to moge pisac jako kryzys

Ok, mozecie mnie wysmiac, zbiczowac, zmieszac z blotem (byle nie za bardzo),
ale powiedzcie mi (z detalami), jak rodzice maja sie przygotowac na chrzest
dziecka. Pomijam tu fakt wysylania zaproszen, ubrania dziecka i tego typu
bzdurki. Chodzi mi bardziej o ta tradycje koscielna. Czy trzeba cos dac
ksiedzu w kopercie i kiedy i ile? No i jak w ogole wyglada ta cala ceremonia
chrztu, czy tez sa jakies formulki do wygloszenia? Kurcze, ostatni raz chrzest
widzialam 15 lat temu i niewiele kojarze. No i ze sie glupio zapytam - jakas
gromnica byc musi, nie? I kto ja trzyma, odpala, gasi? Boze, ja nic nie wiem,
a tu dziecko do oltarza prowadzic bede. No dobra, niesc bede. Nie sadzilam, ze
to napisze, ale blagam, potraktujcie mnie jak kretynke i napiszcie z detalami
co i jak. Aaaaaaaa