Dodaj do ulubionych

miłość bez wzajemności

IP: *.udn.pl 29.01.05, 18:10
co o niej myślicie?Myśle ze będąc nastolatkiem -jest ona nawet czymś
przyjemnym. Sam widok,albo krótkie spojrzenie obiektu naszych uczuć
doprowadza nas do euforii. Ale w wieku dwudziestu paru lat - to coś
strasznego... Czy jest jakiś sposób by wyrwać sie z jej sideł i zacząć
wierzyć że po ziemi chodzi jeszcze ktoś kto rozpali w nas takie same uczucia??
Obserwuj wątek
    • krzys_24 Re: miłość bez wzajemności 29.01.05, 19:23
      chyba tak
    • Gość: Ona Re: miłość bez wzajemności IP: *.chello.pl 30.01.05, 11:11
      to nie jest takie proste-trzeba wierzyc,a na mnie najlepiej dziala zerwanie
      kontaktu z osoba,w ktorej kocham sie nieszczesliwie i to tak kompletnie,nawet
      nie chodze do miejsc gdzie mozna jego spotkac.
    • Gość: aniołek Re: miłość bez wzajemności IP: *.udn.pl 30.01.05, 12:37
      a ja zakochałam sie bez wzajemności, ale juz mi przeszło. A tego chłopaka
      bardzo lubie i chciałabym sie z nim zaprzyjażnić ale nie wiem czy to dobry
      pomysł. No i nie wiem jak sie do tego zabrać, zeby znów go nie przestraszyć...
      • Gość: aniołek Re: miłość bez wzajemności IP: *.udn.pl 01.02.05, 12:12
        Poradzicie mi coś?
        • Gość: Gość Re: miłość bez wzajemności IP: *.devs.futuro.pl 04.02.05, 08:55
          Poniewaz nie ma miłości bez przyjaźni, spróbój jednak ostrożnie i powolutku się
          z nim zaprzyjaźnić. Może sam nie jest zdecydowanym człowiekiem, może sie czegoś
          boi, może ma jakieś kłopoty ?
          Bez "zaprzyjaźnienia się" nie pozna się drugiego człowieka, a lokowanie uczuć w
          kims, kogo nie znamy - może skończyc sie przykrym rozczarowaniem.
          Najlepiej rozglądac sie dookoła i poznawać tez innych chłopaków. Musisz mu tez
          pokazać, że nie uganiasz się tylko za nim, ale w Twoim życiu istnieją także
          inni koledzy. Może zwróci to jego iuwagę, może wzbudzi zadrość?
          Jedno jest pewne - czasem lepiej poczekać i poobserwować i budować porządny dom
          od fundamentów niz stawiać na szybko piękny pałac z lodu, który może się tak
          szybko rozpuścić jak szybko go zbudowano.....
          Pozdrawiam i uszy do góry
          • Gość: aniołek Re: miłość bez wzajemności IP: *.udn.pl 04.02.05, 20:58
            Dziekuje Gościu za dobre rady. Myslalam ze to bedzie łatwe, ale okazało sie że
            wcale tak nie jest. Bo odkąd on dowiedział sie o moich uczuciach, całkowicie
            zmienił swój stosunek do mnie. Nie wychodzi teraz z żadną inicjatywą spotkania,
            nie pisze SMSów , nawet nie zagaduje do mnie na GG. A na moje pytania czy próby
            kontaktu odpowiada krótko, bez jakichkolwiek przejawów sympatii. Po prostu mnie
            unika. Kiedyś było zupełnie inaczej, można powiedzieć - było dokładnie
            odwrotnie. No i nie wiem czy dalsze próby mają jakis sens... nie chcę go
            jeszcze bardziej do siebie zniechecac . A podkreślam jeszcze raz - uczuciowe
            podejscie do jego osoby juz mi minęło , teraz to wyłącznie sympatia.
            • daktylek Re: miłość bez wzajemności 05.02.05, 22:56
              Jeżeli rzeczywiście ci mineło i dzisiaj to naprawdę tylko sympatia, to mu to
              powiedz. Takie rozmowy oczyszczaja atmosferę.
              Z tym, że sama napisałaś, ze oczekiwałabyś spotkań, smsów, rozmów na gg, tak
              jak to było kiedyś. Więc chyba nie ma pewności na 100 %, że ci minęło?
              • Gość: aniołek Re: miłość bez wzajemności IP: *.autocom.pl 06.02.05, 21:23
                minelo mi , naprawde. A ta potrzeba kontaktu wynika wlasnie z sympatii. Bo boli
                mnie to , ze wszystko nagle sie zepsuło , zmienilo sie o 180 stopni. Szkoda by
                mi bylo tracic fajnego kolege... Moze mu powiem , jak bedzie okazja... Chociaz
                wczesniej postanowilam sobie ze nie bede wiecej wracac do tych tematow...
                • Gość: aniołek Re: miłość bez wzajemności IP: *.udn.pl 10.02.05, 20:24
                  A tak wogóle - zeby mu o tym powiedzieć, musze sie z nim spotkac. A on wyrażnie
                  nie chce spotkania, nawet telefonu nie odebrał gdy dzwoniłam :( I teraz nie
                  wiem - czy moje zachowanie jest jakies dziwne? Czy dziwne jest to że zachowuje
                  sie normalnie? To że staram sie zachowywać tak jak wczesniej , mimo -
                  przyznaje - nieco krępującej sytuacji. A może to jego zachowanie jest
                  normalne? Bo jest naturalne, on nie udaje ze wszystko jest OK. Czuje sie głupio
                  i nie ukrywa tego...Ale kiedy mu to przejdzie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka