22.07.08, 07:20
witam.

chcialbym powiedizec od siebie dwa slowa na temat poznej aborcji.

Z tego co wiem w Wielkiej Brytanii jest mozliwa aborcja do 24 tyg.
Pare miesiecy temu probowano skrócić ta granicę z uwagi na wzrost
przeżycia płodów po 22 tyg. Teza ta została jednak obalona i zostało
24 tyg.

Mam oto takie pytanie. Czy argument, że bardzo mała ilość płodów
jest w stanie przeżyć jest dobrym argumentem, żeby zachować
istniejące prawo? Czy nie jest bardziej logiczne wziąść jeszcze
tydzien-dwa wstecz - przecież nauka nie jest idealna... (Titanic
jako przykład)

Wydaje mi sie, że jesli płód wykazuje chęć do życia to pewne
subiektywne argumenty (trudna sytuacja, dwałt), przestają być od
tego ważniejsze. Chyba jest taki moment, to co jest w brzuchu
kobiety przestaje byc wyłącznie jej sprawą.

Moje rozumowanie (może naiwne) jest takie, że jeśli już mamy do
czynienia z życiem to nie powinniśmy decydować, czy ktoś ma do niego
prawo ani jakie ma szanse, że będzie dorastał na dworcu. To jego
życie i on musi sie z tym zmieżyc.

Przy wczesnej aborcji można pewne dużo dyskutować, czy to jest już
życie. Nie chcę tego tutaj poruszać.

Może mi ktoś ze zwolenników wytłumaczy, dlaczego powinna być tak
późna aborcja dozwolona? Bo ja czuje się jakby w sąsiednim kraju
(bardzo bogatym i rozwiniętym) odbywała się exterminacja ludzi...

Pozdrawiam,
Grzegorz

ps. (przedzajac argumenty niektorych)
wiem, ze swiat jest zly. kobiety i dzieci są gwałcone. ludzie są
mordowani.
jednak - nie w klinkach medycznych.
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: późna 22.07.08, 09:22
      ja jestem zwolennikiem aborcji ale nie w każdym przypadku. Wczesna
      ciąża do 8-10 tygodnia to tak ale.... tez nie zawsze jeśli kobieta
      robi to tylko dlatego z ema taki kaprys to i ja nazwałąbym ja
      morderczyną. Jesli robi to ze względu na rożne życiowe sytuacje(
      chorobe swoja, dziecka, gwałt,,,,,) to owzsem popieram. Natomiast
      pld mający 24 tygodnie czyli juz dobrze po polowie ciązy może sie
      urodzic w naturalny sposób i jest ( może nikła ale jest ) szansa na
      uratowanie go. 24 tygonie - 2 tygodnie = 22 tydien no dobbrze moze
      sie da i uratoeac takie maleństwo ale tym sposobem dojdziemy do 3
      tygodnia .... takiego "maleństwa "
      nie da sie juz uratować.... czesto kobietas nie zdaje sobie sprawy
      ze jest w ciaży... czesto natura sama rozwiżuje chorą ciaże.... czy
      wtedy tez taka kobiete nazwiemy mordercą?
      • knurgb Re: późna 22.07.08, 10:08
        nie wiem, dlaczego mielibysmy dosc do 3 tygodnia?
        prosta zasada 24 (max) - 2 (niedoskonalosc nauki) = 22.
        czy historia ludzkosci nie jest pelna przykladow jak czlowiek
        potrafi byc omylny? dlaczego w tak waznym przypadku nie bierze tego
        pod uwage? ludzka pycha chyba dala sobie znac w tym przypadku...

        choroba to inna sprawa.
        gwalt, czy trudne warunki - nie. powstało życie - trudno.

        nie pisalem nigdzie o samorozwiazaniu. pisze tylko o aborcji. a
        wlasciwie o granicy.
        • oliwija Re: późna 22.07.08, 20:12
          granica? a keidy człowiek zaczyna byc człowiekiem?

          wiesz co powiem ci tak... jak zapytalm ksiedza czy pochowa
          dziecko mojej przyjaciólki poiwedział ze tak jak sie dowiedzial ze
          to dziecko to 24 tygodniowy płod to powiedział ze pogrzeby są dla
          ludzi a nie dla czegoś takiego....

          wiec odpowiedz mi na pytanie od kiedy zaczyna sie być człowiekiem
          od momentu narodzin od 24 tygodnia? od 22 tygodnia?

          geałt nie jst warunkeim dopuszczajacym przerywanie ciązy?


          tak samo jak w momentcie gwałtu tak samoi w przypadku chorby
          powstaje jekaies zycie... dlaczego to rozgraniczxać.... zostalm
          zgwałocona moje dziecko jest chore mogę usunąc ciąze czy nie? a
          dodam ze ma trudne warunki.....
          zastanów sie co piszesz
          • knurgb Re: późna 22.07.08, 20:40
            chodzilo mi o to, ze dzieci w 24 tyg mogą przezyc (oczywiscie po
            wczesnym porodzie - nie po aborcji). czy to nie jest dobry argument?
            nie mowie ani 20 ani o 18. innymi slowami - gdyby dziecko w tym
            wieku nie wykąpać w rostworze soli to by przezylo. wczesniej nie.

            uzywajac argumentow typu 'ksiadz powiedzial' mozna dosc do wiele
            lepszych rezultatow niz 24.

            dlaczego tylko medyczna sytuacja a nie gwalt? bo wtedy jest zycie za
            zycie. a gwalt: dyskomfort (bron boze tego nie bagatelizuje) za
            zycie. moze adopcja?

            w tym poscie chodzi mi o jedno. czas od kiedy jest uznawane zycie
            zostal troche przesuniety nie w ta strona. biorac pod uwage, ze
            nauka nie jest idealna, ze moze dosc do innych pomylek - za bardzo.

            czy to jest jakims argument (zwracam sie do Ciebie, nie pytam
            twojego ksiedza):
            22-tygodniowy płód przeżył aborcję i walczy o życie
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3970586.html
            • oliwija Re: późna 23.07.08, 08:06
              knurgb napisał:

              > chodzilo mi o to, ze dzieci w 24 tyg mogą przezyc (oczywiscie po
              > wczesnym porodzie - nie po aborcji). czy to nie jest dobry
              argument?

              jest

              > nie mowie ani 20 ani o 18. innymi slowami - gdyby dziecko w tym
              > wieku nie wykąpać w rostworze soli to by przezylo. wczesniej nie.

              hm kąpać dziecko w roztworze soli ciekawe podjeście. nie
              próbiowalm . moze powinnam

              > uzywajac argumentow typu 'ksiadz powiedzial' mozna dosc do wiele
              > lepszych rezultatow niz 24.

              raczej wątpie by slowa ksiedza cos znaczyły

              > dlaczego tylko medyczna sytuacja a nie gwalt? bo wtedy jest zycie
              za
              > zycie. a gwalt: dyskomfort (bron boze tego nie bagatelizuje) za
              > zycie. moze adopcja?

              a stan psychiczny matki po gweałcie nie ma znaczenia?


              >
              > w tym poscie chodzi mi o jedno. czas od kiedy jest uznawane zycie
              > zostal troche przesuniety nie w ta strona. biorac pod uwage, ze
              > nauka nie jest idealna, ze moze dosc do innych pomylek - za bardzo.


              no to mi powiedz kiedy według ciebie nowe zycie w łonie matki -
              ludzkiej matki staje sie dzieckiem człowiekiem? gdzi ejest ta
              granica ? czy raczej kiedy jest ta granica?

              > czy to jest jakims argument (zwracam sie do Ciebie, nie pytam
              > twojego ksiedza):


              ja nie mam ksiedza jestem niewierzaca w te bajki.
              > 22-tygodniowy płód przeżył aborcję i walczy o życie
              > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3970586.html
              • knurgb Re: późna 23.07.08, 09:12
                postaram sie odpowiedziec tak jasno jak portafie:

                granica - moment, kiedy dziecko moze przezyc - 22 tyg minus dwa
                tygodnie na margines błędu. wychodzi 20 tyg. wynika to z tego, ze
                nie jest "ładnie" abortować dziecko, ktore moze juz przezyc.

                >> dlaczego tylko medyczna sytuacja a nie gwalt? bo wtedy jest zycie
                za
                >> zycie. a gwalt: dyskomfort (bron boze tego nie bagatelizuje) za
                >> zycie. moze adopcja?
                >
                >a stan psychiczny matki po gweałcie nie ma znaczenia?

                napisalem, ze tego nie bagatelizuje. ma ogromne znaczenie! jest
                wiele rzeczy w zyciu, ktore maja wielkie znaczenie. napisz po
                prostu, ze nie powinno byc granicy wieku dziecka w takim przypadku i
                twoja postawa bedzie jasna.

                G R A N I C A

                > 22-tygodniowy płód przeżył aborcję i walczy o życie
                > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3970586.html

                tu brakuje celnego komentarza.

                • oliwija Re: późna 24.07.08, 19:03
                  nadal mnie nie rozumiesz.. czy plod który ma 22 tygodnie to
                  dziecko ? czy jeszcz enie czy płod który ma 24 tygodnie to już
                  dziecko czy jeszcze czegoś mu brakuje?

                  czy płod który ma 3 tygodnie tez jest dzieckiem? ( w domyśle
                  człowiekiem)??
                  • xtrin Re: późna 05.08.08, 14:08
                    oliwija napisała:
                    > nadal mnie nie rozumiesz.. czy plod który ma 22 tygodnie to
                    > dziecko ? czy jeszcz enie czy płod który ma 24 tygodnie to już
                    > dziecko czy jeszcze czegoś mu brakuje?

                    A Twoim zdaniem? :)
                    • oliwija Re: późna 05.08.08, 20:10
                      moim zdaniem dzieckiem jest płód w momencie kiedy nmatka zaczyna
                      odczuwac jego ruchy... . Dla mnie nie ma granicy człowiek nie
                      cłżowiek bo jak w matce to nie ma duszy a jak sie urodzi i jest na
                      zewnątrz to ma dusze- jak uważaja księża.
                      • xtrin Re: późna 05.08.08, 20:43
                        oliwija napisała:
                        > moim zdaniem dzieckiem jest płód w momencie
                        > kiedy nmatka zaczyna odczuwac jego ruchy...

                        Ciekawe podejście... można prosić o uzasadnienie?
                        • oliwija Re: późna 06.08.08, 07:38
                          xtrin napisała:

                          > oliwija napisała:
                          > > moim zdaniem dzieckiem jest płód w momencie
                          > > kiedy nmatka zaczyna odczuwac jego ruchy...
                          >
                          > Ciekawe podejście... można prosić o uzasadnienie?
                          no to ja poprosze o twoje podejście kiedy plod zaczyna byc
                          człowiekiem... moze wtedy kiedy ma dusze... a kieduy plód zaczyna
                          mieć dusze?
                          • xtrin Re: późna 06.08.08, 11:42
                            oliwija napisała:
                            > no to ja poprosze o twoje podejście
                            > kiedy plod zaczyna byc człowiekiem...

                            W trakcie ciąży.

                            > moze wtedy kiedy ma dusze... a kieduy plód zaczyna mieć dusze?

                            Ja nie wierzę w duszę, ale zdaniem św.Augustyna w 12 tygodniu dla dziewczynek i
                            6 dla chłopców. Bardziej mnie ciekawią diabły na łepku szpilki.
                            • oliwija Re: późna 06.08.08, 12:07
                              xtrin napisała:

                              > oliwija napisała:
                              > > no to ja poprosze o twoje podejście
                              > > kiedy plod zaczyna byc człowiekiem...
                              >
                              > W trakcie ciąży.
                              > no ok ale w którym momencie w 3 tygodni w 29? mozę póżniej?

                              > > moze wtedy kiedy ma dusze... a kieduy plód zaczyna mieć dusze?
                              >
                              > Ja nie wierzę w duszę, ale zdaniem św.Augustyna w 12 tygodniu dla
                              dziewczynek i
                              > 6 dla chłopców.
                              ciekawa interpretacja

                              >Bardziej mnie ciekawią diabły na łepku szpilki.

                              a to tym nie słyszałam
                              • xtrin Re: późna 06.08.08, 12:31
                                oliwija napisała:
                                > no ok ale w którym momencie w 3 tygodni w 29? mozę póżniej?

                                Nie sposób określić. Nie ma też takiej potrzeby.

                                > a to tym nie słyszałam

                                Jakoś mnie to nie dziwi :).
                                • oliwija Re: późna 06.08.08, 20:15
                                  xtrin napisała:

                                  > oliwija napisała:
                                  > > no ok ale w którym momencie w 3 tygodni w 29? mozę póżniej?
                                  >
                                  > Nie sposób określić. Nie ma też takiej potrzeby.
                                  >
                                  > > a to tym nie słyszałam
                                  >
                                  > Jakoś mnie to nie dziwi :).
                                  to teraz ty sie tłumacz
                                • oliwija Re: późna 06.08.08, 20:16
                                  xtrin napisała:

                                  > oliwija napisała:
                                  > > no ok ale w którym momencie w 3 tygodni w 29? mozę póżniej?
                                  >
                                  > Nie sposób określić. Nie ma też takiej potrzeby.
                                  >
                                  > > a to tym nie słyszałam
                                  >
                                  > Jakoś mnie to nie dziwi :).
                                  wiesz ja raczej realistka jestem niz fantastka diabły mnie nie
                                  podbiecaja
            • oliwija Re: późna 24.07.08, 19:05
              a co do tego płodu , który przeżył... powiem tak... lekarz który
              przeprowadzał zabieg nie bardzo wiedzial jak sie to robi.....
              • knurgb Re: późna 25.07.08, 07:41
                W tej dyskusji chodziło mi o magiczny limit aborcji na życzenie,
                który jest o wiele za daleki w niektórych krajach. Sprawa dotyczy
                małej ilości aborcji

                Sprawa wygalda tak, ze aborcja na dziecku, ktore moze przezyc i jest
                bardzo bliskie zycia nie jest dla Ciebie argumentem. To wyjasnia
                całą sprawę i dalsza dyskusja nie ma sensu.
                • oliwija Re: późna 25.07.08, 09:35
                  nadal nie czytasz mnie ze zrozumieniem... no coż nie pierwsza i nie
                  ostatnia osoba w tym kraju ma z tym problem.
                  • knurgb Re: późna 25.07.08, 10:31
                    nie wiem, czego ja nie rozumiem. zapytam wprost.

                    gdybys miala moc zmiany prawa a tej sprawie na następujące:
                    - utrzymalabys bierzacy limit
                    - obniżyć
                    - podwyżyć do 28 tyg.
                    - bezterminowo

                    którą byś wybrała?
                    • oliwija Re: późna 25.07.08, 20:24
                      knurgb napisał:

                      > nie wiem, czego ja nie rozumiem. zapytam wprost.

                      pytam cie od dłuższego vczasu keuidy zycie rozwijaące sie w macicy
                      kobiety zaczyna być dzieckiem ? czy to takie skompllikowane...?
                      wydaje mi sie ze nie.
                      >
                      > gdybys miala moc zmiany prawa a tej sprawie na następujące:
                      > - utrzymalabys bierzacy limit
                      > - obniżyć
                      > - podwyżyć do 28 tyg.
                      > - bezterminowo
                      >ale co niby mialbym zmienicx? zakazac aborcji wogóle? wiesz co by
                      sie dzialo? pdziemie aborcyjne i tak by kwitło czy tak czy siak

                      ja bym to rozwiązała tak że jeśli kobieta uzna ze powinna usunąc
                      ciąze to owszem może... ale bez przyczyny bo po rprostu ma tkai
                      kaprys moglaby tylko raz... wszytsko było by notowane... Jesli ciaza
                      zagrażałby jej lub dziecku to naturlane z emoglaby usunąc bez
                      niczego. ?Ale wtedy wszelkie badania typu prenatalne... były
                      ogólnodostepne a nie wybłagane... No i lekarze musialiby sie
                      douczyć... bo dla lekarza kóry ma za sobą 35 lat stażu i na usg
                      nie rozpoznaje ze z dzieckiem coś nie gra ( ma dziurę w sercu 1,5
                      mm) widze tylko jedną karę... placenie alimentow na to dziecko....
                      skończyły by sie hockki klocki
                      > którą byś wybrała?
                      • knurgb Re: późna 27.07.08, 00:03
                        tylko raz do 24 tygodnia, czy bez limitu? mnie glownie chodzi o
                        limit...
                      • xtrin Re: późna 05.08.08, 14:12
                        oliwija napisała:
                        > ale bez przyczyny bo po rprostu ma tkai kaprys moglaby tylko raz...

                        Bogowie, a niby dlaczego?!

                        Z drugiej strony jeżeli ktoś ze względu na kaprys decyduje się na jakikolwiek
                        zabieg medyczny to winien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.

                        > Ale wtedy wszelkie badania typu prenatalne...
                        > były ogólnodostepne a nie wybłagane...

                        Pełna zgoda.

                        > No i lekarze musialiby sie douczyć... bo dla lekarza
                        > kóry ma za sobą 35 lat stażu i na usg nie rozpoznaje

                        Nie tyle nie rozpoznaje, co nie chce rozpoznać...

                        > widze tylko jedną karę... placenie alimentow na to dziecko...

                        ... plus odszkodowanie dla matki.
                        • oliwija Re: późna 05.08.08, 20:14
                          xtrin napisała:



                          > Z drugiej strony jeżeli ktoś ze względu na kaprys decyduje się na
                          jakikolwiek
                          > zabieg medyczny to winien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.

                          a niby dlaczego czy zabieg usunięcia pieprzyka to choroba
                          psychiczna? ...... a jeśli ma sz na myśli konkretny zabieg
                          aborcji... co.z znam osobiście jedna laskę któras skrobała sie juz
                          4 razy... nie opochwalm jej postepowania.. ba nawetr nia pogardzam
                          tym bardziej ze jej zachownie znaim zaszła w te ciaży swiadcza
                          tylko i wyłacznie o braku myślenia.


                          >
                          > > No i lekarze musialiby sie douczyć... bo dla lekarza
                          > > kóry ma za sobą 35 lat stażu i na usg nie rozpoznaje
                          >
                          > Nie tyle nie rozpoznaje, co nie chce rozpoznać...

                          hmmmmmmmmmmmm a jesli lekarz mówi rodzicom "wiem wiem ze dziecko ma
                          Downa wiedzialm od początku tylko chcialem miec takie przypadek do
                          kolecji" to czy to jest normalne? dla mnie nie!!!

                          >
                          > > widze tylko jedną karę... placenie alimentow na to dziecko...
                          >
                          > ... plus odszkodowanie dla matki.
                          i ojca dziecka... tez mial w tym czynny udzuiał
                          • xtrin Re: późna 05.08.08, 20:49
                            oliwija napisała:
                            > a niby dlaczego czy zabieg usunięcia
                            > pieprzyka to choroba psychiczna?

                            Czy uznałabyś za w pełni odpowiedzialną osobę, która przechodząc koło
                            przypadkowej kliniki dermatologicznej nagle pod wpływem kaprysu wpada tam i z
                            miejsca poddaje się usunięciu niebadanego wcześniej pieprzyka?

                            > a jeśli ma sz na myśli konkretny zabieg aborcji

                            Dość wyraźnie napisałam o dowolnym zabiegu medycznym. Wszystkie one niosą z sobą
                            jakieś ryzyko, nawet ten pieprzyk i nie powinno się im poddawać pod wpływem
                            chwilowej zachcianki, a po sprawdzeniu możliwych komplikacji, rozważeniu za i
                            przeciw, wybraniu odpowiedniego miejsca i upewnieniu się, że tego właśnie chcemy.

                            > hmmmmmmmmmmmm a jesli lekarz mówi rodzicom "wiem wiem ze dziecko
                            > ma Downa wiedzialm od początku tylko chcialem miec takie przypadek
                            > do kolecji" to czy to jest normalne? dla mnie nie!!!

                            Na to zapewne znajdzie się paragraf.
                            • oliwija Re: późna 06.08.08, 07:41
                              xtrin napisała:

                              > oliwija napisała:
                              > > a niby dlaczego czy zabieg usunięcia
                              > > pieprzyka to choroba psychiczna?
                              >
                              > Czy uznałabyś za w pełni odpowiedzialną osobę, która przechodząc
                              koło
                              > przypadkowej kliniki dermatologicznej nagle pod wpływem kaprysu
                              wpada tam i z
                              > miejsca poddaje się usunięciu niebadanego wcześniej pieprzyka?

                              ale to jest mój piprzyk i moja sprawa co z nim zrobie... nawet jeśli
                              skonczy sie to moja śmiercią.. prawda.... ludzie robią sobie tatuąż
                              eprzekłuwaja język pępek sutk
                              i... czy to znaczy ze są chorzy na głowę... nie sądze.



                              >> > hmmmmmmmmmmmm a jesli lekarz mówi rodzicom "wiem wiem ze dziecko
                              > > ma Downa wiedzialm od początku tylko chcialem miec takie
                              przypadek
                              > > do kolecji" to czy to jest normalne? dla mnie nie!!!
                              >
                              > Na to zapewne znajdzie się paragraf.
                              w lekarski światku konował zawsze sie wybroni... co z tego ze
                              straci podaske w panstwowej klinice dlaej moze prowadzic prywatną
                              praktyke w innym mieście.
                              • xtrin Re: późna 06.08.08, 11:44
                                oliwija napisała:
                                > ale to jest mój piprzyk i moja sprawa co z nim zrobie...

                                Oczywiście. A ja mogę Twoją decyzję ocenić jako nierozsądną czy wręcz głupią.

                                Starannie omijasz temat :).
                                • oliwija Re: późna 06.08.08, 12:09
                                  xtrin napisała:

                                  > oliwija napisała:
                                  > > ale to jest mój piprzyk i moja sprawa co z nim zrobie...
                                  >
                                  > Oczywiście. A ja mogę Twoją decyzję ocenić jako nierozsądną czy
                                  wręcz głupią.
                                  >
                                  > Starannie omijasz temat :).


                                  ja omijam temat? mozesz oczywiscie ocenic ja jako nawet idiotyczna
                                  ale czy to cos zmieni? czy usuniecie piprzyka ba czy pzrebicie
                                  sobie uszu( to też zabieg) czy iobci.ęcie włosców od razu wskzuje
                                  na chorobę psychiczną. uprzedzajac twoje dalsze słowa dla mnie
                                  przebijanie sobie jeżyka wbijanie 300 kolczyjów w ucho ,
                                  przekłuwanie pępka, i innych dziwnych cześci cial wskazuje na to ze
                                  ktosik ma cos nie za bardoz z głowa
                                  • xtrin Re: późna 06.08.08, 12:44
                                    Straszliwie zboczyłyśmy z tematu :). Tak więc raz a dobrze postaram się wytłumaczyć sprawę i może na tym zakończmy tę dygresję.

                                    Przyczepiłam się używania przez Ciebie słówka "kaprys", które wedle słownika oznacza "chwilowa i łatwo zmieniająca się ochota na coś".
                                    Kaprys można mieć na budyń z bitą śmietaną czy przejażdżkę dorożką. Ciężko mówić o "ochocie na aborcję", nie sądzisz?
                                    Co więcej pod wpływem kaprysu żadna przeciętnie odpowiedzialna osoba nie podejmuje działań, które mogą mieć długotrwałe, choćby skromne skutki.

                                    Przekładając to na body modification (odczepmy się już od pieprzyków :))... Jeżeli komuś podobają się tatuaże na całym ciele (moim zdaniem paskudne) czy z innych względów chce takowe posiadać (np. jest pewna pani, która tatuażami zakrywa chorobę skórną) i poddaje się tatuowaniu po zgłębieniu tematu, rozważeniu wszelakich za i przeciw, starannym wybraniu wzorów i jeszcze staranniejszym wybraniu tatuażysty - to nie ma sprawy, jego świadomy wybór, jego sprawa.
                                    Jeżeli natomiast panna idzie ulicą i pod wpływem kaprysu wpada do pierwszego z brzegu tatuażysty i igłą wielokrotnego użytku daje sobie zrobić serduszko na ramieniu to wykazuje się ona moim zdaniem patologiczną lekkomyślnością i winna zastanowić się nad swoim postępowaniem, a może nawet poszukać pomocy specjalisty.

                                    O chorobach psychicznych nic nie pisałam :).
                                    • oliwija Re: późna 06.08.08, 20:22
                                      xtrin napisała:


                                      >
                                      > Przyczepiłam się używania przez Ciebie słówka "kaprys", które
                                      wedle słownika oz
                                      > nacza "chwilowa i łatwo zmieniająca się ochota na coś".

                                      dobra cytowalas już słownik.


                                      > Kaprys można mieć na budyń z bitą śmietaną czy przejażdżkę
                                      dorożką. Ciężko mówi
                                      > ć o "ochocie na aborcję", nie sądzisz?

                                      nie nie sądze. tak samo można mieć kaprys na ten budyń jak na
                                      aborcje. rodzaj kaprysu nie ma u nic do rzeczy.


                                      > Co więcej pod wpływem kaprysu żadna przeciętnie odpowiedzialna
                                      osoba nie podejm
                                      > uje działań, które mogą mieć długotrwałe, choćby skromne skutki.


                                      a czy tu móiwmy o odpowiedzilnych osobach? nie sądze. aborcja moze
                                      miec ale nie musi miec skutków zarówno długotrwałych jak i
                                      ubocznych. jak każdy zabieg czy operacja.

                                      >
                                      > Przekładając to na body modification (odczepmy się już od
                                      pieprzyków :))... Jeż
                                      > eli komuś podobają się tatuaże na całym ciele (moim zdaniem
                                      paskudne) czy z inn
                                      > ych względów chce takowe posiadać (np. jest pewna pani, która
                                      tatuażami zakrywa
                                      > chorobę skórną) i poddaje się tatuowaniu po zgłębieniu tematu,
                                      rozważeniu wsze
                                      > lakich za i przeciw, starannym wybraniu wzorów i jeszcze
                                      staranniejszym wybrani
                                      > u tatuażysty - to nie ma sprawy, jego świadomy wybór, jego sprawa.


                                      a czy uważasz ze idac ulica nie moge świadomie dojśc do wniosku ze
                                      chce miec tatuaz?


                                      > Jeżeli natomiast panna idzie ulicą i pod wpływem kaprysu wpada do
                                      pierwszego z
                                      > brzegu tatuażysty i igłą wielokrotnego użytku daje sobie zrobić
                                      serduszko na ra
                                      > mieniu to wykazuje się ona moim zdaniem patologiczną
                                      lekkomyślnością i winna za
                                      > stanowić się nad swoim postępowaniem, a może nawet poszukać pomocy
                                      specjalisty.

                                      czy ja wiem.....

                                      >
                                      > O chorobach psychicznych nic nie pisałam :).


                                      pisałs o tu

                                      >Z drugiej strony jeżeli ktoś ze względu na kaprys decyduje się na
                                      jakikolwiek
                                      >zabieg medyczny to winien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.


                                      raczej leczeniu psychiatrycznemu czy innemu nie poddaje sie zdrowy
                                      czlowiek .... no chyba ze ma taki kaprys.... ale nie sądze
                                      • xtrin Re: późna 07.08.08, 01:01
                                        oliwija napisała:
                                        > tak samo można mieć kaprys na ten budyń jak na aborcje

                                        Ah! Jakąż mam ochotę na aborcję! Tak mnie kręci, gdy mnie skrobią...
                                        Pędzę się zapłodnić i prosto do kliniki!

                                        Eh... szkoda gadać...
        • xtrin Re: późna 05.08.08, 14:05
          knurgb napisał:
          > prosta zasada 24 (max) - 2 (niedoskonalosc nauki) = 22.
          > czy historia ludzkosci nie jest pelna przykladow jak czlowiek
          > potrafi byc omylny? dlaczego w tak waznym przypadku nie bierze tego
          > pod uwage? ludzka pycha chyba dala sobie znac w tym przypadku...

          Jedyny powód, dla którego przeżywają dzieci w 24, 26 czy 30 (i później) tygodniu
          to ludzka pycha, która pozwoliła człowiekowi stworzyć medycynę. Bez bardzo
          zaawansowanej pomocy medycyny płód w 24 tygodniu ma takie same szanse na
          przeżycie jak ten w czwartym. Zerowe.
          Tak więc kwestia nie leży w omylności człowieka (bo w czym ma się tutaj mylić?
          ocenie medycyny?), ale w odmienności organizmów, przypadku i rozwoju medycyny.
          To one decydują tutaj o "marginesie błędu".

          > choroba to inna sprawa.
          > gwalt, czy trudne warunki - nie. powstało życie - trudno.

          Gdzie i kiedy owo życie powstało?
      • nie.znasz.mnie Re: późna 30.07.08, 20:32
        Witam na forum. Oliwija, zgadzam się z Tobą w każdym zdaniu.
        • oliwija Re: późna 31.07.08, 06:42
          nie.znasz.mnie napisała:

          > Witam na forum. Oliwija, zgadzam się z Tobą w każdym zdaniu.

          o dzięki.
          • knurgb Re: późna 31.07.08, 11:33
            na pewno tez sie nad tym zastanowie, ze nikt mnie nie poparl (moze
            sa ludzie co mysla podobnie ale sie nie odezwali... a moze nie ma).

            w kazdym razie nikt nikogo nie obrazil i to chyba plus.

            pozdrawiam.
            • oliwija Re: późna 31.07.08, 16:55
              no to fakt to forum jest bardziej "kólturalne" od podobnego
            • malpolid Re: późna 31.07.08, 19:16
              Moim zdaniem chore jest prawo, które pozwala na aborcję praktycznie na żądanie
              do 24 tygodnia. Wtedy dziecko już porządnie kopie...
              • knurgb Re: późna 01.08.08, 09:10
                dzieki.
                rozmawialem z paroma osobami, ktore mimo, ze sa pro-choice to
                również uznały tę granicę za zbyt daleka. tak pozna aborcje poprera
                dosc maly procent spoleczenstwa - to daje jakies nadzieje.
                • oliwija Re: późna 01.08.08, 09:47
                  knurgb napisał:

                  > dzieki.
                  > rozmawialem z paroma osobami, ktore mimo, ze sa pro-choice to
                  > również uznały tę granicę za zbyt daleka. tak pozna aborcje
                  poprera
                  > dosc maly procent spoleczenstwa - to daje jakies nadzieje.

                  jaj jestem za aborcja ale tylko do pewnego wieku "plodowego" wtedy
                  keidy jeszcz zarodek jest zarodkiem a nie płodem... poza tym czasmi
                  tak sie zdazra ze natura sama usuwa chory zarodek nawet w 26
                  tygodniu ale na to nie mamy wpływu. Na pewno nigdy bym sie nie
                  zdecydowal na aborcje plodu którego ruchy juz czuje....
                  • knurgb Re: późna 01.08.08, 22:56
                    jesli kobieta uzna to za stosowne to uwazasz, ze ma do tego prawo.
                    • oliwija Re: późna 03.08.08, 17:24
                      knurgb napisał:

                      > jesli kobieta uzna to za stosowne to uwazasz, ze ma do tego prawo.


                      przede wszytskij zacznijmy od tego ze powinna mia=ec prawo do tego
                      aby zastosowac antykoncepcje. a Kościól karmi młode dziewczyny i
                      kobbiety takiemi bzdurami ze antykoncepcja to grzech... . Zaden
                      ksiądz nie weżmie dziecika na wychownaie... nei swojego nie
                      wspominając o swoim-
                      • knurgb Re: późna 05.08.08, 07:34
                        zgadzam sie, ze to jest chore. kolega z pokoju chodzi na nauki
                        przedmałżeńskie i ksiądz go poinstruował, że używanie środków
                        antykoncepcyjnych to jest brak miłości do płodności jego
                        narzeczonej....

                        uwazam, ze kosciol jest jednym z wiekszych winowajcow tragedii
                        aborcji.

                        nie mniej 17% aborcji (USA) jest dokonanych mimo faktu, ze
                        dziewczyna uwazala, ze uzywa antykonecpcji poprawnie. to sporo.

                        tematem mojego postu byl limit. w sprawie aborcji znajdziesz jeszcze
                        10 roznych aspektow. mi chodzilo o to, ze limit przy ktorym trzeba
                        sie zastanawiac co zrobic jesli dziecko przezyje jest dopuszczalny
                        (np. dla Ciebie). pozostaje mi to zaakceptowac, ze niektorzy maja
                        takie zdanie.

                        taki ciekawy link znalazlem (widząc tyle agresji w tych kobietach
                        powoli klaruje mi się sytuacja):
                        www.feministing.com/archives/009239.html
                        dwie perełki:
                        1.
                        That is good news, although the fact that it's only 24 weeks still
                        makes me sad.

                        2.
                        "There comes a point when it has to be said this baby has a right to
                        life."
                        Translation: "There comes a point when it has to be said this woman
                        has to sacrifice her freedoms for something in her body that she
                        doesn't even want."
                        • oliwija Re: późna 05.08.08, 09:01
                          knurgb napisał:

                          > zgadzam sie, ze to jest chore. kolega z pokoju chodzi na nauki
                          > przedmałżeńskie i ksiądz go poinstruował, że używanie środków
                          > antykoncepcyjnych to jest brak miłości do płodności jego
                          > narzeczonej....

                          tak masz racje tylo ze ksiadz nie zdaje sobie sprawy jakie sa
                          konsekwencje niechcianej ciazy.... czasajmi w ludziach budzi sie
                          agresja i ja wyladowuja na narodzonym dziecku....
                          brak milości do plodności narzeczonej... dobre sobie . własnie to
                          jest milosc do jej i jego plodności. to jest mądre decydowanie o
                          swoim życiu za kilka miesiecy....
                          eh ci księza zieloneog pojęcia nie maja... a co jesli laska bierze
                          hormony bo musi... np. ma obwite krwawienia... tez nie moze ma sie
                          wykrwawic na śmierc?( to pyutanie do ksiedza tego czy owego)


                          > uwazam, ze kosciol jest jednym z wiekszych winowajcow tragedii
                          > aborcji.


                          jeże;li niejedynym

                          > nie mniej 17% aborcji (USA) jest dokonanych mimo faktu, ze
                          > dziewczyna uwazala, ze uzywa antykonecpcji poprawnie. to sporo.

                          no i calkiem możliwe

                          > tematem mojego postu byl limit. w sprawie aborcji znajdziesz
                          jeszcze
                          > 10 roznych aspektow. mi chodzilo o to, ze limit przy ktorym trzeba
                          > sie zastanawiac co zrobic jesli dziecko przezyje jest dopuszczalny
                          > (np. dla Ciebie).

                          juz pisalm lekarz , który dopusza do tego ze płód abortowany żyje
                          jest świnią.... to tak jak by uciąc ręke czy noge żywemu
                          człowiekowi i poczekać czy oda mu sie przeżyć... żałosne. Aborcja
                          jest po to aby płod unicestwić.... wiem ze to brzmi brutalnie ale
                          po co usuwać płod zeby przezył... to masakra.....


                          >pozostaje mi to zaakceptowac, ze niektorzy maja
                          > takie zdanie.
                          > na tym polega kultura współżycia w spoleczenstwie ludzi emaja
                          prawo miec inne zdanie na każdy tenmat.
                          • knurgb Re: późna 05.08.08, 11:14
                            świństwem jest ustalenie limitu, przy ktorym zabija sie dziecko a
                            nie płód parocentymetrowy.
                            mam wrazenie, ze zaczynam sie powtarzac...
                        • xtrin Re: późna 05.08.08, 14:23
                          knurgb napisał:
                          > Translation: "There comes a point when it has to be said
                          > this woman has to sacrifice her freedoms for something
                          > in her body that she doesn't even want."

                          Jednej sprawy tutaj nie do końca rozumiem...
                          O ile mi wiadomo obowiązujące w UK prawo nie narzuca granicy dla aborcji z
                          poważnych wskazań medycznych wady płodu, zagrożenie życia lub poważne zagrożenie
                          zdrowia (także psychicznego) matki. Czyli przyczyn, które mogą pojawić się
                          nagle, w dowolnym momencie ciąży.

                          Jeżeli więc owa granica 24 (i proponowanych 20) tygodni w zasadzie tyczy się
                          wyłącznie przypadków "na życzenie" to zacytowaną wypowiedź mogę skomentować
                          tylko na jeden sposób - kretyni są po obydwu stronach barykady.

                          Prawo do wyboru oznacza także odpowiedzialność za własne wybory.
                  • malpolid Re: późna 04.08.08, 16:08
                    Sorry Oliwija ale Ty dooperele wypisujesz. Sama nie wiesz kiedy jest zarodek a
                    kiedy płód.
                    A takie "coś "w 6 tygodniu to też byś usunęła?
                    www.preciousinfants.com/babyblessing111.jpg
                    www.jillstanek.com/archives/bethanyf.jpg
                    • oliwija Re: późna 05.08.08, 08:53
                      malpolid napisała:

                      > Sorry Oliwija ale Ty dooperele wypisujesz. Sama nie wiesz kiedy
                      jest zarodek a
                      > kiedy płód.
                      > A takie "coś "w 6 tygodniu to też byś usunęła?

                      cos? no cóż skoro czlowieka nazywac cosiem to gratuluje. a to
                      zdjęcie to na prewno nie jest 6 tygodniem. radzej dojładniej
                      przeglądac necik. i poucyzć sie biologii bo w szkole to na pewno
                      orłem z tego przedmiotu nie bylas. a jeśli juz mówimy o
                      usuwaniu,... nie tyllko bym usuneła a usunełam.... i to byl 8
                      tyodzien. i co zlinczujesz mnie za to?
                      • malpolid W sprawie "cosia" 07.08.08, 08:45
                        Napisałam "coś" specjalnie dla Ciebie, bo skoro piszesz o 26 tygodniowym
                        "zarodku", to znaczy , że nie masz pojęcia o etapach rozwoju człowieka. Dla mnie
                        jest to oczywiście człowiek na pewnym wczesnym etapie.
                        Zdjęcia do jakich podałam linki to zdjęcia 6 tygodniowego poronionego embrionu
                        (zarodka). Może nie znasz angielskiego, a może nie interesowałaś się treścią
                        stron jakie podałam to dopowiem, że zdjęcia zostały wykonane przez kobietę,
                        która to dziecko straciła. Bo to było jej dziecko Więcej tutaj:
                        www.misdiagnosedmiscarriage.com/mycommunity/viewtopic.php?p=69474)
                        Z biologii akurat zdawałam maturę i kilka lat pracowałam na oddziale
                        ginekologicznym, więc mam trochę większe pojęcie na temat tego, jak wygląda
                        poroniony embrion czy płód ludzki.
                        Absolutnie Cię nie linczuję i nie mam takiego zamiaru.
                        • oliwija Re: W sprawie "cosia" 07.08.08, 09:02
                          malpolid napisała:

                          > Napisałam "coś" specjalnie dla Ciebie, bo skoro piszesz o 26
                          tygodniowym
                          > "zarodku", to znaczy , że nie masz pojęcia o etapach rozwoju
                          człowieka.


                          nie pisałm nigdzie ze no jak juz chcesz 26 tygodniowe "coś"
                          to zarodek.
                          Zarodek to tak mniej wiecej do 12 tygodnia życia w łonie matki.
                          Wcześniej jest jeszcze faza jaja plodowego.
                          > Dla mni
                          > e
                          > jest to oczywiście człowiek na pewnym wczesnym etapie.

                          a nie wiem czy wiesz panno mądralińska ze nawet majac tak wysokie
                          wykszałcenie jak ty za nic nie odróżnłabyś 12 dniowej kury od 12
                          dniowego człowieka . oczywiście mam na myśli życie płodowe.

                          > Zdjęcia do jakich podałam linki to zdjęcia 6 tygodniowego
                          poronionego embrionu
                          > (zarodka). Może nie znasz angielskiego, a może nie interesowałaś
                          się treścią
                          > stron jakie podałam to dopowiem, że zdjęcia zostały wykonane przez
                          kobietę,
                          > która to dziecko straciła.
                          nie bardzo mnie interesuja takie fotki... moze powinnam sobie je na
                          tapete wrzucic?


                          > Z biologii akurat zdawałam maturę i kilka lat pracowałam na
                          oddziale
                          > ginekologicznym, więc mam trochę większe pojęcie na temat tego,
                          jak wygląda
                          > poroniony embrion czy płód ludzki.

                          poroniony moze i tak ale nikt mi nie wmówi ze lekarz ktory dokonuje
                          aborcje wyciąga z kobiety całe dziecko czy płód....


                          > Absolutnie Cię nie linczuję i nie mam takiego zamiaru.

                          no na szczeście.
                        • knurgb Re: W sprawie "cosia" 07.08.08, 09:12
                          moze sie wtrace...
                          mi tez bylo trudno zachowac spokoj podczas dyskusji.
                          szczegolnie, kiedy oliwja skomentowala fakt przezycia 22 tyg dziecka
                          jako zle zrobiona aborcje. pierwszy trymestr, drugi trymestr... jaka
                          to roznica :)

                          ale co zrobic. mamy demokracje.
                          • oliwija Re: W sprawie "cosia" 07.08.08, 10:16
                            knurgb napisał:

                            > moze sie wtrace...
                            > mi tez bylo trudno zachowac spokoj podczas dyskusji.
                            > szczegolnie, kiedy oliwja skomentowala fakt przezycia 22 tyg
                            dziecka
                            > jako zle zrobiona aborcje.

                            pytanie zasadnicze przeżyło dziecko abortowane czy poronione. Bo dla
                            mnie to różnica. jesli dla wsa żadne... coż mamy demokracje.

                            >pierwszy trymestr, drugi trymestr... jaka
                            > to roznica :)
                            no zasadnicza..... ale mamy demokrracje prawda?

                            > ale co zrobic. mamy demokracje.

                            a póki co mam prawo miec własne zdanie na każdy temat. no xchyab
                            ze jeszcze troche pis bedzie rządzil tym krajem to kto wie moz ebede
                            musial zmienic swoja wiare upodobania i życ według ich zasad...
                            wtedy na pewno sie wyniose z tego kraju
                            • knurgb Re: W sprawie "cosia" 07.08.08, 12:36
                              przezylo dziecko abortowane. lekarz się walną i tyle. może rostwór
                              soli był za słaby... dla Ciebie jest to po prostu źle wykonana
                              robota lekarza.

                              to pewnie na tobie tez nie zrobi wrazania:
                              www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article597136.ece
                              to sa po prostu źle zrobione aborcje, nie?
                              jak slysze takie opinie, to az sie dziwie, ze to nie jest 28
                              tydzien, albo wręcz do porodu. przeciez to jest kwestia dobrze
                              przeprowadzonej aborcji.
                              • knurgb Re: W sprawie "cosia" 07.08.08, 12:52
                                to jest dziecko po porodzie w 24 tyg.
                                www.youtube.com/watch?v=Tea83ve7ijk
                                to jest twoj limit. moglabys je rownie dobrze wyjac zywe z brzucha i
                                zabic. roznica jest kosmetyczna. byc moze wyjęte miałoby inne prawa
                                i nie byłoby tak łatwo. kwestia prawna - a my rozmawiamy jak ludzie.
                                to jest ogromna roznica w porowaniu do aborcji w 1 trym.

                                patrze sobie na te filmy, i czytam ten post. trzy osoby nie moga sie
                                dogadac nad tym, czy 24 jest zbyt wczesnym limitem, czy nie.
                                pozostaje sie tylko cieszyc, ze nie jest to 28 tyg jak to bylo w UK
                                do 90 roku.

                                jesli mloda dziewczyna po tej calej rozmowie twierdzi, ze takie
                                dziecko zamiast złapać małą rączką palec mamy bądź lekarza powinna
                                wg uznania mieć możliwość wykąpania go w solance bądź też
                                rozdrobnione szczypcami to pozostaje mi tylko przyjąć to do
                                wiadomości. widocznie ludzie mają takie zdanie i tyle.

                                wydaje mi sie, ze temat zostal wyczerpany.
                                • oliwija Re: W sprawie "cosia" 08.08.08, 09:52
                                  knurgh
                                  wiesz naprawde nie bede juz komentowc tego co piszesz bonadal nie
                                  rozumieszmoich słow... trudno..... nie mam zamiaru sie z tobą
                                  kłócić przekomarzać ii tłumaczyć za pomoca kija i marchewki. ja
                                  mówie swoje a ty swoje...


                                  nie wyjełabynm żywego dziecka z brzucha i nie zabilabym... nie na
                                  tym polega aborcja.


                                  rozmowa zeszła rzevczywiście nie wtym kieunku w którym powinna....


                                  młoda dziewczyna? chyba mówisz o sobie ja mam za sobą naprawę szmat
                                  życia i aborcje..... i naprawde wiem o tym zabiegu o wiele wiecej
                                  niz ci sie wydaje.

                                  ale raczej juz skończe dyskusje na ten temat.
      • xtrin Re: późna 05.08.08, 13:58
        oliwija napisała:
        > jeśli kobieta robi to tylko dlatego ze ma taki
        > kaprys to i ja nazwałabym ja morderczyną.

        Słownik PWN: "morderstwo «przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu życia
        człowieka»".
        Jak widać definicja jego nie zależy od motywacji owego pozbawienia życia.
        Tak więc podążając Twoim rozumowaniem uznać, że jeżeli kobieta decyduje się na
        aborcję mając bardziej racjonalne niż "kaprys" powody to jest po prostu
        morderczynią z (lepszym czy gorszym) powodem.

        Inna sprawa to że dla kaprysu to się kupuje nową sukienkę, a nie usuwa ciążę.
        Nie za bardzo rozumiem jakie sytuacje masz na myśli.

        > czesto natura sama rozwiżuje chorą ciaże....
        > czy wtedy tez taka kobiete nazwiemy mordercą?

        Nie, bo wówczas nie spełniony został warunek umyślności.
        • oliwija Re: późna 05.08.08, 20:08
          xtrin napisała:






          > Inna sprawa to że dla kaprysu to się kupuje nową sukienkę, a nie
          usuwa ciążę.
          > Nie za bardzo rozumiem jakie sytuacje masz na myśli.
          > podaj przyklad... dziewczyna idzie z gościem do łożka wie ze moze
          zajsc w ciaze ale idzie... no i zachodzi... potem idzie sie
          skrobac... czy to nie kaprysa?

          sytaucja druga... założmy ze stosuje tabletki czy inny
          antykoncepcyjny pomysła i zachodzi w ciaze... jest ok on chce tego
          dziecka ona tez ale po jakimś czasie dochodzi ( ona ) do wniosku ze
          jednak nie to nie czas na dziecko ... moz einnym razem...


          czy dwa konkretne przyklady wystarczą? znam osobiście autorki obu
          kaprysów.

          > > czesto natura sama rozwiżuje chorą ciaże....
          > > czy wtedy tez taka kobiete nazwiemy mordercą?
          >
          > Nie, bo wówczas nie spełniony został warunek umyślności.

          no wa.snie a poczytaj soebi forum podobne.. tma tez kobierty
          które poroniły ?( głownie przez wlasną głupotę czy niewiedzę są
          nazywane morderczyniami..... także te które śmią myśleć i mówic
          inaczej niz te anty aborcjonistki)
          • xtrin Re: późna 05.08.08, 20:43
            oliwija napisała:
            > dziewczyna idzie z gościem do łożka wie ze moze zajsc w ciaze
            > ale idzie... no i zachodzi... potem idzie sie skrobac...
            > czy to nie kaprysa?

            Tutaj kaprysem jest (być może) pójście do łóżka, to na seks, a nie na skrobankę
            dziewczyna miała ochotę.

            > założmy ze stosuje tabletki czy inny antykoncepcyjny pomysła

            No dobra, zakładamy...

            > i zachodzi w ciaze...

            ... niestety, bywa...

            > jest ok on chce tego dziecka ona tez ale po jakimś
            > czasie dochodzi ( ona ) do wniosku ze jednak nie
            > to nie czas na dziecko ... moz einnymrazem...

            Czyli dziewczyna - po "jakimś czasie" namysłów - zmienia zdanie.

            No i co dalej? Gdzie ten kaprys?

            > no wa.snie [...]

            Wybacz, ale nic nie zrozumiałam z tej części postu.
            • oliwija Re: późna 06.08.08, 07:38
              szkoda ze nie czytasz ze zrozumieniem.
              • xtrin Re: późna 06.08.08, 11:45
                oliwija napisała:
                > szkoda ze nie czytasz ze zrozumieniem.

                Bardzo się staram, ale niestety ciężko zrozumieć wypowiedzi pisane bez zrozumienia.
                • oliwija Re: późna 06.08.08, 12:09

    • xtrin Re: późna 05.08.08, 13:40
      knurgb napisał:
      > Przy wczesnej aborcji można pewne dużo dyskutować,
      > czy to jest już życie. Nie chcę tego tutaj poruszać.

      Ale to przecież wciąż ten sam problem, tylko zamiast "czy płód to już człowiek"
      zadajemy pytanie "od którego tygodnia płód jest człowiekiem".
      Jest pewnym, że plemnik i komórka jajowa człowiekiem nie są. Jest pewnym, że
      noworodek nim jest. Wszystko co pomiędzy tymi dwoma stadiami to strefa szarości.
      Wszelakie możliwe do postawienia granice są tutaj arbitralne. Ten spór
      ideologiczny nigdy nie da jednoznacznej odpowiedzi.

      Dlatego też moim zdaniem o wiele lepiej spojrzeć na problem od strony praktycznej.
      Pomijając przypadki ze wskazaniami medycznymi (zagrożenie życia czy zdrowia
      matki, możliwe wady płodu) późna aborcja jest po prostu bez sensu. Nie rozumiem
      po co kobieta miałaby utrzymywać ciążę (i znosić wszystkie związane z nią
      niewygody) po to tylko, by na samym końcu ją usunąć. Im późniejsza ciąża tym
      mniej kobieta musi z siebie poświęcić, by ją donosić. A urodzone dziecko może
      uszczęśliwić jakąś rodzinę.

      Natomiast który to winien być tydzień... na pewno okolice przeżywalności.
      Ustawienie pewnej "zakładki" ma jakiś tam sens, nie widzę problemów z
      ustanowieniem granicy na 20 tygodniu. To wciąż pozostawia kobiecie bardzo dużo
      czasu na decyzję.

      > ps. [...] ludzie są mordowani.
      > jednak - nie w klinkach medycznych.

      Też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka