Dodaj do ulubionych

Emeryt w sanatorium

01.03.21, 15:49
Podobno emeryci się buntują, bo mają podrożeć pobyty sanatoryjne ze względu na drożejącą żywność.
Już od dawna zastanawiałam się nad tym, dlaczego to niektórzy jeżdżą do sanatorium kilka razy do roku, a inni czekają kilka lat na miejsce.Ja skorzystałam z sanatoryjnego pobytu tylko jeden raz i powiedziałam : nigdy więcej.
Tak sobie myślę, że w sanatorium, podobnie jak w szpitalu fundusz zdrowia powinien pokrywać rehabilitację i koszty leczenia. Natomiast wyżywienie powinno być odpłatne ( a przynajmniej wsad do kotła). Obecnie pobyt w sanatorium traktuje się, jak tanie wczasy, a pobyt babci w szpitalu ,jako bezpłatną przechowalnie, kiedy to rodzina jedzie na wczasy lub zaprasza gości. NFZ narzeka na brak pieniędzy na wszystko, wystarczyłoby trochę mądrzej gospodarować tym, co mają.......
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Emeryt w sanatorium 01.03.21, 17:20
      Niestety masz racje ale to uroki kraju socjalistycznego
    • karnaks Re: Emeryt w sanatorium 02.03.21, 04:41
      Coś w tym jest. Mam znajomą, która na wczasy to jeździ do domu. Przewodnik po sanatoriach mogłaby napisać smile
      • engine8 Re: Emeryt w sanatorium 02.03.21, 18:00
        A jeszcze wiecej moga powiedziec ci co w mieszkaja w miejscowosciach gdzie jest wile senatorow i "kurwacjuszy"
    • pia.ed Emeryt w sanatorium... 02.03.21, 22:51
      adria231 napisała:

      > Obecnie pobyt w sanatorium traktuje się, jak tanie wczasy. (...) NFZ narzeka na brak pieniędzy. Na wszystko, wystarczyłoby trochę mądrzej gospodarować tym, co mają...



      Kiedys do sanatorium jezdzila tylko osoba, ktora potrzebowala leczenia. Obecnie, z tego co slyszalam,
      jezdzi sie parami i oboje malzonkowie jada oczywiscie na koszt NFZ.
      • engine8 Re: Emeryt w sanatorium... 02.03.21, 23:40
        O mylisz sie. Kazde jedzie gdzie indziej i kiedy indziej... Oni tam drzewa do lasu nie woza
        • pia.ed Re: Emeryt w sanatorium... 03.03.21, 12:34

          engine8 napisał(a):

          > O mylisz sie. Kazde jedzie gdzie indziej i kiedy indziej... Oni tam drzewa do
          > lasu nie woza



          Wcale sie nie myle. bo sama o tym czytalam... Maz i zona na emeryturze zalatwiaja sobie skierowania u tego samego lekarza, choc na rozne dolegliwosci i jada razem. Poniewaz pokoje sa dwuosobowe wiec lepiej jest mieszkac "rodzinnie" niz z calkiem obca osoba; to co myslisz, pasuje lepiej do mlodszych osob, a nie do 70+ wink
          • vermieter Re: Emeryt w sanatorium... 03.03.21, 22:29
            dziwię się, że tak uważasz, po 70 to już bambosze i spanie z telewizorem
            a nosisz takie seksy imię PIA wink
            • pia.ed Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 00:22
              vermieter napisał(a):
              > dziwię się, że tak uważasz, po 70 to już bambosze i spanie z telewizorem...


              Nie mialam okazji nawet z panem po 50 -ce, wiec moze sie myle? wink


              • vermieter Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 06:55
                no paczpani, a tak niewiele brakuje ci do Dody big_grin
                • adria231 Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 07:03
                  Podobno starość,to nie kwestia daty urodzenia.
                  "Są ludzie wiecznie młodzi, są ludzie zawsze starzy - to kwestia charakteru, a nie kalendarzy"
                  Nie wiem, czy to słowa Stautyngera?
                  • vermieter Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 11:09
                    bardzo blisko, Staudynger wink
                    • pia.ed Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 15:30
                      vermieter napisał(a):
                      > bardzo blisko, Staudynger wink



                      Nigdy nie wiem czy "kpisz czy o droge pytasz", bo masz bardzo specyficzny humor...
                      ale chodzi chyba o Jana Izydora Sztaudyngera ( 28 kwietnia 1904 - 12 września 1970).



                  • engine8 Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 17:48
                    Niestety starosc to glownie kwestia urodzenia. Charakter pomoze ci zyc spokojniej i moze troche dluzej ale to jednak cialo decyduje.
      • krakkrakusek1au Re: Emeryt w sanatorium... 03.03.21, 00:16
        W Polsce mamy do czynienia z dość powszechnym brakiem logiki. Pięćset+ i emerytury otrzymujá także osoby bogate. Do sanatorium jadá również osoby zdrowe. Emerytury przyznajá w wieku zależnym od płci. Wysokość emerytury zależy od wyimaginowanego kapitału,…
        • adria231 Re: Emeryt w sanatorium... 03.03.21, 04:53
          W związku z tym, że lata temu ostatecznie zraziłam się do wyjazdów sanatoryjnych, a stawy kolanowe i inne czasem szwankują corocznie korzystam z tzw.pobytu dziennego w szpitalu.Skierowanie daje lekarz rodzinny, mam 5 zabiegów dziennie przez 3 tygodnie , mieszkam sobie w domu, a dojeżdżam tylko na 2-3 godziny rehabilitacji. Gorzej mają osoby mieszkające w większym oddaleniu od szpitala, ale dojeżdząją ludzie spod Krakowa i chwalą sobie taką formę rehabilitacji....
          • engine8 Re: Emeryt w sanatorium... 04.03.21, 17:50
            A te senatoria - pozostalosc po PRLu to w sumie rzadne leczenie a raczej okazja na wyjazd i urlop na recepte...
            • vermieter Re: Emeryt w sanatorium... 05.03.21, 01:32
              tobie przydałyby się korepetycje na receptę
              facet, nie wstyd ci????
    • pia.ed Re: Emeryt w sanatorium 04.03.21, 00:27
      adria231 napisała:

      > Podobno emeryci się buntują, bo mają podrożeć pobyty sanatoryjne ze względu na drożejącą żywność.



      Znalazlam artykul na ten temat...

      www.fakt.pl/pieniadze/rzad-podnosi-oplaty-za-wyzywienie-i-zakwaterowanie-w-sanatoriach/4s63vwj
      • a.kudla5 Re: Emeryt w sanatorium 05.03.21, 09:09
        Bylam pare razy w sanatorium , mam inne zdanie , ale naczytalam sie tu....same narzekania.Czekam juz 2 lata i pojade z checia.
        • vermieter Re: Emeryt w sanatorium 05.03.21, 12:13
          emigranci jak zwykle narzekają, kangury i inni hamerykanie
          • adria231 Re: Emeryt w sanatorium 05.03.21, 13:48
            Wracając do sanatorium . Mam przyjaciółki, które corocznie korzystają z sanatoriów i są zachwycone.
            Ja miałam tego pecha, że pierwszy i jedyny raz wybrałam się do sanatorium u schyłku ubiegłego roku.
            Zakwaterowano mnie w pokoju 3 osobowym, w którym współmieszkanki, sympatyczne kobiety na okrągło słuchały rydzykowego radia. Pokój był na III piętrze bez windy ( miałam spore problemy ze stawami kolanowymi), na parterze jedyny telewizor dla wszystkich pacjentów....Wkładka dzienna do kotła ,to 4zł i 10 gr. Byłoby to to przeżycia, ale sąsiednie stoliki zajmowane były przez kuracjuszy z wyższej półki.A zabiegi, jak to zabiegi.Wiem, że minęły lata i teraz inaczej to wygląda, ale nie mam potrzeby , by korzystać z jakiegokolwiek sanatorium....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka