Gość: piecyk gazowy
IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl
30.01.05, 18:16
Redukują zatrudnienie, by obniżyć koszty
Około tysiąca pracowników Telekomunikacji Polskiej protestowało wczoraj w
Warszawie przeciwko planom redukcji zatrudnienia w firmie o 4 tysiące osób
jeszcze w tym roku. Przez ostatnie lata inwestorzy w największych polskich
spółkach zwolnili niemal 60 tysięcy pracowników.
[...]
- Po raz pierwszy w życiu popieram protest związkowców - powiedział "Rz"
menedżer jednej z firm telekomunikacyjnych, którego poprosiliśmy o opinie o
protestach przeciw zwolnieniom.
Związkowcy zapowiadają, że jeśli FT nie wycofa się z planów zwolnień w
Polsce, to przeprowadzą referendum strajkowe (może potrwać do czterech
tygodni), a potem - jeżeli załoga poprze strajk - protest się rozpocznie.
Postawę załogi TP popierają przedstawiciele znanego z liberalnych poglądów
Centrum im. Adama Smitha. Ich zdaniem prywatyzacja polskiego operatora
została źle przeprowadzona, a firmę oddano w ręce "dziwnego konsorcjum". CAS
uważa, że strategia TP skazuje tę firmę na porażkę. Działania rozwojowe
podejmuje się w niej zbyt późno. Na dodatek firma blokuje zmiany na rynku, a
sama jako inwestor jest destrukcyjna. Powołano się tu na przykład
zainwestowania przez TP ok. 700 mln zł w TP Internet, spółkę, która dziś jest
na skraju bankructwa.
[...]
Cały tekst:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050129/ekonomia/ekonomia_a_1.html
Prywatyzacja czy wyprzedaż
[...]
France Télécom prowadzi w kupionej od skarbu państwa Telekomunikacji Polskiej
SA gospodarkę rabunkową i wyciska z niej szybki, łatwy zysk, łupiąc klientów
i dławiąc rozwój strategicznej dla rozwoju polskiej gospodarki dziedziny,
jaką jest telekomunikacja. To, co dzieje się z TP SA, wydaje się potwierdzać
wszystkie oskarżenia wobec prywatyzacji - czy też, jak się tam
mawia, "wyprzedaży majątku narodowego" - nietraktowanych poważnie mediów
narodowo-katolickich. Kiedy tygrys zagryzie człowieka, można oczywiście mieć
pretensje do tygrysa. Mądrzej jednak mieć pretensje do tego, kto nie
dopilnował, żeby tygrys był zamknięty w klatce. Trudno się dziwić, że FT robi
to, co robi. Międzynarodowy koncern, należący głównie do rządu Francji, stara
się chronić swą francuską strukturę kosztem peryferiów. Taka jest logika jego
działania. Tym, co urąga wszelkiej logice, jest sposób, w jaki strategiczne
przedsiębiorstwo sprywatyzował w roku 2000 ówczesny polski rząd. Zrobił to w
imię doraźnych potrzeb budżetu oraz interesów Jana Kulczyka, który (o czym
zresztą "Rzeczpospolita" pisała) za zupełnie zbędne pośrednictwo zarobił
krocie, nie angażując ani grosza. Nie miało to nic wspólnego z prywatyzacjami
Reagana czy pani Thatcher, które obowiązkowo szły w parze z demonopolizacją.
Polska sprzedała telekomunikacyjny monopol, gwarantując jeszcze nabywcy jego
przedłużenie. Czyli sprzedała obcej firmie prawo do łupienia polskiego
klienta. To nie ma nic wspólnego z liberalizmem. To strojący się w maskę
kapitalizmu postkomunizm.
Cały tekst:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050129/publicystyka/publicystyka_a_6.html