Dodaj do ulubionych

Jedno pytanie...

IP: *.localdomain / 192.168.21.* 07.04.03, 14:02
Znany polski podróżnik Remigiusz Mielcarek napisał: "małżeństwo, to śmierć
duchowa podróżnika."
A Wy, co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: avva Re: Jedno pytanie... IP: 194.181.108.* 07.04.03, 14:18
      Powinien dodać "z domatorem" ;-)
      • aborygenmiejscowy Re: Jedno pytanie... 07.04.03, 14:21
        Kolega Remigiusz nie znał mojej żony.
        • Gość: migueluski Re: Jedno pytanie... IP: 210.82.168.* 07.04.03, 15:54
          dobry temat
          masz sporo racji
          idealne wyjscie z sytuacji to znalezc odpowiednia zone ,ktora rozumie, ze
          mezczyzna nie jest monogamiczny a podroze to cos wiecej niz ruiny.
          ja spotkalem wiele par podrozujacych razem i czasami widac bylo zgode na ciche
          przyzwolenie "glebszego poznania nowych kultur".
          z drugiej jednak strony sorry, ja no to bym nie poszedl. taki maly meski
          szowinizm.
          co by tu madrego powiedziec ?
          Carpe diem
          • Gość: avva Re: Jedno pytanie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 17:20
            To samo tyczy się męża;-)
            Chyba ,że zakładamy , że podróżują tylko faceci ...;-)
            • aborygenmiejscowy Re: Jedno pytanie... 07.04.03, 19:50
              Razem, osobno (podróże)- jakie to ma znaczenie. Moja żona nie znosi roweru, na
              morzu rzyga - a to są moje dwie dziedziny szaleństwa. Innym srodkiem
              komunikacji zwiedziła całą Europę i ciagle wraca do mnie.
              • Gość: Cygnus X-1 Re: Jedno pytanie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 08.04.03, 11:10
                Dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi, ale chciałbym, abyśmy się dobrze
                rozumieli. Podróżnik, to jest ktoś, dla kogo podróżowanie jest sposobem na
                życie. Ktoś, kto po powrocie z jednej wyprawy natychmiast zaczyna planowanie
                następnej. Sam Mielcarek np. odbył kilka rocznych podróży dookoła świata i
                wiele krótszych, wielomiesięcznych po różnych kontynentach i regionach.
                Podróżować wtapiając się w tłum, korzystając z lokalnych środków transportu,
                nocując w tanich hotelikach, często biwakując na dziko, to nie to samo, co
                dwutygodniowy wyjazd letnią porą do Grecji. W małżeństwie zaś są z reguły dzieci
                (słusznie), które wymagają opieki, podróże kolidują z ich obowiązkiem szkolnym,
                rodzina wymaga utrzymania, etc. Czy w tej sytuacji rezygnacja z żeniaczki nie
                jest również przejawem odpowiedzialności?
                Czy właściwszym jest uciekać od żony (jakże często po latach nieznośnej), czy
                nie żenić się wcale? No i ta swoboda, która pozwala na „dogłębne” poznawanie
                innych ludzi i kultur... :)

                [Antyreklama]

                Palenie tytoniu przejawem ludzkiej głupoty.
                • Gość: Agnieszka Re: Jedno pytanie... IP: *.chello.pl 08.04.03, 20:44
                  Z punktu widzenia faceta, potencjalnego podróżnika, małżeństwo rzeczywiście
                  może być przeszkodą w realizacji jego planów, nie mówiąc już o dzieciach.
                  Jeżeli ktoś wybiera taki sposób na życie, lepiej aby nie wiązał się z kimś
                  tylko po to, żeby następnego dnia tą osobę opuścić.
                  Aczkolwiek jedno nie wyklucza drugiego, czego przykładem może być małżeństwo
                  Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Nie tylko robili to co kochali, ale im
                  jeszcze za to płacono, poza tym robili to razem – rzadkie, ale się zdarza ;-)

                  Pozdrawiam,
                  Agnieszka
                • Gość: avva Re: Jedno pytanie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 23:46
                  Ja piszac o podrozach nie mialam na mysli wczasow;-)
                  Serio.
                  Raczej nieodłączne uczucie, ze zaraz , teraz, natychmiast trzeba ruszyc w droge . Miec plany do konca zycia i swiadosc , ze zycie nawet do 100 jest za krotkie...
                  Czy dobrze sie zrozumielismy ;-)

                  pozdrowienia Avva
                  • Gość: Cygnus X-1 Re: Jedno pytanie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 11.04.03, 07:35
                    Rozumiemy się awa. Z dotychczasowej wymiany zdań wynika, że w związku dwojga
                    ludzi problem sprowadza się do tego, aby, jak w starym powiedzeniu "dwoje
                    chciało naraz" (tego samego).
                    Niestety, faceci mogą mieć z tym kłopot, bo, jak zauważyłem, mężczyźni są
                    bardziej aktywną częścią rodzaju ludzkiego (chodzi mi o czynności inne niż
                    codzienne, "standardowe"). Ciekawe czemu tak jest?


                    -------------------------------------------------------------------------------

                    Poprawna wersja "antyreklamy" z 8.04. (jest to napis, jaki ma być umieszczany
                    na paczkach papierosów po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej):

                    Palenie tytoniu przejawem głupoty
                    Minister Zdrowia
                    • Gość: avva bardzo ciekawe pytanie... IP: 194.181.108.* 11.04.03, 08:53
                      Pierwsza odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to wpływ społeczeństwa.
                      Trochę to ogólne , ale chyba wiadomo o co chodzi.
                      W kulturach pierwotnych nie było takiego podziału, owszem obowiązki różniły
                      się, ale był to podział naturalny. Chyba nikt nie wyobraża sobie indianina, czy
                      aborygena
                      (dziecinny przykład;-) który mówi
                      - ty się w to nie baw to nie dla kobiet, musimy iść przez las (pustynie) , ale
                      ja cię poniosę ;-)))
                      Wszelkie tezy , że jest to uwarunkowane biologicznie mnie dobijają, jak ktoś to
                      udowodni to może odszczekam.
                      Póki co uważam , ze kobiety po prostu w dużej mierze się boją i tu też są rożne
                      przyczyny, najpopularniejsze to (moim zdaniem)
                      przekonanie , ze na ‘słabą kobietkę’ za własnym progiem czeka stado rabusiów ,
                      gwałcicieli i dzikich zwierząt;-)
                      Kolejną – przeświadczenie, że sobie zwyczajnie nie poradzi,
                      Jeżeli ma męża i dzieci to rodzina będzie jej to wybijać młotkiem z głowy.
                      Sama nie pojedzie bo byłaby wyrodną matką ( zanim dziecko podrośnie można
                      całkiem zgnuśnieć ), męża nie zostawi , bo biedaczek umrze z głodu .

                      Pomijam przyczyny finansowe, bo to dotyczy wszystkich.

                      Chcę podkreślić , że jest to spojrzenie ogólne, NIE UWZGLĘDNIA WSZYSTKICH.
                      Jednak 7 na 10 ze znanych mi kobiet ma takie dylematy.
                      Drugą sprawą jest to , ze niektórzy (większość) ludzie nie czują , nie mają
                      potrzeby podróżowania , niezależnie od płci.
                      Zaznaczam , że znam wiele kobiet które są doskonałym przykładem na to , że
                      wszystkie te obawy są wyssana z palca. Mąż i pociechy żyją, nikt ich nie
                      napadł ;-)))

                      Często jest też tak , że facet podróżnik kiedy już zdecyduje się zaobrączkować
                      to szuka cichej domatorki, która będzie jak port do którego można przybić po
                      sztormie , dostanie się obiadek, zrobi pranie (samo się zrobi ?;-) i za chwilę
                      fruuuuu z domciu.

                      Może dam takie ogłoszenie matrymonialne ? ;-D

                      P.S. Znam babkę która ma swój ‘port’ w każdym miejscu do którego zawita i to
                      bardzo ułatwia sprawę ;-) o mężczyznach już nawet nie wspomnę ....

                      Pozdrawiam znad porannej kawy Avva
                      • aborygenmiejscowy Re: bardzo ciekawe pytanie... 11.04.03, 09:22
                        No i bardzo dobrze Awo, że nie masz takich problemów. Wielu ludzi obojga płci
                        tworzy sobie sztuczne bariery twierdząc, że to ich wybór. Więc niech tyłka nie
                        zawracają, że ich to gniecie - bo to właśnie ich wybór albo
                        ubezwłasnowolnienie - no czasem też wygoda.
                        • Gość: avva Re: bardzo ciekawe pytanie... IP: 194.181.108.* 11.04.03, 10:26
                          Pamiętasz turystykę w Polsce?;-)
                          Zrobiłam przegląd i na razie mam bardzo szczegółowy opis dworów o Pałaców
                          Mazowsza- ukazały się trzy tomy książki o tym tytule, ale z rycinami-
                          zainspirowały mnie.
                          Ja na rowerku je objechałam i mam fotki. W tym roku powtórzę , bo zaszły
                          istotne zmiany.
                          Kilka bardziej porosło mchem , ale trzy znalazły właścicieli i są gruntownie
                          odnawiane pod kontrolą KP . Jedna ekipa to ludzie z Lwowa, trochę se
                          pogawariłam i zostałam oprowadzona. Nawet piwnice na wino trzymają fason ,
                          zostało kilka org. stelaży. Będzie kryty gontem ( Prace Duże), cała Adamowizna
                          się wali, ale jak by zrobić prezentacje to może by ktoś kupił?
                          Inne to cała historia, Młochów- coś cudnego, park ,wyspa , pałac. Teraz są
                          problemy by wejść, ale jak się zagada... sale balową przerobili na stołówkę i
                          pomalowali z lamperią na zielono. Teraz czeka na właściciela.
                          Rozalin właścicielka odbiła siła PAN. Wynajęła agencje i zajęła teren , już
                          kilka lat się barykaduje, tam jeszcze nie byłam. Chce w tym roku.
                          Jest ich z 200, mam opisy 70. Muszę się bardziej postarać. Dodatkowo robię
                          trasy na rower ( las młochowski - poziomki i jagody do zemdlenia;-)
                          Radziejowice mnnnnn... Dom Pracy Twórczej, można dostać natchnienia;-)
                          Najlepsze są sytuacje gdy w jakiejś wsi mieszkańcy sami nie wiedza ze cos
                          takiego tam jest, czasem to zagajnik w b.PRG . ;-)
                          Do tego dochodzi baza agro, najczęściej tworzona z natury, z polecenia można
                          usłyszeć wiele historii.
                          Na samym Mazowszu S znalazłam 3 miejscowe duchy (damy;-), równie ciekawe jak te
                          powszechnie znane.
                          Nie mam siły tego dokończyć, co roku trochę , około 25, + trasy po rezerwatach
                          i parkach , ostatnio Chojnowski.
                          Wyszukuje stadniny, i tu tez prowadzę spis na żywo, jazdy w terenie.
                          Właścicielka stadniny na której wszystko się zaczęło (moja pasja do koni) ,
                          pomaga mi w dodarciu nawet do tych małych. Razem jest to dla mnie b.duzo, bo
                          lubię mieć wszystkie drobiazgi, ciekawostki, zdjęcia robię tylko przy ładnej
                          aurze...to na tyle. Marzy mi się to samo na Polesiu i Mazurach, ale czasu mi
                          brakuje. Jednak porządny serwis nawet samego Mazowsza byłby dla mnie wielką
                          radością.

                          Pozdrowienia Avva

                          P.S. Przeczytałam to jeszcze raz i straszliwy tam chaos;-)
                          Mam nadzieję, że zorientujesz się o co mi chodzi . Tak to jest jak się pisze z
                          pracy;-)
                          • Gość: Cygnus X-1 Re: bardzo ciekawe pytanie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 11.04.03, 12:21
                            Awa, skąd informacja o dworkach, pałacach i stadninach w tym wątku? A może Ty
                            nie kawę piłaś dziś rano :)?
                            • Gość: avva proszę o wybaczenie;-) IP: 194.181.108.* 11.04.03, 13:55
                              jakoś tak wyszło.....z pewną takąś nieśmiałością...przyznaję się;-))

                              To było coś co obiecałam aborygenowi;-))))

                              Na swoją obronę chcę zaznaczyć ,że to też o podróżach tylko tych mniejszych.
                              Spokojnie można wziąść żonę , albo męża ;-)

                              pozdrawia Avva, która wysłała swój pierwszy spam

                              • aborygenmiejscowy Re: proszę o wybaczenie;-) 11.04.03, 22:19
                                No muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś - w pozytywnym słowa tego znaczeniu.
                                Tak bardzo pochwalam to co czynisz - proponuję abysmy to czynili wspólnie -
                                zapraszam , ponownie na emila - aby nie zkłucać powagi forum. grunt-glog@wp.pl
                                • Gość: miguelsuki no to ja prosze o pomoc IP: 210.82.169.* 12.04.03, 10:05
                                  jestem migueluski z watku "wakacje do konca zycia"
                                  teraz jestem na samotnym zeslaniu-kontrakcie w chinach, ale juz za miesiac,
                                  zaczna sie moje kilkumiesieczne , roczne , dwuletnie diabli wiedza wakacje.
                                  z poprzednich podrozy mam kilka takich "portow" , z ktorych zaloga jestem w
                                  stalym kontakcie.
                                  i co mam robic , podrozowac samemu, znaczac swiat biala rasa, odkrywac nowe
                                  przystanie, a nastepnie szybko je porzucac i szukac nowych, czy tez moze
                                  zabrac z soba jakis egzotyczny "balast", ktory jednak troche pewnie mi
                                  ograniczy moja "zlota szlachecka wolnosc".
                                  pomocy!!! :)
                                  • Gość: avva Re: no to ja prosze o pomoc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 13:28
                                    hmmmmmmmmmm;-)
                                    Jako stała czytelniczka wątku wakacje powiem:
                                    - to co już przeżyłeś budzi podziw, gratuluje i też tak chce ;-)
                                    - nie lubisz długo zagrzewać się w jednym miejscu i moze gdybyś zdecydował się
                                    na stały balast to tez po jakims czasie zaczalby Ci ciązyc ?
                                    Jestem pewna , ze zaliczasz sie do ludzi ktorzy gdziekolwiek sie nie znajda to
                                    odrazu sa u siebie. Ja tak mam i wiem , ze to rozwiazuje 3/4 problemów,
                                    gdybys podrodze zabierał kogos ze sobą 'na dłuzej' upewnij się co do tej
                                    cechy;-)
                                    Znam takich co sa wspanialymi ludzmi na 'swoim terenie', ale nie potrafia sie
                                    odnalezc w innej kulturze. Gdzieby nie wyladowali to zawsze ostatecznie ladują
                                    w przysłowiowym Jackowie :-(

                                    Co do wątku wakacje - mój typ to wyspy greckie/ Ameryka Południowa.
                                    Najlepiej Kubę przenieśc na Cyklady lub odwrotnie;-)

                                    Ile kosztuje kwarera w Hawanie? Wystarczy woda i materac.

                                    pozdrowienia ze słonecznej Warszawy Avva
                                    • Gość: migueluski havana IP: 210.82.169.* 12.04.03, 14:56
                                      co do havany , to trzeba sie troche potargowac. za pierwsza noc nie mniej niz
                                      10 dolarow poczatkowa chca 25-15 ( casa particular), czyli u kogos w domu.
                                      na ulicy od razu ktos ci zaproponuje wskazanie miejsca gdzie maja pokoj dla
                                      obcokrajowcow.
                                      ale z kazdym dniem mozna zbijac cene, do jakies 100 dolarow za miesiac. troche
                                      trudniej w sezonie lipiec-sierpien. np, sliczne santiago de cuba duzo tansze i
                                      milsi ludzie.

                                      co do reszty to masz racje, ostatnio naczytalem sie o somalijkach i nie wiem
                                      co ze soba zrobic :)
                                      • Gość: Ewa Re: havana IP: *.abo.wanadoo.fr 12.04.03, 18:24
                                        A mnie w waszej dyskusji najbardziej spodobala sie definicja
                                        podroznika. Wedlug niej jest to taki osobnik, ktory tuz po powrocie
                                        z podrozy planuje nastepna.Jestem zatem podroznikiem. Wprawdzie w moim
                                        przpadku czasokres planowania jest znacznie dluzszy niz podrozy, ale to
                                        niewazne,i tak zaliczam sie do rasy podroznik. Co do zwiazkow osobistych
                                        to nie ulega watpliwosci ze brak sedanteryzacji zaburza ciaglosc stabilnego
                                        bytu we dwoje. Chyba ze ma sie partnera bardzo, bardzo tolerancyjnego.
                                        Pzdr.
                                        • Gość: avva Coś jeszcze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 22:07
                                          Czytając to jeszcze raz , zastanawiam się , czy istnieje taki podróznik
                                          którego jednakowo 'pociaga cały świat'?
                                          Sprawdziłam na sobie i stwierdzam, ze najlepiej się czuje w kulturach , które
                                          dużo tańczą , dużo piją , głośno mówią i zyją dniem. Stwierdzenia bardzo
                                          ogólne, ale wskazują raczej na obszary południowe. Marzę o Nepalu, o fiordach,
                                          o Nowej Zelandii, ale żyć tam na stałe ( czyt. dłużej niż 2 lata;-) nie
                                          dałabym rady . Chyba w pewnym miejscu granica wyciszenia przeszłaby w stan snu
                                          zimowego. Nie pociągają mnie też społeczeństwo informacyjne. Wiedza daje
                                          władze , ale to jedyne założenie z którym się zgadzam. Człowiek wlożony w
                                          schemat, ciągły wyscig, klapki na oczach....to nie dla mnie. Ostatnio
                                          najlepsze stwierdzenie jaka poznałam brzmi

                                          Świat jest jak księga, a czlowiek który nie podrózuje czyta tylko jedną kartkę.

                                          To mi pasuje ;-) lubię czytac.


                                          Avva
                                          • Gość: migueluski Re: Coś jeszcze IP: 210.82.168.* 13.04.03, 17:14
                                            Life is made up of moments . . . and we have to enjoy them.
                                            carpe diem.

                                            co do mnie to postanowilem, przyjezdza do mnie suicide black :)
                                            • Gość: avva Nic dodać ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 20:02
                                              Powodzenia ;-D
                                              • Gość: migueluski Re: Nic dodać ;-) IP: 210.82.168.* 14.04.03, 03:24
                                                oj ewa dlaczego mi to zrobilas ? :) zamieszalas mi w glowie z tymi etiopkami.

                                                jak pewnego dnia obudze sie i bede wiedzial co chce to zycie bedzie dla mnie
                                                duzo latwiejsze.

                                                trzymajmy sie kaloryfera i cokolwiek by sie dzialo nie stawiajmy roweru kolo
                                                lodowki. ( nie probujecie tego zrozumiec taka zyciowa madrosc rodem z
                                                Pabianic.)
                                                • Gość: Cygnus X-1 Re: Nic dodać ;-) IP: *.localdomain / 192.168.21.* 14.04.03, 07:55
                                                  Awa, nie sposób nie przyznać słuszności Twoim wywodom znad porannej kawy z
                                                  11.04.2003. Tyle, że ja pisząc o większej aktywności brzydszej części rodzaju
                                                  ludzkiego, miałem na myśli każdą formę aktywności określanej jako hobby, pasja,
                                                  zainteresowanie etc. Kiedyś pytanie identyczne jak na tym forum skierowałem do
                                                  mojej znajomej i otrzymałem od niej krótką odpowiedź: bo mają więcej czasu.
                                                  Niestety, nie zgadzam się z tym, wiem ile czasu ludzie, także kobiety, spędzają
                                                  przed telewizorem. Przeszkodą nie są też pieniądze, no chyba, że ktoś się
                                                  uprze – albo to drogie hobby, albo żadne inne. Pośród kilku moich pasji jest
                                                  jedna, z którą nie wiążą się praktycznie żadne koszty, można to robić w różnych
                                                  miejscach, ale najlepiej w pewnym odosobnieniu, jej nazwa rozpoczyna się na
                                                  literę "p". Jeśli zgadniesz (za pierwszym razem) o jaką czynność chodzi,
                                                  zaproszę Cię na;
                                                  kawę, piwo, lody, kolację, wycieczkę*
                                                  * - (niepotrzebne skreślić).

                                                  Pozdrawia Cię patologicznie uzależniony od fotografowania
                                                  Cygnus X-1
                                                  • Gość: avva pasje.. IP: 194.181.108.* 14.04.03, 11:02
                                                    na p...?

                                                    wiem! nie , nie wiem, a może , a może nie;-))

                                                    Nie strzelę w ciemno, za dużo mam typów :-)

                                                    Co do drogich hobby to na to jest też rada. Konno jeździłam przez kilka lat
                                                    wyłącznie za pracę , najpierw zwykła harówka, a potem instruktor. Chyba zawsze
                                                    jest jakieś wyjście, jednak wymówki są łatwiejsze ;-)

                                                    Co do fotografii ;-) Doradź- cyfrowy, czy lustrzanka. Do 2 tyś. Z naciskiem na
                                                    umieszczenie ich w sieci ...

                                                    Hobby na p...?

                                                    Myślę , myślę , myślę , myślę ,.....;-)

                                                  • Gość: Cygnus X-1 Re: pasje.. IP: *.localdomain / 192.168.21.* 15.04.03, 10:08
                                                    Awa, czas minął, nie zgadłaś. Tą "zagadkową" pasją jest pisanie (widać są we
                                                    mnie jakieś grafomańskie ciągoty). Przykro mi, ale nie wygrałaś nagrody
                                                    głównej, ale mam dla Ciebie nagrodę pocieszenia. Proszę wybrać z listy poniżej:
                                                    kawa, piwo, lody, kolacja, wycieczka.
                                                    Cyfrowy czy lustrzanka? Nie potrafię dobrze doradzić, bo nie mam aparatu
                                                    cyfrowego, moje poglądy na technikę i sprzęt foto możesz znależć tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=127&w=4782150&a=5585716
                                                    Wydaje mi się jednak, że jeśli chodzi Ci o umieszczanie zdjęć w sieci to
                                                    najwygodniej będzie fotografować aparatem cyfrowym, a jakość zdjęć
                                                    umieszczanych tylko na stronach wwww nie będzie razić.

                                                    Cytat: "Sprawdziłam na sobie i stwierdzam, ze najlepiej się czuje w kulturach ,
                                                    które dużo tańczą, dużo piją, głośno mówią i zyją dniem. Stwierdzenia bardzo
                                                    ogólne, ale wskazują raczej na obszary południowe. Marzę o Nepalu, o fiordach,
                                                    o Nowej Zelandii, ale żyć tam na stałe ( czyt. dłużej niż 2 lata;-) nie dałabym
                                                    rady. Chyba w pewnym miejscu granica wyciszenia przeszłaby w stan snu zimowego."
                                                    Widzę tu zasadniczą sprzeczność - w miejscu gdzie "jedzą, piją, lulki palą,
                                                    tańce, hulanki, swawola" chcesz szukać wyciszenia?
                                                    Jaka jesteś Awo?
                                                  • Gość: avva Re: pasje.. IP: 194.181.108.* 15.04.03, 11:22
                                                    Może źle to ujęłam;-)
                                                    To wyciszenie o którym wspomniałam , odnosiło się do Azji. Wiem, że pod pewnymi
                                                    względami ja i tamtejsza kultura nie pasujemy do siebie. Oczywiście nie zmienia
                                                    to faktu, że Azja mnie fascynuje.

                                                    Południe (w szerokim znaczeniu) daje mi skrzydła. To uczucie trudno mi opisać.

                                                    W Polsce często mam uczucie, ze trochę "odstaję" , uśmiecham się na ulicy , w
                                                    autobusie , nie mam oporów przed rozmową o niczym. Ten smutny , szary tłum mnie
                                                    dusi. U nas widoczna radość nie kłuje w oczy tylko u małych dzieci. Od 5 lat w
                                                    górę budzi podejrzliwość:-( !
                                                    Na południu też jest bieda , przemoc i inne plagi , ale poza tym jest jeszcze
                                                    to coś co sprawia , że chcę tam być.
                                                    Mogę mieć mały domek na Naksos i kozy pasać, wolę to niż zimną , szarą klatkę.

                                                    P.S. Najlepsze wyciszenie przychodzi po nocy pełnej salsy, gdy siedzisz w pracy
                                                    i marzysz o sjeście ;-)

                                                    rozkojarzona Avva



                                                  • Gość: Cygnus X-1 Zamknięcie IP: *.localdomain / 192.168.21.* 15.04.03, 13:59
                                                    Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Wątek uważam za zamknięty.
                                                    Życzę spełnienia planów podróży i obyście przebywając w różnych dalekich
                                                    krajach, ciesząc oczy i nozdrza pięknem egzotycznych kwiatów zatęsknili czasem
                                                    do zapachu naszych starych, poczciwych lip.
                                                  • Gość: migueluski Re: Zamknięcie IP: 210.82.168.* 15.04.03, 16:05
                                                    sorry, sorry, ze sie wtracam skoro to juz ma byc koniec.
                                                    ale ewa, chyba jeszcze nie spotkalem zadnego Polaka, Polki ,z kim mialbym tyle
                                                    wspolnego. mam nadzieje , ze zobaczymy sie na margaricie.
                                                    jest tam taka mikro-dyskoteka na plazy. siedzisz przy barze, cos tam sobie
                                                    saczysz, dwa kroki w tyl , jestes na parkiecie, troche tanca, nudzi ci sie,
                                                    kilkanascie metrow po plazy , fale obmywaja ci stopy, wyciszenie totalne.
                                                    pzdr
                                                  • Gość: Ewa Re: Zamknięcie IP: *.abo.wanadoo.fr 15.04.03, 19:43
                                                    Mile to co piszesz migueluski(rozumiem przyjacielski).Mam podobne odczucia.
                                                    Najprawdopodobniej bede w tej dyskotece na plazy i jak mi sie znudzi pojde
                                                    w kierunku morza aby fale obmyly moje nogi. Tym niemniej quien sabe?
                                                    Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka