie idy marcowe, a one
                                      też potrafią swoją melodię grać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka