28.02.12, 00:53
Wlasnie mijają cztery lata,od czasu jak zostałam "wdowa ",od czasu jak jestem na tym forum..Jak to możliwe? Gdzieś czas uciekl,miedzy palcami !! Sama sie nadziwić nie moge-jak to możliwe? Tak długo Go nie widziałam Cztery lata-ja pier du !! Mam przed oczami jak wyszedł z domu? Przed chwilą..Dopiero co...
Miało byc lepiej-kiedy? tak bedzie?
Obserwuj wątek
    • eweline48 Re: Czas.. 29.02.12, 20:46
      Witaj,
      Cztery lata-bardzo długo. Chciałabym zeby u mnie minęły chociaż dwa. Kochana, a jak teraz sobie radzisz?Jak sie czujesz?Jak wygląda Twoje zycie?Ja na początku tej ciężkiej drogi i boli boli i jeszcze raz boli...
      • corka.bossa Re: Czas.. 29.02.12, 23:19
        Właśnie ja sobie hymm" nijak nie radzę "znaczy fizycznie ok",nawet nie fizycznie tylko tak ogólnie.Wyszło tak że chcą nie chcąc,musiałam przejść przez sprawę karną.Nie wiem jaki diabeł mnie podkusił,żeby oskarżycielem posiłkowym zostać ?I myslę ze wtedy byłam dużo silniejsza niż teraz ...Nie bardzo miałam wyście"troje dzieci,renty zero wiec musiała wziąć sie w garść. i poszło jakos i idzie (tfu tfu) :)
        Ale jednocześnie mistrzynią jestem chyba? w komplikowaniu zycia ? hihi wiec jak kochana się cos nie uda-śmiało pisz do ,mnie :)
        Zawsze powtarzam(znudziło się niektórym ),na samym początku dostałam taki wpis, sorki odszukać nie mogę,bo już w archiwum jest ? skopiowałam :)
        >>>Pamiętam jak tu trafiłam,ktoś napisał mi w moim pierwszym wątku... "dasz radę ,mimo że jeszcze tego nie wiesz.." . Wtedy pomyślałam:" co Ci ludzie, mówia?? Właśnie zawalił się mój świat,życie sensu nie ma.. Jak mam dać radę? nigdy nie dam!! też siedziałam,czytałam i uwierzyć nie mogłam !!
        • eweline48 Re: Czas.. 01.03.12, 21:03
          Widzę, że miałaś tak samo jak ja. Tez nie wierzę, że dam radę i też nie wierzę, jak ktos mi mowi, że bedzie dobrze. Za dużo się zmieniło i za dużo skomplikowało...Ale mimo wszystko słowa wielu "bardziej doświadczonych"dodają otuchy...
          • beattrix120309 Re: Czas.. 01.03.12, 22:44
            U mnie juz za kilka dni minie 3 lata...tez nie wiem jak to zleciało. Początki trudne...a nawet bardzo trudne.....a słowa innych dasz radę były nie do pojęcia. Ale tu na tym forum dostałam dużo wsparcia dużo siły .....i słowa dasz radę ....sie sprawdziły.
            Nigdy nie będzie juz tak jak kiedyś...ale powoli wracam do zywych...znów sie uśmiecham i znów chce sie żyć.
            • eweline48 Re: Czas.. 01.03.12, 23:01
              beatrix - gratuluję tego usmiechu - oby tak dalej. A co może wywołać taki usmiech - czas?
              • kasik2222 Re: Czas.. 02.03.12, 10:44
                Ewelino, tylko czas, tylko on Cię uleczy. Musisz czekać. Inaczej sie nie da. Ja pamiętam że ból był nie do opisania. Taki wszechogarniający, nigdy nie ustepował - nawet jak spałam. W każdej minucie, w kazdej sekundzie pamiętałam że On nie żyje. A po 4 latach - teraz już nie. Ale napewno nie trwało to rok, u mnie to trwało dłużej. Mysle że dwa, może 3 lata. Jak mozesz idź do psychologa. To dobra droga - czasem człowiek sam nie da rady. A moze chcesz sie spotkać z kimś z forum? są organizowane spotkania. Skąd jesteś?
                • agni-123 Re: Czas.. 02.03.12, 21:25
                  Za mną 3 lata i 3 m-ce samotności. Nie powiem jest lepiej niż na początku,ale przychodzą takie chwile, że mam dość i wtedy idę na cmentarz żeby się wypłakać. Nadal wywołuje we mnie ból widok szczęśliwych par i pytam dlaczego? Przy życiu trzyma mnie myśl o moich córkach,że jestem im potrzebna. Przez pierwszy rok na pewno jest najgorzej,ale wtedy człowiek żyje jakby w zawieszeniu i działa jak automat. Dopiero po czasie, choć z trudem,gdy dociera do niego co się stało przychodzi ból. Dużo mi pomogło to forum dla ludzi takich jak ja, mogłam dzielić się moim stanem w jakim się znajdowałam. I choć rzadko, ale nadal tu zaglądam i śledzę co się dzieje na forum. Pozdrawiam "starych" i "nowych" członków forum.Oby ich przybywało jak najmniej. Ewelino Ty jesteś dopiero na początku tej drogi i wiele przed Tobą. W chwilach zwątpienia popatrz na Swego synka i pomyśl,że ma tylko Ciebie, lub zaglądnij tutaj i podziel się tym co Ci dokucza.
                  • beattrix120309 Re: Czas.. 02.03.12, 21:53
                    ewelino...z tym uśmiechem to jest tak na prawdę różnie ...dziś się śmieję a jutro płaczę. Wiesz tak jak dziewczyny piszą trzeba czasu. Ja pierwsze dwa lata żyłam jak w matni... praca...dom dziecko ...cmentarz. Teraz jak juz dotarło do mnie że już nie będzie tak jak kiedyś ...powoli ale to powoli wychodzę do ludzi. Życie po raz kolejny dało mi kopa....we wrześniu zostałam bez pracy...ale jakoś udało mi się poszukać coś innego...nie lepszego ale innego....dla mnie ważne było że będę miała prace by utrzymać córeczkę. Ona była cały czas dla mnie motorem do życia... Było trudno i jest ale staram sie nie poddawać.....pokazuję jej świat ...nie chcę żeby czuła że ma gorzej. Teraz nauczyłam się samodzielności....chodzimy na basen, jeździmy na rolkach i łyżwach. W zeszłym roku odważyłam sie sama jechać nad morze...na kilka dni...było super.
                    Ewelino....dużo a nawet bardzo dużo pomogło mi forum....poznałam tu ludzi takich jak ja. A powiem nawet nawiązałam znajomość z dwoma dziewczynami ( tez wdowami) i spotykamy sie czasem w realu. Razem płaczemy i sie śmiejemy...jak jest trudno dzwonimy.

                    Trzymam za Ciebie kciuki....pisz tu jeśli masz potrzebę. Ja tu zaglądam ...chociaż mało piszę.
                    A z psychologiem...to racja....poszukaj jakiegoś dobrego...ja leczyłam się u psychiatry dwa lata...a teraz czasami wpadam na wizyty.

                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka