666kgb 23.06.06, 21:51 wielki BILL też kiedyś mówił,że 1 GB to max co nam będzie potrzebne... i co ?? popełnił seppuku ! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hektor_wektor Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 23.06.06, 21:55 O ile dobrze pamiętam, Bill.wszechmogący mówił o 640 kilobajtach pamięci RAM ;] h_w Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.m Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 23.06.06, 22:12 Też tak pamiętam. In 1981, Bill Gates said that "640 k ought to be enough for anyone". Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Co to znaczy "160 GB to standard"? 23.06.06, 22:15 A kto kupuje dzis HD o pojemnosci mniejszej niz 250 GB? Zwlaszcza ze na rynek wchodza juz 350 GB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Post-it Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 23.06.06, 22:26 Troche inne standardy sa dla komputerow typu "laptop", czy "notebook". W laptopach wciaz typowo uzywane "Hard Drives" oscyluja w zakresie pojemnosci 40 do 100 GB. Nawet obecnie, drozszy "laptop" z pamiecia "flash" (32 GB) moze miec zastosowania wszedzie tam gdzie potrzebny jest sprzet typu "heavy duty" (wojsko, policja, firmy zajmujace sie badaniami geologicznymi, wszelkiego rodzaju inkasenci, itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P_J Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.agoff.umn.edu 23.06.06, 23:16 geologia - zwlaszcza - sejsmologia tak, ale inkasenci ??? nawet jesli inkasuja dlugi to laptop z HD jest dla nich lepszy bo ciezszy :) Odpowiedz Link Zgłoś
katolik_polski1 Gdzie sie podzialy komputery biologiczne ? 23.06.06, 23:31 Gdzie nosnikami danych byly bakterie i wirusy . Prace byly juz tak zaangazowane i nagle nic,slad zaginal . Czyzby "wirus" ptasiej grypy rozlozyl program :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Jak to dobrze że mamy Żółtków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 23:42 Na pewno się przyjmie. 32GB to wystarczajaca ilosc do zapisu systemu głownych programow biurowych pocztowych itp wszelkich dokumentow textowych. Opcjonalnie taki lapek moze miec tez twardy dysk - jako drugi "napęd" lub zewnetrznego twardziela. Sam mam lapka z 30GB dyskiem i w zupelnosci wystarcza - do trzymania zdjec czy muzyki uzywam PCta a nie laptopa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mis Hard drive/twardy dysk IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 25.06.06, 20:59 meerkat1 napisał(a): > A kto kupuje dzis HD o pojemnosci mniejszej niz 250 GB? > Zwlaszcza ze na rynek wchodza juz 350 GB. Typowy hard drive (twardy dysk) w notebooku jest 40 - 80 GB. Windows XP plus niezbedne programy potrzebuja okolo 5 GB. Dla mnostwa uzytkownikow 10 GB wystarcza, 30 GB zostaje puste. Uzytkownicy magazynujacy muzyke MP3, zdjecia cyfrowe potrzebuja wiecej. Do notebooka moga kupic zewnetrzny hard drive 160 - 320 GB. Ci co robia filmy cyfrowe potrzebuja jeszcze wiecej. 15 lat temu pracowalem nad flash. Moj dyrektor aby uzasadnic przyszlosc tej pamieci prezentowal prognozy, ze ceny flash beda nizsze niz hard drive za okolo 10 lat. Gdyby niekt nie pracowal nad rozwojem hard drives ta prepowiednia dawno by sie spelnila. Ale obie technologie rozwijaja sie. Ciagle flash jest 10 razy drozszy niz hard drive. Nawet do cyfrowych aparatow fotograficznych sa produkowane 4 GB czy 8 GB, ktore sa tansze niz CompactFlash, ktore zastepuja. Czyli przepowiednie sprzedawcow Samsunga maja podobne szanse spelnienia jak sukces w kolonizacji pol naftowych Iraku przez Busha jr zwany przez niego demokratyzacja. Meerkat kiedys wierzyl w zwyciestwo marines w Wietnamie, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.m Re: Gdzie sie podzialy komputery biologiczne ? 24.06.06, 01:20 > Prace byly juz tak zaangazowane i nagle nic,slad zaginal. Wdać zaangażowanie przeważyło nad zaawansowaniem. ;) Problem z komputerami biologicznymi jest taki, że jak ktoś się bardzo napracuje to pozwalają rozwiązywać pewien szczególny i wąski rodzaj problemów. Gier raczej na nie będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrr Re: Gdzie sie podzialy komputery biologiczne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 20:23 taaa, za to rozwiazuja go z niedoscigniona dla tradycyjnych komputerow szybkoscia, wiec zapewne juz wlasciwe instytucje sa wyposazone w cos takiego ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Gates MIAŁ RACJĘ !!!!! IP: *.chello.pl 25.06.06, 10:13 Wszystko co mamy na komputerach powyżej 1 GB to zupełnie zbędne pierdoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 15:22 Bardzo jestem ciekaw. Chyba Ci się jednostki pomyliły. Jakikolwiek dokument (zakładam, że pisany w Wordzie czcionką 12-tką) nie ma prawa zajmować takiej powierzchni. Pomijam już fakt, że w takiej sytuacji zamiast dyskietki z pracą musiałbyś dorzucić płytę DVD bo to jak najbardziej realne ale nie widzę komputera z Wordem, który udźwignąłby 3 gigowy plik. W dodatku ciekaw jestem co się składa na tą wielkość. Kilka tysięcy zdjęć i rysunków ?? Czyli praca magisterska o objętości około 5000 stron ?? A kto Ci coś takiego przyjmie jak założenia są od 80 do 200 maks stron. 3 Mega - ok tyle może mieć Twój plik jeśli nie umiesz obchodzić się z programem kompresującym zdjęcia. Ale 3GB - nierealne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ?? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 25.06.06, 15:56 Zakładasz, że on piszę pracę tylko i wyłącznie w Wordzie. A jeśli on ma wyniki pracy jakiegoś programu, jakieś badania nad czymś? To może zajmować tyle, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:02 No ok. Ale tę pracę trzeba przedstawić komuś do oceny. Praca magisterska tak się utarło w Polsce jest pracą pisemną. Nawet o programach pisze się teoretycznie i rozważa na papierze. A papier to tekst + zdjęcia, wykresy etc a to nie zajmie 3GB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ?? IP: *.chello.pl 25.06.06, 16:37 moze. wystarczy ze musial napisac program. Bardzo mozliwe moja praca 1,5 gb w sumie zajmowala a programu nie oddawalem(kto pisze prace w wordzie?) mialem wyniki analizy matematyczne badania i inne gowna potrzebne ale sama praca 25 stron w texu zaajmowala 500kb wiec 3gb bardzo bardzo prawdopodobne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 19:22 > Wszystko co mamy na komputerach powyżej 1 GB to zupełnie zbędne pierdoły Praca magisterska to zazwyczaj pierdoły - a w przypadku kolegi, na pewno pierdoły - 3GB pierdoł ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Srebrny Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ?? IP: *.giganet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 19:53 dokladnie, moja praca zajmuje 3 MB, co nie oznacza ze to wystarczy, sama analiza danych (konkretnie bawię się z data miningiem) tabele, wykresy, wyniki zajmują grubo ponad 3 GB Odpowiedz Link Zgłoś
nickfromdublin Re: choć sam mam pracę mgr na 3 GB :-)))) - co ?? 25.06.06, 19:40 Moja praca ladnych kilka lat temu ledwie miescila sie na CD (650MB). Wystarczy kilkanascie plansz A0 w Corelu czy PhotoShopie, do tego .dwg AutoCAD-a.. Dzisiaj pewnie do projektu dolacza sie film z wnetrzami i naprawde ciezkie renderingi. A i same dewugi waza i po piec mega.. Mysle, ze limit 3 giga to wcale nie rekord.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fawad Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: 12.149.84.* 23.06.06, 22:55 Widzialem niedawno 500-ki TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 23:37 > A kto kupuje dzis HD o pojemnosci mniejszej niz 250 GB? > > Zwlaszcza ze na rynek wchodza juz 350 GB. Standardem są 300GB (najniższa cena za 1GB), a wchodzą na rynek 750 GB. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? 24.06.06, 01:29 meerkat1 napisał: > A kto kupuje dzis HD o pojemnosci mniejszej niz 250 GB? > > Zwlaszcza ze na rynek wchodza juz 350 GB. ********************************* Zdecydowana większość. To, że wchodzą większe dyski, wcale nie oznacza, że najlepiej sie sprzedają. A 160-250 to optimum cenowe. Standardem dla komputerów dla firm wciaz są 40 i 80. I nic nie wskazuje na to, żeby cos sie tu zmieniło. Znacznie lepiej jest kupic dwie 80 i zdupleksować je w biosie, niz jedną 160. Ponadto dyski padają. Odzyskanie danych z jednej 350 przekłada sie na czas, który kosztuje. I znów lepiej wychodzi złozyć raid lub rozrzucic dane na kilku dyskach. Odpowiedz Link Zgłoś
kell99 Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? 24.06.06, 03:01 pytanie tylko co chcesz odzyskiwac. jezeli czesto pada system plikow to pomyslalbym co jest nie tak z twoim komputerem i najlepiej zamienil system plikow z "dziennikiem". dysk 300GB jest ok, wiecej imho wypada sie zapytac czy warto. nawet sciagajac tony smieci z netu, to te 300GB przeklada sie na tony sciagnietych filmow i innego badziewia ktore imho lepiej przerzucic na dvd (biorac pod uwage smieszne juz ceny noskow i nagrywarki) - jak hdd pojdzie do komputerowego nieba to nie bedzie tez tak bardzo bolec. przynajmniej u mnie system, programy, biblioteki to < 10GB, a cale 200 to po prostu masa "smieci" ;) zamiast powolnej 300GB lepiej imho kupic wydajna 160GB (albo nawet i mniejsze, cos w stylu raptora), w koncu "niektore systemy" i tak musza korzystac ze swap nawet gdy masz 2+ GB pamieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 14:21 > dysk 300GB jest ok, wiecej imho wypada sie zapytac czy warto. nawet sciagajac > tony smieci z netu, to te 300GB przeklada sie na tony sciagnietych filmow i > innego badziewia ktore imho lepiej przerzucic na dvd (biorac pod uwage > smieszne juz ceny noskow i nagrywarki) - jak hdd pojdzie do komputerowego > nieba to nie bedzie tez tak bardzo bolec. Jeżeli z jednych wakacji przywozisz 100 GB własnych zdjęć i filmów (do późniejszej obróbki) to nagrywanie tego na 10 czy 20 płytek DVD zaczyna być denerwujące. Tak samo jak potem wyszukiwanie czegoś w szafie zawalonej plastikiem. Nie mówiąc już o tym że awaryjność twardych dysków (o ile nie kupuje się tandety) jest znacznie mniejsza niż płytek (gdzie kupuje się tandetę bo tylko taka jest dostępna) - odczytywanie płytki nagranej przed 2-3 laty to już rosyjska ruletka (padnie ... nie padnie ... padnie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 15:39 Gość portalu: dc99 napisał(a): > > dysk 300GB jest ok, wiecej imho wypada sie zapytac czy warto. nawet sciag > ajac > > tony smieci z netu, to te 300GB przeklada sie na tony sciagnietych filmow > i > > innego badziewia ktore imho lepiej przerzucic na dvd (biorac pod uwage > > smieszne juz ceny noskow i nagrywarki) - jak hdd pojdzie do komputerowego > > > nieba to nie bedzie tez tak bardzo bolec. > > Jeżeli z jednych wakacji przywozisz 100 GB własnych zdjęć i filmów (do > późniejszej obróbki) to nagrywanie tego na 10 czy 20 płytek DVD zaczyna być > denerwujące. Tak samo jak potem wyszukiwanie czegoś w szafie zawalonej > plastikiem. Nie mówiąc już o tym że awaryjność twardych dysków (o ile nie kupuj > e > się tandety) jest znacznie mniejsza niż płytek (gdzie kupuje się tandetę bo > tylko taka jest dostępna) - odczytywanie płytki nagranej przed 2-3 laty to już > rosyjska ruletka (padnie ... nie padnie ... padnie). Że niby przywozisz z jednego wyjazdu 100 GB materiału filmowego i zdjęć ??? To ja współczuję wszystkim, którzy to będą musieli oglądać. Zmuszasz ich na siłę a będąc na wyjeździe nie wyłączasz kamery i mielesz wszystko jak kamera przemysłowa ??? To jest chłopie chore. Nawet w super ekstra jakości zdjęcie zajmuje ok 5 MB (1000 zdjęć to zaledwie 5 GB czyli po wyrzuceniu kilkudziesięciu można nagrać na jeden krążek DVD). Chcąc zrobić 1000 zdjęć w 14 dni wychodzi Ci średnia (71 zdjęć dziennie czyli zakładając że śpisz 8 godzin 4 zdjęcia na godzinę - wniosek jeden - zdjęcia Ci się powtarzają a zatem są mało atrakcyjne dla oglądających - wywal połowę - reszta to śmieci). Pozostałe 95 GB to mają być filmy. Hmm w jakości DVD nagranie 120 minut filmu to około 5 GB. Czyli owe 95 GB dają Ci 19 godzin filmu. Ciekaw jestem kto to będzie chciał oglądać. Mam 12 godzin filmu z Tajlandii, Singapuru, Indonezji, Bali, etc. - nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek z moich znajomych to oglądał ze mną. Ba -ja obejrzałem raz i nie chce mi się tego oglądać. Trzeba było zgrać tak, żeby ograniczyć się do najważniejszych 2 godzin i tak zrobiłem - zaczęło być znośne. Im większe masz możliwości tym więcej śmieci niestety - dawne aparaty z filmem powodowały że 5 razy się zastanowisz zanim zrobisz zdjęcie. Mając cyfrówkę tłuczesz zdjęcia na potęgę (a najwyżej się wykasuje te niepotrzebne - tylko później jakoś niechętnie się kasuje i zostają śmieci) Co do archiwizowania to spokojnie z jednego wyjazdu można nagrać jedną płytę DVD - po zmontowaniu (film + zdjęcia), później tylko odpowiedni program do katalogowania i po problemie. A co do jakości nośników to jak im nie ufasz nagrywaj w dwóch kopiach. Ja mam nośniki CD-R i nie wszystkie były markowe a do dzisiaj bez problemu odtwarzam płyty z lat 90-tych, więc nie jest tak źle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 15:42 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:27 > Że niby przywozisz z jednego wyjazdu 100 GB materiału filmowego i zdjęć ??? To > ja współczuję wszystkim, którzy to będą musieli oglądać. Zmuszasz ich na siłę Jak napisałem "100 GB do późniejszej obróbki" a nie do katowania znajomych oglądaniem "jak leci" :). > Nawet w super ekstra jakości zdjęcie zajmuje ok 5 MB (1000 zdjęć to zaledwie 5 > GB czyli po wyrzuceniu kilkudziesięciu można nagrać na jeden krążek DVD). > Chcąc zrobić 1000 zdjęć w 14 dni wychodzi Ci średnia (71 zdjęć dziennie czyli > zakładając że śpisz 8 godzin 4 zdjęcia na godzinę - wniosek jeden - zdjęcia Ci > się powtarzają a zatem są mało atrakcyjne dla oglądających - wywal połowę - > reszta to śmieci). Oczywiście że zdjęcia się powtarzają :). Bracketing (czy zawsze masz czas ustawić dokładnie wszystko?), zdjęcia seryjne (czy zawsze masz taki refleks żeby wcisnąć migawkę w tym najlepszym momencie?), powtarzane ujęcia super-tele i na długiej migawce (stabilizator nigdy nie jest pewny - czasem działa świetnie, czasem mniej, czy zawsze masz czas rozstawiać statyw?). I już swój tysiąc musisz pomnożyć razy kilka. Chyba że robisz wyłącznie zdjęcia pozowane - ustaw się rodzinko na tle zabytku :). > Ciekaw jestem kto to będzie chciał oglądać. Mam 12 godzin filmu z Tajlandii, > Singapuru, Indonezji, Bali, etc. - nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek z moich > znajomych to oglądał ze mną. Ba -ja obejrzałem raz i nie chce mi się tego > oglądać. Trzeba było zgrać tak, żeby ograniczyć się do najważniejszych 2 > godzin i tak zrobiłem - zaczęło być znośne. Nie ma takiego geniusza który wyciągnie aparat i zrobi z ręki same dobre zdjęcia, albo wyciągnie kamerę i zrobi ciurkiem dobry film (nawet pamiątkowy z wakacji). Zawsze potem trzeba zrobić jakąś obróbkę zdjęć (skasowanie słabych, kadrowanie, czerwone oczy) czy filmu (montaż, napisy i komentarze, przekodowanie). Surowy materiał znacznie wygodniej jest trzymać na twardzielu niż bawić się w żonglerkę dziesiątką płytek. > Im większe masz możliwości tym więcej śmieci niestety - dawne aparaty z filmem > powodowały że 5 razy się zastanowisz zanim zrobisz zdjęcie. Mając cyfrówkę > tłuczesz zdjęcia na potęgę (a najwyżej się wykasuje te niepotrzebne - tylko > później jakoś niechętnie się kasuje i zostają śmieci) Więc każdy trząsł się nad kosztem filmu, robił wyłącznie "pewne motywy" i w rezultacie wszystkie zdjęcia wyglądały jak z albumu rodzinnego prababci - same pozowane pseudo-portrety, zero kreatywności i wrażeń artystycznych, po obejrzeniu dziesiątego nie chciało się już oglądać więcej. Zaletą cyfraków jest właśnie zerowy koszt zrobienia zdjęcia więc można pozwolić sobie na eksperymenty. A zanim się coś wykasuje trzeba wcześniej gdzieś to trzymać. > później tylko odpowiedni program do katalogowania i po problemie. Program do katalogowania nie zdejmie Ci płytki z półki, nie włoży jej stacji, nie zmieni jej gdy oglądany film czy zestaw zdjęć ma kontynuację na następnej i nie będzie zgromadzonego plastiku czyścił z kurzu :). Ściślej są urządzenia które takie rzeczy robią ale ich koszt i gabaryty są daleko poza możliwościami osób prywatnych. > A co do jakości nośników to jak im nie ufasz nagrywaj w dwóch kopiach. Ja mam > nośniki CD-R i nie wszystkie były markowe a do dzisiaj bez problemu odtwarzam > płyty z lat 90-tych, więc nie jest tak źle. A ja mam i takie które bez problemu dadzą się odczytać po 10 latach i takie które nie dadzą się już po pół roku. Problem w tym że nagrywając nie da się przewidzieć z którym gatunkiem akurat masz do czynienia. Nagrywanie w kilku kopiach automatycznie oznacza: 2x więcej płytek, 2x więcej zajmowanego miejsca, 2x większy bałagan, ruszenie każdego zdjęcia to nagrywanie wszystkich kopii od nowa, itd. Już lepiej mieć dwa twardziele w mirrorze, ale dane trzymać w jednej (z punktu widzenia użytkownika) kopii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ylemai i co takiego trzymasz na tych 300GB+ dyskach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 10:50 ja kupiłem wczoraj b. szybką 40GB. bardziej mnie interesuje szybkość dysku niż pojemność. Filmy i tak trzymam w klaserkach z DVDR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fred Re: Co to znaczy "160 GB to standard"? IP: *.swa.inotel.pl 26.06.06, 20:00 Ja flecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 23:01 Ten cytat przypisuje się Gatesowi. Gates powiedział w życiu wiele głupich rzeczy, ale tego akurat nie (odsyłam do Wikipedii). A tak w ogóle to ta słynna bariera 640k wyszła z firmy IBM, a nie MS. btw, ja mam w swoim 7-letnim dellu 20gb hdd i jakoś mi wystarczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 00:03 > Ten cytat przypisuje się Gatesowi. Gates powiedział w życiu wiele głupich > rzeczy, ale tego akurat nie (odsyłam do Wikipedii). Powszechnie uważa się że powiedział, a że teraz zaciekle zaprzecza to zrozumiałe. Zresztą inni nie byli lepsi - np. prezes IBM powiedział w roku 1945 że ocenia że w 2000 r. na całym świecie będzie pracować ... PIĘĆ komputerów :) > A tak w ogóle to ta słynna bariera 640k wyszła z firmy IBM, a nie MS. 640 KB wynikało z wielkości przestrzeni adresowej procesorów Intel 8088 i 8086 (produkowanych od 1978r, stosowanych w komputerze IBM PC/XT) które mogły zaadresować 1MB, z czego 384 KB było zarezerwowane na potrzeby sprzętu (np. pamięć karty graficznej). Microsoft pisał system DOS dla XT więc dostosował się do tych ograniczeń. Problem w tym że o ile Intel i IBM już 4 lata później podniosły ten limit do 16 MB (Intel 80286, rok 1982, stosowany w IBM PC/AT) o tyle Microsoftowi zauważenie że "świat się zmienił" zabrało lat 17, bo aż do roku 1995 i Windows-95. Trochę wcześniej (mniej więcej od 1990r) pojawiały się różne protezy, produkcji MS (tryb "enhanced 386" w Windows 3.x) i innych (DOS4GW). Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 24.06.06, 02:18 Gość portalu: dc99 napisał(a): Problem w tym że o ile Intel i IBM już 4 lata później > podniosły ten limit do 16 MB (Intel 80286, rok 1982, stosowany w IBM PC/AT) o > tyle Microsoftowi zauważenie że "świat się zmienił" zabrało lat 17, bo aż do > roku 1995 i Windows-95. ************************************ I dzięki temu to MS jest liderem oprogramowania. Rok 95 nie był wcale taki przełomowy, jak sugerujesz. Windows 95, 98 i ME wciąż utrzymywały pełną zgodność z 640kB, a wcześniejsze systemy: Windows 3.x potrafiły korzystać z pamięci rozszerzonej. Nie było tak, że MS miał trudności z zauważeniem trendu. Mógł owa barierę znieść w kazdej chwili. Sek w tym, że napisano już olbrzymią ilośc aplikacji, które działały wyłącznie w trybie zgodności z 640kB pamięci oraz istniała olbrzymia rzesza użytkowników, dla których zaprzestanie korzystania z tych programów oznaczało bardzo poważne wydatki na nowe programy. A nie było to czasy, gdy aplikacje finansowo-księgowe kupowało się w każdym sklepie. Wdrożenia trwały po kilka lat i kosztowały masę pieniędzy. MS zauważył potrzebę wstecznej zgodności w pierwszym produkcie wieloplatformowym - Windows NT. Co z tego, że system wykorzystywał całą pamięć w sposób ciągły, skoro był problem z uruchamianiem aplikacji DOS-owych? Efekt tego nacisku jest widoczny - MS zaprzestał wspomagania innych platform, niż x86, bo te nie gwarantowały zgodności dla DOS-a. Tuż przed premierą Windows 95, IBM wypuścił nową wersję swojego flagowego systemu OS/2 3.0 WARP. Ten znakomity system zapewniał zgodność z aplikacjami pod DOS-a oraz aplikacjami pod Windows 3.x. IBM jednak ogłosił, ze nie będzie wspomagał nowszych aplikacji dedykowanych dla Windows 95. Autorzy oprogramowania podziękowali firmie IBM nogami - przeszli na strone MS, bo ta gwarantowała godziwe zyski w przyszłości. IBM miał zbyt mały udział w rynku PC. MS tworząc niezliczoną ilość protez zapewniał użytkownikom zgodność wsteczną i dość obiecująca przyszłość. Połapali się tym wszystkim również twórcy Linuksa - chodzi o emulator Wine. Bez niego walka z MS to walka z wiatrakami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 13:52 > I dzięki temu to MS jest liderem oprogramowania. MS początkowo nie miał żadnej konkurencji, ponieważ większość firm zlekceważyła wtedy pecety, a o open source nikomu się jeszcze nie śniło. IBM przed Microsoftem zwracał się do wielkich ówcześnie firm (początkowo np. chcieli dogadać się Digital Research w sprawie implementacji CP/M na peceta) z propozycją kontraktu na system operacyjny, ale wszystkie stwierdziły że są stworzone do wyższych celów niż pisanie systemu dla jakiejś tam zabaweczki. Teraz w biznesowych zaświatach ówcześni "wielcy" plują sobie w brody. > Rok 95 nie był wcale taki przełomowy, jak sugerujesz. Windows 95, 98 i ME > wciąż utrzymywały pełną zgodność z 640kB, a wcześniejsze systemy: Windows 3.x > potrafiły korzystać z pamięci rozszerzonej. Windows 95 był o tyle przełomowy że był to pierwszy popularny OS w którym problem 640KB przestał być widoczny dla użytkownika (a co siedzi w "bebechach" systemu przeciętnego użytkownika czy programistę aplikacji mało obchodzi). Wersje Windows wcześniejsze niż 95 trudno w ogóle nazwać systemami operacyjnymi, to były zwykłe aplikacje odpalane spod DOSa - gdyby np. Windows 3.x uznać za system operacyjny to dzisiaj trzeba by za OS uznać np. Office'a, X-Windows i EMACSa. Bariera "640KB" technicznie istnieje do dzisiaj ;). Wszystkie procesory ia-32, włącznie z najnowszymi Super-Hiper-NieWiadomoJakimi Pentiumkami i Athlonkami, do dzisiaj w momencie włączenia pracują w ... trybie 8086, z całym dobrodziejstwem inwentarza, w tym z również z ograniczeniem pamięci 640KB (he, he, pecet ma 12GB a do wykorzystania jest 640KB :) :) :) ). Z tym że dzisiaj to już wyłącznie problem dla piszących systemy operacyjne i bootloadery (jedną z pierwszych rzeczy które robi system operacyjny w momencie ładowania jest przełączenie procesora w tryb 32-bitowy "386"). > Nie było tak, że MS miał trudności z zauważeniem trendu. Mógł owa barierę > znieść w kazdej chwili. Sek w tym, że napisano już olbrzymią ilośc aplikacji, > które działały wyłącznie w trybie zgodności z 640kB pamięci oraz istniała > olbrzymia rzesza użytkowników, dla których zaprzestanie korzystania z tych > programów oznaczało bardzo poważne wydatki na nowe programy. A nie było to > czasy, gdy aplikacje finansowo-księgowe kupowało się w każdym sklepie. > Wdrożenia trwały po kilka lat i kosztowały masę pieniędzy. Skoro jeszcze w 2000 r. MS mógł wypuścić Windows-ME które umożliwiało uruchamianie aplikcacji "real-8086", to tym bardziej w 1982 mógł wypuścić "Windows-286" wykorzystujący tryb chroniony procesora 80286, a w 1988 "Windows-386" wykorzystujący 32 bitową przestrzeń adresową procesora 80386, przy czym oba umożliwiające wykonywanie starych aplikacji. Tym że tego nie zrobił narobił sobie dzisiejszych kłopotów - koszmarna obsługa pamięci w MS-DOS (typowy pecet miał w roku 1990 już przeciętnie 2 do 8 MB zainstalowanej pamięci, a tu jakiś durne segmenty o wielkości 64 KB, wskaźniki bliskie i dalekie, każdy program wymaga innej proporcji EMS do XMS czego nie da się zmienić bez rebootu komputera, itp. itd.) była jedną z przyczyn rozpoczęcia prac nad Linuxem. W roku 1982 nie było jeszcze olbrzymiej ilości aplikacji pod DOSa. Dopiero istnienie przez 17 lat praktycznie tego samego systemu operacyjnego stworzyło tą ilość. Zgodność "w dół" w zakresie większym niż parę lat do tyłu nie jest nikomu potrzebna - jeżeli z jakiegoś powodu istnieje potrzeba używania starych aplikacji zostawia się stare wszystko: sprzęt, OS i aplikację, a nie miesza nowego ze starym. Do dzisiaj działają jeszcze gdzieniegdzie starocie pisane w latach 60-ątych (!), ale nikt przy zdrowych zmysłach nie uwzględnia ich przy pisaniu nowych systemów. Linia Windows NT też nie umożliwia wykonywania wielu aplikacji DOSowych (głównie dlatego że większość tych aplikacji była tak nieporządnie napisana że nie dało się stworzyć żadnego jako tako bezpiecznego OS który by umożliwiał ich uruchamianie) i nikomu to nie przeszkadza. > - Windows NT. Co z tego, że system wykorzystywał całą pamięć w sposób ciągły, > skoro był problem z uruchamianiem aplikacji DOS-owych? Efekt tego nacisku jest > widoczny - MS zaprzestał wspomagania innych platform, niż x86, bo te nie > gwarantowały zgodności dla DOS-a. MS nigdy nie wspomagał innych platform poza i386 i Alphą (ale tą krótko i tylko linia NT). Do czasu pojawienia się Linuxa w ogóle nikomu nie śniło się że ten sam system może działać na więcej niż jednej klasie procesorów, przeważnie było tak że producent sprzętu dostarczał jednocześnie dedykowany tylko do tego sprzętu OS. > Tuż przed premierą Windows 95, IBM wypuścił nową wersję swojego flagowego > systemu OS/2 3.0 WARP. Ten znakomity system zapewniał zgodność z aplikacjami > pod DOS-a oraz aplikacjami pod Windows 3.x. IBM jednak ogłosił, ze nie będzie > wspomagał nowszych aplikacji dedykowanych dla Windows 95. Autorzy > oprogramowania podziękowali firmie IBM nogami - przeszli na strone MS, bo ta > gwarantowała godziwe zyski w przyszłości. IBM miał zbyt mały udział w rynku > PC. OS/2 Warp 3.0 powstał rok przed powstaniem Windows 95, więc siłą rzeczy nie mógł zagwarantować zgodności z aplikacjami których nie było :) W zwycięstwie W95 nad OS2 zadziałały raczej różnice w talencie do marketingu niż różnice techniczne systemów (oba były porównywalne technicznie, więc decydował marketing). > MS tworząc niezliczoną ilość protez zapewniał użytkownikom zgodność wsteczną i > dość obiecująca przyszłość. Połapali się tym wszystkim również twórcy Linuksa > - chodzi o emulator Wine. Bez niego walka z MS to walka z wiatrakami. Wine to jedynie ciekawostka, pisana z powodów sentymentalnych, podobnie jak np. x64, FreeDOS czy MAME. Znaczenia rynkowego nie miał i nie będzie mieć żadnego. Pozycja MS nie wynika z Windows jako Windows, tylko z tego że udało mu się wykreować Windows jako standard de-facto na dwóch rynkach: biurowym (Office) i rozrywkowym (gry), pozostałe rynki są niszowe. W pierwszym zastosowaniu zagrozić MS może np. OpenOffice - jest za darmo więc powoli przestawia się na niego administracja publiczna (wiadomo - "pieniądze podatnika", itd.), a w ślad za nią firmy (nikt nie będzie zadzierał z US tylko z powodu niezgodnych formatów danych :) ). Branża rozrywkowa natomiast zawsze będzie pisać na tą platformę która akurat jest najbardziej popularna (ze względu na strukturę kosztów i zysków, podobną bardziej do kinowego filmu niż do aplikacji komputerowej, twórcy gier nie bardzo mogą pozwolić sobie na jakieś większe eksperymenty). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciotka_zenobia Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.dyn.optonline.net 24.06.06, 06:22 > In 1981, Bill Gates said that "640 k ought to be enough for anyone". A o ile ja pamietam to ta wypowiedz Billa to taka "urban legend" ktora nigdy nie miala miejsca. Ciotka Zenobia. Odpowiedz Link Zgłoś
666kgb Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 23.06.06, 22:17 hektor_wektor napisał: > O ile dobrze pamiętam, Bill.wszechmogący mówił o 640 kilobajtach pamięci RAM ;] > > h_w możliwe, wydawało mi sie, że chodziło o HDD :) ale co tam..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.globalconnect.pl 25.06.06, 09:44 A gdzie tam, 64 kB miało wystarczyć każdemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rutek Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 22:20 niestety pamieci typu flash maja jedna ogromna wade. stosunkowo niewielka ilosc mozliwych cykli read/write. pod tym wzgledem nie umywaja sie do twardych dyskow. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 24.06.06, 02:59 Gość portalu: rutek napisał(a): > niestety pamieci typu flash maja jedna ogromna wade. stosunkowo niewielka ilosc > mozliwych cykli read/write. pod tym wzgledem nie umywaja sie do twardych dyskow ************************************ Tych wad jest więcej. Wciąż mała pojemność oraz prędkość. Wady te są jednak rekompensowane przez trwałość (w zakresie cykli) i mobilność. Rzucanie ościanę flashdisk wytrzyma, nie rysuje się w przeciwieństwie do płytek CD i DVD, jest odporny na kurz i wilgoć. Przypadkowo wyprałem 512 Twinmosa w Arielu w 60 stopniach z pełnym cyklem płukania i wirowania. Nie zginął ani jeden bajt. O koncu twardych dysków nie ma co mowić, ale w technologiach mobilnych pamięci flash mają piękna przyszłość. Odtwarzacze samochodowe mają juz wejścia usb - podłączasz mp3 lub gwizdek i nie martwisz się o wstrząsy. Odpowiedz Link Zgłoś
insp Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 25.06.06, 16:49 Bardzo ciekawa korespondencja. Mam tylko kilka uwag: rutek napisał(a): > > niestety pamieci typu flash maja jedna ogromna wade. stosunkowo niewielka > ilosc > > mozliwych cykli read/write. pod tym wzgledem nie umywaja sie do twardych > dyskow Wiesz co ? Mysle, ze bylbys naprawde zaskoczony, gdybys dotarl do danych cykli read/write magetycznych twardych dyskow. Trudno jest takie dane dostac, bo takie dane raczej pozostaja tajemnica producenta. MTBF, ktory producenci czasami publikuja, dotyczy calego systemu, nie zas cykli na sciezke. MTBF jest oczywiscie tylko statystycznym przyblizeniem mozliwosci wystapienia wady, lub uszkodzenia. Skoro juz mowimy o historii - niegdys producentom bardzo zalezalo na maksymalizacji predkosci dostepu do sciezek, wszak trzeba bylo te glowice fizycznie przemiescic nad dyskiem. To jeszcze byla epoka krokowych silniczkow. Kazdy system operacyjny byl do nich dostosowany. Wczesne DOSy zawsze wiec zapisywaly sciezki kolejno... Oj, chyba nie pamietacie ile bylo wtedy problemow z interleave i jak bardzo popularne stalo sie pojecie "track to track access time". Pozniejsze i obecne systemy porozrzucaja nawet male pliki po calym dysku, nawet jesli to bedzie 200G. W ten sposob statystycznie minimalizuje sie cykle read/write nad kazda sciezka, a to z kolei powinno wydluzyc zycie calego dysku. maruda.r napisał: > Tych wad jest więcej. Wciąż mała pojemność oraz prędkość. Predkosc jest zwykle ograniczona tylko wymiarami nosnika, ktory z zalozenia powinien byc jak najmniejszy. Z tego powodu zwykle uzywa sie serial bus, aby to czytac i zapisywac. A to z kolei powoduje praktyczne ograniczenia pojemnosci. (Same kostki flash memory o duzej pojemnosci maja zwykle rownolegly bus, ale nadal jest uzywany serial, bo wystarczy tylko jakies 3-4 sciezki, zamiast 20 i wiecej, a predkosc dostepu wystarcza do odtwarzania muzyki i filmow) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytus Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.54.215.152.tisdip.tiscali.de 25.06.06, 14:55 Maja nieograniczona cykli "read" i gwarantuja milion cykli zapisu dla pojedynczej komorki. Odpowiedz Link Zgłoś
kell99 Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków? 23.06.06, 22:52 666kgb napisał(a): > wielki BILL też kiedyś mówił,że 1 GB to max co nam będzie potrzebne... > i co ?? > popełnił seppuku ! To nie tak. Taki dysk jest potrzebny by Vista ladowala sie z predkoscia podobna do xp ladujacego sie z hdd;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gpsc Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: 166.214.16.* 24.06.06, 10:05 on mowil wtedy o 64 kb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artus Ile razy można?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 21:54 Parę tygodni temu był artykuł o "pierwszym na świecie dysku twardym typu flash". Matołki go przedrukowały, nie siląc się na sprawdzenie czy to prawda. Na forum opisano, ze to bzdura. Teraz idziemy dale: "W przyszłym tygodniu w sklepach pojawią się pierwsze komputery przenośne działające wyłącznie na pamięci flash". To też bzdura. Przenosne komputery z dyskami flash dostepne sa od wielu lat. Stosowane były głównie w przemyśle i zastosowaniach, które wymagały odporności na uderzenia. Jeden z bardziej znanych producentów to Panasonic. Jak można pisać, że to nowość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulik Re: Ile razy można?! IP: *.aster.pl 26.06.06, 00:06 pierwszy dostepny w zwyklych sklepach. przeciez wszyscy wiedza, ze wszystkie nowosci na rynku juz kilka lat temu mialo wojsko, wiec po co te nerwy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.54.215.152.tisdip.tiscali.de 25.06.06, 10:16 A co z "dlugoscia zycia" takiego dysku? Pamieci FLASH maja gwarantowane standardowo ok 1000000 cykli zapisu. Przy intensywnym wykorzystaniu dysku, dlugo nie popracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Typowy news z GW technika. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 11:03 "Przedrukujmy cokolwiek żeby zapełnić miejsce" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Losiu Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 11:28 na takim flashu zmieszcze tylko system i koniec. s12.bitefight.pl/c.php?uid=15974 Odpowiedz Link Zgłoś
xegar Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków 25.06.06, 12:37 666kgb napisała: > wielki BILL też kiedyś mówił,że 1 GB to max Dziecko, Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaka to fura informacji. Ja sie kiedys tak zachwycalem twardym dyskiem 5.25" o pojemnosci 20 MB (50 razy mniej niz 1 GB). Ale to Twoje "max" jest dla mnie znakiem, jak bardzo sie czasy zmienily... :-) Xe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukka PPC Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.acn.waw.pl 25.06.06, 12:43 Niedawno laptopy z pamięcią flash zastępującą twarde dyski zapowiedziało Apple. Ciekawe, jak będzie to wyglądało w ich wykonaniu. 32GB to z jednej strony niedużo, z drugiej... problemem komputerów przenośnych jest zużycie prądu i produkcja ciepła, tu tradycyjne twarde dyski są sporym wyzwaniem dla projektantów. Jeśli korzystamy z zasobów zewnętrznych, a lokalnie mamy wersje robocze plików, to takie ograniczenie jest do przyjęcia. Gorzej, jeśli ktoś oczekuje, że będzie mógł nosić przy sobie całą bibliotekę mp3 i filmów (od tego są iPody ;-)), i że cały ten magazyn pociągnie kilka godzin na baterii. Mam porównanie między dwiema liniami laptopów Apple'a: z dyskiem 60GB i 80GB. W tych drugich chyba przekroczono jakąś masę krytyczną, bo grzeją się niesamowicie, a bateria starcza na dwie godziny (w pierwszym spokojnie 4!). W tym przypadku więcej niekoniecznie oznacza lepiej. Btw.: niedawno zainstalowałem Mac OSX 10.3.9 i dwa konta użytkowników (poczta, dokumenty Office) na starym iMacu z dyskiem 3.2GB. Jeszcze zostało duuużo miejsca :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Znowu chcą żebyśmy kupowali coś noweg :( IP: *.daminet.pl 25.06.06, 13:53 I tak co roku, kupuj, kupuj, kupuj albo odpadniesz. Czy naprawdę nie można tego obłędu zatrzymać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Tak, pewnie wolałbyś mieszkać w jaskini... IP: *.acn.waw.pl 25.06.06, 14:19 zmusza cię ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Znowu chcą żebyśmy kupowali coś noweg :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 14:24 > I tak co roku, kupuj, kupuj, kupuj albo odpadniesz. Czy naprawdę nie można tego > obłędu zatrzymać ? A kto Ci każe kupować? Kupuje się to co jest potrzebne i wtedy gdy jest potrzebne, a nie wtedy gdy czarują Cię pajace od marketnigu. Jeżeli koledzy się śmieją że masz za stary komputer to zamiast zmieniać komputer zmień kolegów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas Większy dysk = większy bałagan na dysku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:01 Ja pamiętam czas jak 320 MB dysku twardego i 4 MB pamięci to był szczyt możliwości technicznych. No i jeszcze jedno - jakiego by człowiek dysku nie miał to i tak go zapełni - śmieciami. Teraz mam 60 GB. Tak naprawdę używam może z 10 GB (może nawet i nie). Ale za to zajęte jest ze 40 GB - większość to śmieci, które są porozrzucane po partycjach. Z mp3 mam kilka płyt DVD - starczy. Tak naprawdę komputer do sprawnej pracy potrzebuje systemu, pakietu biurowego, pakietu do internetu i trochę miejsca na śmieci. Ale im większy dysk tym więcej śmieci i zapewne mając 500 gigowy dysk też pewnie 300 giga to byłyby śmieci. Tak więc zamiast zastanawiać się nad wymianą dysku na większy, przejrzyjmy ten co mamy i usuńmy to co nam niepotrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 25.06.06, 16:00 Cichcem został pominięty jeden problem - pamięci tego typu nie można zapisywać zbyt wiele razy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Głowa Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:29 Te pamięci flash - co od wstrząsów, zmian temperatury i innych pierdół się walą ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maru Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 17:04 info prawie jak z radia Erewań. nie 1 giga, ale 640 kilo i nie dysk twardy, a pamięć operacyjna. ponad to wszystko się zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor/gość portalu Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.pl / 217.8.189.* 25.06.06, 18:16 standardem są dyski 160 GB? Ale faktycznie zawierają 149GB. A im większe dyski tym ta dysproporcja jest większa. Kupując dysk 300GB otrzymamy dysk o pojemności 279GB, a dysk 500GB będzie miał 465GB. Coraz bardziej płacimy za powietrze. Producenci mogliby używać w końcu jednostek informatycznych. Ktoś w przyszłości kupi 1 TB, a potem będzie się dziwił że mu 70GB wcieło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaorac was od kiedy to 32 GB to "mizerna " pamiec IP: *.hsd1.wa.comcast.net 25.06.06, 19:51 jebnieci idioci, 30 GB to malo? glupie scierwo, nie lubie idiotow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) ja mam dysk 0.75TB :) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.06.06, 19:52 A ten gosc co mowi, ze za kilka lat, powinien isc do sklepu popatrzec :) Artykuly gazety jak zwykle rzadza :) 160GB to byl standard 3 lata temu, teraz najmniejszy mini mini dysk jaki sprzedaja w nowych komputerach to 250GGB :) A flash jest wolny jak pieron i wcale nie jest taki szybki jak SDRAM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajw Re: gnojki o Billu... IP: *.jch.org 25.06.06, 20:01 ...polskie owczarki nizinne znow sie wymadrzaja....one sa najlepsze komputerowce,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciuciu gdybys ty miał trochę wiedzy IP: *.acn.waw.pl 25.06.06, 20:09 to tez mógłbyś być WIELKI. Cóz -większości pozostaje - pozostać nikim!!!!! I takim pozostań Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zartie Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 25.06.06, 20:19 Dysk twardy do laptopa waży ok. 90 - 100 gramów, więc jakim cudem zastępując go pamięcią flash zredukowano wagę do 1 kg??? Baterii też nie można było zbytnio odchudzić, bo na dysk przypada kilkanaście % całkowitego poboru prądu. Ten laptop to specjalna konstrukcja z mniejszą matrycą, wolniejszym procesorem, itd. Takie notebooki to żadna nowość, tyle że ich użyteczność, a tym samym popularność jest niezbyt duża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja tylko 100 000 operacji kasowania i slaba wydajnosc IP: *.225.121.217.bait.pl 25.06.06, 21:58 Raczej producenci twardych dyskow (czyli rowniez Samsung:) moga poki co chyba spac spokojnie. Pamietajmy, ze flash jest bardzo wolny w porownianiu z twardym dyskiem (przy operacjach blokowych oczywiscie), no i przede wszystkim setki razy mniej trwaly od twardego dysku. Moze nie niszczy sie przy takich przeciazeniach jak HD, ale jednak wykancza go normalna eksploatacja. Poki co nadaje sie do urzadzen o systemach operacyjnych optymalizowanych na mala ilosc operacji zapisu np. do przechowywania skompresowanego jadra, uruchamoanego calkowicie w ram. Nie przypadkiem zawodowi fotograficy uzywaja w aparatach mikrodyskow, a nie flasha - sa zdecydowanie szybsze przy zdjeciach seryjnych i niezawodne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sitpi_gusto Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: 157.25.9.* 25.06.06, 22:21 Mysle, że jeżeli będziemy, tak jak w aparacie, mieć kilka kart pamięci i tylko je wymieniać w zależności od potrzeb to takie roziwązanie jest przyszłością. Jedna karta, o wielkości 32 GB, na system operacyjny i kilka pozostałych na różne dane Odpowiedz Link Zgłoś
dc99 To już było 25.06.06, 22:33 > Mysle, że jeżeli będziemy, tak jak w aparacie, mieć kilka kart pamięci i tylko > je wymieniać w zależności od potrzeb to takie roziwązanie jest przyszłością. > Jedna karta, o wielkości 32 GB, na system operacyjny i kilka pozostałych na > różne dane To już było. Kiedyś miało się na jednej dyskietce OS, na drugiej aplikację a na trzeciej dane. Wszyscy równo rzucali mięchem przy wyświetlającym się w ciągu kwadransa piątym komunikacie "zmień dyskietkę, zmień dyskietkę". Kto mógł kupował sobie dwie (przeważnie, czasem więcej) stacje, żeby nie musieć co chwila zmieniać dyskietek, a wszyscy z ulgą oddychali gdy zaczynali pracować na komputerze z twardzielem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZWO Czyżby - koniec twardych dysków? IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.06, 22:30 Najpierw dla oszołomionych gigabajtami: Dysk 1TB można było 3 tygodnie temu kupić za 700 Euro. Dzisiaj pewnie mniej bo 250 GB kosztuje 100 Euro (Kiedy się skończy wreszcie to zachłystywanie dolarciem?). W zasadzie pamięć Flash to problem przestarzałego sposobu myślenia w kategorii gigabajtów tylko zmiany sposobu myślenia i nowych konstrukcji komputerów. Przyszłość to kilka(naście) gniazdek. Do jednych wkłada się programy, a do drugich miejsca na dane. Bez żadnych instalcji. Niema wirusów bo programy zablokowane. Już dzisiaj przy cenie 20 Euro za 1GB można Office umieścić na flashu bo cena nie gra roli. Odpada straszny problem licencji bo komputer nie odgrywa roli. Ten sam program mogę używać w laptopie, w domu i w pracy. Takim przykładem może być Knoppix. Bo liczyć powinno się stanowisko pracy a nie żelastwo. Czekam na ludzi z ideami. Gdybym miał kapitał, dawno bym inwestował w tym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
dc99 To już było i się zmyło 25.06.06, 22:52 > W zasadzie pamięć Flash to problem przestarzałego sposobu myślenia w kategorii > gigabajtów tylko zmiany sposobu myślenia i nowych konstrukcji komputerów. > Przyszłość to kilka(naście) gniazdek. Do jednych wkłada się programy, a do > drugich miejsca na dane. Bez żadnych instalcji. Niema wirusów bo programy > zablokowane. Już dzisiaj przy cenie 20 Euro za 1GB można Office umieścić na > flashu bo cena nie gra roli. Odpada straszny problem licencji bo komputer nie > odgrywa roli. Ten sam program mogę używać w laptopie, w domu i w pracy. Takim > przykładem może być Knoppix. Bo liczyć powinno się stanowisko pracy a nie > żelastwo. Dokładnie tak pracowało się na dyskietkach. Były tak małe że każda mieściła tylko jedną aplikację (a dobrze jeśli aplikacja mieściła się na jednej i nie wymagała od razu pięciu) i wszyscy bluzgali na czym świat stoi gdy pokazywały się komunikaty "zmień dyskietkę". Twardziel czyli "wszystko w jednym miejscu" niesamowicie podniósł komfort pracy (a wydajność też). Problemy do przemyślenia: 1) Ilu aplikacji używasz - ile musiałbyś mieć gniazdek i ile musiałbyś nosić ze sobą kart. Klaserek czy neseserek? 2) Czy zawsze przewidzisz czego będziesz potrzebował? Jeżeli w czasie wyjazdu np. do USA stwierdzisz że potrzebujesz czegoś co masz na twardzielu możesz sobie to ściągąć netem. A co zrobisz z kartą w szufladzie - wyślesz posłańca na koszt firmy czy sam pojedziesz za własne? 3) Ile mogą być warte Twoje dane dla konkurencji? Będziesz je nosił w kieszeni czy w walizeczce przykutej kajdankami? Firma będzie wozić cię bankowozem z ochroniarzami? Wbrew pozorom łatwiej (i taniej!) jest zabezpieczyć serwer i transmisję niż kuriera - jak myślisz, czemu wszyscy mają konta w bankach zamiast biegać z workami gotówki? > Czekam na ludzi z ideami. Gdybym miał kapitał, dawno bym inwestował w tym > kierunku. Ja bym tego biznesu nie kredytował ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZWO Takie myślenie powinno się zmyć IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.06, 23:25 Po niemiecku nazywa się to "nosiciel wątpliwości". Z tego, że kiedyś dziadzio jeździł powozem z dyskietką nie wynika, że nie można latać samolotem. Nowatorskie myślenie polega na włamywaniu przez otwarte drzwi a ty walisz głową we framugę bo na pewno się nie da zrobić. Dlatego żaden Polak nigdy nic nie osiągnął bo tylko potrafi mieć wątpliwości. Powodzenia w narzekaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
dc99 Re: Takie myślenie powinno się zmyć 26.06.06, 00:57 > Po niemiecku nazywa się to "nosiciel wątpliwości". Z tego, że kiedyś dziadzio > jeździł powozem z dyskietką nie wynika, że nie można latać samolotem. Nie zrozumiałeś. Tu nie chodzi o różnicę między dyskietką a flashem ale o: 1) różnicę między jednym dużym pojemnikiem który TY dzielisz na mniejsze tak jak Ci akurat wygodnie a workiem małych pojemników które KTOŚ podzielił za Ciebie, niekoniecznie tak jak Ci akurat wygodnie. Zastanów się czemu obecnie na pecetowych płytach od razu montuje się RAIDy. 2) różnicę między twardzielem który pracuje non stop, więc masz do niego dostęp CIĄGŁY i GLOBALNY, a kartą którą musisz ręcznie włożyć do gniazdka, czyli masz dostęp OKRESOWY i WYŁĄCZNIE LOKALNY > Nowatorskie myślenie polega na włamywaniu przez otwarte drzwi a ty walisz > głową we framugę bo na pewno się nie da zrobić. Dlatego żaden Polak nigdy nic > nie osiągnął bo tylko potrafi mieć wątpliwości. Taaak. A biznesowe myślenie polega na zadania sobie pytania: "A jaką korzyść będą mieli z tego KLIENCI" a nie na bezkrytycznym podniecaniu się swoim własnym pomysłem. Pociesz się że jesteś w dobrym towarzystwie - nie tak dawno nowatorsko myślący płacili kokosy za licencje na UMTS, żadnemu do łba nie przyszło że przeciętny użytkownik nie ma czego na te komórki ściągać. > Powodzenia w narzekaniu. Szczęścia w biznesie. Będzie potrzebne w dużych ilościach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gloggie Re: Czyżby - koniec twardych dysków? IP: *.ogrody.nsm.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 00:17 Gość portalu: ZWO napisał(a): > Już dzisiaj przy cenie 20 Euro za 1GB można Office umieścić na > flashu bo cena nie gra roli. Odpada straszny problem licencji bo komputer nie > odgrywa roli. Ten sam program mogę używać w laptopie, w domu i w pracy. Takim > przykładem może być Knoppix. Bo liczyć powinno się stanowisko pracy a nie żelas > two. No dobra - a co gdy przenosząc stanowisko pracy z pracy do domu zgubisz/zapomnisz błogosławiony czip z officem? Co gdy ci go ukradną? Co gdy na niego niechcący usiądziesz i złamiesz? Co gdy ci wpadnie do kratki kanalizacyjnej? Co gdy go pies zje :) ?? Jak uważasz że odbywać się bedzie update oprogramowania? (Jeżeli to nie będzie read-only to ze względu na piractwo nikt z producentów na takie coś się nie zdecyduje) Co z szybkością uruchamiania? Co z niezawodnością? (noszenie kilku kart wkładanych do komputera powoduje że mogą one wypaść, gniazda można zniszczyć, kary przez wkładanie i wyciąganie się niszczą) Co ze swobodą instalacji beż żonglowania czipami? (jak wyobrażasz sobie używanie 10 programów gdy dysponujesz np. 4 złączami?) Więcej pomysłów przeciw na razie nie mam :) Odpowiedz Link Zgłoś
ilovebigbutts Re: Czyżby - koniec twardych dysków? 30.10.06, 22:07 nie no patent z noszeniem programow na pamieci mnie rozwalil... a wiecie co to jest "praca zdalna"? nie mowie o sciaganiu plików z domowego komputera przez internet do miejsca gdzie jestes, tylko o faktycznej pracy tzn widze ekran zdalengo komputera. jest wiele rozwiązan, ktore sie dobrze sprawdzaja, np. freenx. mozna sobie nawet wykupic konta na serwerze z dostepem przez freenx. wtedy mozna pracowac na tym samym komputerze bez noszenia czegokolwiek gdziekolwiek - oczywiscie trzeba miec dostem do internetu i jakiegos komputera - dodam ze predkosc wymagana do tego zeby dalo sie dzialac to niewiele wiecej niz modem. poza tym cos co nazywa sie AJAX - czyli technologia umozliwiajaca pisanie aplikacji z prawdziwego zdarzenia - patrz docs and spreadsheets google - uruchamianych w dowolnej przegladarce internetowej. zamiast nosic pendrive wystarczy dostep do internetu (nawet w kafejce internetowej). duzo ludzi na juz dwa komputery (albo nawet trzy) i zaczynaja ich denerwowac problemy z synchronizacja danych miedzy nimi. zamiast sie martwic o synchronizacje mozna korzystac z komputera "zdalnego" - predko to jednak nie nastapi, ale mysle ze ze wzrostem predkosci internetu takie rozwiazania beda coraz popularniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej-1958 Re: Nowy laptop Samsunga - koniec twardych dysków IP: *.aster.pl 26.06.06, 02:14 Szkoda, że żaden z PT ekspertów nie napisał ile razy dysk 320 GB ma większą pojemność od dysku 40 GB, bo przecież nie osiem. Może czterokrotnie większą, a może sześciokrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś