Dodaj do ulubionych

To...makrobiotyka :)

17.09.05, 13:02
Witam,

powoli przestawiam się na makrobiotyce. Zależy mi na schudnięciu, fakt, ale
bardziej na zdrowym odżywianiu ("wyskoki", odstępstwa, są, czasem)

Moje pytanie: czy makrobiotyka = powolne chudnięcie, czy jednak należałoby
wybierać konkretne produkty, ale ciągle w obrębie m.? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • blue_a p.s. 17.09.05, 13:05
      Przestawiam się na makrobiotykę. Literówka.

      To przy okazji pytanie numer dwa. Co dietetyk sądzi o m.?
      Ja (laik :) sądzę dobrze.
      • blue_a Pytania są za trudne? 20.09.05, 21:24
        Proszę powiedzieć, jeśli tak, wtedy dam sobie spokój z zaglądaniem na to
        forum :)
    • artur.kalinski Re: To...makrobiotyka :) 26.09.05, 17:37
      Uważam, że makrobiotyka nie jest dla laików!

      Jeżeli decydujesz się na tak restrykcyjny sposób odżywiania, powinnaś najpierw
      dobrze poznać tę filozofię (bo to nie tylko dieta, ale cały system myślenia).

      Osobiście jestem zwolennikiem diety urozmaiconej, w której nie brakuje produktów
      mięsnych i mlecznych. Makrobiotykę, jak i wegetarianizm, a szczególnie weganizm
      polecam osobom bardzo świadomym nie tylko swoich przekonań, ale również
      doskonale znających stan swojego zdrowia i podstawowe mechanizmy przemian
      fizjologicznych zachodzące w ciele człowieka.
      Tylko w takim przypadku będziesz w stanie w pełni skorzystać z pozytywnych
      aspektów diety wegetariańskiej czy makrobiotycznej.

      PS. Pytania są w sam raz, ani za trudne ani za łatwe. Nie zawsze tylko starcza
      czasu na odpowiedzi :)
      • blue_a Re: To...makrobiotyka :) 26.09.05, 22:12
        artur.kalinski napisał:

        > Uważam, że makrobiotyka nie jest dla laików!

        Czy...laikiem jest ktoś, kto podchodzi do rzeczy sysytematycznie i m.in. szuka
        interesujących go rzeczy w sieci, ale przede wszystkim dokładnie przestudiował
        ksiązki B. Cyran (zapewne Pan zna) na temat makrobiotyki?

        I czyta je nadal?

        Przed chwilą jadłam kotleta z fasoli mung. Mniam, mniam :) Radzę też spróbować.

        >
        > Jeżeli decydujesz się na tak restrykcyjny sposób odżywiania,

        Kurczaki! A co w nim (tym sposobie odżywiania) jest restrykcyjnego? No bo nie
        rozumiem?

        powinnaś najpierw
        > dobrze poznać tę filozofię (bo to nie tylko dieta, ale cały system myślenia).

        Poznany i poznawany.

        >
        > Osobiście jestem zwolennikiem diety urozmaiconej, w której nie brakuje
        produktó
        > w
        > mięsnych i mlecznych.

        Mleko jest zdrowe? Dla dorosłych raczej nie. Wiele dzieci ma alergie na pokarmy
        mleczne.

        Makrobiotykę, jak i wegetarianizm, a szczególnie weganizm
        > polecam osobom bardzo świadomym nie tylko swoich przekonań, ale również
        > doskonale znających stan swojego zdrowia i podstawowe mechanizmy przemian
        > fizjologicznych zachodzące w ciele człowieka.

        Nie jestem naukowcem...wydaje mi się, że jestem dosyć świadoma siebie, tego jak
        jem etc.
        Na weganizm nie przejdę. Właśnie weganizm uważam za restrykcyjny. Dla mnie
        osobiście.

        Makrobiotyka to w skrócie jedzenie pełnych kasz, płatków, niewielkiej ilości
        strączkowych, dużej ilości warzyw, małej ilości alg (glonów), nasion roślin
        oleistych - generalnie - jedzenie zdrowo, pokarmów jak najmniej przetworzonych.

        Ideałem nie jestem, ciągle piję 2-3 kawy dziennie, ale coraz częściej jest to
        naturalna z cykorią (1:1). Wyrzuciłam słodzik.
        Staram się :)

        I jedzenie RYB.
        Jeśli drób, to z hodowli naturalnej.

        Ten mini-wykład (liczę na poczucie humoru ;) głównie mi miał uświadomić, że nie
        zwariowałam, zmieniając sposób odżywiania.

        > Tylko w takim przypadku będziesz w stanie w pełni skorzystać z pozytywnych
        > aspektów diety wegetariańskiej czy makrobiotycznej.
        >
        > PS. Pytania są w sam raz, ani za trudne ani za łatwe. Nie zawsze tylko starcza
        > czasu na odpowiedzi :)


        OK, dziękuję za odpowiedź.
        Pozdrawiam :)

        Upieram się jednak, że pytanie brzmiało: czy ten rodzaj "diety" umożliwia
        stopniowe spadanie z wagi?

        Z góry dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka