Dodaj do ulubionych

Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gates

IP: *.aster.pl 18.07.05, 22:45
Gdybym był najbogatszym EUropejczykiem (no, Polakiem na tzw świeczniku, załóżmy) to każde wsadzenie palucha do nosa mogło by skutkować tworzeniem anegdotek i tysiącem zdjęc w tabloidach.
Pozdrawiam umiejących mysleć
Obserwuj wątek
    • Gość: 78 nie zebym sie czepial, ale.. IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 19.07.05, 08:42
      macie blad w tytule!!
      co to sa 'prorocetwa'?
      • Gość: Marco Gates nic nam nie dał, prócz monopolu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 16:57
        jedyne co umie to sprzedawać (wciskać właściwie było by lepsze) cudze pomysły
        jako swoje (od samegoż DOS-a poczynając) nie cofając się przed żadnym świństwem.
        • Gość: Lech Taczka Monopolu? Na co ten monopol jest? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 18:09
          • Gość: piternet Ach ten DOS. Ludzie są jak małpy - kupują windows IP: *.mnc.pl 19.07.05, 21:26
            Czyli wszystkie zalety DOS to zasluga smietnika w Computer Science Center. A
            wady to już Gates :( A z tymi mózgami to w sumie Gates ma rację. Bo trzeba być
            debilem, żeby zakładać w firmie sieć opierając się na microsofcie i płacić kupę
            forsy za setki "standardowych cech programu".
            • Gość: oowan Re: Ach ten DOS. Ludzie są jak małpy - kupują win IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 23:36
              Z tą wypowiedzią się całkowicie zgadzam. I zgadzam się Billem G. - przeciętny użytkownik Windows ma mózg jak czepiak. A jeśli nie ma, to mu się skurczy. Niestety Windows ozwyczaja od myślenia.
          • Gość: Krzysiek W. Re: Monopolu? Na co ten monopol jest? IP: *.chello.pl 20.07.05, 13:02
            Jakbyś chciał użyć oprogramowania nie od Microsoftu to byś zrozumiał o co
            chodzi. Np. gdy uznasz, że 1000 zł (cena dla studentów) za Windows + MS Office
            to za dużo (nie biorę pod uwagę karygodnego kopiowania od kolegi ;-P )

            Przez rozpowszechnienie zamkniętych standardów zapisu dokumentów jest problem z
            ich obsługą w produktach nie-MS. To oznacza monopol. Problem tkwi również w
            bezwładnej masie użytkowników, którym po prostu nie chce się zmieniać
            oprogramowania. Nawet jeżeli zaspokoi ich potrzeby, tak jak OpenOffice.org
            • maruda.r Re: Monopolu? Na co ten monopol jest? 22.07.05, 11:32
              Gość portalu: Krzysiek W. napisał(a):

              > Przez rozpowszechnienie zamkniętych standardów zapisu dokumentów jest problem z
              >
              > ich obsługą w produktach nie-MS. To oznacza monopol. Problem tkwi również w
              > bezwładnej masie użytkowników, którym po prostu nie chce się zmieniać
              > oprogramowania. Nawet jeżeli zaspokoi ich potrzeby, tak jak OpenOffice.org

              *************************************

              Prawie każda aplikacja ma natywny format zapisu dokumentów. Jednocześnie ma
              możliwość zapisu w formacie uniwersalnym - np. rtf.

              Wzmiankowany OpenOffice ma też własny standard zapisu, ale potrafi otwierać i
              zapisywac dokument MS Office, więc dokumenty MS nie są standardem zamkniętym.
              Tego typu podejście istnieje we wszystkich niemal dziedzinach techniki; nie
              widze więc specjalnej winy MS.


          • Gość: Kein Re: Monopolu? Na co ten monopol jest? IP: *.lodz.mm.pl 20.07.05, 18:29
            Gdybyś się trochę zorientował w branży komputerów domowych i biurowych to nie
            zadałbyś takiego pytania. Czym jest monopol jako taki, polecam Słownik Języka
            Polskiego.
        • diabel-tasmanski Re: Gates nic nam nie dał, prócz monopolu 20.07.05, 10:48
          > jedyne co umie to sprzedawać (wciskać właściwie było by lepsze) cudze pomysły
          > jako swoje (od samegoż DOS-a poczynając) nie cofając się przed żadnym świństwem

          Srzedawać umie także. Kiedys byl naprawde świetnym programistą. Nie wystarczy
          wyprodukowac "cud produkt" trzeba go jeszcze umiec sprzedać.
          O co ci chodz z "wciskaniem cudzych pomyslów jakby byly swoje" ?
          Czy o to że kupil prawa autorskie do pre wersji dos-a poprawił bledy i nawiązał
          wspołprace z IBM?
        • Gość: Krzysiek W. Re: Gates nic nam nie dał, prócz monopolu IP: *.chello.pl 20.07.05, 12:54
          Dał ładne czcionki.
          • Gość: gem Re: Gates nic nam nie dał, prócz monopolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 19:54
            Gates nie dal nam nic procz ladnego prostego i szybkiego (porownuje np. do KDE)
            srodowiska graficznego, prostego i wydajnego interfejsu dla multimediow i
            obslugi komputera tak prostej ze nawet malpa sobie z nim radzi. Ale poza tym
            Gates nie dal nam niczego dobrego!
            • maruda.r Re: Gates nic nam nie dał, prócz monopolu 22.07.05, 11:43
              Gość portalu: gem napisał(a):

              > Gates nie dal nam nic procz ladnego prostego i szybkiego (porownuje np. do KDE)
              > srodowiska graficznego, prostego i wydajnego interfejsu dla multimediow i
              > obslugi komputera tak prostej ze nawet malpa sobie z nim radzi. Ale poza tym
              > Gates nie dal nam niczego dobrego!

              **********************************

              Dobrze, że to napisałeś. Gdyby nie upór Gatesa w forsowaniu interfejsu
              graficznego dla codzinnych potrzeb, to KDE nigdy by nie zaistniało. Dopiero
              wprowadzenie środowisk graficznych wprowadziło systemy linuksowe pod strzechy. A
              i to było za mało: szerzej przyjęły się jedynie te systemy, które oferują
              przeciętnemu użytkownikowi mozliwość w miarę bezstresowej instalacji (Aurox,
              Knoppix).

              Zajrzyjmy na fora linuksowe systemów desktopowych. Z dnia na dzień rosną rzesze
              ludzi mających smieszne problemy - podobne do uzytkowników okienek. To problem
              masowości użytkowania.

              Pomijam twórczość Apple'a, gdyż ze względu na sposób sprzedaży system nie był
              przeznaczony pod strzechy.

              • Gość: oowan Re: Gates nic nam nie dał, prócz monopolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:04
                Po pierwsze - ztego co wiem, to interfejs graficzny jako pierwszy zastosował Apple.
                Po drugie - Windows nie jest tak prosty i intuicyjny w obsłudze i administrowaniu, jak to się szerokim rzeszom wmawia. Zajrzyj na fora windowsowe i przejrzyj jakiś numer pisma "Komputer Świat". Przede wszystkim tłumaczy się tam oczywiste rzeczy, bo użytkownik nie sprawdzi nawet co oferuje Menu i nie pomyśli jak można to wykorzystać.
                Jak już wspomniałem, Windows odzwyczaja od myślenia.
                Po trzecie - to nie jest problem masowości użytkowania. Zauważ, że użytkowników systemów alternatywnych jest zaledwie kilka(naście) procent.
                Po czwarte - twórczość Apple'a - tak się składa, że to był komputer pod strzechy. Pierwszy MAC był zestawem do samodzielnego montażu
      • Gość: gosc MS IP: 64.214.94.* 19.07.05, 18:03
        kazdy matolek uzywajacy windows jest zagrozeniem dla uslug internetowych. Coraz
        wiecej ludzi rezygnuje z zakupow, bankowosci, oraz innych tego typu uslug z
        powodu strachu przed kradzieza danych osobowych. Doczekalismy sie czasow gdzie
        platformy windows powinny byc uzywane tylko i wylacznie przez wykwalifikowanych
        uzytkownikow, ktorzy wiedza jak kontrolowac dostep do pc....
        • maruda.r Re: MS 22.07.05, 10:28
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > kazdy matolek uzywajacy windows jest zagrozeniem dla uslug internetowych. Coraz
          > wiecej ludzi rezygnuje z zakupow, bankowosci, oraz innych tego typu uslug z
          > powodu strachu przed kradzieza danych osobowych. Doczekalismy sie czasow gdzie
          > platformy windows powinny byc uzywane tylko i wylacznie przez wykwalifikowanych
          > uzytkownikow, ktorzy wiedza jak kontrolowac dostep do pc....

          ************************************

          Pierwsze brytyjskie przepisy ruchu drogowego nakazywały, by przed samochodem
          szedł pieszy wyposażony w czerwoną choragiewką celem ostrzegania innych
          użytkowników dróg.

    • Gość: przemozg Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.07.05, 08:48
      wydaje mi sie ze jesli chodzi o windowsa to gates niestety nie ma powodow do
      radosci, system nie jest stabilny itp itp itp, na szczescie nadrabiaja
      akcesoriami ;) mam myszke microsoftu IE4 i jestem bardzo zadowolony, chociaz
      tyle radosci z uzywania rzeczy stworzonych przez firme billa :)

      a tak juz zupelnie na marginesie to mozna gatesa nazywac snobem, i wieszac na
      nim psy, ale fakt faktem ze ziomus przeznaczyl na cele charytatywne sporo czesc
      swojej gotoweczki i ciagle przeznacza...

      pozdrawiam
      obiektywny :)
      • Gość: piternet Charytatywny Gates IP: *.mnc.pl 19.07.05, 21:30
        ta przeznaczył....pewno na centra walki z nerwicą komputerową
        • Gość: gekkon Re: Charytatywny Gates IP: *.microsoft.com 20.07.05, 16:11
          Zanim cos napiszesz pomysl - nie chce ci sie doczytac, nie odzywaj sie. Mozesz
          na nim wieszac psy ale facet oddaje kupe kasy na cele charytatywne i badania nad
          AIDS.
      • jmwaw Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gates 20.07.05, 10:21
        Janosik ? co to okrada bogatych i rozdaje biednym?
    • Gość: Maddy Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 08:48
      A co to są "prorocetwa".
      Brawo, korekta, brawo. Ktoś tam sie kiedys uczył pisac po polsku?
      • Gość: Lech Taczka Korekta śpi, jak zwykle w Wyborczej. Autor zaś... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.07.05, 10:05
        ...pownien zająć się czymś innym, bo nie potrafi wznieść sie ponad stwierdzenia
        typu "Komputer jest prostokątny i cztery nóżki ma". Kiepsko tłumaczy cytaty z
        Gatesa i jeszcze publicznie się tym chwali. Niektóre nawet są zabawne, ale z
        powodu językowej nieporadności.
        Artykuł jest raczej niskich lotów i nijak mu do materiałow publikowanych w PC
        World. Pozbierał w internecie jakieś fragmenty, poskładał i co? Brakuje tezy,
        wstępu, rozwinięcia i zakończenia. Dziennikarsko i kompozycyjnie praca jest
        bardzo słaba.
        Zapewniam, że z Billa G. można sie pośmiac lepiej i inteligentniej. No, ale to
        miał być chyba artykuł dla "czepiaków czarnorękich", tak?
        • Gość: Monika Re: Korekta śpi, jak zwykle w Wyborczej. Autor za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 17:09
          "Artykuł jest raczej niskich lotów i nijak mu do materiałow publikowanych w PC
          World".
          Przecież źródłem tego artykułu jest "PC World". Obsesja czepiania się
          "Wybiorczej" o wszystko przybiera rozmiary choroby epidemicznej.
          • Gość: Lech Taczka Obsesja? Jaka obsesja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 18:05
            Czy napisałem, że autor jest z GW? Nie!
            Korekta jest z Wyborczej i śpi, bo puszcza literówki w tytule.
            • Gość: behemot Re: Obsesja? Jaka obsesja? IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 20.07.05, 16:29
              GW jest w xmlu i korzysta z materialow nadeslanych przez redakcje
              wspolpracujacych z Gazeta mediow. W tym przypadku PC World Komputer. Proces
              zamieszczania tekstow jest automatyczny.
      • Gość: jack Prororectwa - to bład - systemu pracy GW i brak IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 19.07.05, 12:33
        umiejetności człowieka do sprawdzenia za pomocą programu błędów w tekście.
      • Gość: miau Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 15:33
        pewnie MS Word poprawial :P
    • Gość: IE sux Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 09:13
      > Kolejną rzeczą, co do której nie pomylił się Gates we wspomnianym artykule,
      > jest niesamowity rozwój Internetu jako głównego, lub jednego z głównych źródeł
      > informacji.

      Widać autor artykułu nie zna tej wypowiedzi Billa G.:

      "The Internet? We are not interested in it"
    • pacyfka00 W 2000 prorokował rozwój internetu? Co za reflex 19.07.05, 12:57
      A że XML będzie się rozwijał, też było już wtedy wiadomo.
      Natomiast kilka lat wcześniej Gates stwierdził że internet nie ma przyszłości i
      nie zainwestował z stworzenie przeglądarki, a potem obudził się z ręką w nocniku
      i wówczas kazał na gwałt pisać Explorera, podczas gdy Mosaic i Netscape już hulały.

      pozdrawiam
      Pacyfka
      • Gość: skarlee Re: W 2000 prorokował rozwój internetu? Co za ref IP: 81.219.88.* 20.07.05, 11:08
        "The Internet? We are not interested in it"
      • Gość: skarlee Re: W 2000 prorokował rozwój internetu? Co za ref IP: 81.219.88.* 20.07.05, 11:08
        "The Internet? We are not interested in it"
    • Gość: sesemes prorok kiepski, ale za to jaki złodziej! IP: *.crowley.pl 19.07.05, 14:00
      vide sprawa okienek albo wyrok w sprawie stacker/doublespace, czy kilka jeszcze
      nie zakończonych procesów sądowych...
      • Gość: aaa bil IP: *.e-wroc.com 19.07.05, 17:36
        jak uwazacie , jesli gates urodzilby sie w Polsce to tez zostalby miliarderem,
        ja mysle ze to raczej nie bylo by mozliwe.
        • maruda.r Re: bil 22.07.05, 10:41
          Gość portalu: aaa napisał(a):

          > jak uwazacie , jesli gates urodzilby sie w Polsce to tez zostalby miliarderem,
          > ja mysle ze to raczej nie bylo by mozliwe.

          *********************************

          Wystarczy wspomnieć, że w Polsce urodził się Jacek Karpiński, który swego czasu
          skonstruował komputer wyprzedzający epokę pod względem doboru częsci i
          gabarytów. Wówczas była to konstrukcja wielkości biurka, ale komputery tej mocy
          obliczeniowej były wielkosci kilku pomieszczeń. I oczywiście rzuconu mu tyle
          kłód pod nogi, ze nic z tego nie wyszło. Mało kto to pamięta.

      • Gość: Lech Taczka Gates osobiście? Złodziej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 18:08
        Jak można pisać takie bzdury? Przyłapałeś Gatesa na gorącym uczynku? Zatem
        powściągnij jęzor i paluchy.
        • Gość: antylewak Dla komucha wszyscy prywaciarze to złodzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 19:43
        • Gość: ciekawski czytać umiesz? IP: *.wroclaw.mm.pl 22.07.05, 22:24
          napisałem: sprawa stacker/doublespace. pogooglaj i nie broń więcej złodzieja.
    • Gość: Mors Stefan Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.wla.pl 19.07.05, 14:18
      Nie zapominajmy o jeszcze jednej "kultowej" wypowiedzi Bila Gatesa: "Internet
      nie ma przyszłości"
      • Gość: meerkat Internet istotnie nie ma przyszlosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 19:57
        Gość portalu: Mors Stefan napisał(a):

        > Nie zapominajmy o jeszcze jednej "kultowej" wypowiedzi Bila Gatesa: "Internet
        > nie ma przyszłości"

        Istotnie- nie ma. Pentagon nigdy nie projektowal podstaw tej sieci z mysla o
        takiej liczbie uzytkownikow, i dlatego, mimo licznych modyfikacji, i usprawnien
        przelacznikow doknanych przez Cisco- siec siada, i to nie od dzis.

        Dlatego w Pentagonie juz od kilku lat trwaja intesywne prace nad
        sskonstruowaniem jego nastepcy, prowizorycznie zwanego Internet 2, ktory
        sprostalby realiom globalizacji do konca cwiercwiecza.

        A co Windows...Wersja 32 bitowa jest martwa.
        Natomiast usprawniona 64bitowka calkiem calkiem, zwlaszcza ze wkrotce ukaza sie
        na rynku programy specjalistyczne (np. Adobe Photoshop 64) ktore w polaczeniu z
        nia skroca o o polowe czas przetwarzania i edytowania danych video, a
        pozostalych o co najmniej 30%.



        • Gość: rr Re: Internet istotnie nie ma przyszlosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 20:43
          Meerkat nie rozśmieszaj ludzi pisaniem na tematy, na których się nie znasz.
    • Gość: linux4ever Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: 195.116.84.* 19.07.05, 20:41
      Tekst ten piszę pod linuxem w przeglądarce Firefox dlatego nie będę pisał już
      więcej co myślę o sir de Billu Gatsie.
      • siostrabrata Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate 20.07.05, 10:39
        to chyba mój Brat napisał
        i chwała mu za to
        też już się na Linuksa przerzucę, bo z Windows czuję się jak trędowata
    • Gość: kill your idol windows'y to luka w systemie... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 19.07.05, 21:31
      ...ktory rzadzi swiatem, pierwsza i jedyna ktora udalo sie gatesowi
      wykorzystac. zaden geniusz. cwaniak we wlasciwym miejscu o wlasciwej porze.
    • Gość: Yossarian Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.05, 23:29
      Odnoszenie sie wypowiedzi Gates'a za czasow Win 2.1 do czasow wspolczesnych
      jest, delikatnie mowiac, naciaganiem faktow.
    • jlos Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate 19.07.05, 23:53
      Och nie jemu jednemu sie zdarzylo. Przezs IBM powiedzial w 40 latach. "Komputer,
      szacuje zapotrzebowanie na 2-3 sztuki na calym swiecie". Prezes digital w latach
      60 powiedzial "Nie widze powodu zeby ktokolwiek chial miec w domu komputer". Jak
      widac prezesi wielkich firm sie myla, a firmy trwaja.
    • Gość: win_user No ale o co chodzi w tym artykule? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.05, 23:54
      Wydawalo mi sie, ze nie jestem az tak glupi, ale nie moge zalapac o co autorowi
      chodzi. Jedyne co mozna wywnioskowac, to ze nie lubi on Billa Gates'a.
      Przeciez wiadomo, ze nie ma programu doskonalego. Wiekszosc z nas nie potrafi
      napisac 9000 linii kodu bez bledu, a co dopiero mowic o takim molochu jakim
      jest MS Windows. Popytajcie w Softbanku albo w Prokomie.
      • maruda.r Re: No ale o co chodzi w tym artykule? 22.07.05, 10:44
        Gość portalu: win_user napisał(a):

        > Wydawalo mi sie, ze nie jestem az tak glupi, ale nie moge zalapac o co autorowi
        >
        > chodzi. Jedyne co mozna wywnioskowac, to ze nie lubi on Billa Gates'a.
        > Przeciez wiadomo, ze nie ma programu doskonalego. Wiekszosc z nas nie potrafi
        > napisac 9000 linii kodu bez bledu, a co dopiero mowic o takim molochu jakim
        > jest MS Windows. Popytajcie w Softbanku albo w Prokomie.

        *****************************


        Po co pytać? Spróbować samemu napisać jakiegoś batcha, a często jest to tylko
        kilka linijek. A wystarczy jedna, żle usytuowana kropka...

    • Gość: laik SMIAC SIE Z GATESA?! IP: *.hsd1.il.comcast.net 20.07.05, 03:56
      panie redaktorze, jest wiekszy od 99% ludnosci na swiecie a wy wyciagacie jakies
      cytaty sprzed 20 lat. 20 lat temu to wiekszosc z nas nie wiedziala co to jest
      640kb a teraz takie madrale ze hoho. Wtedy trzeba bylo sie smiac! po latach to
      kazdy nie smakuje najlepiej
      • Gość: Rododendron Wizja prorocza - zbliza sie koniec komputerowej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.07.05, 04:46
        epoki - czarami twojemi byly omamione wszystkie narody.- Zbliza sie wielki
        magnetyczny kamien.
      • Gość: Krzysiek W. Re: SMIAC SIE Z GATESA?! IP: *.chello.pl 20.07.05, 13:14
        > panie redaktorze, jest wiekszy od 99% ludnosci na swiecie
        Tzn. chcesz powiedzieć, że te 99% to podludzie względem Gatesa? To jest
        człowiek o takich samych prawach i obowiązkach jak inni. Sukces jest jego
        prywatną sprawą. Uważasz, że rzeczywiście jest on innym człowiekiem od reszty?
        Wielu patrzy właśnie w ten sposób (z dużym respektem i dystansem), bo patrzą
        tylko na pieniądze. A różnią się od niego głównie pieniędzmi, oprócz tego
        inteligencją. Człowieka nazywamy wielkim za to, że zrobił coś dla ogółu.

        Jeżeli ktoś się nie zgadza niech napisze, poprawi mnie.
        • maruda.r Re: SMIAC SIE Z GATESA?! 22.07.05, 10:36
          Gość portalu: Krzysiek W. napisał(a):

          > > panie redaktorze, jest wiekszy od 99% ludnosci na swiecie
          > Tzn. chcesz powiedzieć, że te 99% to podludzie względem Gatesa?

          ***********************************

          Tak Twój przedpiśca nie napisał. Podkreślił jego rolę jako katalizatora
          zaawansowanej technologii, która stała się użyteczna dla przeciętnego użytkownika.

          A w latach, gdy Gates wygłaszał pierwsze opinie, wręcz nie do pomyslenia było,
          by komputerem mógł się zajmować ktokolwiek inny, niż inżynier.

          Gates okazał się wizjonerem, który stwierdził, ze nowczesna technologia moze się
          przydać przeciętnemu zjadaczowi chleba. I pod tym względem wyprzedził epokę.

    • Gość: nanook "Wszyscy kochamy Windows" - Bill Gates IP: 212.182.102.* 20.07.05, 04:40
      "Witamy Cię jako użytkownika systemu operacyjnego Microsoft Windows,
      oprogramowania, które ułatwi i uprzyjemni Ci użytkowanie Twego komputera.
      Windows jest łatwy do opanowania, ponieważ jego interfejs graficzny nie zmienia
      się w poszczególnych aplikacjach. Opanowanie jednej aplikacji, jak np. Microsoft
      Word dla Windows, oznacza zapoznanie się z podstawowymi zasadami posługiwania
      się każdą inną aplikacją dla Windows. Obok aplikacji dla Windows możesz stosować
      również posiadane programy spoza Windows oraz wymieniać między nimi informacje.
      ... Jednym słowem - umożliwi Ci on pełne wykorzystanie olbrzymich możliwości
      Windows! (cytat z "Podręcznik użytkownika Microsoft Windows")

      < Linux + Mozilla Firefox + Mozilla Thunderbird = :))
      • diabel-tasmanski Re: "Wszyscy kochamy Windows" - Bill Gates 20.07.05, 11:01
        Przecież to prawda. Wszystkie programy MS są zgodne z ich podręcznikami stylu UI.
        Microsoft w przeciweństwie do Apple nie zgłasza pretensji że inni używaja np
        tych samych klawiszy skrótu w ich aplikacjach.


        • Gość: oowan Re: "Wszyscy kochamy Windows" - Bill Gates IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:20
          > Przecież to prawda. Wszystkie programy MS są zgodne z ich podręcznikami stylu
          > UI.
          Więc niewiele widziałeś, skoro tak twierdzisz.

          > Microsoft w przeciweństwie do Apple nie zgłasza pretensji że inni używaja np
          > tych samych klawiszy skrótu w ich aplikacjach.
          Poczytaj sobie w sieci o patentowaniu przez MS klikania myszką i innych nieswoich pomysłów.
    • Gość: ja sie przyczepię! 90-tych, wszchczasów??? co to za polszczyzna? IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 20.07.05, 09:55
      jak juz zamieszczacie czyjes artykuly, to je sprawdzajcie.
      o ich merytoryce sie nie wypowiadam, bo szkoda czasu...
    • Gość: dr inż. Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: 156.17.95.* 20.07.05, 09:57
      Panie Redaktorze.... uczmy sie języka polskiego... nie ma "ciężkiego orzecha do
      zgryzienia" może być "TWARDY orzech do zgryzienia", takie błędy frazeologiczne
      przyprawiają o dreszcze (a to czytają tysiące ludzi i potem powtarzają te
      błędy... o zgrozo)!
    • Gość: I love PC Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:31
      No i co z tego, że Gates nie przewidział przyszłości komputeryzacji w 100%? Ja
      też nie jestem w stanie i jakoś nikt mi tego nie wypomina :).
      A z tymi 640 kb pamięci miał nieco racji: przeciętny użytkownik (obywatel
      pracujący w pocie czoła na utrzymanie rodziny) potrzebuje komputera o
      zaawansowaniu technologicznym sprzed 5-ciu lat, chyba, że jest graczem,
      programistą lub grafikiem komputerowym. Postęp informatyczny jest wynikiem
      wciskania klientom sprzętu, którego wcale nie potrzebują. Wystarczy przeczytać
      dowolny numer miesięcznika komputerowego by dojść do wniosku, że każdy z nas
      potrzebuje cyfrowego aparatu fotograficznego, pojemnego odtwarzacza MP3,
      szybkiego laptopa i w dodatku potężnego komputera stacjonarnego, a najlepiej
      jeszcze jakiegoś multimedialnego. A posiadany sprzęt najlepiej wyrzucić na złom.
      Obecnie używam Windows XP i uważam, że jest to dobry system operacyjny. Jest
      wygodny w użyciu, większość programów jest napisana z myślą o Windows. Fakt,
      zawiera dziury, błędy itp. Ale rzeczywiście dosyć szybko pokazują się łaty.
      Spróbujcie zresztą sami napisac system operacyjny tak, żeby nie było w nim
      dziur. Jestem ciekaw, czy nawet bardzo dobry programista (albo ich zespół) byłby
      w stanie dokonać takiego zadania w rosądnym czasie. Nawet Linux ma błędy i
      wiedzą o nich miłośnicy tego systemu, nawet jeśli nie zawsze chcą to przyznać.
      Miałem okazję używać Linuxa trochę, a chociaż nie jestem specjalistą, to jakoś
      zauważyłem proces "pobierania aktualizacji i pakietów rpm" czy jak to się
      nazywa. To nic innego niż "Linux Update" przecież.
      Samego Billa Gatesa nie uważam za najsymaptyczniejszą postać na świecie, ale
      można podziwiać go za to, że do czegoś doszedł. Z pewnością metody nie zawsze
      były krystalicznie czyste, ale o ile mi wiadomo, nikogo nie zamordował by
      osiągnąć sukces. Podziwiam też Thorvaldsa, ża to, że postarał się stworzyć dobry
      system operacyjny. Obaj panowie zrobili coś, żeby zmienić świat. Wielu ludzi
      potrafi się co najwyżej biernie przyglądać, a znacznie częściej z
      zacietrzewieniem potępiać innych, zazwyczaj z czystej ludzkiej zazdrości.
      • Gość: Eciepecie Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.crowley.pl 20.07.05, 11:39
        Różnica między Windows'em a Linux'em jest taka, że twórcy pierwszego z nich
        mówią, że jest idealny i że nie potrzeba mu żadych update'ów (co każdy świadomy
        użytkownik Pc'ta powinien uznać za bzdurę). W Linux'ie (i w systemach z rodziny
        BSD) pierwsze na co kładzie się nacisk to na bezpieczeństwo i na naukę
        świadomego korzystania z komputera - zwłaszcza w połączeniu z internetem. Jeśli
        nawet programiści Linux'a i FreeBSD nie są w stanie zapewnić nam systemu
        doskonałego to jednak starają się możliwie jak najwcześniej zawiadamiać o
        poznanych błędach i jak najszybciej te błędy naprawić. Trąbią również na około,
        że za większość niespodzianek, które są związane z korzystaniem z internetu,
        jesteśmy odpowiedzialni my sami. Jedak jak ktoś woli marketing i poczucie, że
        jak ściągnie skrakowanego firewalla i antywirusa to będzie bęzpieczny i wolny od
        wszelkiego dziadostwa, to czekam tylko aż coś naprawdę ważnego będzie robił pod
        kontrolą systemu Windows w domowym zaciszu i gdy jakaś nowo poznana dziura
        sprawi, że jakiś wirus na spólkę z antywirusem wyczyści całą jego pracę z dysku
        (ileż ja znam takich przypadków).
        A Windows i tak daje rady, do gier jest jak znalazł. W internecie to jest
        jednak masakra (no chyba, że kogoś stać na sieć w domu z trzema zaporami + dobry
        program antywirusowy + kupa czasu na śledzenie włamań tylko ból jest taki że to
        wszystko kosztuje). Duże korporacje na to stać i w takich miejscach na
        windows'ach pracuje się naprawdę przyjemnie (jak ci coś siądzie, wzywasz dział
        IT i czekasz aż naprawią).
        A internet w domu? Tylko z ogólnie pojętym Unix'em (wybór jest ogromny). On
        uczy ostrożności i odpowiedzialności podczas korzystania ze zwykłego desktop'a.
        Jeśli chodzi o Windows'a to generalnie też jest bezpieczny (pod warunkiem, że
        wyciągniecie kabel sieciowy z PC'ta :) ).

        Jeszcze jedno:
        "Nawet Linux ma błędy i wiedzą o nich miłośnicy tego systemu, nawet jeśli nie
        zawsze chcą to przyznać. Miałem okazję używać Linuxa trochę, a chociaż nie
        jestem specjalistą, to jakoś zauważyłem proces "pobierania aktualizacji i
        pakietów rpm" czy jak to się nazywa. To nic innego niż "Linux Update" ".

        Uwagi:
        1. Do błedów nie przynają się tylko buraki komputeropwe, którym wydaje się, że
        jak przeskoczyli na Linux'a to już wszystkie rozumy informatyczne pozjadali
        2. "Windows update" i "Linux upgrade" różnią się pod wieloma wzgędami co wynika
        z filozofii tworzenia tych systemów, ale żeby to zauważyć to trzeba korzystać z
        Linux'a na codzień.


        Ps: "A Bill to jest koleś który robi kasę. I nic więcej ..."
      • Gość: kurgan Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 20.07.05, 15:36
        Czytając różne posty,tylko pod Twoim mogę się podpisać.Głos rozsądku.W dzikim,świńskim pędzie za nowością nie dostrzegamy tytanicznej wręcz pracy programistów.Także tych "bydlaków" z Redmond.Nie jest niechlujstwem,ani zaniedbaniem pozostawienie dziur w systemie - przecież nikt tego nie chce,nikomu na tym nie zależy - wręcz przeciwnie.Skala komplikacji takiego systemu jest gigantyczna.Spróbujcie zagłębić się z dziecięcą fantazją w świat Office'u.Przecież to wielka biblioteka uniwersytecka ! Można z otwartą buzią poznawać to,co ci ludzie stworzyli.I pochylić czoło.Że to jest ułomne,czasem pada na pysk.A czyż nie rozsypywały się wielkie katedry i kościoły,nawet w trakcie budowy ? Znamy i podziwiamy to,co pięknego zostało.W Paryżu,Florencji,Rzymie ? To,co runęło - odeszło w niebyt.Podobnie jest z Windowsem.Jeśli zawiedzie przyjdą nowi,lepsi może,a świat toczył będzie sie dalej.
      • Gość: oowan Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:44
        > Obecnie używam Windows XP i uważam, że jest to dobry system operacyjny. Jest
        > wygodny w użyciu, większość programów jest napisana z myślą o Windows. Fakt,
        > zawiera dziury, błędy itp. Ale rzeczywiście dosyć szybko pokazują się łaty.
        [...]
        > w stanie dokonać takiego zadania w rosądnym czasie. Nawet Linux ma błędy...
        Oczywiście, tylko że łaty Microsoft udostępnia po kilku miesiącach od odkrycia dziury. To jest dosyć szybko?
        Błędy W jądrze GNU/Linuksa są poprawiane i ogłaszane w ciągu klkudziesięci godzin.

        Używałem kiedyś Win95, potem trochę Win98. W pewnym momencie zacząłem mieć dość zawieszeń, reinstalacji i tego, że system zawsze chciał wiedzieć lepiej, co ja mam na myśli. Następnych wersji Windows nie miałem okazji poznać - przesiadłem się na Liniksa.

        > Miałem okazję używać Linuxa trochę, a chociaż nie jestem specjalistą, to jakoś
        > zauważyłem proces "pobierania aktualizacji i pakietów rpm" czy jak to się
        > nazywa. To nic innego niż "Linux Update" przecież.
        Tak dla ścisłości. Pobierani pakietów rpm nie musi oznaczać aktualizacji, gdyż to jest tylko forma rozprowadzania oprogramowania i to tylko w niektórych dystrybucjach.
        Nie chodzi mi, aby wytykać Ci błędy, ale aby czytający ten wątek otrzymali prawdziwe informacje.
    • szopspacz Bill Gate vs Waldemar Pawlak 20.07.05, 10:38
      Bill gada dużo i czasami/często się myli. Zawsze było i będzie tak samo, że
      choćbyś miał rację znajdzie się ktoś kto przekręci Twoje słowa, dokona
      nadinterpretacji etc. Najprościej (teoretycznie) nie mówić nic tylko jak w ten
      sposób zakwalifikować się do 20 najważniejszych ludzi świata.
      Tym bardziej, że jak pokazuje historia Waldemara Pawlaka mówiąc niewiele równiez
      można być uznanym za głupka :)
    • Gość: MaciekK Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:47
      No dobra Bill mylił się w paru swoich proroctwach. Ale nie liczy się to gdzie
      się mylił, ale to gdzie miał rację. Było nie było M$ jest największym graczem na
      rynku systemów operacyjnych i oprogramowania biurowego.

      ----
      You know how Bill earned his name? He sent an invoice to his mother for delivery.
      • diabel-tasmanski Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate 20.07.05, 11:13
        Zgadzam sie z tobą.
        Niby wszyscy mówią jaki to Win jest zly , że MS jest monopolistą itd. ale
        przecież to rynek reguluje czy MS jest monopolista czy nie. Widac MS potrafil
        najlepiej zaspokoic potrzeby użytkowników.
        Ciekawe jak wygladal by swiat bez MS? Ilu ludzi używalo by komputerów bez
        windowsa?
        MS zrobił wiele dobrego dla postępu i tyle.
        • Gość: Gosc portalu Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: .1.* / 193.164.126.* 20.07.05, 14:57
          > Zgadzam sie z tobą.
          > Niby wszyscy mówią jaki to Win jest zly , że MS jest monopolistą itd. ale
          > przecież to rynek reguluje czy MS jest monopolista czy nie. Widac MS potrafil
          > najlepiej zaspokoic potrzeby użytkowników.

          Nie jestem teoretykiem(ani tym bardziej praktykiem :) ) ekonomii, ale czy
          monopol nie jest sytlacja w ktorej rynek stracil kontrole nad wyborem?
          Ktos chcialby przejsc na GNU/Linux, ale nie ma odpowiedniego, specyficznego
          programu (wymaga klucza sprzetowego i innych zabawek, ktore Wine ect. nie
          obsluguje). Programu nie ma, bo przepisac sie nie oplaca, bo za malo klientow,
          ktozy moze by przeszli, gdyby byl program ...
          Nie wiem czy naprawde zaslugo MS (nie mowie o marketingu itd.)jest, ze tak
          wiele jest na niego programow, poniewaz jest popularny.

          > Ciekawe jak wygladal by swiat bez MS? Ilu ludzi używalo by komputerów bez
          > windowsa?

          Nie mowie, ze szczesliwszy.
          Jet to jedna wersja:
          - W biorach korzystaloby sie z cienkich klientow podloczonych do serwera.
          Poniewaz uzytkownicy nie mogliby instalowac programow nie graliby w czasie pracy
          (admin by pewnie gral :) ), nie instalowali wirusow...
          - Albo z MacOS'a, ktory (z tego co mi wiadomo) bardziej dba o jakosc kodu.

          Pozdrawiam
          • maruda.r Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate 22.07.05, 10:53
            Gość portalu: Gosc portalu napisał(a):

            > Nie wiem czy naprawde zaslugo MS (nie mowie o marketingu itd.)jest, ze tak
            > wiele jest na niego programow, poniewaz jest popularny.

            ********************************

            A jest popularny, bo jest do niego tak wiele programów. Gates uruchomił
            sprzężenie zwrotne w dziedzinie komputeryzacji bardzo wielu dziedzin życia.

            Zrobił więc coś bardzo podobnego do Forda. Zaoferował przeciętnemu klientowi
            urządzenie, które wydawało sie byc kiedyś dostępne tylko dla najbogatszych...




            • Gość: oowan Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:51
              > Zrobił więc coś bardzo podobnego do Forda. Zaoferował przeciętnemu klientowi
              > urządzenie, które wydawało sie byc kiedyś dostępne tylko dla najbogatszych...
              He, he, czy system z oprogramowaniem za kilka lub kilkadziesią tysięcy, nie jest urządzeniem tylko dla najbogatszych? To łatwość nielegalnego kopiowania softu wprowadziła komputery pod strzechy.
        • Gość: miau Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 15:53

          Tyle zrobił dla postępu informatycznego co socjalizm dla postepu gospodarczego.
          Pełno było niegdyś socjalekonomów, wieszczących jakie to wspaniałości nadejdą
          wraz z nastaniem nowej epoki.

          To, że MS jest monopolistą nie znaczy że świetnie zaspokaja potrzeby klientów,
          jako przymusowy ("bezpośredni" lub nie) klient pewnego polskiego operatora
          telekomunikacyjnego powinieneś rozumieć tę kwestię bardzo dobrze.
    • abhaod Nigdy nie lubilem okularnikow, a mam WIN2000:) 20.07.05, 11:30
    • Gość: robekk1978@o2.pl Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: 213.155.191.* 20.07.05, 11:55
      Wizjoner ? Moze... ale na pewno swoje wizje wprowadza podkupujac czyjac
      prace/pomysly .... i podobno smierdzi mu z ryja :D
      • Gość: grzeniu Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: 213.227.114.* 20.07.05, 13:21
        Dajcie sobie spokoj, w ten sposob mozna krytykowac wszystko i wszystkich. Jako
        laikowi komputerowemu wystarcza mi, ze Mam pudlo z monitorem na stole i moge
        robic potrzebne mi rzeczy. Nie interesuje mnie, czy to zasluga Gatesa czy
        innego goscia. Mial w tym interes, to jego sprawa. No wiec, szanowni krytykanci-
        jak jestescie tacy genialni to wymyslcie sobie cos na miare np. BMW a nie
        jezdzijcie Fiatem narzekajac na to, ze sie psuje.
        A krytykanctwo Windowsa/gloryfikowanie Mac to chyba przypadlosc obecnych czasow.
    • Gość: xkya Bronię 640 kB IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 12:00
      Przeczytałem z uwagą wszystkie posty i widzę, że autorowi oraz wielu
      internautom brak podstawowej wiedzy z zakresu historii komputerów.
      "640 kilobajtów pamięci powinno wystarczyć każdemu" (1981r) - to świeta prawda
      w tamtym okresie.
      Można było wtedy pisac programy rozwiazujace poważne zagadnienia i nawet nie
      zbliżyć się do tego ograniczenia.
      Ważne i rewolucyjne było to, że na stole, w domu stała mała skrzynka
      zastępująca możliwościami (tzw. bramy) komputery wymagające 200 m2 powierzchni
      i małej elektrowni.
      Potem przyszedł czas na kartę Hercules i bardziej rozwiniętą grafikę rastrową.
      To było świetne narzędzie dla inżynierów.
      Pierwsze wersje programów graficznych (wektorowych) typu CAD (nie będę
      wymieniał nazw) mimo, że były bardzo proste, działały na tych pecetach ja
      cielne krowy.
      To wszystko dzięki bardzo rozwlekłemu i niskowydajnemu ich kodowi. Porównajcie
      z oprogramowaniem na MACa.
      Rozwój hardwaru był zatem wymuszony tymi przyczynami. A przecież wiele można
      było dokonać lepszym oprogramowaniem.
      Dziś nikt się nie zastanawia nad wysokowydajnym kodem, gdyż pamięci jest do
      woli, a kompy są szybkie.
      Większość dyskutantów to tylko użytkownicy oprogramowania, którzy psioczą na
      jego jakość. Trudno jest się z ich zdaniem nie zgodzić.
      Trudno jest jednak pisać oprogramowanie graficzne pod Windowsem, mając do
      dyspozycji ich tzw. profesjonalną dokumentację.
      W dużej mierze składa się ona z artykułów gdzieś publikowanych oraz masy
      przykładów kodu.
      W przykładach, bardzo często można przeczytać komentarz: "Jeżeli ten program
      zadziała to napisał go xxx.yyy, a jeśli nie zadziała to nie wiem kto go
      napisał".
      Takie podejście do sprawy spowodowało wyeliminowanie wielu programistów z rynku
      i umocnienie się kilku firm, których stać na współpracę z Microsoftem.
      Obecnie dla wielu komputer kojarzy się tylko z www, mailami, gadugadu i grami.
      Nie jestem przekonany, czy o to chodziło.
      Pozdro
      • Gość: miau Re: Bronię 640 kB IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 16:35

        A ja uważam że nic nie usprawiedliwia któtkowzroczności. Aby się rozwijać,
        trzeba trafnie oceniać perspektywy, stawiać wysoko poprzeczki i wybiegać myślą
        ponad to, co znane. Nie od dziś wiadomo, że przyszłości nie można przewidywać
        prostą ekstrapolacją. Te cytaty krążące po sieci ukazują zwykłą ignorancję. Taka
        własnie bezkrytyczna postawa jest głównym źródłem pojawiających się potem
        problemów. Tacy ludzie źle szacują nadchodzące możliwości, nie liczą się z
        krytyką, uciszając ją aby nie psuła biznesu, pompuje się masę środków w projekt,
        po drodze okazuje się, że całość stoi na wątpliwych założeniach, ale jest za
        pozno by coś zmieniać, więc brnie się dalej. Konkurencję można udusić "siłą",
        klientom można wcisnąć wszystko przy odrobinie socjotechniki.

        Dobrze, że Gates docenił XML. Warto pamietać ze to nie MS go wymyslil. Co
        więcej, Microsoft zdążył już opatentować wiele pomysłów związanych z
        wykorzystaniem XMLa, utrudniając konkurencji i społeczności open source uzycie
        tego narzędzia.

        Co do "cydzych pomysłów", mozna przytoczyć chociaż te :
        - .NET jest odpowiedzią na Javę jako platformę
        - J++ i C# to odpowiedz na Javę jako język programowania

        To dobrze, że pojawiają się nowe narzędzia, większa konkurencja to większy
        wybór. Problem w tym że MS często opiera się na podpatrzonych u konkurencji
        rozwiązaniach, ale sam patentuje i zajadle chroni swoje. Symetria dostępu do
        technologii jest mocno zaburzona.

        Cała polityka MS zdaje się sprowadzać głownie do tego, aby jakość zastąpić
        marketingiem. Najlepszym tego przykładem jest "strategia FUD"
        (pl.wikipedia.org/wiki/FUD) której uzywa MS do zwalczania konkurencji ze
        strony projektów open source. Kilka wewnetrznych dokumentów firmy wypłynęło na
        świat ujawniając, że kierownictwo firmy w pełni świadomie obrało własnie taką
        drogę walki o klienta. Wspólna praca kilkuset firm i kilkutysięcy programistów
        open source z całego świata jest ustawicznie torpedowana przez tego typu działania.

        Zainteresowanych tematem zachęcam do odwiedzenia jednej z podstron OSI, na
        której zamieszczone zostały autentyczne memoranda opracowane przez same szychy
        Microsoftu :
        opensource.org/halloween/
        (MS powtoerdził autentyczność dokumentów Halloween I, II, III, VII)
      • Gość: joseph Re: Bronię 640 kB IP: 80.51.236.* 20.07.05, 23:00
        a chociaż wiesz skąd się wzięła ta liczba. Nie wątpię że optymalizacja kodu pomaga (nawet wiem w jak drastyczny sposób, jak się człowiek bawi PHP i MySQL to bez otmyalizacji można nieźle maszyne zajechać). Ale nie można optymalizować w nieskończoność. A najbardziej optymalizuje się tam gdzie ma się do czynienia z najwydajnieszymi kompami. Bo moc kosztuje.
        A ta liczba wzięła sie stąd że do procesora i386 można podłączyć maksymalnie 640KB pamięci (tzw. pamięc podstawowa), a reszta to pamięć rozszerzona. No i MS miał bardzo duże problemy z napisaniem obsługi tejrze pamięci. Dlatego też jak próbuje się uruchomić na windzie jakiś stary program dosowy to potrafi wyskoczyć że ma za mało pamięci. W nowych windach dosa już nie ma.
        • Gość: xkya Re: Bronię 640 kB IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 23:41
          Niestety mylisz się kolego.
          Poszukaj specyfikacji procesora 8086. Takie były w pecetach XT na 4.77 MHz.
          386 to ładnych kilka lat później.
        • maruda.r Re: Bronię 640 kB 22.07.05, 10:25
          Gość portalu: joseph napisał(a):

          > A ta liczba wzięła sie stąd że do procesora i386 można podłączyć maksymalnie 64
          > 0KB pamięci (tzw. pamięc podstawowa), a reszta to pamięć rozszerzona. No i MS m
          > iał bardzo duże problemy z napisaniem obsługi tejrze pamięci.

          ********************************

          Nie dorabiaj ideologii do faktów. Procesor 386 (pierwszy 32-bitowy) pokazał się
          na rynku w 1985, a więc 4 lata po oświadczeniu Gatesa o 640kB pamięci.

    • callafior Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate 20.07.05, 13:51
      Mnie tam 512 MB wystarczy. Nie jestem wymagający.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • Gość: Vikash_Dhorasoo Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:52
      Jeżeli ruch na rzecz uwolninia kodu źródłowego WARP'a odniesie sukces (a na to
      się zanosi) będziemy mieli do wyboru kolejny darmowy OS (imo nawet pod pewnymi
      względami lepszy niż pingwin czy BSD).
      Inna sprawa, że Bill mógłby nieźle nabruździć całej konkurencji jednym
      pierdnięciem uwalniając kod np windy 95 czy nawet 3.11, na przykład z okazji
      premiery Longhorna.
      • Gość: oowan Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 01:03
        > Inna sprawa, że Bill mógłby nieźle nabruździć całej konkurencji jednym
        > pierdnięciem uwalniając kod np windy 95 czy nawet 3.11, na przykład z okazji
        > premiery Longhorna.
        Najpopularniejsze i tak by były pirackie najnowsze widowsy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka