Mobilny potwór z 32 GB RAM

21.07.10, 19:46
Powód tworzenia laptopa o ekstremalnej wydajności staje się jasny, gdy spojrzy się na odbiorcę takiego sprzętu.

To nie jest sprzęt dla studenta, czy przedstawiciela handlowego. Nie będzie noszony w plecaku z sali zajęciowej do laboratorium, czy od klienta do klienta.

To jest sprzęt dla inżyniera. Na takim laptopie będzie uruchamiane oprogramowanie do projektowania kosztujące znacznie więcej niż ten laptop za licencję stanowiskową. Inżynier często chce zabrać pracę do domu, taki laptop pozwoli mu pracować na tej samej licencji w domu jak i w pracy. To ta sama maszyna więc nie trzeba kopiować danych aby zabrać pracę do domu.
Poza tym laptop można zabrać na instalację aby na miejscu nanieść na dokumentację poprawki wprowadzane w trakcie montażu.

Teraz pozostaje mi pytanie:
Jeden mocny laptop i licencja stanowiskowa, czy:
Stacja robocza, nieco słabszy laptop i droższa licencja sieciowa (którą można łatwo przenosić pomiędzy komputerami i wypożyczać)?
    • spgm-1903 Mobilny potwór z 32 GB RAM 21.07.10, 19:55
      powód jest podobny: po co kupować np Audi RS6, które wygląda jak zwykłe rodzinne kombi, a w konkury może iść z R8? niepozorność, drodzy państwo.
    • zilos Re: Mobilny potwór z 32 GB RAM 21.07.10, 22:33
      @Tomasz Andruszkiewicz

      user0001 idealnie odpowiedział na Pana pytanie - dosłownie miażdżąco idealnie, logicznie. Medal.
    • maruda.r Re: Mobilny potwór z 32 GB RAM 22.07.10, 00:45
      user0001 napisał:

      > Teraz pozostaje mi pytanie:
      > Jeden mocny laptop i licencja stanowiskowa, czy:
      > Stacja robocza, nieco słabszy laptop i droższa licencja sieciowa (którą można ł
      > atwo przenosić pomiędzy komputerami i wypożyczać)?

      ******************************

      Tę kwestię rozstrzyga m.in. polityka pracodawcy względem hipotetycznego
      inżyniera - użytkownika systemu.

      Osadzenie wszystkiego na wypasionym notebooku: większość inżynierów-projektantów
      dość słabo orientuje się w sprawach komputerowych i niechętnie zmienia swoje
      stanowisko pracy, nawet gdy komputer muli. Wtedy ma spory zapas wydajności
      komputera i pełną mobilność.

      Jeżeli mobilność nie jest niezbędna, a pracodawca zazdrośnie strzeże projektów
      wykonanych przez jego firmę, to zapewne zdecyduje się na stację roboczą i
      słabszy notebook z przenośną licencją. Fatalną jest sytuacja, gdy potrzebny
      projekt, zamiast w sieci lokalnej, znajduje się na dysku na drugim końcu Polski,
      a jego użytkownik ma dostęp do łącza o koszmarnie niskiej przepustowości (co nie
      jest niczym niezwykłym przy różnego rodzaju budowach). Istnienie stacji to
      większa pewność, że dane zawsze będą osiągalne dla centrali.

      • user0001 Re: Mobilny potwór z 32 GB RAM 22.07.10, 20:26
        > Istnienie stacji to większa pewność, że dane zawsze będą osiągalne
        > dla centrali.

        Pewność, że dane będą osiągalne w centrali daje system wersjonowania projektu i
        wymuszenie na użytkownikach korzystania z takiego systemu.

        Odkąd przekonałem głównego konstruktora do postawienia centralnego serwera
        wersjonowania w firmie i przekonania reszty konstruktorów do trzymania tam
        projektów skończyły się wizyty konstruktorów i proszenie abym odtworzył z
        backupu jakiś zespół sprzed tygodnia, bo ktoś nieopatrznie skasował go z udziału.

        A co do polityki pracodawcy to w pełni się z tym zgadzam. Jestem właśnie w
        trakcie zmiany pracodawcy (okres przejściowy, po pół etatu w starej i nowej
        firmie). O ile w starej firmie nie było żadnej kontroli nad danymi, prywatne
        pamięci USB i prawa lokalnego admina dla użytkowników laptopów na porządku
        dziennym, a zakaz udostępniania danych opierał się na dobrej woli pracowników,
        to w nowej firmie nie ma mowy o wynoszeniu jakichkolwiek danych z pracy, każdy
        użytkownik ma 2 komputery (jeden podłączony do internetu, a drugi podłączony do
        sieci wewnętrznej, ten w sieci wewnętrznej ma zablokowane porty USB, plombę
        założona na obudowę, hasło na biosie, a użytkownicy mają minimalne uprawnienia
        wymagane do pracy).
    • q-ku Re: Mobilny potwór z 32 GB RAM 22.07.10, 08:56
      "po co właściwie ubierać ekstremalną wydajność w postać laptopa, skoro bardzo podnosi to cenę, zaś mobilność dużego, ciężkiego i prądożernego urządzenia pozostawia wiele do życzenia?"

      to coś dla mnie

      chcę mieć mocny komputer i móc go czasem zabrać do pracy na wyjeździe, (z poecetem mam pojechać?)
      nie potrzebować UPSa, mieć cicho i bez gratów w pokoju

      tylko jeden warunek - to musi mieć stację dokującą
      po każdym powrocie z wyjazdu muszę podpinać te pieprzone kable i kabelki, huby USB i monitory

      aha, tak czy siak trzeba mieć 2 notebooki - duży jako "pecet" i malutki do spraw codziennych na mieście, spotkaniach i w krótkich jednodniowych podróży
    • wesolyjas Re: Mobilny potwór z 32 GB RAM 22.07.10, 11:37
      @q-ku

      zgadza sie.
    • ogrodnik.january Re: Mobilny potwór z 32 GB RAM 22.07.10, 16:52
      Sam korzystam z takiego rozwiązania (oczywiście w skromniejszym wydaniu :-). Z wielu powodów. Gdy siedzę w domu, przypinam swojego pancernika do dużego monitora, myszy, klawiatury i płodzę projekty. W razie potrzeby biorę te 3,5 kilo pod pachę i jadę do klienta nie tracąc ciągłości pracy: prezentacja, notatki, ustalenia, materiały źródłowe - wszystko jest w jednym miejscu, zawsze aktualne, a poprawki projektu można zrobić na poczekaniu. Jak najbardziej jestem za, aczkolwiek o takiej specyfikacji na razie mogę tylko pomarzyć :-)
      applefobia.blox.pl/html
Pełna wersja