Dodaj do ulubionych

Awaria alarmu w samochodzie - problem

11.10.09, 10:09
W nocy ok. 2 włączył się alarm w samochodzie.
W każdym samochodzie może się to zdarzyć.
Sprawdziłam, ale nie wiedziałam, kto jest właścicielem auta.
Szkoda, że właściciele pozostałych aut nie sprawdzili, czy to czasem nie ich, bądź ich sąsiada auto nie wyje.
oże wtedy udałoby się wcześniej odszukać właściciela.
Auto wyje do tej pory. Akumulator jest już rozładowany, więc jest trochę ciszej.
Obserwuj wątek
    • Gość: wyrozumiały Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.spray.net.pl 11.10.09, 22:05
      Też go słyszałem,podziwiam cierpliwośc mieszkających bliżej ulicy i
      nie rozumiem po co włącza alarm jak go nie słyszy ? to zwykłe
      zakłócanie ciszy nocnej i mandat w/g trayfikatora.
    • kunegunda32 Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem 11.10.09, 23:44
      Jak u mnie samochód wył pod oknem po 2 godzinach wezwałam straż miejską, a straż
      wezwała policję, a policja po numerze rejestracyjnym znalazła właściciela
      wyłączył alarm i zapłacił mandacik. Oczywiście mieszkał 2 bloki dalej przy
      Botewa, a samochód postawił pomiędzy blokami na Myśliborskiej coby broń Boże mu
      alarm spać nie przeszkadzał. Po jasną cholerę stawiać samochód z alarmem tak
      żeby go nie słyszeć??
      • Gość: xx Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.era.pl 16.10.09, 11:13
        Skąd wiesz że dostał mandat - byłeś przy tym..?

        Autoalarm jest po to aby zabezpieczyć samochód a nie po to aby był
        dla przyjemnosci w samochodzie.
        Awarie się zdarzają i to jest chyba normalne że cos takiego może się
        przydarzyć.
        • kunegunda32 Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem 18.10.09, 15:41
          Skąd wiesz że dostał mandat - byłeś przy tym..?
          >
          Owszem Sherlocku, samochód stał pod moim balkonem w końcu.

          A to nie była awaria tylko skrajny debilizm ze strony właściciela. Niech sobie stawia auto pod swoim oknem i słucha alarmu, ja mam w nosie jego samochód i to czy mu go ukradną czy nie (tak jak on ma w nosie innych stawiając grata pod ich oknami) i nie muszę znosić pobudek jego alarmem. Proste i logiczne, masz samochód z alarmem stawiaj go pod swoim oknem i po problemie, a jak nie to licz się z wizyta straży miejskiej lub policji. Ja się nikomu na ciecia nie najmowałam żeby mu samochodu pilnować.
      • Gość: Kiełek Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.jmdi.pl 16.10.09, 20:37
        Geniusz... Alarm nie jest po to, żeby go słyszał właściciel, ale po to żeby
        odstraszyć złodzieja, bo może zostać zauważony przez takich baranów, którzy
        stwierdzą że przeszkadza im w czytaniu gazety i zadzwonią po policję, straż
        miejską, antyterrorystów, BOR, SWAT, CBA, etc.
        • Gość: nie tak... Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.spray.net.pl 01.11.09, 21:00
          Genialnie... i właśnie zgodnie z tą teorią dobrzy sąsiedzi w trosce
          o dobro właściciela auta powiadomili służby o wyjącym alarmie,
          dzięki czemu auto zostało ocalone, a barany spały.
      • kanna Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem 02.11.09, 08:55
        Może pod jego blokiem miejsca nie było?
        • Gość: może Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.spray.net.pl 02.11.09, 21:14
          A może bolał go brzuszek...?
    • emdikej Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem 12.10.09, 18:03
      Nie zależało mi na tym, aby właściciel zapłacił mandat, ale żeby alarm został wyłączony.
      Nie wpadłam na pomysł, aby zadzwonić do Straży Miejskiej.
      • Gość: xx Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.jmdi.pl 18.10.09, 19:17
        Wiecie co, alarmy się na codzień nie psują.
        Jeśli już tak się stanie to trudno - zdecydowaliście sie mieszkać
        w "miejskiej dżungli" to niestety są tego uroki.
        Każdy chcialby mieszkać w mieście ale oby nikt w nocy nie
        przerwał "mi" snu.. takie przypadki zdarzają się i zdarzać się będą.
        Chcąc mieć przysłowiowy "święty spokój" trzeba niestety kupić sobie
        działeczke pobudować domek i wtedy mieć ten spokój.
        • Gość: ppp Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.chello.pl 19.10.09, 00:20
          Tiaa oczywiście, oprócz tego, że istnieje coś takiego jak cisza nocna. I każde
          jej zakłócenie wiąże się z konsekwencjami, czy jest to wyjący samochód, czy
          głośna impreza czy szczekający pies. Masz zepsuty alarm i stawiasz auto nie pod
          swoim oknem, bulisz. Proste jak budowa cepa. A jak ktoś nie potrafi tego
          zrozumieć to faktycznie może lepiej żeby się wyprowadził gdzieś na bezludzie.
          • Gość: aha... Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: 217.96.70.* 20.10.09, 10:39
            No to jak ktoś będzie ci na żywca ucinał łapę i będziesz darł przysłowiowego
            ryja, to trzeba zadzwonić po policję albo po straż miejską żeby dali Ci mandat
            za zakłócanie spokoju.
            Chciałeś mieć łapy, to teraz bulisz.

            P.S.
            Wszystkim moralizatorom życzę, żeby im coś ukradli albo zniszczyli, coś
            wartościowego i żeby nikt z postronnych nie zareagował.
            • Gość: ehe Re: Awaria alarmu w samochodzie - problem IP: *.spray.net.pl 01.11.09, 21:11
              Nie...trzeba dzwonic aby uratowac łapy które są bardziej wartościowe
              od mandatu, no chyba że to tylko darcie przysłowiowego ryja bez
              sensu, to wtedy tylko mandat...tak
              P.S.
              Wszystkim użytkownikom popsutych od dawna alarmów parkujących poza
              zasięgiem ich słyszalności życzę równie popsutego wypoczynku nocnego.
    • avena5 cd. Awaria alarmu w samochodzie - problem 20.10.09, 07:46
      A mnie się marzy, aby sąsiedzi w przypadku, gdy znają właściciela nie dzwonili
      do Staży Miejskiej tylko go powiadomili.
      Może tak będzie prościej?
      Najważniejsze, aby próbować coś zrobić!
      A tu jedyna propozycja, jaka się pojawiła to wyprowadzki do własnego domku. I
      tam tez może powstać taki sam problem. Sąsiada alarm też może się popsuć! I co?
      jedyne rozwiązanie to telefon do Straży Miejskiej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka