Dodaj do ulubionych

Ma kobieta determinację

26.06.26, 10:30
Chodzi o 32-letnią Anitę Wasilewską ze Słupska, której dramatyczną historię nagłośniły media. Kobieta przez lata zmagała się z chorobliwą otyłością i limfatycznym obrzękiem nóg, przez co przez niemal trzy lata była przykuta do łóżka i ważyła około 300 kg. Kobieta przeszła dramatyczną walkę, przykuta do łóżka, ale dzięki determinacji schudła już ponad 100 kg i walczy o dalsze leczenie. Wcześniej pani Anita była osobą otyłą, ale samodzielną. Cztery lata temu zachorowała na różę krwotoczną, czyli ostre zapalenie skóry. Jej nogi z dnia na dzień stały się ciężkie, owrzodzone i opuchnięte. W międzyczasie, między innymi z powodu problemów z poruszaniem, odebrano jej jedyną córkę, którą wychowywała samodzielnie. www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://uwaga.tvn.pl/reportaze/pani-anita-wazy-280-kg-odebrano-jej-corke-teraz-walczy-by-zyc-st8084717&ved=2ahUKEwidj5_avqSVAxUvMvsDHfbkHQUQFnoECDgQAQ&sqi=2&usg=AOvVaw0KsAS232aRAFPOU1LOu95h
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację 26.06.26, 23:28
      Jak można samodzielnie wychowywać córkę, ważąc 300 kg?
      • enaw11 Re: Ma kobieta determinację 27.06.26, 06:46
        i nie wstając z łóżka ?
        • pia.ed Re: Ma kobieta determinację 27.06.26, 14:40
          Dziwne, ze w ogole zaszla w ciaze, bo zawsze miala nadwage!
          Ta nadwaga spowodowala teraz komplikacje.

          uwaga.tvn.pl/reportaze/pani-anita-wazy-280-kg-odebrano-jej-corke-teraz-walczy-by-zyc-st8084717
          • mapeta_3 Re: Ma kobieta determinację 27.06.26, 15:13
            Urodziła córkę w wieku 17 lat. To nie było u niej choroby otyłości. Historia jej życia tej młodej kobiety to film horror można nakręcić. Anita żyje z zasiłku: 1800 zł miesięcznie i koło się zamyka.
            • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację 27.06.26, 20:03
              mapeta_3 napisała:

              > Urodziła córkę w wieku 17 lat. To nie było u niej choroby otyłości.

              Czyli nie są to wrodzone problemy genetyczne.

              I przez tych 15 lat dobiła do 300 kg, zeszła do 200 kg i dorobiła się słoniowatości (czyżby związanej z otyłością? - bo pewności nie mam)? Nieźle.

              No to jeszcze ze sto kilo przed nią, zanim będzie mogła zrobić operację bariatryczną.

            • donvito52 Re: Ma kobieta determinację 28.06.26, 15:06
              mapeta_3 napisała:

              > Urodziła córkę w wieku 17 lat. To nie było u niej choroby otyłości. Historia je
              > j życia tej młodej kobiety to film horror można nakręcić. Anita żyje z zasiłku
              > : 1800 zł miesięcznie i koło się zamyka.


              Faktycznie, na jedzenie nie wystarczy.
              Współczuję ... ale ile trzeba żreć by 300kg zdobyć ?
            • pia.ed Ma kobieta determinację 28.06.26, 17:25
              mapeta_3 napisała:
              Urodziła córkę w wieku 17 lat. To nie było u niej choroby otyłości.


              Dziekuje za informację, tego nigdzie wczesniej nie czytalam... tylko to:
              "Wszystkie choroby są wynikiem otyłości, z którą pani Anita walczy od dziecka.
              - Nie pamiętam życia bez otyłości. Otyła jestem od dziecka. Zawsze w szkole
              byłam wyśmiewana od grubych pulpetów – mówi ze łzami z oczach
              i dodaje: - Nikt nigdy mi z tym nie pomagał. Mama nie trzymała mi diety.
              Oboje moi rodzice też są otyli. Można powiedzieć, że to odziedziczyłam."



              • pia.ed Ma kobieta determinację... 29.06.26, 03:19
                Ma determinację, kiedy stoi niemal w obliczu smierci... wink to trochę za pózno...

                Przedtem za swoja otylosc oskarzala matkę, bo nie zastosowała dla niej diety,
                ale kiedy nie byla juz dzieckim i urodzila corkę, to miala powód, aby zadbać
                o swoje zdrowie, ale tego nie zrobila. Dlaczego?

                - To jest mój nałóg od dzieciństwa. Jestem uzależniona od słodyczy,
                mimo że wiem, że mnie to zabija – przyznaje pani Anita.
                - Nie potrafię sobie powiedzieć: „Nie, nie zjem tego, stop”. To jest takie
                uzależnienie, że potrafię czasem dostać szału, jak nie mam czekolady
                – dodaje.


                Nastepna informacja:

                W Polsce jest wiele placówek, które zajmują się pomocą osobom skrajnie
                otyłym. Wsród nich jest szpital specjalistyczny w Słupsku, czyli rodzinnym
                mieście pani Anity. Kobieta była w nim wielokrotnie, ale zdaniem lekarzy,
                nie współpracowała.


                Co raz mniej jej współczuję... Sama sobie zgotowała taki los.
                • mapeta_3 Re: Ma kobieta determinację... 29.06.26, 20:19
                  A ja odwrotnie. Wszystko siedzi w głowie. Bez pomocy umrze. www.facebook.com/anitka249/?locale=pl_PL
                  • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... 29.06.26, 21:13
                    mapeta_3 napisała:

                    > A ja odwrotnie. Wszystko siedzi w głowie. Bez pomocy umrze. www.facebook.com/anitka249/?locale=pl_PL

                    Ale na czym konkretnie ma polegać ta pomoc? Bo do psychiatry z uzależnieniem pani Anita mogła udać się online już dawno temu.

                    Nie mogę bez słodyczy. Ważę 71 kg.
                  • pia.ed Ma kobieta determinację... 30.06.26, 00:29
                    mapeta_3 napisała:
                    Wszystko siedzi w głowie. Bez pomocy umrze.

                    www.facebook.com/anitka249/?locale=pl_PL
                    A jesli historia ze szpitalem sie powtorzy i znow bedzie "odmawiala wspolpracy",
                    jak to sformulowala lekarka? Ona tam jest po to, aby schudla i w ten sposob
                    byla gotowa na operacje zmniejszenie zoladka, a skoro to "siedzi w jej glowie",
                    to jak napisala moja poprzedniczka, najpierw bedzie musiala odbyc wiele sesji
                    z psychiatra, ktorego do tej pory unikala... Na ile miesiecy jest planowany
                    jej pobyt w szpitalu?
                    • mapeta_3 Re: Ma kobieta determinację... 30.06.26, 05:00
                      Jedzenie to w ogromnym stopniu kwestia psychiki. Zamiast z fizjologicznego głodu, często wynika z emocji. Zajadanie ze stresu, smutku lub nudy. Dawno jest to udokumentowane. I nie ma idealnej recepty na to. Mam taką osobę w swoim otoczeniu. Życie się nie składa z samych radości i łatwo kogoś skrytykować.
                      • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... 30.06.26, 21:32
                        mapeta_3 napisała:

                        > Jedzenie to w ogromnym stopniu kwestia psychiki. Zamiast z fizjologicznego gło
                        > du, często wynika z emocji. Zajadanie ze stresu, smutku lub nudy.

                        Mnóstwo osób to robi i nie ważą 300 kg.

                        . Mam taką osobę w swoim otocz
                        > eniu.

                        I ile waży?
                        • pia.ed Ma kobieta determinację... FB 01.07.26, 16:12

                          "Czekałam na swoją śmierć"
                          26.06.2026, 12:54
                          Anita marzy o wyjściu z domu i normalnym funkcjonowaniu

                          Pani Anita ze Słupska od lat choruje na otyłość. W 2024 roku ważyła blisko 300 kg i była przykuta do łóżka. Choć dzięki programowi TVN "Uwaga!" oraz pomocy specjalistów udało jej się zrzucić 100 kg, wciąż potrzebuje wsparcia. 32-latka nie wychodzi z domu i jest uzależniona od innych osób. - Zostałam sama z tym wszystkim...

                          KLUCZOWE FAKTY:
                          Pani Anita od lat zmaga się z otyłością.
                          W 2024 roku jej waga sięgała 300 kg. Na szczęście, dzięki pomocy bliskich oraz wsparciu specjalistów, udało się jej zrzucić 100 kg.
                          Pani Anita nie ukrywa, że zamierza walczyć o swoje zdrowie oraz odzyskanie córki, którą odebrał jej sąd.

                          Jak przyznała Pani Anita, otyłość towarzyszy jej już od najmłodszych lat.

                          - Od małego, od dzieciństwa jestem otyła, tak samo, jak moja mama, mój tata, moje rodzeństwo. U nas otyłość jest rodzinna, więc tak naprawdę od młodych lat mam z nią problem.

                          Jak doszłam do 160/180 kg, to stwierdziłam, że jest już tego naprawdę za dużo.
                          Chciałam zgłosić się na operację bariatryczną, były nawet do niej trzy podejścia.
                          Potem zachorowałam z dnia na dzień, dostałam na nogach różę pęcherzową.
                          Te rany zaczęły się goić, ale powstał obrzęk limfatyczny, przez co
                          nogi, brzuch i biodra zaczęły mi bardziej tyć.


                          Bohaterka reportażu Dzień Dobry TVN nie ukrywała przy tym,
                          że lata 2022-2024 były dla niej niezwykle trudne.
                          - Od 2022 do 2024 roku siedziałam cały czas w łóżku.
                          Nie mogłam w ogóle wstać, nawet dojść do łazienki.
                          Wpadłam w taką depresję, bo czułam się uwięziona.
                          Powiększałam się od jedzenia, nie ukrywam tego.
                          Załamałam się, to doszło do 300 kg i czekałam na swoją śmierć.

                          Na szczęście, na drodze pani Anity pojawiła się opiekunka, która postanowiła jej pomóc
                          i zgłosić ją do programu TVN "Uwaga!".

                          - Wtedy zaczęła się moja historia z leczeniem. Przez rok byłam w trzech szpitalach.
                          Udało mi się schudnąć 100 kg z pomocą balonika żołądkowego - zaznaczyła.



                          Weszlam na FB i teraz mam lepszy obraz w tej historii ... smile
                          • mapeta_3 Re: Ma kobieta determinację... FB 01.07.26, 21:54
                            Otyłość obciąża dosłownie cały organizm. Potężny wycisk dostają kości, mięśnie, stawy, układ krążenia, trawienny, nerwowy i hormonalny, że nie wspomnę o chorobach zębów. Zwiększa się zapadalność na cukrzycę, bardzo mocno wzrastają szanse na wszelkiej maści urazy i kontuzje. W związku z tym można założyć, że życie osoby otyłej będzie pełne chorób i cierpienia, a życie ulegnie skróceniu.
                            • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 01.07.26, 23:40
                              mapeta_3 napisała:

                              > Otyłość obciąża dosłownie cały organizm. Potężny wycisk dostają kości, mięśnie,
                              > stawy, układ krążenia

                              No a czego się spodziewałaś? Przy maksymalnym średnim wzroście kobieta powinna ważyć ok. 60 kg. Pani Anita waży tyle, co 5 kobiet o maksymalnym średnim wzroście. Kości i stawy muszą znosić pięciokrotnie większą masę.

                              Naprawdę, dojście do 300 kg zajmuje dużo czasu. Mogła zastanowić się wcześniej.

                              • pia.ed Ma kobieta determinację... FB 02.07.26, 13:59
                                Problemy z nogami zaczęly się - jak obliczylam - dopiero w 2020 roku,.
                                a na FB, gdzie funkcjonuje od 2016 r. pokazuje się zadbana do perfekcji,
                                czyli wszystkim się przejmowala, tylko nie swoją wzrastającą wagą!
                                Zdjęcie z corką pokazuje, ze nie przejmowala się takze jej widoczną
                                nadwagą, więc nic dziwnego, ze zostala odebrana matce...

                                "Naprawdę, dojście do 300 kg zajmuje dużo czasu.
                                Mogła zastanowić się wcześniej."


                                www.facebook.com/anitka249/?locale=pl_PL
                                • pia.ed Re: Ma kobieta determinację... FB 02.07.26, 17:09
                                  Znalazlam nowy artykul. na portalu zdrowie i tam w dyskusji
                                  najczesciej pojawia sie taki temat:


                                  Ktoś musi jej te przekąski dostarczać skoro sama nie wychodzi z domu. Otoczenie
                                  też trzeba objąć opieką i edukacją


                                  Pani Anito! Proszę nie mieć słodyczy w domu, wtedy nie będą Panią kusiły!
                                  To dla Pani zdrowia i dla zdrowia Pani córki, która mogła odziedziczyć
                                  geny otyłości.


                                  Skoro nie wychodzi z domu to skąd słodycze słodkie bułeczki ? Osoba która
                                  się nią opiekuje dostarcza jej niezdrowe jedzenie


                                  Kobieto, a kto ci kupuje te wszystkie słodycze? Rodzina powinna cię wspierać
                                  i nie kupować tego co nie powinnaś jeść to tak jak alkoholikowi postawić
                                  przed nosem pół litra.


                                  Pytanie - kto jej dostarczał takie tuczące żarcie w wielkich ilościach, skoro ona sama
                                  nie wstawała z łóżka i ma 1800zł dochodu ??? Jej bliscy też mają nieźle za uszami!
                                  Ktoś finansował i podsuwał jej tę "paszę" tonami.


                                  Przepraszam, a kto jej kupuje te wszystkie słodycze i za co, skoro taka biedna? 🤔
                                  Coś tu się nie klei.


                                  Nie rozumiem, ktoś jej to jedzenie, słodycze dostarcza. To rodzina taka sama niemyśląca.



                                  portal.abczdrowie.pl/anita-niedawno-wazyla-300-kg-motywacja-do-chudniecia-sa-moje-marzenia/7298144108644384a
                                  • mapeta_3 Re: Ma kobieta determinację... FB 02.07.26, 17:49
                                    Nie ma czegoś takiego by się wcześniej zastanowić. Mam osobę niepełnosprawną ile by się dało to tyle zje. Nic jej nie ożywia jak jedzenie. To siedzi w głowie. Gdyby miała kogoś do pomocy, było by inaczej. A tam koło się zamknęło. Stres z odebraniem dziecka i inne przyczyny.
                                    • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 02.07.26, 20:25
                                      mapeta_3 napisała:

                                      > Nie ma czegoś takiego by się wcześniej zastanowić. Mam osobę niepełnosprawną il
                                      > e by się dało to tyle zje.

                                      Gdzie masz? I jaka jest jej niepełnosprawność?


                                      Nic jej nie ożywia jak jedzenie. To siedzi w głowie.
                                      > Gdyby miała kogoś do pomocy, było by inaczej. A tam koło się zamknęło. Stres z
                                      > odebraniem dziecka i inne przyczyny.
                                      >
                                      • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 03.07.26, 23:34

                                        > Nic jej nie ożywia jak jedzenie.

                                        A co ma jeszcze do roboty?
                                    • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 03.07.26, 00:00
                                      mapeta_3 napisała:

                                      > Nie ma czegoś takiego by się wcześniej zastanowić. Mam osobę niepełnosprawną il
                                      > e by się dało to tyle zje.

                                      Poważnie? 20 pączków też?
                                      • mapeta_3 Re: Ma kobieta determinację... FB 05.07.26, 04:01
                                        Pewnie był dał radę. Może nie naraz. Dla samego zdrowia trzeba by podawać mu mniejsze porcje i wyganiać by ćwiczył i spacerował bo nie ogarnia tego.
                                        • pia.ed Ma kobieta determinację... 05.07.26, 14:59
                                          Do mapeta_3

                                          Poniewaz nie mam dostepu do wszystkich zrodel, wiec moze podasz
                                          inne szczegoly z zycia pani Aniity, np. z czego mogla kupowac tyle slodyczy
                                          i innego grozacegu jej zdrowiu pozywienia, skoro miala do dyspozycji
                                          1800 miesiecznie? Czy miala jakis zawod i przedtem pracowala?

                                          No i pytania pod wklejonym przeze mnie artykulem: kto dostalczal
                                          jej takie masy jedzenia, bo przeciez z powietrza nie utyla... na co jedna
                                          z dyskutantek napisala, ze dzis przez internet mozna nawet zamowic
                                          10 kg lodow, bezposrednio do domu!


                                        • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 05.07.26, 19:30
                                          mapeta_3 napisała:

                                          > Pewnie był dał radę. Może nie naraz. Dla samego zdrowia trzeba by podawać mu m
                                          > niejsze porcje i wyganiać by ćwiczył i spacerował bo nie ogarnia tego.

                                          Mapeta, zadałam ci trzy pytania. Odpowiedziałaś na jedno.

                                          Tak, chodziło mi o to, czy NARAZ. 20 pączków rozłożone na miesiąc to wybacz, ale i ja dam radę, i ty.

                                          Pytania brzmią:

                                          1. gdzie masz tego niepełnosprawnego (kto to jest);

                                          2. jaka jest jego niepełnosprawność;

                                          3. co ma jeszcze (poza jedzeniem) do roboty;

                                          4. czy siedzi w domu, czy robi poza domem coś jeszcze.

                                          Oczekuję odpowiedzi na WSZYSTKIE pytania.

                                          I nie, to nie jest tak, że kiedy zadam kilka pytań w kilku wpisach, to należy odpisać wyłącznie na ostatni wpi

                                          Dorzucę piąte pytanie: jakie on ma BMI?
                                          • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 05.07.26, 19:44
                                            A poza wszystkim - fakt, że ty znasz JEDNĄ osobę niepełnosprawną, która najbardziej lubi jeść, nie świadczy o niczym doprawdy.

                                            • krakkrakusek1au Re: Ma kobieta determinację... FB 06.07.26, 06:19
                                              Ludzie jedzą bo im się chce. Nie potrafią się ograniczyć bo im się nie chce. Nie dbają o sprawność bo nie mają czasu,...

                                              Ja się pochwalę. Jeżeli to komuś przeszkadza to proszę dalej nie czytać. W ostatnim tygodniu, dziadziuś już prawie 73 lata (krakkrakusek), 5 km bieg, 162 uczestników, 49 miejsce, czas 27:56, pierwsze miejsce w kat M70-74. Moja "niepełnosprawność": wzrost tylko 162 cm, 9 miesięcy temu operacja TURP.

                                              Zięć w sobotnim Gold Coast Half Marathon, ma 56 lat, 5200 miejsce na 9896 zawodników, czas 1:59:54, 125 miejsce w kat M55-59. Pracuje na pełny etat.

                                              Córcia, w tym samym biegu, czas 1:40:32, miejsce 35 na 432 w kat K45-49, ma 49 lat. Pracuje na pełny etat

                                              Wnusia, w biegu na 10 km w sobotę 29 na 432 w kat K18-20; w maratonie w niedzielę, 24 godziny po biegu na 10 km, czas całkowity 4:59:57 i 432 miejsce na 546 kobiet w kat K18-20 lat. Wnusia studiuje na studiach pierwszego i drugiego stopnia na pokrewnych ale odrębnych kierunkach na uniwersytecie. Pierwszy stopień kończy w tym roku a drugi w przyszłym. Oprócz tego pracuje na niepełnym etacie. Twierdzi, że mało trenuje ale wyniki mówią same za siebie... Jestem taki dumny.
                                              • taki-sobie-nick Re: Ma kobieta determinację... FB 06.07.26, 20:44
                                                krakkrakusek1au napisał:

                                                > Ludzie jedzą bo im się chce. Nie potrafią się ograniczyć bo im się nie chce. Ni
                                                > e dbają o sprawność bo nie mają czasu,...
                                                >
                                                > Ja się pochwalę. Jeżeli to komuś przeszkadza to proszę dalej nie czytać. W osta
                                                > tnim tygodniu, dziadziuś już prawie 73 lata (krakkrakusek)

                                                Szanowny Krakusku,

                                                gratulując wszystkim zbiorczo (a osobno tobie szczęśliwie przebytej operacji TURP) chciałam jednak zauważyć, że wzrost 162 u mężczyzn mieści się w granicach normy, a zatem NIE JEST niepełnosprawnością.

                                                Niezależnie od tego wypisujesz dyrdymały na temat "ludzi" i pojęcia nie masz o uwarunkowaniach psychicznych i zaburzeniach psychicznych.

                                                Taki sobie nick, pokolenie niżej (iksy).
                                                • krakkrakusek1au Re: Ma kobieta determinację... FB 07.07.26, 01:11
                                                  taki-sobie-nick napisała:

                                                  > gratulując wszystkim zbiorczo (a osobno tobie szczęśliwie przebytej operacji TU
                                                  > RP) chciałam jednak zauważyć, że wzrost 162 u mężczyzn mieści się w granicach n
                                                  > ormy, a zatem NIE JEST niepełnosprawnością.
                                                  >
                                                  Serdeczne dzięki.

                                                  Co do wzrostu to wpływa on na ilość kroków "cadence". Aby przebiec 5 kilometrów w tym samym czasie co osoba np. 20 cm wyższa to muszę zrobić znacznie więcej kroków

                                                  > Niezależnie od tego wypisujesz dyrdymały na temat "ludzi" i pojęcia nie masz o
                                                  > uwarunkowaniach psychicznych i zaburzeniach psychicznych.
                                                  >

                                                  Ta przyznaję, że nie mam pojęcia o uwarunkowaniach i zaburzeniach psychicznych.

                                                  Uważam, że wmawianie osobie chorej, że jest zdrowa pogarsza tylko jej chorobę.

                                                  W Nowej południowej Walii jest legalne zakończenie życia na życzenie osoby chorej. Opisana otyłość jest poważnym zagrożeniem życia i porażką determinacji pacjentki oraz opieki lekarskiej.

                                                  W podobnej sytuacji pacjent był zamknięty w szpitalu w Westmead przez 2 lata. Po tym czasie z ponad 300 kg schudł do 120 kg. Dopiero wtedy został wypuszczony.

                                                  Bliższych szczegółów nie znam. Nie mam pojęcia. Na mój zdrowy rozsądek- tak mi się wydaje, należałoby já poddać przymusowemu leczeniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka