Dodaj do ulubionych

Apele o pomoc a rzeczywistosc

04.10.09, 13:23
Tak sie zastanawiam -prawie na wszystkich forach-(tu tez kiedys był taki
wątek)są wątki "Pajacyk" ,"Serce"."Nakarm głodne dziecko" itp.itp.W TVP co
chwilę -wyslij SMS,wyslij,wyślij...Nie mam nic przeciwko pomocy ale
chciałabym wiedzieć i wierzyc że to ma jakis sens i że ta pomoc dociera.Bo
klikac tylko po to aby zaspokoic swoje poczucie obowiazku i nie miec poczucia
winy to nie jest normalne.Trzeci świat nie dojada,organizowane są konwoje z
pomocą humanitarną a sama słyszałam apel że mozna palić w piecu zbożem,jest
tak tanie.Wylewa sie mleko aby utrzymac ceny.Rolnicy nie maja gdzie sprzedać
buraków.Czy ten świat zwariował czy hipokryzja ogarnia wszystkich?Jak to
własciwie jest?Chleba glodnemu piekarz nie mógł ofiarować bo Izba Skarbowa
tak dowali że jemu zabraknie.Nie podoba mi sie taki świat i tyle.A wam?
Obserwuj wątek
    • zajbel Re: Apele o pomoc a rzeczywistosc 04.10.09, 18:14
      Uważam że pomoc powinna być asdresowana do konkretnego odbiorcy. Owszem takie akcje sa też potrzebne bo przypominają o nierównym statusie, o potrzebach innych ale tez nie wiem czy trafiają gdzie trzeba. Mieszkam w małej miejscowości, gmina to też wieś a nie miasto i wiem kto chodzi do GOPS po zapomogi, które dzieci mają dofinansowywane obiady, kto potrzebuje a kto otrzymuje pomoc. W 90% pomoc udzielana jest nie tam gdzie potrzeba, po zapomogi stoją notoryczni alkoholocy i natychmiast je przepijają albo osoby pracujące za granicą i nie wykazujące tego oficjalnie. To samo z dziećmi ale tu sprawa nie jest tak jednoznaczna bo przecież dziecko nie może chodzić glodne dlatego że rodzic wszystko przepija albo mu sie nie chce pracować. A prawie wcale nie widzę aby o zapomogi ubiegali sie np renciści bo na leki nie starcza. Wg mnie pomoc jest rozdzielana zbyt mechanicznie, w oparciu o papierki dostarczone przez zainteresowanego. Owszem, klikam w pajacyka, wspieram WOŚP przekazuję 1% ale wiem że to nie załatwia sprawy
      • 52ania Re: Apele o pomoc a rzeczywistosc 04.10.09, 21:51
        Klikam i wspieram różne akcje charytatywne.Nie wiem, czy pomoc
        trafia do potrzebujących ale staram się pomagać w miarę swoich
        możliwości.Nigdy nie wiadomo,czy i ja kiedyś nie będę potrzebować
        pomocy.Iryska,gdyby wszystko było takie proste to mielibyśmy
        komunizm, a nie biednych i bogatych.Tak dziwnie ten świat jest
        skonstruowany,że bardziej opłaca się spalić zboże niż wysłać
        głodującym.
        • wacka1 Re: Apele o pomoc a rzeczywistosc 04.10.09, 22:43
          Pomagać owszem ,tym co znam.Część pieniędzy ze zbiórek idzie na cele statutowe
          fundacji,część bierze sieć komórkowa i maleńka trafia do potrzebujacego.
          • 1skowronek Re: Apele o pomoc a rzeczywistosc 05.10.09, 10:18
            Ale jednak część trafia. A tak wielu potrzebujących znasz osobiście?
          • 52ania Re: Apele o pomoc a rzeczywistosc 05.10.09, 10:19
            Tak,tak, pośrednicy zabieraja częśc pieniędzy ale ktoś musi się tym
            zajmować.Taka akcja, jak WOŚP jest potrzebna i zawsze ją
            wspieram.Denerwuje mnie np reklama typu:kup produkt a
            wesprzesz....Masz rację wacka1 najlepiej pomagać bezpośrednio ale
            fundacje też są potrzebne.
    • czarna12.3 Re: Apele o pomoc a rzeczywistosc 05.10.09, 10:41
      Ponieważ nie jestem przekonana do akcji typu: kliknij, a ..., nie biorę w tym udziału. Natomiast wspomagam WOŚP,pomagam sąsiadce z gromadką dzieci, samotnej znajomej z bardzo małą emeryturą. Chętnie wrzucam grosik grajkom, czy to młodym, czy starszym. Drażni mnie hasło" Pomóż dziecku przetrwać zimę", bo uważam to za niedopuszczalne,żeby tak traktować dzieci.To żadna łaska ze strony dorosłych, aby zapewnić dzieciom jedzenie i inne potrzebne rzeczy do egzystencji. Jeśli rodzice, opiekunowie nie zapewniają, to zadaniem państwa, społeczeństwa jest wywiązanie się z tego podstawowego obowiązku.
      • wacka1 Re: skowronku 05.10.09, 11:33
        znam osobiście wielu potrzebujacych.Raz z racji tu gdzie pracuję.Traktują nie
        jak powierniczkę ich klopotów.Proszą o pomoc,gdy ktoś chce coś dać.Pomagam
        dzieciom .Zabieram ,gdy wyjeżdżamy na basen .Tak za darmo .Nikt o tym nie wie
        oprócz zainteresowanych.Pewnego razu pani w sklepie z bielizną zaproponowała mi
        zaciągnięte rajstopy za darmo.Opowiedziałam jej historię Marlenki,która
        \wychowuje babcia i która by się usieszyła z takiego drtobiazgu.Okazało się,ze
        pani ma córke jedynaczkę i wiele rzeczy,które może oddać .oKazało się,ze
        dziewczyny są podonnego wzrostu i tuszy.Jedna i druga zadowolone.Jedna ,ze ma
        druga,ze może pomóc.
        • jagoda491 Re: skowronku 05.10.09, 15:32
          Jeszcze gdy pracowałam, koleżanka z MOPS-u poprosiła mnie, abym
          poszła z nią na wywiady. I to, co piszecie to prawda. Gdzie jest
          biednie, ale czysto - odpada. Pijak, menel, u którego brud i smród
          dostanie albo kasę albo talony, które zaraz zamienia na alkohol. Ten
          świat podoba mi się coraz mniej, bo tak naprawdę na całym świecie
          rządzący mają opełne gęby frazesów, pochylają się z troską nad
          biedą. A tak naprawdę nie robią nic albo bardzo mało w tym temacie.
          Na tym za to zbijają niektórzy niezłe kokosy.

          < "Zawiść i gniew skracają życie" - księga Eklezjastesa>
          • iryska2604 Re: I o to idzie 06.10.09, 11:42
            O to mi chodzi-żeby wspierać tych co potrzebują .Ja równiez wspieram WOŚP bo
            to jest coś wielkiego i dobrego,fundacje tez swoje robią ale denerwuje mnie ze
            przy okazji takich akcji SMS-owych czy klikaniu w internecie najwiecej zgarnia
            posrednik.







            • jagoda491 Re: I o to idzie 06.10.09, 13:05
              WOŚP robi dobrą robotę. dzięki nim noworodkom w szpitalach,
              przynajmniej w tym, w którym urodziła się nasza wnuczka, robią
              badania przesiewowe słuchu.Zawsze wspieram ich, a ostatnio u nas
              nikt nie zorganizował wolontariuszy, to jeździliśmy do Wrocławia,
              aby mieć swój udział. Z sms-ami jest tak ,że pośrednicy najwięcej
              zarabiają, ale jak słyszę apel o pom oc nie myślę o tym, tylko
              wysyłam sms-a. Zawsze z nadzieją,że na coś się przydam. natomiast od
              kilku lat 1% od podatku przeznaczam na Schronisko dla Zwierząt we
              Wrocławiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka