Dodaj do ulubionych

Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw...

17.03.07, 08:43
Ktoś tu się ggrubo myli, to nie dotacji trzeba,
tylko warunków do funkcjonowania rozwojowych firm.

Z dotacji skorzystają - jak zawsze - krewni i znajomi królika.
A twórcy firm nadal będą walczyć z niemożnością.
Potrzeba jasnych i prostych reguł/przepisów, jawnych zasad
przetargów i policji antykorupcyjnej. Pieniądze zainwestują
przyjaciele, rodzina i ryzykanci, a państwo niech daje
warunki do istnienia i rozwoju.

Ciekawi mnie również, dlaczego co lepsze kąski zgarniają
wielkie firmy w rodzaju prokomu - czyżby nie dało się
podzielić celów na takie, które mogłyby wykonać mniejsze firmy?
Ja myślę, że właśnie z takiej współpracy różnych firm
wynikłoby wiele korzyści, np. łatwa współpraca różnych urzędów.

A dlaczego cała edukacja na windowsach stoi? Czy to warto wywalać
miliony na licencje, zamiast stworzyć coś w oparciu o Open Source?
Polskie firmy wydają w Polsce, a Microsoft za granicą.
Obserwuj wątek
    • stasi1 A rolnictwo dostało dodatkowo na ten rok3mld zł 17.03.07, 09:26
      do tego jeszcze 300mln na biopaliwa. Czy jest jasny czytelny sygnał co Polska
      chce wspierać?
      • Gość: Grzesiek przedsiebiorcy nie pojda z kamieniami pod sejm IP: 194.75.37.* 18.03.07, 09:13
        a gornicy i rolnicy - owszem. Rzad PiS wspiera glownie swoj elektorat bo ma w
        d... rozwoj gospodarki, chce tylko spokojnie rzadzic bez podejmowania
        rozsadnych ale niepopularnych decyzji.
        • stasi1 Re: przedsiebiorcy nie pojda z kamieniami pod sej 18.03.07, 10:02
          Gdyby Polacy mieli trochę odrobiny rozumu potrafili by odróżnić dobrego
          gospodarza od dobrego chwalipięty. Cóż ale jescze długo Polacy będą wybierać
          tych co obiecują gruszki na wierzbie od tych co mówią że aby się dorobić trzeba
          ciężko pracować

          > a gornicy i rolnicy - owszem. Rzad PiS wspiera glownie swoj elektorat bo ma w
          > d... rozwoj gospodarki, chce tylko spokojnie rzadzic bez podejmowania
          > rozsadnych ale niepopularnych decyzji.
    • lmblmb Zmiany myslenia też trzeba 17.03.07, 09:39
      gobi03 napisał:

      > Ktoś tu się ggrubo myli, to nie dotacji trzeba,
      > tylko warunków do funkcjonowania rozwojowych firm.

      Nie tylko to. Przeciętny Polak często tkwi myślowo w średniowieczu. Ile osób u
      nas nie posiada kart płatniczych? Ile nie korzysta z komórek, bo nie widzi
      sensu? Ile osób woli pójść do urzędu niż załatwić sprawę przez telefon, nie
      mówiąc już o emailu? W związku z tym ile osób w administracji nie rozumie, że
      dobrze zarobić da się tylko na produktach wysokoprzetworzonych?

      Jesteśmy krajem zacofanym. Oczywiście jak spojrzysz na siebie i swoich
      znajomych, to nie znajdziesz takich osób, ale Polska to także wieś w Galicji czy
      koło Lublina. Tam Kościół katolicki sieje mentalne spustoszenie.
      • gobi03 Re: Zmiany myslenia też trzeba 17.03.07, 09:54
        Kościół przeciwko nowoczesności? Znam księdza, który od kilkunastu
        lat używa emaila, zaczał wtedy gdy skomputeryzował obsługę
        wszelkich spraw w parafii. Dla twojej wiadomości: parafia to to samo
        co gmina, tylko urzędników mniej.

        Jak niby wygląda to "mentalne spustoszenie"?
        • Gość: Paweł z Łodzi Re: Zmiany myslenia też trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 12:19
          > Jak niby wygląda to "mentalne spustoszenie"?

          mentalne spustoszenie polega na tym że albo "jak sie pomodlę to bozia da" albo
          "nie mam bo mi bozia zabrała"
          ludzie nie wiedzą że mogą coś zdziałać, mało ryzykują
          czasami wychodzi taka rozmowa "co byś zrobił jak byś wygrał x mln w lotto" i
          jeszcze nie spotkałem się by koś powiedział że starał by się inwestować tylko
          dom/samochód/wakacje
          • gobi03 Re: Zmiany myslenia też trzeba 18.03.07, 08:36
            > mentalne spustoszenie polega na tym że albo "jak sie pomodlę to bozia da" albo
            > "nie mam bo mi bozia zabrała"

            Zapewniam cię, że ani na lekcjach religii, ani w kazaniach podczas mszy
            takiej ekonomii Kościół nie uczy. Raczej nakazuje nie modlić się
            o sprawy materialne inne od "chleba naszego powszedniego".

            > ludzie nie wiedzą że mogą coś zdziałać, mało ryzykują
            > czasami wychodzi taka rozmowa "co byś zrobił jak byś wygrał x mln w lotto" i
            > jeszcze nie spotkałem się by koś powiedział że starał by się inwestować tylko
            > dom/samochód/wakacje

            Ludzie wiedzą, że nic nie mogą zdziałać i taki pożytek z nagłej gotówki
            wyobrażają sobie, jaki mogą (potrafią) uczynić. Ktoś, kto nigdy nie był
            inwestorem nie musi nagle zaczynać myśleć jak inwestor. Ktoś, kto odczuwa
            niedostatek komfortu na pewno pomyśli o doraźnej poprawie swego losu.

            Pieniądze w Polsce są, ludzie inwestują w obligacje z marnym oprocentowaniem,
            w fundusze zabiegające przede wszystkim o własne dochody, ryzykowne akcje,
            a nawet oddają na Radio Maryja.
            Problem dotyczy zdolności przetrwania młodych firm, czy to wiejskiej kawiarenki,
            pośrednictwa pracy czy laboratorium medycznego. Gdy chcesz zaistnieć
            gospodarczo to musisz prowadzić działalność - gdy prowadzisz działalność
            to musisz płacić podatki, ZUS itp. Choćbyś nawet dopłacał do firmy,
            to ZUS musisz opłacić!
            • lmblmb Bingo! To jest właśnie spustoszenie. 18.03.07, 11:01
              gobi03 napisał:


              > nie spotkałem się by koś powiedział że starał by się inwestować tylko
              > > dom/samochód/wakacje
              >
              > Ludzie wiedzą, że nic nie mogą zdziałać

              BINGO! O taki właśnie stosunek do życia chodzi! Nie chce się być aktywnym, to
              się wycofam i wymyślę jakąś bzdurę na usprawiedliwienie (kolejność dowolna):
              rząd, Żydzi, inwestorzy zagraniczni, supermarkety, cykliści.

              Polakom często się wydaje, że w życiu wystarczy dobrze wykonywać swoją robotę.
              Jak widać nie wystarczy. Aktywność to coś więcej.

              > Ktoś, kto nigdy nie był inwestorem nie musi nagle zaczynać myśleć jak
              > inwestor.

              Ależ tutaj się mylisz! Znam ludzi, którzy całe życie byli biedni, a jak dostają
              pieniądze, to najpierw za czynsz płacą. Ale oni, mimo że ochrzczeni na
              katolików, byli wychowani w kulturze protestanckiej.

              > Ktoś, kto odczuwa niedostatek komfortu na pewno pomyśli o doraźnej poprawie
              > swego losu.

              To jest właśnie Polska Norma. A kto Ci powiedział, że masz prawo poprawiać sobie
              humor wycieczką na Majorkę?

              > Problem dotyczy zdolności przetrwania młodych firm, czy to wiejskiej kawiarenki
              > ,
              > pośrednictwa pracy czy laboratorium medycznego. Gdy chcesz zaistnieć
              > gospodarczo to musisz prowadzić działalność - gdy prowadzisz działalność
              > to musisz płacić podatki, ZUS itp. Choćbyś nawet dopłacał do firmy,
              > to ZUS musisz opłacić!

              Problem przetrwania? Tak, istnieje, ale nie każdy pada. Pierwszą firmę założyłem
              mając 22 lata. I wiesz co, ona do tej pory działa! A na ścianie wiszą referencje
              od Shella po Hochland. To nie jest kosmiczny sukces związany z jakimiś
              znajomościami, a lata pracy i niejeżdzenia na Majorkę (oraz nie kupowania nowego
              samochodu - nadal jeżdżę Polonezem). Życie jest takie banalne: trzeba pracować i
              tyle. To nie jest takie ciężkie, ale PIERWSZĄ RZECZĄ, KTÓRĄ ZROBIŁEM jako
              dorosły to porzucenie religii katolickiej.

              PS przez pierwsze miesięcy nie miałem na ZUS, musiałem potem spłacać 5 tysięcy
              w ratach. No i co, żyję! I długów nie mam.
              • gobi03 Re: Bingo! To jest właśnie spustoszenie. 19.03.07, 09:15
                > Problem przetrwania? Tak, istnieje, ale nie każdy pada.
                > Pierwszą firmę założyłem mając 22 lata. I wiesz co,
                > ona do tej pory działa!
                Wybacz szczerość, ale nie wyglądasz na kogoś, kto ma
                w portfelu pęczek firm, tylko na sprzedawcę książek
                pana Roberta Kysaki, albo jego gier planszowych.

                > Życie jest takie banalne: trzeba pracować i tyle.
                > To nie jest takie ciężkie, ale PIERWSZĄ RZECZĄ, KTÓRĄ
                > ZROBIŁEM jako dorosły to porzucenie religii katolickiej.
                Ewentualnie na polskiego naganiacza scientologów.
                • lmblmb Bluzgi zaczynają się tam, gdzie kończą się argumen 19.03.07, 09:21
                  gobi03 napisał:

                  > > Problem przetrwania? Tak, istnieje, ale nie każdy pada.
                  > > Pierwszą firmę założyłem mając 22 lata. I wiesz co,
                  > > ona do tej pory działa!
                  > Wybacz szczerość, ale nie wyglądasz na kogoś, kto ma
                  > w portfelu pęczek firm, tylko na sprzedawcę książek
                  > pana Roberta Kysaki, albo jego gier planszowych.

                  Bluzgi zaczynają się tam, gdzie kończą się argumenty. Wygląda na to, że poczyłeś
                  się urażony moimi komentarzami. Cóż, nie mogę napisać, że przepraszam, nie
                  jestem hipokrytą.
                  • gobi03 Re: Bluzgi zaczynają się tam, gdzie kończą się ar 20.03.07, 02:25
                    "Sprzedawca gier pana Kysaki" to jeszcze nie bluzgi ;-)
                    Poczułem się urażony twoimi opiniami, przypominam:
                    "Jesteśmy krajem zacofanym. <...>
                    Kościół katolicki sieje mentalne spustoszenie."

                    Masz za złe naszemu społeczeństwu, że nie jest aktywne
                    "według twojej definicji aktywności". Jak niby miałbym
                    tu argumentować?
                    Szymon mówi: stańcie na głowie - i naród staje na głowie,
                    Szymon mówi: klaskajcie uszami - i naród biznesmenów
                    (i biznesłomanek) robi co każesz, byle obronić się przed
                    twoimi zarzutami lenistwa, nieaktywności...
                    Ale najważniejszą aktywnością jest wyrzeczenie się swojej
                    tożsamości...
                    O czym tu dyskutować?
        • lmblmb Zawsze ta sama odpowiedź... 18.03.07, 10:47
          > Kościół przeciwko nowoczesności?

          Tak. Ta instytucja jest tradycjonalna sama w sobie, do czego trudni mieć
          pretensje, ale niestety również katalizuje podobne zachowania u swoich
          "podopiecznych".

          > Znam księdza, który od kilkunastu lat używa emaila, zaczał wtedy gdy
          > skomputeryzował obsługę wszelkich spraw w parafii.

          A ja znam księdza, który zorganizował banki spółdzielcze w Wielkopolsce. Co z
          tego? To są wyjątki. Wyraźnie pisałem, że jak się rozejrzymy wokół siebie, to
          zobaczymy coś innego. Trzeba umieć patrzeć na całość i liczyć ŚREDNIĄ.

          > Jak niby wygląda to "mentalne spustoszenie"?

          Kościół katolicki preferuje "być" niż "mieć". Trudno być jedynym odmieńcem wśród
          większości ludzi, którym obojętne jest to, czy będą bogaci. Jest ogromna róznica
          między "chcieć mieć pieniądze" a "chcieć być bogatym". Pieniądze można wydać na
          wycieczkę na Majorkę albo nowy samochód (co wielu Polaków robi), a bogactwo
          zaczyna się np. od pilnowania wykształcenia dzieci. Pokaż mi gdzie Kosciół
          katolicki o tym mówi.

          Przypominam, że mówię o średniej. Może Ty jesteś inny.
          • gobi03 Re: Zawsze ta sama odpowiedź... 20.03.07, 02:29
            > bogactwo zaczyna się np. od <...>. Pokaż mi gdzie Kosciół
            > katolicki o tym mówi.

            Kościół nie zajmuje się edukacją ekonomiczną, w każdym razie nie
            Kościół Rzymsko-Katolicki.

            > Przypominam, że mówię o średniej. Może Ty jesteś inny.
            Ależ skąd - jestem zupełnie zwyczajny. Moje dzieci mają
            bardzo dobre oceny, chociaż specjalnie o to nie zabiegamy,
            bo mamy świadomość, że są rzeczy ważniejsze niż cyferki
            wpisywane przez nauczycielki.
      • Gość: gaz4 Re: Zmiany myslenia też trzeba IP: *.tpnet.pl 17.03.07, 18:05
        Mylisz gadgetomanię z nowoczesnością. Ja nie mam komórki, bo jej nie potrzebuję. Nie potrzebuje jej także bezrobotny z Galicji i rencista z Lublina. Każdy ustala swoje priorytety i ich się trzyma. Na tym polega wolność, abym mógł wybrać. Powinienem mieć nawet wybór pomiędzy trzymaniem kasy w skarpecie lub w banku ;)
        Niestety, zwycięstwa firm pokroju Prokom to też przejaw gadgetomanii. Oferują oni "nowoczesne systemy dla ZUS". W efekcie ZUS doistaje jakiegoś potworka, co nie dość, że nie działa, to zmusza klientów do finansowania M$ (kiedy wreszcie będzie uwolniony kod Płatnika?).
        Te 300mln to mogą być najlepiej wydane pieniądze. Znam osoby, co (chwilowo) dłubią różne rzeczy w garażu, ale za kilka lat ich produkty moga być prawdziwymi hitami. Muszę im podpowiedzieć, gdzie szukać kasy :)
        • Gość: ajmax Napisz o ich pomysłach. IP: *.aster.pl 18.03.07, 10:08
          Napisz o ich pomysłach. Facetów w garażach dłubiących w samochodach
          składających kompy, lutujących tranzystory jest pełno. Ale nie spotkałem
          nikogo, kto pracuje przy maszynkach np. do zapachów, robiących posiłki z
          pierwiastków, opracowującego seryjną produkcję notebooka w formacie A5, badaczy
          wykorzystania hydromechaniki (silniki na wodę), czy różnej maści podręcznych,
          aczkolwiek przydatnych, detektorów. Napisz, czym się zajmują, zobaczymy, czy
          przypadkiem nie pudrują syfa. Chociaż 2 przykłady tych znajomych.
          • Gość: gaz4 Re: Napisz o ich pomysłach. IP: *.tpnet.pl 18.03.07, 12:31
            Nie ma tak dobrze. Ja napiszę, a ktos je opatentuje. Nic z tego. Za kilka miesięcy powinien byc złożony wniosek patentowy i wtedy nie będzie problemu.
            A wynalazki mozna zrobić w dowolnych warunkach. Nawet facet dłubiący przy samochodach może wpaść na pomysł wart góry pieniędzy. Np. może zrobić układ do pompy paliwowej diesla, co pozwoli cały sezon jeździć na oleju roślinnym bez złych skutków. Coś takiego już teraz miałoby sporą wartość. A za kilka lat będzie to kopalnia pieniędzy (nawet w wykonaniu rzemieślniczym)
            • gobi03 błędnik do komórek 19.03.07, 09:23
              a niech sobie ktoś opatentuje: czujnik potrząsań do telefonu komórkowego.
              Wyobraźmy sobie telefon komórkowy w kształcie różdżki, jedynie z podłużnym
              wyświetlaczem i dosłownie czterema przyciskami. Gdybym chciał napisać SMS-a, to
              by mi palce odpadły - ale od czegóż błędnik? Mogę pisać litery w powietrzu, a
              czujnik rozpozna je i wprowadzi jako tekst. Oczywiście każdy taki telefon
              potrzebuje programu uczącego, żeby mógł się przyzwyczaić do właściciela. A także
              przydałaby się różdżka wzorcowa, żeby początkujący użytkownicy uczyli się
              machania różdżkami.
        • lmblmb Re: Zmiany myslenia też trzeba 18.03.07, 11:05
          Gość portalu: gaz4 napisał(a):

          > Mylisz gadgetomanię z nowoczesnością.

          A Ty czepiasz się dziennikarskiego przykładu. Musiałem napisac tak, żeby było
          zrozumiałe. Pokaż mi kontrargument.

          > Ja nie mam komórki, bo jej nie potrzebuję.

          Udowodnij. Nie znam sytuacji, w której komórka się nie przydaje.

          > Nie potrzebuje jej także bezrobotny z Galicji i rencista z Lublina.

          To jak rencista sprawdzi rozkład jazdy autobusu zanim wyjdzie z domu?

          > Każdy ustala swoje priorytety i ich się trzyma.

          I dokładnie to krytykuję. W Lublinie i okolicy zamiast inwestorów widzę mnóstwo
          krzyży. Nawet w centrum Lublina swoi krzyż na skrzyżowaniu!

          Tak, każdy ma priorytety.

          > Na tym polega wolność, abym mógł wybrać. Powinienem mieć nawet wybór pomiędzy
          > trzymaniem kasy w skarpecie lub w banku

          Tój wybór wpływa na nas wszystkich. Jeśli schowasz pieniądze do skarpety, to
          mamy kolejnego potencjalnego klienta mniej, ergo gorsze usługi bankowe (które i
          tak są u nas żenujące).

          > Niestety, zwycięstwa firm pokroju Prokom to też przejaw gadgetomanii. Oferują
          > oni "nowoczesne systemy dla ZUS". W efekcie ZUS doistaje jakiegoś potworka, co
          > nie dość, że nie działa, to zmusza klientów do finansowania M$ (kiedy wreszcie
          > będzie uwolniony kod Płatnika?).

          To polityczny przewał oraz bardzo niska wiedza zamawiających (chodzi o kod do
          płatnika - nikt nie pomyślał o dodaniu tego do umowy).

          > Te 300mln to mogą być najlepiej wydane pieniądze.

          Skupmy się na temacie.
          • Gość: gaz4 Re: Zmiany myslenia też trzeba IP: *.tpnet.pl 18.03.07, 12:47
            To bardzo proste. Moim podstawowym narzędziem pracy i komunikacji jest Internet. A mam go (jak widać) przez TPSA, czyli telefon domowy. Po co w takim razie mam ponosic dodatkowy koszt na komórkę?
            Podobnie z mieszkańcami małych miejscowości i wiosek. Tam rozkład jazdy autobusów zna się na pamięć :) Tak samo z karta płatniczą - w pipidówach jest to typowy nikomu niepotrzebny gadget. A wynika to z polityki banków i zwiększanie liczby klientów jakoś jej nie zmienia. Po co zakładać konto na którym będzie zero zł? Po co mały sklep ma ograniczać swoje zyski przez wprowadzenie mozliwości płacenia kartą? Moja ciocia mieszkająca na wsi dała się namówić na konto w banku. Już po miesiącu pluła sobie w brodę. Aby korzystać ze swoich pieniędzy musiała (conajmniej) raz w miesiącu wyjeżdżać do miasta. Ja nie widzę korzyści w przekazywaniu rent i emerytur mieszkańców wiosek na konto nad wypłacaniem przez listonosza do ręki.
            "Nowoczesność" to nie nakładanie obowiązku korzystania z tego czy innego rozwiązania. IMHO to uczynienie życia JAK NAJBARDZIEJ WYGODNYM. Jeżeli wygodniejsze jest korzystanie z telefonu stacjonarnego i odbieranie rent u listonosza, to NIE MA POTRZEBY TEGO ZMIENIAĆ. Ja mam w chacie wiele nowoczesnych produktów. A wielu (komórka ;)) nie mam i mieć nie będę. I z tego powodu nie uważam siebie za zacofanego.
            • lmblmb Smycz dobrą alternatywą dla komórek. 19.03.07, 09:35
              Gość portalu: gaz4 napisał(a):

              > To bardzo proste. Moim podstawowym narzędziem pracy i komunikacji jest
              > Internet. A mam go (jak widać) przez TPSA, czyli telefon domowy. Po co w
              > takim razie mam ponosic dodatkowy koszt na komórkę?

              Bo jest tańsza?

              Nie wiem jakich masz dostawców w okolicy, ale mnie się bardziej opłaca wziąć
              internet po kablówce, a po tym telefon VoIPowy, niż płacić 50 złotych netto za
              abonament 2B+D.

              > Podobnie z mieszkańcami małych miejscowości i wiosek. Tam rozkład jazdy
              > autobusów zna się na pamięć :)

              Wybacz, ale tak własnie wygląda stałe polskie wytłumaczenie: nowoczesność jest
              niepotrzebna. Co powiesz na to, że normalne firmy przewozowe zmieniają rozkład
              conajmniej 2 razy w roku? co będzie, jeśli Twój lokalny PKS zostanie kupiony
              przez Connex?

              > Tak samo z karta płatniczą - w pipidówach jest to typowy nikomu niepotrzebny
              > gadget.

              Znaczy to że w mniejszych miejscowościach nie ma ludzi dostających pensję na konto?

              > A wynika to z polityki banków i zwiększanie liczby klientów jakoś jej nie
              > zmienia. Po co zakładać konto na którym będzie zero zł? Po co mały sklep ma
              ograniczać swoje zyski przez wprowadzenie mozliwości pła
              > cenia kartą? Moja ciocia mieszkająca na wsi dała się namówić na konto w banku.

              Wieś OK, rozumiem, ale oprócz tego jest jeszcze masa małych miasteczek rozmiaru
              np. 5 tys. mieszkańców. Tam są banki spółdzielcze. Mam kolegę, który mieszka w
              takim miasteczku i ma konto Inteligo i lokalnego BSu.

              > Ja nie widzę korzyści w przekazywaniu rent i emerytur mieszkańców wiosek na
              > konto nad wypłacaniem przez listo nosza do ręki.

              Przelew jest o 11 złotych tańszy. Jak emeryci zaczną płacić te 11 złotych, to
              zaczną myśleć. Mieszkanie na wsi kosztuje i jest zarezerwowane dla najbogatszych
              (i rolników).

              > "Nowoczesność" to nie nakładanie obowiązku korzystania z tego czy innego
              > rozwiązania.

              Oczywiście, w normalnym kraju nikt nikogo nie zmusza, ludzie sami rozumieją
              korzyści. Więcej użytkowników kart oznacza więcej akceptujących karty.
              Widziałem jak mieszkają starsze osoby poza Polską. I wierz mi, to nie jest tylko
              kwestia pieniędzy.

              > IMHO to uczynienie życia JAK NAJBARDZIEJ WYGODNYM. Jeżeli wygodniejsze
              > jest korzystanie z telefonu stacjonarnego i odbieranie rent u listonosza, to
              > NIE MA POTRZEBY TEGO ZMIENIAĆ.

              Oczywiście, pod warunkiem że rencista z własnej kieszeni płaci za przelew. Urząd
              skarbowy już to wprowadził, czy ZUS też? Musi być sprawiedliwie.

              > Ja mam w chacie wiele nowoczesnych produktów. A wielu (komórka ;)) nie mam i
              > mieć nie będę. I z tego powodu nie uważam siebie za zacofanego.

              Czy mógłbyś podeprzeć się jakimiś argumentami? Nie jestem fanem kultury
              komórkowej, noszę aparat jak najbardziej użyteczny (do niedawna czarno-biały),
              ale nie wyobrażam sobie życia bez tego. Mój syn dostał komórkę "na siłę", bo
              orientacji w terenie nie posiada w ogóle i potrafi się zgubić na prostej ulicy w
              mieście. Kosztuje to 200 za rok (płacę połowę, resztę syn) i jest zdecydowanie
              tańsze niż koszt poszukiwania przez ekipę policyjną (co już raz mu się
              zdarzyło). Jeśli widzisz alternatywę inną niż smycz, to zaproponuj. Syn ma 8 lat.

              Tak przy okazji, znajomy lekarz mówi, że od czasu wprowadzenia komórek
              śmiertelność na drogach znacznie zmalała.
              • Gość: gaz4 Re: Smycz dobrą alternatywą dla komórek. IP: *.tpnet.pl 19.03.07, 15:40
                TPSA i na tym sie kończy. Niestety, kablówki rzadko wychodzą na przedmieścia :( Internet jest znacznie lepszy do sprawdzania rozkładów jazdy, więc ciągle nie widzę zalet komórki. W dodatku mam "gołębią" orientację w przestrzeni. Wyrzucony z samochody w lesie czy obcym mieście zawsze trafię do celu ;)
                Problem z bankami jest taki, że małe miejscowości opanowały te, co działają na najgorszych zasadach. W dodatku bilet PKS do większego miast w podanym przezemnie przykładzie to ponad 4zł. Do czasu, aż banki przestaną zdzierać kasę za "obsługę" a zaczną zarabiać na obrocie kasą, tak długo wielu Polaków będzie trzymać forsę w skarpetach. U nas jak bank nie zostanie ustawowo do czegoś zmuszony, to d... nie ruszy aby coś zmienić na korzyść klienta.
    • Gość: jazg Wyjdzie jak zawsze - nici IP: *.bmj.net.pl 17.03.07, 11:35
      Minister oglądał garaż, ale nie zainteresował się tym, kto sfinansował start
      HP. Sfinansowali go sami twórcy, a mogli to zrobić dlatego, że w USA można
      uruchomić biznej dysponując niewielką gotówką. Rząd USA nie dopłaca nikomu do
      jego biznesu, dlatego nie musi brać od potencjalnych biznesmenów wysokich
      podatków.

      W Polsce będzie tak, że pieniądze rozda się po uważaniu i nic z tego nie
      wyjdzie, żadna nowoczesna technologia nie powstanie. Nigdy żaden minister i
      żaden największy naukowiec nie da pieniędzy na naprawdę nowoczesne
      przedsięwzięcie, ponieważ tego rodzaju ludzie są zbyt staroświeccy, żeby móc
      ocenić co jest tak naprawdę nowoczesne. To wie tylko twórca danego rozwiązania,
      a jego z kolei nikt nie zna i nikt nie rozumie, co on opracował.
      • Gość: ubudubu4 Re: Wyjdzie jak zawsze - nici IP: *.chello.pl 17.03.07, 14:13
        Poprzednik nie mówi "całej prawdy" lub inaczej mówiąc mija się z prawdą.
        W USA jest mnóstwo prywatnych pieniędzy które inwestuje się w pomysły
        proinnowacyjne.
        Dopóki w Polsce nie będzie na pęczki milionerów zastanawiających gdzie by tu
        ulokować swoje miliony to nici z modelu amerykańskigo.
        Pomysł PIS jest bardzo nieprawomyślny (wiadomo PIS jest be)
        ale nie ma alternatywy dla wspomagania państwa w nowe technologie.
      • Gość: Kaczy High Tech Re: Wyjdzie jak zawsze - nici IP: *.dhcp.embarqhsd.net 17.03.07, 14:45
        Mozna i trzeba dodac, ze biznes biznesowi nie jest rowny.
        O ile np. w dziedzinie oprogramowania komputerowego
        wciaz mozna startowac w przyslowiowym garazu,
        o tyle nie da sie tego zrobic startujac, np.
        w biotechnologii, ogniwach paliwowych,
        czy "nano-technology".

        To nie jest prawda, ze rzad USA nie doplaca nikomu do
        jego biznesu. Dla malych firm (small business) istnieja
        rozne "granty" rzadowe, np. granty typu SBIR.

        P.S. Wymieniona suma (300 mln. zl czyli ok. 100 mln US$)
        to mniej wiecej tyle co wynosi roczny budzet na
        badania przyzwoitego uniwersytetu stanowego
        (w niezbyt bogatym stanie, np. Louisiana State
        University (LSU), czy Mississippi State University (MSU)).
        Prosze sprawdzic!
        • warmi2 Re: Wyjdzie jak zawsze - nici 17.03.07, 15:09
          "To nie jest prawda, ze rzad USA nie doplaca nikomu do
          jego biznesu. Dla malych firm (small business) istnieja
          rozne "granty" rzadowe, np. granty typu SBIR"

          Owe granty to moze 1% inwestycji w USA a pozostale 99% to pieniadze prywatne.
          Po prostu jak ktos prywatnie inwestuje to szanse sa o wiele wieksze, ze bedzie
          dbal o te inwestycje.
          Panstwowe pieniadze, jak wiadomio, latwo przychodza i latwo sie wydaje.
          • Gość: Kaczy High Tech Re: Wyjdzie jak zawsze - nici... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 17.03.07, 22:24
            Masz racje - owe (SBIR) granty stanowia niewielki procent
            inwestycji ale... wspomagaja inwestycje szczegolnie
            ryzykowne, a z drugiej strony, mogace miec
            bardziej istotne znaczenie dla panstwa
            (np. w sferze techniki wojskowej).
    • Gość: dj jd Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. IP: *.koba.pl 17.03.07, 17:56
      To są niewyobrażalnie małe pieniądze w porównaniu z innymi wydatkami. Należało
      by to traktować jako doskonały dodatek do reform gospodarczych - TYLKO GDZIE TE
      REFORMY?
    • Gość: FreakyMisfit Z przyczyn oczywistych to nie wypali. IP: *.dialog.net.pl 18.03.07, 00:02
      Wymyślono już wszystko i tyle.
    • maruda.r Rządowe pieniądze na drugi garaż 18.03.07, 01:27

      Odpowiedzialny za przedsięwzięcie wiceminister nauki Krzysztof Kurzydłowski
      zapowiada przełom. - Niedawno oglądałem w Kalifornii garaż, w którym w 1939 r.
      powstała i rozwinęła się firma Hewlett-Packard - opowiada.

      ***************************************

      Gdyby sukces HP miał się opierać wyłącznie na państwowych dotacjach, to w
      miejscu owego garażu stałyby dwa. W drugim samochód. I nic więcej.

      Mentalność Polaka nie jest inna, niż Amerykanina. Problemem są różne systemy
      gospodarcze.

    • Gość: ekumeniczny Hi Tech tak ale w spolce z kolosami zagranicznymi IP: 74.12.96.* 18.03.07, 02:04
      rzad powinien zdawac sobie sprawe z FAKTU ze aby sie przebic dzisiaj z
      technologia, potrzebne jest ustanowienie STANDARTU w skali globalnej. Np.
      jesli Polacy napisza operacyjny system lepszy od windowsa M_softu to wcale nie
      znaczy ze bill gates oglosi bankructwo. Wrecz przeciwnie, tworcy OS oglosza
      bankructwo lub zostana kupieni przez Msoft.

      O wiele wiekszy ROI dostanie panstwo, gdy postara sie o dofinansowanie
      laboratoriow High Tech ktore wybuduja w Polsce firmy amerykanskie i czolowe
      firmy z innych krajow. Bajki o firmie z garazu, skonczyly sie w latach
      osiemdziesiatych. teraz sa inne czasy i inne garaze ;-))))))))))))))

      rzad polski powinien sciagnac wiecej inwestycji w tym takze zbrojeniowych,
      razem z osrodkami badawczymi. Polacy nie walczyli pod stalingradem po stronie
      hitlera jak ukraincy czy rumuni wiec zarowno amerykanie jak i "amerykanie" moga
      liczyc na Polakow jako sojusznikow. "amerykanie" powinni przestac uczyc swoich
      dzieci nienawisci do Polakow. Polacy to lojalny narod i mozna na nas liczyc
      pod warunkiem ze nie stosuje sie metod faryzeusza. Czas aby "amerykanie" to
      zrozumieli.

      Nawet jesli Polacy smieja sie z "amerykanskich" milionerow w dziurawych
      skarpetkach (podczas wizyty w meczecie w turcji) i z dziela "austriaczki"-
      noblistki, to wcale nie oznacza to ze sa tymi no jak im tam anty-"austriakami"
      czy anty-"amerykanami". My nie wysadzamy i nie podpalamy wam budynkow jak to
      mialo miejsce w Argentynie, USA, Kolumbii, Francji, Rosji, Turcji, Tanzanii,
      RPA, Kenii, Egipcie, Hiszpanii, Anglii, Nigerii, Indonezji. Chcemy statkow z
      infrastruktura nie statkow aborcyjnych. Chcemy szpitali nie kasyn gry i
      burdeli (wszelkie skojarzenia z "agencjami towarzyskimi" sa przypadkowe i
      niezamierzone). Chcemy ratowania zycia nie eutanazji. Chcemy antybiotykow nie
      skrystalizowanej mycoplasmy grade 10. Chcemy procesji nie "parad" "paradnikow"
      ktorych tworczosc "intelektualna" mozna podziwiac w kiblach miejskich. Chcemy
      programow naukowych a nie Jerry Springer "show".

      Polak nie pije Polak sie uczy, modli i pracuje.
      Polak kupuje dziecku ksiazke, nie bezuzyteczne diamenty.

      Gdy niePOLSKIE hieny wyja, Polak wie ze ekumeniczny ma racje.
    • xaliemorph zmarnowane szanse - niebieski laser 18.03.07, 02:16
      Pięknę i wspaniałe ale to i tak kropla w morzu potrzeb. Choć trzba się pozbyć dekadentyzmu i mieć nadzieję. Niestety z racji tego iż znowu mamy dosyć rządową jednostkę obawiam się kompletnego braku profesjonalizmu przy doborze fundowanych projektów. A jak tylko czytałem o ekspertach, od razu na myśl mi przyszło wciskania tam przez Kaczyńskiego, naszego kochanego Marcinkiewicza. I obawiam się wciskania innych takich "wybitnych" bo są przecież bierni ale wierni. No ale popuszczając z tego sceptycyzmu to się cieszę że ktoś gdzieś tam poszedł po rozum do głowy i zauważył że na samych montowniach gdzie ludzie zarabiają pensje minimalne a zyski i tak są wyprowadzane za granicę i tak nie zarobimy, a ba w ogólnym rozrachunku będziemy powoli tracić. Może reszta też zrozumieje że takie coś jak gospodarka teczkowa nie istnieje. Najbardziej chyba znanym i dobitnym przykładem wręcz megalitycznego zmarnowania szansy jest niebieski laser.
      • mil1231 uważam że nie masz racji z tymi montaowniami 18.03.07, 13:43
        bardzo wiele zakładow przemysłowych przenosi tu nie tylko produkcję, ale centra
        inżynieryjne oraz nowoczesne technologie. Wiem bo sam pracuję w tym sektorze.
    • perculator Bill Gates tez w garazu zaczynal 18.03.07, 05:16
      ale w Polsce ani Microsoft ani Hewlett Packard nie mieliby szans, niestety,
      zgadzam sie z przedmowca.

      W Polsce tylko sie wydaje, nic nie tworzy, a to co przynosi zyski od razu
      prywatyzuja w zagraniczne rece. (banki, LOT,itd)
    • gregsmile Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. 18.03.07, 06:57
      do Szwecji czy Finlandii to nam jeszcze daleko, ale dogonijmy chociaż Czechy!
      dlaczego nasi naukowcy zagranicą potrafią a w kraju nie mogą? pozwólmy im się również w kraju wykazać zanim wszyscy stąd sp...
      • Gość: Kaczy High Tech Re: Rządowe (kieszonkowe) pieniądze na high-tech IP: *.dhcp.embarqhsd.net 18.03.07, 15:10
        Naukowcy w Polsce zwykle maja na glowie piec razy
        wiecej problemow nizli naukowcy w tzw. "krajach
        rozwinietych"... A teraz jeszcze otrzymali
        swietny prezent od PiSuarczykow w postaci
        "lustracji". Lustracja z cala pewnoscia
        nauke polska postawi na nogi!
    • poglodzio Re: Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjat 18.03.07, 08:41
      aby to pomogło i Polska technologia była na miarę np. fińskiej
    • Gość: realista Hmmm...co to jest 300 milionów? IP: *.aster.pl 18.03.07, 09:42
      Może 300 miliardów?
    • Gość: bobby Re: Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 09:53
      Kolego Krytykancie, pisales kiedys wnisek o dotacje? Jesli nie to nie bulgocz!
    • Gość: Franki Bredzisz koleś, takim ludziom jak ty to nigdy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 09:55
      będzie dobrze, a sami rozumy pozjadali. Te pieniądze nie będą dawane ot tak
      kupie sobie nowe BMW, czy zatrudnie ciocie jako sekretearke z pensja 10000 PLN.
      Nawet nie wiesz jak młodym firmom pieniądze są potrzebne. Co ma zrobić na
      przykład młody człowiek, doktorona czy magister po studiach, kiedy ma pomysł,
      już go zrealiwozał w jakimś stopniu ale brakuje mu pieniędzy od przysłowiowych
      kartek do drukarki, przez wyposażenie na utrzymanie własne i pracowników
      kończąc. Przecież on nie będzie się żywił trawą przez ten okres.
    • olias Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. 18.03.07, 10:04
      phe! taką forsę polskie naukawce zeżrą w trzy miesiace. Z wiadomym efektem.
      Jak się ma naukę ze średniowiecza to się i high-technikę stamtąd dziedziczy.
    • Gość: doktorant brakuje sprawnych menedzerow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 10:52
      Nasza nedza technologiczna to skutek braku sprawnej kadry zarzadzajacej.
      Naukowcow i inzynierow mamy bardzo dobrych (np. ostatnio programisci z UW
      wygrali kolejny konkurs algorytmiczny). Natomiast jakosc kadry menedzerskiej
      jest bardzo nedzna. Z tak ogromnym potencjalem intelektualnym naukowcow i
      inzynierow sprawni menedzerowie stworzyliby potege technologiczna.
    • pavliktoja Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. 18.03.07, 11:08
      no i na co starczy te 300mln?
      na nic...
      ledwie zdołają zrobić jakies badania i tyle...
      rzad musi doplacic duuuuuzo wiecej jesli chce rodzimego high-tech...
    • Gość: japa A na razie idzie jak najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 11:14
      W sejmie jest projekt ustawy majacy na celu praktycznie ubezwlasnowolnienie
      jednostek badawczo-rozwojowych. Jesli przejdzie, to owe JBRy stana sie po
      prostu agendami rzadowymi zapewniajacymi spokojne stolki dla znajomych
      kroliczka. Nic wiecej. Beda pozbawione mozliwosci bezposredniej wspolpracy z
      przemyslem.
    • Gość: HighTech Kiedys sie gazety naucza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 11:51
      Dodawac pod artykulami liste linkow kierujacych bezposrednio na strone lub do
      materilow zrodlowych (podobnych) eh..taki mamy web2.0, nowe szaty graficzne a
      ciagle dzungla:) jak czegos z usa nie skopiujemy to nikt a to nie wpadnie:)
    • Gość: xro Brawo... Brawooo... w porownaniu z tymi 50 mln... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 12:31
      Brawo... Brawooo... w porownaniu z tymi 50 mln na swiatynie opatrznosci te 300
      mln wyglada nieco smiesznie. I jak tu nie mowic o zacofanej Polsce, az wstyd.
      • Gość: Kaczy High Tech Re: Brawo... Brawoo... w porownaniu z tymi 50 mln. IP: *.dhcp.embarqhsd.net 18.03.07, 15:16
        Sadze, ze te 300 mln. zl to tylko kolejny element "gry pozorow" nagminnie
        uprawianej przez Kaczystow i... nic wiecej!
    • Gość: madmax Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:38
      Nosz ku.., czy to nie jest śmieszne? 300 mln na hi-tech, a 40 mln na zacofaną świątynię opatrzności bożej... Tylko czekać następnych rozbiorów, NIE POTRAFIMY SAMI SOBĄ RZĄDZIĆ!!!!
    • Gość: Autor. 300mln to pryszcz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 18:09
      Owe 300 mln starczy na ledwo co. Polska jest zacofana naukowo o dobre 20 lat
      względem reszty świata. Aby cokolwiek nowego zrobić musimy ten czas nadgonić.
      Wtedy okaże się, że jesteśmy tam, gdzie wszyscy byli 20 lat temu..

      Polak potrafi dobrze pracować, ale nie pod kierownictwem innego Polaka. Widać to
      dobrze bo ludziach z Polski którzy wyjechali i zerwali kontakty z Polską
      • Gość: jorge.martinez Re: 300mln to pryszcz! IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.07, 18:41
        Gdyby dodać do tej sumy jeszcze jedno zero, to byłoby o czym rozmawiać.
        • Gość: bibeck Re: 300mln to pryszcz! IP: *.ek.univ.szczecin.pl 21.03.07, 08:28
          Wiadomo, ze przydaloby sie wiecej pieniedzy na ten cel. Trzeba miec jednak na
          uwadze, ze jest to swojego rodzaju eksperyment. Jestem pewien, ze jezeli te
          pieniadze zostana dobrze wykorzystane to w przyszlym budzecie znajdzie sie
          wiecej na ten cel. Poza tym ta kwota moze byc niezla pomoca przed
          dofinansowaniem z funduszy strukturalnych. Przestanmy narzekac i na sile szukac
          negatywow, a zacznijmy wspierac sensowne pomysly, nawet jesli nie lubimy wladzy.
    • Gość: test Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:04
      test
    • Gość: naukowiec Rządowe pieniądze na high-tech, czyli Inicjatyw.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:24
      300mln .... jesli odjac pieniazki ktore pojda bokiem tak jak niedawno 50tys na
      syna chojarskiej to mysle ze dla ludzi zostanie okolo 200mln ale lepsze to niz nic

      "Nie chcemy, żeby po pieniądze przychodzili z czapką naukowcy, twierdząc, że są
      tu w imieniu przedsiębiorców, którzy sami wstydzą się przyjść - mówi."

      przedsiebiorcy nie maja ochoty zeby ktos im ciagle grzebal w interesach, wczoraj
      rozmawialem z jednym gdyz pomysl dotacji mi sie spodobal ale prezes powiedzial
      ze woli, zeby nikt mu nie trul dupu ciaglymi kontrolami, sprawozdaniami,
      pytaniami ... powiedzial tez ze sa potrzebne ogromne pieniadze na wprowadzenie
      danego pomyslu ... ludzie, marketing, testy, pomylki to wszytsko sa ogromne
      koszta i ogromne ryzyko. Dzisiejsi decydenci nie rozumieja tego ze dajac mi dzis
      20tysiecy na badania za pol roku beda mielil gotowy produkt warto 200tysiecy.
      Nie licza sie z tym ze tylko okolo 15% pomyslow wypali. Nauka jak kazda
      dziedzina wymaga tez planowania i menadzerow a to kosztuje ... jak mam napisac
      wniosek w ktorym bedzie pensja 15tys. na szefa i po 5-8 na specjalistow.
      Przeciez jak bedzie oceniany przez ludzi zarabiajacych po 2tysiace to z
      zazdrosci, egoizmu nie przejdzie.

      Jedyna prawdziwa droga to duze pieniadze na badania i zakladanie nowych firm
      badawczych i firm ktore beda wprowadzac dany produkt w zycie. Nie ma co liczyc
      ze dzisiaj istnijace firmy wejda w to bez pokrycia 100% kosztow i kosztow w
      razie niepowodzenia, musza to tez byc firmy niezalezna a nie kikuty czekajace na
      nowych pseudo prezesow z rodzin politykow - my do tego jeszcze nie doroslismy.
      Ludzi nauki rowniez trzeba oplacac, mi obecnie nie chce sie siedziec na uczelni
      za 1,5tysiaca, wole wyjechac do UK za 5-8tys.

      Mlody naukowiec :) polski :(.

      Optymistycznie jednak nalezy patrzec ... za jakies 15-20 lat zmieni sie na lepsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka