mamutus
14.01.14, 22:49
To nie kolejna coroczna uroczystość na okoliczność rolniczego trudu, ale rozpaczliwa walka wygłodzonego Polaka o utrzymanie swojej rodziny. Coraz więcej krajanów żyje poniżej granicy ubóstwa, podczas gdy oligarchowie mają się dobrze, podobnie jak elita rządzicieli. Podczas gdy głodny obywatel bezskutecznie szuka jakiegokolwiek źródła pieniędzy, Markowie P. i jemu podobni (jak mawiali – pierwszy milion trzeba ukraść) przewracają się na wygodnych kanapach i zrzucają maluczkim ochłapy ze swojego stołu. Ten cały kryzys nie dotyczy krezusów, bo milion w tą, czy milion w tamtą, nie ma większego znaczenia. W razie czego wyciągnie się kilka sztabek z piwnicy i po problemie. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Żadna władza nie przerzuci ciężaru kryzysu na krezusów, bo skończyłyby jej się obrywy pod stołem, tudzież przechowalnie dla rodzinki. Lewiczka już dawno się odprawiczkowała, prawiczka robi lewe interesy z radyjem i szczerzy zęby do mediów, a środkowiczka skacze jak pchła z boiska na boisko w zależności od tego, na którym gra aktualnie lepszy klub. Przy żłobie jakoś się jednak wszyscy zgodnie mieszczą i także samo kłapią zębiskami, że gdyby tylko im dali ci inni, to by było tak dobrze, że ach. A ten kryzys to dopust boży, a że ten dopust to jakimś zbiegiem odpust dla buldogów biznesu. To nie oni, to inni. Takie prawo, a że ono prawo jakieś takie lewe, to też nie oni. To zawsze inni. To Grecy zapewne to prawo u nas tworzyli. I tak sobie najpierw drugą Japonię, potem drugą Irlandię, a na koniec drugą Polskę pańszczyźnianą zbudujemy.