Gość: Cygnus X-1 IP: *.localdomain / 192.168.21.* 07.04.03, 14:02 Znany polski podróżnik Remigiusz Mielcarek napisał: "małżeństwo, to śmierć duchowa podróżnika." A Wy, co o tym myślicie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: avva Re: Jedno pytanie... IP: 194.181.108.* 07.04.03, 14:18 Powinien dodać "z domatorem" ;-) Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: Jedno pytanie... 07.04.03, 14:21 Kolega Remigiusz nie znał mojej żony. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Jedno pytanie... IP: 210.82.168.* 07.04.03, 15:54 dobry temat masz sporo racji idealne wyjscie z sytuacji to znalezc odpowiednia zone ,ktora rozumie, ze mezczyzna nie jest monogamiczny a podroze to cos wiecej niz ruiny. ja spotkalem wiele par podrozujacych razem i czasami widac bylo zgode na ciche przyzwolenie "glebszego poznania nowych kultur". z drugiej jednak strony sorry, ja no to bym nie poszedl. taki maly meski szowinizm. co by tu madrego powiedziec ? Carpe diem Odpowiedz Link
Gość: avva Re: Jedno pytanie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 17:20 To samo tyczy się męża;-) Chyba ,że zakładamy , że podróżują tylko faceci ...;-) Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: Jedno pytanie... 07.04.03, 19:50 Razem, osobno (podróże)- jakie to ma znaczenie. Moja żona nie znosi roweru, na morzu rzyga - a to są moje dwie dziedziny szaleństwa. Innym srodkiem komunikacji zwiedziła całą Europę i ciagle wraca do mnie. Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: Jedno pytanie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 08.04.03, 11:10 Dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi, ale chciałbym, abyśmy się dobrze rozumieli. Podróżnik, to jest ktoś, dla kogo podróżowanie jest sposobem na życie. Ktoś, kto po powrocie z jednej wyprawy natychmiast zaczyna planowanie następnej. Sam Mielcarek np. odbył kilka rocznych podróży dookoła świata i wiele krótszych, wielomiesięcznych po różnych kontynentach i regionach. Podróżować wtapiając się w tłum, korzystając z lokalnych środków transportu, nocując w tanich hotelikach, często biwakując na dziko, to nie to samo, co dwutygodniowy wyjazd letnią porą do Grecji. W małżeństwie zaś są z reguły dzieci (słusznie), które wymagają opieki, podróże kolidują z ich obowiązkiem szkolnym, rodzina wymaga utrzymania, etc. Czy w tej sytuacji rezygnacja z żeniaczki nie jest również przejawem odpowiedzialności? Czy właściwszym jest uciekać od żony (jakże często po latach nieznośnej), czy nie żenić się wcale? No i ta swoboda, która pozwala na „dogłębne” poznawanie innych ludzi i kultur... :) [Antyreklama] Palenie tytoniu przejawem ludzkiej głupoty. Odpowiedz Link
Gość: Agnieszka Re: Jedno pytanie... IP: *.chello.pl 08.04.03, 20:44 Z punktu widzenia faceta, potencjalnego podróżnika, małżeństwo rzeczywiście może być przeszkodą w realizacji jego planów, nie mówiąc już o dzieciach. Jeżeli ktoś wybiera taki sposób na życie, lepiej aby nie wiązał się z kimś tylko po to, żeby następnego dnia tą osobę opuścić. Aczkolwiek jedno nie wyklucza drugiego, czego przykładem może być małżeństwo Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Nie tylko robili to co kochali, ale im jeszcze za to płacono, poza tym robili to razem – rzadkie, ale się zdarza ;-) Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link
Gość: avva Re: Jedno pytanie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 23:46 Ja piszac o podrozach nie mialam na mysli wczasow;-) Serio. Raczej nieodłączne uczucie, ze zaraz , teraz, natychmiast trzeba ruszyc w droge . Miec plany do konca zycia i swiadosc , ze zycie nawet do 100 jest za krotkie... Czy dobrze sie zrozumielismy ;-) pozdrowienia Avva Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: Jedno pytanie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 11.04.03, 07:35 Rozumiemy się awa. Z dotychczasowej wymiany zdań wynika, że w związku dwojga ludzi problem sprowadza się do tego, aby, jak w starym powiedzeniu "dwoje chciało naraz" (tego samego). Niestety, faceci mogą mieć z tym kłopot, bo, jak zauważyłem, mężczyźni są bardziej aktywną częścią rodzaju ludzkiego (chodzi mi o czynności inne niż codzienne, "standardowe"). Ciekawe czemu tak jest? ------------------------------------------------------------------------------- Poprawna wersja "antyreklamy" z 8.04. (jest to napis, jaki ma być umieszczany na paczkach papierosów po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej): Palenie tytoniu przejawem głupoty Minister Zdrowia Odpowiedz Link
Gość: avva bardzo ciekawe pytanie... IP: 194.181.108.* 11.04.03, 08:53 Pierwsza odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to wpływ społeczeństwa. Trochę to ogólne , ale chyba wiadomo o co chodzi. W kulturach pierwotnych nie było takiego podziału, owszem obowiązki różniły się, ale był to podział naturalny. Chyba nikt nie wyobraża sobie indianina, czy aborygena (dziecinny przykład;-) który mówi - ty się w to nie baw to nie dla kobiet, musimy iść przez las (pustynie) , ale ja cię poniosę ;-))) Wszelkie tezy , że jest to uwarunkowane biologicznie mnie dobijają, jak ktoś to udowodni to może odszczekam. Póki co uważam , ze kobiety po prostu w dużej mierze się boją i tu też są rożne przyczyny, najpopularniejsze to (moim zdaniem) przekonanie , ze na ‘słabą kobietkę’ za własnym progiem czeka stado rabusiów , gwałcicieli i dzikich zwierząt;-) Kolejną – przeświadczenie, że sobie zwyczajnie nie poradzi, Jeżeli ma męża i dzieci to rodzina będzie jej to wybijać młotkiem z głowy. Sama nie pojedzie bo byłaby wyrodną matką ( zanim dziecko podrośnie można całkiem zgnuśnieć ), męża nie zostawi , bo biedaczek umrze z głodu . Pomijam przyczyny finansowe, bo to dotyczy wszystkich. Chcę podkreślić , że jest to spojrzenie ogólne, NIE UWZGLĘDNIA WSZYSTKICH. Jednak 7 na 10 ze znanych mi kobiet ma takie dylematy. Drugą sprawą jest to , ze niektórzy (większość) ludzie nie czują , nie mają potrzeby podróżowania , niezależnie od płci. Zaznaczam , że znam wiele kobiet które są doskonałym przykładem na to , że wszystkie te obawy są wyssana z palca. Mąż i pociechy żyją, nikt ich nie napadł ;-))) Często jest też tak , że facet podróżnik kiedy już zdecyduje się zaobrączkować to szuka cichej domatorki, która będzie jak port do którego można przybić po sztormie , dostanie się obiadek, zrobi pranie (samo się zrobi ?;-) i za chwilę fruuuuu z domciu. Może dam takie ogłoszenie matrymonialne ? ;-D P.S. Znam babkę która ma swój ‘port’ w każdym miejscu do którego zawita i to bardzo ułatwia sprawę ;-) o mężczyznach już nawet nie wspomnę .... Pozdrawiam znad porannej kawy Avva Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: bardzo ciekawe pytanie... 11.04.03, 09:22 No i bardzo dobrze Awo, że nie masz takich problemów. Wielu ludzi obojga płci tworzy sobie sztuczne bariery twierdząc, że to ich wybór. Więc niech tyłka nie zawracają, że ich to gniecie - bo to właśnie ich wybór albo ubezwłasnowolnienie - no czasem też wygoda. Odpowiedz Link
Gość: avva Re: bardzo ciekawe pytanie... IP: 194.181.108.* 11.04.03, 10:26 Pamiętasz turystykę w Polsce?;-) Zrobiłam przegląd i na razie mam bardzo szczegółowy opis dworów o Pałaców Mazowsza- ukazały się trzy tomy książki o tym tytule, ale z rycinami- zainspirowały mnie. Ja na rowerku je objechałam i mam fotki. W tym roku powtórzę , bo zaszły istotne zmiany. Kilka bardziej porosło mchem , ale trzy znalazły właścicieli i są gruntownie odnawiane pod kontrolą KP . Jedna ekipa to ludzie z Lwowa, trochę se pogawariłam i zostałam oprowadzona. Nawet piwnice na wino trzymają fason , zostało kilka org. stelaży. Będzie kryty gontem ( Prace Duże), cała Adamowizna się wali, ale jak by zrobić prezentacje to może by ktoś kupił? Inne to cała historia, Młochów- coś cudnego, park ,wyspa , pałac. Teraz są problemy by wejść, ale jak się zagada... sale balową przerobili na stołówkę i pomalowali z lamperią na zielono. Teraz czeka na właściciela. Rozalin właścicielka odbiła siła PAN. Wynajęła agencje i zajęła teren , już kilka lat się barykaduje, tam jeszcze nie byłam. Chce w tym roku. Jest ich z 200, mam opisy 70. Muszę się bardziej postarać. Dodatkowo robię trasy na rower ( las młochowski - poziomki i jagody do zemdlenia;-) Radziejowice mnnnnn... Dom Pracy Twórczej, można dostać natchnienia;-) Najlepsze są sytuacje gdy w jakiejś wsi mieszkańcy sami nie wiedza ze cos takiego tam jest, czasem to zagajnik w b.PRG . ;-) Do tego dochodzi baza agro, najczęściej tworzona z natury, z polecenia można usłyszeć wiele historii. Na samym Mazowszu S znalazłam 3 miejscowe duchy (damy;-), równie ciekawe jak te powszechnie znane. Nie mam siły tego dokończyć, co roku trochę , około 25, + trasy po rezerwatach i parkach , ostatnio Chojnowski. Wyszukuje stadniny, i tu tez prowadzę spis na żywo, jazdy w terenie. Właścicielka stadniny na której wszystko się zaczęło (moja pasja do koni) , pomaga mi w dodarciu nawet do tych małych. Razem jest to dla mnie b.duzo, bo lubię mieć wszystkie drobiazgi, ciekawostki, zdjęcia robię tylko przy ładnej aurze...to na tyle. Marzy mi się to samo na Polesiu i Mazurach, ale czasu mi brakuje. Jednak porządny serwis nawet samego Mazowsza byłby dla mnie wielką radością. Pozdrowienia Avva P.S. Przeczytałam to jeszcze raz i straszliwy tam chaos;-) Mam nadzieję, że zorientujesz się o co mi chodzi . Tak to jest jak się pisze z pracy;-) Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: bardzo ciekawe pytanie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 11.04.03, 12:21 Awa, skąd informacja o dworkach, pałacach i stadninach w tym wątku? A może Ty nie kawę piłaś dziś rano :)? Odpowiedz Link
Gość: avva proszę o wybaczenie;-) IP: 194.181.108.* 11.04.03, 13:55 jakoś tak wyszło.....z pewną takąś nieśmiałością...przyznaję się;-)) To było coś co obiecałam aborygenowi;-)))) Na swoją obronę chcę zaznaczyć ,że to też o podróżach tylko tych mniejszych. Spokojnie można wziąść żonę , albo męża ;-) pozdrawia Avva, która wysłała swój pierwszy spam Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: proszę o wybaczenie;-) 11.04.03, 22:19 No muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś - w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Tak bardzo pochwalam to co czynisz - proponuję abysmy to czynili wspólnie - zapraszam , ponownie na emila - aby nie zkłucać powagi forum. grunt-glog@wp.pl Odpowiedz Link
Gość: miguelsuki no to ja prosze o pomoc IP: 210.82.169.* 12.04.03, 10:05 jestem migueluski z watku "wakacje do konca zycia" teraz jestem na samotnym zeslaniu-kontrakcie w chinach, ale juz za miesiac, zaczna sie moje kilkumiesieczne , roczne , dwuletnie diabli wiedza wakacje. z poprzednich podrozy mam kilka takich "portow" , z ktorych zaloga jestem w stalym kontakcie. i co mam robic , podrozowac samemu, znaczac swiat biala rasa, odkrywac nowe przystanie, a nastepnie szybko je porzucac i szukac nowych, czy tez moze zabrac z soba jakis egzotyczny "balast", ktory jednak troche pewnie mi ograniczy moja "zlota szlachecka wolnosc". pomocy!!! :) Odpowiedz Link
Gość: avva Re: no to ja prosze o pomoc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 13:28 hmmmmmmmmmm;-) Jako stała czytelniczka wątku wakacje powiem: - to co już przeżyłeś budzi podziw, gratuluje i też tak chce ;-) - nie lubisz długo zagrzewać się w jednym miejscu i moze gdybyś zdecydował się na stały balast to tez po jakims czasie zaczalby Ci ciązyc ? Jestem pewna , ze zaliczasz sie do ludzi ktorzy gdziekolwiek sie nie znajda to odrazu sa u siebie. Ja tak mam i wiem , ze to rozwiazuje 3/4 problemów, gdybys podrodze zabierał kogos ze sobą 'na dłuzej' upewnij się co do tej cechy;-) Znam takich co sa wspanialymi ludzmi na 'swoim terenie', ale nie potrafia sie odnalezc w innej kulturze. Gdzieby nie wyladowali to zawsze ostatecznie ladują w przysłowiowym Jackowie :-( Co do wątku wakacje - mój typ to wyspy greckie/ Ameryka Południowa. Najlepiej Kubę przenieśc na Cyklady lub odwrotnie;-) Ile kosztuje kwarera w Hawanie? Wystarczy woda i materac. pozdrowienia ze słonecznej Warszawy Avva Odpowiedz Link
Gość: migueluski havana IP: 210.82.169.* 12.04.03, 14:56 co do havany , to trzeba sie troche potargowac. za pierwsza noc nie mniej niz 10 dolarow poczatkowa chca 25-15 ( casa particular), czyli u kogos w domu. na ulicy od razu ktos ci zaproponuje wskazanie miejsca gdzie maja pokoj dla obcokrajowcow. ale z kazdym dniem mozna zbijac cene, do jakies 100 dolarow za miesiac. troche trudniej w sezonie lipiec-sierpien. np, sliczne santiago de cuba duzo tansze i milsi ludzie. co do reszty to masz racje, ostatnio naczytalem sie o somalijkach i nie wiem co ze soba zrobic :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: havana IP: *.abo.wanadoo.fr 12.04.03, 18:24 A mnie w waszej dyskusji najbardziej spodobala sie definicja podroznika. Wedlug niej jest to taki osobnik, ktory tuz po powrocie z podrozy planuje nastepna.Jestem zatem podroznikiem. Wprawdzie w moim przpadku czasokres planowania jest znacznie dluzszy niz podrozy, ale to niewazne,i tak zaliczam sie do rasy podroznik. Co do zwiazkow osobistych to nie ulega watpliwosci ze brak sedanteryzacji zaburza ciaglosc stabilnego bytu we dwoje. Chyba ze ma sie partnera bardzo, bardzo tolerancyjnego. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: avva Coś jeszcze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 22:07 Czytając to jeszcze raz , zastanawiam się , czy istnieje taki podróznik którego jednakowo 'pociaga cały świat'? Sprawdziłam na sobie i stwierdzam, ze najlepiej się czuje w kulturach , które dużo tańczą , dużo piją , głośno mówią i zyją dniem. Stwierdzenia bardzo ogólne, ale wskazują raczej na obszary południowe. Marzę o Nepalu, o fiordach, o Nowej Zelandii, ale żyć tam na stałe ( czyt. dłużej niż 2 lata;-) nie dałabym rady . Chyba w pewnym miejscu granica wyciszenia przeszłaby w stan snu zimowego. Nie pociągają mnie też społeczeństwo informacyjne. Wiedza daje władze , ale to jedyne założenie z którym się zgadzam. Człowiek wlożony w schemat, ciągły wyscig, klapki na oczach....to nie dla mnie. Ostatnio najlepsze stwierdzenie jaka poznałam brzmi Świat jest jak księga, a czlowiek który nie podrózuje czyta tylko jedną kartkę. To mi pasuje ;-) lubię czytac. Avva Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Coś jeszcze IP: 210.82.168.* 13.04.03, 17:14 Life is made up of moments . . . and we have to enjoy them. carpe diem. co do mnie to postanowilem, przyjezdza do mnie suicide black :) Odpowiedz Link
Gość: avva Nic dodać ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 20:02 Powodzenia ;-D Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Nic dodać ;-) IP: 210.82.168.* 14.04.03, 03:24 oj ewa dlaczego mi to zrobilas ? :) zamieszalas mi w glowie z tymi etiopkami. jak pewnego dnia obudze sie i bede wiedzial co chce to zycie bedzie dla mnie duzo latwiejsze. trzymajmy sie kaloryfera i cokolwiek by sie dzialo nie stawiajmy roweru kolo lodowki. ( nie probujecie tego zrozumiec taka zyciowa madrosc rodem z Pabianic.) Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: Nic dodać ;-) IP: *.localdomain / 192.168.21.* 14.04.03, 07:55 Awa, nie sposób nie przyznać słuszności Twoim wywodom znad porannej kawy z 11.04.2003. Tyle, że ja pisząc o większej aktywności brzydszej części rodzaju ludzkiego, miałem na myśli każdą formę aktywności określanej jako hobby, pasja, zainteresowanie etc. Kiedyś pytanie identyczne jak na tym forum skierowałem do mojej znajomej i otrzymałem od niej krótką odpowiedź: bo mają więcej czasu. Niestety, nie zgadzam się z tym, wiem ile czasu ludzie, także kobiety, spędzają przed telewizorem. Przeszkodą nie są też pieniądze, no chyba, że ktoś się uprze – albo to drogie hobby, albo żadne inne. Pośród kilku moich pasji jest jedna, z którą nie wiążą się praktycznie żadne koszty, można to robić w różnych miejscach, ale najlepiej w pewnym odosobnieniu, jej nazwa rozpoczyna się na literę "p". Jeśli zgadniesz (za pierwszym razem) o jaką czynność chodzi, zaproszę Cię na; kawę, piwo, lody, kolację, wycieczkę* * - (niepotrzebne skreślić). Pozdrawia Cię patologicznie uzależniony od fotografowania Cygnus X-1 Odpowiedz Link
Gość: avva pasje.. IP: 194.181.108.* 14.04.03, 11:02 na p...? wiem! nie , nie wiem, a może , a może nie;-)) Nie strzelę w ciemno, za dużo mam typów :-) Co do drogich hobby to na to jest też rada. Konno jeździłam przez kilka lat wyłącznie za pracę , najpierw zwykła harówka, a potem instruktor. Chyba zawsze jest jakieś wyjście, jednak wymówki są łatwiejsze ;-) Co do fotografii ;-) Doradź- cyfrowy, czy lustrzanka. Do 2 tyś. Z naciskiem na umieszczenie ich w sieci ... Hobby na p...? Myślę , myślę , myślę , myślę ,.....;-) Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: pasje.. IP: *.localdomain / 192.168.21.* 15.04.03, 10:08 Awa, czas minął, nie zgadłaś. Tą "zagadkową" pasją jest pisanie (widać są we mnie jakieś grafomańskie ciągoty). Przykro mi, ale nie wygrałaś nagrody głównej, ale mam dla Ciebie nagrodę pocieszenia. Proszę wybrać z listy poniżej: kawa, piwo, lody, kolacja, wycieczka. Cyfrowy czy lustrzanka? Nie potrafię dobrze doradzić, bo nie mam aparatu cyfrowego, moje poglądy na technikę i sprzęt foto możesz znależć tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=127&w=4782150&a=5585716 Wydaje mi się jednak, że jeśli chodzi Ci o umieszczanie zdjęć w sieci to najwygodniej będzie fotografować aparatem cyfrowym, a jakość zdjęć umieszczanych tylko na stronach wwww nie będzie razić. Cytat: "Sprawdziłam na sobie i stwierdzam, ze najlepiej się czuje w kulturach , które dużo tańczą, dużo piją, głośno mówią i zyją dniem. Stwierdzenia bardzo ogólne, ale wskazują raczej na obszary południowe. Marzę o Nepalu, o fiordach, o Nowej Zelandii, ale żyć tam na stałe ( czyt. dłużej niż 2 lata;-) nie dałabym rady. Chyba w pewnym miejscu granica wyciszenia przeszłaby w stan snu zimowego." Widzę tu zasadniczą sprzeczność - w miejscu gdzie "jedzą, piją, lulki palą, tańce, hulanki, swawola" chcesz szukać wyciszenia? Jaka jesteś Awo? Odpowiedz Link
Gość: avva Re: pasje.. IP: 194.181.108.* 15.04.03, 11:22 Może źle to ujęłam;-) To wyciszenie o którym wspomniałam , odnosiło się do Azji. Wiem, że pod pewnymi względami ja i tamtejsza kultura nie pasujemy do siebie. Oczywiście nie zmienia to faktu, że Azja mnie fascynuje. Południe (w szerokim znaczeniu) daje mi skrzydła. To uczucie trudno mi opisać. W Polsce często mam uczucie, ze trochę "odstaję" , uśmiecham się na ulicy , w autobusie , nie mam oporów przed rozmową o niczym. Ten smutny , szary tłum mnie dusi. U nas widoczna radość nie kłuje w oczy tylko u małych dzieci. Od 5 lat w górę budzi podejrzliwość:-( ! Na południu też jest bieda , przemoc i inne plagi , ale poza tym jest jeszcze to coś co sprawia , że chcę tam być. Mogę mieć mały domek na Naksos i kozy pasać, wolę to niż zimną , szarą klatkę. P.S. Najlepsze wyciszenie przychodzi po nocy pełnej salsy, gdy siedzisz w pracy i marzysz o sjeście ;-) rozkojarzona Avva Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Zamknięcie IP: *.localdomain / 192.168.21.* 15.04.03, 13:59 Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Wątek uważam za zamknięty. Życzę spełnienia planów podróży i obyście przebywając w różnych dalekich krajach, ciesząc oczy i nozdrza pięknem egzotycznych kwiatów zatęsknili czasem do zapachu naszych starych, poczciwych lip. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Zamknięcie IP: 210.82.168.* 15.04.03, 16:05 sorry, sorry, ze sie wtracam skoro to juz ma byc koniec. ale ewa, chyba jeszcze nie spotkalem zadnego Polaka, Polki ,z kim mialbym tyle wspolnego. mam nadzieje , ze zobaczymy sie na margaricie. jest tam taka mikro-dyskoteka na plazy. siedzisz przy barze, cos tam sobie saczysz, dwa kroki w tyl , jestes na parkiecie, troche tanca, nudzi ci sie, kilkanascie metrow po plazy , fale obmywaja ci stopy, wyciszenie totalne. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Zamknięcie IP: *.abo.wanadoo.fr 15.04.03, 19:43 Mile to co piszesz migueluski(rozumiem przyjacielski).Mam podobne odczucia. Najprawdopodobniej bede w tej dyskotece na plazy i jak mi sie znudzi pojde w kierunku morza aby fale obmyly moje nogi. Tym niemniej quien sabe? Pzdr. Odpowiedz Link