Gość: zara IP: *.stacje.agora.pl 19.10.01, 17:59 Mam zwykly rower miejski. Chcialabym jedzic nim rowniez zima. Takze po drogach lesnych. Jak powinnam przygotowac rower do takiej jazdy? I jak powinnam się ubrać? Pozdrawiam Link Zgłoś Obserwuj wątek
ssaczek Re: jazda zima 23.10.01, 22:20 Łańcuchy i kolce to podstawa. A na poważnie to błotniki, a ubranie lekkie i wygodne a podstawa to żadne powlekane, bo się zapocisz więcej niż od śniegu czy deszczu. Ważne odpowiednie smarowanie , ale tu polecam serwis(to nie są takie wielkie koszty) i odpowiednio zastosowane specyfiki, żadnych olei, bo paprzesz sobie ubrania. Pozdro Link Zgłoś
pawel.szewczyk Re: jazda zima 24.10.01, 14:27 Rower miejski niestety nie najlepiej nadaje się do jazdy zimą,ale jeśli nie trzeba nim pokonywać zbyt wielkich zasp to powinien wystarczyć. Przygotowania roweru do sezonu zimowego możesz rozpocząć od klasycznego okresowego przeglądu. Jeżeli nie masz doświadczenia - powierz to zadanie dobremu serwisowi. W trakcie tego przeglądu wszystkie części zostaną sprawdzone i właściwie nasmarowane. Jeżeli chcesz samemu przygotować swój bicykl - zacznij od nasmarowania piast, środka suportowego i łożysk kierownicy. Nie zapominaj o dokładnym nasmarowaniu pancerzy linek i zabezpieczeniu ich końcówkami uszczelniającymi (S.R.A.M, JAG, ALLIGATOR). Uchronią one przed błotem, solą i wodą. Niektóre elementy roweru, takie jak dolna miska łożysk kierownicy czy golenie amortyzatora, powinno się zabezpieczyć neoprenowymi pokrowcami (LIZARD SKINS). Warto również zmienić ogumienie - jeżeli nie na opony z kolcami (IRC, NOKIAN) to przynajmniej na posiadające solidny, wysoki, samooczyszczający się bieżnik.Bardzo ważne jest też odpowiednie ubranie. Podstawową zasadą, którą powinno kierować się przy doborze ubrań rowerowych na zimę jest ich wielowarstwowość. Warstwa znajdująca się najbliżej ciała, bielizna, powinna odprowadzać pot na zewnątrz, z dala od skóry. Kolejna, druga warstwa, ma za zadanie utrzymywać ciepło, tak aby nie dopuścić do wychłodzenia organizmu. Jej grubość jest uzależniona od temperatury powietrza i intensywności wysiłku. Ostatnia, zewnętrzna warstwa musi zapewnić ochronę przed wiatrem i wodą. Należy starać się aby wszystkie warstwy ubioru posiadały zdolność transportu potu na zewnątrz, gdyż wilgoć zatrzymana w ubraniu, mając większe ciepło właściwe niż powietrze, absorbuje dużą ilość ciepła, niepotrzebnie wychładzając ciało. Szczególną uwagę powinno zwrócić się na zabezpieczenie stawów łokciowych i kolanowych przed urazami oraz przewiewaniem, szczególnie niebezpiecznym zimą. Przy doborze ubioru nie należy pominąć ciepłego obuwia lub izolujących ochraniaczy. Bardzo ważne jest zabezpieczenie głowy. Przy temperaturach poniżej zera lub silnym, zimnym wietrze, twarz dobrze jest osłonić maską uzupełnioną opaską chroniącą zatoki. Pod kask należy założyć dobrze dopasowaną czapkę. Na ręce, szczególnie narażone na odmrożenia, zakładamy ciepłe rękawice z windstopperem (niektóre modele dostosowane są do chemicznych podgrzewaczy). Na nogi polecamy ocieplane spodnie kolarskie, dobrze chroniące przed zimnem i wiatrem. Miłej jazdy. Link Zgłoś
Gość: marcin h Re: jazda zima IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.11.01, 05:27 pawel.szewczyk napisał(a): > Rower miejski niestety nie najlepiej nadaje się do jazdy zimą,ale jeśli nie > trzeba nim pokonywać zbyt wielkich zasp to powinien wystarczyć. Chyba żartujesz - rower miejski to +najlepszy+ rower na zimę. Zwłaszcza jak ma zwykłą "kontrę", a nie hamulce szczękowe (v-brejk, canti), które zapychają się sniegiem. Zresztą na sliskim nie należy hamować przednim kołem, bo jego poslizg jest trudny do kontrolowania. > Przygotowania roweru do sezonu zimowego możesz rozpocząć od klasycznego > okresowego przeglądu. Jeżeli nie masz doświadczenia - powierz to zadanie > dobremu serwisowi. W trakcie tego przeglądu wszystkie części zostaną sprawdzone Dziewczyna pisze, że ma "zwykły rower miejski" - nie strasz jej :) Nic nie trzeba robić, zwłaszcza jak ma kontrę, bo to hamulec niezawodny i odporny na wszelkie pogodowe niespodzianki. Jak jest +bardzo+ slisko to spuszczasz troche powietrza z opon i dajesz trochę niżej siodełko, żeby zwiększyć przyczepnosc i obniżyć srodek ciężkosci. To wsio. > od nasmarowania piast, środka suportowego i łożysk kierownicy. Nie zapominaj o > dokładnym nasmarowaniu pancerzy linek i zabezpieczeniu ich końcówkami Dobry rower miejski +nie ma+ żadnych pancerzyków bo nie ma linek... :)))) Takie szpeja są absolutnie niepotrzebną komplikacją... > SKINS). Warto również zmienić ogumienie - jeżeli nie na opony z kolcami (IRC, > NOKIAN) to przynajmniej na posiadające solidny, wysoki, samooczyszczający się > bieżnik. Wiesz, ja od dziesięciu lat jeżdżę po miescie non-stop, także w zimie. Mam prawie łyse opony "Dębica Senior" i w sniegu jest OK. >Bardzo ważne jest też odpowiednie ubranie. Podstawową zasadą, którą > powinno kierować się przy doborze ubrań rowerowych na zimę jest ich > wielowarstwowość. Popatrz - a ja jeżdżę w zimie w ciepłym płaszczu :) Rękawiczki i szalik są najważniejsze. I czapka z daszkiem jak snieżek prószy. > Miłej jazdy. Ech, srubkolodzy... Dużo o zimowej jeździe rowerem jest po angielsku na www.icebike.org a po polsku na www.rowery.org.pl w dziale porady/zima. Polecam też usenet - news:pl.rec.rowery A dla niedowiarków - Amsterdam, Kopenhagę czy Sztokholm zimą. pozdrower Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: jazda zima- pytanie: gdzie? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.11.01, 13:09 I to jest najważniejsze w tym temacie: gdzie chce się jeździć? Bo jeżeli po mieście, to nie ma sprawy. Tyle, że z tym płaszczem to...dla mnie jest już, no, coś z extremy! Chyba, że rower traktować jako narzędzie komunikacyjne na dojazdy do pracy itp. tyle, że bez dachu. Bo ja zwykle jeżdzę dla przyjemności, a wtedy to już jest zupełnie inna sprawa. A jeśli jazda ma być po górach (esencja zimowej zabawy), to wtedy nie ma zmiłuj. Od płaszcza lepsze będzie wtedy wszystko, w sumie to nawet o jakimś kombinezonie teraz pomyślałem. Tyle, że naprawdę nieprzyjemne jest uczucie okropnego chłodu, gdy po chwili odpoczynku okazuje się, że jesteśmy poważnie przepoceni. Tu trzeba się kontrolować, bo Gore-tex nie załatwia wszystkiego, przynajmniej na dużym mrozie. No, chyba, że ktoś tylko zjeżdża z górki. I to święta prawda, że wszelakie linki 'marzną'; po prostu obklejają się śniegiem, a za chwilę to już jest lód. Klocki hamulcowe też 'lodowacieją', dobrze jest co chwila przyhamować, pomaga. O tarczówkach nie wspominam, żeby większości nie danerwować... A propos- to oczywiste, że po mieście żadne kolce nie wchodzą w rachubę. Chyba, że po zakopanym, tyle, że jazda na 'kolcach' po prostej jest...jak pod górkę. Ale za to z górki!!!... Link Zgłoś
Gość: marcin h Re: jazda zima- pytanie: gdzie? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.11.01, 15:23 Gość portalu: Ralph napisał(a): > I to jest najważniejsze w tym temacie: gdzie chce się jeździć? Bo jeżeli po > mieście, to nie ma sprawy. Tyle, że z tym płaszczem to...dla mnie jest już, no, > coś z extremy! Pisałem - dla niedowiarków polecam np. Kopenhagę zimą... :))) Tam praktycznie wszyscy tak jeżdżą... > Chyba, że rower traktować jako narzędzie komunikacyjne na > dojazdy do pracy itp. tyle, że bez dachu. Bo ja zwykle jeżdzę dla przyjemności, > a wtedy to już jest zupełnie inna sprawa. Autorka pytania zaczynającego wątek pisze o rowerze miejskim, rozumiem, że chodzi o jazdę w miescie. Zresztą ja po miescie też jeżdżę dla przyjemnosci :) > Tu trzeba się kontrolować, bo Gore-tex nie załatwia wszystkiego, przynajmniej na dużym > mrozie. No, chyba, że ktoś tylko zjeżdża z górki. Gore nie jest na silny mróz, tu lepsza może byćzwykła puchówka. Ja do sportowej/turystycznej jazdy zimą używam gore + fleece (polar) + podkoszulek z rhovylonu, goretexowe buty i ciepłe skarpety. I jeszcze raz - +szalik+, rekawice, czapka z daszkiem :)) > A propos- to oczywiste, że po mieście żadne kolce nie wchodzą w rachubę. > Chyba, że po zakopanym, tyle, że jazda na 'kolcach' po prostej jest...jak pod > górkę. Ale za to z górki!!!... E, niekoniecznie. Oponę z kolcami zakładasz na przednie koło (na tylne nie ma potrzeby!) i wtedy żaden lód pod sniegiem nie jest straszny. Za to niefajnie może być jak przejeżdżasz ukosnie przez zmrożone szyny tramwajowe, trafiasz na żeliwną studzienkę itp... Poczytaj sobie na rowery.org.pl BTW - w zimie w miescie fajnie jeździ się po chodnikach. Jak jest dużo ubitego sniegu, to łatwiej na nie wjechać i nie ma nierównosci - pod sniegiem nie czuć klawiszujących płyt chodnikowych, dziur itp. A jak jest snieg i mróz, to nie ma błota :)) Aha - i jeszcze jedno: jak parkujesz rower pod chmurką, to warto owinąć siodełko plastikową torbą - reklamówką, będzie suche. Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: jazda zima- pytanie: gdzie? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.11.01, 19:07 Ja z kolei mieszkam w Bielsku, a tu praktycznie wszyscy jeżdżą na górskich. To trochę inne podejście do tematu- góry są pod ręką i inny typ sprzętu niż powyższy jest raczej dla 'zdeklarowanych indywidualistów'. Tym niemniej na stokach w zimie spotyka się niewielu rowerzystów, chociaż trend downhillowy na dobre kwitnie np. w Szczyrku, i w tym roku zjazdowców może być już więcej. Cóż, skoro dla większości ta odmiana bike'a jest praktycznie niedostępna. A im dalej od gór, tym możliwości mniejsze... Poza tym jazda zimą jest naprawdę tylko dla najwytrwalszych, a na forum trudno właściwie ustalić, kto-jest-kto. Kiedyś należałem do tych naj-, ale z biegiem kolejnych sezonów zimy na rowerku po prostu mi się znudziły. Owszem, lubię pobrusić na kolcach od czasu do czasu, ale to zawsze wymaga (jak cała jazda zimą) odpowiedniego przygotowania. I mam na myśli nie tylko sprzęt, ale w ogóle całe 'podejście'. A w lecie tylko bierzesz rower i juuuż cię nie ma... PS.Niektóre miasta (takie, jak moje, pagórkowate) nie predystynują do jazdy 'miejsko-centrum-włuczęgowej'. Kolejny problem to 'nieanonimowość'. Ciągłe, zaciekawione 'gapienie się na-' dotyka szczególnie posiadaczy zaawansowanego sprzętu; jeśli szpan mają za sobą, to mogą czuć się wyobcowani, a czasem przecież chodzi o to, by stopić się z tłumem. Chyba, że mają zapasowego Waganta... Link Zgłoś
pawel.szewczyk Re: jazda zima 03.11.01, 01:46 Masz rację można nie tylko jeździć na rowerze w płaszczu i w czapce z daszkiem ale można nawet w nich pływać. Ja natomiast staram się jak najszerszemu gronu ludzi wyjaśnić jak robić coś najlepiej. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: marcin h Re: jazda zima IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 13:29 pawel.szewczyk napisał(a): > Masz rację można nie tylko jeździć na rowerze w płaszczu i w czapce z daszkiem > ale można nawet w nich pływać. > Ja natomiast staram się jak najszerszemu gronu ludzi wyjaśnić jak robić coś > najlepiej. W tym celu najpierw zrób sobie w lutym wycieczkę do Sztokholmu, Kopenhagi albo Amsterdamu i dopiero wtedy odpowiadaj na pytania na forum, drogi ekspercie. W tych miastach kilka milionów ludzi jeździ na rowerze w zimie non-stop i robi to +dokładnie+ tak, jak opisałem. A jak się czepiasz czapki z daszkiem, to znaczy, że nigdy w życiu nie jechałes rowerem w snieżycy, a może nawet w deszczu. Nie rób ludziom wody z mózgu. pozdrower, rowery.org.pl Link Zgłoś
Gość: X-RAV Re: jazda zima IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.11.01, 14:30 > W tym celu najpierw zrób sobie w lutym wycieczkę do Sztokholmu, Kopenhagi albo > Amsterdamu i dopiero > wtedy odpowiadaj na pytania na forum, drogi ekspercie. W tych miastach kilka mi > lionów ludzi jeździ na > rowerze w zimie non-stop i robi to +dokładnie+ tak, jak opisałem. A jak się cze > piasz czapki z daszkiem, to > znaczy, że nigdy w życiu nie jechałes rowerem w snieżycy, a może nawet w deszcz > u. Nie rób ludziom wody > z mózgu. Paweł ma racje, pisze o tych co jada np. na dłuższa wycieczke w zime a nie 5 km do pracy ! Faktycznie w lesie w sniegu lepiej miec odpowiedni stroj niz plaszcz i czapke z daszkiem! Gdyby tak cudownie sie jezdzilo w plaszczu narciarze nie inwestowali by fortuny w kombinezony narciarskie :)!!! Do pracy tez dojezdzam w cywilnym stroju :) Link Zgłoś
Gość: marcin h Re: jazda zima IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 15:28 Gość portalu: X-RAV napisał(a): > Paweł ma racje, pisze o tych co jada np. na dłuższa wycieczke w zime a nie 5 km Pierwsze pytanie wątku brzmi: <cytat>"Mam zwykly rower miejski. Chcialabym jedzic nim rowniez zima. Takze po drogach lesnych. Jak powinnam przygotowac rower do takiej jazdy? I jak powinnam się ubrać?" </cytat>. > do pracy ! Faktycznie w lesie w sniegu lepiej miec odpowiedni stroj niz plaszcz > i czapke z daszkiem! Gdyby tak cudownie sie jezdzilo w plaszczu narciarze nie > inwestowali by fortuny w kombinezony narciarskie :)!!! Do pracy tez dojezdzam w > cywilnym stroju :) ... a odpowiedź ekperta całkowicie błądzi. Bo po pierwsze - jesli chcesz +naprawdę+ jeździć rowerem w zimie, to zapomnij o zewnętrznych przerzutkach i hamulcach. Zatkają się sniegiem, co może byc +bardzo+ niebezpieczne. Hamowanie "kontrą" (czy wewnętrznymi hamulcami bębnowymi jak ktos woli high-tech - ale odradzam hamowanie przednim kołem!) działa znacznie pewniej. Jak nie chcesz/ nie możesz jechać do Amsterdamu czy Kopenhagi zimą, to zobacz sobie, jak jeżdżą w Polsce rowerami w zimie ludzie na wsi - przysłowiowe baby do GieeSu. Po drugie - jesli ktos ma "zwykły rower miejski" (patrz pytanie) to +raczej+ nie będzie wykładał minimum dwa tysiące złotych na zestaw gore + windstopper + fleece + rhovylon ani na opony Nokian z kolcami po 200 PLN za sztukę. W zimie po lesie da się jeździć po ubitym sniegu na zwykłych oponach, o czym piszę (a ekspert nie, podobnie jak o paru innych sprawach) i nie jest to absolutnie żadna filozofia, oczywiscie jesli droga nie jest przeraźliwie oblodzona i nie idzie ostro w górę czy w dół. Po trzecie - absolutnie najważniejsze są rękawiczki, szalik i ta nieszczęsna czapka z daszkiem, bo jak ci zamieć zacznie sypać w oczy, to nawet gogle narciarskie nie pomogą, a odmrożonymi dłońmi niewiele zwojujesz. I po czwarte - cała reszta to dodatki, zależne od konkretnych, a nie sprecyzowanych w pytaniu potrzeb. Z pytania wynika, że dziewczyna potrzebuje wiedzy podstawowej, takiego ABC, a nie reklamy najdroższych rozwiązań. Zwłaszcza, że zima nie zawsze musi oznaczać "masę sniegu"... Z taką podstawową wiedzą można spróbować wyjechać rowerem w zimie przed dom i zobaczyć co z tego wyniknie. Cała reszta to kwestia własnych doswiadczeń, "przefiltrowanych" przez własny styl jazdy. Rękawiczki, szalik i czapka z daszkiem przydają się +wszystkim+, a jesli ktos jeździ na góralu czy komunijniaku to oczywiscie płaszcza raczej nie założy. Przy okazji - kiedys w Wyborczej był tekst o naukowcach w Białowieży, jeżdżących przy minus trzydziestu stopniach, bardzo pouczajacy :) Więcej na rowery.org.pl - porady/zima Link Zgłoś
Gość: olo Re: jazda zima IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.01, 21:23 Jeździłem całą zimę. Na okrągło. W marcu wymieniłem cały osprzęt. Nie ma mocnych na sól i piasek. Chyba, że masz tyle samozaparcia, że po każdym powrocie z deszczu lu brei pośniegowej będziesz mył i konserwował osprzęt . Mnie ta zima kosztowała 300 zł. Nie używam wielkiej klasy. Link Zgłoś
Gość: Obleg Re: jazda zima IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 19:11 W zimie ( o ile nie mieszka sie tuz pod lasem) najlepiej stosowac w miare tani rower z osprzetem sredniej klasy. Zwiazane jest to wlasnie z szybszym zuzywaniem sie elementow napedu w skutek dzialania miejskiej brei, ktora zawiera cala tablice Mendelejewa. Co do opon to zgadzam sie z Pawlem, ze do agresywnej jazdy po sniegu potrzebny jest gleboki bieznik (najlepiej opony DH typu blotnego)ale do dojazdow oraz do w miare spokojnej (co nie znaczy, ze wolnej) jazdy absolutnie wystarczaja dobre semislicki (np Kenda Kosmos) Pozdrawiam Obleg www.rowerwaw.cad.pl Link Zgłoś