09.08.04, 15:14
Kto za, kto przeciw?

Zdarza się często, że jestem źle rozumiana. Wydaje mi się, że to z powodu
braku stosownych usmieszków. Nie mogę się przełamać. Nie używam. Teraz już
nie jestem taka zasadnicza, ale do niedawna robiły na mnie wrażenie
sitkomowych rechotów.

Wydawało mi sie, że jeśli żartuję, to to widać. A jeśli ktoś tego nie
wyczuwa, to żadne uśmieszki tego nie zmienią. Znamy po prostu innego Józefa.
Jak w życiu.

Unikanie nieporozumień nie jest dla mnie argumentem za stosowaniem
emotikonów, bo ja bardzo cenię nieporozumienia.

Bardzo proszę o wszelkie uwagi. Ala
Obserwuj wątek
    • ja22ek Re: Emotykony 09.08.04, 15:54
      Śmieszki daję na forach i grupach tylko wtedy, kiedy po uważnym przeczytaniu
      swojego tekstu dochodzę do wniosku, że tchnie on ponurością, agresją,
      złośliwością czy innym sztywniactwem. Czasem to pomaga.

      W korespondencji prywatnej stosuję częściej, szczególnie wobec sympatycznych
      pań.

      Od nazwy emotikony mnie trzęsie.

      Pozdrawiam przedurlopowo
      J22
      • zakrencik Re: Emotykony 09.08.04, 16:17
        Ja tam masowo uzywam emotkow:) Lubie je, choc wiem, ze czasem daje ich za duzo:P
    • ardjuna Re: Emotykony 09.08.04, 19:12
      ala100 napisała:

      > Kto za, kto przeciw?Jestem za. Te kombinacje znaków i liter mają za zadanie
      (spróbować) oddać choćby tylko niewielką część tego, czego pismo nie oddaje, a
      bez czego namiastka rozmowy - na czacie czy forum - traci nawet tę
      namiastkowość. Mam na myśli takie imponderabila, jak dyskretny uśmieszek,
      odpowiednia modulacja, błysk w lewym oku albo mrug prawym czy też sardoniczny
      wykrzyw usteczek... Dlatego będę używał i już. (W tym tekście zdarzył się
      wyjątek potwierdzający).
      I nie ma to nic wspólnego z Józefem (tym, wiesz, co go znamy oboje).

      • driadea Re: Emotykony 09.08.04, 21:57
        A właśnie:
        emotikonów czy emotikon(ek)?
        Mnie się wydaje, że jednak drugi wariant.
        Pozdrawiam, Aga
        • zakrencik Re: Emotykony 09.08.04, 22:39
          emotek:)
          • driadea Re: Emotykony 09.08.04, 23:13
            Nie, na pewno nie :)
            W końcu to (tu powołuję się na założyciela wątku) emotykony (emotikony), a nie
            emoty/emotki
            :D
            • zakrencik Re: Emotykony 10.08.04, 00:03
              Emotki to taki skrot. Cos na zasadzie matematyka->matma:) Poprawnie jest
              oczywiscie emotikonek:)
              • efedra Re: Emotykony 10.08.04, 02:14
                zakrencik napisała:

                > Emotki to taki skrot. Cos na zasadzie matematyka->matma:) Poprawnie jest
                > oczywiscie emotikonek:)

                O, wlasnie - matma jest dla mnie argumentem rozstrzygajacym.
                Emotki naleza - tak jak matma, kasa czy imprezka - do "najmlodszej polszczyzny"
                (przeczytalam ksiazke Bartka Chacinskiego).
                Wydaje mi sie, ze to, co ma wdziek w ustach malolata, jest smieszne i
                pretensjonalne u osoby po trzydziestce (i pozniej, oczywiscie). I dlatego
                uznaje prawo Zakrencika do emotkow, a sama bede uzywac emotikonow.
                pzdr,
                efedra
                • driadea Re: Emotykony 10.08.04, 09:44
                  Acha, rozumiem, że emotikony są rodzaju męskiego?
                  A byłam pewna, że pochądzą od żeńskiej ikony...
                  • zakrencik Re: Emotykony 10.08.04, 09:58
                    No oczywiscie, ze sa rodzaju zenskiego! Przeciez 'te emotikony' a nie 'ci
                    emotikonowie':)
                    • driadea Re: Emotykony 10.08.04, 10:25
                      cha cha!
                      Nie wiedzieć dlaczego, ale poprzedni Twój post odczytalam nieprawidlowo
                      (Poprawnie jest
                      oczywiscie emotikonek" - myślałam że mowa o mianownku l.poj - ten emotikonek- :)
                      Już nie mieszam więcej :)
                      Pozdrawiam
                • ardjuna Re: Emotykony 10.08.04, 17:40
                  efedra napisała:

                  > Emotki naleza - tak jak matma, kasa czy imprezka - do "najmlodszej
                  polszczyzny"
                  > (przeczytalam ksiazke Bartka Chacinskiego).

                  Zapytaj o emotki na forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=512
                  ;)

                  > Wydaje mi sie, ze to, co ma wdziek w ustach malolata, jest smieszne i
                  > pretensjonalne u osoby po trzydziestce (i pozniej, oczywiscie).

                  A ja wciąż wolę dżinsy niż spodnie w kant prasowane... Co więcej, jest mi w
                  nich bardziej do twarzy! :D

                  > I dlatego
                  > uznaje prawo Zakrencika do emotkow, a sama bede uzywac emotikonow.

                  Wobec tego, o Przeurocza, chyba jednak bardziej pasuje do Ciebie
                  słowo 'zacna'... :P

                  Pozdruffka



                  • efedra Re: Emotykony 10.08.04, 19:18
                    ardjuna napisał:

                    A ja wciąż wolę dżinsy niż spodnie w kant prasowane... Co więcej, jest mi w
                    nich bardziej do twarzy! :D

                    efedra: ...uznaje prawo Zakrencika do emotkow, a sama bede uzywac emotikonow.

                    > Wobec tego, o Przeurocza, chyba jednak bardziej pasuje do Ciebie
                    > słowo 'zacna'... :P

                    O, podly!
                    Ale dzinsy to ja tez nosze i nosic bede do smierci.
                    pzdr,
                    efedra
    • ala100 Re: Emotykony 10.08.04, 12:00
      Napisałam emotykony, bo tak chciałam zaznaczyć swój niechętny stosunek do nich.
      Gdybym chciała nazwać je neutralnie, napisałabym emotikony. Emotki mnie nie
      drażnią.

      Jak zwał, tak zwał, chyba się do nich nie przekonam. Więcej - wydaje mi się, że
      gdybym znajomym wysyłała wiadomości z minkami, to pomyśleliby chyba, że robię
      im jakieś nieobyczajne propozycje. Czy stosujecie emotikony w korespondencji?
      Tak sobie badam, z ciekawości.

      Czy mam rację, że nadmiar emotikonów w internecie stępił w ludziach wyczucie
      niuansów słownych? Jeśli coś nie jest oznaczone uśmieszkiem lub mrugnięciem, to
      ludzie traktuja jako agresję lub gburowatość? No, bo jeśli miałoby byc żartem,
      to byłoby to jakoś przecież zaznaczone graficznie? Innymi słowy, czy jest w
      internecie społeczne zapotrzebowanie na minki?

      Przejrzałam sobie kilka słowniczków minek rozmaitych i widzę, że poza kilkoma
      najbardziej popularnymi, co do których jest pełna zgodność, w wielu
      przypakdach występuje spora rozmaitość interpretacji. Na przykład minka: :-] -
      raz jest filutkiem, a innym razem - jełopem. O - to mi się podoba, bo ja lubię
      nieporozumienia. Może więc się przekonam.

      W słowniczkach emotikonów zadziwila mnie nadreprezentatywność uśmieszków w
      rozmaitych nakryciach głowy i w rozmaitych fryzurach. Jakie, do licha, mają
      znaczenie?

      Tak tylko sobie plotę wakacyjnie. Ala
      • jacklosi Re: Emotykony 10.08.04, 12:49
        Nie stosuję, bo dotychczas nie wiedziałem, że jest takie zwierzę. Teraz dopiero
        się domyślam, że chodzi o różne nawiasiki i dwukropki, wstawiane gdzieniegdzie
        przez niektórych, i domyślałem się, że mają one jakieś znaczenie.
        JK
      • vatseq Re: Emotykony 10.08.04, 12:56
        Problem polega chyba na tym, że w kontaktach słownych (mówionych) wiele emocji,
        intencji i ukrytych sensów można zasygnalizować intonacją, grymasem, gestem.
        Tego arsenału środków brakuje w kontakcie pisanym. Stąd chyba wzięły się
        pyszczki. Ale to tylko moja opinia.
        Mnie nie drażnią, czasem pomagają.

        vatseq
        • efedra Re: Emotykony 10.08.04, 13:23
          vatseq napisał:

          > Problem polega chyba na tym, że w kontaktach słownych (mówionych) wiele
          emocji,
          > intencji i ukrytych sensów można zasygnalizować intonacją, grymasem, gestem.
          > Tego arsenału środków brakuje w kontakcie pisanym. Stąd chyba wzięły się
          > pyszczki. Ale to tylko moja opinia.
          > Mnie nie drażnią, czasem pomagają.
          >
          > vatseq

          Tak, ale dlaczego - co juz poruszyla Ala - do tej pory przez cale wieki,
          prowadzac przeciez obfita korespondencje, ludzkosc sobie bez nich radzila i
          jakos sie niezle porozumiewala, a potrzebe emotikonow (emotikon???) odczula
          dopiero dzialajac w internecie?

          Czy uwazacie, ze powinna byc "ta emotikona"?
          Wydaje mi sie, ze choc niewatpliwie ikona jest, tak jak i emocja, skladnikiem
          tego slowa, to calosc - moze ze wzgledu na koncowke "on" brzmi raczej mesko.
          pzdr,
          efedra
          • vatseq Re: Emotykony 10.08.04, 14:13
            Owa ludzkość przez stulecia kształtująca epistolograficzną historię ludzkości:
            1° była wykształcona (nie wszyscy przecież umieli pisać i czytać)
            2° obywała się bez wulgaryzmów na 'k' i 'ch'

            Dzisiaj pisują chyba inni ludzie i oni to kształtują dzisiejszy obraz
            epistolografii elektronicznej

            vatseq
            • efedra Re: Emotykony 10.08.04, 14:43
              Niekoniecznie.
              Ja nie uzywam wyrazow na "k" i "ch" (to znaczy tych specyficznych na "k" i
              "ch"), a kiedy zazartuje i nie wstawie emotikona, jestem posadzana o wyrazanie
              irytacji.
              • vatseq Re: Emotykony 10.08.04, 14:53
                Hmm, to tylko świadczy o tym, jak owe pyszczki wrosły już w świadomość obecnych
                listopiszców. Brak pyszczków mi nie przeszkadza, daleki jestem od oskarżania
                autorów listów bez nich o jakiekolwiek złe intencje, grubiaństwo lub tp, jednak
                nie przeszkadzają mi. Tak jak z czasem tym wykształconym przestało przeszkadzać
                pisanie listów na maszynie (no może poza adresowaniem, nagłówkiem i oczywiście
                pożegnaniem, które muszą być ręcznie skreślone).

                Pozdrawiam
                vatseq
      • ardjuna Re: Emotykony 10.08.04, 18:02
        ala100 napisała:

        > Czy stosujecie emotikony w korespondencji?
        > Tak sobie badam, z ciekawości.

        Ciekawość rzecz chwalebna <półuśmiech i mrug okiem lewym>.
        W korespondencji urzędowej nie stosuję, gdyż po drugiej stronie w większości
        jacyś tacy niekumaci siedzą <lekki prych żartobliwy>. Ale w prywatnej jak
        najbardziej, bo czemużby nie? <naiwny trzepot rzęsyma>

        > Czy mam rację, że nadmiar emotikonów w internecie stępił w ludziach wyczucie
        > niuansów słownych?

        Droga Alu, do tego nie był potrzebny ani nadmiar, ani internet... <ciężkie
        westchnienie>

        > Innymi słowy, czy jest w internecie społeczne zapotrzebowanie na minki?

        Wejdź na byle czat, a sie przekonasz, czy jest <uśmiech pełną gebą>.

        > Przejrzałam sobie kilka słowniczków minek rozmaitych i widzę, że poza kilkoma
        > najbardziej popularnymi, co do których jest pełna zgodność, w wielu
        > przypakdach występuje spora rozmaitość interpretacji.

        To zupełnie tak jak z niektórymi słowami, nieprawdaż? <uśmiech prawym kącikiem
        ust tudzież unios brwi>

        Na przykład minka: :-] -
        > raz jest filutkiem, a innym razem - jełopem. O - to mi się podoba, bo ja
        lubię nieporozumienia.

        Hehe, ja też <uśmiech czarujący>.

        > W słowniczkach emotikonów zadziwila mnie nadreprezentatywność uśmieszków w
        > rozmaitych nakryciach głowy i w rozmaitych fryzurach. Jakie, do licha, mają
        > znaczenie?

        Champollion też sobie zadawał podobne pytanie... <krótki mrug okiem prawym> I
        popatrz - sławny jest teraz! <przyjazny rechot>

        > Tak tylko sobie plotę wakacyjnie.

        Zob. komentarz przedostatni :)
        • ala100 Re: Emotykony 11.08.04, 17:16
          ardjuna napisał:

          >>
          > > Innymi słowy, czy jest w internecie społeczne zapotrzebowanie na minki?
          >
          > Wejdź na byle czat, a sie przekonasz, czy jest <uśmiech pełną gebą>.

          Właśnie stamtąd wracam. Przeleciałam się trochę po czatach na onecie i w gw.
          Tam gdzie paskudy i inne znaczki są od razu do dyspozycji w postaci gotowej
          (onet), tam bywalcy używają tego sporo. Czasami nawet więcej niż normalnych
          słów. Natomiast tam, gdzie gotowych główek nie ma, stosują emotikony - owszem,
          ale nie za dużo. Tak na oko sądząc - mniej niż na forach. Myslę, ze tempo
          rozmowy temu nie służy. Iiii - co to są zresztą za rozmoway. Tylko się witają i
          żegnają, a różnica pomiędzy czatami polega na tym, czy milusio czy nie.

          Żegnam milusio. Ala

          • ardjuna Re: Emotykony 11.08.04, 18:08
            ala100 napisała:

            > Iiii - co to są zresztą za rozmoway. Tylko się witają i
            > żegnają, a różnica pomiędzy czatami polega na tym, czy milusio czy nie.

            No i patrz Pani... A ja na dojście do podobnego wniosku potrzebowałem aż kilku
            lat... [teraz należałoby wstawić emotkę :( ale tego nie zrobię, gdzyż kontekst
            jest jasny]. Chapeau bas, Madame!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka