Dodaj do ulubionych

PRZEBUDOWA JURANDA ZE SPYCHOWA + AUTOBUS

27.08.07, 01:33
Witam!

Poniżej kilka informacji o aktualnej sytuacji w temacie przebudowy
ul.Juranda ze Spychowa (dalej JzS). To zadanie jest w trakcie
realizacji od kilku miesięcy.

Celem tej przebudowy jest zlikwidowanie 3 miejsc, które są
szczególnie niebezpieczne dla ruchu oraz przystosowanie JzS do
autobusowej komunikacji publicznej.

Niebezpieczne miejsca są oczywiście znane od dawna:

1) Zwężenie JzS w rejonie środkowej części ulicy.
Właściciel tego terenu od lat nie chciał sprzedać fragmentu swojej
działki ówczesnym władzom dzielnicy. Kilka miesięcy temu udało się
jednak dość z Nim do porozumienia. Z tego co wiem, sprawa jest już
bardzo zaawansowana. Wydzielono już geodezyjnie część działki
przeznaczonej na ulicę. Przygotowywana jest cała dokumentacja
związana z wykupem tego terenu przez miasto. Myślę, że wkrótce
sprawa zostanie wreszcie zakończona.
smile

2) Skrzyżowanie JzS i Ostródzkiej.
Najbardziej niebezpieczne miejsce, w którym regularnie są wypadki. Z
powodu ustawienia ogrodzenia w bardzo bliskiej odległości od ulicy,
widoczność dla kierowców jest bardzo ograniczona. Zainstalowane
lustro (o ile nie jest zbite) niewiele pomaga. Rozwiązaniem byłoby
przesunięcie tego ogrodzenia o jakieś 2 metry w głąb działki. Poza
tym, aby autobus mógł bezpieczne skręcać, to (wg ustaleń z ZTM)
należy „ściąć” narożnik skrzyżowania i zwiększyć promień skrętu tak,
aby autobus „łagodniej” przejeżdżał przez zakręt, nie wkraczając na
pas ruchu dla pojazdów jadących z naprzeciwka.
W tym miejscu niestety mamy duży problem. WŁAŚCICIEL działki NIE
ZGODZIŁ SIĘ NA SPRZEDANIE (oczywiście za cenę rynkową) omawianej
wyżej części swojej działki z dodatkowym odszkodowaniem za
zniszczone ogrodzenie i ogród. Skrzyżowanie trzeba przebudować, więc
wiadomo oczywiście, że pozyskanie tego terenu w końcu nastąpi, na
przykład w trybie „wywłaszczenia”. Niestety taka procedura może
potrwać wiele bardzo długich miesięcy...
sad

3) Zachodni koniec JzS w pobliżu skrzyżowania z Białołęcką.
Aby autobus tam przejechał, nie wjeżdżając na pas ruchu dla jadących
z naprzeciwka, trzeba także mocno „ściąć” narożnik. Być może będzie
także trzeba przestawić słup. Sprawa jest w trakcie rozmów.


Udało mi się wywalczyć, aby na wykonanie tych prac, w BUDŻECIE
DZIELNICY w 2007 roku znalazła się kwota 275000.00 PLN. Jeżeli nie
uda się zakończyć procedur związanych z wykupem terenów pod
inwestycje w tym roku, to będzie musiało nastąpić przesunięcie
części tej kwoty na przyszły rok.


Będę informował Was o postępie prac.


Pozdrowienia

Waldek Roszak
Obserwuj wątek
    • waldek_roszak Co sądzicie o wprow. kom. autobusowej na JzS? 27.08.07, 01:37
      waldek_roszak napisał:
      > Celem tej przebudowy jest (...) przystosowanie JzS do
      > autobusowej komunikacji publicznej.


      Jak się okazało, sprawa wprowadzenia KOMUNIKACJI AUTOBUSOWEJ na JzS
      także wzbudza kontrowersje. Spotkałem się z wieloma sprzeciwami
      mieszkańców tej ulicy, którzy obawiają się zwiększenia ruchu.
      Problemem zapewne będzie także znalezienie miejsc na ZATOKI
      AUTOBUSOWE. Myślę, ze powinny one się znajdować minimum w jednym
      miejscu. Wszyscy chcieliby mieć blisko do przystanku ale nikt nie
      chce go mieć przy swoim ogrodzeniu. Pamiętam, że nawet z
      zeszłorocznych rozmów z ZTM wynika, że są gotowi do
      szybkiego „wprowadzenia” autobusu na JzS jak tylko nastąpi
      przystosowanie tej ulicy do ruchu.


      CO SĄDZICIE NA TEN TEMAT?

      Czy należy wprowadzać publiczną komunikację autobusową na JzS czy
      też nie?


      Pozdrowienia

      Waldek
    • mk_2 Re: PRZEBUDOWA JURANDA ZE SPYCHOWA + AUTOBUS 27.08.07, 08:32
      Waldku, czy "przy okazji" nie udałoby Ci się "podłączyć" sprawy
      mostku na Zdziarskiej, zjazdu ze Zdziarskiej w Kąty Grodziskie i
      skrzyżowania Zdziarska - Ostródzka?
      To są strategiczne miejsca - tam samochody z całego obszaru Ruskowy
      Bród włączają się do ruchu - albo w Ostródzką, albo w Głębocką.
      Buduja tam osiedla przy kanałku, tylko zapomniałam nazwy i będą
      jeszcze bardziej niebezpieczne.
      Tam są wypadki.



      • waldek_roszak Re: do mk_2 28.08.07, 07:56
        mk_2 napisała:
        > Waldku, czy "przy okazji" nie udałoby Ci się "podłączyć" sprawy
        > mostku na Zdziarskiej, zjazdu ze Zdziarskiej w Kąty Grodziskie i
        > skrzyżowania Zdziarska - Ostródzka?
        > To są strategiczne miejsca - tam samochody z całego obszaru
        > Ruskowy Bród włączają się do ruchu - albo w Ostródzką, albo
        > w Głębocką. Buduja tam osiedla przy kanałku, tylko zapomniałam
        > nazwy i będą jeszcze bardziej niebezpieczne. Tam są wypadki.


        "Podłączyć" tej sprawy nie da się łatwo. To są bardzo duże
        pieniądze, więc to zadanie będzie wymagać wstawienia do budżetu
        nowej inwestycji, na którą Rada Miasta musi dać zgodę i przydzielić
        środki. W tym roku pojawiły się 2 "niespodzianki": osiedle Regaty i
        Zielona Dolina. Ta sprawa jest dyskutowana i omawiania. Przebudowę
        Zdziarskiej trzeba zrobić pilnie, ale cóż, moim skromnym zdaniem,
        poszerzenie ulicy Zdziarskiej lub Kąty Grodziskie na długo nie
        starczy. Tak naprawdę jedynym wyjściem jest budowa nowej szybkiej
        drogi w rezerwie pod TOG. Może choć po jednym pasie w każdą stronę.

        Agnieszko, czy możemy porozmawiać na ten temat na naszym spotkaniu w
        środę?


        Waldek
        • mk_2 Re: do mk_2 28.08.07, 08:13
          Możemy porozmawiać w środę. Myśle, że warto abyśmy znali daty w
          których obraduje Komisja Inwestycyjna i możliwości jakie my, jako
          mieszkańcy mamy. Może trzeba gdzieś napisać, zebrać podpisy, aby
          jakaś sprawa była poruszona, bądź "zaczęta".
        • jogger007 Re: mostek na Zdziarskiej 28.08.07, 13:03
          Właśnie dlatego, że pojawiły się "niespodzianki" tj. osiedla Regaty
          i Zielona Dolina sprawa staje się pilna. Zakręt przy mostku na
          Zdziarskiej był niebezpieczny "od zawsze". Teraz jednak jest tam
          strefa szczególnego zagrożenia - duża prędkość i nasilenie ruchu
          samochodów, słaba widoczność oraz duży kąt skrętu sprawiają, że
          b.często dochodzi tam do wypadków. Zbliża się jesień i zima - będzie
          jeszcze gorzej.
          Co do TOG to 90% z nas (mieszkańców ZB) potrzebuje dobrego dojazdu
          do i z pracy na drugą stronę Warszawy, a więc priorytetem o który
          winniśmy upominać się u władz miasta powinna być budowa Trasu Mostu
          Północnego (nie zaniedbująć oczywiście innych spraw).
    • s0ze Re: PRZEBUDOWA JURANDA ZE SPYCHOWA + AUTOBUS 28.08.07, 14:54
      > 2) Skrzyżowanie JzS i Ostródzkiej.
      > Najbardziej niebezpieczne miejsce, w którym regularnie są wypadki. Z
      > powodu ustawienia ogrodzenia w bardzo bliskiej odległości od ulicy,
      > widoczność dla kierowców jest bardzo ograniczona.
      [...]
      > W tym miejscu niestety mamy duży problem. WŁAŚCICIEL działki NIE
      > ZGODZIŁ SIĘ NA SPRZEDANIE (oczywiście za cenę rynkową) omawianej
      > wyżej części swojej działki z dodatkowym odszkodowaniem za
      > zniszczone ogrodzenie i ogród. Skrzyżowanie trzeba przebudować, więc
      > wiadomo oczywiście, że pozyskanie tego terenu w końcu nastąpi, na
      > przykład w trybie „wywłaszczenia”. Niestety taka procedura może
      > potrwać wiele bardzo długich miesięcy...
      > sad

      Czyżby właściciel postawił ogrodzenie niezgodnie z prawem? Jeśli tak to
      należałoby mu powiedzieć jak to powinien zrobić.
      Widzę, że to On jest głównym sprawcą zamieszania. Czyżby nikt nie widział innych
      rozwiązań???

      I do tego mają go wywłaszczyć??? Dla tak banalnej sprawy używać tak 'ciężkiego'
      prawa.

      Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie można z tamtej
      strony wykupić więcej terenu i zbudować np. rondo????

      Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi każą się
      wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne dobrodziejstwo.
      A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele wyższe.... i że to poprzednia władza
      wydała pozwolenie na te 10000...

      ...
      • mk_2 Re: PRZEBUDOWA JURANDA ZE SPYCHOWA + AUTOBUS 28.08.07, 18:52
        Dla mnie to sprawa wykupu ziemi od tego człowieka, oglednie mówiąc -
        jest niejasna. Rozmawiałam z tym Panem, mi powiedział, że dzielnica
        go krzywdzi i nie chce od niego kupić ziemi.
        Ponieważ rozmawiałam na ten temat także z Waldkiem (wiecie
        którym wink, powiedział na odwrót - ze dzielnica chce kupić ziemię a
        chłop nie chce sprzedać. Tak więc w tej sytuacji sądzę, że jest
        problem CENY.
        A wogóle, takie problemy można zrzucić na deweloperów. Zalezy od
        mądrego burmistrza jakie warunki każe się spełnic deweloperom.
        • waldek_roszak Re: wykup ziemi 30.08.07, 12:00
          mk_2 napisała:
          > Dla mnie to sprawa wykupu ziemi od tego człowieka, oglednie
          > mówiąc - jest niejasna. Rozmawiałam z tym Panem, mi powiedział,
          > że dzielnica go krzywdzi i nie chce od niego kupić ziemi.
          > Ponieważ rozmawiałam na ten temat także z Waldkiem (wiecie
          > którym wink, powiedział na odwrót - ze dzielnica chce kupić ziemię a
          > chłop nie chce sprzedać. Tak więc w tej sytuacji sądzę, że jest
          > problem CENY.


          Rozmawiałem wczoraj na ten temat z Agnieszką mk_2. Zaszło małe
          nieporozumienie. Okazało się, że to, co napisała wyżej dotyczy
          innego terenu.

          Wracając do interesującego nas skrzyżowania Ostródzkiej i Juranda ze
          Spychowa, to jest tak jak pisałem wcześniej. Rozmowy były prowadzone
          między innymi przez v-ce Burmistrza. Także ja osobiście spotkałem
          się z właścicielem tej posesji.

          Jeszcze raz chciałby powtórzyć to, co napisałem TUTAJ. W pełni
          ROZUMIEM SPRZECIW tej osoby. Niestety nowe drogi będą powstawać a
          stare będą modernizowane. Przy budowie każdej z nich będą się
          pojawiać podobne problemy. Tego się zapewne nie da uniknąć. Trzeba
          więc z PEŁNYM POSZANOWANIEM prawa własności dojść do porozumienia z
          właścicielem terenu, wynegocjować cenę zakupu i wielkość
          odszkodowania za zniszczony ogród i ogrodzenie. Można też na koszt
          miasta zbudować nowe. Tak, jak to odbywało się na przykład przy
          Ostródzkiej, w czasie ostatniej budowy chodnika.


          Pozdrowienia

          Waldek Roszak
      • waldek_roszak Re: własność i ogrodzenia... 29.08.07, 00:31
        s0ze napisał:
        > Czyżby właściciel postawił ogrodzenie niezgodnie z prawem? Jeśli
        > tak to należałoby mu powiedzieć jak to powinien zrobić.
        > Widzę, że to On jest głównym sprawcą zamieszania. Czyżby nikt nie
        > widział innych rozwiązań???


        Zapewne w swoim czasie właściciel postawił ogrodzenie całkowicie
        ZGODNIE Z PRAWEM. Podobnych miejsc, gdzie ogrodzenia posesji stoją
        bardzo blisko jezdni, jest wiele na Ostródzkiej, Kątach Grodziskich
        itd. Są to pozostałości pierwszych lat podziałów pól na mniejsze
        działki. Zapewne gdy zamieniano polną wiejską drogę w miejską
        Ostródzką, nikt nie zastanawiał się jaką powinna mieć ona szerokość
        w liniach rozgraniczających (czyli pomiędzy ogrodzeniami). Do tego
        wszystkiego część mieszkańców protestowało i nie chciało za żadne
        skarby oddać (kiedyś nie kupowano) kawałka swojej ziemi pod drogę.
        Działki sprzedawano. Wydawano pozwolenia na budowę. Budowano domy i
        ogrodzenia.

        Jadąc Ostródzką, efekty tego widać gołym okiem,. W wielu miejscach
        ogrodzenia stoją prawie przy samym asfalcie. W kilku innych brakuje
        10m chodnika. Linia ogrodzeń przypomina zygzaczek.

        Nie ma się co dziwić właścicielowi tej działki. Swego czasu kupił
        teren, postawił dom. Zrobił ogrodzenie a wzdłuż niego posadził
        krzewy i drzewka. Teraz, po kilku latach nagle zauważono, że to
        skrzyżowanie jest szczególnie niebezpiecznym miejscem. Z drugiej
        strony mamy interes okolicznych mieszkańców, którzy chcą „naprawy”
        tego skrzyżowania.

        Mamy konflikt interesów. OBIE STRONY MAJĄ RACJĘ, PRAWDA?


        s0ze napisał:
        > I do tego mają go wywłaszczyć??? Dla tak banalnej sprawy używać
        > tak 'ciężkiego' prawa.

        Wydaje mi się, że to jest ostateczność. Sądzę, że należy dojść do
        porozumienia z właścicielem tego terenu, uzgodnić RYNKOWĄ cenę za
        grunt oraz wielkość ODSZKODOWNAIA za ogrodzenie i zniszczony ogród.


        s0ze napisał:
        > Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie
        > można z tamtej strony wykupić więcej terenu i zbudować np.
        > rondo????

        No tak, ale ten teren też do kogoś należy i ten ktoś także ma
        zapewne plany odnośnie swojej działki. Poza tym ciężko mi sobie
        wyobrazić, jak miałaby wyglądać taka strasznie „wygięta” Juranda ze
        Spychowa. Chyba byłoby to dość karkołomne rozwiązanie.


        s0ze napisał:
        > Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi
        > każą się wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne
        > dobrodziejstwo. A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele
        > wyższe.... i że to poprzednia władza wydała pozwolenie na te
        > 10000...

        JAK WIĘC ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM?
        Jak uszanować wolę właścicieli działek przy tym skrzyżowaniu i
        równocześnie „naprawić” to skrzyżowanie?


        Pozdrowienia

        Waldek Roszak

        P.S.
        Dlatego między innymi potrzebne jest uchwalenie MPZP, który bardzo
        precyzyjnie opisuje te wszystkie zagadnienia. MPZP powinny być
        uchwalone ZANIM zbuduje się pierwszy dom i wytyczy pierwszą drogę.
        Ale to tylko takie marzenia...
        • mk_2 Re: własność i ogrodzenia... 29.08.07, 06:42
          Troszkę odeszllismy od konkretnego miejsca, o którym pisałam i
          prosiłam o wyjaśnienie.
          To ogrodzenie - a raczej paliki, wbijane w miejscu gdzie się kończy
          asfalt, jest ustawiane TERAZ. SPECJALNIE. Chłop powiedział mi, że na
          jesieni bedzie miał więcej tych palików, bo zamówił dwie ciężarówki.
          Powiedział mi, że dzielnica nie chce kupić ziemi, Waldek mówi, że
          chłop nie chce sprzedać. Moje pytanie brzmi: Za ile dzielnica chce
          od niego kupić tą ziemię i jakie stawia warunki? Odpowiedź - cena
          rynkowa mnie nie satysfakcjonuje.

          Jest to zaraz za mostkiem ze Zdziarskiej - na zakręcie ul.Kąty
          Grodziskie i jak się wjeżdża w Ostródzką ze Zdziarskiej.
          Miejsce jest szczególnie niebezpieczne - jest strategiczne dla ulic
          mieszkańców skupionych na polach Ruskowego, jest na nich duży ruch,
          a w związku z budową osiedla Zielona Dolina, będzie jeszcze większy.
          Nie ma tam oświetlenia, więc w nocy łatwo się na taki palik nadziać
          na zakręcie.

          Ja znam osobę, która cudem przeżyła w takim wypadku (w innym
          miejscu) dlatego uważam, że to miejsce stwarza zagrożenie naszego
          życia.
        • s0ze Re: własność i ogrodzenia... 29.08.07, 11:41
          >
          > s0ze napisał:
          > > Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie
          > > można z tamtej strony wykupić więcej terenu i zbudować np.
          > > rondo????
          >
          > No tak, ale ten teren też do kogoś należy i ten ktoś także ma
          > zapewne plany odnośnie swojej działki. Poza tym ciężko mi sobie
          > wyobrazić, jak miałaby wyglądać taka strasznie „wygięta” Juranda ze
          >
          > Spychowa. Chyba byłoby to dość karkołomne rozwiązanie.

          Tylko teren z drugiej strony jest niezabudowany, chyba łatwiej przekonać takiego
          właściciela...
          Co do kształtu drogi to raczej sprawa drogowców i oni to już by wyprofilowali.
          Ja specjalnie nie widzę problemów.

          BTW o wiele większy problem widzę na drugim końcu JzS (koło szkoły). Jak tam
          przejedzie autobus to i tu nie będzie miał problemów.


          > s0ze napisał:
          > > Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi
          > > każą się wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne
          > > dobrodziejstwo. A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele
          > > wyższe.... i że to poprzednia władza wydała pozwolenie na te
          > > 10000...
          >
          > JAK WIĘC ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM?
          > Jak uszanować wolę właścicieli działek przy tym skrzyżowaniu i
          > równocześnie „naprawić” to skrzyżowanie?

          Rozwiązań jest klika (tunel, estakada wink)) lub wziąć ołówek linijkę i na mapach
          rysować i rysować. Tyle, że musi to robić osoba znająca się na drogach.

          Bardzo ciekawi mnie problem barykady na Współczesnej, to jest dopiero temat do
          naprawienia. Jestem w szoku, że tak długo to stoi. Kilkanaście domów 'zyskuje' a
          traci co najmniej kilkaset osób...
        • varsava Re: własność i ogrodzenia... 30.08.07, 10:14
          waldek_roszak napisał:


          > Nie ma się co dziwić właścicielowi tej działki. Swego czasu kupił
          > teren, postawił dom. Zrobił ogrodzenie a wzdłuż niego posadził
          > krzewy i drzewka. Teraz, po kilku latach nagle zauważono, że to
          > skrzyżowanie jest szczególnie niebezpiecznym miejscem. Z drugiej
          > strony mamy interes okolicznych mieszkańców, którzy chcą „naprawy”
          > tego skrzyżowania.

          Ja bym tutaj nie przeciwstawiał tych interesów. Po prostu trzeba
          znaleźć wyjście, które umożliwi rozwiązanie tej sytuacji - w
          ostateczności zrobiłbym próg zwalniający (szerokości przejścia dla
          pieszych z tymże przejściem) na Ostródzkiej po obu stronach
          skrzyżowania z Juranda. Nie na tyle wysoki, by trzeba było zwalniać
          do 20 km/h, ale żeby jadących powyżej 50-60 na godzinę solidnie
          zwolniło.

          Ostródzka nie jest ulicą przelotową i da się to zrobić. W takim
          Londynie jest sporo miejsc, w których na ulicach takich, jak
          Ostródzka są progi zwalniające. A tam nie jest to tak potrzebne, bo
          kultura jazdy jest zupełnie inna.

          W ogóle Anglicy starają się tak wszystko organizować, by eliminować
          takie sytuacje, jak konieczność zabierania komuś ziemi, bez
          rzeczywistej potrzeby. Ja myślę, że w tym przypadku potrzeby nie ma,
          można to skrzyżowanie odpowiednio zorganizować. W ten sposó rodzi
          się wspólnota mieszkańców, a nie rozbija się struktury społeczne
          przeciwstawiając interes jednych interesom drugich.

          >
          > Mamy konflikt interesów. OBIE STRONY MAJĄ RACJĘ, PRAWDA?
          >
          >
          > s0ze napisał:
          > > I do tego mają go wywłaszczyć??? Dla tak banalnej sprawy używać
          > > tak 'ciężkiego' prawa.
          >
          > Wydaje mi się, że to jest ostateczność. Sądzę, że należy dojść do
          > porozumienia z właścicielem tego terenu, uzgodnić RYNKOWĄ cenę za
          > grunt oraz wielkość ODSZKODOWNAIA za ogrodzenie i zniszczony ogród.
          >
          >
          > s0ze napisał:
          > > Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie
          > > można z tamtej strony wykupić więcej terenu i zbudować np.
          > > rondo????
          >
          > No tak, ale ten teren też do kogoś należy i ten ktoś także ma
          > zapewne plany odnośnie swojej działki. Poza tym ciężko mi sobie
          > wyobrazić, jak miałaby wyglądać taka strasznie „wygięta” Juranda ze
          >
          > Spychowa. Chyba byłoby to dość karkołomne rozwiązanie.
          >
          >
          > s0ze napisał:
          > > Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi
          > > każą się wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne
          > > dobrodziejstwo. A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele
          > > wyższe.... i że to poprzednia władza wydała pozwolenie na te
          > > 10000...
          >
          > JAK WIĘC ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM?
          > Jak uszanować wolę właścicieli działek przy tym skrzyżowaniu i
          > równocześnie „naprawić” to skrzyżowanie?
          >
          >
          > Pozdrowienia
          >
          > Waldek Roszak
          >
          > P.S.
          > Dlatego między innymi potrzebne jest uchwalenie MPZP, który bardzo
          > precyzyjnie opisuje te wszystkie zagadnienia. MPZP powinny być
          > uchwalone ZANIM zbuduje się pierwszy dom i wytyczy pierwszą drogę.
          > Ale to tylko takie marzenia...
          • varsava Re: własność i ogrodzenia... 30.08.07, 10:27
            Poza tym fantastycznie jeździ się po Londynie samochodem. Jak
            tłumaczył mi mój szwagier (Anglik), tam większość ulic powstawało
            zupełnie inaczej, niż na kontynencie. Po prostu ktoś miał drogę na
            pole, albo którędyś zawsze się chodziło, to obrastało domkami, ulica
            stawała się coraz ważniejsza, ruch się zwiększał i dziś jest tam
            miejska ulica. Jedyne proste odcinki ulic i dróg w zasadzie pochodzą
            z czasów rzymskich, kiedy to ludzie z kontynentu rozszerzyli na
            Wyspy swoje imperium. W czasach wiktoriańskich, kiedy wytyczano nowe
            ulice i budowano spoprą część słynnych szeregówek też robiono proste
            odcinki ulic, ale w większości szanowano zastane ich przebiegi.

            A u nas jest takie francuskie myślenie, żeby wywłaszczyć,
            wyrównywać, przebudowywać i robi się świetną drogę dla samochodów,
            ale nikną miłe zakamarki, zakręty itd. Poza tym takie proste drogi
            zachęcają do grzania, ile wlezie.

            Ja bym na etapie planów maksymalnie starał się uwzględnić zastane
            drogi i ulice, a nie wytyczał na papierze nowe, w zupełnie
            abstrakcyjny często sposób.
    • chaladia Panie Waldku, Pan się nie boi... 28.08.07, 19:06
      Ad. 1
      Dobrze, że w końcu udało się załatwić zgodę na likwidację tego
      zwężenia. Gratulacje!~
      Ad.2.
      Ten płot (a właściwie rosnące za nimi drzewa) to nie problem dla
      autobusu, bo rozumiem, że skręcałby on z Ostródzkiej, jadąc od TT w
      JzS i odwrotnie, więc nie byłoby problemu. Za to problemem jest
      krzyż z figurą po przeciwnej stronie, co skutecznie uniemożliwia
      poszerzenie wylotu JZS na Ostródzką - a na "ruszenie krzyża" to już
      niewielu się w tym katolandzie odważy...
      Ad.3.
      Ciekawe, że ten zakręt bez problemu pokonują ogromne ciężarówki z
      dostawami do hurtowni budowlanej, a nie da sobie rady "krótki"
      autobus (przecież nie wpuści się tam "przegubowców" - a może się
      mylę?)

      Pomimo wszystko, życzę powodzenia!
      • waldek_roszak Re: Panie Waldku, Pan się nie boi... 28.08.07, 23:38
        chaladia napisał:
        > Ad.2.
        > Ten płot (a właściwie rosnące za nimi drzewa) to nie problem dla
        > autobusu, bo rozumiem, że skręcałby on z Ostródzkiej, jadąc od TT
        > w JzS i odwrotnie, więc nie byłoby problemu.
        > Ad.3.
        > Ciekawe, że ten zakręt bez problemu pokonują ogromne ciężarówki z
        > dostawami do hurtowni budowlanej, a nie da sobie rady "krótki"
        > autobus (przecież nie wpuści się tam "przegubowców" - a może się
        > mylę?)


        Późnym latem zeszłego roku po naszych wiejskich dróżkach jeździł
        specjalny autobus MZA, wyposażony w różną czarodziejską aparaturę
        (co ją amerykańscy naukowcy wymyślili) do mierzenia łuków zakrętów,
        skrzyżowań itp. Jednym słowem sprawdzano, czy aby te nasze drogi są
        zgodne z normami bezpieczeństwa dla ruchu autobusów.

        Cóż, normy bezpieczeństwa dla TIR’ów są zapewne trochę inne niż dla
        autobusu przewożącego kilkadziesiąt osób. Jeżeli kierowca ciężarówki
        decyduje się wjechać na ciasnym zakręcie na pas dla jadących z
        naprzeciwka, to jest to jego prywatna sprawa. Takiego czegoś nie
        może zapewne zrobić kierowca autobusu. Jeżeli zdarzyłby się wypadek,
        to z pewnością w śledztwie ktoś sprawdzi warunki dopuszczenia do
        ruchu autobusu w tym miejscu. To spora odpowiedzialność. Dlatego
        podchodzą do tej sprawy tak ostrożnie.


        Pozdrów Grabinę!

        Waldek
        • tw.zecik Re: Panie Waldku, Pan się nie boi... 19.09.07, 10:01
          > Cóż, normy bezpieczeństwa dla TIR’ów są zapewne trochę inne niż dla
          > autobusu przewożącego kilkadziesiąt osób. Jeżeli kierowca ciężarówki
          > decyduje się wjechać na ciasnym zakręcie na pas dla jadących z
          > naprzeciwka, to jest to jego prywatna sprawa. Takiego czegoś nie
          > może zapewne zrobić kierowca autobusu. Jeżeli zdarzyłby się wypadek,
          > to z pewnością w śledztwie ktoś sprawdzi warunki dopuszczenia do
          > ruchu autobusu w tym miejscu. To spora odpowiedzialność. Dlatego
          > podchodzą do tej sprawy tak ostrożnie.

          Może tak zrobić jak kierowca TIR-a poczytaj Kodeks Drogowy.

          Sławek
        • arekmiz Autobus i skręt - proste pytanie 07.02.08, 12:13
          > Takiego czegoś nie
          > może zapewne zrobić kierowca autobusu. Jeżeli zdarzyłby się
          wypadek,
          > to z pewnością w śledztwie ktoś sprawdzi warunki dopuszczenia do
          > ruchu autobusu w tym miejscu. To spora odpowiedzialność. Dlatego
          > podchodzą do tej sprawy tak ostrożnie.

          Proste pytanie: Co robi KAŻDY kierowca AUTOBUSU linii 527 jadący z
          wiaduktu nad TT ul. Głębocką i SKRĘCAJĄCY w prawo w łącznik do TT?
          Odpowiedź: Wjeżdża na pas dla jadących z przeciwka, bo inaczej
          wje....bał by się przyczepą na latarnię, która stoi tam na rogu.

          I co Pan na to Panie Waldku?
      • varsava Re: Panie Waldku, Pan się nie boi... 30.08.07, 10:38
        chaladia napisał:

        > JzS i odwrotnie, więc nie byłoby problemu. Za to problemem jest
        > krzyż z figurą po przeciwnej stronie, co skutecznie uniemożliwia
        > poszerzenie wylotu JZS na Ostródzką - a na "ruszenie krzyża" to
        już
        > niewielu się w tym katolandzie odważy...

        Chaladnia, zdaje się, że mieszkałeś przez jakiś czas w krajach
        arabskich i wiesz, jakie znaczenie ma dla nich tradycja i zwyczaje.
        Nie widzę powodu, by się czegoś mądrego od Arabów nie nauczyć, to
        znaczy szanowania swojej tradycji i zwyczajów, a nie plucie na nie.
        Szanuję Twoje doświadczenie i pomysły, ale proszę o więcej
        wyrozumiałości.

        > Ad.3.
        > Ciekawe, że ten zakręt bez problemu pokonują ogromne ciężarówki z
        > dostawami do hurtowni budowlanej, a nie da sobie rady "krótki"
        > autobus (przecież nie wpuści się tam "przegubowców" - a może się
        > mylę?)

        A tu akurat masz rację.
    • pazurek3 Re: PRZEBUDOWA JURANDA ZE SPYCHOWA + AUTOBUS 29.08.07, 13:53
      No dobrze, może duży autobus nie wchodzi na razie w grę, ale
      czytałam (chyba nawet wczoraj w Wyborczej coś o tym było), że miasto
      kupuje katie midibusy, żeby jeździły po peryferiach np. Bemowa, czy
      Ursusa po takich wąskich uliczkach i dowoziły mieszkańców w miejsca,
      gdzie są dogodne przesiadki. A czemu u nas o takim rozwiązaniu się
      nie myśli? Chyba jest prostsze i dużo tańsze niż przerabianie ulic.
      I co najważniejsze da się je chyba szybko wprowadzić.
    • anna.rola Re: Panie Waldemarze 05.09.07, 10:50
      Dzień dobry!
      1. Zwężenie na Juranda.Teraz za nim nie przepadam, ale kierowcy
      muszą zwaolnić. Jak go nie będzie to po prostej drodze można nieźle
      rozpędzić samochód.A czy wtedy będzie bezpieczniej? Teraz gdy hamuje
      ciężarówka z hurtowni słychać jak podskakuje jej ładunek.
      2. Juranda-Ostródzka, proponuję sygnalizację świetlną. Nikomu nie
      trzeba zabierać ziemi, mniej papierkowej roboty i sporów miedzy
      sąsiadami.
      3.Autobus może jechać w Echa leśne, ta ulica nie jest tak pokręcona.
      Przystanek dla uczniów zrobić w pobliżu ścieżki biegnącej wzdłuż
      szkolnego płotu. I mam nadzeję,że będzie on kursował w obydwu
      kierunkach.
      pozdrawiam
      • varsava Re: Panie Waldemarze 05.09.07, 14:20
        anna.rola napisała:

        > 1. Zwężenie na Juranda.Teraz za nim nie przepadam, ale kierowcy
        > muszą zwaolnić. Jak go nie będzie to po prostej drodze można
        nieźle
        > rozpędzić samochód.A czy wtedy będzie bezpieczniej?

        Jestem tego samego zdania. W Londynie na takich ulicach montuje się
        łagodne progi i specjalnie buduje zwężenia.

        > 2. Juranda-Ostródzka, proponuję sygnalizację świetlną. Nikomu nie
        > trzeba zabierać ziemi, mniej papierkowej roboty i sporów miedzy
        > sąsiadami.

        Kolejna słuszna uwaga.
      • gosia.mk74 Re: Panie Waldemarze 05.09.07, 20:02
        anna.rola napisała:

        > 3.Autobus może jechać w Echa leśne, ta ulica nie jest tak
        pokręcona.
        > Przystanek dla uczniów zrobić w pobliżu ścieżki biegnącej wzdłuż
        > szkolnego płotu. I mam nadzeję,że będzie on kursował w obydwu
        > kierunkach.

        Wydaje mi się, że ta ścieżka jest własnością prwatną. Mało tego,
        właścieciele posesji przy ścieżce mają agresywną sukę bokserkę. Nie
        zamykają ogrodzenia. Przeżyłam bardzo przykry epizod z udziałem tego
        psa, najgorsze jest to że w zasadzie właścieciel nie bardzo wiedział
        jak zareagować. Czy jesteście pewni, że to najbezpieczniejsza droga?

        Gosia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka