Witam
Jarek! wydawało mi się że mówiłem wyraźnie!
L-P-R, a nie Le - Ppe - eR.
Lech.
,,,,,
Obecnie policjant, kiedy złapie złodzieja na gorącym uczynku, ma obowiązek
użyć formułki:
Jesteś aresztowany. Paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!
,,,,,
Dwie rosówki
rozmawiają sobie:
- Jak to się stało, że zostałaś wdową?
- Mój mąż uwielbiał sporty ekstremalne...
- ?
- Przyszło dwóch takich w czapkach i wyciągnęli go na bandżi...
,,,,,
W kawiarence na obrzeżach Sharm El Sheikh dwóch Arabów sączy leniwie coca colę.
Nagle widzą znajomego prowadzącego wielbłąda. Wielbłąd ma dwie nogi w gipsie,
zabandażowaną głowę i w ogóle całe ciało pokryte dziesiątkami plastrów.
- Ty - pyta jeden z Arabów - Co Ahmed zrobił z tym zwierzakiem ?
- Nic. - odpowiada drugi - To jego żona uczy się kierować.
,,,,,
Teatr prowincjonalny.
Porucznik Rżewski gra główną rolę. Chodzi za kulisami zdenerwowany a pierwszy
reżyser
biega za nim i uspokaja go jak umie najlepiej:
- Poruczniku, Pan jest urodzonym aktorem, proszę się nie denerwować!
- Gów*o tam aktorem - panikuje dalej porucznik.
- Sufler wszystko Panu podpowie - nie daje za wygraną reżyser.
Porucznik trochę się uspokaja. Rozlega się trzeci dzwonek, kurtyna idzie w górę,
porucznik Rżewski wchodzi na scenę.
"Siada" - szepcze sufler.
Porucznik Rżewski siada na krześle.
"Czy mam się żenić, czy nie?" - podpowiada sufler
- Czy mam się żenić, czy nie? - deklamuje porucznik.
"I tak nie mam środków do życia" - szepcze sufler.
- I tak nie mam środków do życia" - recytuje porucznik.
"Powoli wstaje" - pada znowu podpowiedź suflera.
- Taaa, i staje powoli - mówi ze smutkiem porucznik.
,,,,,
Rok 2010. Lublin. Ciemne, nieoświetlone skrawkiem światła ulice. Zasłonięte okna,
sklepy i puby pozamykane na cztery spusty. Nagle z ciemnej bramy,
rozglądając się trwożnie wokół, wychyla się szkaradna gęba menela.
Ukradkiem, wykorzystując cień rzucany przez odrapany tynk ściany walącej się
kamienicy,
korzystając z każdej dostępnej kryjówki, omijając pokaźnych rozmiarów dziury
na ledwo utwardzonej drodze, powoli zbliża się - uśmiechając się w bezzębnym
grymasie
zwycięstwa - do śmietnika. I nagle, zza węgła wyjeżdża policyjny radiowóz
z dwoma kogutami i szperaczem na dachu. Ostry strumień światła rozświetla
panującą wokół ciemność i wyłapuje kulącą sie za osłoną nie wywożonych od
tygodnia
kontenerów postać niedomytego i śmierdzącego na odległość pół mili menela.
Z radiowozu wyskakuje dwóch wysportowanych policjantów, chwytają menela
i wciągają go do radiowozu.
- Nie, nie chcę! Puśćcie mnie!!! - krzyczy przerażony menel.
- Nie ma mowy - odpowiadają spokojnie policjanci
- Od jutra rozpoczynasz pracę w prezydenckiej kancelarii...
,,,,,
Akustyk poszedł na badanie słuchu.
- Proszę powtarzać za mną - mówi lekarz, po czym cicho szepcze:
- sześćdziesiąt sześć...
- Trzydzieści trzy - odpowiada akustyk.
- Hmm - marszczy brwi lekarz - 50% utraty słuchu...
,,,,,
Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język.
Nad nim, na drzewie siedzą gołębie i rozmawiają: -Czy myślisz o tym samym, co ja?
,,,,,
Po deptaku w Ciechocinku idzie facet trzymając na rękach olbrzymią ropuchę.
Zatrzymuje go strażnik miejski.:
- Skąd pan ma tą żabę ? - pyta
W tym momencie żaba odzywa się ludzkim głosem :
- Panie oficerze, pan mu powie, żeby mni wyrzucił do rzeki,
bo mnie za*ebie na śmierć tymi swoimi pocałunkami.
,,,,,
kołderka
img110.imageshack.us/img110/8890/kolderka2ye.jpg
rysować pisząc?
img291.imageshack.us/img291/5333/pisrys4tk.jpg
xxxxx
No i weekend, przyjemnego, słonecznego i udanego
Smacznej kawki - standard