widokzmarsa
11.09.06, 23:07
ponieważ wróciłem z imprezy o świcie to w niedzielę w południe drzemałem
rozgolaszony udając że staram się czytać książkę. I wszedł mi na brzuch kot, z
godzinę spał na kichach, później z godzinę na wątrobie, później z pół na
klacie i na koniec obwiązał się wokół mojej szyi i tak jeszcze z pół godziny
spał na mnie, co jakiś czas mrucząc. Podobno koty leżą na cierpiących
miejscach i je leczą, czy biorąc pod uwagę że to mały młodziutki kot, to on
mnie już wyleczył i mogę jechać na balety w sobotę? Czy może powiniennem się
ograniczać albo przyłożyć kota jeszcze z raz czy dwa?