Gość: MadLuk
IP: 83.238.0.*
24.11.06, 17:01
Więc wydawcy gazet to kolejna grupa (za wydawcami fonograficznymi i
producentami filmowymi), która nie nadąża za zmieniającym się światem. Próbują
więc naginać świat do swojego tempa.
Lecz rewolucja informatyczna ostatnich lat jest faktem. Trzeba się albo
przystosować, albo zejść z drogi.
Sklepy bez czytników kart płatniczych tracą klientów, podobnie jak firmy bez
strony WWW i elektronicznych środków komunikacji. Człowiek bez adresu
mejlowego i dostępu do Internetu powoli traci kontakt z innymi ludźmi
(oczywiście, bez przesady, to dopiero początek). To już czasy, gdy prawnuczki
wysyłają do pradziadków mejla ze zdjęciami z wakacji.
Przykładanie obecnego świata i jego realiów do XIX prawodawstwa musi zgrzytać.
Google cachuje treści chronione prawem?
Pozwać - OK! Ale też pozwijmy mojego osiedlowego ISP mojego kolegi, który
używa serwera proxy i również cachuje. Pozwijmy mnie i tysiące innych, którzy
u siebie w domu mają proxy wespół z sąsiadem i też przechowują "różne treści",
też pewnie chronione prawem...
Nie żyjemy już we wczesnej erze sieci, kiedy informacje była tylko (aż)
towarem i gdy uczyliśmy się czym jest wirtualizacja, dematerializacja świata.
Dziś już to wszystko poznaliśmy i oswoiliśmy. Mamy następną epokę. Informacja
to nadal towar, ale już towar powszechnie dostępny. Tracimy kontrolę (w starym
, "materialnym" znaczeniu) nad nie-rzeczą, którą tylko umieściliśmy w sieci.
Zdjęcia, teksty, muzyka - to w Sieć wchodzi i już stamtąd nie wyjdzie.
Dlatego, myślę, coraz częściej będą wybuchać konflikty na granicy starego i
nowego. Była muzyka, filmy teraz gazety. Nie wiem co będzie następne (może
lokalne przepychanki o kanały WiFi w miastach? W pewnych miejscach już robi
się gęsto)
Z pewnością jednak to będzie postępować aż do całkowitej zmiany starego na
nowe (w co wątpię) lub do końca epoki informacji (co wydaje mi sie bardzej
prawdopodobne; lekki kryzys energetyczny, jakaś większa wojna, kataklizm i
spokojnie wrócimy do świata materialnego).
Tymczasem - trzeba się przestawiać, panie i panowie...