mamutus
17.01.14, 23:50
Te słowa, to już hymn naszych kibiców. Gdy tylko nasza ekipa wczłapie się na najwyższy szczebel w rankingu, to pewne jak w banku, że w najważniejszej imprezie będzie wielkie RYP. A kibice bez wytchnienia śpiewają hymn kibica. NIC SIĘ NIE STAŁO, że takie nasze narodowe DNA. Skrzydła nam rosną jak na drożdżach, ale w szczycie formy jakoś tak pióra z nich opadają, a gołe - ciała nie unoszą. Wzorem Ikara, gdy znajdą się blisko słońca, spadają jak kula armatnia. Piłka ręczna, piłka kopana, piłka siatkowa, wszystkie te piłki wynoszą naszych do chmur, a tam pękają jak przepełniony balon. Nasze drużyny, poza dziwnymi wyjątkami - tymi z przypadku, są meteorytami sukcesu, potrafią zagrać jeden mecz jak bogowie z Olimpu, by następnego dnia szlajać się po boisku jak skacowane lumpy. I trzeba się z tym pogodzić, jeżeli chcemy sobie zaoszczędzić niepotrzebnych palpitacji serca przed telewizorem. Przecież NIC SIĘ NIE STAŁO, bo tacy po prostu jesteśmy.