Dodaj do ulubionych

Zakochał się...

29.05.06, 09:55
...a mnie nigdy nie kochał... nawet sie nie zadurzył we mnie...

Oszaleję, mogę tylko płakać...
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Zakochał się... 29.05.06, 09:58
      bo to zły facet był

      kurtka na wacie, mam nadzieję, że nie pokazujesz mu zapuchniętych oczu i
      spojrzenia porzuconego psa?
      • rosalba Re: Zakochał się... 29.05.06, 10:01
        Łyknęłam coś na uspokojenie, będzie w pracy dopiero w południe, do tego czasu
        zdążę sie schować...
    • lena_zet Re: wytłumaczcie mi ludziska jak to jest 29.05.06, 10:02
      że za dziwkarzami ugania się tłum kobiet i jeszcze potrafią cierpieć!Rejczel,
      bierz dziewczyno te leki antydepresyjne, bo martwię się
    • dzikoozka Re: Zakochał się... 29.05.06, 10:03
      Nie martw się, on się jeste 100x "zakocha", tyle to warte to jego zakochanie...
      Niektózy faceci mają latanie za babami we krwi, nieuleczalne, egocentryczne
      typy. Skoro dotąd nie dojrzał, pewnie nigdy juz mu się nie uda.
      Lepiej dla Ciebie ze z nim nie jesteś...
    • grubaska20 Re: Zakochał się... 29.05.06, 10:36
      rachelka, a ja po raz kolejny ci powtórzę:
      - gdyby cię kochał i szanował, i zginął na wojnie jak boihater, w obronie
      ojczyzny, albo w katastrofie lotniczej, mogłasbyś rozpaczać.. a tak?
      do góry pyszczysko i tylko się ciesz kochana, że już sie za tobą taki faflun
      nie ciagniewink jest tylu wasrtościowych, wspaniałych mężczyzn! szkoda oczu!
    • reniatoja Re: Zakochał się... 29.05.06, 11:02
      Rosa, pomijając wszystko - znaczy to, jaki on jest, czy dobry, czy zły, czy
      cham i łajdak, czy anioł na ziemi - to wybacz mi gorzkie słowa, ale... z takim
      podejsciem do jakiegokolwiek faceta, z takim w ogóle podejsciem do zycia nia
      masz szans stworzyc szcześliwego zwiazku z nikim. Mężczyzna bowiem stanowi 100%
      tresci i sensu Twojego bycia - bez niego stajesz sie niczym, nikim, zamieniasz
      się w pył. Tymczasem szczesliwe związki tworzą ludzie, którzy są dwoma
      odrębnymi jednostkami, każdy jest całością. Gdy z nim byłaś, wtedy, pamiętam,
      wszystko (prawie) co pisałas na forum, kręciło sie wokół Twojego "chłopa" -0
      teraz, gdy z nim nei jesteś - jest identycznie. Zmieniła się tylko tonacja z
      majorowej na minorową. Sprawiasz wrażenie, że nie istniejesz bez faceta, szkoda
      gadać. To juz nie jest nudne - to jest chore, powinnaś iśc na jakieś lekcje
      samoakceptacji, zrozumieć, że jesteś suwerenną jednostką, stanowisz 100%
      człowieka, jesteś zdolna do zycia poza łonem (w tym przypadku łonem jest bycie
      uzależnioną od związku z męzczyzna - za wszelka cenę), sama, samodzielnie,
      samowystarczalnie. Robisz sobie krzywdę wielką.
      • rosalba Re: Zakochał się... 29.05.06, 11:21
        Ja wiem Reniu, wiem...
        wiem też skąd u mnie takie problemy z samooceną, zdaję sobie ze wszystkiego
        sprawę.
        ale boli jak jasna cholera...
        dlatego piszę... bo nie moge głośno wykrzyczeć tego co czuję - nauczono mnie,
        że uczuc się mieć nie powinno. Net to takie miejsce, gdzie nie ma mnie
        cieleśnie, nikt nie iwdzi moich łaez ani usmiechu. Tu jest bezpieczniej,
        przynajmniej dla mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka