didolec2000 Re: Filozofia/Religia 23.05.06, 20:44 www.chinmed.com/klasyka/klas_art/diolosa_przyczyny.htm-interesujace Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 23.05.06, 20:47 www.chinmed.com/klasyka/klas_art/diolosa_zwiazek.htm to też, dioso to chyba fajy gość Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 23.05.06, 22:52 I ja tak mysle, czytajac jego wyklady (fajnie byloby kiedys sie uczyc u kogos takiego). Szkoda, ze strona jego 'Akademii' (jakos inaczej sie to zwalo) jest tylko po niemiecku:( Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 23.05.06, 22:04 Odnośnie filozofii"przeżycia" diolosy.Wsponałaś izaczku o związku wilgoci z przemyśleniami, czy to ten artykuł?Jeżeli tak to czy należy zastanawiać się nad rozwiązywaniem problemów, czy niech tao dziala sobie samo? Odpowiedz Link
izaczekk Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 16:08 Hej Didi! to nie był ten artykuł, a ten, który podałeś jest bardzo ciekawy i jego treść zgadza się z moimi przeczuciami, przemyśleniami. Wydaje mi się, że same techniczne zabiegi nie wystarczą. Gdzieś tam w środku wierzę, że czuwa nad nami "Światełko", które poprzez nasze cierpienia kieruje nas na właściwą drogę i zmusza nas do myślenia. I chcąc pozbyć się cierpienia nie mamy wyjścia, jak tylko szukać rozwiązania, prawdziwej przyczyny choroby. cytat z art. od Ciebie: definicja zdrowia odnosi się bardziej do stanu realizacji i zrozumienia, niż do bogactwa [red. chodzi tu o pełne urzeczywistnienie naszej wewnętrznej prawdy, czyli urzeczywistnienie stanu bezpośredniego wglądu w pierwotną, widzialną Naturę Umysłu ciągłym i żywym doświadczeniem. W innych fragmentach wykładu autor używa różnych określeń na Naturę Umysłu: Królestwo Boże, Natura Buddy, Rzeczywistość lub Potencjał. dla mnie sprawa wygląda tak-aby powrócić do stanu zdrowia trzeba zrozumieć i urzeczywistnić prawdę. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 17:22 Nie wiem, izaczku, czy planujesz wejsc w posiadanie 'Makrobiotyki Zen', o ktorej tyle pisalam, ale warto tu powiedziec, ze polowe tej ksiazki stanowi fascynujaca wschodnia filozofia dotyczaca stanu umyslu / swiadomosci. To jest to, co zapamietalam najlepiej z tej ksiazki i co mnie zachwycilo. Ohsawa - jak to jest przyjete na Wschodzie, wyroznia 7 stadiow osadu. Kazdemu z nich przyporzadkowane sa inne cechy (np. emocje, uczucia, intelekt itd) odpowiadajace wlasciwie kazdej z 7 glownych czakr (choc o tym autor nie wspomina). Zachwycil mnie najbardziej oczywiscie 7-my poziom (na rysunku, iscie po chinsku, przedstawiony byl jako wewnetrzne kolo w centrum kilku wiekszych; kolo zewnetrzne to I stadium osadu). Jaka jest dieta 7-mego poziomu osadu? - 'Je i pije wszystko z najwieksza przyjemnoscia':))) Od tamtej pory przestalam sie przejmowac nadmiernie dieta - co nie znaczy, ze nie jest ona czasem wkazana czy niezbedna. Jednakze moze przyjsc taki moment, gdy bedzie malo istotna. O tym chinskim centrum warto wspomniec slowo - to zasadnicza roznica w mysleniu Wschodu i Zachodu. Gdyby czlowiek zachodni mial narysowac te stadia osadu, 7-me umiescilby na gorze, mowiac, ze to poziom najwyzszy. W naszej kulturze lubi sie, gdy cos jest 'naj' - wyzsze, lepsze itd. Tymczasem u Chinczykow np. przywodca to czlowiek Srodka (Chiny - Kraj Srodka;), ktos kto jest w CENTRUM a nie ponad... Odpowiedz Link
izaczekk Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 17:36 to ciekawe, co napisałaś. zachęciłaś mnie do tej książki. Czy mogłabyś napisać, choć w skrócie, jakie cechy odpowiadają siódmemu stadium osądu? Obecnie też nie przejmuje się za bardzo dietą, bo widze, jak czasem zjem sporo niezdrowych rzeczy i czuję się ok, a czasem jestem dłużej zła, smutna, albo się boję i wtedy czuję się gorzej. Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 17:47 Maya(maja)- slowo sanskryckie tłumaczy się jako "złudzenie", ale także " osąd".Jak długo istnieje osądzanie tak długo człowiek żyje w zludzeniach. Nie ważne, czy punktem osądu jest środek , góra, czy też dół. Wolny czlowiek to taki, kóry przekracza wszelkie ograniczenia, wszelkie poziomy, on nie osądza ponieważ nie potrafi oddzielić siebie od otaczającego go świata. Tako żecze didolec... Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 17:47 Izaczku, 7-my poziom odpowiada, w skrocie mowiac - stanowi oswiecenia:))) Ksiazke polecam naprawde. Sprobuje jeszcze w necie cos znalezc z Ohsawy - nieco pozniej Odpowiedz Link
izaczekk Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 17:55 Powiadacie-nie osądzać? to mam jeszcze "trochę" roboty.....:)To nie jest proste, zwłaszcza, że ego mi mówi, że jestem oddzielona od całości. choś intelektualnie, owszem dociera do mnie, że wszysko to jedno, jako na górze tak i na dole. ale to ego... Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:02 Mam taki pomysl: sprobuj zapomniec o ego na jakis czas. Twoje cialo mowi Ci, ze warto cos zrbic z okreslonymi czakrami. Zajmij sie nimi zwyczajnie wg znanych Ci metod, stworz afirmacje...i patrz na efekty. Skup sie na odczuwaniu/zmianie energii w ciele, a wiele rzeczy stanie sie sama. Tak mawiaja jogini;) I fakt, ze niejeden, co cwiczy chocby sama hatha joge doznaje subtelnej przemiany, az ktoregos dnia stwierdza, ze nie pamieta swojego ego;))) Najtrudniej pokonac ten gadajacy umysl - wiec mozna go zignorowac i skupic sie np. na wlasnym ciele. Tak sobie mysle...:))) Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:09 To co budzi moj niepokoj; Nie ma czegos takiego jak działanie pozbawione ego. Jeżeli np. pragniesz oświecenia, jest to jak najbardziej akt egoistyczny. Po prostu uważasz ,że to extra i pragniesz tego... Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:20 Didi, gdy mowie, zeby zapomniec o ego, nie oznacza to jego braku:) Mowie, zeby sie nim nie przejmowac i robic swoje. Podobno, gdy ego zanika z okazji oswiecenia, czlowiek wyzbywa sie pragnien - jak Budda! Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:24 No tak. Ego to ja.Ja to ego.Ego nie może zapomnieć o ego,więc jak ja(ego) mam wykonać tę niemożliwą rzecz? Odpowiedz Link
izaczekk Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:22 Jamila, ćwiczenia są w porządku ale to, że sie zapomni o ego, nie oznacza wcale, że przestanie ono istnieć. Poza tym nie wiem, czy egzystencja bez ego w tej naturze jest możliwa. Najgrożniejsze moim zdaniem są działania z nieuświadomionych pobudek. I chyba chodzi o to, żeby rozpoznać swój stan tu i teraz, poznać prawdę o naturze i na tej podstawie, tj. wewnętrzej wiedzy i doświadczenia, zmienić świadomość, a co za tym idzie zobaczyć swoje miejsce we wszechświecie... Zapominanie na siłe, powstrzymywanie, podobne jest troszke do zamiatania brudu pod dywan. Niby czysto, a jednak.. Odpowiedz Link
izaczekk Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:25 No chyba, że chodzi o nieprzejmowanie się po prostu:) Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:29 Czas na słowo klucz AKCEPTACJA, tyle izaczku, że od poczatku postu mowisz o zmianie....więc? Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:27 hihi.Tylko co poznasz izaczku.Stworzysz tylko nową wariację ego.To nie takie proste. Boże , przewidywałem, że to będą ciężki rozmowy...hihi Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:38 Ja mam na mysli nie przejmowanie sie sprawa ego, ale robieniem tego, co sie nasuwa - i lezy tuz pod nosem (prawie), np. uzdrawianiem czakry korzenia lub splotu. Taka jest moja obecna idea:) O ego nie ma co rozprawiac, dopoki nie zniknie samo, prawda? A to moze wcale w tym zyciu nie nastapic (droga do oswiecenia bywa, podobno, dluga). Za to rozwijanie np. czakry serca (najlepiej by ponizsze byly juz zrownowazone) daje wspaniala przeciwwage dla ego. A tak w ogole, to nie jestem do konca pewna, ze 'ego to ja':))) Przy prawdziwym otwarciu wyzszych czakr - od serca w gore - odczucia/percepcja sie zmieniaja i pojecie ego takze. Powiadaja, ze wiekszosc ludzi ma aktywne czakry od dolu do manipury/splotu (stad bezwarunkowa milosc czakry serca nie ma wiele do powiedzenia w tym swiecie). Jednakze, to nie znaczy ze wszyscy. Dlatego istnieja np. lamowie tybetanscy lub wielcy chrzescijanie (np. Jan Pawel II). Dalaj Lama pisze sporo o otwarciu serca, bo uwaza to za zasadnicze dla rozwoju/przemiany swiata/uwalniania karmy......... Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:45 Chcesz kontynuować? Człowiek oświecony nie chce zmieniać świata ponieważ on jest jego częścią i on nie widzi w świecie problemu, niczym się od świata nie różni, kiedy znika to odzielenie,więc co miałby zmieniać , Swiat, czyli siebi? O ile wiem budda długo poszukiwał, aż miał serdecznie dość wszystkiego i wtedy to się po prostu stało.Mylę się? Odpowiedz Link
didolec2000 Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 18:50 HIHI...miauuuuuu. Ok jamila poddaję się, koniec runddy pierwszej...azmi się wszystkie czakry spociły, niech ci be dzie wygrałas... P.S pozdrawiam wszystkie futrzaki! Odpowiedz Link
jamila Re: Filozofia/Religia 24.05.06, 19:12 Nie dazylam do wygranej, miauuu:)) nie ma na tym forum wygranych i przegranych - oglaszam ni niejszym........ Odpowiedz Link
didolec2000 Re: jamilo 24.05.06, 19:18 Przecztałem dzisiejsze posty "filozoficzne" całkiem zabawnie wyszło hihi, no ale wieczorem to normalnie machnę cos o alergii i o splociku, do izaczka też wyślę swoj adres, czytalaś, że znalazla te plytki? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jamila Re: jamilo 24.05.06, 19:24 Racja:) I ja wiec adres wysle, kochany izaczek - dzieki:) O alergii i splociku bardzo prosze, didi:) Pozdr Odpowiedz Link
didolec2000 Re: jamilo 25.05.06, 20:10 www.dzogczen.pl/f_rinpoche.html Rób jak uważasz--odstressowywacz Odpowiedz Link
didolec2000 Re: jamilo i zainteresowani 25.05.06, 20:35 A nie.... to dla wszystkich.... Tam w linku jest taki napis, ktory zacytowałem, na niego trzeba kliknąć i tam jest wierszyk. Ja np. bardzo ten wierszyk lubię. Bez żadnych podtekstów. Odpowiedz Link
makrobiotyczka oświecenie na mistrza 02.06.06, 10:08 nie podoba mi sie oswiecanie na mistrza / Odpowiedz Link
didolec2000 Re: oświecenie na mistrza 02.06.06, 18:57 Hm Makrobiotyczko, ale co rozumiesz przez oświecenie na mistrza? Odpowiedz Link
makrobiotyczka Re: oświecenie na mistrza 02.06.06, 20:56 cytat ze strony www.dzogczen.pl/f_rinpoche.html "W idealnym przypadku, uczeń powinien starać się podążać za mistrzem, ponieważ posiada on żywy przekaz pochodzący od samego źródła nauk." Uwazam ze MOJA sciezka do oswiecenia jest tylko we MNIE, mistrz ma swoja. Wynika to miedzy innymi z karmy. Takie slowa jak przytoczony cytat podprogowo wpisuja lek i pieknie rozkrecaja ego Odpowiedz Link
didolec2000 Re: oświecenie na mistrza 02.06.06, 21:40 Całkiem nieżle Makrobiotyczko...tylko że; Jeżeli chodzi o cytat po pierwsze zastanowmy sie jakie jest jego rzeczywiste przeslanie. Oczywiscie oboje rozumiemy, że nie chodzi tu o kopiowanie, oraz wierne nasladownictwo, tylko bycie jak najbliżej źrodla, aby jak naj pelniej móc z niego czerpać. To tak jak z matką i dzieckiem; Zanim dziecko sie usamodzielni podaża za matką obserwuje ją i poprzez jej wiedze zaczyna doswiadczac tego swiata, gdyby zostalo samo jak odnalazlo by sie w tym wzsystkim co je otacza? Jasne, że twoja ścieżka droga, czy też autostrada jest twoja,ale ci ktorzy posluguja sie pojeciem karmy mowią iz wchodząc w związek z mistrzem, zwiazujesz z nim tez swoja karmę.Jeżeli byloby w tym cos z prawdy to slowo "moja" zaczyna brzmieć dosyc dziwne, ponieważ wszystko czego doswiadczasz jest konsekwencją tego co juz sie stalo.To jak krówka ciągutka. Po za tym jak chcesz tego dokonac sama? Wszystkie pojęcia i mysli są przecież z drugiej ręki.Niestety wszystko co o tym wiemy i tak pochodzi od tych...mistrzow... Lęk? Jezeli twoj mistrz jest Mistrzem przez duze M to jego glowa w tym aby ten lek cie opuscił.. Ale w sumie zgadzam się.Osobiście nie znosze mistrzow.To upokażające za kim podążać. Odpowiedz Link
makrobiotyczka Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 00:05 No jasne, ze nie chodzi o nasladownictwo, bo to ze uznajemy kogos za mistrza oznacza , ze stawiamy go wyzej od siebie a wtedy nasze stlamszone ego nie pozwoli nawet dotknac prawdy samodzielnie, no chyba , ze mistrz powie ze mozemy. Zeby wiecej zrozumiec polecam Kardeca "ksiege duchow" / niefortunny tytul/ oraz prace nad budowaniem wlasnego/ale tylko dla siebie/ pomnika, zeby przez soja Nadswiadomosc polaczyc sie ze Zrodlem Mocy Odpowiedz Link
didolec2000 Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 00:18 HIHI Makrobiotyczko to brzmi grożnie, tyle tylko, że wymienilas właśnie własnego mistrza...wiem zaprzeczysz... Widzę, że tak jak ja nalezysz do osob ktore wierzą, że wiedzą więc do nikąd nas ta dyskusja nie zaprowadzi.Wspólczuję nam szczerze, bo widzisz i ty i ja jestesmy od "żrodla "tak daleko jak nigdy dotad... Niniejszym zakańczam watek.Chyba, że chcesz aby ostatnie słowo należalo do ciebie.Amen. Odpowiedz Link
makrobiotyczka Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 00:27 Sorki pociagne dalej Wyzsze Ja czy Nadswiadomosc nie jest Mistrzem. Mistrz zawsze jest na zewnatrz. Tej zewnetrznosci ego sie boi i kurczy... Didolcu ja nie wiem ale wiem ze moge wiedziec ...oczyszczam intencje, lęki, chce sie dowiedziec po co przyszlam, tego mi zaden mistrz nie powie Martwi mnie Twoj pesymizm, ze do źrodla daleko, ja wierze w "proscie a bedzie wam dane"... Odpowiedz Link
didolec2000 Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 00:36 Naprawde chcesz? Samo postrzeganie jest na zewnatrz.Postrzeganie nad czy też pod świadomości jest jak najbardziej na zewnątrz.Nie ma czegoś takiego jak wewnetrzne doświadczenie. Przeczytalaś książkę, ktora wlala w twe serce nadzieję że możesz.Ktos powiedzial"żyjesz z tą nadzieja , i umżesz z ta nadzieja" Nie chcę ci jej odbierać , ona jest dla ciebie bardzo ważna dlatego nie chce kontynuować wątku.To bezcelowe a nie pesymistyczne Makrobiotyczko. Odpowiedz Link
makrobiotyczka Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 00:40 Istnieje tylko wewnetrzne aczkolwiek absolutnie uniwersalne doswiadczenie. Nasze wszystkie wcielenia we wszystkich wymiarach to wypadkowa. Odpowiedz Link
didolec2000 Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 00:45 Cytujesz książkę. Nawet to co piszemy nie jest nasze.To co oni napisali też nie należy do nich. Odpowiedz Link
jamila Re: oświecenie na mistrza 03.06.06, 13:10 Tak czytam to wszystko i widze, ze lubicie spekulacje:) Gdyby ktos z Was zetknal sie osobiscie z prawdziwym mistrzem buddyjskim, raczej inaczej by ten watek wygladal;) Prawdziwy mistrz nie odbiera doswiadczenia ani nie narzuca wiedzy, ale prowadzi ku wyzwoleniu z iluzji (czyli ego). Prawdziwy mistrz to ten, ktory uczy prawdziwie samodzielnego myslenia, nie przyjmujacego zadnych ostatecznych koncepcji. Goraco polecam film (o ile duch Dalekiego Wschodu jest Wam bliski) pod dlugim tytulem: 'Wiosna, lato, jesien, zima...i wiosna'. Zrobil go pewien intrygujacy koreanski tworca Ki Duk Kim. Jest to jeden z najniezwyklejszych filmow, jakie widzialam, w ktorym jest przedstawiona wspaniala i inspirujaca postac mistrza. Odpowiedz Link