fight_till_death
24.02.08, 16:51
Jutro nasz wielki dzień. Czytam, że tu i tam ktoś ma wątpliwości,
ktoś się łamie, ktoś się zastanawia.
Posłuchaj mnie jeden z drugim: nawet jak właśnie dostałeś
stuprocentową premię, podwyżkę, czy awans, nawet jak siedzisz na
wygodnej posadce w rodzie lub centrali - pomyśl o innych. O twoich
kolegach i koleżankach, którzy muszą egzystować za 1000 zł
miesięcznie (takie zarobki w banku to nasz wspólny wstyd, a hańba
dla zarządu), o tych na lekach psychotropowych, ze strachem
myślących o poniedziałku, poniżanych i podlegających ciągłemu
mobbingowi (pojęcia "bank" i "mobbing" powinny się nawzajem
wykluczać), o tych, którzy muszą pracować w odrapanych, ciemnych,
dusznych, śmierdzących klitkach, bez czasu na chwilę odpoczynku,
posiłek i wyjście do toalety (zgroza!). Nie wolno Ci być obojętnym.
Dzisiaj oni, jutro Ty. Naszą akcją nikomy krzywdy nie robimy, ale
protestujemy przeciwko krzywdzie codziennie wyrządzanej tysiącom
pracowników PKO. Cudów się nie spodziewamy, chcemy pokazać, że
potrafimy się zorganizować, chcemy by nas usłyszano.
Więc rusz jutro tyłkiem, nawet gdyby była ulewa z piorunami albo
zamieć śnieżna, abyś we wtorek mógł z czystym sumieniem spojrzeć w
lustro i w oczy swoim kolegom w pracy.