andrexx 21.08.07, 11:07 wiadomosci.onet.pl/1591915,12,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: viviene Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy IP: *.crowley.pl 21.08.07, 11:19 Ech,,,,,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 21.08.07, 11:30 Gość portalu: viviene napisał(a): > Ech,,,,,,,, Vivienn zawsze możesz chomika kupić :) Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 21.08.07, 11:39 myslisz ,że rozkosz byłaby taka sama? Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 21.08.07, 11:41 viviene napisała: > myslisz ,że rozkosz byłaby taka sama? a ja naiwny myślałem, że dla was liczy się jakość, a nie wielkość Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 21.08.07, 11:43 jakosc jak najbardziej,hhhhahhahahaa ale jak sie trafia "coś" takiego? to grzechem by było nie spróbowac,hhahahaaha:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 21.08.07, 11:49 czytałem niedawano o śmierci pewnego Anglika Zaczął odkrywać podobno większe doznania związane z sexem przy braku tlenu Prosił zonę , aby go podduszała, ale i tego mu było mało Sam wziął sprawy w swoje ręce I pewnego razu żona znalazła go martwego, nagiego z dokładnie zaklejoną reklamówką na głowie i członkiem w ręku Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryn_ka Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 21.08.07, 11:56 Hmmm... zastanawiam się jak to jest fizycznie możliwe?? Ale ja widocznie jeszcze niewiele wiem o wielbłądach... Odpowiedz Link Zgłoś
osv Nothing to fear... 21.08.07, 12:47 Historia carycy Katarzyny musiala wywrzec na Tobie piorunujace wrazenie i stymuluje chorobliwie Twoja erotyczna wyobraznie... Brak /wyzszych/ uczuc musi prowadzic do patologii i dzis, to nieuniknione. Jaki wielblad jest kazdy widzi... swoja droga " pokrecone" to zwierzeta ; )) www.youtube.com/watch?v=oWHGqXY5jCk Odpowiedz Link Zgłoś
osv ... w sprawie wielblada. 21.08.07, 17:49 What do ya think? ; )) Czy pachnace mandarynki, mialy by tak zgnile poczucie humoru??!... Mogalabym zanalizowac wprowadzajacy tekst wedlug "kiwimetoden"... tzw. czytanie tekstu z prowadzacym liderem, nad ktora wlasnie siedzi paru profesjonalistow w raz ze mna i dyskutuje z autorem ksiazki, na calodziennym wykladzie. Ciekawe by byly asocjacje: kto? dlaczego? w jakim celu? co mial na mysli? czy to psychoza? lek? obesja? nocne koszmary? trudne dziecinstwo? cierpiaca wyobraznia? ksiega Guinesa ? A moze podac na przyklad najmlodszego reprezentanta ludzkosci i jego doznania seksualne ? Moze byc 1,5 roczna dziewczynka! tez zmarla, a jaki temat! A moze wywiad z lekarzem sadowym o innych " ciekawostkch" ? Dobry temat na romantyczna kolacje! ...z wielbladem. Choc wydawalo mi sie, ze obsceniczny naturalizm w stylu Zoli, juz jest przezytkiem... ...ale poniewaz czuje sie zmeczona calodzienna wymiana pogladow, wiec daruje sobie kiwimetode, uwazajac, ze musial to byc wielblad psychopata... i daruje sobie! Przypomnial mi sie jednak dowcip z wielbladem... jak to turysta pytal poganiacza wielblada o godzine, w jakiejs pustynnej miejscowosci. Ten odsuwal kijem przyrodzenie zwierzecia, pochylal sie pod nim i ku zdumieniu turysty zawsze podawal wlasciwa godzine. Turysta usilowal sie dowiedziec, jak pustynny czlowiek do tego dochodzi. Po czym otrzymal odpowiedz, ze odsuwajac wielbladzie przyrodzenie, poganiacz patrzy pod nogami zwierzecia na zegar, na pobliskim meczecie. .............. czego jak czego, ale piasku nam nie zabraknie! osv ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryn_ka Re: ... w sprawie wielblada. 21.08.07, 20:30 Osv, nie katuj mnie juzż proszę swoim ciężkim dowcipem. Nie rozumiem go i wybacz nawet mi się nie chce podejmować starań, aby go zrozumieć. Przynajmnej nie dziś. Przed chwilką zsiadłam z rowerka. Mam za sobą 30 km. Wystarczy na dziś. Dobrej nocki Ci życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: ... w sprawie wielblada. 21.08.07, 20:42 Zapytalas grzecznie: Are you talking to me? odparlam: Nie! Co zamyka sprawe. Jestem rowniez po ciezkim dniu, choc inaczej ... waga dowcipu zgodna z waga watku! Dziekuje : )) Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: ... w sprawie wielblada. 22.08.07, 09:16 osv widze, że jestes osoba wiecznie wszystko krytykującą, pewnie nigdy z nieczego nie jestes zadowolona, a widac ta waga dowcipu zupełnie cię przygniotła, Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: ... w sprawie wielblada. 22.08.07, 12:24 Wrecz przeciwnie...rexsiu.Zastanawiam sie co gniecie Ciebie, ...bo chyba nie wielblad? Z reguly wiem kogo i za co krytykuje...i jest to krytyka pozytywna. Etap obrony wlasnej mam za soba. Nie zamierzam udowaniac, ze" biale jest biale, a czarne jest czarne"; ) Po prostu zachowuje wlasne widzenie...np.wielblada. Czasami trzeba zmienic monotematyke tutaj, aby moc zapytac o rzeczy tak zwykle, jak czas...bez zbytnich zwierzecych rekwiztyow. Pozdrawiam ... /skoro byles juz laskaw uzyc slow:wiecznie i nigdy / ...niekiedy slonecznie... osv : )) Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: ... w sprawie wielblada. 22.08.07, 14:56 osv napisała: Etap obrony wlasnej mam za soba. > Nie zamierzam udowaniac, ze" biale jest biale, a czarne jest > czarne"; ) Hmm .. nie zamierzam więc atakowac ciebie, nie chcę zaplamić twoich białych szat cóż może jeszcze za życia dostąpisz wniebowstąpienia a ja przygnieciony z otwartymi ustami i wybałuszonymi oczami bedę klaskał w zachwycie Odpowiedz Link Zgłoś
osv ... w sprawie piekla ; ) 22.08.07, 15:32 Zawsze wole bronic czlowieka, niz idiotycznego tekstu, andre. Wchodzac do tej "romantycznej rzeki", nie mamy swiadomosci regul tego piekielka i nie mamy wplywu na manipulacyjne sznurki, watpie wiec w Twoja wersje z niebem. Nie pisze dla braw. Fakt! latwiej jest stac za siebie, przy stalym nicku. Nastepnym razem, zanim cos napiszesz pomysl: WALT : we are learning to... WILF: what I´m looking for... ...i zachwycaj sie tym, co prawdziwie piekne ! Moze te rozmowy tutaj znormalnieja... osv : ) Odpowiedz Link Zgłoś
osv ...acha... 22.08.07, 15:54 ... i miej mily dzien : ))) www.youtube.com/watch?v=ZSS5dEeMX64 Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: ... w sprawie piekla ; ) 23.08.07, 08:43 a ja mam chyba alergię jak ktos mnie poucza heh oj wyłazi tu jakieś wykształcenie pedagogiczne :) i nie uwazasz , że zbyt wiele przesłodzonych tekstów wywołuje mdłości? miłego dnia :) Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: ... w sprawie piekla ; ) 23.08.07, 08:48 mdłosci? ja myślałam,ze uśmiech na twarzy. Pozdrawiam V. Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: ... w sprawie piekla ; ) 23.08.07, 08:53 przesyt jest chyba gorszy od głodu :) Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: ... w sprawie piekla ; ) 23.08.07, 09:18 andrexx napisał: > przesyt jest chyba gorszy od głodu :) przesyt,może mdlic głód boli. no i zawsze nam żle,co robic? Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: ... w sprawie : co robic? 23.08.07, 15:44 ... pisac prace ! sama sie nie napisze ; )) Odpowiedz Link Zgłoś
osv ...w sprawie mdlosci ; ) 23.08.07, 15:38 ... ja je mam jak sie kogos upokarza / z reguly swiadomie tutaj /, andre. Najlepszym "pouczajacym" jest zycie i wyksztalcenie pedagogiczne nie ma tu nic do rzeczy.Odszczekujemy jego prawdy w ciszy, kiedy inni nie slysza lub nie widza. ;)) To raczej zawod z powodu oczekiwan... powiedzmy, pewnego poziomu. Czy mam uznac, ze jest Twoim powolaniem zyciowym pisac tutaj o wielbladach-psychopatach/ bez podtekstow/ ?? Czy daje Ci to radosc zycia?? Jak dla mnie strata czasu... Co do przeslodzonych tekstow, wstawianych tu w okreslonych celach... w zupelnosci sie zgadzamy : ) Nie slodze ; )) Nawet moje bajki sa gorzkie...chociaz z akcentami slodkiego optymizmu Przy odrobinie czasu, zaproponuje Ci inny tekst : )) Pozdrawiam Cie ... jak dlugo bede jeszcze chciala cos napisac - to robocze: osv : )) bo prywatne ......_....... , musialam stad zabrac ; )) Odpowiedz Link Zgłoś
andrexx Re: ...w sprawie mdlosci ; ) 24.08.07, 09:14 Widzę, że szukasz podtekstów tam gdzie ich nie ma Ten wielbłąd bardzo cie poruszył Ech a gdybym cos napisał o chomiku mordercy, to az się boje jakie wnioski bys wyciągnęła :) A to , że nie słodzisz - zauważyłem Motylków w brzuchu nie poczułem czytając insynuacje na temat moich chorobliwych wyobrażeń erotycznych,braku wyzszych uczuć Pewnie kiedyś by mi to podniosło ciśnienie krwi, dziś juz nie Więc chyba mam jednak jakies braki emocjonalne :)) Pozdrawiam i miłego dnia :) Odpowiedz Link Zgłoś
osv ...w sprawie podtekstow... 24.08.07, 16:06 PLYWANIE " PO WARSZAWSKU "... Zaczal sie kurs plywania. Tydzien temu skonczyla sie szkola. Nadszedl czas wakacji, przede wszystkim deszczowych. Reklama faceta, ktory schronil sie przed sloncem w cieniu butelki z olejkiem do opalania, nie byla aktualna. Zaczelismy na ladzie. " W plywaniu na sucho, tkwia podstawy. " - wyjasnial instruktor. Wszyscy uwazali, ze to idiotyczne, ale nikt nie mial odwagi sie smiac. Siedzieli na piasku i poruszali rekami i nogami. Anders mial 10 lat. Wykonywal ruchy jak inni, rece pod brode, na boki i spowrotem. Wszyscy lezeli na brzuchu na piachu i machali nogami. " Stopy maja rysowac Aniola! " - powiedzial instruktor. Wszyscy rysowali Aniola. Anders tez. Instruktor z zadowoleniem kiwal glowa. Poprawil paru. Potem przyszla pora na probe w wodzie, przy pomocy plyty z korka. Pod koniec lekcji, ci ktorzy chcieli, mogli probowac plywac bez nich, na niezbyt glebokiej wodzie. Wszyscy probowali, Anders tez. Poszedl na dno jak kamien. " Nie ma sie czym przejmowac." - uwazal instruktor. Nastepnego dnia, niektorzy zaczeli trening w wodzie, Anders zaczal na piasku. " To podstawa! " - powiedzial instruktor i Anders plywal na sucho. Cial powietrze swoimi ramionami, palce rak zlaczone, rysowal Anioly. Wzbijany w powietrze piasek, spadal na drewniane molo. Instruktor potakiwal z zadowolenia glowa, a potem reka przywolal go do wody. Anders poszedl na dno jak kamien. Pozostali smiali sie z niego i draznili go. " Nie przejmuj sie nimi." - powiedzial instruktor. I dodal cicho, niby w zaufaniu : " Oni wykonuja podstawowe ruchy zle i niezdarnie. " " Ale oni plywaja ! " - powiedzial Anders. " Oni robia to zle ." - powtorzyl instruktor. " Nie wlozyli wystarczajaco duzo pracy w trenowanie na sucho." Lato zrobilo sie bardziej wakacyjne. Anders szedl na dno kazdego dnia. Nie chcial korkowych plyt. Wszystkie ruchy na piasku mial dopracowane do perfekcji, byl mistrzem plywania na sucho. Rozwijal swoje umiejetnosci, plywal crawlem, crawlem na plecach i motylkiem. Nikt inny nie umial stylu motylkowego. Kiedy odczuwal zmeczenie w ramionach, myslal o Göran-ie Larsson- nie i Per-Olof-ie Östrand- dzie, dwoch olimpijskich, brazowych medalistach...i zwiekszal tempo. Wszystko lezy w sile woli. Anders szedl plywac i tonal jak kamien. Instruktor wygladal na zmartwionego. " Teoretycznie wszystko robisz swietnie. " - powiedzial. " Nie moge cie juz niczego nauczyc." " Owszem, plywania! " - odparl Anders. " Teoretycznie, ty juz umiesz plywac." - powiedzial instruktor. Tego lata mialo miejsce zacmienie sloneczne, i patrzylo sie na slonce poprzez ciemne szkielko. Mrowki, ktore uprzednio uciekaly przed sloncem, ozywaly w tym mroku i wedrowaly wsciekle w swoich szwadronach. " Czy umiesz juz plywac? " - zapytal ojciec Andersa, spoza ciemnego szkielka. " Teoretycznie, to ja juz umiem plywac." - odparl Anders, odgarniajac mrowki. " T e o r e t y c z n i e, to ja jestem orlem !" - odrzekl jego ojciec. - " Krotko! - umiesz plywac czy nie? " " A ty ? - zapytal Anders. Wiedzial, ze to bylo klopotliwe pytanie. Zblizal sie koniec kursu. Dzien wczesniej Anders wskoczyl do wody, po fantastycznym pokazie plywania na sucho. Poszedl na dno natychmiast. Instruktor niewiele mogl na to poradzic. Wkrotce mial sie odbyc egzamin z umiejetnosci plywania, ratowania w wodzie i skokow do wody. " Bedziesz plynac 50 metrow z korkowa plyta. " - powiedzial. " NIGDY ! " - wykrzyknal Anders. " Wole sie utopic! " " Noo, tego musimy raczej uniknac. " - odparl sucho instruktor. " Poza tym, nie musisz brac w tym udzialu. " - dodal. " Dlaczego mialbym nie brac udzialu, chodzilem na kurs jak wszyscy inni?! " Anders byl wzburzony. Po raz pierwszy i tylko tym razem instruktor zdenerwowal sie. " Jasne!...ALE ty niczego sie nie nauczyles! " " A wlasnie, ze tak! Umiem plywac teoretycznie! " - wykrzyczal Anders. " Nikt nie jest lepszy ode mnie w plywaniu na sucho! " To byla prawda i instruktorowi przyszedl pewien pomysl do glowy. Zakonczenie kursu przyszlo wraz z piekna pogoda. Ludzie tloczyli sie tlumnie, w wiekszosci rodzice, ktorzy chcieli czuc sie dumni ze swoich latorosli. Instruktor mial krotka mowe wstepna. Chcial pokazac etapowosc kursu plywania, we wszystkich jego fazach. Mial na mysli te rozne momenty kursu, ale to nie mialo takiej sily wyrazu: etapowosc i fazy, brzmialo bardziej intelektualnie. Anders mial zaczac. Pokazal klase. Rwal do przodu w zadziwiajacym tempie, rozne style plywania, kazdy ruch byl doskonale dopracowany i on plynal w powietrzu i piasku po zasluzone zwyciestwo. Petter Östrand i ci inni, nie mieli przy nim zadnych szans, odpadali w przedbiegach. Kiedy skonczyl, otarl mokre od potu wlosy nad czolem, uklonil sie i wrocil rowerem do domu. Nie zostal dluzej, aby popatrzec na kolegow, chociaz ciotka stojaca na drewnianym molo, wolala za nim, aby nie odjezdzal. Jego ojciec byl zadowolony. " Miales wlasciwe ruchy. " - powiedzial, kiedy Anders zmywal z siebie pot i piasek przed kolacja. " To wygladalo imponujaco i bardzo profesjonalnie. Widac bylo, ze wlozyles w to mase pracy i silnej woli.I to sie liczy." " Ale czy on umie plywac?! - zapytala ciotka. " Bo ja watpie! Ja tylko pytam. " " Teoretycznie potrafie przeciez plywac. " - odparl Anders. " Klamiesz! Widac to na odleglosc! " - powiedziala ciotka. " Wykrecasz sie tylko madrymi slowkami! " " Nie klamie! " - wykrzyknal Anders. " Widzialam, jak lezales tam na piachu i robiles z siebie idiote! - odciela sie ciotka. " Wstydzilam sie za ciebie." " Gadasz, jakbys miala jakis rozum! " - oburknal ojciec. To byl cieply i piekny wieczor. Po kolacji Anders poszedl do lasu. Pozwolil bezwolnie prowadzic sie rozwidleniom lesnych drozek. Glupie uczucie. Klucha w gardle, bez wzgledu na to, jakby nie przelykal. Kamien w brzuchu, piasek w oczach. Probowal go wytrzec z oczu, ale on byl tam nadal. Gdzies podtknal sie i nieostrzezony natura, znalazl sie przy bagnistym jeziorze. Ciemno-czarne jezioro, otoczone bylo drutem kolczastym wzdluz jednego brzegu, aby chronic zwierzeta przed wejsciem do wody. Wstyd. Piekacy. Furtka w ogrodzeniu. Kilka sekund wahania i pchnal ja. Zrzucil ubranie. Klucha, ktora stala w grdle, ktora probowal przelykac, piach w oczach, kamien, ktory ciazyl mu w brzuchu. Ciotki szydercza twarz. Wszedl w te geste szuwary bagniska, wstrzasany dreszczami zimna. Blotnista ziemia owinela sie wolno wokol jego nog. Pozwolil sie rzucic do przodu. Jego szloch utonal w obojetnym szepcie lasu. Poruszal ramionami. Przeplynal wzdluz lesne jezioro. Dotknal dna stopami i przeplynal sto metrow spowrotem. Po wszystkim usiadl na chwile, pozwolil skorze wyschnac zanim zalozyl ubranie. Nastepnego dnia pojechal na plaze. Mial ze soba kapielowki w siatce i pedalowal energiczniej niz zwykle. Stanal przed przebieralnia. Ci sami ludzie co zwykle, paru kolegow z klasy, opalajace sie rodziny. " Jak sie masz " warszawski plywaku" ? - krzyknal ktos. " Ale dales przedstawienie wczoraj! To musial byc rekord swiata w plywaniu po piachu, no nie ? ! " - zasmial sie drugi, skaczac z drewnianego mola do wody. Anders nie odpowiedzial, skinal tylko glowa, usmiechajac sie lekko. Po chwili wsiadl na rower i odjechal. Nie wrocil juz na plaze tego lata. Mial co innego do roboty. Poza tym pogoda byla kiepska. Gunder Andersson- " Torrsimmaren" Tlumaczenie osv Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: ...w sprawie podtekstow... 24.08.07, 16:25 ... juz ich nie szukam. Lagodze sile uderzeniowa poprzednich. Za fasada jest czlowiek... ktory czasem nie wie co robi, dopoki mu ktos nie postawi granic, andrexx : ) ...czy moze inny wielbladzie. Tak naprawde nie lubie nieporozumien. I potrzebuje duzo czasu, aby je odparowac. Wole rowniez jak ludzie sa mili. Miej udany weekend : )) osv : ) Odpowiedz Link Zgłoś
asleep_alien Re: dziewczyny uważajcie na wielbłądy 23.08.07, 11:27 Nie wiem tylko, czy ktoś to może nakręcił na kamerę video. Zapewne miałby duże szanse zdobyć nagrodę w tamtejszej wersji programu "Śmiechu warte" albo nawet jego ogólnoświatowej edycji. Ludzie przypadkowo przewracający się i ryjący buzią po betonie to już robi się nudnawe. W końcu to już robią "dżakasy" z własnej nieprzymuszonej woli. Odpowiedz Link Zgłoś