Kiedys mialem

04.02.07, 17:21
szczescie,byłem zakochany,kochałem,wokół mnie mnóstwo znajomych.
Teraz wszystko zniknelo, praca, partnerka, zostal kredyt.
Coraz czesciej siedze w necie, popijam piwo i zastanawiam sie dlaczego tak sie
stalo.
Czytam, watki, na roznych portalach, milosc, zdrada, tesknota,marzenia.
Nie jestem sam.

Pzdr.
    • sacsahuaman Re: Kiedys mialem 04.02.07, 17:44
      Jesli straciles prace to skad masz na piwo? Bez urazy ale siedzenie przed kompem
      z browarem, gdy nie masz pracy to troche dziwne. Masz kredyt do splacenia? Nie
      ogarniam tego, sorry. Moze jednak jestes sam.
      • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 18:17
        To była dobra praca, troszke zaoszczedziłem.
        Kredyt na mieszkanie, które prawdopodobnie sprzedam, za duże.
        Prace, pewnie znajde, to chwilowe nicnierobienie. Gorzej, dokucza mi samotnosc.
        • Gość: KbS Re: Kiedys mialem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 18:58
          moj drogi
          samotnosc czasem potrzebna
          niestety zbyt czesto
          tracimy to co wazne
          i po fakcie
          cierpimy
          i tesknote i samotnosc
          i zawod
          czujemy bezsens
          i marnosc
          wlasnych zabiegow
          o utrzymanie tego
          co tak
          roztrwonilismy
          bezmyslnie

          _\
          pisze majac katar
          samotny katar
          jest nie do zniesienia
          wolalabym
          kichac
          we dwoje
          i wzajemnie
          sie kurowac
          /
          a jestem sama

          __
          poznacie mnie po tresci

          • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 19:01
            Na razie dobrze znosze samotnosc, nie zaluje niczego, utrata tego co mialem,nie
            jest tak bolesna, po prostu, stalo sie.
    • Gość: KbS Re: Kiedys mialem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 19:11
      czegos tu nie rozumiem
      zastanawiasz jak to sie stalo
      ze utraciles to co stanowilo
      zapewne wazne elementy zycia
      milosc
      stabilnosc
      prace
      dom
      spokoj
      mowisz o samotnosci
      a jednoczesnie
      prosto
      bez ogorek
      stwierdzasz
      ze nie zalujesz
      po prostu
      stalo sie
      jakies niezrozumiale dla mnie myslenie
      wolisz z piwem w necie sie spelniac????


      ___
      poznacie mnie po tresci
      • malinka48 Re: Kiedys mialem 04.02.07, 19:21
        zaprzecza sam sobie:))czyli wniosek ,a co mi tam napisze,pojebus.
        • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 19:26
          Z calym szacunkiem, spojrz na swoja sygnaturke
      • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 19:28
        Zastanawiam sie, analizuje, nie znaczy,ze to co mnie spotkalo jest trauma.
        • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 19:44
          najważniejsze jest to, zebys wyciagnął z tego odpowiednie wnioski, analizowanie
          nic nie da,
          czasami pewne rzeczy dzieja sie w naszym życiu zupełnie bez przyczyny, i jak
          nam sie wydaje bez jakiegokolwiek racjonalnego wyjasnienia, dopiero z czasem
          odkrywamy sens tego co sie stało i dlaczego tak sie stało,
          sytuacja w jakiej sie znalazłeś powinna być dla Ciebie bodzcem do działania i
          udowodnienia sobie samemu pewnych rzeczy,
          czas ucieka, szkoda go marnowac na rozmyslania o tym co juz sie stało,
          powodzenia:)))
          po_li
          • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 19:53
            Temu sluzy wlasnie analiza, zapewne dojde do wnioskow :)
            Nic w naszym zyciu nie dzieje sie bez przyczyny, czasem tylko dluzej musimy
            czekac na wyjasnienie. Kazdy popelnia bledy, a moze to co mnie spotkalo, to
            "palec Bozy", moze obecna sytuacja jest dla mnie lepsza?
            • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:09
              każde doświadczenie, z pozoru dla nas niekorzystne, niesie ze soba jakies
              konstruktywne wnioski i wskazówki na przyszłość,
              czasami taka beznadziejna, czy tez patowa sytuacja sprawia ze inaczej sie
              patrzy na życie, na ludzi, po prostu dostrzega sie więcej,
              ma się inne priorytety i inne wymagania w stosunku do siebie i innych:)
              "doświadzczenie-ten dar z nieba
              masz, gdy go Ci już nie trzeba".
              • caruzzo Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:16
                po_li napisała:

                "doświadzczenie-ten dar z nieba
                > masz, gdy go Ci już nie trzeba".
                -------------
                doswiadczenie to nie dogmat...jak sama nazwa
                wskazuje pochodzi wyłacznie z zycia...ae nie z nieba.
                jest często efektem tzw. działan zwanych metodą "prób
                i błedów".Tak ja to widzę ;)
                Pozdrawiam
                • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:37
                  szkoda tylko, że nie potrafimy dysponować wiedzą aprioryczną :)))
              • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:17
                Masz racje, zycie uczy nas pokory.
                • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:30
                  i dystansu do pewnych rzeczy.
                  • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:33
                    Dystans jest nieodzowny,posiadłem te umiejetnosc, jakis czas temu :))
                    • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 20:47
                      a ja tej umiejętności nadal się ucze,
                      aktualnie jestem na etapie walki ze stereotypami:)
                      • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 21:07
                        To bardzo trudna walka,czasem nie przynosi efektów,szczegolnie w relacjach z
                        mezczyznami :)))
                        • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 21:24
                          wiem,
                          to jak walka z wiatrakami:)
                          • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 21:26
                            Gorzej,tamten rycerz mial pomocnika ;)
                            • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 21:35
                              hmm...czyzbym potrzebowała sancho pansa?
                              • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 21:50
                                Taki typ do Ciebie nie pasuje :)
                                • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 22:00
                                  skąd takie wnioski:)?
                                  • sprenger Re: Kiedys mialem 04.02.07, 22:01
                                    Raczej przeslanki ;P

                                    Dobranoc
                                    • po_li Re: Kiedys mialem 04.02.07, 22:03
                                      Dobranoc.
    • tygryska_28 Re: Kiedys mialem 05.02.07, 08:57
      Myślisz, że siedzenie z piwkiem przed ekranem coś tu pomoże? Wyjaśni dlaczego
      tak się stało? Tak miało być...
      To, że jast nas więcej nie znaczy, że nie jesteś sam... Poza tym to tylko
      wirtualny świat, pozostaje jeszcze zderzenie z rzeczywistością, które po piwie i
      godzinach przed kompem może okazać się trudne. A może właśnie tak siedząc
      tracisz coś, coś ucieka bezpowrotnie...

      Nie jesteś sam ale samotny, tak to tutaj wygląda... Wiem o tym dobrze. Ten
      "świat" to namiastka życia, nie wystarczy do pełnego przeżycia...

      Pozdrawiam i życzę szybkiego rozwiązania wszelkich problemów. Może jednak nie
      trzeba sprzedawać meiszkania, może Kobieta, która będzie chciała je kupić
      chętnie weźmie je z właścicielem? ;))
    • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 09:43
      No niestety faktycznie nie jesteś sam.Jesli Cię to pocieszy to pomyśl sobie że
      za jakiś czas zmieni się podejście do tych spraw.
    • andrexx Re: Kiedys mialem 05.02.07, 10:12
      ja i tak ci zazdroszcze
      ja miałem fajna rodzinę , mieszkanie, znajomych
      teraz nie mam nic
      aa przepraszam piwo mam, ale komop mi się w domu psuje więc z tym piwiem nie
      moge na necie posiedzieć
      hmm, ale coraz częściej mam humor
      • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 10:22
        Czyli przyjmujesz do wiadomości obecny stan rzeczy.
        • andrexx Re: Kiedys mialem 05.02.07, 10:51
          po 2 latach już tak
          • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:04
            Ja w maju mam "drugą rocznicę":)
            • monnia3 Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:34
              Analityczunio kochane Maleństwo:) a gdzie Ty sie podziewałaś??;)
              a ja juz jedną turę egzaminów zaliczyłam...
              jeszcze nastepny weekend i mam nadzieje koniec...:)
              bużka:)
              • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:42
                Serdeńko Słodkie:)
                Byłam uziemiona w domu jakiś czas.Oj działy się rzczy dziwne w międzyczasie,ale
                to nie opowieść tutaj.
                Ostatni weekend karnawału a Ty Bidulo będziesz w szkole siedzieć?:)Cmokaski
                wielkie
                • monnia3 Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:46
                  analityczka napisała:

                  I tak nie moge imprezowac...
                  jakoś nie czuje się z tego powodu pokrzywdzona;)
                  jakos sobie to odbiję...nastepnym razem:)
                  • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:54
                    Wiesz...imprezowanie w formie tańca i śpiewów do rana a miłego spotkania przy
                    winku to co innego:)
                    A jak humorek?
            • andrexx Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:42
              więc oboje jestesmy dwulatkami :)
              Ja juz prawie trzylatkiem
              • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:45
                Hihi.Jak twierdzą chińskie kobiety-mężczyzna rozwija się do czwartego roku
                życia,potem już tylko rośnie:P
                • andrexx Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:48
                  może chińczyką rozwija się to i owo do czwartego roku
                  ale ja nie narzekam mimo mojej "trójki" :)
                  • analityczka Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:55
                    Osobiście sądzę że owa"trójka" jest całkiem...fajna:)
                • monnia3 Re: Kiedys mialem 05.02.07, 11:48
                  A ja ostatnio oglądałam jakiś program edukacyjny i usłyszałAM żE JUZ DZIECKO 2
                  lEtNIE ZACZYNA MIEć TZW. śWIADOMOść:D
    • sprenger Jakże miło rozwinał sie watek :)) 05.02.07, 18:24
      Dlaczego tak sie stalo,moze zmeczenie, moze dlatego ze niczego nie brakowalo.
      w zasadzie to co planowalem,planowalismy,udawalo sie zrealizowac,zycie stracilo
      swoja dramaturgie.
      Ona nie odeszla do innego mezczyzny, po prostu odeszla ode mnie.

      Teraz jestem sam,jestescie WY i Desperados z limonką ;)

      Pozdr.
      • tygryska_28 Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 05.02.07, 19:39
        Dlaczego? Monotonia - potrafi zabić najwspanialszy związek... Najgorszy wróg,
        zawsze trzeba mieć coś w zanadrzu, nie można odkryć całego siebie ;) Trzeba
        zostawić coś na później ;)

        Miło, że tu zajrzałeś ;)
        Dołączę się chętnie do jakiegoś drinczka ale lekkiego jeśli mogę ;)
        • sprenger Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 05.02.07, 22:16
          Masz racje, takie odkrywanie jest bardzo ekscytujace, szczegolnie, gdy kobieta
          jest piekna i inteligentna.

          Bardzo prosze, czy moge zaproponowac Ci np. Muscata?
          • tygryska_28 Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 06.02.07, 08:12
            Heh, no tak, ideał, piękna i inteligentna...

            Wódki nalej bo bez tego nie przejdzie ten Twój tekścik ;))
            Chociaż muscat dobry nie jest zły ;)) Ale w tym wypadku tylko w dużych
            ilościach, heh, piękna... Może kiedy się upiję inaczej spojrzę na świat?

            A zresztą poranek mamy i o tej porze nie wypada pić ;)

            Miłego dnia, szukaj i odkrywaj na nowo życie...
            • sprenger Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 06.02.07, 18:08
              Piekna i inteligentna nie jest ideałem,to powinna byc norma ;)

              Piekno,to nie tylko uroda ;P
              • tygryska_28 Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 07.02.07, 08:06
                Błahahahaha, prawie spadłam z krzesła. Tak, piękno to nie tylko uroda, ja to
                wiem, wszyscy to wiedzą ale jednak mężczyźni głównie to dostrzegają w pierwszej
                wersji... I czasami nie wiedzą co tracą... Ale to już ich strata ;))
                • sprenger Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 08.02.07, 07:33
                  Tak dobrze znasz mezczyzn?
                  Dobrze sie maskujemy,czekajac na te jedyna, ktora naprawde poruszy nasza dusze ;)

                  Miłego Dnia!
                  • tygryska_28 Re: Jakże miło rozwinał sie watek :)) 08.02.07, 09:02
                    Maskujecie się świetnie ;)
                    A czy znam świetnie mężczyzn? No cóż, znam tych z którymi miałam przyjemność
                    (lub nie) się spotkać w życiu, ale nie można uogólniać, chociaż w wielu
                    przypadkach mogłabym ;))

                    Facet to tylko facet, nie wiem czy jeszcze jakiś będzie w stanie mnie zaskoczyć
                    pozytywnie.

                    Czekaj, tylko żebyś jej nie przeoczył ;))

                    Tobie również miłego ;)
      • analityczka Czyli najprościej mówiąc: 06.02.07, 09:08

        • analityczka Coś nie wyszło:( 06.02.07, 09:09
          Czyli najprościej mówiąc kobieta Cię zdradziła.Można siedzieć i się
          zastanawiać,i szukać powodów dla których znalazła sobie nowy obiekt-ale po co?
          Poszła,módl się tylko by nie chciała wracać.
          Uszy do góry!
          • andrexx Re: Coś nie wyszło:( 06.02.07, 09:20
            Coś w tym jest , że nam facetom jakoś tak cięzko idzie pogodzić się z odejściem
            kobiety
            Moze dlatego że mamy taki pierwotny instynkt łowcy, zdobywcy
            W genach mamy zdobywać a nie tracić
            Pamiętam moją pierwsza miłość
            Wyjechała zagranicę do pracy, poznała ustawionego faceta, zdradziła mnie,
            pobrali się
            Cierpiałem
            Nawet bardzo cierpiałem, bolała zdrada
            Po pewnym czasie wróciła dokonczyć studia
            Chciała się ze mną spotykać, mimo że była z nim zaręczona
            Teraz go zdradzała ze mną
            I wtedy poczułem , że jestem wolny od tej miłości
            Dziwne to było, ale mnie wyzwoliło
            Potem wróciła zagranicę, wyszła zamąż urodziła mu dwoje dzieci
            A my jesteśmy przyjaciółmi, tylko jednak jej maż ma mnie chyba wciąz na oku
            • tygryska_28 Re: Coś nie wyszło:( 06.02.07, 09:24
              andrexx napisał:

              > Coś w tym jest , że nam facetom jakoś tak cięzko idzie pogodzić się z odejściem
              >
              > kobiety

              Taaa... A kiedy Wy od nas kobiet odchodzicie to my nie myślimy o tym nawet przez
              chwilę, przyjmujemy jako rzecz oczywistą... Nam takie pogodzenie się z sytuacją
              myślisz, że przychodzi łatwiej? Wszystko kwestia charakteru i siły...
              Głupotki gadasz waćpan :)) To pewnie z niewyspania ;)

              • andrexx Re: Coś nie wyszło:( 06.02.07, 09:26
                myślę, że wy inaczej to odbieracie
                nie mówię, że łatwiej wam to przychodzi, tylko inaczej
                • tygryska_28 Re: Coś nie wyszło:( 06.02.07, 09:34
                  Inaczej na pewno, ale nie mów, że łatwiej. Uwierz mi, że nie....

                  Poza tym instynkt łowcy powinien pozwolić Wam szybciutko namierzyć kolejną
                  "ofiarę" :PP
            • analityczka Andre 06.02.07, 09:35
              To jest zaskakujące.Zazwyczaj faceci mają zimne podejście do spraw.Nie grają
              emocje tylko zdrowy rozsądek.W tej jednej opcji natomiast podobno boli to Was
              przeokropnie.Bo rzucać to facet a nie faceta.A już całkiem dziwnym jest
              iż "przyprawienie rogów" partnerowi kobiety daje tyle satysfakcji..
              Co nie zmienia faktu że zazdroszczę(w tym pozytywnym słowa znaczeniu)Wam
              chłodnego spojrzenia.
              • andrexx Re: Andre 06.02.07, 09:45
                Chyba wy dziewczyny trafiałyście na jakiś zimnych facetów
                chłodne spojrzenie, brak emocji - co oni byli Eskimosami?
                Jeśli jest uczucie to cięzko o chłodne podejście, chyba, że uczucie się wypaliło
                • analityczka Re: Andre 06.02.07, 09:52
                  Miałam na myśli nie tylko kwestię uczuć,ale też takie prozaiczne sytuacje gdzie
                  u kobiety działają emocje wywołane stresem.
                • tygryska_28 Re: Andre 06.02.07, 09:57
                  Nie wiem czy byli zimni (chyba nie) ;) ale może rzeczywiście wypaliło się to co
                  było, inna dziewczyna miała to coś w sobie co u mnie wygasło? Tylko dlaczego po
                  tylu latach chce wrócić?? Po co? Żeby tylko mnie denerwować? Odnalazł na nowo to
                  cos? Bzdura. eh...

                  Tak, przy uczuciu, nawet tym skrywanym głęboko i nie dopuszczanym do światła
                  dziennego trudno o chłodne rozumowanie...

                  Może to nie byli CI mężczyźni... :))
                • tygryska_28 Re: Andre 06.02.07, 10:06
                  Poza tym kiedy masz już przy sobie kolejną kobietkę - nie myślisz o uczuciach i
                  zranieniu innej osoby.... :)) nie ma na to czasu ;)
          • sprenger Re: Coś nie wyszło:( 06.02.07, 18:05
            Analityczko, czy aby dobrze przeczytałaś mojego posta??
            • sprenger Moje Drogie Panie 06.02.07, 18:22
              może nalezy zweryfikowac swoje postepowanie wobec tak prymitywnych istot jak my.
              Moze wystarczy polubic i zaakceptowac?
              • analityczka Re: Moje Drogie Panie 06.02.07, 18:41
                Mój post miał mieć oddźwięk pozytywny.Jeśli tak nie zabrzmiał to przepraszam.
                • sprenger Re: Moje Drogie Panie 06.02.07, 18:51
                  Chodziło mi o to,że Ona odeszła ode mnie a nie do innego ;)

                  Moze czula sie zniewolona,wolnością?
                  • tygryska_28 Re: Moje Drogie Panie 07.02.07, 08:09
                    może... może brakiem zainteresowania z Twojej strony, dla jednych wolność
                    oznacza po prostu wolność a dla innych...
                    Kobiety chyba lubią czuć, że ktoś się nimi interesuje i tzw wolność pojmowana
                    przez was jako wolność z drugiej strony może być odbierana jako brak
                    zainteresowania, koniec miłości...

                    A może to nie była miłość... A może nie ta... Ja wiem, że większość rozstań
                    boli, ale może następna miłość będzie tą najlepszą... Nie mówię, że już teraz,
                    za chwilę, za jakiś czas. Teraz trzeba odpocząć...
                    • sprenger Re: Moje Drogie Panie 08.02.07, 07:39
                      Wolnosc, to najwyzsze dobro,nawet w milosci ;)
                      To czasem bezgraniczne zaufanie. Kochac bezwarunkowo, to ideal.
                      Potrafisz?

                      Widzisz z nami jest tak, im mniej okazujemy uczucia tym jestesmy bardziej
                      atrakcyjnymi samcami, bo taki osobnik, to dla Was wyzwanie :)
                      • tygryska_28 Re: Moje Drogie Panie 08.02.07, 09:09
                        sprenger napisał:

                        > Wolnosc, to najwyzsze dobro,nawet w milosci ;)
                        > To czasem bezgraniczne zaufanie. Kochac bezwarunkowo, to ideal.
                        > Potrafisz?

                        Nie wiem, nie wiem czy jeszcze potrafię w ogóle kochać... Kiedyś tak,
                        bardzo nawet bym powiedziała, za bardzo...

                        >
                        > Widzisz z nami jest tak, im mniej okazujemy uczucia tym jestesmy bardziej
                        > atrakcyjnymi samcami, bo taki osobnik, to dla Was wyzwanie :)
                        Czy ja wiem... Do pewnego momentu może tak, ale jesli trwałoby to w
                        nieskończoność? Syzyfowa praca nie dla mnie ;) Lubię osiągnąć jakiś cel i potem
                        szlifować i ulepszać to co osiągnęłam wyznaczając sobie kolejny ;))
                        Myślisz, że niedostępny macho ma większe powodzenie? Tak, ale tylko do momentu
                        zdobycia ;))) Potem, jeśli nie ma nic interesującego do zaoferowania....
                        no;)
              • tygryska_28 Re: Moje Drogie Panie 07.02.07, 08:04
                Hehe, my i tak uważam jesteśmy wyrozumiałe :))
                A Wy nas akceptujecie takimi jakimi jesteśmy? Tylko kiedy jest to pierwsze
                zauroczenie, ale wtedy nikt na oczka trzeźwo nie widzi... A potem - wychodzi
                szydło z worka... :))
                • sprenger Re: Moje Drogie Panie 08.02.07, 07:42
                  Sprobuj poszukac Meżczyzny, ktory w imie meskosci, potrafi wyzbyc sie samczosci.
                  Murowany sukces zwiazku ;)
Pełna wersja