Dostałam mandat, 50zł, ktory bym normalnie zaplacila, ale zostal
wystawiony moim zdaniem bezpodstawnie, tylko teraz nie wiem do kogo
sie zwrocic, bo jestem pewna, ze straz miejska to odwali. Ale po
kolei.
Jest tzw. strefa platnego parkowania w Wawie, do tej pory naiwna
myslalam, ze uliczki gdzie trzeba placic za parking są oznakowane, a
tu sie okazuje, ze wystarczy znak 5 km od miejsca gdzie mamy sie
zaparkowac, ze wjezdzamy do takiej strefy i to jest niby podstawą do
wystawienia mandatu, co z tego, ze przy 30 innych dojazdowych nie ma
juz znakow.
Ulica platna jest zwykle oznakowana znakiem P platny plus stoja
parkometry. W okolicach pulawskiej/rakowieckiej (dla warszawiakow)
jest prawdziwy misz - masz, bo niektore uliczki sa platne, inne nie.
No i wczoraj samochod stal na uliczce nieoznakowanej, bez
parkometru, 4 miejsca parkingowe, na poczatku uliczki od
skrzyzowania jedynie znak do 2.5 tony. Zero parkometrow, zero
oznaczen. Malo tego, jadac od pulawskiej do tej uliczki nie ma ani
jednego znaku informujacego o tym, ze jest to strefa platna czy
parking platny. Prostopadle do uliczki gdzie stal samochod zaczyna
sie juz parking platny - oznaczone itd.. no ale to sie tyczy tamtej
ulicy, a nie jeszcze 10 innych wokol!
Robilismy zdjecia akurat, a jakis starszy pan - mieszkaniec
powiedzial, ze i tak nie wygramy, bo ludzie tu sie codziennie
nabierają. I dlatego jade do tej strazy, albo niech oznakują, albo
niech nie wystawiaja mandatow, czlowiek nie jest Duchem Swietym.
Do tego reklamacji nie mozna wniesc pisemnie, tylko trzeba osobiscie
w godzinach 7.30-17.00 - wiekszosc ludzi w tym czasie pracuje, wiec
trzeba wziac wolne albo sie urywac z pracy, nie mowiac o tych co w
Warszawie nie mieszkają, ale się nadziali na tego typu sprawę.
Kosmos, walka z wiatrakami, czlowiek chce uczciwie, ale zawsze mu
noge podstawią. Jakbym chciala parkowac na platnym to samochod
stalby pod budynkiem, a nie 500metrow od niego
Czytalam regulamin platnego parkowania, ale oczywiscie jest glownie
o egzekwowaniu naleznosci, a o oznaczeniach nie ma. Czy mam sie w
reklamacji podeprzec kodeksem, ze znak jest anulowany po
skrzyzowaniu (mniejsza o to, ze zadnego znaku nie bylo) czy czym?
Gdzie moge zadzwonic ? Jest ktos taki jak rzecznik kierowcy? Wiecie
moze?