Dodaj do ulubionych

Wszyscy czegos szukaja...

08.09.05, 00:52
Co sie porobilo z tym forum!
A to szukaja bogatego, najlepiej Amerykanina, albo jakiejs biednej (do tego
moze jeszcze mlodej i seksownej?) Polki, szukaja faceta, albo panienki ale
tylko i jedynie w takim wieku i to wylacznie z takiego miasta... (a dlaczego
np. nie ze wsi? moze dziewczyna bedzie miala zlote serce, a chlopak pokocha
szukajaca, tak jak nikt przed nim, ani po nim?)

Nawet niechce mi sie otwierac tych egoistycznych watkow.

No bo co mozna tam przeczytac? Liste zyczen (i zazalen), ze kobieta ma byc
piekna, smukla, mloda i posluszna, a facet dojrzaly, madry i najlepiej bogaty
(koniecznie bez brzucha). Takie nowiutkie, blyszczace, niezadrapane produkty
z gornej polki hipermarketu...
Skomercjalizowala nam sie ta Polska!

******************************************************************************
A ja?
Ja juz nie szukam...
No, moze nie tak zupelnie.
Dalem sobie spokoj z mysla, ze moze kiedys znjade kogos, kto szczerze i do
konca... nie warto...
Za to tli sie jeszcze we mnie nadzieja, ze jeszcze zdaze pojechac (wlasciwie
poleciec) i nacieszyc sie tymi miejscami, gdzie sie wychowalem. I to mi
wystarczy...
Gdyby nie ta nadzieja, nie warto byloby zyc.
Obserwuj wątek
    • Gość: toni Re: Wszyscy czegos szukaja... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 08.09.05, 04:01
      A szuka sie, bo ciezko samemu. Ale jakies warunki partnerka musi spelniac. Ja
      np. niecierpie obfitych zaokraglen ciala. Wiec nie moge sie zgodzic na kogos
      takiego, bo wiem juz teraz jak, to sie skonczy(moja niemznoscia). A dziewczyny
      licza, ze jak sie zakocham, to wszystko przeocze(ta magiczna wszechmogaca
      milosc). Ze wsi lub biednych, jak juz jedna dziewczyna mi poradzila, tutaj nie
      ma, z prostego faktu, ze niestac je na internet. Ale smutno piszesz, ze juz
      tylko marzysz odwiedzic swoje miejsce wychowania. Ile masz lat i gdzie sie
      wychowywales? Moze koleznaka z dziecinstwa Ciebie rozpozna? Moze ta co z
      nia "madycyne studiowales"(pamientasz ta zabawe?). Pozdrowienia.
      • quickly Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 06:11
        Wyglada na to, ze piszesz z US. Nikt inny tutaj nie zaglada o tej porze.
        Ja z kolei pisze z Australii.

        Urodzilem sie w Zielonej Gorze. Tam dookola sa wszedzie lasy, jeziora...
        Kilka czystych rzek i rzeczek... pozatym sa jeszcze rozlewiska Odry i Warty.

        Zawsze myslalem, ze to drzemie we mnie, ta typowa dla emigranta nieuleczalna
        nostalgia. Ze zakodowalem sobie w pamieci jakas tam cudowna lake, taka wielka
        i kolorowa jak morze, tam tuz za lasem, ktora w rzeczywistosci, po przyjezdzie
        okaze sie szarym zarosnietym kartofliskiem, a krystaliczne czyte jezioro, ktore
        bylo tuz za nim, bajorem z taplajacymi sie w nim kaczkami.

        Zylem z ta mysla latami. Nawet przekonalem siebie, ze tak naprawde to sam
        siebie oszukuje. W koncu pojechalem zobaczyc, przekonac sie...

        No i przezylem szok!

        Tam jest jeszcze ladniej, weselej, ciekawiej i piekniej, niz to jak te tereny
        sobie zapamietalem! To nie jest zaden tam omam, chwilowe zauroczenie, jakas
        szajba na punkcie jakiegos widoku, czy miejsca... Jezeli istnieje raj na
        ziemi, to tam mozna go znalezc. Zupelnie za darmo...
        Najciekawsze jest to, ze podoba mi sie coraz bardziej, za kazdym razem kiedy
        tam przyjezdzam.

        No ale coz, po prostu teraz juz wiem, ze moje zycie jest za krotkie, zebym mogl
        dobrze poznac nawet tem malenki kawaleczek ziemi. Zdazyc sie nim nacieszyc...
        Czlowiek zyje za krotko.

        Inaczej tam jest zima, inaczej latem. Wiosna kusi czystoscia powietrza,
        zielenia i tym wszystkim co ona z soba przynosi. A jesien!? Jesien w
        lubuskiem, to juz zupelna bajka...

        Moje kolezanki? Moje kolezanki juz dawno powychodzily zamaz. Czesc sie
        porozwodzila. Jedna jest juz nawet babcia. Jedna zmarla na raka. Jedna jest w
        Danii.
        Czy one mnie rozpoznaja jak przyjezdzam? Pewnie ze tak. Ale kiedy wyjezdzam
        jest jeszcze smutniej. Sklamalbym piszac, ze jest tu mi zle. Wrecz
        przeciwnie. Jedno jest jednak pewne. Tego kontynentu (podobnie jak tego malego
        skrawka ziemi - lubuskiego), tez juz nie zdaze poznac do konca, chociaz
        widzialem juz go sporo.

        Pozdrowienia.
        • kaya_ja Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 08:49
          Nareszcie można przeczytać coś romantycznego na FR :)
          Bo ogłoszeń i poszukiwaczy mam już dosyć.
          Cieszy to, że nie byłeś rozczarowany widokiem po latach i że natura okazała się
          piękniejsza nawet od wspomnień :)

          • white.falcon Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 11:05
            Wiesz, Kaya_ja, ja też się cieszę. Wpisy Quicklyego zawsze bardzo lubiłam i
            lubię czytać. Kiedys opisywał przygodę z łowieniem ryb w morzu, australijskich
            tubylców z ich zwyczajami, opisywał swój dom i to, jaki ma ogród. Ciekawie się
            czytało, tym bardziej, że to ląd daleki - Australia.

            Moim zdaniem, Quickly ma rację, mówiąc, że forum zaczyna przypominać "tablicę
            ogłoszeń". Kiedyś - nawet rok temu - ludzie poznawali się poprzez pisanie na
            forum wątków, poprzez zabawę słowną, żarty. Potem, jeżeli mieli wrażenie, że
            opinie na jakieś tematy mają podobne, że mogą znaleźć wspólny język, poznawali
            się mailowo i jeśli sobie nadal podobali sie, bo napewno wymieniali fotki, to
            dochodziło do spotkań w realnym świecie. Trochę ludzi w ten sposób poznałam i
            dotąd z nimi przyjaźnie się w realnym świecie. Nawet gdybym upierała się (bo
            nie upieram się) przy szukaniu drugiej połówki pomarańczy, to nie miałabym
            chęci na odpowiedź komuś, kto opisuje siebie w superlatywach i już. A co myśli,
            jakie ma poglądy - to juz nie jest ważne? A potem - będą tu królować, jak
            domyślam się, wątki typu: "Jak ja się nudzę, to nie ten.".

            Może powiedzieć adminom, by założyli forum pt. "Samej/mu nudno, szukam pary". :-
            )
            • kaya_ja Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 11:17
              ja nie jestem długo ale zdecydowanie było kiedyś więcej ciekawych tematów teraz
              zagladam żeby zobaczyć czy coś się zmieniło tutaj i spotkać kogoś znajomego :)
              Pozdrawiam
              • white.falcon Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 11:53
                Ja lubię nadal FR, zawsze jestem ciekawa, kto ma coś ciekawego na jakiś temat
                do powiedzenia, o czym ludzie dyskutują. No ale jak można dyskutować na tablicy
                ogłoszeń? Nie da się. Mam nadzieję, że jednak coś się zmieni z nadejściem
                jesieni i można będzie rozmawiać z ludźmi na ciekawsze tematy, tak, jak kiedyś
                było.

                Pozdrawiam,
                Sokoliczka
        • Gość: toni Re: Wszyscy czegos szukaja... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 09.09.05, 02:56
          Widac, ze matka natura nawet w Polsce nie zawodzi. Czy sa tam jakies zwiezeta,
          bo ryby, z pewnoscia. Ja bylem w Polsce jakies 10 lat temu, ale juz w tedy nie
          bylo tam zwiezat poza ptakami, saraczkami, rybami, kotami i psami. Dziwne, bo
          tak zawsze Europa nalazeka na Ameryke, ze im tak smieci i zatruwa powietrze, a
          u nas jest pelno zwiezat. W mistach sie nawet trafiaja niedzwiadki. A o rybach,
          to juz wogel szkoda porownywac. Jest ich pelno i dochodza do olbrzymich
          rozmiarow. A jak sie Tobie podobala Polska, ta zagospodarowana przez czlowieka,
          czyli miasta, miasteczka , te pyszne wioski, malownicze wazutkie drogi i
          samochodziki parkowane na chodnikach? W Twoim regione bylem w Osnie Lubuskim.
          Mam Znajomego w Sydney i kiedys planuje odwiedzic wielka rafe, moze juz
          z "biedna Polka", ktorej szukam. Moze przeoczylem, ale w ktorej czesci
          Australii mieszkasz i czy jezdzisz on-off roude motocyklem, jak nie, to jak
          zwiedzasz te ciekawe zakadki w Australii i kto Tobie towarzyszy?
          • quickly Re: Wszyscy czegos szukaja... 09.09.05, 03:22
            Gość portalu: toni napisał(a):

            > Widac, ze matka natura nawet w Polsce nie zawodzi. Czy sa tam jakies
            zwiezeta,
            > bo ryby, z pewnoscia. Ja bylem w Polsce jakies 10 lat temu, ale juz w tedy
            nie
            > bylo tam zwiezat poza ptakami, saraczkami, rybami, kotami i psami. Dziwne, bo
            > tak zawsze Europa nalazeka na Ameryke, ze im tak smieci i zatruwa powietrze,
            a
            > u nas jest pelno zwiezat. W mistach sie nawet trafiaja niedzwiadki. A o
            rybach,
            >
            > to juz wogel szkoda porownywac. Jest ich pelno i dochodza do olbrzymich
            > rozmiarow. A jak sie Tobie podobala Polska, ta zagospodarowana przez
            czlowieka,
            >
            > czyli miasta, miasteczka , te pyszne wioski, malownicze wazutkie drogi i
            > samochodziki parkowane na chodnikach? W Twoim regione bylem w Osnie Lubuskim.
            > Mam Znajomego w Sydney i kiedys planuje odwiedzic wielka rafe, moze juz
            > z "biedna Polka", ktorej szukam. Moze przeoczylem, ale w ktorej czesci
            > Australii mieszkasz i czy jezdzisz on-off roude motocyklem, jak nie, to jak
            > zwiedzasz te ciekawe zakadki w Australii i kto Tobie towarzyszy?

            ********************************************************************************

            Toni, ze wzgledu na moj charakter pracy nie mam stalego miejsca zamieszkania.
            Wlasnie sprzedaje dom, bo od listopada bede juz w Melbourne.

            Wielka Rafe Koralowa poznalem calkiem dobrze. Mieszkalem kilka lat w
            Townsville. Lowilem tez u jej czubka (Rafy Koralowej) pracujac w Papui Nowej
            Gwineii. Ale tam, ku mojemu zaskoczeniu, ryb raczej nie bylo wiele.

            Motocykl juz nie mam, ale moge zawsze wypozyczyc jakis z pracy Przewaznie
            to "Honda" 600cc. Wystarczy, zeby wszedzie dojechac.

            USA rowniez poznalem (jako tako). Lowilem w Kandzie, najaczesciej w stanie
            Ontario. Jezeli tam kiedys byles, mozemy wymienic sie spostrzezeniami.
            • Gość: toni Re: Wszyscy czegos szukaja... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 10.09.05, 03:26
              Wyczuwam, ze myslisz, ze w Ameryce Honda 600cc do off roude jest malo. Pewnie
              myslisz o tych nadwymiarowych Amerykanach. Hahaha. Do off roude 600cc jest
              malym motoscyklem tylko w Europie, bo oni jezdza do Afryki nimi, i tam po
              plaskim terenie, wiec mysla o czyms do orania i wtedy maja Hondy 1200cc. W
              Ameryce do piachu uzywa sie nie wiecej jak 400cc, a chetniej 250cc, bo tutaj
              sie skacze na motocyklu, jezdzi pod wysokie gory, w strumykach, w blocie itd. W
              ciezkim terenie, wiec motocykl musi byc lzejszy niz 150kg. Te duze 1600cc
              motocykle tutaj uzywa sie na autostradach(zupelnie inna kastrukcja
              oczywiscie). W Ameryce pas na autostradzie ma minimum 3m szerokosci(tu sie
              pedzi szybko. Lamie sie ograniczenia szybkosci nagminie), nie jak 2.5m jak w
              Europie. Znam tylko w Toronto, wiec nie znam tego stejtu/Kanady. Kanada to jak
              Europa lub Australia. Nie wiem jak znasz Ameryke, bo nauczenie sie zycia w
              wolnosci, wymaga czasu(pare lat). Takie problemy z GC, z SS numer, prawem
              jazdy, ID, paszportem itd, to sa problemy dla ludzi z krajow gdzie niewolnictwo
              ciagle jest(np. Europa, czy Australii). Jak lobisz ryby, to czy znasz wyspe na
              polnocy-wschod od Sydnej, gdzie sa ryby, po ktorych zjedzeniu ma sie wspaniale
              sny(wlacznie z orgazmem). Jak nieznajde "Biednej Polki" to moze tam zaczne lowic
              (zartuje). Hahaha. Pozdrowienia.
    • spiaca_krolevvna Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 10:09
      Amerykanie sa wspaniali - mescy, duzi z pieknym niskim glosem pelnym
      testosteronu.
    • wietka Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 14:20
      Rzeka dzieciństwa nie wyschła jeszcze ...wzywa :)
      • konrado80 Kochana wieciu i Ty tutaj? ;) 08.09.05, 14:23

    • kwasna_cytryna Re: Wszyscy czegos szukaja... 08.09.05, 21:57
      A ja przede wszystkim pozdrawiam Quicklego :))
      Bardzo prosze te nostalgiczne nutki-smutki gdzieś w kącie umieścić, a nas tu
      teraz romantycznie podejść :))
      Zgadzam się całkowicie z Sokołką, że opowieści naszego kolegi z drugiej półkuli
      bywały pasjonujące. Może dasz się Quickly namówić na jakieś nowe ???
      • white.falcon Prosimy Quickly'ego :-) 08.09.05, 23:37
        Pozdrawiam Cię, Cytrynko. :-) Jak sądzę, Quickly miałby juz przynajmniej dwie
        osoby, które z przyjemnością czytałyby jego opowieści. Może ktoś jeszcze byłby
        ich ciekaw? Ale to byśmy zobaczyły, gdyby Quickly napisał. Chyba zawołam
        gromko: PROSIMY CIĘ QUICKLY! :-)

        Ja bym chciała, by Quickly napisał, czy widział wombata i co to za zwierzę, jak
        się zachowuje. Ostatnio mi ktoś powiedział, że ja zachowuję się jak wombat. Nie
        wiem, jak to zrozumieć - jako komplement, czy raczej coś okropnego. Z opisów
        zwierzęcia nie wynika nic, o jego zachowaniu bowiem nic nie piszą. Jakieś
        charakterystyczne zachowania, coś ten wombat dziwnego robi? Jeżeli tak, to co?
        I jak to może mieć się do Sokółki?

        Drugie zwierzę, o które chcę Quicklyego zapytać - to waran z Komodo. Quickly ma
        bliżej, a ostatnio Znajomy mi wpierał, że chce go nielegalnie kupić i...
        odzwyczaić od jadania mięsa, karmiąc gotowaną marchewką. O ile wiem, to waran
        raczej kolegę by połknął, niż jadł marchewkę i sądzę, że to jak najbardziej
        nieodpowiednie zwierze do chowu w Polsce. Poczytałabym, czy Quickly widział te
        zwierzaki i co o nich wie. :-)

        Jak sądzę, inni Forumowicze/czki będą także ciekawi poznawczo różnych kwestii,
        dotyczących dalekiego lądu, więc proszę o listę pytań i miejmy nadzieję, że
        Quickly odpowie. :-)

        Pozdrawiam,
        Sokoliczka
        • quickly Na temat wombatow. 09.09.05, 01:35
          white_falcon, serdecznie Cie pozdrawiam i dziekuje za pozdrowienia.

          "...Ja bym chciała, by Quickly napisał, czy widział wombata i co to za zwierzę,
          jak się zachowuje. Ostatnio mi ktoś powiedział, że ja zachowuję się jak wombat."

          ********************************************************************************

          Najlatwiej znalezc je na tej stronce:

          au.anzwers.yahoo.com/
          wystarczy napisac slowo “wombat” I pokaze sie sporo ciekawych informacji, np.:

          www.dpiwe.tas.gov.au/inter.nsf/WebPages/BHAN-53F7KJ?open
          www.kidcyber.com.au/topics/wombat.htm
          Bardzo czesto spotykalem (i spotykam) wombaty w czasie nocnych wyprawa na
          ryby. Najczesciej w poblizu rzek. W celu zobaczenia wombata nalezy pozna
          wieczorowa pora zarzucic wedki, spokojnie usiasc nad woda, nalac sobie do kubka
          kawy i… juz po chwili mozna uslyszec charakterystyczne sapanie tego "misia".

          No i idzie sobie taki misu miedzy trawa, trawa szelesci i myslisz sobie czy to
          kangur, possum, czy wombat? Z moich doswiadczen moge stwierdzic, ze wombaty
          najbardziej lubia jablka. Nigdy nie zabilem jeszcze w zyciu wombata (nawet nie
          udalo mi sie go przejechac samochodem), ale mialem na to juz pare razy wielka
          chec. Otoz, wombaty chowaja sie w ciagu dnia w wyrytych przez siebie glebokich
          jamach. Spia tam caly dzien, dopiero w nocy zaczynaja buszowac i szukac
          pozywienia. Najgorsze sa te ich jamy, zwlaszcza w nocy. Pare razy juz wpadlem
          do takiej jamy i mozesz mi wierzyc te jamy sa bardzo glebokie. Na tych jamach
          mozna polamac nogi (doslownie!). Raz w stanie Victoria, zobczylem takiego
          jednego “byka” w bialy dzien, jak kolyszac biodrami szedl sobie po lace, nie
          opodal drogi. Zatrzymalem samochod i wysiadlem. Chcial mu sie przyjrzec
          blizej bo byl wyjatkowo duzy, ale skubany zaczal uciekac... No to ja po lace za
          nim. Dopadlem go po kilkudziesieciu metrach. Popatrzelismy na siebie, no i
          wombat schowal sie w... do przepustu pod droga. Ledwo tam wlazl, bo ten
          przepust, taka betonowa rura, nie byla znow taki duzy. No i przez dluzsza
          chwile wystawala mu z tej rury jego pupa. Mialem juz ochote go kopnac w ta
          jego pupe, ale mysle sobie, moze to samica i ma male (one nosza male w torbach
          podobnie jak kangury). Dalem sobie wiec spokoj, wsiadlem do samochodu i
          pojechalem sobie spokojnie na ryby (Willson’s Promontory).

          search.ninemsn.com.au/results.aspx?srch=105&FORM=AS5&q=Willson%e2%80%
          99s+Promontory)

          Nigdy nie jadlem wombata. Podobno w samaku przypomina kangura.

          O waranach i innych jaszczurkach bedzie pozniej.
          • quickly Re: Na temat wombatow. 09.09.05, 01:43
            Te stronka Wilson Promontory nie chce sie wlaczac w poprzednim wpisie, dolaczam
            dolaczam wiec inna:

            www.gippslandtourism.com.au/Wilsons-Promontory/
            Tam mozna lowic najprzerozniejsze ryby. Kangury podchodza z malymi i
            zaczepiaja, bo nauczyly sie dostawac od ludzi orzeszki ziemne (Orzeszki mozna
            kupic przy wjezdzie do tego Parku Narodowego paczke za $3.00).
            • quickly Re: Na temat wombatow. 09.09.05, 02:34
              Na ta stronke przy otwieraniu nalezy nieco poczekac, zdjecie panoramiczne:

              www.path.unimelb.edu.au/~bernardk/victoria/virtual/vr/wilsons_prom_p.html
              Tam wyraznie zaznacza sie kontur mojej zatoczki, w ktorej zazwyczaj lowilem
              ryby. Ale biegajacych wombatow niestety nie widac...
              • quickly A to jest ta rzeka, za ktora (zawsze) tesknie... 09.09.05, 03:02
                W rzeczywistosci jest jeszcze ladniejsza:
                www.um.torun.pl/tour/pliszka.html
                I jak nie miec rozdartego serca...

                • white.falcon Dziękuję i poproszę cdn. :-) 09.09.05, 09:15
                  Dziekuję, Quickly, za przepyszny opis wombata, swojej przygody z "misiem" i za
                  linki. Wiedziałam, że jeżeli zaczniesz o czymś opowiadać, to będzie to bardzo
                  ciekawe. :-)

                  I teraz już wiem, o co chodziło z porównaniem mnie do wombata - o jabłka.
                  Mianowicie dostałam od koleżanki z jej działki ogromny wór jabłek i z braku
                  lepszego pomysłu - przywlokłam go do pracy. Przecież nie pójdę handlować
                  jabłkami na bazarek osiedlowy. ;-) Częstowałam wszystkich dookoła, bo jabłka
                  należało zjeść, by nie popsuły się. I kolega powiedział wtedy, że zachowuję się
                  jak wombat. Nie miałam odwagi zadać głupiego, jak mi się wydawało pytania o
                  stosunek wombatów do jabłek, ale wspomniałeś o tym, Quickly i bardzo Ci jestem
                  wdzięczna.

                  Do wombata, jako zwierzaka wcale nie jestem podobna, jam nie kopię, nie sapię,
                  więc sama nie mogłam zrozumieć, dlaczego mam być podobna do wombata.:-)

                  Nie miej, Quickly, rozdartego serca, tylko przyjeżdżaj odwiedzić Polskę. :-)
      • quickly kwasna_cytryno, serdecznie Cie pozdrawiam... 09.09.05, 03:37
        ...i dziekuje za pozdrowienia.

        No i dalem sie namowic (patrz wpisy ponizej).




    • kasia-s Re: Wszyscy czegos szukaja... 11.09.05, 14:50
      witaj quickly :))

      lata całe nie widziałam, jak miło zobaczyć starych znajomych :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka