Dodaj do ulubionych

Metrosabotaż

31.10.06, 11:03
Metrosabotaż?

[komunikacja] wyślij znajomym

W uchwalonym na poprzedniej sesji rady Warszawy studium zagospodarowania
miasta nie ma rezerwy terenu dla metra na Tarchominie i Nowodworach. Została
zlikwidowana głosami radnych PiS po interwencji naczelnego architekta miasta
Michała Borowskiego.

Oburzenia nie ukrywa jedyny radny miasta z Białołęki Andrzej Półrolniczak,
który wraz z wiceburmistrzem Tadeuszem Semetkowskim bronił podczas sesji
tarchomiń-skiej rezerwy pod metro.
Wiceburmistrz Tadeusz Semetkowski i radny Andrzej Półrolniczak ramię w ra-mię
przekonywali radę Warszawy, że w studium rezerwę dla tarchomińskiego od-cinka
metra należy zachować. Przekonali. Radni rezerwę zostawili. Na krótko, bo
zaraz po głosowaniu interweniował naczelny architekt miasta Michał Borowski,
któ-ry zdyscyplinował radnych PiS, aby przeprowadzili ponowne głosowanie i
rezerwę terenu cofnęli. Radni PiS posłuchali.

- Michał Borowski zrobił radnym Prawa i Sprawiedliwości karczemną awanturę -
opowiada świadek wydarzeń zastrzegający sobie anonimowość. - Specjalnie przy-
leciał w tej sprawie na obrady sesji.

Jeden z radnych miasta nie waha się mówić, że radni PiS dokonali sabotażu do-
tychczasowych planów. Po ich decyzji, budowa metra na Tarchomin może stać się
niemożliwa. Tymczasem w planach ma ją kandydatka na prezydenta Warszawy Hanna
Gronkiewicz-Waltz. O metro dla Tarchomina od wielu lat walczą burmistrz Jerzy
Smoczyński i jego zastępca Tadeusz Semetkowski.

Białołęcki PiS jest znacznie bardziej wstrzemięźliwy. - Lepiej mieć szybko
połą-czenie tramwajowe, niż metro za 20 lat - mówi wiceburmistrz Dariusz
Ostrowski.

Tymczasem utrzymanie rezerwy dla metra w niczym nie przeszkadza reali-zować
koncepcji tramwajowej. Rezerwa jest jedynie po to, by w przyszłości można
było wrócić do tematu metra.

- Po uchwaleniu studium może dojść do sytuacji wyprzedaży deweloperom terenów
rezerwowanych dla końcowej stacji technicznej na Winnicy, bo o nią głów-nie
chodzi i wówczas budowa metra stanie się praktycznie niemożliwa. Trzeba bę-
dzie szukać innego terenu dla takiej stacji - mówi wiceburmistrz Tadeusz
Semet-kowski.

- Motywy działania radnych PiS i naczelnego architekta są dla mnie zupełnie
niezrozumiałe - powiedział "Echu" Marcin Święcicki, były prezydent miasta. -
Stacja techniczna na Winnicy jest potrzebna, bo metra tej długości nie
obsłuży jedna stacja na Kabatach. Decyzja jest tym bardziej niejasna, bo jest
wbrew władzom i radnym Białołęki.

- O metrze podziemnym na Białołęce nie było już od dawna mowy - wyjaśnia Anna
Głód z biura naczelnego architekta miasta. - Analizy ruchowe wykazały, że nie
potrzeba tu metra. Wzdłuż mostu Północnego zostanie za to puszczony szybki
tramwaj. Jego budowa może ruszyć już w przyszłym roku.

Mimo pytań wysłanych do biura prasowego miasta, nie otrzymaliśmy wyjaśnień od
Michała Borowskiego na temat motywów jego interwencji podczas sesji.


Bw
* * *

O ile argumenty przemawiające za szybkim tramwajem można zrozumieć, o tyle
zupełnie niejasna jest interwencja naczelnego architekta podczas sesji i
wpływanie na decyzję radnych w niespotykany sposób. Dwoje kandydatów na
prezydenta Warszawy i wielu kandydatów na radnych miasta z Białołęki
jednogłośnie obiecało odkręcenie sprawy zaraz po wyborach. Pozostaje mieć
nadzieję, że za interwencją naczelnego architekta nie kryje się "ciśnienie
dewelopera" i że zaraz po wyborach nie okaże się, że pozwolenie na budowę
osiedla na terenie, gdzie miała być stacja techniczna, zostało wydane
ostatniego dnia kadencji. Trzymajmy także kciuki, by w takiej sytuacji szybki
tramwaj nie okazał się zwykłym dwuwagonowcem.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka