Dodaj do ulubionych

BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 11:42
ciekawe, jakby na rozwój "piractwa" w Polsce wpłynął zakaz
sprzedawania komputerów z systemem operacyjnym...
Obserwuj wątek
    • Gość: Orion BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s... IP: 77.236.0.* 16.05.09, 15:41
      To idiotyczna teza, że składaki są siedliskiem pirackiego softu. Ludzie wolą
      składaki, dlatego że sami mogą wybrać optymalną konfigurację sprzętową,
      natomiast zestawy oferowane przez markowych dostawców są konfigurowane "na
      sztywno" (najczęściej bez możliwości zamówienia sobie takiego zestawu np. z
      większym dyskiem czy lepszą kartą grafiki - a jeśli nawet taka możliwość
      istnieje, to jest związana ze skorzystaniem z serwisu danej firmy (za słoną
      opłatą). Markowe zestawy są zwykle plombowane na obudowie więc rozbudowa ich
      na własną rękę wiąże się zwykle z utratą gwarancji. Składak ma tą zaletę, że
      nie ma plomb na obudowie, więc użytkownik bez problemu może go rozbudować czy
      zmodernizować...
      Cena zestawów oferowanych przez markowe firmy (takie jak np. Vobis) jest
      zwykle mocno zawyżona w stosunku do "składaka" o podobnej konfiguracji
      sprzętowej.Producenci markowych zestawów nie pozostawiają klientom możliwości
      wyboru (np. Vobis wciska wszystkim Vistę - czy się to komuś podoba, czy nie).
      A jeśli ktoś chce Linuxa?
      Faktem jest, że zwłaszcza użytkownicy indywidualni "oszczędzają" instalując
      pirackie wersje oprogramowania, ale czy to jest "składak" czy markowy
      komputer, to nie ma nic do rzeczy....
      • Gość: Misiek z Dublina Re: BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są IP: *.b-ras2.srl.dublin.eircom.net 16.05.09, 15:57
        Glupota i tyle!
        Dlaczego tak siedzieje bo narzucane sa rozne dodatkowe podatki i VAT, ceny
        orginalnego oprogramowania sa nienormalne dla wiekszosci pracujacych. Jesli
        wydatek stanowi srednio 10%-15% dochodu to gdzie tu logika w tym wszystkim,
        mysle ze rozsadny poziom to 3-5% jak jest w wiekszosci krajow zachodnich gdzie
        piractow tez istnieje ale w mniejszymstopniu bo ludzi stac na chociaz
        oryginalnego 'windowsa'.

        Pozdrawiam

        Misiek z Dublina
        • kamiltara Spadek piractwa w Polsce = 2000 nowych miejsc prac 16.05.09, 16:30
          taaa. to nie jest rownanie calkowite. a przetsawia sie ono tak:
          Spadek piractwa w Polsce = kupowanie legalnego softu = kasa dla firm = rozwuj firm = PREMIE DLA PREZESOW = (ewentualnie) 2000 nowych miejsc prac
          • Gość: tom Re: Spadek piractwa w Polsce = 2000 nowych miejsc IP: *.icpnet.pl 16.05.09, 17:59
            "Bartłomiej Witucki z wyników badania wnioskuje, że "im wyższa stopa życiowa, tym mniejsza stopa piractwa". - Prorok jaki, czy co?!

            Nawet baran wie, że koszty softu są w Polsce spore.
            • kretynofil Zwolennicy piractwa sa tacy zabawni :) 17.05.09, 09:24
              Czytam te posty ponizej i nie moge sie przestac smiac :)

              Zwolennicy piractwa to najgorsza kategoria kretynow i oportunistow jaka sobie
              mozna wyobrazic - ciagle powtarzaja te same przyklady, ktore juz od conajmniej
              10 lat sa nieaktualne...

              No i te wyliczenia: nowa firma, ktora sobie nie poradzi bez pirackiego
              oprogramowania (a darmowe to pies?), ktora stac na zakup pietnastu komputerow i
              zatrudnienie tylez osob, ale nie stac na licencje; biedny student, ktorego nie
              stac na autocada; darmowa reklama dla firm dzieki piractwu - kon by sie usmial...

              A rzeczywistosc jest taka: wersje edukacyjne wiekszosci oprogramowania sa za
              darmo lub za niewielka oplate (w stosunku do ceny wyjsciowej) - CS4 Design
              Standard to mniej niz 200 GBP. Ok, to tysiac zlotych - a ile kosztuje komputer
              na ktorym to dobrze dziala?

              store2.adobe.com/cfusion/store/html/index.cfm?store=OLS-EDU-UK&event=displayCatalog&catalogOID=1781053

              Tak wiec prosze Was, przestancie pieprzyc glupoty, kupcie po prostu mniejszy
              dysk lub troche slabsza karte graficzna i dorzuccie oryginalny system operacyjny...

              No i przestancie skamlec, bo od czytania tych wypocin robi sie niedobrze...
              • kretynofil I jeszcze jeden link dla "placzek forumowych": 17.05.09, 09:37
                www.student-software.co.uk/

                Matlab + simulink: 65 GBP
                3DS Max 2009 Super Pack: 77 GBP
                Autocad 2009: 59 GBP

                Hihihi, piraci to taka odmiana kretynow, ktorzy nawet gugiela nie umieja uzywac :)
                • maruda.r Re: I jeszcze jeden link dla "placzek forumowych" 18.05.09, 00:17
                  kretynofil napisał:

                  > www.student-software.co.uk/
                  >
                  > Matlab + simulink: 65 GBP
                  > 3DS Max 2009 Super Pack: 77 GBP
                  > Autocad 2009: 59 GBP

                  ******************************

                  Ceny tych produktów (wersja EDU) w Polsce są podobne i wielu studentów z nich
                  korzysta. Nie mam powodu bardziej wierzyć Wituckiemu, bo w jego interesie jest
                  przekonywanie swoich panów, iż jest niezbędny.

                  Chyba nie wierzysz w bezstronność BSA?

              • 80c51 Re: Zwolennicy piractwa sa tacy zabawni :) 17.05.09, 09:48
                A może powiesz coś o hipotezach bsa? Jak fakt bycia składakiem prowadzi do
                piractwa? Że może dyski piracą? Czy karty graficzne? Jaki jest związek
                przyczynowy między internetem a piractwem - i pokaż, że inny niż między poziomem
                Wisły i liczbą studentów na terenie UW?
                Co do darmowej reklamy - nie wiem, ale zdobycie użytkowników - na pewno. Bo
                "najbardziej lubimy znane piosenki".
                Ja mam licencjonowany system operacyjny. Od 10 lat używam Linuxa. Nie chcę
                kupować "poświęconych" zestawów komputerowych - czy to się BSA podoba, czy nie.
                Ale śmieję się, jak widzę "super-komputer" Vobisów czy innych Delli/HP/MAXdat -
                procesor 100GHZ/32 rdzenie, 2 MB RAM i dysk 20MB. Karta graficzna zintegrowana
                (i jeszcze pienia zachwytu z ulotki firmowej) pamięć graficzna współdzielona.
                Wszystkie najtańsze śmiecie wrzucane do środka "markowego zestawu" - i jeden
                kwiatek do kożucha, którym można zamydlić oczy. BSA bardzo bby chciało, żeby z
                zestawem koputerowym zawsze kupować system - w domyśle - Windows. Ale -
                dlaczego? Dlaczego miałbym zapłacić za usługę - wybranie elementów, złożenie,
                instalacja - której nie chcę? System i tak sam będę instalował - ze względów
                bezpieczeństwa chociażby. Dlatego, że BSA/M$/... by chcieli? Tzn. na rynku nie
                daja sobie rady, żeby sięgać po środki administracyjne? Czy też uważają, że to
                "etyczna praktyka biznesowa"? Cóż, jaka firma/organizacja, taka etyka.
                • kretynofil Co Ty bredzisz? 17.05.09, 10:02
                  Przeciez ja sie nawet nie odnosze do samego BSA (ktore jest tworem sztucznym i
                  moze nie do konca potrzebnym), tylko do zawodzenia forumowego.

                  Ale jesli chcesz juz o tym rozmawiac, to zwroc uwage na jedna rzecz: nie umiesz
                  czytac :)

                  Cytat z artykulu:

                  "- Na rynku udział tych składaków szczególnie jest istotny w krajach mniej
                  zamożnych. Od razu zaznaczam, że BSA nic nie ma przeciwko tej praktyce rynkowej,
                  natomiast rzeczywiście bardzo często na tego rodzaju komputerach nielegalnie
                  jest preinstalowane oprogramowanie - powiedział Witucki."

                  Kluczem tej wypowiedzi jest slowo preinstalowane. Czesto sie zdarza ze
                  pani Krysia idzie do sklepu po komputer dla synka na komunie, tam jej nikt slowa
                  o legalnosci oprogramowania nie powie, tylko od reki zainstaluja jej system bez
                  licencji. Dlaczego tak sie dzieje:
                  - po pierwsze, sklep nie chce sie wozic z durnym klientem, ktory by przyniosl
                  komputer bez systemu do domu i potem mialby pretensje do sklepu,
                  - po drugie, sklep ktory tego nie robi moze liczyc na spadek liczby klientow,
                  ktorzy jednak tego oczekuja.

                  Rozumiesz juz?

                  A to co mowisz o komputerze, to bardzo symptomatyczne - wywalic kupe kasy na
                  sprzet, wetknac najnowszy procesor, osiem tera dysku, cztery nagrywarki, SLI - i
                  potem plakac ze na system zabraklo "bo drogo"...
                  • 80c51 Re: Co Ty bredzisz? 17.05.09, 10:11
                    Hmmm... "Cyganie są OK, ale czy muszą tu przychodzić?", "Nie mam nic do pedałów,
                    ale czy muszą chodzić trzymając się za ręce?", "Pewnie, że musi być kapitallizm,
                    ale bogaczy oddać pod sąd", "BSA nie ma nic przeciwko ..., ale ...".
                    Czy widzisz analogię? To wytłumaczę - wszystkie te wypowiedzi starają się
                    utrzymać pozór akceptacji, by przekazać jej brak.
                    • kretynofil Lecz sie na nogi :) 17.05.09, 10:16
                      Bo wiesz, na glowe to juz za pozno :)

                      Wiesz, jak sie chce to z reklamy proszku do prania mozna wyciagnac wnioski na
                      temat zydokomuchomasonerii; facet z BSA wyraznie powiedzial CO im sie nie podoba
                      - nie podoba im sie to, ze sprzedawcy wciskaja ludziom nielegalne systemy
                      operacyjne - i to jest chore.

                      Dla Ciebie, jako dla zwolennika linuksa, tez powinno to byc chore. Niech sklepy
                      instaluja ludziom srubuntu - wiekszosci to wystarczy, a jak beda chcieli windows
                      to beda go musieli kupic lub sciagnac.

                      Problem w tym, ze wiekszosc matolow w sklepach komputerowych nie potrafi
                      przetestowac czy komputer dziala bez instalacji windy - coz, zarobki w takich
                      miejscach sa marne to i matoly tam pracuja...

                      Niemniej jednak, Twoje wnioski sa mocno na wyrost - i raczej pachnie mi to proba
                      usprawiedliwienia siebie...
                      • 80c51 Patrząc na skutki - wolę nie... 17.05.09, 10:45
                        Tak. Powiedział. Ale przy okazji zainsynuował, że składaki są "be". Być może
                        należałoby ich zakazać, bo co prawda "my nie mamy nic przeciw", ale ... To
                        standardowa próba oczernienia. Przekażę tę informację inaczej, w stylu BSA: ja
                        naprawdę bardzo Cię lubię, ale nie cierpię, kiedy ktoś pieprzy jak potłuczony.
                        Czy napisałem, że "pieprzysz jak potłuczony"? Nie. Napisałem, co mi się nie
                        podoba w wypowiedziach. Ludzi, ogólnie.

                        > Niemniej jednak, Twoje wnioski sa mocno na wyrost - i raczej pachnie mi to prob
                        > a
                        > usprawiedliwienia siebie...
                        A, proszę, co za biegłość w telepatii - przejrzałeś moje najskrytsze myśli. Czy
                        mogę liczyć, że równie biegle spróbujesz zrozumieć, co piszę?
                        • kretynofil Ale o czym Ty mowisz? 17.05.09, 10:49
                          > A, proszę, co za biegłość w telepatii - przejrzałeś moje najskrytsze myśli.
                          Czy mogę liczyć, że równie biegle spróbujesz zrozumieć, co piszę?

                          A, to przepraszam, zapomnialem ze Ty masz wylacznosc na jasnowidztwo - i tylko
                          Ty mozesz czytac w czyichs myslach; w tym wypadku bezblednie odczytales mysli
                          czlowieka z BSA i dowiedziales sie ze oni chca zakazac sprzedazy skladakow :)

                          Przekomiczny jestes, synek. Sam bawisz sie w telepatie, nie potrafisz czytac ze
                          zrozumieniem - i jeszcze zarzucasz to innym :)

                          Doprawdy, ludzka glupota jest nieskonczona...
                          • 80c51 Ale o czym _Ty_ mowisz? 17.05.09, 13:37
                            Chyba się nieco zapędziłeś.
                            • kretynofil O czym ja mowie? 17.05.09, 14:58
                              Przeczytaj moj pierwszy post, na ktory odpowiedziales, oraz moja pierwsza
                              odpowiedz do Ciebie.

                              Pisze o tym ze pieprzenie obroncow piractwa jest zalosne a powtarzane przez nich
                              mity sa smieszne - bo nieaktualne od lat.

                              A z Toba dyskutuje o tym co jest napisane w artykule a co Ci podpowiedzialy
                              glosy - tak w skrocie :)
                  • maruda.r Re: Co Ty bredzisz? 18.05.09, 00:28
                    kretynofil napisał:

                    Dlaczego tak sie dzieje:
                    > - po pierwsze, sklep nie chce sie wozic z durnym klientem, ktory by przyniosl
                    > komputer bez systemu do domu i potem mialby pretensje do sklepu,
                    > - po drugie, sklep ktory tego nie robi moze liczyc na spadek liczby klientow,
                    > ktorzy jednak tego oczekuja.

                    **********************************

                    Za duże ryzyko, bo sprawa wyjdzie po pierwszej aktualizacji, którą i tak ktoś
                    bardziej kumaty włączy. Wtedy sklep, by uniknąć skandalu zainstaluje oryginalny
                    system za darmo. A jak się będzie stawiał, to klient powiadomi BSA. Proceder
                    oszukiwania klienta miał miejsce kilka lat temu.

      • Gość: Mike Re: BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są IP: *.teleton.pl 16.05.09, 20:32
        Co ty tu pierniczysz. Wydaje ci sie że ktos kto kupil sobie "markowy" komputer, a w gre wchodza nie tylko rózne Delle, Vobisy, ale takze sprzet oferowany przez markety ktory juz tak drogi nie jest (ale czesto bardziej szajsowy) w mniejszym stopniu siegaja po piraty??Jedyna róznica to preinstalowany windows, reszte softu juz trzeba sobie samemu zalatwic, no to sie go "zalatwia" z P2P, FTP czy od znajomych. A osobiscie ide o zaklad ze np jesli chodzi o gry to uzytkownicy skladakow czesciej kupuja oryginaly, bo maja kompy lepiej dostosowane do potrzeb gier i nie obawiaja sie że wywalą kase na gre ktora im nie pójdzie:)
    • Gość: StraszliwyBandzior Powstanie 2000 nowych miejsc pracy. Hura! IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.09, 16:11
      Jednocześnie ubędzie 200 000 miejsc pracy. Łeee...
      Właściciel małej firemki na dorobku, zatrudniający pięć osób, nie
      wyda 15 tysięcy na oprogramowanie do komputerów pracowników i
      swojego. Albo będzie pracował na lewym, albo zbankrutuje. Taki na
      przykład Microsoft udowodnił, że opłaca mu się sprzedawać
      trzystanowiskowe licencje Office'a po 200 złotych. Z
      zastrzeżeniem "niekomercyjnego użytku" oczywiście. Komercyjne - 15
      razy tyle. Tysiące małych firm padną, dziesiątki (jeśli nie setki)
      tysięcy ludzi wylądują na zasiłku, jeśli zacznie się na serio
      kontrolować legalność software'u. Na miejscu władz wygoniłbym to
      tałatajstwo od praw autorskich w cholerę, a pozwolił wrócić i
      kontrolować dopiero po zrównaniu relacji cena-zarobek z podobnymi
      współczynnikami w USA.
      • Gość: K Re: Powstanie 2000 nowych miejsc pracy. Hura! IP: *.chello.pl 16.05.09, 23:15
        Gość portalu: StraszliwyBandzior napisał(a):

        A ja jednak jestem za. Jeżeli ktoś nie chce płacić niech używa darmowe oprogramowanie. Kupuje sprzęt kompatybilny z Linuksem, a oprogramowania jest bardzo dużo włącznie z komercyjnym np. do księgowości oczywiście w wielu przypadkach bardzo trudno jest zastąpić, a jeżeli komuś jest bardzo potrzebne to i go będzie stać na oprogramowanie.
      • lambert77 Re: Powstanie 2000 nowych miejsc pracy. Hura! 08.06.09, 09:00
        bez przesady. Akurat firmy nie padną z tytułu konieczności zakupu "legalnego"
        oprogramowania. To tak jakbyś powiedział, że wzrost ceny paliwa spowoduje, że w
        Polsce zamknięte zostaną wszystkie przedsiębiorstwa taksówkowe.
        Ignorancja i pazerność przedsiębiorców nie może być wytłumaczeniem dla łamania
        prawa. Tym bardziej że zakup licencji wrzucą w koszty firmy.
    • Gość: GOSC BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.09, 16:45
      Dziwne-jest bezrobocie,a tu pisza o 2000 miejsc pracy-czyim
      kosztem-piratow-niech sie ciesza Ci co ten sprzet sprzedaja-ile by stracili-nie
      majac piratow?Panstwo powinno dac prace i koniec i kropka.Po to mamy Rzad,by
      dbal o nas,a nie robil afery itp.GOSC
    • Gość: Animal BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s... IP: *.chello.pl 16.05.09, 17:08
      Nie wie ktoś jak zlikwidować piractwo a dodatkowo załapać się do tych 2000 ?
      Bo zarobki to w tej grupie będą całkiem fajne:

      648 mln/3 = 216 mln (około 1/3 kwoty zostaje u nas)
      216 mln / 2000 / 12 mies. = 9000 zł

      Więcej prezesów i kierowników chyba nie potrzeba więc przyjąłem, że te 2000 to
      szeregowi pracownicy obsługi klienta. 9000 zł (nawet brutto) dla sprzedawcy i
      pracownika helpdesku ?? Rewelacja (pod warunkiem, ze wezmą ich z poza Wa-wy bo
      tam to taki zarobek raczej nikogo nie zachwyci).
    • Gość: nrm Wolność? Internet? Po co wam to? IP: 92.251.163.* 16.05.09, 17:10
      Oglądajcie tylko telewizję, nie czytajcie żadnych książek i pod żadnym pozorem
      nie wolno wam poznawać czegokolwiek co nie wyszło ze źródła oficjalnego. Kto nie
      wierzy wyłącznie rządowi i mediom ten jest terrorystą, teoretykiem spiskowym i
      należy go natychmiast zlikwidować razem z rodziną. Oglądajcie "Taniec z
      gwiazdami", chodźcie na zakupy i używajcie kart kredytowych! Jedzcie tylko
      genetycznie modyfikowaną żywność i pijcie fluoryzowaną wodę! Nigdy pod żadnym
      pozorem nie spożywajcie witamin (przecież to śmiertelna trucizna!) i naturalnej
      żywności a już terroryzmem jest własna hodowla niezależna od koncernów i rządu!
      Nie organizujcie się bez przewodnictwa urzędników i zazdrośćcie wszystkiego
      sąsiadom i ich nienawidzcie! Idźcie koniecznie na wybory i tylko do
      europarlamentu! Nie myślcie tylko słuchajcie rozkazów! Płaćcie, płaćcie, płaćcie
      i bierzcie kredyty! Władza chce przecież waszego dobra!
      • Gość: Animal Re: Wolność? Internet? Po co wam to? IP: *.chello.pl 16.05.09, 17:22
        He, he, he :-)))
        Dobrze gada !!!
        Ruszmy z posad bryłę świata !!!

        ------
        Kobold - Umiarkowany Anarchista
    • Gość: Animal BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s.. IP: *.chello.pl 16.05.09, 17:19
      BSA tak sobie pie..., i pie ..., ale czy ludzie naprawdę by ten soft kupili ? Tego to nie wie nikt. Ja bym nie kupił.
      Z drugiej strony gdyby nie pirackie kopie używane przez studentów to czy Autocad byłby tak popularny ? Gdyby nie pirackie kopie Windozy sporo ludzi przesiadłoby się na inne systemy (Mac, Linux) i M$ straciłby, a nie zyskał. Ale oni o tym doskonale wiedzą, dlatego ich psy w rodzaju BSA tak tylko ujadają, żeby utrzymać piractwo na jakim-takim poziomie ale broń boże nie LIKWIDOWAĆ !!! Dlatego to tylko takie pie... (jak napisałem na początku).
    • Gość: Bzyk2000 BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 17:52
      Ojej... kolejny artykuł sponsorowany ? Spada sprzedaż firmom od "nie"-składaków to najlepiej zabronić sprzedawania pojedynczych części. I to pod wielce nośnym hasłem przeciwadziałania piractwu. Hehe - tak jak z dealerami samochodów i podatkiem "ekologicznym".
    • genghis.khan BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s.. 16.05.09, 19:24
      Rynek wtórny baaad, składaki baaad.
      Usadzić trzeba w końcu marketoidów bowiem próg bezczelności
      przekroczyli już dawno temu. Życzę koncernom płytowym i instytucjom
      ochrony praw autorskich szybkiego bankructwa oraz możliwie trwałego
      bezrobocia. Nikt rozumny po was płakał nie będzie.
    • Gość: FulkoSS Witucki i jemu podobni IP: *.kielce.vectranet.pl 16.05.09, 19:42
      chyba nie zdają sobie sprawy że bez "piractwa" nikt by ich nie potrzebował. A tak ciepłe posadki, pensje zapewne adekwatne do poziomu ujadania na niecnych "złodziei".
      No, kim byś był , Witucki, gdyby "piractwo" oprogramowania znikło ?
      • freeadamae2 Re: Witucki i jemu podobni 16.05.09, 21:38
        Heh pewnie by poszedl w polityke i zapisalby sie do jakiejs partii:)
    • Gość: SonQo Raport BSA można do kosza wyp.. za nieobiektywność IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.09, 19:47
      j.w.
    • Gość: trevik banialuki IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.09, 20:34
      BSA to konsorcjum, ktore reprezentuje swoich czlonkow i jest od nich w 100%
      zalezne. Jako, ze BSA nie wypowiada sie w kazdej dziedzinie a tylko tlucze o
      piractwie to niektorym wydaje sie, ze moze wypowiadac sie w oderwaniu od
      polityki czlonkow konsorcjum. Problem w tym, ze BSA bez czlonkow ktorych ma
      byloby nic nie znaczacym klubem kanapowym wiec interpretowac BSA w wypowiedziach
      nalezy tylko i wylacznie jako stanowisko rzecznika owych konsorcjow. Co chce,
      albo i nie chce BSA znaczenia nie ma - liczy sie co chca, albo i nie chca jego
      czlonkowie.

      Mity:

      1) BSA nie ma nic przeciwko skladakom...

      Moze i samo BSA nie ma, bo nie musi, ale czlonkowie konsorcjum i owszem.
      Firmy skladajace sie na BSA opowiadaja sie mocno za np. Trusted Computing w
      ramach ktorej to inicjatywy ze strony politycznej (w USA) niektorzy probuja
      prawnie ograniczac mozliwosci produkowania komputerow przez podmioty niezalezne
      bez pewnej scisle zdefiniowanej funkcjonalnosci.
      EFF o tym szeroko sie rozpisywalo.

      2) BSA zajmuje sie zwalczaniem piractwa.

      BSA zajmuje sie krzyczeniem o piractwie i takim ustawianiu lokalnych rzadow, aby
      zwalcaly piractwo. BSA to jeszcze raz powtarzam przedluzenie "medialne" czlonkow
      organizacji a ci ostatni malo robia, aby piractwo zwalczyc.
      Niech w koncu Microsoft, pierwszy czlonek BSA wprowadzi drakonskie
      zabezpieczenia antypirackie wykorzystujac internet. Dlaczego lokalna policja i
      prokuratura maja walczyc o interesy czlonkow BSA, skoro oni sami nie walcza...

      PS: Dlaczego nie walcza to wszyscy wiemy.... bo chodzi o ich interes. Wiadomo,
      ze utrzymywanie pewnej skali piractwa i umozliwienie piracenia wlasnych
      produktow jednoczesnie z przerzuceniem ciezaru walki na policje/prokurature
      najbardziej sie oplaca.
      Niech tylko ci hipokryci z BSA skoncza juz tak psioczyc.
      • freeadamae2 Re: banialuki 16.05.09, 22:38
        Jedno tylko ale- skladaki w tym wypadku to nie jest produkcja komputerow przez podmioty niezalezne tylko mozliwosci złozenia sobie peceta przez indywidualnego uzytkownika, chocby nawet z pomoca osoby trzeciej, sprzedawcy itp. Nadal nic nie bedzie stalo na przeszkodzie zebys sobie kupił procek Intela, mobo Asusa, grafe Saphire, zlozyl to wszystko do kupy samodzielnie i zainstalowal na tym Windowsa a nastepnie inny soft. Tyle tylko że te podzespoły beda musialy spelniać standart TC, miec certyfikowane drivery...
        Problemem moze byc wowczas upgrade sprzetu bo soft jak zobaczy ze zmienil sie pierwotny konfig zacznie miec swoje "ale", ze probujesz go uzywać na innym kompie. Ewentualny upgrade sprzetu bedzie musial wowczas uzyskać akceptacje producenta oprogramowania. Generalnie dlaczego Intel, AMD , Nvidia, producenci twardych dysków, naepedow optycznych, mobo, grafiki mieliby sie godzic na to zeby ich produkty byly sprzedawane tylko i wylacznie za posrednictwem "zaufanych" producentów komputerow takich jak Dell, HP, Apple itp?? Wiesz intel moze miec kontrakt na dostawe kilku milionów sztuk prockow rocznie dla Della, ale taki duzy kontrakt pociaga za soba okreslone warunki takze cenowe, ktore wcale nie musza byc rownie korzystne dla intela jak sprzedaż prockow klientom indywidualnym. Czemu Nvidia mialaby gonic GPU tylko producentom kompletnych zestawow skoro olbrzymia cżesc jej rynku zbytu to sa firmy produkujace karty graficzne dla indywidualnych odbiorców?? Generalnie wielcy amerykanscy producenci komputerów są w rzeczywistosci tylko montowniami sprzetu dostarczanego przez poddostawców, ktorzy wcale nie maja interesu w uzaleznianiu sie tylko od tej grupy odbiorcow i rezygnowaniu z produkcji na potrzeby klientow indywidualnych.
        • Gość: trevik Re: banialuki IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.09, 23:27
          > Jedno tylko ale- skladaki w tym wypadku to nie jest produkcja komputerow przez
          > podmioty niezalezne tylko mozliwosci złozenia sobie peceta przez indywidualnego
          > uzytkownika, chocby nawet z pomoca osoby trzeciej, sprzedawcy itp.

          No... ja nie odwazylbym sie prorokowac, jak i gdzie bedzie to wykorzystywane, bo
          jak do tej pory historia nie zachwyca.

          Mam na biurku taki faks Philipsa, ktory mi przypomina, co to jest i jak sie moze
          skonczyc TPM. Nie ma problemu z wlozeniem nowej rolki do faksu, ale faks odmowi
          wspolpracy, gdy przy wymianie rolki nie wloze nowej karty ktora nei wiem jakie
          technologie kryptograficzne nie zawiera (cos na ksztalt karty sim). Efekt: rolka
          kosztuje 23EUR. W zyciu nie kupilbym tego faksu, gdybym o tym genialnym pomysle
          wiedzial. Oczywiscie w ulotce cos stoi, ze to dla mojego dobra, aby faksy zawsze
          byly pieknie wydrukowane.

          Kto mi teraz da gwarancje, ze w momencie, gdy TPM sie nie upowszechni producenci
          sprzetu nie ulegna pokusie wylaczania konkurencji z kompatybilnosci ta
          technologia? Jesli tak, to skladanie znacznie sie utrudni - owszem, poskladasz
          na atrakcyjnej cenowo plycie Asusa, ale tylko Intela z Intelem a nie np. z
          Nvidia, czy AMD. Owszem, moze poskladasz i wszystko, ale trzeba bedzie doplacic
          zdrowo do podobnej plyty, ale bez wymuszenia TPM bo Asus nie dostanie takiej
          ceny na podzespoly do swoich plyt od intela, jesli w bios nie wklepie np.
          specjalnego programu certyfikatow do sprzetu. A co jesli Asus zaspiewa, ze aby
          bronic marki wprowadza system certyfikatow? he?

          Kto da gwarancje, ze MS nie wykorzysta TPM aby zlikwidowac rynek skladakow? Na
          rynku komputerow gotowych bardzo dobrze im idzie "przekonywanie" producentow do
          zalaczania coraz to nowszych i badziewniejszych windows "all inclusive". Na
          skladakach perswazja idzie im znacznie gorzej.

          Wejscie TPM do komputerow stacjonarnych daje bardzo duze mozliwosci naduzyc
          pozycji producenta. Tego teraz nie widac, ale w tej chwili nie ma tej
          technologii powszechnie zaimplementowanej, poza desktopami Apple (ktory nawet
          jej w OSX nie wykorzystuje, tolerujac szara strefe hackintoshy jako pozytecznych
          idiotow).
          Wiedzac, jak zachowuja sie koncerny majace troche wladzy nad uzytkownikiem
          (najswiezsze przyklady z Apple) wole byc ostrozny,

          T.
          • maruda.r Re: banialuki 18.05.09, 00:11
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > Wejscie TPM do komputerow stacjonarnych daje bardzo duze mozliwosci naduzyc
            > pozycji producenta.

            **********************************

            Chyba coś przeoczyłeś. Taka próba już była i skończyła się katastrofą. Mechanizm
            wyglądał następująco: mały lub średni producent PC otrzymywał od MS sporą
            bonifikatę na zakup systemów OEM pod warunkiem, że zakupi sprzęt do wiązania
            systemu z BIOS-em. Rzecz jasna, dozwolony upgrade BIOS-u powodował, że szlag
            trafiał tę misterną konstrukcję i system się wykrzaczał. Kolejka do przywrócenia
            systemu w ramach gwarancji zrobiła się taka, że trzeba byłoby utworzyć specjalną
            komórkę serwisową, zajmującą się wyłącznie tym jednym problemem. Jej utrzymania
            nie pokrywały rabaty z MS i cały program diabli wzięli.

            Ergo, konkurencja na rynku płyt głównych czy grafiki jest spora. Dość wyraźnie
            widać, że to właśnie liderzy wypuszczają największą ilość nowych wersji BIOS-u.
            Jest konsekwencja szokowania świata nowymi produktami - choćby o dzień przed
            konkurencją.

            Sądzę, że czołowi producenci podzespołów będą wstrzemięźliwi zanim zdecydują
            się, by strzelić sobie w stopę.

            • Gość: trevik Re: banialuki IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.09, 02:47
              > Chyba coś przeoczyłeś. Taka próba już była i skończyła się katastrofą. Mechaniz
              > m

              No.. raczej chyba niewiele przeoczylem, bo "Trusted Computing" to jedna z z
              technologii IT ktore dosyc mnie interesuja.
              Proby wprowadzenia TC konczyly sie katastrofa nie tyle z uwagi na problemy z
              supportem (to daloby sie technicznie rozwiazac w przypadku upgrade'ow
              czegokolwiek, czy biosow, czy systemow operacyjnych) a z uwagi na _bardzo_
              negatywna prase i duzy opor niezaleznych ISV.

              Samo CpuID intela zrobilo duze zamieszanie w dziedzinie ochrony prywatnosci, nie
              mowiac o bardziej odwaznych probach, jak wymagane TPM w obudowie. Teraz idzie
              "po cichu" tj. laduje sie TPM do laptopow, bo korporacje to lubiu (mozna ochrone
              danych ladnie implementowac), ale mysle, ze jeszcze niejedna proba wlozenia tej
              technologii do desktopow przed nami.

              Z tymi dostawcami podzespolow jest znacznie bardziej problemowo, niz moze sie
              wydawac: wszyscy wieksi producenci oprogramowania i sprzetu uczestnicza w
              pracach nad definiowaniem architektury i robia to nie bez przyczyny i bynajmniej
              nie chodzi im o bezpieczenstwo uzytkownikow. Jednoczesnie wszyscy mniejsi
              produceni sprzetu i oprogramowania sa przeciwnikami TC - dlaczego?

              Samo TC jest idea rewelacyjna - gdybym mial tylko gwarancje, ze nikt nigdy nie
              bedzie mogl tej technologii uzyc przeciwko konkurencji rynkowej pod grozba
              konkretnych sankcji karnych bylbym jej najwiekszym adwokatem (daje naprawde
              spore mozliwosci zabezpieczania siebie i danych).

              Problem w tym, ze juz sa tacy, ktorzy wykorzystuja ta i podobne technologie do
              robienia lock-inu (jak z moim faxem) i eliminowania konkurencji a co bedzie, gdy
              to sie upowszechni? Bedzie tylko gorzej.
              BTW politycy, ktorzy TC do tej pory wspierali (amerykanscy) maja tylko na
              wzgledzie ochrone praw autorskich i interesow duzych koncernow - nadziei na
              uzycie TC w slusznej sprawie wiec nie ma,

              T.

              PS: Duzi producenci sie latwo dogaduja. Znacznie latwiej, niz sie to "z dolu"
              wydaje a konkurencja wsrod nich bardzo zadko jest zaciekla.
    • freeadamae2 Re: BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są 16.05.09, 21:33
      Kurcze skad oni tego Wituckiego wytrzasneli?? Szacowane straty z tytulu piractwa w UK wynosza cos 2,5 mld usd. Daje to nieco ponad 40 USd rocznie na przecietnego mieszkańca przy liczbie ludnosci ca 1,5 raz wiekszej niz w Polsce. U nas straty wynoszą ok 15 USD na mieszkańca. Wiec przecietny Brytyjczyk "kradnie" prawie 3 razy wiecej softu niz przecietny Polak. Wiec gdzie ta stopa jest wyższa?? Podobnie ma sie rzecz z innymi krajami zachodnimi. Znacznie mniejsza Holandia generuje prawie takie same straty jak Polska. Trzeba tu jeszcze brać poprawke na kilka rzeczy. Po pierwsze dochody. W Polsce sa one znacznie nizsze niz na zachodzie. Tak wiec prawdopodobienstwo że osoba ktora korzysta z pirata zakupilaby oryginal jest rowniez znacznie nizsze,wiec gdzie tu rzeczywista strata?? Przecietny brytyjski czy niemiecki dzieciak moze sobie pozwolic na zakup oryginalnej nowej gry raz w miesiacu. Przecietny dzieciak w Polsce juz nie. Tak samo dla przecietnego doroslego mieszkanca zachodu nie jest problemem zakup oryginalnego Windowsa czy jakiegos oprogramowania uzytkowego ( nie mowie tu o o jakims powaznym sofcie typu Photoshop czy jeszcze drozsze aplikacje) gdy tymczasem dla Polaka dla ktorego czesto zakup peceta to duzy wydatek, dodatkowe pare stówek na OS plus dodatkowe pare stowek na inne programy staje sie juz powaznym problemem. Kolejna rzecz to fakt ze na zachodzie mamy do czynienia z wiekszym skomputeryzowaniem instytucji( chociazby szkól), firm itp ktore sa znacznie wiekszym odbiorca oprogramowania i maja wiekszy udzial w rynku niz sektor instytucjonalno- korporacyjny w Polsce. Tam cisnienie na zakup oryginalnego oprogramowania jest znacznie wyzszy niz wsród uzytkowników prywatnych. A co do tych miejsc pracy w Polsce to niech goscie nie bedą smieszni. Po pierwsze- ile dopdatkowych miejsc pracy w Polsce móglby stworzyc MS, Autodesk, Adobe, Symantec itp gdyby Polacy przestali korzystac z pirackich wersji ich softu?? Null.. no ewentualnie moze pare dodatkowych osób znalazloby zatrudnienie w systemie dystrybucji softu. A teraz ile osob musialoby zrezygnowac z pracy(szczegolnie w malych, wrecz jednoosobowych firmach) gdyby zamiast pirackiego softu musieliby kupic oryginaly kosztujace od kilku do kilkudziesieciu tys zł?? Czy komus sie wydaje że osoba prowadzaca male biuro architektoniczne moglaby sobie pozwolic na zakup oprogramowania ksoztujacego w sumie kilka do kilkunastu tys Euro?? Prawda jest taka że piractwo w Polsce- dostep do taniego, czy wrecz darmowego oprogramowania miala i wciaz ma olbrzymi wplyw na rozwój calego rynku IT. Gdyby nie piractwo sama sprzedaz sprzetu komputerowego w tym kraju bylaby prawdopodobnie o kilkadziesiat procent nizsza. Czesc ludzi wogole nie kupowalaby kompów, czesc robilaby znacznie rzadziej upgrade'y. O ile mniejsze byloby wtedy zatrudnienie w dystrybucji i sprzedazy kompterów, ilu mniej potrzebnych by bylo serwisantow, ilu mniej ludzi zatrudnialiby producenci i montwonie komputerów w Polsce?? O ile mniejsze byloby zaptorzebowanie na wszelakie usługi swiadczone w branzy IT, o ile spadlby ehandel, o ile mniejsze bylyby przychody z reklamy w internecie i z prowadzenia roznych internetowych serwisów?? Dodajmy jeszcze jeden aspekt. Nie masz kompa- nie ma zadnych szans na to ze kupisz oryginalny program. Masz komputer to nawet jak jedziesz z regoly na piratach,zawsze jest szansa ze cos oryginalnego jednak kupisz. Chociazby kupujac magazyny komputerowe z dolaczonymi komercyjnymi programami za ktore przeciez producenci i tak dostaja jakąs tam dzialke. Ciekawe jeszcze czemu pan Witucki wsrod czynnikow ograniczajacych piractwo nie wymienil obnizki cen oprogramowania. Moze obecny na miejscu przedstawiciel Autodesku powiedzialby o ile wzrosla sprzedaż legalnego Autocada w sytuacji gdy uzytkownicy nie musza placic kilkadzisiat tys zl , tylko kilkanascie za pelna wersje i ok 4 tys za wersje LT?? Podstawowy warunek obnizenia piractwa w Poslce to wzrost dochodow ludnosci i coraz lepsze dopasowanie cen oprogramowania do mozliwosci finansowych potencjalnych klientow. No ale tego to ci specjalisci od mlotkologi stosowanej, naruszania praw konsumentów, dazenia do wprowadzania ustawodastwa ograniczajacego prawa tychże, czy wrecz ograniczania praw człowieka( wide ustawa we Francji która obniza do rangi stricte administracyjnej decyzje ktore powinny nalezec do niezaleznych sadów), nigdy nie przyznaja. Piractwo mozna tez ograniczyc poprzez lepsze dostosowanie do realiów rynowych, nowych technologii, wykorzystanie mozliwosci jakie one stwarzaja. Chyba najbardziej dotknietym piractwem sektorem softwarowym jest rynek gier. Czemu taki Blizzard potrawi sobie radzic nie tylko wypuszczajac na rynek popularne produkcje ale takze odpowiednio wykorzystujac rozgrywke online?? Czemu Valve potrafilo odniesc sukces promujac Steam nie tylko jako system elektronicznej dystrybucji,ale takze jako kompletny system online sluzacy rozgrywce i kontaktom miedzy graczami?? A jesli chodzi o zlosliwy soft rozpowszechniany w necie, zarowno podszywajacy sie pod normalne pliki, jak i dolaczajacy sie do rozpowszechnianego oprogramowania, to moze ktos tu sie przyzna w jakim stopniu odpowiedzialne sa za to wlasnie firmy zajmujace sie zwalczaniem piractwa i ochrona praw autorskich??Bo nikt mi nie wmowi ze całe to badziewie w sieci to tylko i wylacznie dzialanosc jakis tam znudzonych, czy nawiedzonych pajacow ktorzy robia to sobie ot tak dla zabawy zupelnie bezinsteresownie, albo dla jakiejs tam swojej przrestepczej dzialanosci. Cala masa tego smiecia, jego charakter,sposoby dystrybucji, pliki pod ktore sie podszywa i do ktorych dolacza, itp idt wskazuja na konkretnych zainteresowanych- tych ktorzy chca walczyc z piractwem.
      • 80c51 Re: BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są 17.05.09, 08:20
        Ja tylko jedno - M$ chce sprzedawać swoje systemy donetbooków po 15$. Bo
        Linux... Może po prostu należy zrezygnować z M$ i całej reszty chłamu?
        W sumie p. wITUCKI może mieć rację - gdyby zlikwidowano piractwo to on co prawda
        straciłby pracę (ciekawe, czy o tym pomyślał? jest z BSA, ale może?) i jego
        pracodawcy - sporo rynku, ale za to rozwinąłby się rynek związany z Linuxem.
        Pewnie właśnie o to BSA chodzi... :)
      • kretynofil Bredzisz, synu, ze az zeby bola... 17.05.09, 09:54
        Jak nie potrafisz zyc z legalnym oprogramowaniem, nie potrafisz sobie czegos
        odmowic, to poczekaj az dorosniesz - i nagle odkryjesz ze telewizora czy pralki
        nie da sie "sciagnac" z sieci... I moze wtedy nauczysz sie tego, ze normalny
        czlowiek kupuje to na co go stac, a nie kradnie to na co ma ochote...

        A o kosztach systemow operacyjnych to nie pierdziel, wiekszosc "skladakow" to
        high-endowe potwory za 5K PLN lub wiecej, wystarczyloby wsadzic do nich o oczko
        slabszy procesor i by starczylo na system, pakiet biurowy i antywirusa - rzecz w
        tym, ze tacy jak Ty wola miec 2% wiecej mocy w kompie, bo soft przeciez mozna
        ukrasc a potem pieprzyc glupoty na forum...

        A o male i srednie firmy sie nie boj - jesli ktos zaklada firme w ktorej uzywa
        kosztownego oprogramowania (wspominasz o kilkunastu tysiacach - co Ty chcesz
        kupowac?!) to raczej wie co robi i umie sobie policzyc oplacalnosc takiej
        inwestycji...
        • 80c51 Re: Bredzisz, synu, ze az zeby bola... 17.05.09, 10:04
          No właśnie - pralki nie da się ściągnąć z sieci. Więc pralka to jednak co
          innego, niż program. I zresztą nie dziwne - nie kupuję _licencji_ na pralkę,
          tylko pralkę. Jest jeszcze kilka innych różnic - jak pralka nie będzie chciała
          prać, to mam prawo ją oddać/wymienić - jak program nie będzie wypełniał swoich
          funkcji, to nie. Jak pralka zaleje mi mieszkanie z powodu wady konstrukcyjnej to
          mam szansę na odszkodowanie - kiedy na skutek błędu programu (programy się nie
          zużywają; ich wady/błędy to wady konstrukcyjne) stracę, nie mam szans na nic.
          Więc może nie porównuj "samochodu z zielonym", bo to inne światy.
    • patthecat Panie Witycki, ssij pan bąki... 16.05.09, 21:54
      Wedle pana pie...nia handel częściami do samochodów przyczynia się do wzrostu
      kradzieży pojazdów... Obudź się frajerze, fundamentem istnienia blaszaków jest
      swobodna wymiana komponentów, bo w przeciwnym razie już dawno ludzie na konsole
      by się przesiedli.... Na ch... mi GTX 285 za 1500 złotych, skoro całą pie...ną
      konsolę mogę mieć za 900... Zacznij lepiej walczyć o oferowanie klientom
      systemów w normalnych cenach jak w przypadku zestawów z Media Markt 'wybitnie
      dla idiotów', a nie ośmieszaj się pan... Tylko że ci mendo za to płacą, prawda?
      ;) A że nazwisko i tak do luftu...
    • Gość: Lutek BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s.. IP: *.40.62.182.sub.mbb.three.co.uk 16.05.09, 22:18
      kolejna bzdura z pobożnymi życzeniami a miejsca te dobrze płatne to zapewne dla
      rodzin prezesów! Używam Linux'a ale nie miałbym skrupułów mając piracki system
      czy programy. Dlaczego? Polska to biedny kraj i mało jest ludzi których stać na
      legalne oprogramowanie. Firmom sprzedającym "Legalny "system operacyjny"" i
      programy do niego (z wyjątkiem tych powstających w Polsce!!) życzę wysokich
      progów, kłód pod nogami i jak ktoś wcześniej wspomniał, szybkiego bankructwa.
      Pozdrawiam wszystkich niepokornych!
    • Gość: 1k3 BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s... IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.09, 01:32

      Kolejne badanie tylko nie wiadomo czego, pan Witucki zajmuje się doradztwem w
      sprawach prawa autorskiego, więc nie dziwne, że wszędzie widzi wrogów koncernów.
      Zakup markowych laptopów, dobry dowcip, laptop z konfiguracją jakiej
      potrzebuje to jakieś 5-9tys.pln, to już wolę za 3 tysiaki złożyć sobie
      stacjonarkę, z takimi częściami jakie mi są faktycznie potrzebne. Oczywiście z
      punktu widzenia microsoftu i pana Wituckiego może trzeba kupować drogie
      komputery, tylko kogo na nie stać??
    • Gość: Vbsc BSA: Siedliskiem pirackiego oprogramowania są s.. IP: 88.84.84.* 17.05.09, 01:36
      Rzecz ciekawa że biurwy i biurwasy ze złodziejskiego towarzystwa dla niepoznaki
      nazwanego "Bussines Software Alliance" w zdumiewającym milczeniu prześlizgnęli
      się nad faktem że NAJMNIEJSZE piractwo jest tam gdzie oprogramowanie jest
      NAJTAŃSZE (w stosunku do zarobków) i gdzie sieć obsługi klienta NAJLEPIEJ
      ROZWINIĘTA, a konkurencja pomiędzy sprzedającymi to oprogramowanie NAJWIĘKSZA
      (co wpływa na spadek cen dla klienta indywidualnego).
      Co nie przeszkadza im - od pierwszego momentu kiedy to ABSowe kółeczko wzajemnej
      adoracji się zebrało - bełkotać że ceny nie mają nic wspólnego z poziomem
      piractwa, a 600% i większe narzuty, zmuszenie do akceptowania umów
      pozbawiających użytkownika prawa do oprogramowania za które właśnie zapłacił,
      dowolnego i pozbawionego jakiegokolwiek nadzoru ustalanie sobie okresów
      gwarancji, obciążanie użytkownika opłatami za usuwanie ewidentnych błędów
      programu, odmowa ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności za szkody jakie
      poniósł użytkownik z powodu niechlujnego i zabugowanego software'u - to wszystko
      to dla naszego (użytkowników) dobra, to jest całkowicie normalne i nijak,
      absolutnie, w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa na to że ludzie nie chcą
      wydawać pieniędzy na "oryginały".
      I jakoś mam wrażenie że ułatwienie dostępu do oprogramowania, zmniejszenie
      niebotycznych marż i narzutów, zmuszenie dystrybutorów i producentów do
      ponoszenia odpowiedzianości za produkty które sprzedają spowodowało by powstanie
      kilkudziesięciu tysięcy dobrze płatnych miejsc pracy w nowych i rozwijanych
      firmach, które mogłyby wtedy w normalnych, cywilizowanych warunkach pracować...
    • Gość: barton2500 Większa dostępność internetu = więcej piractwa IP: *.gw1.hotspot.katowice.pl 17.05.09, 05:59
      Nie zgadzam się. Przez sieć można znaleźć masę dobrego i legalnego / darmowego
      oprogramowania. Bez niej jesteśmy skazani na krążące z ręki do ręki od
      pirackie kopie. Obecnie każdy może sobie ściągnąć linuksa, openoffice czy inne
      zamienniki.
    • Gość: barton2500 Składak nie musi równać się piractwo IP: *.gw1.hotspot.katowice.pl 17.05.09, 06:07
      Win Oem / Linuks
      Nero Oem / CDBurnerXP
      OpenOffice
      7-zip
      Avast / Comodo Internet Security
      IrfanView
      FreeCommander
      FireFox
      Skype / GG
      WinAmp

      A jak kogoś stać na sprzęt do grania, to powinno go stać również na te gry!


      • furry Re: Składak nie musi równać się piractwo 17.05.09, 12:15
        LOL, zapomniałeś o Photoshopie.

        Jak powszechnie wiadomo, do zmniejszenia fotki 10Mpx z aparatu do rozmiaru
        strawnego na naszej klasie Adobe Photoshop CS4 jest niezbędny!

        Ale gimp jak wiadomo się nie nadaje, bo nie obsługuje CMYK.


        A pomysł przymusowego kupna OS z komputerem, bo o to tu przecież chodzi, jest
        świetny. Jestem tego najlepszym przykładem, kupując laptopa dostałem też Vistę.
        Nie mogłem kupić bez, chociaż bardzo chciałem. Dzięki temu nie zainstalowałem
        pirackiej wersji i nie jestem złodziejem. Co prawda używam linuksa, ale zapłacić
        za Vistę i tak musiałem.

        No bo przecież BSA nie walczy o to, żeby instalować dowolny system, tylko jeden
        konkretny. Myślę że jeszcze 2-3 wizyty Balmera w Polsce i odpowiednia ustawa
        wejdzie w życie.
    • polld74 Ja bym BSA uznał za organizację terrorystyczną 08.06.09, 02:51
      i zamknął w Guantanamo, albo w ruskim łagrze jej szefostwo
    • user0001 2000 miejsc pracy??? 08.06.09, 15:52
      Ciekawy jestem skąd wzięło się to wyliczenie?

      Jaki procent wydatków poniesionych przez użytkowników oprogramowania pozostałby
      w kraju, a jaki wyjechałby do USA czy Irlandi?

      Ile miejsc pracy zostałoby straconych w kraju w kraju, gdyby użytkownicy
      oprogramowania zamiast na dodatkowe usługi lub artykuły luksusowe, wydali
      pieniądze na zakup(?) licencji?
      • Gość: ignac Re: 2000 miejsc pracy??? IP: *.aster.pl 06.11.09, 12:53
        W sumie cos w tym temacie sie dzieje , zobaczcie sami
        www.youtube.com/watch?v=gvpCp0vLtDk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka