Dodaj do ulubionych

Pochwała piractwa a problem Polski

    • ffstv Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 18:30
      najpierw artysta sie meczy i stara zeby wydac plyte, ale tylko frajerzy ja kupia a reszta sciagnie z sieci. nic nie zarobi wiec pierwsza plyta bedzie ostatnia a artysta spokojnie wroci do pracy w urzedzie zamiast tworzyc muze.
    • lllukas Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 18:37
      @kretynofil

      Ojejku jejku. W zasadzie powinienem przerwać dyskusję. Bo robi się pyskówka i wycieczki osobiste.

      Ale tak rzadko zdarza się, że osoby opowiadające się za dalszym łamaniem praw odbiorców przytaczają jakieś argumenty (oprócz chciwości), że nie mogę sobie odmówić paru słów polemiki. Nawet gdy jej poziom nie jest zbyt wysoki a oponent wydaje się być podczas dyskusji w pracy (ZAIKS? BSA? TWÓRCA, który nie może się przebić?)

      Ceny Internetu i komórek wolne? Wygugluj 'urząd regulacji telekomunikacji'. Ceny gazu i benzyny wolnorynkowe? - google + 'urząd regulacji energetyki'. I może jeszcze do tego OPEC. I nie wiem co tu pomoże pytanie nauczyciela w gimnazjum (choć faktycznie, o OPEC powinieneś był się uczyć na geografii). I gdyby nie to (no może znów za wyjątkiem OPEC), rachunki byśmy płacili 50% wyższe i w kółko słyszeli "przecież możesz nie kupować".

      Sprawdź definicję monoplu. Gdzie go NIE widzisz w dystrybucji muzyki, filmów, oprogramowania? Właśnie - szczególnie w dystrybucji, bo często na to co się dzieje z ich twórczością artyści nie mają wielkiego wpływu.

      Nikt mi nie karze kupować filmu? No to ja się pytam o co chodzi? Ty mi go nie karzesz kupować, ja go w większości przypadków wcale nie chcę kupić. Jest git i kończmy dyskusję.

      Byleś tylko filmu nie zabraniał pożyczać mi od znajomego. Albo razem z nim go oglądać na NIEKRADZIONYM telewizorze.

      Jeśli chodzi o stan rynku - nie mam wiadomości. Podział na szajs i nie-szajs jest mocno subiektywny. Ale bilety zarówno na koncerty które dla mnie są szajsowate jak i na te wartościowe ciężko kupić - więc chyba źle nie jest.

      Jeśli chodzi o bredzenie, mój poziom, moich rodziców - gdybyś nie był trolem, to byś przeprosił. Ale się nie spodziewam.
    • pededro Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 18:56
      Ech, już mnie trochę nudzi to przywoływanie ciągle tych samych argumentów, ale przytoczę je jeszcze raz, bo chyba warto. Po pierwsze: nie nazywajmy ściągania plików z internetu złodziejstwem, bo to jest bardzo dalekie od złodziejstwa. Złodziej to pan A, który coś zabiera panu B, wskutek czego pan B przestaje mieć to, co miał. Jak ja ściągnę plik z netu to net nie przestanie go "mieć:. A zatem nie jest to kradzież. Jeśli już, to raczej bliższe jest to jeździe "na gapę". Owszem, ktoś NIE ZARABIA, ale trudno powiedzieć, czy TRACI, bo to nie jest (moim zdaniem przynajmniej) to samo.
      Po drugie: koncerny fonograficzne ewidentnie zaspały. Gdyby ok 10 lat temu, gdy wymiana plików nabierała rozpędu, stworzyli coś w rodzaju iTunesa i obnizyli znacznie ceny płyt, prawdopodobnie ludziom nie chciałoby się uczyć obsługi programów P2P etc... Niestety, molochy źle zarządzane i mam wrażenie, że chciwe, przegapiły ten moment. LUdzie się nauczyli, że z ściąganie muzy z sieci jest: a) tańsze, b) łatwiejsze niż wyprawa do sklepu, c) oferta jest pełna i wreszcie d) - szybsze. Teraz już się tak łatwo nie oduczą, tym bardziej, że przemysł fimowy i fonograficzny jednocześnie robi wszystko, by prezentować gwiazdy jako bogaczy, którym niczego nie brakuje. Raczą nas blichtrem i prześcigają się w podkreślaniu ogromnych sum, jakimi obracają. NIc dziwnego, że w zwykłym kowalskim łatwo rodzi się myśl "na biednego nie trafiło". A zatem ciągnie pliki na potęgę.
      PO trzecie, mam wrażenie, że próby wprowadzenia ograniczeń w dostępie do internetu pod pozorem ochrony praw autorskich jest bardzo na rękę każdej władzy. Taie potężne anonimowe forum jak internet może być dla niej zabójcze. Więc prędzej czy później ograniczenia się pojawią, a potem zrobią się coraz silniejsze. I będzie po internecie takim, jakim go znaliśmy.
    • a.ba Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 18:57
      Ten towar jest nic nie wart:
      utFory artystyczne : komercyjna szmira typu łubu-dubu albo w koło-naokoło. Filmy różniące sie tylko tytułem -zawartość ta sama.
      Tylko ogłupiali ludzie wytresowani reklama mogą tego porządać i kraść.
      To samo tyczy się większośći kradzionych Łindołsów -łofisów: 99% złodzieji nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi a co dopiero skorzystać ze średnio zaawansowanych funkcji tych produktów. Spokojnie mogą korzystać z niekomercyjnych produktów - ale reklama przekonała ich że bez tego komputer praktycznie nie działa.
      p.s.
      ponad 50% urzędników korzystających z LEGALNEGO Worda formatuje tekst spacjami i enterem ....
    • jiddu Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:01
      W normalnym kraju to, co powszechne staje się akceptowalnym prawem. Ale jak widać normalnych krajów niewiele i mniejszość narzuca swoją wizję prawa większości. 76% ludzi powinno wpłynąć na rząd, aby zmienił prawo, ale to w sytuacji, gdybyśmy mieli do czynienia z rzeczywistą a nie urojoną demokracją.

      Dlaczego ludzie nie dają się przekonać, że pobranie pliku to kradzież i doskonale rozumieją, nawet przestępcy, że zabranie jabłka ze straganu to kradzież? Ponieważ w pierwszym przypadku "okradziony" nie traci "ukradzionej" rzeczy, w drugim owszem, coś miał i coś zniknęło.

      Większość ludzi intuicyjnie odróżnią kopiowanie od kradzieży, prawdziwego pirata, od zmyślonego internetowego. Firmy walczące z tym tak zwanym przez nie piractwem skupiają głównie na wmówieniu nam, iż jest ono równe kradzieży, ale trzeba być naprawdę lekko opóźnionym w logicznym myśleniu, aby stawiać znak równości pomiędzy kradzieżą a kopiowaniem. Dobrze, że podobnych potworków nie próbuje się wtłaczać podczas lekcji matematyki.

      Kopiowanie jest podstawą rozwoju cywilizacyjnego, kopiujemy wszystko, co uważamy za praktyczne lub fajne, kiedy ktoś wyjdzie na ulicę w bajeranckich spodniach, które zrobią wrażenie, inni chętnie się ubiorą w podobne. Kopiujemy absolutnie wszystko, od łyżeczki do herbaty, poprzez buty, musztardę, odmiany kawy po zaawansowane technologie, bo na tym to polega. A teraz jakaś grupka osób próbuje wyodrębnić pewien obszar naszej aktywności i wmawia nam, że to, w jednym miejscu jest legalne, mądre, rozsądne, w innym jest niedopuszczalne i równa się kradzieży. Farsa. Manipulacja.

      Nasi wspaniali twórcy chętnie korzystają z tego, czego sami nie stworzyli, z alfabetu, zapisu nutowego, rozwiązań melodycznych - tutaj to już w ogóle panuje całkowite zżynanie, jeden utwór nie różni nic od drugiego, ale ktoś wymyślił prawo, że jeśli ktoś inny nie zagrał iluś tam dźwięków pod rząd, które zagrał ktoś inny to już to nie jest kopiowanie - pomimo, że ewidentnie słychać zerżnięcie. Dzieje się tak, ponieważ sami by wpadli w pułapkę własnej pazerności a tak mogą produkować podobne do siebie knoty. Ile to już filmów widziałem, których fabuły są niemal bliźniacze, setki, człowiek zaczyna oglądać i jak wróżka przewiduje co będzie za chwilę lub jak się to wszystko skończy. Ale to już nie jest piractwo - ciekawe dlaczego? To skąd znam finał i przebieg filmu zanim jeszcze się skończył?

      Ale pal to licho, ludzie tworzyli, dzięki temu powstały kamery, instrumenty, farby i wiele wiele innych rzeczy, których używają dzisiaj śmiało artyści, i nie płacą za używanie tantiem autorskich. Biorą jak swoje, pomimo, że wiele z tego dorobku stworzyli ludzie, którzy nigdy nie zgodziliby się, aby ich odkrywczość służyła ustanawianiu praw autorskich i którzy często byli wykształceni przez społeczeństwo, ze społecznych składek, podatków, które utrzymywały ich szkoły. A więc jeśli chcą kasy, kasy, kasy za swoje dzieła, które tylko w niewielkim stopniu są ich, to powinni płacić nam jako społeczeństwo także kasę lub niech sobie sami wymyślą swoją skalę muzyczną, nowy język, nowe technologie bo tylko wtedy będą mogli powiedzieć, że ich twórczość jest w pełni ich własną.

      Nie wiem, kto tu jest złodziejem, jeśli jest nas 76% to chyba możemy to jasno wyrazić naszym parlamentarzystom, tyle że oni także zadbali już o to, poprzez różne regulacje, które wprowadzili, poprzez finansowanie tylko ich partii z naszych kieszeni, abyśmy nie mieli podczas wyborów żadnej alternatywy. Ale ktoś musi mówić jasno i głośno - kopiowanie to kopiowanie, to powielenie czyjejś rzeczy bez zabierania jej komuś, a kradzież to zwyczajne odebranie komuś tego, co posiadał, czyli na przykład komuś, kogo sąd skazał za skopiowanie jakiegoś pliku.
    • hienawtrampkach Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:01
      @kretynofil zgadzam się z llukas.Nie wiem czy płacą tobie za wypisywanie tych bzdur ale żebyś się "wyluzował" to idź zrób kupę(mi czasem to pomaga).
      Na przyszłość życzę ci braku klapek na oczach.
      Pozdrawiam.
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:15
      Większość z was tutaj jest żałosna. Tłumaczenie, że coś jest za drogie i mnie na to nie stać, więc mogę ukraść to chyba jakiś żart? Poza tym niektórym jak widać myli się prawo do użytku własnego muzyki i filmów, co wcale nie ma miejsca w przypadku skopiowania nielegalnie programu komputerowego - to dwa różne prawa. Jeśli chodzi o programy, to ich ceny czasami potrafią już być OK nawet dla nas w Polsce (Windows za 350zł, Corel za 300 zł na 3 stanowiska czy Office za 250 zł na 3 stanowiska). Oczywiście każdy z nas chciałby płacić jeszcze mniej, ale z drugiej strony ten kto produkuje ten soft chce z czegoś żyć. Dziwi mnie w dodatku fakt, że nielegalnie ściąga się oprogramowanie, którego w większości z tych użytkowników wcale nie potrzebuje!!! Do zwykłego korzystania z komputera wystarczy całkowicie DARMOWY i LEGALNY soft! Linux, Firefox, Open Office, GIMP czy InkSkape w zupełności wystarczą do wszystkich celów do jakich 95% użytkowników korzysta z komputera. I naprawdę nie potrzeba Adobe Photoshopa żeby poprawić zdjęcie z urodzin u cioci! Oczywiście nie zgadzam się jednak na całkowite zakazanie kopiowania muzyki czy filmów - zawsze była taka możliwość, legalnie podzielić się muzyką czy filmem z rodziną i bliskimi znajomymi i na szczęście ustawodawca nam na to pozwala, w tym przypadku straszenie przez ZAIKS'y i inne bandy złodziei należy po prostu olać.
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:18
      @pededro: w takim razie idąc Twoim tokiem myślenia należałoby zlikwidować prawo patentowe! Przecież jak ukradnę Twój pomysł/pracę to Ci tego pomysłu nie ubędzie, no nie? Ściąganie programów komputerowych jest nielegalne - i tak stanowi prawo - ściąganie muzyki i filmów, również zgodnie z prawem, nie jest nielegalne jeśli robisz to w gronie swojej rodziny i bliskich znajomych - upublicznianie jednak jest oczywiście karalne i ma sens.
    • pededro Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:30
      @ jiddu: O, rozwinąłeś tę samą myśl, którą nieco wcześniej przedstawiłem. Zrobiłeś to dużo porządniej ? szacun! Mnie się nie chciało.

      @ rojberek: Niezupełnie o tym była mowa. Nie o to chodzi, że jak coś jest za drogie, to mogę ukraść. Oczywiście, że nie wolno kraść. I nikt na rozsądny nie powie, że wolno. Problem właśnie w tym, że ściąganie plików to nie jest KRADZIEŻ. Jeśli nie będziemy się trzymać definicji słów, to wkrótce nie będziemy mogli się porozumieć.
    • zero-cin Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:42
      @kretynofil

      CYTAT: "To co piszesz dotyczy tylko muzyki i filmow. Sciaganie oprogramowania jest juz karalne."

      To nie ja piszę. To jest napisane w artykule, toteż nie ten adres.

      Ale i tak nie masz racji. Samo ściągnięcie jakiegoś oprogramowania nie może być karalne, to bez sensu. Złamaniem prawa może być dopiero korzystanie z tegoż oprogramowania bez licencji.

      Reszta Twojej wypowiedzi to już opowieść z innej półki. Jeżeli kradzieżą ma być zmuszanie pracowników do samozatrudnienia, to jak określić politykę fiskalną wobec przedsiębiorcy, która zmusza go do poszukiwania oszczędności nawet w taki sposób? Demagogia.
    • pededro Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:42
      @ rojberek: Nie. Jest różnica między patentem, a muzyką. Kiedy ktoś kopiuje rozwiązanie techniczne, najczęściej robi to w celu zarobkowym. Większość tzw piratów nie ściąga muzy, żeby zarabiać. Oni jej chcą tyko posłuchać. Różnica dość znaczna. Poza tym kwestie patentów, szczerze mówiąc, też budzą moje wątpliwości. Bo myślę, że hamują rozwój nauki. (tak wiem, gdyby nie patenty, ludzie baliby się inwestować w badania. Tak się mówi, ale może wcale by się nie bali?)

      Żeby było jasne: ja rozumiem frustrację artystów i programistów, kiedy patrzą, ile pieniędzy im teoretycznie ucieka. Tyko, teoretycznie, co oczywiste, ale nie będę tego rozjaśniał, bo wiadomo. żeby było jasne 2: nie pochwalam tzw piractwa. Wolałbym żeby ludzie płacili za korzystanie z cudzej pracy. Jednak mam wrażenie, że to co robią organizacje typu sztab antypiracki to jakiś tam rodzaj zamordyzmu. Próbuje się zmieniać prawo i zaostrzać kary. Taie skłonności nigdy nie będą mi się podobały. Zamordyzm budzi mój sprzeciw.
    • lllukas Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 19:45
      @jiddu

      Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Prawo z założenia powinno służyć społeczeństwu. I stymulować społeczeństwo do rozwoju. Dodatkowo nie powinno prowadzić do absurdów (rozwiązań sprzecznych z logiką) - a w prawie autorskim promowanym przez koncerny i wytwórnie jest ich całe mnóstwo.

      @rojberek

      Trochę pojechałeś :-) Pójdźmy tokiem Twojej wypowiedzi. Kopiując program nic nikomu nie zabieram (nie ubywa mu). Zatem 'kradzież' może jedynie polegać na tym tym, że odnoszę zysk z wykorzystania narzędzia nie płacąc jego twórcy (jak dla mnie dość kontrowersyjne podejście, ale niech tam). Ale dalej piszesz (wg. mnie słusznie), że większość ludzi nie odnosi żadnego zysku z tego, że ma nielegalne oprogramowanie. Więc skoro nikomu nie ubywa, a oni nie zyskują - kiedy tu można mówić o kradzieży? Chyba tylko jeśli sąd nałoży grzywnę za POSIADANIE nielegalnego oprogramowania ;-) To w końcu Twoim zdaniem ściąganie za darmo płatnego oprogramowania powinno być kwalifikowane jako kradzież czy nie (że jest, to wiem)?
    • ramboost Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 20:20
      matt4x napisał:

      > Mikropłatności mają największą szanse odnieść sukces, jednak nie w Polsce, gdzi
      > e średnia szybkość łacza to 1MB/s, czyli nic w porównaniu do 50MB/s w Niemczech
      > czy Anglii,

      Z tymi 50MB to trochę przesadziłeś. W standardzie jest 20MB.
    • matt4x Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 20:36
      > Z tymi 50MB to trochę przesadziłeś. W standardzie jest 20MB.

      W STANDARDZIE, ale żeby dostać 50MB czy nawet więcej nie trzeba jakoś specjalnie się gimnastykować, a u nas? Pozostaje zamieszkać w jakimś większym mieście, bo jeżeli nie ma tam 50 tys. mieszkańców to internet marnej jakości i na ZSRRowskiej infrastrukturze łaskawie dostarcza nam TP i to w dodatku za cenę po której w reszcie Europy mamy te w/w marne 20MB..
    • ramboost Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 20:42
      @Pededro. Zgadzam się z twoją opinią o zbyt wysokich cenach gier i aplikacji.
      Dodać chciałem, że to działa w całej gospodarce. Weźmy na przykład alkohol.
      Kilkanaście lat temu ceny wódki były wyższe niż dzisiaj. Skutkowało to prawie
      bankructwem polskich Polmosów i niesamowitym wręcz przemytem ze wschodu.
      Obniżono akcyzę do dzisiejszego poziomu i przemyt prawie ustał, a polskie
      Polmosy mają się całkiem dobrze. Ostatnio znowu w sejmie padł pomysł
      podniesienia ceny wódek w celu zwalczania alkoholizmu. Nie przeszło, bo ten
      temat już był przerabiany. Po co mamy sponsorować gorzelnie białoruskie?

      Dokładnie to samo jest z piractwem. Gdyby film, gra czy jakaś aplikacja była
      tańsza, to i ludzie zaczęliby je kupować, a nie ściągać nielegalnie z sieci.
      Inna sprawa, że faktycznie w mentalności Polaków jest przyzwolenie na
      nielegalnie "załatwienie" sobie oprogramowania. Niestety, są to naleciałości lat
      zaborów i komunizmu i trzeba jeszcze wielu, aby te nawyki zlikwidować.
    • kv77 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 21:48
      Myślę, że wprowadzenie legalnego dostępu abonamentowego wzorowanego na Rapidzie rozwiązało by w dużym stopniu problem z piractwem. Z zastrzeżeniem, aby ceny były na rozsądnym poziomie a nie wzorowane na usługach VOD (moim zdanie żenada). Niestety obecnie słychać tylko o kolejnych restrykcjach, jakie mają spotkać "piratów" co przypomina mi trochę walkę z wiatrakami.
      Podsumowując, tak przykładowo 500tys. abonamentów * 50zł daje 25mln miesięcznie. Czy to nie lepsze niż zawracanie rzeki kijem? To są wg mnie stracone pieniądze i dopóki ktoś tego nie zrozumie będzie dalej tracił.
    • col.markos Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:02
      @ffstv
      "najpierw artysta sie meczy i stara zeby wydac plyte, ale tylko frajerzy ja kupia a reszta sciagnie z sieci. nic nie zarobi wiec pierwsza plyta bedzie ostatnia a artysta spokojnie wroci do pracy w urzedzie zamiast tworzyc muze".

      W moim poscie mówiłem wyraźnie o artystach popularnych, czyli takich, którzy mają już pieniędzy (a głownie takie filmy i muzykę ludzie ściągają). Im nie robimy krzywdy ściągając ich "wypociny" z sieci.

      Ci "wielcy" artyści i tak mają zawsze pieniądze za sprawą tych maniaków którzy daliby sie pociąć za jego autograf choćby na dupie, ci ludzie zawsze kupią oryginalną płytę czy film choćby mieli nie jeść:)

      Nie mówiłe o nieznanych artystach, których np płyty można kupić tylkom w sklepach. Należy wspomnieć, iż tacy początkujący artyści sami udostępniają swoje płody aby ludzie mogli ich poznać, toż reklama jest teraz głownym motorem zysków jak twierdzą nasi marketingowcy kochani:).
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:03
      @pededro: zauważ, że rozróżniłem w mojej wypowiedzi ściąganie muzyki od programów. Dla mnie używanie nielegalnej wersji programu nie różni się w niczym od ukradzenia patentu. Powiem tak, gdybym wiedział, że mojej pracy nie chroniłoby żadne prawo patentowe/autorskie to pieprzyłbym tą robotę, bo nic bym na niej nie zarobił. Dzięki ochronie praw intelektualnych mam co włożyć do garnka i za co wyżywić rodzinę. To, że moja praca nie jest fizyczna i nie "kopię rowów", nie znaczy, że nie powinna mi przynosić dochodu. Kwestia ceny to kwestia umowna między sprzedającym (mną) a kupującym (Tobą). Ja nie każę Ci kupować efektu mojej pracy, możesz wybrać produkt konkurencyjny jeśli cenę za moją pracę uważasz za zbyt wysoką.
      Co do muzyki/filmu za to uważam, że w ramach rodziny/bliskich znajomych nie może być mowy o piractwie, tak samo jak bzdurą uważam żądanie tantiemów za odtwarzanie utworów np. na weselach, a tym bardziej wykonywanie piosenek przez zespoły. Jednak kopiowanie wszystkiego z netu jak leci oczywiście powinno być karalne, taki "grajek" też musi z czegoś żyć. Oczywiście są koncerny, na które możemy sobie ponarzekać, ale prawdę mówiąc gdy się tak nad tym kiedyś zastanowiłem, to stwierdziłem, że nie mam potrzeby ściągania muzyki z netu tylko po to, żeby pochwalić się przed znajomymi, że mam taką czy siaką płytę, skoro posłuchać tych utworów mogę w radio, tv, w internecie za FREE i to LEGALNIE! Dlatego jeśli chcesz mieć utwór "na własność", w takim sensie, że możesz go sobie odtwarzać kiedy chcesz to zapłać za niego w innym razie korzystaj z tego co jest dane za darmo, legalnie. Ja najczęściej dzięki takim radiom jak RMF nie chcę nawet ściągać muzyki z netu, bo w ciągu tygodnia mnie już jej odtwarzanie 10 razy dziennie kompletnie do niej zniechęciło, a polskiej pseudo-muzyki od pseud-artystów nawet za free słuchać nie mogę.

      @lllukas: kopiując program okradasz na przykład mnie z mojej ciężkiej pracy. uważasz, że nie należy mi się zapłata za moje miesiące i lata ciężkiej pracy? myślisz, że programy tworzone są w 5 minut, godzinę w ramach hobby? jeśli by tak było, to przecież mógłbyś je sobie sam napisać - są darmowe kompilatory, a gdybyś nie posiadał takiej wiedzy, czy czasu to zapłać z nie tym którzy poświęcili swój czas i swoją wiedzę, a jak nie chcesz płacić, to poszukaj wolnych programów, których jest w zatrzęsienie. Masz wybór, nie ma monopolu na programy, systemy, tylko trzeba chcieć.
    • sliski_wacek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:13
      kretynowil, jesli nie widzisz roznicy moedzy 97 a 51 to sam jestes matol. w do daku duren nie wiedzcacy ze demokracja w ten sposob dziala.
      • pogromca_kretynow Re: Pochwała zlodziejstwa a problem Polski 07.07.10, 08:35
        sliski_wacek napisał:

        > kretynowil, jesli nie widzisz roznicy moedzy 97 a 51 to sam jestes
        matol. w do
        > daku duren nie wiedzcacy ze demokracja w ten sposob dziala.


        No jaki to z Ciebie ekspert od demokracji. Gdzie to uslyszales? Na
        trzepaku.
        I nie nazywaj zlodzieji piratami.
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:21
      @dyszpaszer: nie porównuj zarobków w UK do polskich. Oni na te zarobki pracowali kilkadziesiąt lat jako państwo. tym samym możesz sobie popłakać, że ich stać na zmianę komputera co roku, że za swój zarobek mogą przejeździć więcej kilometrów samochodem, że mogą za tą kasę więcej zjeść i pojechać na lepszy urlop. jak uważasz, że za mało zarabiasz, to nikt nie zabrania ci wyjechać do UK i tam pracować. I nie zapoimnaj, że ceny programów są w stosunku do polskich zarobków zbyt wysokie, bo ich twórcy w UK nie będą przecież zarabiać marnej polskiej pensji. WIdać masz we krwi wychowanie typowo PRL-owskie, czyli wszystkim po równo, za darmo i kradnij kto może.
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:26
      @col.markos: a kto ma decydować komu ukraść a komu nie? ty? ja? a może twój/mój sąsiad? jak uważasz, że to wypociny, to po co to ściągasz? nie potrzebujesz, nie ściągasz, a jak potrzebujesz to kupujesz. Mnie na przykład nie stać na trufle do każdego obiadu więc ich nie kupuję, a bardzo lubię. I jakoś mogę bez nich żyć. Więc uwierz, jak nie ukradniesz czyjejś muzyki też przeżyjesz. Oczywiście co jest kradzieżą muzyki to wynika z prawa, które u nas obowiązuje.
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:29
      @kv77: i co? za te 25 mln zł mają wyżyć wszyscy programiści, projektanci, analitycy, handlowcy, muzycy, monterzy, aranżyści, graficy itp. itd.? bo rozumiem,że za te 50 zł miesięcznie chciałbyś mieć dostęp do wszystkiego za free? Nie mówiąc o tym, że takie 50 zł dla Niemca, Amerykanina, Anglika a o Skandynawach nie wspomnę, to drobne i na takie grosze nawet nie spojrzą.
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 22:33
      @sliski_wacek: czy jak 95% społeczeństwa to katolicy, to czy pozostałe 5% też musi być? dlaczego nie ogłosić przymusu wrzucania na tacę w niedzielę przez każdego obywatela? w końcu to by była demokracja - rządzi większość! a olać katolików, jestem pewien, że jakbyś zrobił ankietę, a w niej pytanie "czy jesteś za tym aby każdy obywatel Polski miał prawo do jednego samochodu na 10 lat za darmo" to jak w banku znajdziesz dużo ponad 50%, którzy tego będą chcieli. Większość nie zawsze ma rację - w Niemczech też większości zachciało się socjalizmu narodowego i co z tego wyszło każdy wie. O pięknym przykładzie socjalizmu w PRL nie wspomnę.
    • kv77 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 23:08
      @rojberek: 50zł to przykład lokalny a 25mln przecież tylko luźny przykład pokazujący że można tracić miliony zamiast je zarabiać. Kwestia czy ma to być dostęp do wszystkiego czy tylko do wybranych tematów np filmy, seriale , muzyka jest otwarty. Ważne jest jednak aby w ogóle na ten temat rozpocząć dyskusję. Dodam również, że w tej chwili dostęp do Rapida jest tańszy.
      Chciałem tylko pokazać, że nie proponując żadnego nowego rozwiązania a tylko lamentując na piractwo osiąga się tylko gigantyczne straty. A może przyszedł wreszcie czas aby zacząć szukać nowych rozwiązań.
    • victor_2010 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.03.10, 23:58
      "Nowy egzemplarz gry Just Cause 2 kosztuje, nawet nie uwzględniając sporych zniżek w sklepach internetowych, około 35 funtów co stanowi niecałe 4% jego miesięcznego dochodu. W Polsce, nawet uwzględniając minimalną w wymiarze brutto 1327zł, by zachować ten współczynnik gra musiałaby kosztować około 50zł a kosztuje niemal 120zł."

      Czyli po prostu w Polsce potrzeba poczekac 2.5 miesiaca dluzej na kupno tej gry, ale latwiej i szybciej jest ukrasc. Moglbym jeszcze zrozumiec gdyby dany software nie byl w ogole (tzn nigdy) osiagalny.

      Przepraszam ale to jest zwykla zlodziejska mentalnosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka