Dodaj do ulubionych

Na chwile obecną

30.05.06, 15:34
Jest tak:

B.ch. wziął mnie na krótką rozmowę (dziś jedna z naszych rocznic).

1. chcemy dalej sie przyjaźnić, mimo tego jak się rozstaliśmy.
2. on chce żebym była szczęśliwa i znalazła sobie faceta.
3. ja nie mam pretensji o inną.
4. on zobowiązał się do zdjęcia wszystkich moich erotycznych obrazów ze scian.
5. on rozumie że cierpię i chce mi pomóc (na razie nie wie jak)
6. ja szanuje jego decyzję.
7. w ogóle mamy się dalej spotykac na kawie.

No bo co on jest winien, że inna lepiej do niego pasuje? Nic.
Co tamta jest winna? Nic. Że jej sie spodobał, to nie dziwne...

Widać taki mój los...
Lepiej się pogodzić i życ w pokoju i spokoju, niż płakać i rzucac w siebie
przedmiotami, nie?
Obserwuj wątek
    • onlyju no. 30.05.06, 15:35

    • vandikia Re: Na chwile obecną 30.05.06, 15:38
      a ja Ci mowie, nie spotykaj sie z nim, bo bedziesz tylko dluzej chora. To
      najlepsze wyjście, ja sie tak uwolniłam z jednego matrixa, uciełam wszystko
      chcoiaz wydawalo mi sie, ze predzej sie zabije niz to zrobie. potem nienawisc
      przeszla w obojetnosc.

      mowie nie przyjazni z facetem, ktory wczesniej wyrządził krzywde i to jaką, no
      ludzie no.
      • bzz_bzz no... 30.05.06, 15:43
        racje ma..
        ale to nie zmienia fuck-tu, że wspólne kawy bendo..
        • vandikia Re: no... 30.05.06, 15:44
          jeśli tak, to to bedzie wielki błąd
          • bzz_bzz Re: no... 30.05.06, 15:45
            czyli wielbłąd
      • rosalba Re: Na chwile obecną 30.05.06, 15:46
        Wiesz, on w gruncie rzeczy jest dobrym człowiekiem. Mam wrażenie, że on nie
        chciał mi zrobic krzywdy, a że głupi się okazał, cóż... więcej mnie nie
        skrzywdzi.
        Poza tym dopóki nie znajdę innej pracy musze mieć z nim kontakt. A nie chcę, by
        nasze sprawy zaważyły na tym, jak pracujemy. To zbyt odpowiedzialna robota.
        Dlatego muszę twarda być, a nie miętka.

        A na koniec powiem jeszcze tylko, że nie umiałabym spojrzeć na niego jak na
        kogoś, kogo sie kocha. Czułabym zapach tej kobiety na jego palcach.

        Myślę, że moja miłość umiera.
        Nie chcę by została wrogość. To by pociągnęło za sobą tylko więcej cierpienia.

        Zrozumiałam, że ten związek nie miał sensu. Kochałam go i jeszcze go kocham, i
        tak zostanie przez jakis czas.

        Ale teraz wstał nowy dzień. Trzeba iść dalej...
        • lena_zet Re: pewnie rejczel 30.05.06, 15:50
          dobry człek, jeno sobie młodą dupę do łóżka brał, cóż w tym dziwnego?to ty
          jesteś zła, bo zakochałaś się a przecież nie prosił cię to!
          • rosalba Re: pewnie rejczel 30.05.06, 16:01
            Lenka, miłość przychodzi i czasem musi odejść.

            Teraz jest nowy dzień, ten związek to przeszłość. Znam go dobrze i wiem, że
            jest dobrym przyjacielem. Jego wada to brak umiejętności budowania związku.
            Może nie umie też kochać? Cos się w nim skończyło w momencie zdrady żony.

            Boli mnie, boli strasznie, ale przejdzie mi.
            Teraz to wiem.
            • lena_zet Re: pewnie rejczel 30.05.06, 16:09
              no dobra, wierzę i czekam ale nie broń go, błagam
              • rosalba Re: pewnie rejczel 30.05.06, 16:17
                Przecież wiem, że zrobił mi świństwo!
                Ale ja tez nie jestem bez winy. W gruncie rzeczy przecież współtworzyłam
                Matriks.
                wiem, że mi nie uwierzysz, ale sporo osób mi kiedyś mówiło, że bardzo
                przypominam Scarlett - stworzyłam sobie ideał, który był bardzo podobny do
                chłopa, ale chłop nie był ideałem.
                "Kochałam coś, co nigdy nie istniało. I teraz... teraz mnie to już nie
                obchodzi, to nieważne..."
        • widokzmarsa w k n p 30.05.06, 16:48
          bo się rozpłaczę nad jego biednym losem
    • istna Re: Na chwile obecną 30.05.06, 15:39
      Masochistka.
      • c.eastwood a na chwilę nieobecną ? n/t 30.05.06, 15:40

    • uncle_joe Re: Na chwile obecną 30.05.06, 15:41
      z takim facetem to sam bym sie umówił....
    • lena_zet Re: rejczel ja wiem w czym problem 30.05.06, 15:41
      ty z nim dalej pracujesz, tak?
      • bzz_bzz Re: rejczel ja wiem w czym problem 30.05.06, 15:44
        o, shit...
      • rosalba Zrozumcie 30.05.06, 15:59
        Tak, szukam innej pracy, ale na razie z nim pracuję.

        Zrozumcie, to może brak skromności z mojej strony, ale ja nie umiem
        nienawidzieć. (Chyba że Putina albo Łukaszenkę czy innego Mao Tse Tunga)
        Ktos tu o mnie powiedział, że mam dobre serce - staram się, by było dobre.


        ...a poza tym z doswiadczenia wiem, że szybko się wyleczę.
        Pocierpię i mi przejdzie. To jak grypa. Musi przejść.

        Po Racheli z "Wesela" moje ulubione postaci literackie to Eowina z "Władcy
        Pierścieni" i Scarlett O'Hara z "Przeminęło z wiatrem". Dwie wojownicze
        kobiety.
        Jedna zabiła Czarnoksiężnika z Angmaru, choć była jedyną kobietą w armii
        Rohanu, zmieniając tym samym losy wojny z Mordorem.
        Druga najpierw wstała z ziemi w ogródku i przysięgła "Bóg mi świadkiem, Bóg mi
        świadkiem że już nigdy nie będę głodna, choćbym miała kraść, kłamać i zabijać,
        już nigdy nie będę głodna, a ni ja, ani nikt z mojego rodu. Przetrwam ten
        koszmar" ,a po odejściu męża wstała z podłogi - powiedziała "Tara! Dom! wrócę
        do domu. Przeciez jutro tez jest dzień!".
        • vandikia Re: Zrozumcie 30.05.06, 16:02
          ide se grochem o ściane porzucać smile
        • lena_zet Re: rejczel 30.05.06, 16:06
          rozumiem cię, jak boga kocham rozumiem, chociaż dla mnie facet po takich
          wyskokach i w ogóle takim zachowaniu byłby spalony i podejrzewam, że nie
          mogłabym z nim pracować, bo biuro byłoby krwią zalane.Facet niby widzi, że
          cierpisz i mówi, żebyście zostali przyjaciółmi i dalej spotykali się na
          kawie.Niby ma chłopina rację, ale ty będziesz cierpieć jeszcze bardziej, uwierz
          kochana moja.Uwierz mi, że za rok czy dwa napiszesz na forum "teraz to mogłabym
          mu postawić drinka".Ale to będzie miało miejsce w przyszłości, rejczel, nie
          dzisiaj i nie jutro.
          Nie porwónuj Eowiny i Scarlett, bo to film jedynie, a ty kochana cierpisz w
          pieprzonej rzeczywistości.

          > ...a poza tym z doswiadczenia wiem, że szybko się wyleczę.
          > Pocierpię i mi przejdzie. To jak grypa. Musi przejść.

          czego życzę ci z całego serca.
          • rosalba Re: rejczel 30.05.06, 16:12
            Literatura jest wieczna. Zawsze uważałam, że książki mają magiczną moc
            odwzorywania rzeczywistości, nawet jeśli mowa jest w nich o magach i tajemnych
            eliksirach.

            Lena, to mija. MIJA.

            Ja wiem, że to dziwne, rano jeszcze strasznie płakałam, ale TERAZ wiem, że to
            się kończy. Czuję to. To taki dziwny proces, który znam. Nie mylę się.

            Nie pisałam o tym nigdy na forum, ale 2 lata temu postawiłam chłopu Tarota i
            spojrzałam mu w rękę. Widziałam, że będzie sam pod koniec życia.

            Kłamałam sercu, wierzyłam, że los można odmienić.
            Nie można, Lena.
            On będzie sam, bo w ten związek na odległość on sam nie wierzy (na litość
            boską, sypiałam z nim w jednym łóżku na tyle długo, by to wiedzieć).
            A ja będę szczęśliwa.
            Tarot nigdy nie kłamie smile
    • aguszak Re: Na chwile obecną 30.05.06, 15:45
      Rozszyfrujesz skrót B.Ch. czy mam umrzeć w błogiej, acz dręczącej
      nieświadomości? wink
      A jeżeli chodzi o temat, to życzę Ci, aby te ustalenia pomogły Ci się wyzwolić
      z nieszczęśliwej miłości...
      • bzz_bzz Re: Na chwile obecną 30.05.06, 15:46
        b.ch. - before christ :p
    • pinup no nie! 30.05.06, 15:46
      ja pierdole. wlasnie tego nie znosze. facet robi chamowe, buractwo, swinstwo
      itd a potem wstawia teksty o przyjazni. i jak sie nie zgodzisz to cos z TOBA
      jest nie tak, bo przeciez on wyciagnal reke na zgode i o so chodzi?
      zlej go rachela. on sobie chce pozamiatac, strzepnac raczki i miec czyste
      sumienie. a ty mu to masz ulatwic godzac sie na poprawne albo przyjacielskie
      (??!!!) stosunki. dba facet, zeby go w oczka nie draznila twoja krzywda.
      masz pelne prawo byc oschla i zlosliwa, bo sobie na to zaluzyl. przezyj ta cala
      chamowe tak dlugo i w taki sposob w jaki musisz i nie zmuszaj sie do niczego,
      zeby jemy bylo latwiej. wwwwwwwwrrrrrrrrrrr
      • lena_zet Re: pinupie 30.05.06, 15:48
        rejczel go nie zleje dopóki będzie się z nim widywać kurde.
        • pinup Re: pinupie 30.05.06, 15:52
          wiem ale niech sie nie godzi na zadne przyjaznie z neadrentalczykiem kurde!
          • lena_zet Re: pinupie 30.05.06, 15:53
            nie ma szans, za bardzo dziewczyna zakochana.
            • rosalba Re: pinupie 30.05.06, 16:15
              ale juz mniej big_grin
    • mmagi chyba Cie pacnę,juz nie mam siły:PPPPPP 30.05.06, 15:54

      • aguszak Pacnij ją, Mmagi, może się w końcu opamięta! n/txt 30.05.06, 15:56

    • rosalba Ludziki 30.05.06, 16:06
      Fajnie że Was mam. Macie rację.

      Kocham go jeszcze, ale znam swoje serce. To umiera. I umrze.

      Zrozumcie, że inaczej nie mogę.

      Zakochiwałam się dotąd 2 razy (nie licząc chłopa), zawsze było tak samo. Znam
      to uczucie w sercu, gdy zamiast kamienia powoli rosnie coś mocnego i żywego.
      Teraz też to mam. Wiem, że przestanę wkrótce o nim myśleć.

      Jeszcze zobaczycie mnie na forumie uśmiechniętą i szczęśliwą, obiecuję!
      • mmagi pacnę jak nic:-)) moze bloga załóż:P?? 30.05.06, 16:08

        • rosalba Re: pacnę jak nic:-)) moze bloga załóż:P?? 30.05.06, 16:13
          Hi hi - mam założonego, ale dawno nic nie pisałam, zresztą pisywałam tam o
          polityce i o mojej ukochanej białorusi smile

          Wiecie co?

          Ja chyba tą moja Białoruś kocham bardziej niż kochałam jego.
          • mmagi Re: pacnę jak nic:-)) moze bloga załóż:P?? 30.05.06, 16:36
            a ci Ty tam masz na tej białejrusiwink)))?
      • lena_zet Re: no, wreszcie 30.05.06, 16:10
        jezu, wreszcie wracasz do zdrowia smile lecę z psowiem na badania krwi, pa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka